Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum

    • dzikka Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 09:19
      Moje w topowej szkole (czołówka rankingowa) miało dobre oceny a nawet bardzo dobre. Nikt nie robił problemów, szkoła bardzo prouczniowska. Ale to było za tych lepszych czasów, kiedy było jeszcze wcześniej gimnazjum. Nasza edukacja jest chora, przekombinowana, niczego poza wkuwaniem i ryciem nie uczy. Podobnie studia, połowa przedmiotów ma za zadanie zaspokojenie potrzeb finansowych kadry akademickiej. Współczuję wszystkim polskim studentom i uczniom. Poziom gnojenia, umniejszania, poniżana jest skandaliczny. Wypuszczamy stado korposzczurków albo sfrustrowanych lekarzy, prawników.....
      • marzeka11 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 09:56
        dzikka napisała:

        > Moje w topowej szkole (czołówka rankingowa) miało dobre oceny a nawet bardzo d
        > obre. Nikt nie robił problemów, szkoła bardzo prouczniowska. Ale to było za tyc
        > h lepszych czasów, kiedy było jeszcze wcześniej gimnazjum. Nasza edukacja jest
        > chora, przekombinowana, niczego poza wkuwaniem i ryciem nie uczy. Podobnie stud
        > ia, połowa przedmiotów ma za zadanie zaspokojenie potrzeb finansowych kadry aka
        > demickiej. Współczuję wszystkim polskim studentom i uczniom. Poziom gnojenia, u
        > mniejszania, poniżana jest skandaliczny. Wypuszczamy stado korposzczurków albo
        > sfrustrowanych lekarzy, prawników.....


        Tyle że może i uznawana za tzw. wysoko postawioną szkołę, jeżeli tak traktuje uczniów/studentów, nie jest nią.
        Moja koleżanka z pracy od dawna udziela korepetycji w polskiego. Do dziś pamięta ucznia (był po gimnazjum), który trafił do niej przerażony polskim, na którym otrzymywał albo 1, albo 2 i "pani profesor" ciągle powtarzała, że nie zda matury. A gdy do niej przyszedł, marzył o 30%. Maturę zdał, medycynę, na którą się wybierał studiuje, a pani z polskiego z "topowego liceum" zdziwiona, jak mógł prawie 80% z polskiego dostać- i to pokazuje, jak chore były tam relacje.
    • novembre Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 10:00
      Taki ocenowy szok to jest normalne przejście z podstawówki do liceum. Piątkowo-szóstkowy uczeń podstawówki jeśli utrzyma taki sam poziom ocen w liceum, to będzie raczej wyjątkiem niż regułą (geniusz albo kujon). Cała reszta ląduje gdzieś w okolicy 3,5 - 4.
    • demono2004 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 10:13
      Nie wiedziałaś, ze to tak działa w szkołach tego typu?
      W mojej miejscowosci też są takie szkoły i tam uczniom wpadają oceny 1,2,3 choć przyszli do nich z wysokimi średnimi. Jak sie idzie do szkoły z wysokim poziomem nauczania, trzeba liczyć sie z tym, ze nie zawsze będzie słodko i wspaniale, choćby twoje dziecko przyszło do nij ze średnią 6.
      Moi znajomi mają dzieci w takich szkołach i od nich wiem, z czym sie borykaja ich dzieciaki.
      • kurt.wallander Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:32
        demono2004 napisała:

        Jak sie idzie do szkoły z wysokim pozio
        > mem nauczania, trzeba liczyć sie z tym, ze nie zawsze będzie słodko i wspaniale
        > , choćby twoje dziecko przyszło do nij ze średnią 6.

        nauczania? Chyba wymagania. Z poziomem nauczania, przy wymaganiach z kosmosu, bywa różnie.
      • arwena_11 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:46
        Dobra a ten poziom to robi nauczyciel czy korepetytorzy. W klasie mojego syna były słownie 3 osoby bez korków z matmy, a i mój syn miał chyba przez miesiąc ( ale to dlatego, że musiał nadrobić zaległości ). Większość klasy miała korki od końca września w klasie 1. Z 33 osób w jakie zaczynali do matury doszło chyba 25. Ale na pewno nie wszyscy zostali dopuszczeni do matury z matmy rozszerzonej. Średnia tych co zostali dopuszczeni ( mówię tylko o klasie syna ) to coś ok 95%. I to był cel szkoły
        • gaskama Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:54
          Mówisz o Reytanie? Tam największa patologia. Szkoła z kompleksami. Są mistrzami w wykańczaniu ludzi. Ale jak ktoś ma silną psychę to da radę oczywiscie.
          • arwena_11 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 13:02
            Tak, szkoła tak samo działała 30-40 lat temu i pewnie jeszcze wcześniej. I tak, tam psychika najważniejsza
    • gaskama Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 11:06
      Norma w topowych szkołach. My świadomie wybraliśmy z drugiej 10 LO słynące z poziomu i dobrej atmosfery. Syn miał przez całe LO średnią powyżej 5,0. Jego kumple w pierwszej 10 liceów ( i nie tylko, jest kilka takich 'fajnych" szkół też poza pierwszą 10) zaczynali od poprawek, 1 sypały się równo, zagrożenia na pierwszy semestr. Potem się to uspakaja. Po pierwsze kupa ludzi bierze korki, by za wszelką cenę w topowej szkole przetrwać, po drugie nauczyciele luzują, by pokazać, że "my tu z ciebie robimy człowieka".
      Wyniki na maturze miał sporo lepsze od kolegów po liceach z pierwszej 10 rankingu.
      • kurt.wallander Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:38
        gaskama napisała:

        > Norma w topowych szkołach. My świadomie wybraliśmy z drugiej 10 LO słynące z po
        > ziomu i dobrej atmosfery. Syn miał przez całe LO średnią powyżej 5,0. Jego kump
        > le w pierwszej 10 liceów ( i nie tylko, jest kilka takich 'fajnych" szkół też p
        > oza pierwszą 10) zaczynali od poprawek, 1 sypały się równo, zagrożenia na pierw
        > szy semestr. Potem się to uspakaja. Po pierwsze kupa ludzi bierze korki, by za
        > wszelką cenę w topowej szkole przetrwać, po drugie nauczyciele luzują, by pokaz
        > ać, że "my tu z ciebie robimy człowieka".
        > Wyniki na maturze miał sporo lepsze od kolegów po liceach z pierwszej 10 rankin
        > gu.

        Moja najmłodsza poszła do szkoły z 3. dziesiątki liceów warszawskich (progi od ok. 160 w roczniku córki, teraz chyba wzrosły). Wymagania nauczycielskie duże (nie wszyscy), a poziom nauczania - no, różnie to bywa. Ta szkoła też miała opinię miłej. Z klasy córki w ciągu dwóch lat odeszło 8! osób. Wychowawca wciąż nie wie (lub udaje, że nie wie) dlaczego. Moja została tylko dlatego, że nie udało się jej przenieść.

        • gaskama Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:47
          No można mieć pecha i źle trafić z zestawem nauczycieli. Mój syn miał farta dzikiego: Super nauczycielka z polskiego, która uczyła, ale miała na uwadze, że to mat-fiz, dobra nauczycielka od fizyki, GENIALNY nauczyciel z anglika (bez dodatkowych lekcji, korków itp. całą grupa syna miała 100% na podstawie i średnią 99% na rozszerzeniu), w pierwszej klasie słaba matematyczka, którą udało nam się wymienić na dobrą matematyczkę. No syn miał na matmie pods. 100% na rozszerzeniu 93 albo 94% nie pamiętam. Jest na kierunku z dwoma kolegami z klasy oraz chyba 6 osobami ze staszica (w tym z metexu). Absolutnie nie odbiegają poziomem od tych z matexu. A 3 lata LO to były lata nauki i imprez, balang, koncertów, wspólnych wyjazdów. Nadal się spotykają, imprezują.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 13:02
        Które to takie fajne? Pewnie pisałaś ale nie mogę się doszukać.
    • gaskama Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 11:08
      Oooo i zaczęłam czytać wątek dopiero teraz. Już odezwały się pierwsze, które twierdzą, że to wina uczniów.
    • dorota_g1972 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 12:00
      Warszawskie liceum ( zaraz po Staszicu), wysoko progowe. Dobrych kilka lat temu. I klasa oceny w dół, ale bez przesady. Jedni nauczyciele ok( większość), fatalna polonistka, która stawiała złe oceny ( na raczej punkty) nie wiadomo za co takie i dlaczego.
      Nikt nie wyleciał ze szkoły sorry z klasy, bo nie wiem czy ze szkoły.
      Mnóstwo imprez około szkolnych integrujących uczniów i nauczycieli. Zresztą tak jest do dziś.
      Kucie? nie przypominam sobie, ale chyba nie. Szkola ubóstwiana przez uczniow chyba ze względu na imprezy, wyjazdy, wycieczki, zawody, wyjścia itd. Oby Czarnek jej nie zepsuł.
      • marta77trusia Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 13:31
        Miło przeczytać coś takiego po poprzednich postach. Bo przez moment pomyślałam, że szkołę swoich dzieci sobie wymyśliłam ☺️że może być i wysoki poziom i dobre oceny i szacunek do ucznia.
    • mamamisi2005 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 14:28
      Mam w I klasie. Oceny (w przeliczeniu z uzyskiwanych procentów) od 2+ do 6. Z tym, że te 6 to z przedmiotów wiodących, których jest pasjonatem (już w tym roku startuje w olimpiadach). A 2+, bo uczyć się nie chciało tego, czego nie lubi wink
    • terazkasia Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 14:38
      To wytłumacz, że samoocena nie powinna wiązać się z oceną. W takich szkołach trzeba łyknąć to, że oceny są słabsze.
      Jak chcesz, to napisz do mnie na priv (mój syn chodził do takiej szkoły).
    • 152kk Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 16:30
      heh
      No to jest dość typowe dla topowych: "trzeba będzie zacząć wkuwać. Tzn dosłownie, bo nauczyciel czepia się każdego słowa nie zapisanego tak jak lekcji czy książce". Nie twierdzę, że w każdej tak jest i zawsze, ale jednak dość powszechne. I prawda, że: "to nauczyciele tak specjalnie (...) o tak jest żeby pokazać im, gdzie ich miejsce. ? Siada im samoocena. "
      Bo nauczyciele w topowych nie są radykalnie lepsi/mądrzejsi/bardziej zmotywowani itd niż przeciętni nauczyciele w innych szkołach. Są w większości po prostu przeciętni, zarówno jako nauczyciele, jak i w ogóle - intelektualnie. I doskonale zdają sobie sprawę, że ich uczniowie mają ogromne szanse na to, żeby ich przerosnąć, zarówno intelektualnie, jak i zawodowo. Do tego dochodzi frustracja z powodu niskich zarobków i niskiego prestiżu zawodu. Nadzieja, że nauczyciel będzie dumny, że uczeń go przerośnie (intelektualnie, pozycją społeczną itd) i ta duma zmniejszy tę frustrację, to w większości przypadków naiwność, bo ludzie z natury nie są altruistycznymi aniołami, więc i od nauczycieli bym tego nie oczekiwała i z natury są raczej zawistni (chociaż nie twierdzę, że przypadków świetnych pedagogów w ogóle nie ma). Więc - przy niskich zarobkach i niskim poważaniu dla zawodu - wielu nauczycieli frustrację wyładowuje na uczniach. Rozwiązaniem, przynajmniej częściowo - byłoby podniesienie zarobków i prestiżu zawodu, ale na to się nie zanosisad
    • swiecaca Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 16:31
      Mam bombelka w lo z pierwszej trójki w Pl. I fakt, oceny ma od 1 do 6. Ale tak było i w podstawówce więc dla nas to nie był szok. Mój był jedyny w klasie LO bez czerwonego paska w 8kl. Oceny w typowym LO są na pewno bardziej realne, a wymagania z przedmiotów wiodących bardzo wysokie. Ale u nas nauczyciele są wspierający i potrafiący zachwycić swoim przedmiotem. Są też pomyłki typu B wysokie wymagania z przedmiotu na poziomie podstawowym, które po interwencji rodziców zostały skorygowane. Ważne aby nie było atmosfery zastraszania, a do niższych ocen jeśli są sprawiedliwe należy się po prostu przyzwyczaić. I tak w rekrutacji na studia nie mają znaczenia.
    • leni6 Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 18:16
      Ja byłam w takiej szkole i bywało różnie. Niektórzy się przejmowali i typowo z czasem mieli lepsze oceny. W mojej klasie niewielu się przyjmowalo i z większości przedmiotów średnia klasy była między 2 a 3, nie przeszkodziło to wszystkim dostać się ma dobre uczelnie (wtedy jeszcze nie było takiej mody na wyjazdy za granicę, więc nie wiem czy wtedy oceny mają jakieś znaczenie).
    • agatazieba Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 19:36
      W mojej szkole było dokładnie tak jak opisujemy, a to nie było żadne topowe liceum.
      Na pocieszenie dodam, że trend się utrzymał i oceny były kiepskie właściwie do końca.
      Za to maturę zdaliśmy dobrze, z niewieloma wyjątkami.
    • butkasuflera Re: Bardzo wymagająca szkoła- początki w liceum 28.10.22, 21:02
      u nasz w pierwszej klasie zagrożone po pierwszym semestrze z matmy było tak z 70%, z fizyki tez nieciekawie,
      jedna osoba nie zdała reszta była zadowolona z oceny dostatecznej na koniec roku
      oczywiście że nauczyciele tak specjalnie, ale mojej młodej to nie zrażało tak jak i reszty, oprócz tej jednej osoby nikt szkoły nie zmieniał,
      dodam, że moja bombelka gimnazjum ( co zabawne - w tym samym budynku) skończyła ze średnią 5,8 smile
      a 1 klasę LO ledwo 4,
      więc młody niech się nie przejmuje i do przodu, jak trzeba to korki, bo bez powodu tej szkoły pewnie nie wybrał,
Pełna wersja