Dylemat pogrzebowy- co robi ematka

    • alpepe Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:09
      Na pogrzeb nie idzie się dla zmarłego, tylko dla żyjących niestety. Jemu wszystko jedno. Jak ci ulży, napluj na grób po pogrzebie. Ja bym poszła.
    • hrabina_niczyja Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:32
      Ja bym zrobiła to co czuje w środku. Jeżeli nie chcesz tam być to nie bądź. Nie wiem co zrobił tobie wujek, ale jakoś matka nie miała problemu z tym, że zapraszała go do domu z okazji, na której nie było jej własnego dziecka, bo brat był ważniejszy. Nie miała też problemu z tym, że brat jej córce zrobił świństwo. I nie miała problemu, żeby ciebie wesprzeć w tej sytuacji. I jakoś przez lata nie chciała zrozumieć waszej relacji.
      • mikams75 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:39
        Skąd wiesz, że matka nie miała problemu? Bycie pomiędzy dwoma skłóconymi osobami jest niekomfortowe i nikt nie sugeruje, że brat był ważniejszy. Zapewne dla komfortu córki pilnowała, żeby nie natrafili na siebie jak pogodzić się nie dało.
        • lauren6 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:47
          No to niech sobie matka idzie na ten pogrzeb.

          Wymaganie żeby i córka poszła na pogrzeb np wujka pedofila, który ją molestował w dzieciństwie, to świństwo i egoizm matki. Typowa zagrywka "co ludzie powiedzą". Normalna, zdrowa psychicznie osoba, która szanuje siebie samego, nie da się wciągnąć w matczyne manipulacje i gierki.
          • annaboleyn Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:56
            Jest oczywiste, że matka na pogrzeb pójdzie i nie w tym problem. Autorka pyta, co my byśmy zrobiły, a nie, co powinna zrobić jej mama. Autorka nie wydaje się też oceniać swojej mamy tak surowo, jak Ty to robisz. A sądzę, że o swojej sytuacji rodzinnej wie trochę więcej, niż Ty.
            • lauren6 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:57
              Hrabina słusznie zauważyła, że problem nie leży w autorce, tylko w matce, która nie wspierała swojego dziecka. Nikt nie zrywa całkowicie kontaktu z członkiem rodziny, nie unika go na imprezach rodzinnych, bez powodu. Matka powinna była wspierać córkę, a nie wchodzić w rolę Dulskiej, dla której gra pozorów jest ważniejsza od własnego dziecka.

              Matka jest dorosła i doskonale da sobie sama radę na tym pogrzebie. Wymaganie obecności córki to zwykła przemoc.
              • annaboleyn Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:03
                Ale matka tu z nami nie rozmawia i nie pyta, co ma zrobić, autorka pyta. Autorka ma dylemat, waha się między opcją A, a opcją B. Ja bym poszła, Ty byś nie poszła, a autorka zdecyduje, która postawa jej bardziej pasuje i dlaczego. Widać nie bez powodu ma ten dylemat, ma do niego prawo i prawo do własnej decyzji.
              • chococaffe Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:04
                Jeżeli jest naprawdę poważny powód i matka stanęła po stronie brata a nie krzywdzonemu córki to ja bym nie utrzymywała kontaktów z matką.
                • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:08
                  Ale autorka nic nie pisze, że wuj ją krzywdził (był pedofilem, molestował), tylko że był chamem i awanturnikiem (ale raczej wobec matki, a nie wątkodajki).
                  Autorka go nie lubiła i nie chciała widywać i miała do tego prawo. Ale nie jest powiedziane, że ta niechęć była spowodowana jakąś skrajną patologią w tej rodzinie. Gdyby tak było to by chyba wątkodajka nie chciała utrzymywać kontaktów również z matką - tak?
          • miarka1010 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:23
            Wyjaśnię- wujek był chamem i gnojkiem. Obrażał mnie, nie szanował moich rzeczy, miał gdzieś moje granice kiedy jeszcze mieszkałam w domu rodzinnym jako dziecko/nastolatka (nadmienię, że okresowo on też tam mieszkał, i to też jego dom rodzinny). I poza takim zwykłym chamstwem było kilka konkretnych sytuacji o które ten konflikt się zaostrzył dotyczących jego zachowania wobec mnie, mojego zwierzęcia czy rzeczy ale pedofilii i molestowania tam na szczęście nie było.
            • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:11
              W takiej sytuacji odmowa udziału w pogrzebie jest jak najbardziej uzasadniona. Trudno mi w tej sytuacji, nawet jako osobie postronnej, współczuć twojej matce straty brata.
              Bardziej współczuję Tobie tego, jak byłaś (i może nadal jesteś) traktowana przez matkę i jak sama nie dopuszczasz do siebie prawdy o waszych relacjach. Bo zastanawiające jest to, że w poście startowym wcale tak ostro nie ujęłaś tego tematu. Jeżeli wuj wyrządzał Ci krzywdę, kiedy mieszkałaś w domu rodzinnym (byłaś jeszcze dzieckiem - tak?), a matka Cię nie broniła - to chyba masz też problem z relacją z matką, prawda? Może trochę źle rozkładasz akcenty i te dylematy pogrzebowe to takie przykrywanie słonia kołderką?
            • mikams75 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 13:17
              dobrze, ze wyjasnilas, bo niektorych tu juz poniosla fantazja.
              • lauren6 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:30
                > niektorych tu juz poniosla fantazja.

                Ciebie poniosła fantazja. Nigdzie nie napisałam, że autorka była gwałcona przez wuja. Podałam pedofilię jako przykład.
            • lilia.z.doliny Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 18:30
              dotyczących jego zachowania wobec mnie, mojego zwierzęcia
              Mam wrażenie, że piszesz o.mojej rodzinie
              Ale tam były jeszcze grubsze sprawy....
        • hrabina_niczyja Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:52
          Wyraźnie jest napisane, że autorka unikała wuja i nie jeździła do matki kiedy on tam był zapraszany. I zapewniam, że nie chodziło o zwykły poniedziałek, a bardziej imieniny, urodziny, święta. A w życiu tak już jest, że priorytety trzeba zmieniać i dzieci powinny być ważniejsze od braci. Tym bardziej, że jakiego brata matka miała to matka widziała.
          • mikams75 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 13:21
            ja tego tak nie zinterpretowalam, wg mnie matka lawirowala pomiedzy obojgiem, zeby sie nie spotkali a sama chciala miec dobre kontakty z obojgiem. Nie wiemy jak dzielila te specjalne okazje, moze nie byly specjalne, moze obchodzila urodziny po dwa razy, moze wolalaby i tak zeby corka przyjezdzala do niej wtedy kiedy ma dla niej wiecej czasu i moga swobodniej porozmawiac. Nie wiemy dokladnie i nie dorabiajmy historii. Zrywanie kontaktow z rodzina, bo ktos inny sie z kims poklocil nie jest tez dobrym wyjsciem.
            • rosapulchra-0 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:39
              I to lawirowanie przyniosło więcej złego niż dobrego. Uważam, że jako matka powinna być zdecydowanie lojalna wobec córki, a nie brata.
              Moja matka też lawirowała między mną, a moim ojczymem, a potem wszystko wyparła z pamięci. A ja do tej pory noszę bliznę na głowie, siniaków na twarzy i ciele nie zliczę, obelg i wyzwisk pod moim adresem również. I wielu sytuacji, w których byłam wdeptywana w ziemię tylko po to, aby mnie upokorzyć przed moimi znajomymi.
              Doskonale pamiętam takie sytuacje, podczas których rzucał we mnie przedmiotami (np. taboretem), popychał, bił po głowie i po twarzy, bił rurą od odkurzacza, wyzywał od najgorszych. I co? Miałabym iść na jego pogrzeb? W życiu!
            • lauren6 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:40
              Po raz kolejny w tym wątku konfabulujesz:
              "Wiecie co, tu nie chodzi o kwestie presji/szantażu. Na te musiałam się uodpornić przez lata powtarzania, że nie wujek (o zgrozo chrzestny!) nie będzie na moim ślubie, że nie przyjadę na śniadanie Wielkanocne czy nie odwiedzę w wakacje skoro akurat jest tam ten człowiek.Umiem stawiać granice w takich kwestiach."

              Wyraźnie jest napisane, że autorka dostawała zaproszenie na te same imprezy rodzinne co wuj. Wyraźnie jest napisane, że autorka spotkała się z pretensjami, że nie zaprosiła wuja na ślub. Jak sądzę matka autorki nie wyprawiała podwójnego śniadania wielkanocnego: raz dla brata, raz dla córki.

              Ja tu żadnego lawirowania między bratem, a córką nie widzę.
              Widzę, że matka od lat nie szanowała decyzji córki o zerwaniu kontaktów z wujem.

              Matka jest okropnym, toksycznym człowiekiem, który nie liczy się z uczuciami innych i manipulacjami stara się osiągnąć własne cele. Jej brat był przemocowcem, ona tak samo stosuje przemoc, tylko w białych rękawiczkach.

              Mąż autorki wątku nie wychowywał się w tym toksycznym domu. Z boku pewnie doskonale widzi jak to wygląda i dlatego radzi żonie by nie szła na ten pogrzeb. Przed autorką jeszcze najwyraźniej długa droga by przepracować swoje dzieciństwo i kiedyś ułożyć sobie poprawne relacje z toksyczną matką.
    • mikams75 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:34
      Poszłabym wesprzeć mamę nie analizując czyj to pogrzeb i co ja tam robię. Jeśli bliscy żyjący mnie potrzebują, to staram się przy nich być.
    • elkas11 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 09:50
      W podobnej sytuacji po prostu nie poszłam. Później okazało się, że na pogrzeb nie przyjechała również córka tej osoby...
    • aqua48 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:07
      Radzę powiedzieć matce, że chyba jednak pójdziesz, a w dniu pogrzebu zachorować na gwałtowną biegunkę z wymiotami i poinformować ją o tym w ostatniej chwili.
    • asfiksja Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:24
      Na pogrzeby chodzi się dla żywych, zmarłym to przecież wszystko jedno. I w sumie dziwne, że nie czujesz ulgi - w końcu nie będzie ci już bruździć, ani twoim dzieciom, ani w twojej relacji z matką.
    • raphidophora_tetrasperma Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:27
      Radzę pójść. Nie dla matki, nie dla ludzi, idź na ten pogrzeb dla siebie. Potraktuj to jako definitywne zamknięcie przykrego epizodu w życiu. Możesz mruczeć pod nosem "dobrze tak świni". Idź.
    • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:29
      Ja nie poszłabym, ale to ja. Moja matka wszystko robi dla ludzi na pokaz.
    • pyza-wedrowniczka Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:35
      Ja bym pojechała. Dla mnie dużo wazniejsze byłoby, żeby mama miała wsparcie i się dobrze czuła niż moja niechęć do wujka, który już i tak nie żyje, więc nic mi chamskiego nie powie.
    • bzdety2019 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 10:47
      Pogrzeby są przecież dla tych co zostali, zmarłym to wszystko jedno.
      Z perspektywy osoby, która dowiedziała się, że za kilka tygodni straci matkę, powiem ci idź...wspieraj ją, ciesz się, że jeszcze z Tobą jest i może być dla niej podporą....
    • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:05
      Moim zdaniem powinnaś pójść. Oczywiście nie musisz, jeśli to dla ciebie zbyt trudne. Ale: demonstracja niechęci do trupa (nawet jeśli za życia był podłym człowiekiem) nic ci nie da. Matka już swojego podejścia nie zmieni (zresztą po co - brat może i był szkodliwy za życia, ale po śmierci już jej raczej krzywdy nie zrobi), odbiór społeczny raczej tez nie będzie pozytywny, bo postronni nie zrozumieją twojej motywacji i tylko narazisz się na przykre komentarze (a obcych ludzi nie przekonasz, że wuj nie zasługuje na Twoją obecność na pogrzebie). A skoro kochasz matkę - to warto żebyś była przy niej w trudnych momentach.
      • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:06
        Lol, ale pojechałaś, to się nazywa przemoc psychiczną.
        • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:14
          Przemoc psychiczną niby ja stosuję? Pisząc, że autorka nie musi iść na pogrzeb? Ale radząc jej ( radę miałam na myśli, pisząc że "powinna", a nie obowiązek) jednak pójść, żeby wesprzeć matkę?
          No moim zdaniem przeginasz. Skoro autorka sama spytała o radę to chyba każdy ma prawo napisać co uważa. Ja napisałam tak, jakbym postąpiła na jej miejscu. Nie mam żadnych problemów z odmawianiem w sytuacjach, które są dla mnie niekomfortowe. Ale czasami robię coś, co mi nie leży, ze względu na to, żeby wesprzeć bliskich czy sprawić im przyjemność. Nie czuję się do tego zobowiązana, po prostu tego chcę (i tak rozumiem "powinność" - nie jako obowiązek zewnętrzny, narzucony, tylko to, co robię z własnej woli, ale dla innych a nie tylko dla siebie).
          • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:01
            Weź, pojechałaś jej równo, że zachowuje się dziecinnie, bo przecież wujo już nie żyje i co ludzie powiedzo.
            • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:24
              "zachowuje się dziecinnie, bo przecież wujo już nie żyje i co ludzie powiedzo"
              nic takiego nie napisałam. Wyssałaś sobie to z palca. I cóż - to jak interpretujesz i przekręcasz moje posty świadczy raczej o tobie, a nie o mnie.
              Natomiast w istocie uważam wręcz przeciwnie - że nie powinna w ogóle kierować się tym, co ludzie powiedzą czy pomyślą. Bo może brała to pod uwagę, że jej nieobecność będzie źle widziana, a może chciała dokonać jakiejś demonstracji nie będąc tam - po prostu uważam, że nie ma sensu robić COKOLWIEK ze względu na to co ludzie powiedzą. Tylko powinna zrobić to, co sama uważa za słuszne, dobre dla niej i najbliższych (czyli - może wziąć pod uwagę tylko swoje uczucia, ale jeśli chce - to może wziąć pod uwagę tez uczucia matki, bo wujowi ani dobrze ani źle to już nie zrobi). I napisałam to ze swojego punktu widzenia, nie mając być może tak trudnych relacji rodzinnych jak wątkodajka i wiedząc tylko to, co było w poście startowym. Późniejsze posty wątkodajki postawiły sytuację w całkiem nowym świetle (i ujawniły całe głębsze tło rodzinne tych jej dylematów) i do nich też się odniosłam - dokładnie w takim samym duchu jak piszę teraz - że wątkodajka powinna się kierować swoimi uczuciami i swoim rozumem, nie ulegać presji (matki, rodziny itp.), ale tez nie przykładać nadmiernej wagi do tego pogrzebu bo jest on w sumie tylko pretekstem do ujawnienia się pewnych ukrywanych / tłumionych żali i emocji (a warto by było w zamian zająć się tym, co jest ich istotą - relacją z matką)
              • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:29
                Proszę - odbiór społeczny raczej tez nie będzie pozytywny, bo postronni nie zrozumieją twojej motywacji i tylko narazisz się na przykre komentarze
                • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:39
                  No i naprawdę dla Ciebie z tego wynika zalecenie, że powinna się kierować zdaniem innych ludzi i z tego powodu powinna pójść na pogrzeb? Nie przeczytałaś dokładnie, czy celowo pominęłaś, że było to kontynuacją do wcześniejszego stwierdzenia? (Oczywiście nie musisz, jeśli to dla ciebie zbyt trudne. Ale: demonstracja niechęci do trupa (nawet jeśli za życia był podłym człowiekiem) nic ci nie da.)
                  Moim zdaniem jest oczywiste, że poradziłam jej, że nie ma sensu podejmować jakiejkolwiek decyzji kierując się tym, co ludzie powiedzą - bo ludzie nie rozumieją motywacji, tylko oceniają to, co widzą (albo wydaje im się, że widzą) według swoich własnych zapatrywań i przekonań. Więc cokolwiek wątkodajka zrobi to i tak mogą sobie coś niekorzystnego pomyśleć i obgadać. A jej to nie musi interesować.
              • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:30
                demonstracja niechęci do trupa (nawet jeśli za życia był podłym człowiekiem) nic ci nie da.
                Jakiś border? I nie ten piękny piesek.
                • 152kk Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:42
                  O przepraszam, nie wiedziałam z kim dyskutuję. Już się poprawiam. Bez odbioru.
                  • aniani7 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:58
                    I z wzajemnością. Kiedy zdecydujesz się cokolwiek jeszcze napisać, trzymaj się przynajmniej jednej wersji.
      • lauren6 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:42
        > demonstracja niechęci do trupa (nawet jeśli za życia był podłym człowiekiem) nic ci nie da

        🤦‍♀️
    • aleubaw Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 11:35
      Ja bym poszła wesprzeć mamę i aby samej sobie zamknąć ten rozdział w życiu. Ale do pogrzebów mam stosunek obojętny - nie uważam, że moja obecność na czyimś pogrzebie to np. dowód mojej skruchy, albo przyznanie się do winy za konflikt ze zmarłym, czy też wyraz głębokiego szacunku dla zmarłego. Pogrzeby są dla żywych - zmarłym już raczej wszystko jedno...
    • primula.alpicola Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:27
      Jadę na pogrzeb dla matki.
    • shmu Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 12:47
      Ja bym poszła by wspierać mamę, po prostu. Chyba, że brat mamy zrobiłby mi lub komuś bliskiemu duża krzywdę i zbyt mocno by mnie to bolało.
    • po_godzinach_1 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 13:34
      Twoja mama przeżyła dużą stratę i cierpi. Jeśli chcesz dołoży jej zmartwień to nie jedź.

      Aha, nie musisz oddawać hołdu zmarłemu, cokolwiek to znaczy.
    • kaktusowepole Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 13:47
      Ja zapytam inaczej.
      Co się stało że zerwałas kontakt z wujkiem w tak ostry sposób?
      Czy mama Cię wspierała w tym konflikcie ?
      Po której stronie stała ?
    • memphis90 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 16:55
      Idź, upewnij się, ze na pewno głęboko zakopali…
    • novembre Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 17:21
      Dawno temu, w pokoleniu moich rodziców kuzyn brał ślub z dziewczyną z komunistycznej rodziny.
      Zapraszał jedną ciotkę na uroczystość słowami: Nie wyobrażam sobie, żeby cioci w tym dniu miało zabraknąć.
      Na co ciocia: no to sobie wyobrazisz.
    • ta Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 17:27
      Mogłam mieć podobny dylemat, choć w innej konfiguracji rodzinnej.
      Byłam, by wesprzeć osobę bardzo mi bliską, nie musiała o to prosić.
    • mamamisi2005 Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 18:33
      Jezeli skreca cie na samą mysl o pogrzebie, to nie idź wbrew sobie. Rozważyłabym odwiedziny matki w żałobie
    • anorektycznazdzira Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 19:53
      Decyzja zależałaby od tego, jaką mam tak naprawdę relację z matką. Na pogrzeb nie idzie się dla zmarłego. Pytanie więc, czy Twoja relacja z matką jest taka, że chcesz i możesz jej udzielić wsparcia, czy też ta relacja ma dziury i np. masz do niej słuszny żal że nie zrobiła z wujem porządku kiedy był nie w porządku do Ciebie. W tym drugim wypadku bym nie jechała. Jeśli nie masz takich dylematów, to czemu nie.
    • bo_jestem_jedna Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 03.11.22, 20:22
      Szczerze- to problem masz z glowy. Znielubiony ktos nue bedzie juz w twoim zyciu. Chcesz wesprzec mame obecnoscia to idz. Idz i wez szampana 🥳
    • mandre_polo Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 05:17
      Iść dla matki bo potrzebuje bliskości w tej chwili
    • kicifura Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:49
      Na potrzeby nie chodzi się dla zmarłego, jemu już wszystko jedno. Skoro ty nie czujesz nic, a chcesz wesprzeć matkę która cierpi to nie rozumiem dylematu.
    • kobietazpolnocy Re: Dylemat pogrzebowy- co robi ematka 04.11.22, 10:53
      Tu nie o wuja chodzi, tylko o twoje relacje z matką. Jeśli uważasz, że jest wobec ciebie w porządku, idź i wesprzyj. Jeśli czujesz, że brat był dla niej ważniejszy niż ty i pozwalała cię krzywdzić, już taka lojalna nie musisz być.
Pełna wersja