Dodaj do ulubionych

Uwaga- muszę sie wygadać

05.11.22, 19:31
Muszę, bo się uduszę. Wszyscy znajomi rodzinnie weekend spędzają, mąż na działce, a mnie nosi.
Muszę to z siebie wyrzucić.
Mam, że tak to ujmę, specyficznych rodziców.
Pisałam tu (w róznych wątkach), że moi rodzice nigdy nie chcieli mi pomagać przy dzieciach.
Oni nie nawiązali żadnej relacji z moimi dziećmi.
Co prawda- lubią do nas przyjeżdżać. Najlepiej latem, bo siedzą sobie na ogródku. Z moimi synami- zdawkowa wymienia zdań i koniec pieśni. Nie było tak, że coś porozmawiali, pobawili się, pograli. Nic z tego. Za to zawsze moja mama mówiła : "No, dobrze synusiu, a teraz odejdż, bo babcia chce zapalić"...
Przez lata chłopcy mówili : "Ta pani/babcia z białymi włosami, tak? ". Matka była naturalną blondynka, teraz się farbuje na jasny blond.
Nie będę się powtarzać, ale podam tylko pierwszy z brzegu przykład, jak ileś dni musiałam moja matke błagać, aby przyjechali i zajęli się na kilka godzin moimi dziećmi (wówczas lat 5 oraz 1 rok i 9 miesięcy), kiedy to miałam pogrzeb teścia. Była zima (grudzień 2009), dzieciaki małe (jak to oni wówczas- podziębieni), nie chciałam ićh ciągać na pogrzeb, ani na stypę. Stypa była u teściowej, z którą dzielimy dom, więc po mszy i po pogrzebie w zasadzie byłam tuz obok. A moja mama nie chciała przyjechać i namawiała mnie, abym nie szła na pogrzeb i stypę pod pretekstem, że mam male i chore dzieci. Trudno to nawet skomentować.
I takich akcji było sporo. Gdy np. byłam w szpitalu (sepsa po przechodzonej grypie), to nie chciała nawet przyjechać i zajrzec do moich dzieci. Owszem- był mój mąż, była teściowa, ale jakoś średnio sobie radzili. Np. któregos dnia mąż zaprowadzil Starszego (wówczas niespełna 8 latek) do szkoły w piżamie... Takie kwiatki.
Ja się strasznie martwiłam i prosiłam ją, aby tam wpadła i zobaczyła, jak sytuacja wygląda. No, raz podjechali, gdy wracali od znajomych. Wpadli na 30 minut, matka ręce załamała i zadzwoniła do mnie z płaczem, że mam zdrowieć, bo tam dramat i dzieciaki zginą beze mnie. ALe ona więcej tam nie będzie jeżdziła, bo ją serce boli i ona cierpi, jak patrzy na te biedne, zaniedbane dzieci...
Powiedzmy, że po kilku akcjach zrozumiałam, że nie mogę liczyć na moją matkę. Powiedzmy, że przebolalam, że mojemu bratu ona pomagała, kiedy to mu się córka urodziła, a gdy ja ją błagałam, aby mi pomogła (byłam w fatalnym stanie zarówno psychicznym, jak i fizycznym po urodzeniu Starszego), to powiedziała, że ona nie może, bo ona ma swoje kwiatki i musi obiad gotować ojcu. Mieszkała wówczas jakies 400 metrów ode mnie, nie pracowała od wielu lat.
Powiedzmy, że to wszystko przebolałam, zaakceptowałam fakt, że matką była dobrą (bo była), za to jest wujową babcią i że w sumie to nie ma obowiązku być super babcią.

Trzy lata temu były 15 urodziny syna. Impreza miała byc w piątek. Ojciec jeszcze wtedy pracował. W ostatniej chwili zadzwonili i powiedzieli, że nie przyjadą w piątek, bo ojciec jest zmęczony. Przyjadą w sobotę...
Nie powiem, wqrwiłam się.
Kolejnych urodzin syna nie było, jak obchodzić, bo oni z marszu odmawiali, gdyż pandemia, a potwornie bali się.
Ok. Rozumialam to.
I dochodzimy do clu dzisiejszego mojego wqrwienia.

Mój Starszy na dniach kończy 18 lat.
Mamy w planach zrobić rodzinną imprezę 10 listopada. W czwartek. Na godzinę 18, bo tak pasuje synowi (dzięki temu potem ma "wolne" trzy dni) mnie, tesciowej, szwagrom.
Jedynie moi rodzice nosem kręcili. Bo oni by woleli w piątek. A najlepiej, to niech ja zrobie imprezę w czwartek, a oni osobno przyjadą w piątek, bo ojciec się wstydzi (ma Parkinsona, mocno trzęsie się mu ta prawa ręka), on nie lubi po nocy jeżdzić, moja mama dawno nie widziała szwagrów, a ona tak się posunęła, że nie chce, aby ją ogladali (sic!) i w ogóle to ona ma teraz brzydkie włosy i nie wie, co ma założyć.
Zirytowałam się (od razu przypomniały mi się te 15 urodziny), ale zachowałam spokój. Wytłumaczyłam, że Starszy cieszy się na tę rodziną imprezę, przypomniałam im, że od wielu lat nie byli na żadnych urodzinach wnuka, że ten termin nam wszystkim pasuje i że w piątek to nie będzie mojego męża (jedzie znowu na działkę), że ich wnuk ma niedługo kolejne próbne matury i on sie będzie uczył (przynajniej ma taki zamiar wink.
Niby się zgodziła.
I dziś - rozmawiamy, a ta, że ja jesten niedobrą córką, bo powinnam uwzględnić ICH POTRZEBY, BO ONI SĄ STARSZYMI LUDŹMI I MAJĄ SWOJE POTRZEBY, które ja nie uwzględniam, a tylko myślę o sobie.
Nożeż, się wqrwiłam.
Nie jestem aż taka miła i łagodna. Powiedziałam : "W dudzie mam, czy przyjedziecie, czy nie" i sie rozłączyłam.
Cholerni egoiści. Sorry, ale tak to wygląda.

I musiałam sie gdzies wyżalić.
Nie wiem, czy przeczytałyście, czy Was znudziłam, ale musialam gdzieś to z siebie wyrzucić.
Rad nawet nie oczekuję, bo ja ich nie zmienię, a próby manipulacji poprzez teksty o "niedobrej córce" to na mnie nie działały, nie działają i nie będa działać, więc nie jest tak, że potrzebuję jakiegos kopniaka.
Wybaczcie, ale musiałam dać upust swoim emocjom.

P.S. od razu jest mi lepiej smile
Obserwuj wątek
    • extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:37
      La Mujer, ja przeczytałam. I bardzo mi Ciebie żal, że z takim ważnym doświadczeniem, bycia mamą, byłaś taka zostawiona. Wysyłam Ci naprawdę moc serdeczności.
    • daniela34 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:38
      Przykro mi bardzo, la_mujer sad
    • 35wcieniu Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:39
      Ich nie zmienisz ale siebie jeszcze możesz.
      W jakim celu od tylu lat zabiegasz o kontakt, którego oni nie chcą? Te opisywane rzeczy sprzed lat w tobie siedzą, to widać.
      Należało te 10 czy ile tam lat temu uznać że na rodziców liczyć nie możesz i skupić się na ogarnięciu męża. Dzisiaj miałabyś spokój i już byś o tym nie myślała. No, ale stało się, jesteśmy 10 lat później i nadal możesz zrobić to co należało wtedy. Krótko mówiąc: przestać uzależniać swój nastrój od działań rodziców. Organizuj imprezę jak chciałaś i bawcie się dobrze, a że bez nich to nie twój problem.
    • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:42
      To oczywiście paskudne, że dzieci nie mają czułej, opiekuńczej babci.
      Ale wygląda na to, ze masz pretensję do niej nie o to, ale dlatego, ze ci nie pomaga. I to oczywiście nieprzyjemne, ze nie pomaga, ale to nie jest jej obowiązek. Żaden. Ona swoje dzieci odchowała, dlaczego ma się zajmować twoimi? Jej święte prawo Nie Mieć Na To Ochoty.

      Nie mówiąc już o tym, ze z jednej z twoich historii wynika, ze twój mąż nie radził sobie w opiece nad _własnymi_ dziećmi, a ty miałaś pretensję do matki o_O.
      • daniela34 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:48
        Owszem, nie mają obowiązku, tylko la mujer nie pisze, ze maja, tylko wlasnie o tym, jak przykre było to, że nie chcieli, a po drugie- można nie mieć ochoty opiekować się wnukami, ale jeśli jedne wnuki są bee, a drugie są "dziećmi lepszego Boga" (córka brata) to już jedynie bardzo niefajne.
      • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:48
        To, ze mąż nieogar to jedna sprawa. Zresztą to było 10 lat temu.
        Ja sobie ze wszystkim sama radziłam. I na nikogo nie liczyłam.
        I szybko sie kapnęłam, że moi starzy mają mnie gdzieś.
        I ja rozumiem, że ona nie chciała/ nie miała ochoty pomagać mi z wnukami. Naprawdę.
        Ale ja z nią miałam/mam (?) super kontakt.
        I ona dobrze wiedziała, co ja przechodziłam, co czułam, etc. Przez telefon : "Och, jaka ty biedna", ale jak raz na milion lat ja prosiłam o pomoc, zawsze mi odmawiała.
        Kiedys policzyłam, ile razy mi nie odmówiła. 10 razy. Dokładnie.
        To nie jest normalne w relacjach.
        • 35wcieniu Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:52
          No nie jest. Więc już przestań to rozkminiac i przyjmij do wiadomości że taka jest i tego nie zmienisz. Nie uzależniaj swojego samopoczucia od czegoś co pozostaje niezmienne od dwóch dekad.
        • auksencja15 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:55
          Odmawiaj tez przy każdej okazji. Nie zapraszaj itp
        • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:57
          Tak kompletnie z trzeciej strony - dlaczego tylko kobiety mają nieformalny obowiązek opiekować sie wnukami?

          Pamiętam kwasy u mnie w rodzinie, bliższej i dalszej - prawie wszystkie świeżo upieczone babcie uwielbiały rozpieszczać kolejne pokolenie i miały z nimi świetny kontakt od momentu urodzenia, ale stanowczo odmówiły zajmowania się wnukami nawet co jakiś czas. Pamiętam pretensje i wyrzuty. I, owszem, fajnie jest mieć na podorędziu kogoś, komu można zaufać i kto nei zaśpiewa sobie stawki z sufitu za jeden wieczór, ale nie można tego traktować jako domyślny obowiązek kobiet. No nie można i już.

          Jak napisałam - paskudnie, ze twoja mama (czy też raczej: twoi rodzice) nie mają w zasadzie kontaktu z twoimi dziećmi, ale liczenie ile razy twoja mama nie spełniła swojego defaultowego babcinego obowiązku jest zwyczajnie nie fair.
          • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:00
            O czym Ty piszesz?
            Przecież Lamujer nie chodzi o opiekę nad dziećmi, tylko o to, że nigdy w awaryjnej sytuacji nie pomogła.
            O pomoc chodzi a nie o bycie opiekunką do dzieci.
            Którą to zresztą babcia została, ale dla dziecka syna.
            • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:14
              Nic takiego nie napisała. Była mowa wyłącznie o pomaganiu przy dzieciach.
              • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:24
                Z całym szacunkiem, ale obawiam się, że masz zaburzone postrzeganie rzeczywistości, jeżeli traktujesz relację matka-córka czysto transakcyjnie, jak w przypadku osób obcych. Babcia to nie niania, która nie musi się czuć zobowiązana do pomocy poza godzinami pracy.
                • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:28
                  Ja?? Czy może raczej autorka wątku i wszystkie te osoby, które tu piszą: "nie chciała pomóc, to zerwij z nią kontakt"??
                  • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:36
                    Ty i Bene.
                    • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:38
                      Bene jest bezdzietna i kompletnie nie trybi o co chodzi.
                      • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:22
                        Tak, to czyni ze mnie intelektualną i emocjonalną kalekę. Ty za to - dzietna - jesteś normalna i trybisz jak leci, czego dajesz liczne dowody.
                        • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:27
                          Po prostu wiem jak to jest być rodzicem, bo mam dwoje dorosłych dzieci.
                          Rozumiesz, doświadczenie przeze mnie przemawia.
                          • m_incubo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:33
                            Sugerujesz, że matka autorki nie wie, jak to jest być rodzicem?

                            Rodzice naprawdę są różni.
                            • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:46
                              m_incubo napisała:

                              > Sugerujesz, że matka autorki nie wie, jak to jest być rodzicem?

                              Wie jak być egoistą, to fakt.
                              >
                              > Rodzice naprawdę są różni.

                              No to właśnie o tej "różności" rozmawiamy.
                              >
                          • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:35
                            Yhyyy, poczekaj, ogarnę się jakoś i sklecę tych parę zdań. Może mi sąsiad pomoże, on ma dwójkę.

                            Matka ma pomagać, nawet jeśli nie ma ochoty, taki jej za.ny obowiązek - tak uważasz ty. A osoba, o której jest wątek uważa inaczej, chociaż jest matką, czyli wie jak to jest być rodzcem. Widzę tu swoim niedoświadczonym okiem pewien problem.
                            • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:44
                              Nie, ja nie uważam, że matka ma zasrany obowiązek codziennie pomagać przy wnukach, być na każde skinienie dorosłych dzieci i generalnie krążyć na orbicie wokół swoich latorośli.
                              Ja tu niczego takiego nie napisałam.
                              Za to napisałam, że w takich sytuacjach bym pomogła. Obcemu też bym pomogła. Nie wyobrażam sobie odmówić.
                              • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:49
                                Fajnie, że się wyjaśniło, że to wątek o tobie.
                                • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:08
                                  Myślę, że każda niezaburzona i przeciętnie empatyczna osoba odpowiedziałaby tak samo jak pade. Obcemu w takich sytuacjach się pomaga, a co dopiero własnemu dziecku.
                                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:30
                                    Myślę, że każda niezaburzona i przeciętnie empatyczna osoba nie ma problemu z deklaracją na forum, ewentualnie pomyśleniu o wielu sytuacjach, w których się pomogło, będąc szlachetną. To oczywiście chwalebne.

                                    Ja nie o tym, tylko o tym, ze nie znamy sytuacji - to znaczy znamy ją z jednej tylko strony. Oczywiście rozumiem mechanizm, który rządzi takimi wątkami, ale wybacz - nadal mnie to bawi.
                                    • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:42
                                      Bawi??
                                      • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:51
                                        taje napisała:

                                        > Bawi??

                                        Mam wrazenie, ze ona tu trolluje (no chyba, ze ma ZA, to cofam).
                                        • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:22
                                          Jestem bezdzietna
                                          mam ZA
                                          trolluję
                                          jestem feministką.

                                          To już wiemy. Aż żal, że to nie jest wątek o mnie. Ale tak to jest, jak się kończą argumenty, trzeba komuś du.ę obrobić.
                                          • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:27
                                            Tylko Ty w tym wątku wspominasz o feminizmie, nikogo innego nie obchodzi.
                                          • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:29
                                            Czym jestes i co naprawde robisz, wiesz tylko ty sama (chyba ze nie? ale to juz by bylo grubo), natomiast wrazenie sprawiasz, jakie sprawiasz, czytelnicy nawet nie wiedza, czy specjalnie, czy tez samo ci tak wychodzi.
                                            • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:35
                                              OK, skoro już rozmawiamy o mnie: ja tego nie potrzebuję, tak samo jak twoich wrażeń na mój temat. Też: zupełnie cię nie kojarzę, więc się nawet nie odwzajemnię za twoje informacje o mnie. Proponuję, żebyś - skoro jest takie zainteresowanie - założyła jakieś forum o mnie i tam kontynuowała, razem z czytelnikami, dziękuje z góry.
                                              • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:42
                                                Alez mi lotto, czego potrzebujesz czy nie. Bierzesz udzial w ogolnodostepnej dyskusji, to musisz sie liczyc z reakcjami na swoje posty, tyle.

                                                Forum o tobie? big_grin Czyzbys tez byla narcyzka? Bo zabrzmialo, hmmm, kuriozalnie.
                                                • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:58
                                                  Zawsze mi się wydawało - najwyraźniej głupio, a może tylko naiwnie - że w dyskusji należy się skupiać na przedmiocie dyskusji i na wymianie argumentów, a nie interlokutorkach.
                                                  • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:06
                                                    No jak interlokutorki prezentuja dziwaczne zachowania, to to przyciaga uwage, nic na to nie poradze.
                                                    Nie ja jedna tutaj zwracam ci na to uwage, moze przemysl?
                                                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:09
                                                    Wiesz, mnie trochę zawstydza ta twoja troska, a zwłaszcza uwaga. O nic takiego cię nie prosiłam; jakoś mi się wydaje, ze chcesz nadal rozmawiać o mnie, ale mnie to naprawdę nie interesuje. A, dla jasności: jestem zajęta w sensie mam już kogoś.
                                                  • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:20
                                                    bene_gesserit napisała:

                                                    > Wiesz, mnie trochę zawstydza ta twoja troska, a zwłaszcza uwaga. O nic takiego
                                                    > cię nie prosiłam; jakoś mi się wydaje, ze chcesz nadal rozmawiać o mnie, ale m
                                                    > nie to naprawdę nie interesuje. A, dla jasności: jestem zajęta w sensie mam już
                                                    > kogoś.
                                                    >

                                                    Chyba faktycznie jestes narcyzka (albo udajesz).
                                                    I ja tez mam kogos, a numer z rzekomym leceniem na ciebie juz wielokrotnie przerabialas na tym forum, ogral sie.
                                                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:23
                                                    Znowu: jak na niezainteresowaną bardzo uparcie ciągniesz temat sad
                                                    Jeszcze raz: jestem zainteresowana merytoryczną dyskusją, z argumentami. Nie jestem zainteresowana rozmową o mnie z kimś, kogo kompletnie nie kojarzę.
                                                  • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:26
                                                    Jak na niezainteresowana to dziwnie uparcie ciagniesz te rozmowe tongue_out
                                                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:29
                                                    Ależ ty zaczęłaś i kontynuujesz temat.
                                                    Ja tylko chciałam jasnej sytuacji. Nie znamy się, w sensie nie kojarzę cię kompletnie, kompletnie nie wiem, o co ci chodzi.
                                                  • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:35
                                                    Zaczelam do Taje, nie do ciebie.
                                                    I nic nie poradze na to, ze nie wiesz, o co mi chodzi, wszystko jest w poscie do Taje.
                                                  • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:25
                                                    >A, dla jasności: jestem zajęta w sensie mam już kogoś.

                                                    A to jest już mega słabe. Imputowanie rozmówczyni, że jej argumenty i chęć polemizowania z Tobą jest wyrazem osobistego zainteresowania Twoją osobą to jest już chwyt poniżej pasa. Jak to mawiał klasyk - żeby tak kobieta kobiecie...
                                                  • chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:28
                                                    taje napisała:

                                                    > >A, dla jasności: jestem zajęta w sensie mam już kogoś.
                                                    >
                                                    > A to jest już mega słabe. Imputowanie rozmówczyni, że jej argumenty i chęć pole
                                                    > mizowania z Tobą jest wyrazem osobistego zainteresowania Twoją osobą to jest ju
                                                    > ż chwyt poniżej pasa. Jak to mawiał klasyk - żeby tak kobieta kobiecie...


                                                    No, przebila Berge big_grin
                                                    Choc wszyscy koledzy sie w niej kochali, to nigdy nie insynuowala tego ematkom w dyskusji.
                                                  • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:31
                                                    Bo Berga nie jest aż taką feministką.
                                                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:32
                                                    Nie posądzałam ani nie pomawiałam, imputujesz.
                                                    Ale czas mija, a wy dwie znowu o mnie! Adieu, fiksujcie się na temacie ze sobą nawzajem, jeśli taka wola.
                                                • mid.week Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:56
                                                  chatgris01 napisała:

                                                  > Alez mi lotto, czego potrzebujesz czy nie. Bierzesz udzial w ogolnodostepnej dy
                                                  > skusji, to musisz sie liczyc z reakcjami na swoje posty, tyle.
                                                  >
                                                  > Forum o tobie? big_grin Czyzbys tez byla narcyzka? Bo zabrzmialo, hmmm, kuriozalnie.
                                                  >


                                                  E tam, Bene jest jak ta szurnieta Staśko. Twarz palna frazesów, ciagly stan gotosci bojowej, przemierza forum celem odkrywania i demaskowania aktów rasizmu, patriarchatu, prześladowania etc. Wszedzie sie czegos doszuka. A im mniej sie z nia zgadzasz tym wiecej słów żalu wyprodukuje w odpowiedzi.
                                    • vivi86 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:44
                                      Z reguły na forum znamy sytuację tylko z jednej strony. Ile znasz wątków gdzie wypowiedziały się obie strony?
                                      • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:50
                                        Kilka, w tym jeden, w którym wzięli udział pan, jego eks żona i kochanka.
                                        • starczy_tego Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:48
                                          Wow, jest szansa na link? Brzmi smacznie
                                          • raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:17
                                            Też poproszę, naczytałam się o wątku, a samego wątku nie znam!
                                        • vivi86 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 18:31
                                          też aż poproszę o link smile
                                  • ginger.ale Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:31
                                    Dokładnie taje👍
                                  • m_incubo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:41
                                    To oczywiste.
                                    Tylko co to za argument, że przemawia przez nią doświadczenie w byciu rodzicem? Wygląda jak brzydki przytyk do bezdzietnej forumki wyżej, która, jako bezdzietna, nie wie o czym mówi.
                                    No więc matka autorki też ma spore doświadczenie w byciu rodzicem (a nawet wg jej córki dobrym rodzicem) i mimo to zupełnie inaczej korzysta ze swoich doświadczeń.
                                    Argument "jestę rodzicę, więc WIEM" z założenia jest inwalidą.
                                    • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:57
                                      M_incubo, to było porównanie doświadczenia mojego i Bene, a nie mojego i matki autorki.
                                      A Bene wie o czym mówi?
                                      Wie, jak matkę boli serce, kiedy jej dzieci są przez babcię totalnie ignorowane? Doświadczyła braku awaryjnej pomocy przy wnukach? Wie co to chore dziecko? Co to depresja poporodowa?
                                      Nie wie, dlatego na siłę szuka "innej perspektywy". Szuka i znaleźć nie może. Bo wmawianie córce "to twoja wina, że matka tak cię traktowała" to nie jest perspektywa, to jest szukanie winy w córce, żeby wybielić matkę. Bo tak. Bo fajnie być w kontrze.
                                      • m_incubo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:00
                                        Ja wiem, że odnosisz się do postu bene i wiem też, jaka jest forumowa kreacja bene wink
                                        Ale sam argument "wiem, bo mam dzieci i doświadczenie rodzica" jest mocno ryzykowny, albowiem z marszu znajdzie się przykład dziesięciu osób, które też mają dzieci, a doświadczenie i sposób działania zupełnie inny. Np. taki, jak mama autorki.
                                        Ona też zdaje się nie rozumieć tego wszystkiego, czego doświadcza jej córka, mimo, że nie jest bynajmniej bezdzietna.
                                        • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:02
                                          Ale za to kilkadziesiąt ematek zrozumiałosmile
                                          • m_incubo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:22
                                            Nie dziwi mnie to, bo mimo wszystko typ reprezentowany przez matkę autorki jest mniej powszechny (mam nadzieję).
                                            Choć z drugiej strony, czytając wątki wielu forumek o ich matkach właśnie, można odnieść odwrotne wrażenie.
                                            Więc wracamy do punktu wyjścia - nie ma czegoś takiego jak "jestem rodzicem, więc wiem lepiej".
                                            • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:24
                                              m_incubo napisała:


                                              > Więc wracamy do punktu wyjścia - nie ma czegoś takiego jak "jestem rodzicem, wi
                                              > ęc wiem lepiej".
                                              >
                                              ale jest punkt
                                              "jestem rodzicem, czuję i wiem więcej"
                                              • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:34
                                                "ale jest punkt
                                                "jestem rodzicem, czuję i wiem więcej"

                                                Dokładnie o to chodzi.
                                                Serio to trzeba tyle czasu tłumaczyć?
                                            • jednoraz0w0 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 07.11.22, 15:13

                                              > Więc wracamy do punktu wyjścia - nie ma czegoś takiego jak "jestem rodzicem, wi
                                              > ęc wiem lepiej".
                                              >
                                              Jednak jest. Bo autorka może napisać dwa-trzy zdania i każdy, kto przechodził przez coś podobnego, już sobie może sam dopisać różne logistyczne problemy jakie w danej sytuacji występują, które nie-rodzicom nie przyjdą do głowy a o których ona nie napisała.
                                  • aandzia43 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:09
                                    taje napisała:

                                    > Myślę, że każda niezaburzona i przeciętnie empatyczna osoba odpowiedziałaby tak
                                    > samo jak pade. Obcemu w takich sytuacjach się pomaga, a co dopiero własnemu dz
                                    > iecku.

                                    Otóż to, gdyby koleżanka miała podbramkową sytuację a ja w pytę czasu pojechałabym zająć się jej dziećmi przez parę dni. A co dopiero członek rodziny.
                              • geoardzica_z_mlodymi Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:29
                                W sytuacji szpitala i środy to i obcy by pomógł inię obciążał chorej swoimi emocjami.
                            • jednoraz0w0 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 07.11.22, 15:11
                              > Yhyyy, poczekaj, ogarnę się jakoś i sklecę tych parę zdań. Może mi sąsiad pomoże, on ma dwójkę.


                              Bene, No do kurwy nędzy, czy gdyby do ciebie ten sąsiad z dwójka dzieci zadzwonił ze szpitala, ze ma sepsę a żonie się nie spina opieka nad dziećmi i praca, to zajrzałaby tam i zadzwoniła do niego, ze ma szybko zdrowieć bo jest masakra, czy jakoś byś pomogła na miarę swoich możliwości, np. wzięła dzieci do siebie na dwie godziny żeby matka mogła iść zrobić zakupy albo przyniosła zim pizzę?
                  • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:37
                    Dwie kwestie:
                    - rozdźwięk między deklaracjami, a czynami (ach jak się martwi, współczuje, przejmuje, tak strasznie przeżywa, że nie może na to patrzeć)
                    - odmowa krótkotrwałej pomocy w sytuacjach krytycznych tj. choroby i śmierci

                    To nie jest zwykłe "nie miała czasu, żeby odebrać Jasia z przedszkola więc nie mogłam umówić się z dziewczynami na piwo po pracy".
                • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:17
                  Nieno, oczywiście: babcia to nie niania, więc musi się czuć zobowiązana do pomocy poza godzinami pracy.

                  Dziadek to co innego.
                  • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:38
                    I babcia, i dziadek - tak samo powinni być w stanie pomóc. Przy czym jak jedno ma Aspergera i od zawsze było kiepskim rodzicem to wielkich oczekiwań się wobec nich jako dziadka nie ma…

                    Twój feminizm przesłania ci zdolność oceny rzeczywistości. Nie ma znaczenia, który rodzic zawodzi. Boli tak samo. A to, że ojciec zawodzi nie zwalnia matki z obowiązku wobec dziecka.

                    • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:51
                      OK, nie jestem partnerką w dyskusji, bo jestem
                      a) bezdzietna i nierozumię
                      b) feministką i też nierozumię

                      Przypomnę, że w tym wątku rozliczamy jedynie babcię. Nawet nie dupowatego męża. Może dlatego, że jest mężczyzną, więc jego święte prawo nie umieć zająć się dziećmi także swoimi, a co mówić o wnukach.
                      • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:56
                        Nikt poza Tobą nie wspomina tu o feminizmie i napinanie się na feminizm jest bez sensu.
                        To nie kwestia feminizmu tylko bolesnego rozczarowania postawą rodzonej matki, rozgoryczenia i żalu.
                        • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:36
                          Twój feminizm przesłania ci zdolność oceny rzeczywistości.
                      • arthwen Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:48
                        bene_gesserit napisała:

                        > Przypomnę, że w tym wątku rozliczamy jedynie babcię. Nawet nie dupowatego męża.
                        > Może dlatego, że jest mężczyzną, więc jego święte prawo nie umieć zająć się dz
                        > iećmi także swoimi, a co mówić o wnukach.

                        Tak, w tym wątku rozliczamy jedynie babcię, bo la_mujer stworzyła wątek wyżalny na temat jej relacji ze swoją matką.
                        A nie mężem, czy ojcem, ani nawet teściową i nieżyjącym teściem. Nie dlatego, że mąż, ojciec i teść są mężczyznami (ale teściowa nie jest!), tylko dlatego, że mowa o konkretnej relacji między dwiema osobami. Zresztą o mężu o ile kojarzę dobrze, to też wątki były, zupełnie osobne wink
                      • asia_i_p Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:43
                        No bo to nie jest wątek na temat opieki nad dzieckiem, tylko na temat dysonansu poznawczego. A dysonans autorki dotyczy jej matki - dlaczego zaangażowana matka przestała być zaangażowana, kiedy autorka stała się matką.
                • panipoczterdziestce Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:27
                  Bycie rodziną zobowiązuje. Po to ma się dzieci aby mogły na nas liczyć.
              • mgla_jedwabna Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:35
                Opisała conajmniej dwie sytuację awaryjne - gdy była w szpitalu oraz gdy chciała iść na pogrzeb teścia.

                Swoją drogą, jakim egoistą trzeba być, żeby w sytuacji podbramkowej nic konstruktywnego nie zrobić, za to głośno krzyczeć, że "ja nie mogę patrzeć, jakie te dzieci zaniedbane". Cóż za kłamstwo- pani babcia mogła patrzeć i zachowała pełen spokój oraz niewzruszenie, sytuacja nie ruszyła jej na tyle, by kiwnęła palcem.
              • arwena_11 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:54
                Nie o pomocy a o naprawdę wyjątkowych sytuacjach. Ona sobie radziła zawsze super
                • extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:57
                  Nawet nie o pomocy, a o obojętności obok której naprawdę trudno przejść mimo.
              • jednoraz0w0 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 07.11.22, 15:08
                daisy napisała:

                > Nic takiego nie napisała. Była mowa wyłącznie o pomaganiu przy dzieciach.
                >
                Jeśli dzieci mówią o babci per „pani”, to chyba potrafisz sobie wyobrazić, jak wyglądają relacje międzyludzkie między babcia a wnukami, zupełnie niezależnie od jakiejś pomocy. Po prostu sytuacje związane z potrzeba pomocy,matka, ze kurde koleżanka z pracy by się ogarnęła i pomogła, a co dopiero babcia, jest łatwiej opisać, niż opisać brak relacji (jak opisać coś, czego nie ma?)
          • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:29
            liczenie ile razy twoja mama nie spełniła swojego defaultowego babcinego obowiązku jest zwyczajnie nie fair.
            ależ jest, zwłaszcza, jeśli później tj. na starość oczekuje się wsparcia od własnych dzieci
            • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:18
              Ależ te dzieci się wychowało, wykarmiło, wykształciło itd. Jeśli rozmawiamy na poziomie przysługa za przysługę, to dług do spłacenia już jest.
              • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:32
                Wychowanie, wykarmienie i wykształcenie dzieci jest obowiązkiem rodziców, skoro zdecydowali się na dzieci, a nie przysługą, dobrą wolą czy fanaberią.
                • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:38
                  Bzura, oczywiście - bo to kwestia jakości rodzicielstwa.
              • aqua48 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:14
                bene_gesserit napisała:

                > Ależ te dzieci się wychowało, wykarmiło, wykształciło itd.

                Podejmując decyzję o posiadaniu dzieci podejmuje się też zobowiązanie do ich wykarmienia, wychowania oraz wykształcenia i wypuszczenia w świat z pewnymi zasobami emocjonalnymi.
                Oczywiście jeśli nie jest się patologią.
          • asia_i_p Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:14
            To nie jest problem "nie chciała się zajmować", tylko stresowała chorą córkę, że jest tak okropnie, że nawet nie może na to patrzeć, ale nic z tym nie zrobi. No sorry, że obrażam matkę forumowej koleżanki, ale do wygłoszenia takiego tekstu trzeba być albo sadystką, albo idiotką, tertium non datur.
          • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:01
            Urodziłam "trudne" dziecko. Byłam na granicy załamania.
            Pisałam tutaj, jak miałam taki dzień, że na serio rozważałam, czy mam skakać z 10 piętra sama, czy z synem.
            I dzwoniłam wtedy do niej, aby przyszła do mnie ( mieszkała obok mnie) i mi pomogła.
            Nie mogła, bo kwiatki (kuźwa, był listopad albo grudzień, ile w tych miesiącach poświęcasz czasu na pielęgnacje kwiatków???) , bo obiad dla ojca, etc.
            Dla mnie to jest niewyobrażalne.
            Znałą mnie. Wiedziała, że jestem "twarda" i nie płaczę bez powodu.

            Jak kiedyś cos sie rozmawiało i ja wspomniałam, jak bardzo było mi wtedy ciężko, to ona zrobiła wielkie oczy : "Ojejku, a dlaczego ty mi nic nie mówiłaś? Przecież ja bym przyszła!"
            Normalnie, cycki opadają sad
            Oczywiście ona się wypiera tego, że tak było.
            • m_incubo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:23
              Zaryzykuję stwierdzenie, że ona serio jest zdziwiona i sytuację pamięta zupełnie inaczej.
              • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:30
                Nie ryzykujesz. Tak jest. Ona prawie się popłakala, jak się "dowiedziała", jak mi było ciężko. Ona nic nie wiedziała. Kuźwa, ja nie mam problemów z mówienie czegos wprost. Ja jej to mówiłam. Wielokrotnie- wtedy i potem.
                Nie, ona nie pamieta.
                I nawet jej wierze, że nie pamięta, bo tak jest wygodniej.
                • al_sahra Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 18:30
                  la_mujer75 napisała:

                  > Ona prawie się popłakala, jak się "dowiedziała", jak
                  > mi było ciężko. Ona nic nie wiedziała. Kuźwa, ja nie mam problemów z mówienie c
                  > zegos wprost. Ja jej to mówiłam. Wielokrotnie- wtedy i potem.
                  > Nie, ona nie pamieta.
                  > I nawet jej wierze, że nie pamięta, bo tak jest wygodniej.

                  Zetknęłam się z takimi osobami. To jest patologiczny brak empatii wynikający ze skrajnego egoizmu/egocentryzmu. Przykre, ale nic nie zrobisz. Zrywać kontaktów nie musisz, ale przecież nie masz chyba złudzeń, że coś się zmieni. Możesz najwyżej traktować matkę jak bardzo daleką znajomą, z którą da się porozmawiać o pogodzie albo najnowszym filmie, a nie o swoich potrzebach i kłopotach.

                  Trzymaj się. Nie śledzę specjalnie Twoich wątków, ale wygląda na to, że dzielna z Ciebie kobieta.
                • sanciasancia Re: Uwaga- muszę sie wygadać 07.11.22, 15:00
                  Narcyz gonna narcyz, niestety.
        • koronka2012 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:59
          To nie jest dobry kontakt. Przykro, mi latami wmawiałaś sobie coś, co nigdy nie miało miejsca. Żyłaś w ułudzie.

          Dobrym początkiem byłoby nazywanie rzeczy po imieniu
          • 1matka-polka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 08:18
            koronka2012 napisała:

            > To nie jest dobry kontakt. Przykro, mi latami wmawiałaś sobie coś, co nigdy nie
            > miało miejsca. Żyłaś w ułudzie.
            >
            > Dobrym początkiem byłoby nazywanie rzeczy po imieniu

            Ojciec mujer tez ma aspergera? Z jej opisu relacji z matką wynika, ze nie ma miedzy nimi zadnej wiezi, ze matka tez ma aspergera albo jest socjopatką, psychopatką. Bo jej zachowania w ogole nie mozna rozpatrywac w normalnych granicach zachowan spolecznych...
        • panna.nasturcja Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:20
          Nie masz z nią dobrego kontaktu.
          Wszystko, co opisałaś, świadczy o fatalnym kontakcie.
          • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:22
            Naturalnie, trudno mieć dobry kontakt z kimś bliskim, kto regularnie i bez sensownego powodu odmawia pomocy w sporadycznych podbramkowych sytuacjach.
        • vivi86 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:38
          Nie jest i tu się zgadzam, a na serio nie jestem fanem podejścia pt. narobimy dzieciaków, sweet focia na insta, a resztą niech się dziadki martwią. Przecieki, czasami można pomóc w podbramkowej sytuacji. Ale....jakby nie do końca widzisz, że drugim rodzicem dzieci jest jednak mąż.
          • lauren6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:44
            Sepsa autorki wątku po niedoleczonej grypie powinna być czerwoną lampką dla całej rodziny: ona jest zbyt mocno eksploatowana, co odbija się na jej zdrowiu. Grypa była niedoleczona, bo ona zwyczajnie nie mogła położyć się w łóżku i chorować, tylko musiała zajmować się dziećmi.

            Jak rozumiem to doświadczenie zmieniło jej męża i zaczął się mocniej angażować w sprawy domowe.
            Ojciec ją wspierał w szpitalu.
            Co z matką? Czy widmo śmierci jedynej córki nie dało jej do myślenia? Nie przeszkadza jej, że córka bierze na siebie tyle obowiązków, że prawie skończyło się to nieszczęściem?
      • joana012 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 19:53
        bene_gesserit napisała:

        > To oczywiście paskudne, że dzieci nie mają czułej, opiekuńczej babci.
        > Ale wygląda na to, ze masz pretensję do niej nie o to, ale dlatego, ze ci nie
        > pomaga. I to oczywiście nieprzyjemne, ze nie pomaga, ale to nie jest jej obowi
        > ązek. Żaden. Ona swoje dzieci odchowała, dlaczego ma się zajmować twoimi? Jej ś
        > więte prawo Nie Mieć Na To Ochoty.
        >
        > Nie mówiąc już o tym, ze z jednej z twoich historii wynika, ze twój mąż nie rad
        > ził sobie w opiece nad _własnymi_ dziećmi, a ty miałaś pretensję do matki o_O.
        >
        A to w momencie zakończenia wychowania dzieci zamyka im się drzwi przed nosem i do widzenia? Bez przesady. Z opisu widać że rodzice nie mają kontaktu ani żadnej relacji z wnukami. Smutne to i na pewno przykre mieć takich obojętnych rodziców.
        Nic z nimi nie zrobisz, musisz się uzbroić też w obojętność na ich potrzeby skoro oni mają w dudzie twoje
        • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:01
          Wy tak serio? Hm... Mnie się wydaje, że ludzie mogą być naprawdę fajnymi, kochającymi rodzicami, ale już nie mają emocjonalnej rezerwy na bycie fajnymi, zaangażowanymi dziadkami. I to jest ok, mówi się trudno i jest się wdzięcznym za dobre dzieciństwo - pamiętając, że z najważniejszej roli rodzice wywiązali się dobrze. "Dziadkowanie" jest opcjonalne.
          Oczywiście dzieci, które mają kochających, wspierających dziadków, dostają w życiu coś wspaniałego, ale cóż, świat nie daje wszystkim po równo. Ważne, jakich się ma rodziców.
          • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:04
            Rodzice autorki nie są fajnymi rodzicami, odmówili jej w takich sytuacjach, że trudno to wybaczyć.
            • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:11
              Odmówili zajęcia się wnukami. Nie wiemy o odmowie pomocy w innych życiowych problemach. I żadna z tych sytuacji, opisanych w poście startowym, nie była rozpaczliwa ani podbramkowa (na pogrzeb teścia naprawdę można nie iść albo wynająć opiekunkę, a podczas pobytu w szpitalu opiekę nad dziećmi sprawował ojciec i druga babcia, come on).
              No i oczywiście forum wie lepiej od autorki, czy jej rodzice byli dobrymi rodzicami czy nie. Czy już padła propozycja wystawienia walizek lub jej ekwiwalent?
              • taje Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:17
                Dla autorki wątku to były sytuacje podbramkowe, niezależnie od tego, co o tym sądzą zewnętrzni obserwatorzy, tacy jak Ty. I od tego jest dobry rodzic, żeby skoncentrował się na potrzebach dziecka (choćby dorosłego) a nie na tym, co o tych potrzebach sądzą osoby postronne. Empatia.
                • panna.nasturcja Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:21
                  Jeżeli leżenie w szpitalu z sepsą nie jest sytuacją podbramkową to co miałoby nią być?
                • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:23
                  Ale dla jej mamy nie musiały być podbramkowe, mogła widzieć je inaczej.
                  I nie, moim zdaniem dobry rodzic nie musi całe życie koncentrować się na potrzebach dorosłych dzieci, które mają już własne rodziny. Może ocenić sytuację wedle własnego uznania i udzielić pomocy lub nie.
                  Ciekawe, że autorka w ogóle nie zastanawia się, co właściwie przeżywa jej matka, mówiąc o ojcu z Parkinsonem, o własnym starzeniu się i wyglądzie, o obawie przed byciem ocenianą, o "niezrobionych" włosach itd. Uznaje to za pierdoły i głupie wymówki (w czym forum sekunduje) i nie przychodzi jej do głowy skoncentrować się na potrzebach starzejącej się matki...
                  • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:34
                    Trudno koncentrować się na potrzebach kogoś, kto ma cię centralnie gdzieś.
                  • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:49
                    daisy napisała:

                    > Ale dla jej mamy nie musiały być podbramkowe, mogła widzieć je inaczej.

                    jasne, ze mogła
                    w ogóle autorka powinna się cieszyć, że matka w ogóle jej wysłuchała
                    mogła przecież odłozyć słuchawkę
                    albo wyrzec się jej i nie chciec widziec
                    a tu łaskawczyni widzisz, nawet spotkać sie moze ( na swoich zasadach) tongue_out


                    > I nie, moim zdaniem dobry rodzic nie musi całe życie koncentrować się na potrze
                    > bach dorosłych dzieci, które mają już własne rodziny. Może ocenić sytuację wedl
                    > e własnego uznania i udzielić pomocy lub nie.

                    Nie
                    Rodzicem sie jest- a nie sie bywa
                    W normalnych rodzinach tak to działo, że gdy BLISKI członek rodziny prosi o pomoc, to się jej udziela. Bez względu na konfigurację : matka dziecku, dziecko matce, dorosłe dziecko czy też nieletnie, whatever
                    Kuwa ja obcym ludziom nie odmawiam pomocy- bo wiem, ze wcale nie jest łatwo o nia prosić i skoro ktoś prosi to ma mocną potrzebę


                    > Ciekawe, że autorka w ogóle nie zastanawia się, co właściwie przeżywa jej matka
                    > , mówiąc o ojcu z Parkinsonem, o własnym starzeniu się i wyglądzie, o obawie pr
                    > zed byciem ocenianą, o "niezrobionych" włosach itd.

                    zastanawia się zastanawia sie-a i owszem
                    dlaczegoż wygląd własny matka stawia ponad uczucia względem swego dziecka
                    Ups, chyba ze tych uczuć nie ma tongue_out

                    Uznaje to za pierdoły i gł
                    > upie wymówki (w czym forum sekunduje) i nie przychodzi jej do głowy skoncentrow
                    > ać się na potrzebach starzejącej się matki...

                    bo to są pierdoły i głupie wymówki
                    >
                    • tt-tka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:08
                      daisy napisała:


                      > > Ciekawe, że autorka w ogóle nie zastanawia się, co właściwie przeżywa jej
                      > matka
                      > > , mówiąc o ojcu z Parkinsonem, o własnym starzeniu się i wyglądzie, o oba
                      > wie pr
                      > > zed byciem ocenianą, o "niezrobionych" włosach itd. #


                      Podaj jeden powod, dla ktorego mialaby to robic w sytuacji, gdy parkinson ojca i niezrobione wlosy maja sluzyc WYLACZNIE przesunieciu urodzin wnuka, na ktorego imprezach dziadkowie nie bywali i ktorym nie interesowali sie.

                      > Uznaje to za pierdoły i gł
                      > > upie wymówki (w czym forum sekunduje) i nie przychodzi jej do głowy skonc
                      > entrow
                      > > ać się na potrzebach starzejącej się matki...

                      Bo ma wlasne sprawy i wlasne potrzeby, oraz potrzeby BLISKICH. Matka z bycia osoba bliska sie wymiksowala, a tez nie zglasza potrzeb, a wylacznie fanaberie.
                      • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:38
                        No właśnie, widzisz, jak łatwo uznać coś, co jest ważne dla innych ludzi, za fanaberie. Zrobiła tak matka La Mujer, robi tak sama La Mujer (i z nią razem emamy).
                        Myślę (i to chyba nie jest jakieś odkrycie Ameryki), że mówiąc o Parkinsonie, starzeniu się itd. matka próbuje powiedzieć córce o czymś innym. Oczywiście, córka nie ma obowiązku się nad tym pochylać. Prawda? A matka...?
                        • tt-tka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:49
                          daisy napisała:

                          > No właśnie, widzisz, jak łatwo uznać coś, co jest ważne dla innych ludzi, za fa
                          > naberie. Zrobiła tak matka La Mujer, robi tak sama La Mujer (i z nią razem emam
                          > y).

                          Niektorym rzeczywiscie latwo. Tylko niech sie nie dziwia, ze i wobec nich moze byc latwo o takie uznanie.


                          > Myślę (i to chyba nie jest jakieś odkrycie Ameryki), że mówiąc o Parkinsonie, s
                          > tarzeniu się itd. matka próbuje powiedzieć córce o czymś innym.

                          Miala ocean czasu, by przecwiczyc komunikaty wprost w rozmowach z wlasna corka. Jak dotad nie sprawialo jej problemu walnac miedzy oczy zamiast "probowac powiedziec"

                          >Oczywiście, cór
                          > ka nie ma obowiązku się nad tym pochylać. Prawda ?

                          Swinto prawda. Wielokrotnie i wprost olana corka nie ma obowiazku sie pochylac.
                  • mgla_jedwabna Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:42
                    Starzejąca się matka najwyraźniej przedkłada wizerunek siebie jako atrakcyjnej kobiety nad relacje z rodziną. Jak nie pojedzie na te urodziny, to wnuki zachowa ją w pamięci jako odpicowaną pańcię, a to lepsze, niż jakby zobaczył starą babę, choćby najukochańszą.

                    Łaskawe pofatygowanie się na kolację z okazji osiemnastki wnuka to nie jest "koncentrowanie się na potrzebach dorosłych dzieci", a zaledwie chwilowe oderwanie od egoistycznego skoncentrowania na potrzebach własnych.
                  • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:01
                    Moja matka zawsze była mega próżna. Była atrakcyjna. I nadal nie najgorzej wygląda, a ja od jakis dwudziestu lat słysze, jak ona się zestarzała, jak ona sie upasła (jest szczupła i zgrabna).
                    Sorry, ale to pierdolenie.
                    To nie jej impreza urodzinowa. I nie ona jest najważniejsza, a chyba ma z tym problem.
                    • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:04
                      Nie wiem, czy to dobry trop, ale może byłaś bardziej lustrem, a nie kumpelą. Przestałaś być lustrem w momencie urodzenia własnego dziecka, czy raczej byłaś nadal ale takim przypominającym o przemijaniu.
                      • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:09
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Nie wiem, czy to dobry trop, ale może byłaś bardziej lustrem, a nie kumpelą. Pr
                        > zestałaś być lustrem w momencie urodzenia własnego dziecka, czy raczej byłaś na
                        > dal ale takim przypominającym o przemijaniu.

                        Podpisuję się.
                        • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 08:51
                          pade napisała:

                          > triss_merigold6 napisała:
                          >
                          > > Nie wiem, czy to dobry trop, ale może byłaś bardziej lustrem, a nie kumpe
                          > lą. Pr
                          > > zestałaś być lustrem w momencie urodzenia własnego dziecka, czy raczej by
                          > łaś na
                          > > dal ale takim przypominającym o przemijaniu.
                          >
                          > Podpisuję się.
                          >
                          >

                          ja również się podpisuję-bo podobnie miała moja - zobacz lamujer, kolejne podobieństwo
                          moja wręcz szczyciła się, że udało się jej zejść do wagi, którą miała jako nastolatka

                          czy twoja mama chwaliła/chwali twój wygląd ?

                          • triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:26
                            Moja? Normalnie, raz chwaliła, raz sugerowała, że jednak niekoniecznie, bez fiksacji w żadną stronę. Miałyśmy z siostrą kupowane i szyte ładne rzeczy, jak byłam dorosła też chodziłam z nią na zakupy ciuchowe.
                            • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:33
                              triss_merigold6 napisała:

                              > Moja? Normalnie, raz chwaliła, raz sugerowała, że jednak niekoniecznie, bez fik
                              > sacji w żadną stronę. Miałyśmy z siostrą kupowane i szyte ładne rzeczy, jak był
                              > am dorosła też chodziłam z nią na zakupy ciuchowe.


                              nie triss , pytałam lamujer
                              matki zafiksowane na sobie i swoim wyglądzie ( i nie lubiące swoich córek) często potrafią krytykować i w ogóle nie chwalą ( fryzury, ubrania, makijażu, figury itp)
                          • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:13
                            Nie, nie chwaliła, bo twierdzila, że wygląd jest sprawą drugorzędną smile
                            Najważniejszy jest charakter...
                            Ja nawet świetnie pamiętam, kiedy usłyszalam pierwszy komplement od obcej osoby, znajomej rodziców. Miałam 8 lat. No, moja babcia mnie uwielbiała, więc dużo pozytywnych rzeczy słyszałam od niej, co prawda- już jako dziecko - brałam to w nawias, bo wiedziałam, że Babcia uwielbia mnie, więc niekoniecznie to wszystko jest prawdą wink
                            Obie - reprezentujemy zupełnie inny typ urody. Ona to filigranowa blondynka, a ja to południowy typ- łącznie z figurą klepsydry, gdzie jest duży biust i tyłek.
                            ALe nigdy nie słyszałam tekstów : "O, zobacz, jakie ZIuta ma smukłe nozki"- w domyśle, że ja takowych nie mam.
                            Za to inni mną się zachwycali, więc kompleksów na punkcie swojej urody nie miałam. A wygląd rzeczywiście nie był dla mnie nigdy ważny. Może dlatego, ze swojego czasu dostawałam wiele pozytywnych komentarzy?
                            I ja za to - nie mam problemu z tym, że się starzeję. Tym bardziej nie rozumiem matki, że ona tak to przeżywa.
                            • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:34
                              la_mujer75 napisała:

                              > I ja za to - nie mam problemu z tym, że się starzeję. Tym bardziej nie rozumiem
                              > matki, że ona tak to przeżywa.
                              >
                              > to zła macocha z królewny śnieżki..
                    • celandine Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:11
                      Mam to samo z matką. Potrafi nie zadzwonić przez 6 mcy nawet na urodziny wnuków, a każda rozmowa z nią to o tym, że właśnie chyba utyła (jest mega szczupła i wysportowana). Kiedy rozmawia ze mną nie zapyta nawet nigdy jak się czują moje dzieci. Ze mną rozmawia chętnie, o tym, co ona zrobiła itd. To chyba typowe dla osób skoncentrowanych na sobie. Co ciekawe zazwyczaj te same osoby wymagają, żeby się nimi zajmować i interesować, kiedy staną się stare i chore. Tak sobie myślę, że taka osoba może być dobrą matką, bo dzieci są jakby częścią jej osoby czy wizerunku, natomiast wnuki juz nie, więc jakby nie opłaca się w nie inwestować.
                      • bergamotka77 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:13
                        Matka narcyzka.
                    • zielonyjeziorak Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:18
                      Ale to ty masz z tym problem. Weź sama się skup na swoim synu - czy jemu zależy na obecności babci? Jak nie, to po co w ogóle się tematem zajmujesz?
                      • la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:56
                        Właśnie o to chodzi, że wyjątkowo on chciał takiej rodzinnej imprezy. Co mnie samą zdziwiło. I ona dobrze o tym wiedziała, bo jej tłumaczyłam.
                  • ginger.ale Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:40
                    daisy napisała:

                    > Ale dla jej mamy nie musiały być podbramkowe, mogła widzieć je inaczej.

                    Jak córka jest w takim stanie, że zastanawia się czy skakać z 10. piętra sama czy z niemowlakiem i dzwoni do matki po pomoc, a ta jej odmawia, bo musi zając się kwiatkami, to faktycznie widzi sytuację inaczej..
              • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:33
                Rany boskie, Daisy, córka ledwo żywa w szpitalu, a matka tej córki odmawia prośbie i nie pojedzie na godzinę do wnuków bo kwiatki są ważniejsze, czy tam obiad?
                To jest chore i tego się nie da wytłumaczyć.
                Ja pierdzielę, gdyby moje dorosłe dziecko było w takim stanie w szpitalu, to zostawiłabym wszystko i poleciała pomóc. Nie rozumiem Twojego podejścia i nie chcę zrozumieć.
                • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:44
                  Dzieci były pod opieką ojca i drugiej babci, we własnym domu, o czym matka/babcia z pewnością wiedziała.
                  Odwróć tę sytuację: gdyby to ojciec (twój syn) był w szpitalu, a dzieci pod opieką matki (twojej synowej) i jej matki, to też zostawiłabyś wszystko i poleciała zastępować rodzica?
                  A jeśli nie, to dlaczego?

                  Kobiety to zawsze mają przesrane, cały świat będzie od nich wymagał normalnie do zgonu.
                  • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:50
                    Jeśli by mnie syn poprosił to tak, poleciałabym.
                    Bo uznałabym, że skoro prosi mimo, że jest druga babcia, to coś jest na rzeczy.
                    Są ludzie, którzy w kryzysowych sytuacjach znikają, są tacy co poklepią po plecach i robią szybki w tył zwrot, żeby czasem nie pomóc, a są też tacy, którzy się rozlatują i żadnego z nich pożytku nie ma. Matka autorki jest z tych pierwszych, a teściowa mogła być z tych ostatnich.
                    Mnie nic by nie ubyło, gdybym poświęciła parę godzin wnukom.
                    Zauważ, że ta matka była proszona 10 razy przez 18 lat, czyli nawet nie raz na rok. Nie wiem kim trzeba być, żeby tak wiecznie dziecku odmawiać. Tzn. wiem, nieczułym skończonym sobkiem.
                    • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:54
                      Pade, spróbuj przeczytać dokładnie, co pisze La Mujer. Co 10 razy i tak dalej, o jakich sytuacjach opowiada autorka (jak na razie wyłącznie o prośbach o opiekę nad wnukami, nie wiadomo o innych sprawach).
                      • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:57
                        daisy napisała:

                        > Pade, spróbuj przeczytać dokładnie, co pisze La Mujer. Co 10 razy i tak dalej,
                        > o jakich sytuacjach opowiada autorka (jak na razie wyłącznie o prośbach o opiek
                        > ę nad wnukami, nie wiadomo o innych sprawach).
                        >
                        widocznie ze wszystkim innym sobie radzi..
                      • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:01
                        Matka autorki zwyczajnie jej dzieci nie akceptuje, a to jest cholernie bolesne.
                        Synowi przy córce pomagała i jakoś wtedy potrafiła być babcią.
                        Nie wiem co Ty usprawiedliwiasz? To, że jednemu dziecku można pomagać przy dzieciach, a drugiemu nie trzeba? Nawet kiedy prosi bo bardzo potrzebuje?
                        • daisy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:16
                          Sorry, wybacz szczerość, ale wy się tak bez sensu nakręcacie, dopowiadacie sobie, co tylko przyjdzie wam do głowy, formujecie lotną inkwizycję w trzy sekundy i załatwiacie rozstrzelanie w kolejne trzy, nawet nie zastanawiając się nad tym, co konkretnie pisze autorka, nie mówiąc o innych uczestniczkach dyskusji...
                          Nie chce mi się rozmawiać w takim zacietrzewieniu.
                          I jeszcze te rzucane obficie po całym wątku "ja bym", dwa najłatwiejsze słowa do wypowiedzenia na świecie.
                          • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:26
                            Co konkretnie dopowiedziałam?
                            Wszystko jest w poście startowym.
                          • aqua48 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:54
                            daisy napisała:

                            > I jeszcze te rzucane obficie po całym wątku "ja bym", dwa najłatwiejsze słowa d
                            > o wypowiedzenia na świecie.
                            >
                            Daisy ja JESTEM babcią i nie, nie wyobrażam sobie takich sytuacji jakie opisuje autorka wątku. Wiele razy byłam proszona o pomoc w zajęciu się wnuczkami, nawet gdy drugi rodzic, czy druga babcia była w domu i nigdy mi nie przyszło do głowy odmówić bo..kwiatki muszę podlać. Owszem do dogadania się jest termin, i czas, ale gdy jest sytuacja podbramkowa to rzucam wszystko i lecę. A za taką sytuację uważam opis gdy matka jest w szpitalu, a inni opiekunowie dają sobie radę średnio, albo gdy dziecko dzwoni z prośbą bo ma myśli samobójcze..
                            No bez przesady, od tego jestem matką i babcią żeby moje potomstwo miało do kogo zwrócić się o pomoc.
                  • tt-tka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:18
                    daisy napisała:

                    > Dzieci były pod opieką ojca i drugiej babci, we własnym domu, o czym matka/babc
                    > ia z pewnością wiedziała.
                    > Odwróć tę sytuację: gdyby to ojciec (twój syn) był w szpitalu, a dzieci pod opi
                    > eką matki (twojej synowej) i jej matki, to też zostawiłabyś wszystko i poleciał
                    > a zastępować rodzica?
                    > A jeśli nie, to dlaczego?

                    TAK, na PROSBE dziecka polecialabym przynajmniej zobaczyc, jak funkcjonuja, i uspokoic, ze nie padaja z glodu i nie obrastaja brudem. Jakem malo rodzinna i nie lubiaca dzieci, polecialabym.
                    I w zadnym wypadku nie wykonalabym telefonu z tekstem "zdrowiej szybciej i wracaj, bo oni sie bez ciebie wykoncza", tylko zastapilabym nieobecnego rodzica, a co najmniej pomogla obecnemu i nie radzacemu sobie. Ochrzanic czy powiedziec, co o tym mysle moge, gdy sie sytuacja unormuje.

                    >
                    > Kobiety to zawsze mają przesrane, cały świat będzie od nich wymagał normalnie d
                    > o zgonu.
                    >


                    jak widac, sa takie, co nie maja przesrane i olewaja rowno, tylko niech sie nie zala pozniej, ze wnuk wlasna osiemnastke woli spedzic z babcia obecna w jego zyciu, a nie z praktycznie obca osoba
                  • shmu Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:31
                    ...jakbym wiedziała, że ojciec i teściowa wysyłają ośmiolatka w pizamie do szkoły to bym poleciała.
                    • georgia.guidestones Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 05:02
                      Z sepsą z oiomu bys wybiegla? Wow, coz za moc uzdrowienia big_grin
                  • arwena_11 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:06
                    Jej mąż sobie nie radził. Jak ja trafiłam do szpitala z córką, to moi rodzice pomagali mojemu mężowi. Chodził do pracy, syn był w szkole. Moi rodzice zostawiali im obiad, odbierali wnuka że szkoły. Żeby było.latwiej. Jak mój mąż robił.aplikacje i był.wylaczony z wielu domowych spraw- to też mnie pomagali. Zabieralj wnuki na weekend na działkę abym ja mogła odpocząć. Jak było lato i ja siedziałam z nimi na działce, to przyjeżdżali do mnie, żebym chociaż mogła się raz w tygodniu wysłać.
                  • bona.sforza Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:18
                    Dżizas, jak mój mąż (ojciec dzieci) wyjechał, to tak, teściowa pytała, czy ma rzucać wszystko i przyjechać MI pomóc, bo może sama nie dam rady... czy to czyni że mnie wujowego rodzica?
                    • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:21
                      bona.sforza napisała:

                      > Dżizas, jak mój mąż (ojciec dzieci) wyjechał, to tak, teściowa pytała, czy ma
                      > rzucać wszystko i przyjechać MI pomóc, bo może sama nie dam rady... czy to czy
                      > ni że mnie wujowego rodzica?


                      jestesmy dwie wink mąż często wyjeżdzał/wyjeżdza
                      lata płyną a za każdym razem teściowa oferuje swoją gotowość do pomocy i stawiennictwa
                • wapaha Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 20:45
                  pade napisała:

                  > Rany boskie, Daisy, córka ledwo żywa w szpitalu, a matka tej córki odmawia proś
                  > bie i nie pojedzie na godzinę do wnuków bo kwiatki są ważniejsze, czy tam obiad
                  > ?
                  > To jest chore i tego się nie da wytłumaczyć.

                  xuj a nie matka
                  i tyle w temacie


                  • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:24
                    wapaha napisała:


                    > xuj a nie matka
                    > i tyle w temacie

                    Na temat.

                    W sumie powoli do mnie dociera, że babcia ma do uśmiechniętej śmierci harować przy wnukach, a najlepiej i prawnukach. Dlatego że jest kobietą i że tak robią grzeczne panie. Inaczej jest xujem i trzeba wystawić walizki czy co tam zaproponuje ematkowy pluton.
                    • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:38
                      Nic do Ciebie nie dotarło.
                      To teraz powoli i wyraźnie: NIKT BABCI O HAROWANIE PRZY WNUKACH NIE PROSIŁ.
                      Córka prosiła o pomoc w podbramkowych dla córki sytuacjach.
                      Babcia odmówiła.
                      NATOMIAST NIE ODMÓWIŁA HAROWANIA PRZY WNUCZCE OD SYNA.
                      • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:41


                        Na miejscu autorki wątku poważnie zastanowiłabym się - bez kapitalików - czemu wnuki syna są dla babci radością, a wnuki córki - nie.

                        Tak samo zastanowiłabym się na twoim miejscu, czemu używasz kapitalików. Trochę nietenten.
                        • pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:48
                          bene_gesserit napisała:

                          >
                          >
                          > Na miejscu autorki wątku poważnie zastanowiłabym się - bez kapitalików - czemu
                          > wnuki syna są dla babci radością, a wnuki córki - nie.

                          Tak, tak, jeszcze ją dobij.
                          >
                          > Tak samo zastanowiłabym się na twoim miejscu, czemu używasz kapitalików. Trochę
                          > nietenten.
                          >
                          Nie muszę się zastanawiać. Uznałam, że może niedowidzisz, stąd ta wybiórczość w ocenie.
                          • bene_gesserit Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:53
                            Nieno, trzeba było wszystko kapitalikami. tak to zrozumiałam tylko poszczególne słowa. Bez sensu.