zerlinda Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:55 Twoja matka nie mogła być dobra matką. Nie olewa się dziecka, gdy walczy o życie z sepsą w szpitalu. Olała Cię, gdy miałaś depresję. Powiedz sobie, że nie możesz na nią liczyć i przestań czegokolwiek oczekiwać. Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:55 Kiedyś czytałam na życiu rodzinnym wątek o dokładnie takiej matce i tam doradzali grupę ( nie wiem czy też na gazecie) dla dzieci matek czy tam rodziców narcyzów. Myślę że to p prostu to. Do gruntu przykre i smutne. Może poczytanie o tym Ci pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 21:59 Na życiu rodzinnym były dziumdzie, które w każdym przejawie bezmyślnego egoizmu dopatrywały się narcyzmu i potrzeby terapii. Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:04 Nie wiem, może, ten wątek który ja czytałam mnie zdecydowanie przekonał. Ale regularnie tam nie siedzę. Tu jednak to pasuje według mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:56 No była tam naddiagnozowalność narcyzmu, ale tu naprawdę pasuje. Do rany przyłóż, dopóki córka była jej częścią i złość, kiedy się "wymknęła". Traktowanie rodziny dziecka jako konkurencji, tworzenie na siłę konfliktów lojalności, stałe ściąganie uwagi na siebie. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:39 Skupianie się na sobie i własnych emocjach lub odczuciach, gdy córka choruje lub wnuk ma ważny dzień to klasyka narcyzmu. Odpowiedz Link Zgłoś
primula.alpicola Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:09 Bardzo mi przykro😘 Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:16 Współczuję. Trochę trudno mi uwierzyć, że tak narcystyczna osoba była dobrą matką. Po prostu dzieci dużo więcej wybaczają rodzicom, a z wiekiem dużo więcej się dostrzega. Jej zachowanie w sytuacji pogrzebu teścia, Twojej sepsy czy depresji poporodowej były tak nieludzkie i nieempatyczne, że nie wierzę by komuś normalnemu tak nagle się porobiło. Razem z twoim ojcem są dorosłymi ludźmi i jeśli sami chcą się wykreślić z życia wnuka to ich własny wybór. Widocznie nie chcą utrzymywać relacji rodzinnych. Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:47 Ta matka pewnie bardzo zapragnie relacji rodzinnych, jak się zestarzeje, pochoruje albo zostanie wdową. Matką i babką roku nagle zostanie Odpowiedz Link Zgłoś
zosia_1 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:18 Jedyne co mi się nasuwa, to pytanie" jak Twoja matka mogła być dobra matka" ? Wg. mnie to niemożliwe. Bardzo Ci współczuję Odpowiedz Link Zgłoś
laluna82 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:43 Przykre bardzo. Już nawet nie to, że matka nie ma więzi z wnukami ale brak wsparcia z jej strony dla córki - Ciebie. Nie wyobrażam sobie, że jestem w szpitalu a matka nie pomaga przy dzieciakach, tylko jeszcze stresuje. Albo że podczas baby blusa, matka nie wspiera córki, nie pomaga wyjść na prostą. Nie masz i nie miałas dobrej relacji z matką. Ale nadal chyba nie umiesz się z tym pogodzić. Rozumiem to. Po co Ty dzwoniłas z zaproszeniem ? Twój syn powinien w 2 zdaniach zaprosić - podać datę, godzinę i nara. Nie dawać matce pola do negocjacji, nie wysłuchiwać pretensji i negocjować. Dawać jej z siebie tyle, ile dostajesz od niej. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 22:55 Dziewczyny, Dzięki za wszelkie słowa. I te pocieszające i te "inne". Gwoli wyjasnienia- do ojca "nie mam " pretensji, bo on, z racji swojego ZA, nie był nigdy czułym ojcem, więc jak w żaden sposób nie wykazywał chęci zajmowania się moim synem/synami, to było jakoś to dla mnie zrozumiałe. Moja mama zawsze wydawała mi się , że jest super matką. Naprawdę. Ona była tolerancyjna, szanowała nas (ojciec- odwrotnie- uważał, że dzieci i ryby głosu nie mają). Chwaliła mnie, doceniała, gadałam z nią, jak z najlepszą kumpelą. Mam wysokie poczucie wartości i myślę, że dzięki niej. I uważałam, że lepszej matki nie mogłabym mieć. Była dla mnie wzorem. Jako matka. I dla tego takim szokiem było, jak całkowicie się na mnie "wypieła", gdy urodził się mój Starszy. Totalnie nie mogłam tego pojąć. I nadal tego nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:00 la_mujer75 napisała: > I nadal tego nie rozumiem. > > > Teza forumek o tym, ze to dlatego, iz byly dla niej konkurencja, wydaje sie logiczna Strasznie to przykre. Odpowiedz Link Zgłoś
triss_merigold6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:00 Odmowa przyjęcia do wiadomości i godzenia się ze starością? Na poziomie podświadomym? Wtórny infantylizm? Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:05 triss_merigold6 napisała: > Wtórny infantylizm? Ale ze juz w wieku 55+? No i od tamtej pory to by sie chyba poglebilo? Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:09 Ona cię chwaliła, doceniała, itd., dopóki byłaś tak blisko, że byłaś jej częścią. Zrobiła sobie z ciebie albo matkę, albo partnera, i twoje wejście w dorosłe życie potraktowała jako swoją stratę. To wygląda tak, jakby ona emocjonalnie w ogóle nie dorosła. Ponieważ byłaś pewnie dojrzałą samodzielną dziewczyną, więc to wejście w kumpelskie relacje odebrałaś nie jako brak troski, tylko jako dawanie przestrzeni, ale ja podejrzewam, że ona po prostu nigdy do końca nie czuła się matką - w sensie poczucia odpowiedzialności czy troski. Najpierw byłaś jej laleczką, a potem kumpelą/ partnerką/ rodzicem. Kochała cię i kocha, ale po dziecinnemu, z nastawieniem na swoje potrzeby, na branie. Więc twój syn tak naprawdę jest jej młodszym bratem, konkurentem do twojej uwagi. To nie ona się zmieniła, tylko zmiany w twojej sytuacji odsłoniły braki, które zawsze tam były, tylko wcześniej nie dawały się we znaki. Co nie znaczy, że ona jest jakimś potworem, czy że cię nigdy nie kochała, tyle że chyba kocha cię bardziej tak, jak cię kochają twoi synowie niż tak, jak ty kochasz ich. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:38 Też tak zaczynam to widzieć. Dzieki Wam. Ona jest infantylna. Miała dużo starszego brata, więc w zasadzie była taka rozpieszczoną jedynaczką. Z pod opieki babci (bo dziadek umarł, jak ona miała 12 lat) trafiła pod "opiekę" mojego ojca- ona to taka słodka dziewuszka, a ojciec był tym mega odpowiedzialnym facetem (ojciec do DDA, najstarszy w rodzinie, ten, co w wieku 13 lat przychodził w dniu wypłaty, aby dopilnowac dziadka, gdyż inaczej dziadek przepijał, fundując innym całą pensję, etc). I gdy mój ojciec wyjechał do U.S.A. za "chlebem", akurat babcia ciężko chorowała, a na moja mamę wszystko spadło. Ja miałam 10 lat i ona mnie potraktowała jako kogoś, kto ja zrozumie. To się bodajże nazywa "kazirodztwo emocjonalne". I stąd ja stałam się tą mądra, odpowiedzialną, obowiązkową i nad wyraz empatyczną osobą I tak, ona jest taka infantylna. Wiele lat była bardzo radosną, optymistycznie na świat patrzącą osobą. Moim przeciwieństwem. Ale ja byłam idelanym dzieckiem. Bezproblemowym. Super się uczyłam, byłam grzeczna, numerów żadnych nie robiłam. Brat podobnie. Ona sama mówi, że miała bardzo udane życie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:43 Parentyfikacja. Narcyzka jak złoto. Znam to z doświadczenia, rozumiem i współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
szybki-lisek Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 00:22 Przytulam la mujer i dziękuję za wątek. Dużo mi uświadomił. Życzę ci spokoju i... no nie wiem, cierpliwosci? W każdym razie jestes super mamą. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 08:56 Może to tak, że ona nie dała rady udźwignąć ZA wnuka, dlatego go odrzuciła, a potem Was hurtem? I skoncentrowała się na "zdrowych" wnuczętach. W realu znane mi babcie szczególnie mocno wspierają swoje dzieci, kiedy wnuki mają problemy. Mama ewidentnie jest zaburzona, nie poradzisz. Ja bym powiedziałą synowi, że babcia ma coś z głową, że jestem na nią wściekła z powodu ignorowania jego urodzin i że bardzo mi przykro, że nie umiem nic na to poradzić, ale jest jak jest, więc nie będziemy już się martwić jej nieobecnością, tyko cieszyć się jego świętem. Coś w tym stylu, żeby wiedział, że jesteś po jego stronie, żeby o tym wszystkim z nim otwarcie porozmawiać, żeby mógł wyrazić, co to dla niego znaczy, chyba zresztą to robisz. Trzymaj się, przytulam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
sweterwkrate Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:40 To co pisze Asia tłumaczy też dlaczego pomaga tylko bratu. Może jest tak, że jego traktowała zawsze jak dziecko, a dziecku się pomaga, bo sobie samo „nie radzi.„ Ty byłaś dla niej oparciem, zawsze radziłaś sobie sama, i to ty pomagałaś jej, więc zakodowała to sobie gdzieś tam w głowie i tego się trzyma albo zwyczajnie nie dźwiga tego, że jest inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kropkacom Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 08:53 Może poczuła się "obrażona", że nie zostałaś z nią? Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:08 Twoja matka NIGDY nie była dobrą matką. Grała rolę fantastycznej matki bo to jej pochlebiało i wychowała sobie wspaniałą publisię - czyli Ciebie..Warto nad tym się zastanowić. Czy chcesz nadal pełnić w JEJ życiu tę funkcję? Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:59 Ten opis dość mocno przypomina moją matkę, tylko nieco inne okoliczności (np. nie mam rodzeństwa). Zawsze uważałam, że jest matką idealną, najlepsza na świecie i mam niesłychane szczęście. A potem wszystko yeb*** a ja zachodziłam w głowę dlaczego - czyli prawdopodobnie wyszło szydło z worka, które zawsze tam było Roboczo mam teorię, że zawsze było coś nie tak, tylko ja idealizowałam i inaczej odbierałam sytuację. Być może matka ma jakieś zaburzenie, które nie jest widoczne, szczególnie dla dziecka nie było? Moja miała fatalne (!) stosunki z własną matką, rodziną w ogóle, właściwie to poza "automatycznymi" spotkaniami te stosunki nie istniały. Nikt jej nie gnębił, ale nie istniała ż.a.d.n.a. relacja. Ogólnie dziwny przypadek, a potem jej odwaliło na punkcie kościółka i od tego miejsca jest już pozamiatane. Odpowiedz Link Zgłoś
butkasuflera Re: Uwaga- muszę sie wygadać 05.11.22, 23:15 no i dobrze, że od razu ci lepiej przyjadą to będą, przestań się przejmować, jak będą chcieli innego dnia - to ok - podasz herbatę i paluszki, skup się na synu - powiedz mu że dziadkowie X będą albo nie, nie kryj przed synem dlaczego, bo dorosły chłop zrozumie i przyjmie d wiadomości Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 06:56 Myślę że syn od dawna orientuje się w sytuacji. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 08:57 Wiedzieć a otwarcie rozmawiać o tym z bliskimi to dwie różne rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
balbina1710 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 01:58 Dziadkowie nie maja zadnej wiezi z wnukami. Zamieniaja ze soba sztuczne dwa zdania i kazdy sie zajmuje czym chce. Brak sympatii jest nawyrazniej z obu stron. I nagle 18-latek, chce swietowac swoje 18-te urodziny koniecznie z ludzmi, z ktorymi go nic nie wiaze, starszymi od niego o dwa pokolenia? To ma byc fun, przyjemnosc jakas? Dla kogo niby? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:47 Też mnie to zdziwiło, że syn tak wyraźnie się ucieszył na myśł o rodzinnej imprezie. No, ale się ucieszył, a skoro od jakiegos czasu ma doła ( o czym mi zakomunikował tydzień temu, a ja to sama widziałam od połowy września), to uznałam, że skoro on tak chce celebrować te swoje 18 urodziny ( a niestety- ale nie ma z kim sobie zrobić prawdziwej 18, co jest m.in. przyczyną jego doła ), to uznałam, że zrobimy, jak on chce. On mało rzeczy chce. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:51 la_mujer75 napisała: > Też mnie to zdziwiło, że syn tak wyraźnie się ucieszył na myśł o rodzinnej impr > ezie....( a niestety- ale nie ma z > kim sobie zrobić prawdziwej 18, co jest m.in. przyczyną jego doła ), to uznała > m, że zrobimy, jak on chce. > On mało rzeczy chce. > Zrób to dla siebie i swoich dzieci, idź na terapię i przerwij tę patologiczną sztafetę. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:57 Brat to samo mi wczoraj mówił. Odpowiedz Link Zgłoś
1matka-polka Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:04 la_mujer75 napisała: > Brat to samo mi wczoraj mówił. > No widzisz... Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:56 Nie, on tam siedzi w Stanach. Był pod koniec sierpnia, planuje, że może na Swięta przyjedzie ze swoimi córkami. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:07 la_mujer75 napisała: > Nie, on tam siedzi w Stanach. Był pod koniec sierpnia, planuje, że może na Swię > ta przyjedzie ze swoimi córkami. > Pytałam, bo chodziło mi o "reprezentację" z Twojej strony. Nosz kurdę, szkoda... Ja tu się zgadzam z Nangą, żeby z synem o babci porozmawiać. Chyba, że masz nadzieję, że jednak przyjdą w czwartek. (I zrobią wielkie wejście) Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:07 Czyli chodziło o demonstrację braku wyróżnienia i ulanie sobie Najpierw Ci krwi napsuje, do szewskiej pasji doprowadzi, a potem jeszcze okaż wdzięczność, bo mogła nie przyjść, wszak tyle przeszkód stało na drodze, a ona je pokonała! Dla Ciebie i wnuka! Nic dziwnego, że myśli o sobie, że jest naprawdę dobrą matką. Patrz, musi zrobić włosy, wybrać ubranie, przygotować się, powiedzieć ojcu, żeby ich zawiózł, to jest nie lada wyczyn i poświęcenie. Trza to docenić! ps. dla nierozumiejących to powyżej to ironia Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:51 Dokładnie i dlatego się tak wczoraj wkurwiłam. A że mąż na działce harował, przyjeciele mieli różne swoje zajęcia (a wiem, bo w stałym kontakcie jesteśmy), to nie miałam komu się wyżalic, stąd pokusiłam się o wyżalenie na forum. Nie wiedziałm, że brat zadzwoni, ale ja mu napisałam, że mnie "jego " matka wkurwiła Dużo mi dały tutaj Wasze odpowiedzi, naprawdę Bo ja czułam, że to wszystko jest powalone, od wielu lat, ale jednak ulegałam jej gadką. A że ja zawsze staram się zrozumiec drugą stronę, to szukałam dla mamy zawsze usprawiedliwienia. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:53 * Jej gadce Moja mama ma mocny niedosłuch, część jej akcji tym sobie tłumaczyłam. Bo ona nigdy oficjalnie się do tego nie przyznaje, a ma duży problem ze słuchem, więc czesto wycofywała się z wielu sytuacji, bo bała się , ze to wyjdzie. Ma aparat , ale nie lubi go nosić... Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:11 la_mujer75 napisała: > * Jej gadce > > Moja mama ma mocny niedosłuch, część jej akcji tym sobie tłumaczyłam. Bo ona ni > gdy oficjalnie się do tego nie przyznaje, a ma duży problem ze słuchem, więc cz > esto wycofywała się z wielu sytuacji, bo bała się , ze to wyjdzie. > Ma aparat , ale nie lubi go nosić... > Czyli wizerunek matki ważniejszy niż Twoje potrzeby. Trzeba to nazwać po imieniu a nie dorabiać do tego ideologię Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:09 "A że ja zawsze staram się zrozumiec drugą stronę, to szukałam dla mamy zawsze usprawiedliwienia." Na pewien czas, póki nie pobędziesz trochę w terapii (mam nadzieję, że się wybierasz?) całkowicie z tego zrezygnuj. Ja też mam takie skłonności i uwierz mi, straciłam przez nie mnóstwo nerwów i cennego czasu. Pewnych rzeczy nie można tłumaczyć bo nie i kropka - ulewania sobie do Ciebie, szantażu emocjonalnego, robienia szopek, manipulowania Twoimi emocjami (przyjdę do wnuka - nie przyjdę), odmawiania w sytuacjach podbramkowych - to jest nie do wytłumaczenia i szkoda na to energii. Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 06:55 Boli cię brak uwagi rodziców już nawet o pomoc nie chodzi. Moja mama zawsze mi pomogła choć ostatnio już niestety kontakt nie jest taki jak dawniej. Cóż robić -życie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamamisi2005 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:30 Współczuję i przytulam. I wszystkiego najlepszego dla syna i ciebie też 💐 Odpowiedz Link Zgłoś
skumbrie Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:44 Współczuję ch... rodziców. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 07:44 Odpadlam w połowie dyskusji, a czytam tylko niektóre wpisy. Piszesz od lat to samo, wciąż te same historie z twoją mamą. Synowi bym powiedziala- dziadkowie mogą nie przyjść i nic na to nie poradzimy. Tacy są ludzie, nieprzewidywalni. I piszę tu o tobie i twoim synu. Nie wiem na co ty jeszcze liczysz, a Twój syn ktory mowi o niej pani/babcia na co?! Siedemdziesiąt lat to nie jest mało. Często w tym wieku ludzie zmieniają się jeszcze bardziej na gorsze, ich negatywne cechy zostają wysotrzone. Ty wciąż chcesz mamę z dzieciństwa, wciąż ja idealizujesz, ale obiektywnie powinnaś na nią spojrzeć. Wtedy byłaś od nien zależna, a oba od ciebie. Może i faktycznie faworyzowała brata. To też nic dziwnego, ludzie tacy są, niestety. Czas już się z tym pogodzić i olać. Odpowiedz Link Zgłoś
vivi86 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:04 No mocno specyficznie i niefajnie, ale jak u Was na Baśka wygląda podział opieki nad dziećmi spoko po 8 (!!!!!!!!!!) latach bycia ojciec Twój mąż nie wie, że do szkoły dzieciak powinien iść w ubraniu, a nie w piżamie? Pracujecie obydwoje czy on zarabia, a Ty zajmujesz się domem? Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:54 Gdy mialam wracać do pracy (po wychowawczym z Młodszym) , to wyszło, że Starszy ma ZA . Szybko ustalilismy, że ja "siedzę w domu", a mąż zarabia. Mąż nigdy nie był z tych wyrywnych do pomocy... Najlepiej wspominam okres, kiedy to ja pracowałam, a on nie. Wtedy umiał zrobić wszysko, ale dzieci nie było. A potem "zapomniał" wszystkiego... Piżamka syna przypominała dresy- to była jesień, więc uznał, że syn jest w dresach. Co go nie usprawiedliwia do końca. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:14 Sle na Boga w piżamie? Gdybym zostawiła dzieci z ich 15letnim kuzynem, jestem swiecie przekonana ze wyszłyby z domu ubrane i najedzone. Moze spóźnione ale na pewno po śniadaniu i w ubraniu. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:26 Przecież nie mówimy o flanelowych piżamach z guzikami, tylko o bawełnianych lub welurowych, z ulubionym bohaterem, które bardzo łatwo pomylić z dresem lub wyjściową bluzką. Gdy byłam w ciąży i bałam się, że mogę nagle wylądować na patologii, to wszystkie szafki dzieci oblepiłam naklejkami, na których napisałam jakie ubrania znajdują się na jakiej półce. Niby wierzę w ogar mojego męża i babć, ale wolałam ułatwić im życie i mieć pewność, że niczego nie pomylą. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:38 No okej, ale dlaczego mąż miałby pomylić skoro Ty nie mylisz, a mieszkacie w jednym domu i macie te same dzieci i ich rzeczy? Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:50 Właśnie. Dla mnie ten chłop jest nieogarnięty wręcz chorobliwie. Nawet jak matka ogarniała sprawy domowe czyli pranie i składanie ubrań, to ojciec powinien kłaść dzieci spać i widzieć jakie mają piżamy. A rano zapytać 8latka: ubrałem sie i umyłeś zęby, spakowałeś wszystkie potrzebne rzeczy? Przecież to jest standard, starterpack Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:56 Większość facetów nie zwraca uwagi na ubrania dzieci, dopóki nie są brudne lub dziurawe. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:22 Aha i to jest ok i ich usprawiedliwia czy coś? Tak samo ojciec jak i matka może zwracać albo i nie, uwagę na rzeczy dzieci. A jak tatunio jest nieogar to nie jest to norma czy coś pozytywnego i wypadałoby coś z tym zrobić jak się takim tatuniem jest. A jak żona i matka dzieciom jeszcze jego traktuje jak dziecko to w sumie czemu miałby cokolwiek zmieniać, nie? Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:47 O ludzie jeśli podobne to w końcu wszystko jedno w czym poszedł. Gorzej, że na La mujer spoczywało tyle zmartwienia i obowiązków. Rzeczywiście idź na terapię, z serca Ci radzę. Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: Uwaga- muszę sie wygadać 07.11.22, 13:46 Bo na przykład ona robi dla dzieci odzieżowe zakupy? Przez cały czas mówimy o rozróżnienia pidżama jesienna vs.. jesienny zestaw dresów, a ono jest często całkowicie arbitralne. Ten, kto kupował, ten wie, druga strona może się stopniowo nauczyć, przy nowych rzeczach można się spokojnie pomylić, zresztą to nie zawsze jest też sytuacja stabilna (starsze bluzki ze zbyt dziecinnym już wzorem czy cieńsze spodnie dresowe często u nas zmieniały przeznaczenie i stawały się pidżamami). Odpowiedz Link Zgłoś
aglibaba Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:34 Dziwię się, że 18 lat zabrało Ci, żeby pozbyć się złudzeń (matka narcyzka?) i powiedzieć, co Ci leży na wątrobie. Byłam studentką, kiedy matka już mi powtarzała, że jak będę miała dziecko to mi nie pomoże. Czas minął, moje dziecko jakoś wypracowało sobie swoją drogę do babci, coś tam utargowało. Wspólne święta, urodziny? Tego w ogóle nie ma i dobrze - mamy swoje rytuały. Jest jak jest. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 09:56 Ja już kilka razy zrywałam konkaty. I np. pół roku się nie odzywałam. Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:04 Czyli zrywasz i wracasz, zrywasz i wracasz? Wiesz co, może lepiej zajmij się sobą i pokopytkuj na terapię, bo tak to siebie tylko krzywdzisz. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:56 Bo miękka "faja" jestem? Bo np. dowiedziałam się, że matka diagnozuje się w kierunku reumatoidalnego zapalenia stawów, to się złamałam i zadzwonniłam, etc. P.S. na szczęście nie ma tego Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:10 No to tym bardziej terapiu, bo ona Twoje dobre serduszko wykorzysta jeszcze bardziej, a Ty masz komu je dawać i kim się przejmować. Wiesz, zrób sobie listę plusów i minusów kontaktu i przez parę dni do niej wracaj z zapytaniem "czy warto?" Bo może warto pewne kwestie ograniczyć i trzymać się jakiegoś ograniczonego kontaktu, a może czas zerwać. Ale to wymaga przemyślenia - po urodzinach młodego. Spokoju i poprawy nastroju mu Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:48 Ej, ale żartujesz? Jakby się diagnozowała w kierunku raka mózgu, to rozumiem szok i wzruszenie, ale że reumatyzm a Ty się załamałaś??? Jezu, nie rozumiem. Może sobie żyć ze swoim reumatyzmem i fochami razem, tony ludzi mają 1000 razy większe problemu i żyją. Z tego, co kojarzę, to Twoje dziecko ma ciężej niż ona by kiedykolwiek miała z tym reumatyzmem... Odpowiedz Link Zgłoś
barbibarbi Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 10:14 Ogólnie jest przekonanie, że rodzice i dziadkowie, to by uchylili nieba swoim dzieciom/wnukom. Niestety, prawda nie jest taka różowa, jest mnóstwo egoistycznych osobników, ich egocentryzm wyłazi w różnych etapach życia, u ciebie chociaż dobrze, że miałaś dobrą markę, która się okazała mało kochającą babcią. U mnie teść jest skrajnym egocentrykiem, interesuje się wyłącznie sobą, sprawy innych nie istnieją. Nie obchodzi go syn, mój mąż miał stłuczkę jadąc do niego do sanatorium, to rozpaczał, ze samochód zepsuty i kto go teraz biedulka odwiezie, nie było pytań czy mojemu mężowi coś się stało, jak mocno zniszczony samochód itd. Serio. Mój ojciec był podobny, a do tego był zazdrosny o moje sukcesy, nie wierzył i podważał to, że skończyłam studia czy kupiłam sobie mieszkanie. Ja już nie mówię o jakiejs pomocy w zakupie, ale po latach dalej rozpowiadał bzdury, że mieszkanie nie moje tylko pewnie wynajmuję bo przecież niemożliwe żebym miała lepiej od niego. Ogólnie dramat. Pocieszam i współczuję, i nie jesteś sama, bywają podobne egzemplarze dosyć często, a bywają też znacznie gorsze potwory. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:13 Wiem o tym, że nie miałam najgorszych rodziców. I wiem, że np. mój ojciec miał bardzo trudne dzieciństwo. I dlatego może tutaj nie pisze o tym, ze do niego mam pretensję, bo wiem, że jest tak naprawdę mocno poranionym czlowiekem. I jakos nigdy nie oczekiwałam, że on będzie cimcial nade mną. Wiedziałam, że jego uczucia wyrażają się poprzez jego czyny. On dbał o nas pod względem materialnym. Z bratem chodziliśmy na mega drogie lekcje angielskiego. Jak chciałm je ograniczyć, bo się wkurzył, że mam się nie przejmować ile one kosztują, ale korzystać z tego, że je mam. Gdy zaczęłam chodzić na imprezy, zawsze po mnie przyjeżdżał. Nieważne, czy to była 3 w nocy, czy 6 rano. Gotów był zawsze to zrobić. Gdy urodził się Starszy, to mysmy nie mieli samochodu. Oni, jak jeżdzili do supermarketu, to ojciec zawsze dzwonił i pytał się, co ma mi kupić dla małego. I przywoził mi do domu te zakupy. Oczywiście oddawałam potem kasę, ale byłam mega wdzięczna, że on mi w ten sposób pomagał. To była jego inicjatywa. Matka się wkurzała, bo przez to dłużej trwały zakupy. Ale on twardo wybierał te słoiczki, chusteczki, pieluchy, etc. Jak Starszy był malutki, to miałam serię wizyt u lekarzy (on miał np. przepuklinę ). I ojciec pytał się tylko, kiedy masz termin i na którą. On pracował , ale zawsze był gotów mnie zawieźć i poczekać. Mój mąz wtedy pracował, nie mieliśmy samochodu, na taksóki nas nie było stać. I ojciec o tym wiedział, więc się tylko pytał - kiedy i o której. Dla mnie to było mega ułatwienie. I zawsze byłam mu za to wdzięczna. Nawet teraz- we wrześniu Młodszy miał wyjazd integracyjny. Wracali w piątek, trzeba było podjechać i odebrać. Mójego męża nie było i naszego samochodu również. Ojciec, wiedząc, że jest to dla mnie jakis tam problem ( kombinowałam z taksówką), sam z siebie zaproponował, że przyjedzie, odbierze mnie z domu i pojedziemy razem po Młodego. Nie chciałam mu robić kłopoty, ale się uparł, że on wie, że mi cięzko, etc. I przyjechał. Dlatego ja nie ma pretensji do mojego ojca. Bo ja nawet często nie musiałam go o cos prosić, on sam uważał, że ja potrzebuję tej pomocy. I to robił. On nigdy mi nie mówił, że mnie kocha, etc, ale czynami pokazywał swoje uczucia i troskę. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:20 Ekstra, widac ze dziadek się angażuje i wie jak pomoc. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:25 I dlatego ja w tym wątku wściekam się na matke, a nie na ojca mojego. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:51 Musisz zdać Sobie sprawę, że ona się nie zmieni i pogodzić z tym. Ograniczyć jej telefoniczne jęki. Trudno, niech się obraza Odpowiedz Link Zgłoś
raohszana Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:06 Na oko zaburzenia narcystyczno-histrioniczne, w tym wieku to się raczej jej nie polepszy. Ogarnij siebie i syna - pogadaj o relacjach, o ich podejściu i w zasadzie tyle możesz zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:41 Tylko nie mów mu „ta okropna babcia” tylko raczej że ludzie są różni, mniej albo bardziej empatyczni itd Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:12 Najważniejsze co mozesz zrobić- to iść na terapie i nie przekazywać tej patologii dalej. Przyjrzeć sie dzieciom, czy nie takie jak Twoja matka. W twojej historii bardziej szokuje mnie maz, który prowadzi do szkoły dzieciaka w piżamie i ze ty o ta sytuacje bardziej obwiniasz matkę niz jego. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:24 Mąż zjeby dostał. I to nie raz. Zasłużone. Od tego czasu minęło 10 lat. On się też zmienił. Do ideału jest mu daleko. Naprawdę, ale on sie stara i pracuje nad sobą. Ja wtedy byłam w bardzo ciezkim stanie, ale wiedziałam, że on (łącznie z teściową) nie zadbaja należycie o moje dzieci. A mojej mamie ufałam, jak nikomu innemu. I wiedziałam, że gdyby ona tam powpadała, to byłoby wszystko ok. Ja bym była spokojniesza. Odpowiedz Link Zgłoś
wkswks Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:53 Rozumiem, uderzyło mnie tylko skala porównawcza, bo to jednak ojciec powinien ogarniać a nie babcia. Odpowiedz Link Zgłoś
kobietazpolnocy Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:03 wkswks napisał(a): > Rozumiem, uderzyło mnie tylko skala porównawcza, bo to jednak ojciec powinien o > garniać a nie babcia. Rany, co wy macie z tymi piżamami. Moje dziecko też kiedyś założyło górę od piżamy do przedszkola i mąż się nie zorientował. Bo wyglądała jak nieco szersza bluza z Psim Patrolem. Ludzie, dzieci można "nie ogarniać" w znacznie gorszy sposób niż taki... A autorka o tym, że mąż też wyniósł z domu pewne niespecjalne zachowania też już tu kiedyś pisała i akurat wspominała, że sporo nad sobą pracuje i jest (teraz) wielu mechanizmów świadomy. Tu chodzi nie o relację z mężem, tylko ogromny żal do matki, która przez większą część życia wydawała się znacznie bardziej życzliwie nastawiona. Takie poczucie oszukania musi przecież boleć. Odpowiedz Link Zgłoś
afro.ninja Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:16 A teraz po latach tez tak uwazasz?! Moim zdaniem będąc tak ciężko chorą, nie myślałaś racjonalnie, biorac pod uwagę co o niej piszesz i jak sie zachowywała przez lata. Bo wyslanie dziecka w piżamie do szkoły to szczegół i to mąż i teściowa wyciągnęli stanęli na wysokości zadania. A ty wciąż gloryfikujesz swoja matke. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:01 Dokładnie. Ja wtedy nie myśłałam racjonalnie, co w sumie nie jest dziwne, bo przez prawie miesiąc miałam wysoką temperaturę, fatalną saturację, etc. To były dwa lata od diagnozy syna. Wtedy mąz miał wielki problem z akceptacją syna, teściowa to w ogóle negowała i wmawiała, że ja chce zrobić z dzieciaka wariata, etc. Nie chcieli się oboje stosowac do moich zaleceń. Mówię o czasie sprzed choroby. Jak zachorowałam, to wiedziałam, że oni nie potrafią/nie chcą/ nie umieja się zająć nalezycie zarówno tym Starszym, jak i Młodszym. T piżamka to tylko taki symbol. Odpowiedz Link Zgłoś
znowu.to.samo Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:39 Chciałam napisać długi post o mojej mamuśce ale się streszcze: ja któregoś dnia załączyłam totalny olewator i niczego już od niej nie oczekuję. Zmienić jej nie zmienię, obrażać się też znowu nie chcę. Bliżej jej jak dalej, więc nad jej trumną wyrzutów sumienia mieć nie będe. Stosunki dzisiaj mamy poprawne bo lubi moją córkę (syna mniej) Odpowiedz Link Zgłoś
zrozpaczona38 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 11:55 Nie mogę zrozumieć po co tak żebrzesz o ten kontakt? oni dawno zdecydowali, że nie odpowiada im rola jaką chcesz im narzucić. Im szybciej byś to zaakceptowała tym szybciej byłabyś szczęśliwsza i nie, nie mądrzę się, mam tylko matkę, była na urodzinach moich dzieci RAZ i wiesz co? to jej strata a nie moich dzieci Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:12 A mnie tej twojej matki troche zal. Maz z ZA, syn z ZA... jej zycie z opisu jawi mi sie jako wieczne bycie opoka i ta, od ktorej wszyscy oczekuja. Nawet jak raz za razem odmawia, nadal oczekuja. Zal, bo synowi przy dzieciach pomagala a corce nie- moze syna widzi jako tego tego rzeczywiscie potrzebujacego pomocy a ciebie jako swoja kopie- czyli silna kobiete, ktora ma sama ogarniac. Zeby nie bylo- zachowywala sie wobec ciebie mega nie w porzadku, ale moze to jest bunt kogos, kto juz w zyciu duzo sie natyral i zwyczajnie nie da rady wiecej. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:30 Chyba nie czytałaś całego wątku? Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:39 Calego od deski do deski- nie. Ale juz matka zostala nazwana xujem i wszystkim co najgorsze. Autorka watku ma mnostwo zalu i pretensji, pisze o matce tak, jakby jej nie lubila. To jest rzecz do przepracowania nie na forum, ktore tylko bedzie podsycac poczucie krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 12:55 Autorka ma słuszny żal. A jak się spojrzy wstecz i zobaczy się, czego się doświadczyło, to w tym momencie trudno lubić osobę, która była źródłem bólu. To zrozumiałe. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:05 Pisalam juz wyzej, ze matka sie zachowywala wobec niej bardzo nie w porzadku. Tylko sie zastanawiam, czy chwilowa ulga po wyrzuceniu z siebie tego na forum jej cokolwiek da. Juz byly zrywane kontakty, nic nie zostalo przepracowane zdaje sie. Ktos tu napisal, zeby isc na terapie i to jedyna naprawde wartosciowa wypowiedz wg mnie. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:22 To duża informacja dla mnie, że powinnam iśc na terapię, bo mi się zawsze wydawało, że ja jej (terapii) nie potrzebuje, że skoro sobie radzę, wiele rzeczy puszczając w niepamięc, to nie potrzebuję. To nie jest tak, że ja mam cały czas jakiś żal do matki. Chyba mój problem polega na tym, że ja zawsze gdzieś tam ją bronię. Ale jest te kilka rzeczy, których nie moge jej zapomnieć. A ona nie chce o tym słyszeć, bo ileś razy próbowałam jej powiedzieć, co mnie boli. Odpowiedz Link Zgłoś
fornita111 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:28 Ja mysle, ze ty to wszystko rozwiklasz- czemu matki bronisz, usprawiedliwiasz ja, czemu nie chcesz przyjac do wiadomosci, ze jest takim a nie innym czlowiekiem. Ale wiesz, jak tutaj poczytasz wyzwiska pod jej adresem, zarzuty, ze narcyzka nie nosi aparatu pomimo niedosluchu... Moze ci byc potem duzo gorzej. Bo matka pomimo bycia prozna i egoistyczna chyba potworem nie jest i duzo dobrego tez ci dala. A dzieci kochaja nawet najgorsze matki, no niestety. Tu jest duuuuuzo do przepracowania i bedzie bolec, ale trzeba przeciac ten wrzod bo szkoda zycia Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:33 Terapia jest Ci potrzebna z innego powodu: bo jesteś w uwikłaniu a nie w relacji z matką. Obie tańczycie taniec połamaniec. Każda zna kroki tego tańca. Ona dzwoni i lamentuje, Ty wszystko chłoniesz, nie stawiasz granic. Prosisz o przerwanie ulewania, ale to nie działa, prosisz o przysługi, ale to nie działa, mówisz o tym co boli, ale nie dociera. Widzisz co robisz? Walisz głową w mur. Jesteś silna i świetnie sobie radzisz, ale to jest tylko część Ciebie. Masz też inne, skrzętnie ukryte, odzywające się czasem, po swojemu, ale ignorujesz je lub wybuchasz. Poza tym "zlewasz się" z synem. Córki narcystycznych matek tak mają i muszą się bardzo, ale to bardzo pilnować, żeby przestać żyć życiem własnych dzieci, bo od tego jest bardzo blisko do traktowania ich jak swoje przedłużenie. Na terapii możesz się poprzyglądać jak to wygląda z boku i możesz też zobaczyć, że coś jednak powtarzasz. To jest bardzo trudne emocjonalnie, ale da się udźwignąć Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:45 O, tak ja widzę te mechanizmy i widze, że mam tendencje do "zlewania" się z synem ( a raczej synami, bo drugi też dostarcza mi pewnej porcji zmartwień). ALe sama nie umiem się odciąć od tego, nie umiem wyjśc z tych naszych utartych schematów, stąd jednak musze pójśc na terapię. P.S. bardzo się pilnuję, aby dac synowi przestrzeń do jego samodzielnych działań. Naprawdę. Całą podstawówkę monitorowałam jego szkolne postępy, byłam mocno w to zaangażowana. Poszedł do liceum i zgodnie z naszą umową- zaprzestałam. I konsekwentnie się tego trzymałam. Mamy taki plan, że syn po maturze wyprowadzi się. On bardzo tego chce, a że teorytycznie mamy taką możliwość, więc mam nadzieje, że do tego dojdzie. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:24 la_mujer75 napisała: > P.S. bardzo się pilnuję, aby dac synowi przestrzeń do jego samodzielnych działa > ń. Nie tylko działań, musisz przestać za niego przeżywać emocje. On ma prawo do swoich i nie muszą to być te same emocje co Twoje.. Odpowiedz Link Zgłoś
la_mujer75 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 13:18 Ona nie była opoką, ona cały czas chciała, aby to ktos był dla niej opoką. ok. Ojciec był trudnym partnerem, ale ja jej np. dawałam rady wiele lat temu, jak powinna z nim postępować i czego od niego może się spodziewać. Ja - miałam jakies 15 lat, jak już widziałam, ze jej działania są błędne i nie przynoszące efektu. Nie wiedziałam, że ojciec ma Za , bo skąd? I ja - jako 15 latka dawałam jej rady, których oczywiście ona nigdy nie słuchała. Bo to by wymagało pracy. Jej syn z ZA (który dopiero teraz się zdiagnozował) w żaden sposób ją nie obciążał. Brat był w pewien sposób genialny, wysportowany, etc, odnoszący same sukcesy. On był tylko powodem do dumy. Moj brat strzelił sobie dzieciaka, będąc na końcu III roku studiów, bratanica urodziła sie, jak byl w połowie IV roku medycyny. Wszyscy, łącznie ze mną, uważalismy, że należy im pomóc. Ja np. w tym czasie zamieszkałam osobno. Tak było zaplanowane. Ale gdy wyszlo, że brat będzie miał dzieciaka ( ja jeszcze byłam przed ślubem0, gotowa byłam oddac im te mieszkanie, aby mieli gdzie mieszkac. Oni nie chcieli, bo stwierdzili, że nie mają się za co utrzymać. Bratowa poszła na zaoczne studia i do pracy, a brat głównie studiował, ale i starał się dorobić. Uznali, że ich nie stać. Woleli mieszkac po rodzicach, bo w ten sposób gromadzili sobie kasę. A dziadkowie (moi rodzice) sponsorowali wszystkie wydatki związane z ich córką. Plus przez pół roku mieszkali u moich rodziców- matka od rana zajmowała się małą (brat na studiach, bratowa w pracy). Gdy brat wracał z zajęc, to trochę jej pomagał, ale ważniejsze było, aby sie uczył. I dla mnie to było zrozumiałe. Gdy ja potem (prawie 3 lata później ) urodziłam syna, to żadnej takiej , nawet przybliżonej pomocy nie dostałam*. I ja nie chciałam jej na co dzień, tylko w tych trudnych momentach... * pisałam, że mój ojciec mi pomagał, przywożac zakupy i wożąc mnie i syna po lekarzach, co było dla mnie wielkim ułatwieniem i jestem mu za to niezmiernie wdzięczna. DO dziś. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:26 la_mujer75 napisała: > Ojciec był trudnym partnerem, ale ja jej np. dawałam rady wiele lat temu, j > ak powinna z nim postępować i czego od niego może się spodziewać. Ja - miałam j > akies 15 lat, jak już widziałam, ze jej działania są błędne Migusiem na terapię powinnaś pójść. Odpowiedz Link Zgłoś
extereso Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 17:47 Słuchaj, kochana, naprawdę mnie porusza jak piszesz. To wspaniale, że myślisz o terapii, może zrzucisz ten plecak. Co do matki, nie dziwię się, że się wkurzasz. Ona pewno tego w ogóle nie widziała, pewno widziała się jako super hiper matkę - no to jak miała się zmienić...Smutne, smutne, smutne. Rozumiem Twoje emocje w zw z urodzinami. Jak czujesz emocje syna, jak Cię to boli. I tu myślę, że się przyda terapia, żebyś zrobiła krok w tył, choćby po to, żeby syn miał wolność w wyrażaniu emocji a nie musiał sie martwić, żeby Ciebie nie martwić. Jak go od lat opisujesz, to mam wrażenie, że to bardzo dobry chłopak. I mam nadzieję, że znajdzie ludzi, którzy w nim to zobaczą. Trzymaj się! Odpowiedz Link Zgłoś
anorektycznazdzira Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 15:38 Nie czytam żadnych odpowiedzi, więc nie wiem co tam jest, postów >500. Od razu odpowiadam: bardzo współczuję, bo to nie jest coś, co można przyjąć do wiadomości jako koloryt lokalny i zaakceptować. Zrobiłabym tak jak Ty, z piźnięciem słuchawką i informacją, że mogą sobie przyjść albo nie a mnie to nie interesuje. Nie ma innego wyjścia. To, co opisałaś, to encyklopedyczny przykład totalnego egocentryzmu i patrzenia na czubek własnego nosa tylko i wyłącznie i na nic innego. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelia_sowa1 Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 16:03 Przykro mi. Że tak ciebie i twoje dzieci traktują. No i jestem.przerazona gdy czytam że starszy człowiek któremu z powodu Parkinsona trzęsie się ręka, prowadzi samochód. Dramat Odpowiedz Link Zgłoś
andallthat_jazz Re: Uwaga- muszę sie wygadać 06.11.22, 18:12 Nie znudzilas. Mam na koncie 2 egoistow z demencja i akcjami nie z tego swiata. Przytulam. 🌺 Odpowiedz Link Zgłoś