Dodaj do ulubionych

Jak rozumieć sprawiedliwość?

27.10.22, 20:10
Tekst linku

Dziewczyny, ja wiem, że od odsiedzenia przez sprawcę wyroku w więzieniu dzieciom zdrowia i życia się nie wróci, ale aż mi słabo...

Jasne, sędzia na pewno, wydając wyrok, ma dokładniejszy ogląd sprawy, niż ktokolwiek śledzący ją w prasie. Ale i biorąc to pod uwagę, zupełnie nie mogę zrozumieć, jak można konsekwencje dla ofiar i ich rodziny "zadośćuczynić" takim wyrokiem.

Wam też tu coś nie gra, czy tylko mnie się wydaje, że to powinno inaczej wyglądać?
Owszem, nie mam pojęcia o wymiarze sprawiedliwości, za to mam dwuletnią córkę i pewnie dlatego obiektywna nie jestem.
Obserwuj wątek
    • marzeka11 Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 20:16
      Ale to przecież nie jest rzadkość, aby w takich sprawach sądy stawały bardziej po stronie tych morderców za kółkiem niż po stronie rodzin ofiar. Kpina i tyle.
    • abidja Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 20:31
      Nie,to nie jest sprawiedliwosc. Rodzina stracila dziecko,czyjegos brata,wnuka,syna.
      Drugi chlopczyk konsekwencje bedzie ponosil do konca zycia.
      Z opisu wypadku wynika,ze to nie byl nieszczesliwy wypadek tylko brawura,glupota,bezmyslnosc i pelna swiadomosc lamania prawa.
      Mam wrazenie,ze zbrodnia doskonala w Polsce to potracic kogos samochodem. Najlepiej na przejsciu... Kart niskie,w zawieszeniu...lub wcale.
      Wspolczuje rodzinie dzieci.
      • nenia1 Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 20:42
        abidja napisała:


        > Mam wrazenie,ze zbrodnia doskonala w Polsce to potracic kogos samochodem. Najle
        > piej na przejsciu... Kart niskie,w zawieszeniu...lub wcale.

        jeszcze zabić na polowaniu. Wiesz, mylisz żonę, sąsiada, wspólnika spółki z dzikiem i po sprawie.
        • abidja Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 20:54
          O tak, polowanie. To rzeczywiscie latwo pomylic zone/partnerke, nielubianego sasiada z dzikiem.
      • lesna.baba Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:00
        W ogóle nie mogę myśleć o tym, co ta rodzina musi przeżywać i niechby im chociaż to odszkodowanie na leczenie ocalałego bliźniaka wystarczyło. Szczerze wątpię, bo co to jest w obecnych realiach niestety. Kierowcą też jestem i wiem, że efektów swojej jazdy w poślizgu nie umiałabym zbytnio kontrolować. Niby wiemy o sobie tyle, na ile nas sprawdzono i łatwo jest myśleć, że mnie to by się nie zdarzyło nigdy, ale w sytuacji, gdy ktoś mi się ładuje na drogę, to raczej jestem pewna, że bym hamowała, zamiast przyspieszać. No horror jakiś, smutne to bardzo.
    • abecadlowa1 Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 20:51
      Bardziej niż wymiar kary bulwersuje mnie wysokość zadośćuczynienia. No chyba, że oprócz zadośćuczynienia dla chłopca będzie jeszcze dla niego renta, odszkodowanie oraz zadośćuczynienie dla każdego z rodziców. Te pieniądze będą trudne do wyegzekwowania jeżeli sprawca będzie siedział.
      • lesna.baba Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:07
        No właśnie, co te sto tysięcy załatwia w takiej sytuacji? Przecież to taki listek figowy raczej. I jak to jest właściwie z egzekwowaniem takich pieniędzy, może ktoś wie? Na wiele nie starczy, ale z drugiej strony pewnie mało który dwudziestolatek na koncie taką kwotą dysponuje, a że statystyk i z życia wychodzi, że w ogóle przeciętny Polak też nie.
        • mysiaapysia Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:10
          Ale przecież jest obowiązkowe OC. Musiała być też sprawa cywilna przeciwko ubezpieczycielowi. Praktycznie będzie wygrana skoro jest teraz prawomocny wyrok karny wiążący sąd cywilny.
          • lesna.baba Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:36
            No tak, całe szczęście nie musiałam nigdy sprawdzać, jak to działa to nawet się nie orientuję. Dzięki
    • woman_in_love Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:06
      Ta sprawiedliwość została wymyślona przez bogatych prawników za czasów, gdy samochody mieli tylko bogaci prawnicy, bogaci lekarze, urzędnicy i przedsiębiorcy, a nie zwykła hołota.

      I miała ona chronić tych bogatych prawników a nie ich ofiary, będące najczęściej hołotą i biedotą.
    • turzyca Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:23
      Poczekaj, przyjdzie dynia pod którymś z licznych nicków i będzie Ci tłumaczył, że to wina pieszych i nie powinni być w okolicy ulicy, to by nie doszło do tragedii. A w ogóle piesi powinni być czujni, bo kierowca może być zmęczony albo rozproszony i oni wtedy stracą życie.


      A jak chcesz rozpętać totalny szitsztorm, gdy nagle okaże się, że dynia to nie taki wyjątek, to zaproponuj wprowadzenie stref 30 na większości ulic miast i/lub domyślnej odpowiedzialności kierowców za wypadki z pieszymi. Tylko wcześniej kup maszynkę do popcornu, dobrze radzę.
      • lesna.baba Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:55
        A tak, kojarzę temat. Ale akurat zupełnie nie o popcorny mi chodziło, tylko autentycznie usiłuję zrozumieć, jak w tych okolicznościach ma działać "odstraszająca" rola kary w praktyce.
    • sophia.87 Re: Jak rozumieć sprawiedliwość? 27.10.22, 21:42
      Według mnie za coś takiego powinna być tylko jedna kara. Kara śmierci.
      Sama mam dzieci i widzę, że wyrok to kpina z ofiar i ich bliskich

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka