Dodaj do ulubionych

Kopnijcie mnie w tyłek, proszę

05.11.22, 14:14
Mój mąż właśnie powtarza, że już nie będzie pił, prosi, żebym go przytuliła i była przy nim.
To jest właśnie moment, w którym poczułam, że to koniec, rozwód jest jedyną opcją.
Ematkę czytam od czasów bąbelctwa mojego syna, ale dopiero teraz piszę.
Kopnijcie mnie w tyłek dziewczyny, proszę i powiedzcie, że dam sobie radę sama!
Obserwuj wątek
    • aankaa Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:17
      dasz!
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:19
        Dziękuję!
    • asia.sthm Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:20
      Dasz bo innego wyjscia nie masz. Musi sie udac i tyle.
      Trzymaj sie dzielnie, kopa daje na rozped i pod ramionka podtrzymuje jednoczesnie.
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:31
        Dziękuję, tego mi trzeba!
    • leosia-wspaniala Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:22
      Dasz, bo dlaczego by nie? Nie kopię Ciebie, kopię pijusa. Życzę powodzenia!
      • mondaymorning1987 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:23
        Dokladnie!
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:26
        Kopniaka potrzebuję, bo cały czas czuję, że powinnam mu pomóc. A nie powinnam, muszę zająć się sobą i dzieckiem.
        • gama2003 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:34
          Pomożesz mu właśnie zajmując się dzieckiem i sobą. To choroba, na którą lekarstwem jest jego - męża decyzja i ciężka praca. Nie zrobisz nic za niego a pomagając dasz się pociągnąć za nim.
          Trzymaj się 🍀
        • leosia-wspaniala Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:28
          >Kopniaka potrzebuję, bo cały czas czuję, że powinnam mu pomóc

          Nie kopniaka, tylko wsparcie. Faceci w takich chwilach nie proszą o kopniaki. Życie Ci już dało kopniaka, teraz czas oddać.

          >A nie powinnam, muszę zająć się sobą i dzieckiem.

          I tego się trzymaj.
    • marzeka11 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:23
      Który raz to powtarza? Policz.
      I tak, mnie gorszym wyborem jest życie na co dzień z alkoholikiem niż próba samodzielnego zycia.
    • aankaa Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:23
      i jeszcze jedno - bądź konsekwentna, nie daj się nabrać na obiecanki i chwilowe poprawy
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:27
        No właśnie nabierałam się już długo. Dlatego potrzebuję kopniaka i otrzeźwienia.
    • yenna_m Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:26
      Jako partnerka alkoholika i tak jesteś ze wszystkim sama.
      Pozbędziesz się wrzoda z d..., ktory Cie dołuje i ogranicza.

      Jak mozesz myśleć, ze sobie nie poradzisz?
      Oczywiście, ze dasz radę.
      Naprawdę masz wątpliwości?
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:36
        Boję się bo zarabiam najniższą krajową. Jestem od niedawna nauczycielką. Dziecko chce iść na studia w innym mieście (politechnika), nie mogę się nie martwić.
        • leosia-wspaniala Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:33
          Czyli masz stałą pracę i nie grozi Ci zamknięcie firmy z powodu kryzysu. To już jakiś plus. Masz też wolne weekendy i wakacje, nie musisz szukać opieki dla dziecka.

          >Dziecko chce iść na studia w innym mieście (politechnika), nie mogę się nie martwić.

          Martwić się możesz, każdy się czymś martwi, ale alkus Ci w niczym chyba zbytnio nie pomoże. Studia w Polsce są bezpłatne, są akademiki, są stypendia, można dorabiać. Dziecko może w wakacje wyjechać na ogórki czy inne tulipany do NL i zrobić kasę na jakiś czas. A i tatuś będzie miał obowiązek alimentacyjny.
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:41
        Ale dam sobie radę, właśnie takiego potwierdzenia potrzebuję, dziękuję!
    • chatgris01 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:32
      http://ekladata.com/mi7vFsDxkqGbCg15qsb2shn9yOk.gif
      • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:37
        Dziękuję, tego mi potrzebasmile
    • mama-ola Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 14:42
      Jeśli zarabiasz najniższą krajową, to nie jesteś w stanie utrzymać syna w innym mieście na studiach. Powiedz mu to - zrozumie, dzieci alkoholików bywają dojrzałe i rozumne, pewnie ten też taki jest. Ten temat odpuść po prostu.
      Raczej skup się na tym, czy da się żyć z miesiąca na miesiąc za te pieniądze. Mam nadzieję, że tak.
      Trzymaj się, życzę powodzeniasmile
      • ginger.ale Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 21:33
        Ojciec ma obowiązek alimentacyjny, to że żona (słusznie) kopnie go w d...nie oznacza, że i on ma się nie dokładać na utrzymanie studiującego syna.
    • ykke Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:00
      Oczywiście, że dasz! Nawet nie wiesz jak bardzo.jestes silna i samodzielna! Nie wahaj się, zobaczysz jak lekko będziesz mogła oddychać już po.
    • koronka2012 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:04
      Jeśli facet piję to bez niego będzie ci tylko lepiej, grab z pleców.
    • yuka12 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:16
      Widzę w otoczeniu skutki trwania przy alkoholiku. Dzieci, choć dorosłe i dzieciate, noszą w sobie blizny po codziennym biciu. Żona dopiero 3 lata po śmierci męża zaczyna być "normalna" czyli osobą, z którą można pogadać i pośmiać się, wcześniej rozmowa oznaczała przekazywanie informacji. Nie rób tego sobie, nie rób dzieciom i ich przyszłym partnerom, nie warto niszczyć zdrowia (także psychicznego). Nie mówią c o oszczędzaniu sobie "atrakcji" typu zbieranie męża spod sklepu lub izby wytrzeźwień.
    • majenkir Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:16
      Proszę:

      https://media.tenor.com/q6pML2by038AAAAC/kick-in-the-butt-fly-away.gif

      Po tym jak brat mojego ojca, OD LAT niepijàcy alkoholik, wyciał moim rodzicom numer tysiàclecia, nie uwierzyłabym już żadnemu pijusowi.

      Dasz radę, co więcej - imo będzie Ci łatwiej bez niego.
    • juztubylam Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:37
      długo już to trwa?
      forum.gazeta.pl/forum/w,567,5350410,5350410,Dorosle_Dzieci_Alkoholikow_Jestescie_tu_.html#p5351370
    • tokyocat Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:38
      Pewnie ze dasz sobie rade !
    • brytyjska.mgla Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 17:49
      Oczywiście, że dasz sobie radę! Jako żona uzależnionego pewnie i tak już ogarniasz większość rzeczy sama...
      Zacznij chodzić na mitingi Al-anon. Tam dostaniesz wsparcie, wiedzę i zrozumienie których teraz najbardziej ci potrzeba.
      Polecam też lekturę "Instrukcji obsługi alkoholika" żeby zrozumieć co się z wami obojgiem dzieje. Bo musisz sobie uświadomić, że nie tylko mąż ma ze sobą problem, ale i ty jako współuzależniona.
    • cegehana Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 18:08
      Rozwód jest jedyną opcją, także dla syna. Jemu zrobisz ogromną przysługe, większą niż te parę stowek na akademik. Prawdopodobnie chłopak ma lub będzie miał problemy związane z dzieciństwem w patologicznej rodzinie i możesz być dla niego dużym wsparciem jeśli sama się z tego wyplączesz.
      • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 10:40
        Serio? Co za czasy, nikt nie próbuje niczego ratować.
        • 7katipo Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 10:46
          Ależ właśnie próbuje. Siebie i syna ratować.
          A mąż, jak sięgnie dna, ma większą szansę na ratunek, niż gdy będzie we własnym domu miał komfort picia.
          Jeżeli kiedykolwiek przeczytałaś, widziałaś cokolwiek na temat choroby alkoholowej w rodzinie, na pewno to wiesz. I tak się tylko parszywie droczysz.
          • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 10:56
            Bzdury XXI wieku - najłatwiej wszystko olać. Torebek, sprzętów AGD nie naprawiamy, tylko wyrzucany i kupujemy nowe - to samo z relacjami i ludźmi.

            Mój ojciec jest niepijącym od 30 lat alkoholikiem. Ale moja Mama chciała mu pomóc, bo go kochała, on ją też, tylko że był chory. Najłatwiej kogoś opuścić w takiej sytuacji, nie oglądać się za siebie, strzepnąć kurz i iść dalej. Najtrudniej zostać, wesprzeć i pomóc jemu, sobie i całej rodzinie. Ta "pomoc" to były lata ciężkiej pracy z ich strony, więc nie mów bzdur, że samemu jest łatwiej.
            Przewrotnie, ta sytuacja bardzo scaliła naszą rodzinę, i mamy ze sobą świetny kontakt, wsparcie, bo wiemy, że zawsze możemy na siebie liczyć.
            A Mama zawsze będzie dla mnie bohaterką.

            • bene_gesserit Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 11:23
              Jeśli alkoholik jest w stanie wieść też normalne życie, to znaczy nie ponosić konsekwencji picia, to ma słabą, a raczej żadną motywację do zmiany.

              Znakomita większość alkoholików ma siłę i energię do zmiany, kiedy dotkną dna.

              Bez wątpienia, bywają od tej reguły wyjątki, ale to są wyjątki.
              • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 11:42
                Uwierz mi, że życie wg zasad AA, a żony wg zasad al-anon w niczym nie przypomina "normalnego życia".

                Takich wyjątków mogę przedstawić kilkanaście - koledzy Taty z AA.

                Wy po prostu wygodne jesteście, co pokazuje ulubione hasło tego forum " wystawić walizki za drzwi". Nie pracować, nie naprawiać, odwrócić się i pójść.
                • asia.sthm Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 13:54
                  A idz ty do cholery z tym swoim Tata z duzej litery i Mama bohaterka.
                  Nie masz czym po oczach swiecic tylko wyidealizowana historia twoch rodzicow.
                  Nauczyli cie bohaterstwa i martyrologii ale wspolczucia czy zrozumienia innych juz nie nauczyli, a szkoda.
                  W tym watku moglabys chociaz przyhamowac z wyglupem.
                  • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:58
                    asia.sthm napisała:

                    > A idz ty do cholery z tym swoim Tata z duzej litery i Mama bohaterka.
                    > Nie masz czym po oczach swiecic tylko wyidealizowana historia twoch rodz
                    > icow.
                    > Nauczyli cie bohaterstwa i martyrologii ale wspolczucia czy zrozumienia
                    > innych juz nie nauczyli, a szkoda.
                    > W tym watku moglabys chociaz przyhamowac z wyglupem.
                    >

                    Ty tak serio? Bo nie wierzę.
                    • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 15:22
                      quendi napisała:

                      > asia.sthm napisała:
                      >
                      > > A idz ty do cholery z tym swoim Tata z duzej litery i Mama bohater
                      > ka.
                      > > Nie masz czym po oczach swiecic tylko wyidealizowana historia twoch
                      > rodz
                      > > icow.
                      > > Nauczyli cie bohaterstwa i martyrologii ale wspolczucia czy zrozumi
                      > enia
                      > > innych juz nie nauczyli, a szkoda.
                      > > W tym watku moglabys chociaz przyhamowac z wyglupem.
                      > >
                      >
                      > Ty tak serio? Bo nie wierzę.

                      Aha, i napisałam też "ojciec" i to małą! Jaka diagnoza pani psycho?
            • shellyanna Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:09
              Tez mnie to smuci.
        • mircja Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:42
          quendi napisała:

          > Serio? Co za czasy, nikt nie próbuje niczego ratować.

          A skąd wiesz, że wcześniej nie próbowała? Może próbowała, tylko odbiła się o brak realnej współpracy ze strony męża. A mimo tego, co piszesz, do uratowania małżeństwa potrzebna jest jakaś tam współpraca drugiej strony, bez tego nic z tego "ratowania" nie wyjdzie.
          • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:50
            mircja napisała:

            > quendi napisała:
            >
            > > Serio? Co za czasy, nikt nie próbuje niczego ratować.
            >
            > A skąd wiesz, że wcześniej nie próbowała? Może próbowała, tylko odbiła się o br
            > ak realnej współpracy ze strony męża. A mimo tego, co piszesz, do uratowania ma
            > łżeństwa potrzebna jest jakaś tam współpraca drugiej strony, bez tego nic z teg
            > o "ratowania" nie wyjdzie.

            A teraz się przyjrzyj, czy ja to do autorki pisałam, czy do cegehana.
            A skąd wiecie, że próbowała, że od razu piszecie "rozwód!"? A może facet z góry nie zasługuje na drugą szansę?
            • mircja Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:55
              "Nikt nie próbuje niczego ratować" sugeruje mówienie nie o konkretnej osobie, tylko o większej liczbie osób piszących w tym wątku.
              • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 14:59
                mircja napisała:

                > "Nikt nie próbuje niczego ratować" sugeruje mówienie nie o konkretnej osobie, t
                > ylko o większej liczbie osób piszących w tym wątku.

                Albo o większej liczbie osób znajomych. Tak, dokładnie.
        • cegehana Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 15:41
          Wiele osób próbuje ratować swoje rodziny, tylko drogi do tego są różne. Jedna z nich jest rozwód i tę zalecam rodzinie z czynnym alkoholikiem. Twój przykład jest bardzo optymistyczny i fajnie ze o nim napisałas, ale nie pasuje do tematu, bo mąż autorki pije, nie leczy się, prezentuje typowe dla alkoholika zachowania (płacz, lament, kłamstwa). Gdyby nie pił a autorka by chciała z nim byc, to bym być może doradziła co innego. Nie jest prawdą, ze najłatwiej jest odejść. Odejście jest trudne bo wiąże się z zakwestionowaniem wszystkich swoich doświadczen i przekonań.
          • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 17:52
            Autorka nic nie pisze na temat leczenia albo ja nie wyłapałam.

            No tak, mój ojciec też pił, nie leczył się, kłamał i zarzekał, że to już ten ostatni raz. Do momentu aż dostał ultimatum i poszedł się leczyć.
            Odejść nie jest trudno? Walczyć jest trudno. Taka walka z alkoholizmem to obnażanie swoich najgorszych słabości przed sobą i przed drugą osobą, to bolesne, czasochłonne i wymaga ogromu chęci i miłości do partnera.
            • cegehana Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 18:24
              Nie pisze bo leczenie nie trwa. I tu jest zasadnicza różnica między jej mężem a Twoim ojcem, który podjął leczenie, które słusznie porównujesz do walki. Gra na emocjach, proszenie itd. to bardzo typowe zachowanie osoby, ktora chce dalej pić i w tym celu utrzymac przy sobie współuzależnienionego partnera (komfort picia). Skutki decyzji autorki i jej męża ponosi również syn, który jeszcze nie powielil wzorca, a jego szansa na to rośnie z kazdym dniem patrzenia na patologiczny układ.
              • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 21:27
                To, że nie trwa, to ja widzę. Pytanie, czy był w ogóle poruszany taki temat.
    • perspektywa Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 20:11
      Dasz. Skoro potrafiłaś podjąć taką decyzję to znaczy, że dasz radę. Trzymam kciuki. Będzie dobrze.
    • primula.alpicola Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 05.11.22, 22:53
      Skoro dajesz sobie radę z nim, to tym bardziej poradzisz sobie bez niego.
    • trampki_w_kwiatki Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 01:20
      Słuchaj, odeszłam od męża, gdy młoda była jeszcze niemowlakiem a ja nie miałam wtedy stałej pracy, a tylko niepewne źródło dochodu. Dziś wiem jedno, najgorzej i najbiedniej jest na początku. Potem człowiek się już jakoś organizuje, tj. dokształca, dorabia, walczy o wyższy zarobek. My, kobiety, jesteśmy silne, tylko musimy dać sobie szansę, żeby to pokazać smile
    • eliszka25 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 02:09
      Oczywiście, że dasz radę, bo niby dlaczego nie? Ja bym nawet powiedziała, że bez kuli u nogi, w postaci pijanego męża, będzie ci nawet łatwiej pod wieloma względami. Powodzenia!
    • mekyabetsu Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 02:57
      Dziewczyny, jesteście kochane, dziękuję Wam. Boję się okropnie, ale zdaję sobie sprawę, że najgorzej będzie na początku. Trzymajcie za mnie kciuki, proszę.
      • asia.sthm Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 10:36
        > Trzymajcie za mnie kciuki, proszę.

        Masz jak w banku.
        Naturalnie, ze sie boisz ale wykorzystaj ten strach jak paliwo do dzialania. Ratujesz siebie i syna niech ta mysl co przyswieca.
    • mid.week Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 08:19
      Zdecydowanie łatwiej dawać sobie radę bez pijusa niz z pijusem. Trzymam kciuki
    • quendi Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 10:38
      Zawsze możecie spróbować uratować małżeństwo, jeśli Wam zależy. Nie trzeba od razy się rozwodzić, ALE muszą zostać podjęte drastyczne kroki. Jeśli zobaczysz, że nie jest chętny, to kopa daj mu Ty.
    • justa801 Re: Kopnijcie mnie w tyłek, proszę 06.11.22, 11:09
      Ja wyprowadziłam sie od meza alkoholika, zaliczającego nawrót. Świeża sprawa. On jest Niemcem, do Niemiec wyjechał oczywiście przeze mnie, bo się wyniosłam i go zostawiłam.
      Jest bagno i jeszcze długo będzie, ale nie miałam innego wyboru, bo życia przy czynnym alkoholiku nie chce sobie zniszczyć. Myśl w taki właśnie sposób: zostaniesz to skończysz źle.
      Ja też sobie to powtarzam, zwłaszcza jak nadchodzi moment, że mam ochotę ryczeć w poduszkę.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka