Lubilyscie być " brane na kolana"?

    • kryzys_wieku_sredniego Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 28.10.22, 21:21
      Moja rodzina z tych malo przytulasnych, ja nigdy się nie pchalam za blisko doroslych a nikt za mną nie biegał, żeby mnie na kolankach trzymać.
      Ale bylam noszona na barana bardzo często przez tatę czy rodzenstwo mamy.
      Mój syn jest identyczny na kolanach to go trzymalam do 1,5 roku potem uciekał. Siedzial spokojnie tylko w wózku i na barana - dobrze ze on lekki bo jeszcze 2 lata temu go nosilam czasem na spacerze jako 9 latka ;P
    • arthwen Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 28.10.22, 22:07
      Ja nadal lubię!
      Ale wiadomo - nie na siłę, tylko wtedy jak się jest chętnym wink
    • borsuczyca.klusek Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 28.10.22, 22:13
      Nie przypominam sobie by ktoś mnie brał na kolana. Ale lubiłam jeździć na barana.
      • ajaksiowa Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 29.10.22, 06:50
        Znam gościa ktöry nie lubi być obcałowywany..i teraz..zastanawiam się ..kto go skrzywdził w dzieciństwie?,jak wyglądała ta przemoc? i...gdzie to zgłosić?🤨🤨🤨
        • arthwen Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 15:21
          Nikt go nie musiał krzywdzić, może zwyczajnie nie lubić, są tacy ludzie tongue_out
      • aqua48 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 11:41
        Ja byłam noszona w plecaku. I uwielbiałam takie podrzucanie przez dwie osoby idące po bokach za ręce - raz, dwa trzy i hooop do góry.
        • aandzia43 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 17:41
          Oj tak, lubiłam machanie dzieckiem czyli mną. smile
    • mia_mia Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 29.10.22, 07:31
      Nie pamiętam, ale pamiętam, że nie lubiłam całować brodatego wujka.
    • aqua48 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 11:39
      Bardzo lubiłam być na kolanach u Mamy i u Dziadka. Kojarzą mi się z poczuciem bezpieczeństwa. Mój Tato natomiast miał kolana bardzo kościste smile Z Nim od przytulania wolałam inne zajęcia, jako dwu i trzylatka lubiłam majsterkować. Kucaliśmy sobie wtedy obok siebie, ja dostawałam "śrubent" i stare gniazdko elektryczne w którym z zapałem wykręcałam i wkręcałam maleńkie śrubki..fascynowało mnie to.
    • piataziuta Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 16:31
      Nikt mnie nigdy nie zmuszał, sama się pchałam, jak kogoś lubiłam.
      Najczęściej siedziałam u ojca, a ulubionym zajęciem było ciąganie go za nos.
      Czasami u dziadka - zawsze od niego śmierdziało czosnkiem, nigdy się nie odzywał, ale nie przeszkadzało mi to, bo zawsze brał kartkę i pokazywał mi nowe techniki rysowania. Zawsze, obowiązkowo, ładowałam się na kolana starszej kuzynce, którą uwielbiałam i bawiłam się jej włosami. I ulubionej ciotce, która mnie lubiła przytulać.
      Zdarzało się, że ładowałam się też kolegom mojej siostry, jak do niej przychodzili w odwiedziny.
      I znajomemu ojca!
      I mężowi siostry ciotecznej!

      Bezwstydne ze mnie dziecko, nie ma co. tongue_out

      Z drugiej strony, miałam też upatrzonych przez siebie dorosłych "wrogów"(coś mi w ich wyglądzie nie pasowało), ale ci mnie na kolana nie brali, bo fukalam jak tylko się do mnie odzywali.
      Pamiętam, że raz mi się tylko bardzo nie spodobało, jak mnie pijany wujek wziął na weselu na ręce do tańca - bez mojej zachęty i zgody.
    • ichi51e Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 17:08
      nie lubiłam.
    • nena20 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 17:40
      Ostatnio byłam na pewnej imprezie , był jeden gość, raczej starszy , około 60 lat, ganiał z dziećmi i chciał z nimi tańczyć. Dziewczynki uciekaly przed nim, nawet do męża komentowałam że to dziwne.
    • znowu.to.samo Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 17:41
      Ja do dzisiaj pamiętam jak miałam z 10 lat i na kolana wziął mnie wujek który był wtedy w wojsku i był w mundurze i wypachniony wodą kolońską. Tak mi się to wtedy podobało, że mogę sobie posiedzieć na kolanach u takiego ładnego pana.!
      • aandzia43 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 17:52
        A propos dziecięcych zachwytów płcią przeciwną. Gdy miałam 5 lat ciocia przyprowadziła swojego chłopaka (i przyszłego męża) - to był najpiękniejszy człowiek jakiego widziałam w swoim krótkim życiu. Rodzinę miałam zdecydowanie przystojną, niektórzy przodkowie byli wręcz bardzo urodziwi, ale ten mężczyzna bił wszystkich na głowę. Do dziś pamietam swój zachwyt.
        • chatgris01 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 18:16
          Nie tylko przeciwna (a propos dzieciecych zachwytow)-przypomnialo mi sie, jak jako nastolatka szlam z moimi dwiema kilkuletnimi kuzynkami i minelysmy idaca z naprzeciwka, niewiele starsza ode mnie sasiadke, wtedy superlaske z kaskada dlugich, rozpuszczonych zlotych wlosow. Dziewczynki, olsnione, nie mogly od niej oczu oderwac, a jak sie troche oddalila, to spytaly mnie z nabozna czcia w glosach: "Czy to byla krolewna???" big_grin
          • aandzia43 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 18:33
            big_grin
            Ten mój zachwyt nowym wujkiem był nie tylko estetyczny, preerotyczny też.
    • abecadlowa1 Re: Lubilyscie być " brane na kolana"? 30.10.22, 18:00
      Uwielbiałam. Wpychałam się na kolana rodzicom, ciotkom, wujkom, babciom, dziadkom. Wymuszałam jeżdżenia "na barana", zabawy w łaskotki, spacery z trzymaniem za ręce dwóch osób i dalekim podskakiwaniem, wspinaczkę na dorosłego zakończoną przewrotem, zabawę w łapki i wszystkie inne zabawy związane z kontaktem fizycznym. I dziś też lubię całusy, obściskiwanie na niedźwiedzia, lubię ćwiczenia na jodze z asekuracją innych osób, kontakt fizyczny w improwizacji scenicznej. I to jest trochę dziwne, bo jestem skrajnym introwertykiem, ale kontakt z drugim człowiekiem może być dla mnie kontaktem fizycznym.
Pełna wersja