obrus_w_paski Re: Prawdziwych przyjaciół... 06.11.22, 14:09 W moim przypadku się nie zgadza, najbliżej jestem z ludźmi których poznałam tuz po przeprowadzce do Hiszpanii. Z dawnymi przyjaciółmi z pl dawno ni się priorytety rozjechały. To byli ludzie bardzo inteligentni i wykształceni, inżynierowie i psycholodzy ale wszyscy tak „dawali w szyje” (dopiero co się dowiedziałam o takich określeniu) ze było to aż niesmaczne. Ciekawe czy wciąż chleją. Odpowiedz Link Zgłoś
simply_z Re: Prawdziwych przyjaciół... 07.11.22, 19:05 Może za to mniej palą porro.... Odpowiedz Link Zgłoś
nena20 Re: Prawdziwych przyjaciół... 06.11.22, 14:52 Nie mam czasu dla przyjaciół. Mam jedną przyjaciółkę która obraziła się ponieważ zaszłam w ciążę 🤷 cóż robić nie zabiegam o kontakt. Mam dzieci, rodzinę, pracę i tak żyje zdecydowanie za szybko. Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Prawdziwych przyjaciół... 06.11.22, 20:29 To chyba nie była przyjaciółka Odpowiedz Link Zgłoś
sarah_black38 Re: Prawdziwych przyjaciół... 06.11.22, 19:57 bergamotka77 napisała: > poznaje się w dzieciństwie albo w młodości. Ja rzekłabym, że prawdziwych przyjaciół poznasz po tym jak zniosą twój sukces !!! Odpowiedz Link Zgłoś
sol_13 Re: Prawdziwych przyjaciół... 06.11.22, 20:28 Tak samo. Mam dwie przyjaciółki z dwóch moich szkół, a mąż przyjaciela że studiów. Późniejsi-z pracy, sąsiedzi, rodzice kolegów dzieci - to jedynie znajomi. Odpowiedz Link Zgłoś
ruscello Re: Prawdziwych przyjaciół... 07.11.22, 18:31 U mnie i u męża się sprawdza, przy czym dotyczy osób znanych od urodzenia albo z podstawówki. Jedną bliską kumpelę poznałam na początku studiów, z resztą przyjaciół z lo/studiów znajomości rozluźniły się przed 30-tką. Mamy znajomych z pracy, ale jakoś przyjaźni sobie nie wyobrażam. Odpowiedz Link Zgłoś