Dodaj do ulubionych

Dobra babcia i niedobra w jednym

05.11.22, 23:12
Naszła mnie taka refleksja przy czytaniu wątku obok: czy jest to możliwe, że można być dobrą babcią dla jednego wnuka, a kiepską dla drugiego?

I trochę nie rozumiem, skąd zdziwienie, że można. Moja mama i tato zresztą też, mają 6 wnuków i dla każdego z nich są inni. Pierwszy wnuk, wymarzony, dziadkowie jeszcze młodzi - spędzali z nim naprawdę mnóstwo czasu, mieli nieskończenie wiele pomysłów i energii. Opiekowali się bardzo dużo, przyjeżdżali, zostawali na całe dnie. Wszystkie imprezy w przedszkolu zaliczone. Potem kolejny wnuk - zupełnie inne dziecko, trochę inny system organizacji opieki nad nim przez rodziców, dużo mniej wspólnego czasu, ale wciąż dużo. Potem kolejne wnuki, dodam że pomieszane w kolejności ode mnie i od siostry, dziadkowie coraz starsi, jakieś choroby się pojawiają, dużo pracy mają w ukochanym ogrodzie - tak, przy kwiatkach, jest to dla nich ważne. Najmłodszy, szósty wnuk, można przez porównanie powiedzieć - kontaktu z dziadkami nie ma. Owszem, prezenty dostaje, jak dziadków odwiedzamy, to się uśmiechną, zagadają. Ale już na spacer nawet nie wyjdą. O przyjeżdżaniu do nas czy opiece sam na sam nie ma nawet mowy. Urodziny wnuków - czasem przyjadą, częściej nie. Nie wymagamy tłumaczenia. Rozumiem też, że imprezki u znajomych są dla nich ciekawsze. I fajnie, że pierwszego wnuka potraktowali z pasją, no ale mogło być tak, że by się urodził później, i oni by już inną pasję mieli.

Szczerze - nie wpadłam na to, żeby się temu dziwić. A już na pewno - nie mam pretensji. No różnie się życie układa, różne ludzie mają zajęcia, poziom energii, hobby na różnych etapach życia. Do tego inna osobista chemia. Czy rodzice rzuciliby wszystko w sytuacji podbramkowej? Nie wiem, nie sprawdzam, zbudowałam sobie przez lata i przy trójce dzieci jakiś tam system wsparcia, nie wymagam od nich akurat tego.

W ogóle uważam, że oczekiwanie, że dzieci czy wnuki będą traktowane identycznie czy po równo, za po prostu nierealistyczne. I prowokujące do niezdrowych porównań i rozliczeń, a w konsekwencji do frustracji. Ludzie są różni, różne mają potrzeby - rodzice, dziadkowie, dzieci. Sama miałam w dzieciństwie dużo lepsze kontakty z tatą, siostra z mamą.

Może zamiast tracić czas na pretensje do ludzi, którzy wg nas coś powinni, szukajmy wokół siebie i poświęcajmy energię takim, którzy chcą.
Obserwuj wątek
    • taje Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:27
      >Może zamiast tracić czas na pretensje do ludzi, którzy wg nas coś powinni, szukajmy wokół siebie i poświęcajmy >energię takim, którzy chcą.

      Nie rozumiem. Zamiast czuć żal do matki La Mujer ma "poświęcać energię takim, którzy chcą" - ale komu, kto chce co i dlaczego?
      • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:33
        Poszukać wokół siebie ludzi, którzy chcą mieć z nią kontakt, chcą się przyjaźnić, nawzajem wspierać? Nie wiem: przyjaciół, znajomych w pracy, w szkołach dzieci, sąsiadów z dziećmi? Takich, którzy nie są „niedojrzałymi, infantylnym narcyzami” (powtarzam za forum) jak jej matka?
        • taje Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:46
          To i owszem, zawsze warto budować nowe relacje. Ale żadna relacja z przyjaciółmi nie ZASTĄPI relacji z własną matką. Słabe relacje z matką trzeba przepracować albo opłakać i odpuścić. Obawiam się, że zdroworozsądkowe podejście typu "jak nie matka, to sąsiadka obok" nie zadziała u większości ludzi.
          • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:28
            No nie zastąpi psychicznie, ale zastąpi w kwestii opieki nad dziećmi w pilnej potrzebie. A tutaj nie mamy ani przepracowania, ani opłakania i akceptacji, tylko ponad 10letnie wiercenie samej sobie dziury w brzuchu sad
            • marta.graca Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:01
              Serio, bardzo trudno mi wyobrazić sobie zarówno przepracowanie, jak i akceptację takich zachowań ze strony matki. Zbyt duży kaliber.
            • emateczka Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:09
              Ale w wątku obok autorka nie opłakuje de facto tego, że nikt się nie zajął jej dziećmi, tylko że własna, rodzona matka wybrała podlewanie kwiatków niż pomoc córce.ze nie sprawdziła się w podbramkowej dla córki sytuacji.

              Z twojego postu wynika, że rodzice, choc poświęcają różną ilość czasu wnukom, mimo wszystko są dobrymi rodzicami i dobrymi dziadkami, wiec raczej nie wiesz, jakie to uczucie, być kopniętym w d... przez osobe, która przez lata była całym twoim światem.
              Moment, w którym dociera do ciebie, że dla matki ważniejsze jest obiad niż np twoje zdrowie, naprawdę jest przełomowy. Ciesz się, że nie masz takiego doświadczenia.
              Szkoda tylko, że nie masz na tyle wyczucia i taktu, żeby nie wypowiadac się i udzielać rad w tej kwestii.
              • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:47
                Dla moich rodziców to akurat najważniejszy jest ksiądz i kaczor - dotarło to do mnie już dawno temu i owszem, było przełomowe. Będziemy się licytować na traumy? Bo na pewno są w życiu gorsze, związane z rodzicami i niezwiązane. Prawie każdego człowieka jakaś spotyka.
                Z obserwacji wynika, że radzenie sobie różnych ludzi z różnymi traumami niekoniecznie wynika z ich kalibru, ale jednak z podejścia, nad którym można pracować.
                • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:17
                  Nie jest tak bardzo istotne co dla rodziców jest ważniejsze niż wnuki, tylko to że bardzo często potem to oni mają żale i pretensje o brak więzi wnuków z dziadkami i o to że wnuki nie chcą ich odwiedzać, czy rozmawiać z nimi, a także że nie rzucają się im na wyprzódki do pomocy w momencie gdy kwiatki ksiądz i kaczor jakoś też nie kwapią się do rewanżu za zaangażowanie.
                • taki-sobie-nick Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 23:06
                  zielonyjeziorak napisała:

                  > Dla moich rodziców to akurat najważniejszy jest ksiądz i kaczor \

                  To ma być trauma?

                  Przy okazji - tytuł wątku powinien brzmieć raczej "Babcia dobra i niedobra zarazem".
    • jkl13 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:35
      Zarówno ja jak i mąż mamy doświadczenie bycia "gorszym wnukiem". Nasze babcie (moja ze strony taty, męża ze strony mamy) traktowały nas właśnie jako te gorsze wnuki i czuliśmy to nawet jako dzieci. Mamy kuzynostwo w podobnym wieku (różnica max 3 lata), więc babcie też były w podobnym wieku, gdy się rodzilismy. Trudno więc uznać,że przy nas były bardziej zmęczone, a przy tamtych wnukach wypoczęte. W tej sytuacji nie uważam za nierealne oczekiwanie, że babcie będą traktować wnuki nie tyle identycznie, co z podobną uwagą. Bo trudno jest zrozumieć,że babcia jeździ na wakacje tylko z jedną wnuczką, tylko do niej przychodzi na urodziny, tylko z nią buduje ludziki z kasztanów. A ciebie nie zauważa, o tobie nie pamięta, ciebie nie zaprasza na ciasto, z tobą się nie widuje. Na takie zachowanie nie ma usprawiedliwienia.
      • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:46
        >> W tej sytuacji nie uważam za nierealne
        >> oczekiwanie, że babcie będą traktować wnuki >> nie tyle identycznie, co z podobną uwagą.

        Oczywiście, byłoby pięknie, gdyby tak było. Ale życie pokazuje, że tak nie jest. Ogólnie życie jest cholernie niesprawiedliwe sad I rozumiem, może być przykro z powodu tej, czy innej niesprawiedliwości. I można się pożalić na forum, jak cię ona dotknie. Ale czy warto akurat taką przezywać i roztrząsać przez lata.
        • taki-sobie-nick Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 05.11.22, 23:51
          U mnie to nie jest problem babci, ale odpowiem wprost: tego się nie roztrząsa ot tak, z braku innych zajęć. To się odczuwa samo.
        • jkl13 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 00:49
          Myślę,że niewiele jest osób,które roztrząsają to latami. Autorce pierwotnego wątku się ulało, gdy rodzice po raz kolejny olali jej syna. Ja chciałam pokazać, że brak zainteresowania wnukami może nie mieć obiektywnych przyczyn. I nie zgadzam się z tobą,że jest to sytuacja łatwa do usprawiedliwienia. Wręcz przeciwnie. Nie oznacza to jednak,że mimo 40 lat na karku płacze codziennie w kąciku,bo babcia mnie nie kochała. Ale nie zmienia to faktu,że jako osoba dorosła to ona winna dochować szczególnych starań,abym jako dziecko tego nie odczuła.
        • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:18
          zielonyjeziorak napisała:

          > Ale czy warto akurat taką przezywać i roztrząsać przez lata.

          Pytasz czy warto mieć uczucia?
        • hanusinamama Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 08.11.22, 11:42
          Ale piszesz tak bo ciebie to nie dotknęło tak? Dzieckowie mieli mniej siły, energii bo byli starsi...a nie latali do dzieci twojejs iostry i czytali im wieczorem, zbaierali na saneki, do parku, na 2 tygodniowe wakacje i kazde weekendy...a twoje dzieci widzieli 3 razy w roku??
          No jeżeli tego nie przezyłaś to po wuj się wypowiadasz?
      • e-ness Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:44
        Ja tez tego doświadczyłam i jak tylko „babcia” zaczęła traktować jedno z naszych dzieci lepiej, to kategorycznie temu się sprzeciwiłam, zwłaszcza, ze moje dziecko nawet nie chciało do niej chodzić, bo jak powiedziała „babcia bardziej kocha jej brata”.
        Córka dostawała flamastry i blok, syn wypasione prezenty za kilkaset zł. Do wnuczki była oziębła, wnuka wręcz hołubiła. Córka jako 6 latka zaczęła mieć żal do brata, nie do toksycznej i zaburzonej babci, dlatego kontakty zostały bardzo mocno ograniczone. Wszystkim wyszło na dobre
      • szmytka1 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:55
        Ponad 30 lat pamiętam, jak byłam na wakacjach u dziadków że strony ojca. Była tam też moja kuzynka. I łazienka była wtedy w takim pomieszczeniu powiedzmy gospodarczym. Wykąpała nas obie i ja miałam z domu że sobą szlafrok, ręczniki i ona kazała mi oddać, bo ta druga wnuczka zmarznie. Dodajmy, tamta starsza 2 lata niż ja, ale ulubiona, od ulubionego syna dziecko. I pamietam to jej, że zabrali mi ręcznik, aby tamto dziecko nie marzło. Albo prezenty na święta. Tamte wnuki po fajnym indywidualnym prezencie, a my 1 szachy na 3 dzieci. To samo pp latach w stosunku do prawnuków. Prawnuki z tego samego roku. Moje dziecko dostało jakiś drobiazg, a obok pod choinka wypasny koń na biegunach dla prawnuka od tej kuzynki mojej. I najdziwniejsze, że ja w dzieciństwie marzyłam, by być jak ona, tak samo mądra i ładna. Lalkę w przedszkolu nazwałam imieniem tej kuzynki.
    • kamin Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 00:24
      Czym innym jest sytuacja gdy pierwszego wnuka ma się w wieku 60 lat, ostatniego koło 80. i sił już brakuje.
      A czym innym gdy wnuki jednego dziecka są hołubione, a od drugiego olewane, pomimo posiadania zasobów które można podzielić (sił, pieniędzy, czasu itp).
      • stasi1 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 00:47
        I to pewnie było powodem że ten ostatni wnuk już nie miał takiej uwagi. Zapewne i pierwsze dziecko i pierwszy wnuk przyciąga większą uwagę niż następne. To że ostatnie dziecko jezioraka nie ma praktycznie dziadków to tylko wyłącznie dlatego że później się urodziło. Gdyby było pierwsze było by dla dziadków najważniejsze
      • lauren6 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:12
        > Czym innym jest sytuacja gdy pierwszego wnuka ma się w wieku 60 lat, ostatniego koło 80. i sił już brakuje.

        Tu zupełnie nie chodzi o takie sytuacje.
        • kamin Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 20:15
          Ale właśnie taka sytuacja jest opisana w tym wątku.
      • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:20
        Jeszcze gorzej jest gdy jedno dziecko z rodzeństwa jest hołubione, a inne olewane. Ja akurat jestem matką takich dzieci, mój najstarszy był hołubiony, o ile można tak powiedzieć, a reszta wnuków, również innych rodziców olewana.
        • rosapulchra-0 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 18:57
          Nie zapomnę, gdy moja matka obdarowała pieniędzmi swoje trzy wnuczki. Jednej dała 1000 funtów, a dwóm pozostałym po 100. Awantura była nieziemska.
    • zuzanna_a Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 00:41
      Coz, z postu wynika ze dziadkowie zostali na maksa wyeksplatowani przy pierwszych dzieciach, to i nie ma sie co dziwic, ze szóste nie jest traktowane jak pierwsze, szczegolnie ze emocje opadają, niańczenie sie nudzi, dzieci od cholery a panstwo coraz starsi i zajeci rowniez przyziemnymi sprawami.

      Troche jak z rodzicami.

      Przy pierwszym dziecku robią gipsowe odlewy nóżki, sesje noworodkowe, wypelniaja pamiętniki typu moj pierwszy ząbek, potrafią 2h gadac o kupie, gerberkach czy wyzszosci pampersa nad dadą, matka sterylizuje smoczki i pierze body w wodzie mineralnej, stary instaluje na tylach auta znak „jedzie z nami Zuzia” etc… a przy trzecim maja w powazaniu te cyrki i cuda.

      To czemu od dziadkow oczekuje sie zaangazowania? Wy macie po trojce
      Dzieci, oni juz 6 wnukow. Moja ciotka ma 5 dzieci i 13 wnucząt plus 3 dokoptowanych w wyniku jakis patchworkowych zawirowań rodzicielskich. Ciekawe jak niby mialaby kazdemu okazywac czas i milosc. I kiedy. I tak wszyscy na tyle korzystaja z jej pomocy i goscinnosci, ze w chałupie jest jak w jakims przedszkolu bo przeciez babcia musi sie opiekowac i pomagac i na pewnl wnusie kocha. Czyżby?
      • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 07:21
        Ale ja nie oczekuje właśnie zaangażowania od dziadków. Przy pierwszym też nie oczekiwałam. Uważam, że nie ma obowiązku być dziadkiem - można woleć spotkania ze znajomymi, ogródek czy podróżowanie po świecie.
        • pade Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:36
          Dziwne jest to stwierdzenie "nie ma obowiązku być dziadkiem". To tak jakbyś napisała "nie ma obowiązku być rodziną". No owszem, obowiązku nie ma, nikt nikogo nie zmusi do relacji, ale od członków rodziny ma się jednak jakieś oczekiwania i nie są one nieadekwatne.
          Warto chyba też zaznaczyć, że każdy co innego rozumie przez zaangażowanie. Jedni widzą to jako codzienny kontakt/opiekę nad dziećmi, inni coś bardziej po środku, ale więcej niż spotkania raz w roku np. na święta. Nic nie stoi na przeszkodzie, żeby dziadkowie mieli własne życie, ale więź została zachowana. To nie jest wybór zero jedynkowy.
        • eliksir_czarodziejski Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 23:02
          zielonyjeziorak napisała:

          > Ale ja nie oczekuje właśnie zaangażowania od dziadków. Przy pierwszym też nie o
          > czekiwałam. Uważam, że nie ma obowiązku być dziadkiem - można woleć spotkania z
          > e znajomymi, ogródek czy podróżowanie po świecie.

          Łatwo być takim wspanialomyslnym i jeszcze innych pouczać co i jak powinni czuć jak się to zaangażowanie dostało, co?
    • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 07:56
      Z jednej strony - masz rację. Z drugiej...
      Babcia mającą wnuka lat 12 i dwie wnuczki lat 9 i 7 oznajmia w liście, że wreszcie zostanie babcią (!) bo jej córka jest w ciąży! (Nie, dwójka, która miała dzieci wcześniej nie jest adoptowana, przysposobiona ani nic takiego). Babcia wnuki "krótko trzyma", by nie rzec tresuje, a jednemu wolno wszystko, z kopaniem babci włącznie. Prezenty od babci dla wnuków to zawsze drobiazgi, typu cukierki, jakaś maskotka, jedna wnuczka dostaje (nie w sensie przedmiotu, ale wartości przedmiotu) drona, elektronikę, złotą biżuterię...
      Oczywiście, babcia ma prawo kochać i faworyzować jedno wnuczę a mieć w tyłku resztę. Ale jej dzieci mogą mieć o to żal a wspomniana "reszta" po prostu nie życzyć sobie zadnych kontaktów.
      I tak, gdyby tak podchodzili moi rodzice - to zdecydowanie ograniczyłabym im kontakt z moimi dziećmi. Nie zakazując, bo po co? Po prostu nie zachęcając, nie wymuszając na moich dzieciach kontaktu.
      • zielonyjeziorak Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:25
        I to jest ok - akcja wywołuje reakcję, babcia się nie interesuje, to i my się nie interesujemy.

        A tu mówimy o sytuacji, w której babcia od co najmniej 10 lat konsekwentnie pokazuje, że nie chce być dobrą babcią, a córka tego nie „akceptuje” mentalnie i każdą kolejną odmowę, której naprawdę można było się spodziewać, przeżywa tak samo.

        Rozumiem, że ciężko jest przeżyć rozczarowanie zachowaniem kogoś bliskiego, że to boli - sama przeżyłam rozwód, ex mąż mnie zdradzał. Oczywiście to było straszne, najpierw nie wierzyłam, potem przez jakiś czas rozpaczałam, ale jednak w pewnym momencie zaczęłam przechodzić do kolejnych etapów żałoby. I to się da zrobić „zdroworozsądkowo”, na pewno nie na pstryknięcie palcami, ale jak codziennie będziesz sobie powtarzać: moja mama nie kocha wnuków, ale trudno, to jej wybór i jej strata; ma prawo do swojego życia i swoich wyborów, a my do swoich. To w pierwszym miesiącu w to nie uwierzysz, w drugim nie uwierzysz, ale w końcu siłą sugestii zaskoczy. Matka odmówi przyjścia na urodziny, a ty pomyślisz: no tak, typowe, niczego innego się po niej nie spodziewałam. I przejdziesz nad tym do porządku dziennego.
        • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:47
          No jednak nie. Emocje są. Zawsze. Dla jasności: byłam taką "gorszą wnuczką". I nie jest tak, że jak druga babcia kocha to to rekompensuje.
          Oczywiście, to nie tak, że every day, all day rozpamiętywałam, że babcia bardziej kocha kuzynkę Zosię. Ale... Kiedy trzeba było coś zrobić, załatwić, pojechać itp budziło się "w środku" taki "A niby po co? Babcia i tak ma mnie w d..., zawsze miała. Niech Zośka jej zrobi, załatwi, pojedzie.". Nawet jeśli wiedziałam, że technicznie Zośka nie może, a ja i owszem. I do samego końca gdzieś na dnie, przytłumione takim jak piszesz autosugerowaniem tliło się pytanie "Czemu?".
        • pade Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:43
          Relacja matka-córka to zupełnie inna relacja, niż mąż-żona. Tego się nie da porównać.
          Ta pierwsza jest kształtowana od narodzin i dziecko nie ma na nią żadnego wpływu.
          Uwikłany dorosły ma mgłę na oczach i nie widzi na czym ta relacja polega. Zwykle dopiero po długim czasie, po wstrząsie, po doświadczeniu czegoś bardzo bolesnego od rodzica i to po raz nie wiadomo który, zaczynają otwierać się oczy.
          To w ogóle nie jest dziwne bo dziecko rodzicowi ufa i mu wierzy. A potem bardzo chce ufać i bardzo chce wierzyć. Odarcie się ze złudzeń jest cholernie bolesne i mało kto jest chętny, żeby się w ogóle odzierać.
          Stąd częste "ale ja miałam bardzo dobre dzieciństwo!".
        • eliksir_czarodziejski Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 23:05
          zielonyjeziorak napisała:

          > Rozumiem, że ciężko jest przeżyć rozczarowanie zachowaniem kogoś bliskiego, że
          > to boli - sama przeżyłam rozwód, ex mąż mnie zdradzał. Oczywiście to było stras
          > zne, najpierw nie wierzyłam, potem przez jakiś czas rozpaczałam, ale jednak w p
          > ewnym momencie zaczęłam przechodzić do kolejnych etapów żałoby. I to się da zro
          > bić „zdroworozsądkowo”, na pewno nie na pstryknięcie palcami, ale jak codzienni
          > e będziesz sobie powtarzać: moja mama nie kocha wnuków, ale trudno, to jej wybó
          > r i jej strata; ma prawo do swojego życia i swoich wyborów, a my do swoich. To
          > w pierwszym miesiącu w to nie uwierzysz, w drugim nie uwierzysz, ale w końcu si
          > łą sugestii zaskoczy. Matka odmówi przyjścia na urodziny, a ty pomyślisz: no ta
          > k, typowe, niczego innego się po niej nie spodziewałam. I przejdziesz nad tym d
          > o porządku dziennego.

          Wow, jaka ty fajna jesteś, taka mądra i taka lepsza...
    • afro.ninja Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:04
      Tak, mam osobiste doświadczenia związane z taką sytuacją. Jednak to nie moi rodzice, więc nie tracę czasu, ani energii, na rozkminy, ale czemu i dlaczego, oraz- dam im jeszcze jedną szansę.
      Im tym wnukow więcej, tym stosunek bardziej olewczy. Zazwyczaj bardziej dbają o wnuki ulubionego dziecka, albo po prostu dziecka, które jest najbliżej.
    • ichi51e Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:32
      u mnie każdy wiedział ze mój brat(najstarszy) i córka córki są wnukami wyjątkowymi. Mi to nie przeszkadzało bo ja byłam ukochana wnuczka u drugiej babci. Tak było co tu rozkminiac.
      • lauren6 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:17
        Gdyby tej drugiej babci nie było to nadal nie byłoby czego rozkminiać?
        • ichi51e Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:51
          zmarła wczesnie wiec dalej powiem nie ma co się nad tym zastanawiac. No wiedziałam ze nie jestem ulubionym wnuczkiem babci (było nas więcej niż 3 a dziewczynki tylko dwie) i musiałam z tym zyc. Jej starata.
          • ichi51e Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:51
            *strata
    • shellyanna Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 08:35
      Może. Teściowa tak ma. Moja córka ja wnerwia. Widać to i niestety słychać.
      Kobieta zwyczajnie nie lubi innych kobiet i uważa gatunek męski za nadludzi.
      Nic z tym się już nie zrobi.
      Młodszego z synów tez niezbyt lubi, bo dzieciak jest wpatrzony we mnie. Zreszta sama kiedyś powiedziała, ze bez sensu, ze zdecydowaliśmy się miec więcej niż jedno dziecko.
      • banicazarbuzem Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:20
        Moi teściowie mają tylko 2 wnuków. U nas. Rodzeństwo męża bezdzietne.
        I teściowe jakiś czas temu zaczęli faworyzować jedno z dzieci.
        Rozmowy nie działały.
        Dzieci same się od nich odsunęły.
        Moja mama to inny świat i inna bajka.
        Przez kilka lat utrzymywała kontakt tylko z jedną moją siostrą, jakiś czas temu to się zmieniło i jest ok.
    • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:22
      Ja nie jestem babcią, ale jestem ciocią.

      I jedną siostrzenicę kocham bardziej niż drugą. Uważam ją prawie za swoją córkę. Druga jest córką swoich rodziców. To ta pierwsza po mnie odziedziczy wszystko, nią się zajmuję i o nią martwię. O drugą martwią się rodzice.

      Jestem potworem?
      • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:26
        Potworem nie. Ale byłabyś, gdybyś oczekiwała, że dziewczynki będą do ciebie równie przywiązane i na równi będą cię poważać. Bo jak Bóg Kubie tak Castro Bogu. Skoro drugą siostrzenicę masz w nosie to niczego od niej nie oczekuj, ani emocji, ani czasu ani dobrej woli.
        Chyba, że dziewczynki są siostrami a ty faworyzujesz jedną. Wówczas owszem, jesteś potworem. I po prostu podłym człowiekiem.
        • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:36
          Dziewczynki są siostrami. Są córkami mojej siostry. Jest między nimi różnica wieku (10 lat).

          Od drugiej siostrzenicy nie oczekuję niczego, poza tym, żeby dała mi święty spokój. Nie pasujemy do siebie charakterologicznie, ona wrodziła się w siostrę.
          • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:44
            Brak słów... uncertain
            • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:12
              Mam się zmuszać do lubienia drugiej siostrzenicy? Zmuszać drugą siostrzenicę do lubienia mnie?
              • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:23
                Nie, no nie masz się do niczego zmuszać. Ale na miejscu twojej siostry od momentu spostrzeżenia takiej podłości odcięłabym koszmarną ciotunię od OBU córek. Bo takie traktowanie jedyne co wywoła to wzajemne animozje między rodzeństwem. Ze spadkiem po sobie mogłabyś zrobić co zechcesz, ale dopóki jako rodzic miałabym coś do powiedzenia - nie zbliżyłabyś się do żadnego z moich dzieci.
                • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:29
                  Do młodszej nie muszę się zbliżać, gdyż jej nie lubię, z wzajemnością.

                  Starsza jest pełnoletnia i sama się przemieszcza, więc matka matka nie może zabronić jej zbliżać się do mnie. Zbliża się z własnej woli.
                  • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:34
                    Napisałaś, że dziewczynki dzieli 20 lat. Gdyby siostra miała rozum i odkopała podłą żmiję lata temu - to jej starsza córka sama by się grzała z daleka od parszywa, z którym przypadkowo łączy ją pokrewieństwo. Współczuję. I twojej siostrze i obu siostrzenicom. I tyle...
                    • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:34
                      10 lat, nie dwadzieścia
                    • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:35
                      I trzymała a nie grzała.
              • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:26
                demodee napisała:

                > Mam się zmuszać do lubienia drugiej siostrzenicy? Zmuszać drugą siostrzenicę do
                > lubienia mnie?

                Między zmuszaniem do lubienia, a niefaworyzowaniem jednej siostry jest potężna różnica.
                • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:30
                  Czyli nie powinnam robić różnicy między siostrzenicami? Mam być hipokrytką? Udawać?
                  • berdebul Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:47
                    Nie, jeżeli jedna dostaje lizaka, a druga mieszkanie, to wpływasz na ich relacje.
                    • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:55
                      Czyli co radzisz?

                      Mam w imię dobrych relacji siostrzenic spisać testament na rzecz dalszych krewnych?
                      • wapaha Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:07
                        byłam ukochaną wnuczką wink - pozostałe wnuki to wiedziały, ich rodzice również. po prostu była miedzy mną a babcią bardzo silna więź- której nie da się stworzyć na siłę, była między nami chemia która łamała barierę wieku-uwielbiałam spędzać z nią czas
                        babcia zbierała dla mnie "drobniaki"- czyli z każdych zakupów jak zostawała reszta wrzucała to do słoiczka i dawała mi gdy się widziałyśmy ( nie mieszkałyśmy juz wtedy razem)
                        pamiętam sytuację, gdy przyjechały do babci inne wnuki - dała mi kluczyk do swojego "sejfu" ( tak nazywałyśmy szafeczkę w której babcia trzymała rentę) i poprosiła by przynieść portfel. Przyniosłam, babcia przy mnie dała dzieciakom kasę na loda ( wartościowo wiecej niż moje "drobniaki) i oddała protfel i kluczyk -bym odniosła
                        zapamiętałam to, bo poczułam DUMĘ. Ze babcia mi ufa, że jej pomagam , że mam swój jakiś udział w obdarowaniu kuzynostwa . To taka jedna z cegiełek naszej relacji
                        Takich sytuacji było więcej-zapamiętałam babcię jako sprawiedliwą -materialnie wspierała tego, kto potrzebował na dany moment ( a miała sporo wnuków, oj sporo)
                        Do jej śmierci ( a nawet i teraz przy okazji wspomnień) jej dzieci mówią o niej "mamusia".( i tak mówiły o niej gdy zyła)


                        zatem można mieć różne relacje, sympatie i więź- jak najbardziej- może nie być chemii, uczucia, a czas w obecności danej osoby może być udręką wypełnioną ciszą
                        ważne jednak- by kochać mądrze
                      • banicazarbuzem Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:41
                        Nie, możesz podzielić równo.
                        Mój powiedział, że nienawidzi dziadków za to jak źle traktują jego siostrę.
                        I ograniczył kontakty z nimi sam z siebie.
                        Miał wtedy kilkanaście lat.
                        Dziewczyny już ci napisały, że młodsza siostra może mieć żal do starszej ale ty masz za mały rozum, żeby to ogarnąć.
                        Tak samo jak moi teściowie, którzy nie rozumieli dlaczego ich ukochany i cudowny wnuczek przestał do nich przyjeżdżć. Przeciez miał u nich tak dobrze
                        • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:47
                          > że młodsza siostra może mieć żal do starszej ale ty masz za mały rozum, żeby to ogarnąć.

                          Młodsza siostrzenica jeszcze jest za mała, żeby z nią rozmawiać o spadkach, więc nie może mieć o to żalu do siostry.

                          Co zaś do prezentów np. imieninowych - obie dostają prezenty odpowiednie do wieku. Młodsza dostaje na urodziny domek dla lalek, a starsza obietnicę domku dla ludzi.
                          • kocynder Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:56
                            A za te x lat młodsza też dostanie "domek dla ludzi"? Nie? Czyli nie młodszą jest za mała tylko ty za głupia, żeby przyswoić swoją niesprawiedliwość i wredność.
                            • demodee Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 12:01
                              > A za te x lat młodsza też dostanie "domek dla ludzi"?

                              Mam tylko jeden domek dla ludzi i zamierzam go dać osobie najbliższej. Na razie jest to starsza siostrzenica, która odwiedza mnie sama z siebie, która mi się zwierza, kłóci ze mną i chyba mnie kocha, nie tylko ze względu na spadek. Ona zawsze do mnie lgnęła, można powiedzieć, że od narodzin.

                              Młodsza mnie nie lubi.

                              Obu mam dać to samo? Inaczej będę potworem?
                              • afro.ninja Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 19:07
                                Ok, że lubisz starszą, ale żeby pisac tak o malym dziecku?!
                          • banicazarbuzem Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 10:57
                            Wydaje ci się, że jest za mała
                          • taki-sobie-nick Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 23:13


                            > Co zaś do prezentów np. imieninowych - obie dostają prezenty odpowiednie do wi
                            > eku. Młodsza dostaje na urodziny domek dla lalek, a starsza obietnicę domku dla
                            > ludzi.

                            Troll jak byk.
              • m_incubo Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 02:24
                A nie masz własnych dzieci, którym możesz robić syf w życiu, musisz posiłkować się dziećmi siostry?
      • kachaa17 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:29
        A pierwsza nie jest córką swoich rodziców?
      • asiairma Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 17:00
        Jesteś normalna. O ile od rodziców oczekujemy, że będą kochać swoje dzieci po równo lub chociaż próbować, to już ciotki i pociotki z młodszym pokoleniem mogą się lubić lub nie. Oczekiwałabym, jako matka, że moja siostra póki dziewczyny małe w miarę równo je traktuje. Ale komu zamierza pomagać w dorosłym życiu, zapisać spadek czy utrzymywać kontakty to już jej sprawa.
    • asfiksja Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:25
      Myślę, że jeśli zaangażowanie jest zależne od kolejności pojawienia się wnuków/wieku dziadków to jest zupełnie OK. Nikt nie młodnieje, a nowości są naturalnie bardziej ekscytujące. Dużo gorzej, jeśli zaangażowanie jest związane z tym, że bardziej kochane są wnuki od bardziej kochanego dziecka. A zdać sobie z tego sprawę warto nie po to, żeby "tracić czas na pretensje" tylko żeby nie popełnić tego błędu ze swoimi dziećmi/przyszłymi wnukami.
    • mia_mia Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:30
      Moja mama miała problem z zaakceptowaniem faktu, że dziecko jest chłopcem, tata się ucieszył, teraz jest już ok.
    • wapaha Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 09:51
      nie wiem jaka będę ja

      wiem że moja teściowa każde z potomstwa darzy takim samym uczuciem- mimo że z każdym na indywidualną relację i więź
      obstawiam, ze gdyby miała wnuki od dwojga/trojga swoich dzieci byłaby taka sama - a ewentualna "inność" relacji wynikać by mogła z charakteru dzieciaków- bo dzieciaki jak i dorosli- są różni, nie każdych da się tak samo lubic,
    • mgla_jedwabna Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:33
      Ba - są rodzice, którzy swoje dzieci traktują nierówno, za każdym razem znajdując dla tej nierówności "obiektywne" usprawiedliwienie.

      Gdy ja coś chciałam, musiałam na to zasłużyć, a zaraz potem moja siostra musiała dostać to też, żeby było "sprawiedliwie". Bo jak to tak, żeby jedna miała, a druga nie.

      Kiedy moja siostra coś chciała, ja natychmiast słyszałam "jak to dobrze, że ty tego nie chcesz" zanim zdążyłem choćby się zastanowić, czy ja też chcę, nie mówiąc już o wyrażeniu tej chęci. Słyszałam pochwały, jaką to jestem mądra i dojrzała, że się nie domagam. Na przykład butów (i nie mówię tu o niczym fancy ani markowym, tylko w miarę przyzwoitym, żeby nie być obiektem drwin w szkole). Zaraz potem zresztą moja siostra dostawała swoją porcję pochwał, żeby było sprawiedliwie.

      Teraz moja matka potrafi mnie olewać po całości i nie chcieć się ze mną zobaczyć, ponieważ swój czas awaryjnie zarezerwowała na opiekę nad synem mojej siostry. I nie chodzi o to, że się nim naprawdę zajmuje. Ona z góry zakłada, że nie będzie miała dla mnie czasu, ponieważ być może zostanie poproszona o opiekę nad wnukiem, ale jeszcze nie wie kiedy, więc na wszelki wypadek rezerwuje na ten cel cały swój wolny czas, i już nie ma go dla mnie. Jakoś inne aktywności, głównie okołokościelne, jest w stanie zaplanować i odbyć. Tylko ja jestem na samym dole listy priorytetów, daleko po różnych "być może trafi mi się inne zajęcie".

      Dobrze znam klimaty opisane przez Mujer. I to podejście: rodzeństwo potrzebuję, to matka zepnie poślady i pomoże. Ja potrzebuję - matka będzie jęczeć, jakie to straszne, i jak ją to boli. Bywały sytuacje, że np. ja miałam podejrzenie raka. I ona przeżywała, jak to ona się (o mnie) boi, a ja byłam tą dzielną, która ją wspierała i uspokajała, oraz mówiła, że będzie dobrze. A potem moja siostra miała coś a la skaleczony paluszek i matka rzucała wszystko i jechała jej pomagać, a mnie opowiadała, jaka ta siostrunia biedna.
      • pade Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:47
        "Dobrze znam klimaty opisane przez Mujer. I to podejście: rodzeństwo potrzebuję, to matka zepnie poślady i pomoże. Ja potrzebuję - matka będzie jęczeć, jakie to straszne, i jak ją to boli. Bywały sytuacje, że np. ja miałam podejrzenie raka. I ona przeżywała, jak to ona się (o mnie) boi, a ja byłam tą dzielną, która ją wspierała i uspokajała, oraz mówiła, że będzie dobrze. A potem moja siostra miała coś a la skaleczony paluszek i matka rzucała wszystko i jechała jej pomagać, a mnie opowiadała, jaka ta siostrunia biedna."

        Okropność, współczujęsad
      • wapaha Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 10:50
        przytulam
      • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:04
        Bardzo Ci współczuję i przytulam..
        • mgla_jedwabna Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 20:07
          Dzięki, dziewczyny. Ja przynajmniej nie mam złudzeń i oczekiwań, cóż - jak się dorobię dziecka, to tylko jedną babcię będzie kochało (bo akurat teściowie mi się fajni trafili). Nauczyłam się być impregnowaną na jęki i aluzje w rodzaju "przydałoby się łazienkę wyremontować" - niech jej siostra remontuje.

          Jeszcze jedno szczęście w nieszczęściu jest takie, że ja zawsze od siebie wymagałam i nie oczekiwałam natychmiastowej gratyfikacji, co zaprocentowało lepszymi studiami, lepszą pracą, a także ostatecznie lepszym mężem. Ponieważ w końcu związałam się z właściwym, starannie wybranym człowiekiem, a nie pierwszym, który mnie zechciał (case mojej siostruni przyzwyczajonej do chodzenia po linii najmniejszego oporu).
      • hanusinamama Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 08.11.22, 11:53
        Ja myślę, ze wnuki od tego ulubionego dziecka się kcoha bardziej. Są ludzie którzy nie umieją po równo kcohać swoich dzieci. Automatem dzieci tego mniej lub wrecz niekochanego dziecka...też się kocha mniej/nie kocha.
        Ja bardzo szybko pogodziłam się z tym, ze byłam tym gorszym dzieckiem i moje dzieci automatem nie są na równo traktowane z dziećmi brata....ale o ile traktowanie mnie nie robi na mnie już wrązenia, tak gorsze traktowanie moich dzieci nadal boli.
        Dlatego ogranicyzłam do minimum kontakty z moimi rodzicami. MOja starsza córka jest zapraszana do dziadków tylko w roli nianki dzieci mojego brata- nie pozwalam.
        Próbowałam przez chwile zmienić to trochę, na zasadzie rozmowy z moją mamą. Ze teraz jest dobry czas żeby spędziła troche czasu z moja starsza. Ma 10 lat m można z nią iść do kina, do teatru, do kawiarni, pogadać. To nie jest zajmowanie się dzieckiem a fajne spędzenia czasu z młodą osobą...tak, ona wie, ona tak zrobi. Minął rok i nic. Więcej nie próbuję. Młoda kilka razy pytała się dziadków czy przyjadą zobaczyć jak jeździ konno ( mają blisko)...nie przyjechali. Ją to zabolało, mnie bolał jej ból.
        Więc ja też polecałabym przepracowanie problemu i pogodzenie się z sytuacją (ale na zasadzie jestem mniej wazna dla rodziców ale nie daję po sobie jeździć), natomiast rodzumiem ból jak widzi się, ze własne dzieci w tej sytuacji cierpią
    • kobietazpolnocy Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:19
      W ogóle uważam, że oczekiwanie, że dzieci czy wnuki będą traktowane identycznie czy po równo, za po prostu nierealistyczne. I prowokujące do niezdrowych porównań i rozliczeń, a w konsekwencji do frustracji. Ludzie są różni, różne mają potrzeby - rodzice, dziadkowie, dzieci. Sama miałam w dzieciństwie dużo lepsze kontakty z tatą, siostra z mamą.

      Całkowicie się nie zgadzam.
      Wiele mogę o własnych rodzicach i teściach powiedzieć, ale wszystkie wnuki traktują porówno. To, że może czuje się większą sympatię bądź łatwiej się dogadać z jednym niż z drugim, rozumiem doskonale i uznaję za naturalne - wszyscy mamy różne osobowości. Ale jeśli chodzi o prezenty, opiekę, uwagę, itd. jest po równo (a przynajmniej są wielkie starania by było po równo) i nie wyobrażam sobie innej sytuacji, zwłaszcza jeśli mówimy o niedorosłych wnukach.
    • sandrasj Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 06.11.22, 11:32
      Ja mam takie doświadczenia. Rodzice mojego ojca byli dziadkami dla których byłam taką wnuczką odpadem.
      Generalnie byli małżeństwem z trojgiem dzieci, mieli dwóch synów i wymarzoną i wyczekaną przez babcię córkę (generalnie babcia była z tych uznających tylko dzieci płci żeńskiej, jak wnuczka zaszła w drugą ciąże, mając już synka, powiedziała "no i dobrze, niech ma tą córkę" przewrotny los ją uhonorował samymi prawnukami big_grin).
      Całe życie najważniejsza była córka, jej życie, jej niemożność zajścia w ciąże a potem jej wyśniona wnuczka.
      Ja, oraz dzieci starszego brata taty już byliśmy na świecie, jednak zainteresowanie dziadków naszym życiem było nikłe. Babcia nie odwiedzała mnie praktycznie wcale, dziadek czasem wpadał. Kiedy ja do nich jechałam, ona mówiła coś w stylu że "czeka na swoich"
      Nie nawiązałam z nimi żadnej głębszej więzi, dziadka widywałam częściej, podarował mi meble (robił stylizowane meble do DESY), jak do nas przyjeżdżał dawał mi czekoladę i pogłaskał po głowie. Nie pamiętam żeby mnie kiedykolwiek przytulili. Czułam się w ich obecności skrępowana i nie wiedziałam o czym mam z nimi rozmawiać. Mam dziadka sporo cech, charakterologicznie ale i takich zachowań po których można było go poznać. Cieszę się teraz z tego, bo czuję jakąś ciągłość.
      Dziadek zmarł tydzień przed moimi 18 urodzinami i pamiętam że przeżywałam to dość mocno.
      Babcia zmarła w czerwcu tego roku, byłam wtedy 1300 km od miejsca jej zamieszkania, i najpierw czułam nic, potem głównie było mi żal mojego taty, na koniec gdzieś tam poleciała łza, ale zdałam sobie sprawę że ja tej kobiety praktycznie nie znałam.
      Odwiedziłam ich grób teraz, pewnie że jakaś tam nostalgia jest, ale żeby głęboki czuć smutek to nie.
      • szmytka1 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:12
        Dziadkowie nasi, z mojego pokolenia dzieci nie przytulali, ani ci moi kochani, co mnie na.pewno kochali, ani dziadkowie w znajomych rodzinach. Brali czasem na kolana, ale nie przytulali dużych dzieci. Dopiero pokolenie moich rodziców to już przytula wnuki. Jak ja byłam dzieckiem, u żadnych znajomych, koleżanek to nie widziałam przytulania. Czytało się bajki, chodziło na spacery, jakas opieka typu gotowanie i.dopilnowanie po szkole, dali słodycze, czesali warkocze, no ale nie pamiętam żadnego.przytulania z dzieciństwa 🤔
        • chatgris01 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:50
          Moja babcia (rocznik 1918) przytulala wszystkie swoje wnuki (a wczesniej dzieci, ktorych miala szostke) i przywiazywala do tego duza wage, uwazala, ze dzieci tego potrzebuja. Roznie wiec bywalo.
          • m_incubo Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 22:28
            No pewnie.
            Moja jedna babcia (też 1918) nie przytulała w ogóle, a druga (1892) przytulała bez przerwy, choć słabo ją pamiętam.
        • sandrasj Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 22:18
          Drudzy dziadkowie przytulali, całowali i głaskali i babcia robi to do tej pory, robiła to też jej mama w stosunku do mnie, czyli moja prababcia rocznik 1926
    • escott Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 11:26
      Na myśl o tym, że mogłabym mieć sześcioro wnucząt oczekujących opieki i uwagi robi mi się zimno...
      • chatgris01 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:52
        Szescioro to jeszcze nie tak duzo... cool
    • stephanie.plum Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:18
      cóż, u mnie podobnie.

      najpierw obdziecił się brat - dziadkowie stawili się jak do raportu, zatrudnieni zostali na pełen etat, zanim wnuki nie poszły do przedszkola, i potem, gdy chorowały.

      potem moja młodsza siostra - tu już tylko pomoc logistyczna (mieszkają niedaleko), gdy była taka wyraźna konieczność.

      ja dziecko miałam późno. dziadkowie w młodym zakochani, z wzajemnością zresztą, ale nigdy w żaden sposób nie dawali do zrozumienia, że chcą być bardziej obecni w jego życiu, niż podczas okolicznościowych wizyt.

      potem obdziecił się najmłodszy brat, dziadkowie dobiegają osiemdziesiątki.
      i bratowa oburzona, że jej nie pomagają (musieliby jeździć kilkadziesiąt km., żeby pomagać przy wnukach). dzieci już jest trójka, sprowadzona na świat w niecałe pięć lat, bratowa to bardzo ogarnięta bizneswoman, nie to, że jakaś ofiara losu. i wzdycha, że nie ma żadnej pomocy. bardzo przy tym pięknie wywraca oczami.

      niektórzy chyba w ten sposób rozkoszują się swoim macierzyństwem, fajnie, ale gorzej, że oczekują od starszej pani miewającej zasłabnięcia i zawroty głowy, by jechała godzinę samochodem w jedną stronę, w ruchu miejskim, by "zająć się" roczniakiem, dwulatką i czterolatką. a ta starsza pani z wielkimi wyrzutami sumienia przeprasza, tłumacząc, że nie ma siły. to nic nie daje, pretensje są regularne.
      • szmytka1 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:28
        To u mnie na odwrót, jak urodziło się moje 1 dziecko to moja matka miala 50 l, jeszcze pracowała, ale sił jej nie brakowało. Niechxoalq przyjeżdżać do mnie, bo co ja tam będę robić, przywieź go do mnie, że daleko (40km). Oprócz tego była babcia ok, tylko nie wyrwał jej z domu do opieki u mnie.
        Jak urodziły się dzieci brata, to ona była już po 60 i schorowana bardziej, zwyrodnienia, nadciśnienia, opuchlizny itd no i zaczęła jeździć 140 km do dzieci brata. Ale muszę przyznać, że bratowa pięknie jej się zrewanżowała i zajęła moja matka po ciężkiej operacji, mając też niemowlę na stanie. A matka po tym jak zaczęła jeździć tam, była też kilka x u mnie jak zostałam sama z dziećmi i musialam zawieźć któreś z nich na operacje, a potem jakieś kontrole. Gdyby nie to, że zaczęła jeździć do brata, to zaloze się, że byłaby gadka jak wcześniej, zajmę się, ale przywieź do mnie.
        • stephanie.plum Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:38
          późno dojrzała do babciństwa, widocznie...

          :~)
          • szmytka1 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:46
            Nie do bacinstwa, tylko do ruszenia dupy. Ona już wcześniej zimowała się dziećmi mojej dalszj kuzynki po szkole, ale u niej w domu. Ona i jej siostra to urodzone babcie, opiekunki, z morzem.cierpliwosci do dzieci, zagadujące, skaczące nad nimi itd.
      • pade Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 16:59
        Nie no, na litość! Oczekiwanie od 80-letnich ludzi, że pomogą przy maluchach jest kuriozalne!
    • 18lipcowa3 [...] 07.11.22, 12:53
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ichi51e Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 12:54
        a filozofowie mówili "jak masz ogród i bibliotekę to bić więcej do życia nie trzeba"
      • stephanie.plum Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 13:38
        oto właściwa postawa! dziady mają wykonywać polecenia bez szemrania, i nie wolno im mieć wstrętnych, dziadowskich hobby.

        :~/
        • 18lipcowa3 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 13:49
          juz sie tak nie emocjonuj naprawdę
          i moi rodzice i tesciowie maja działki i kwiatki ale nigdy im to nie przesłania wnuków
          • marta.graca Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 14:30
            No i co z tego? Nie każdy lubi towarzystwo dzieci i wnuków. Można woleć kwiatki i działki, zwłaszcza na emeryturze.
            • 18lipcowa3 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 14:40
              Wybacz ale jesli ktoś nie przyjedzie na urodziny wnuka bo ogród/kwiatki albo nie pomoze córce prazy dzieciach podczas jej choroby to ma cos nie tak z głową.
              I jak nie lubi towarzystwa dzieci i wnuków niech KONIECZNIE o tym pamięta w chorobie/ niedołęznosci/ przy wypadku wymagającym pomocy czy obsługi. NIECH KONIECZNIE PAMIETA.
              • marta.graca Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 16:22
                Już widzę te gromady wnuków przewijających babcie, bo do nich na urodziny chodziły. Nie ma żadnej gwarancji, że zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem/wnukiem będzie skutkować w przyszłości zaangażowaniem ich w opiekę nad seniorem, choćby z uwagi na finanse czy miejsce zamieszkania. Ale ciebie nie podejrzewam o żadną głębszą refleksję.
                • stephanie.plum Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 16:30
                  dzięki, podpiszę się
                • aqua48 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 16:45
                  marta.graca napisała:

                  >Nie ma żadnej gwarancji, że zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem/wnukiem b
                  > ędzie skutkować w przyszłości zaangażowaniem ich w opiekę nad seniorem,

                  W życiu na nic nie ma gwarancji, ale gdy ta więź nie zostanie nawiązana i utrzymywana, jest większa pewność, że wnuki babcię na starość potraktują jak zupełnie sobie obcą osobę.
                  • balbina1710 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 17:15
                    aqua48 napisała:

                    > marta.graca napisała:
                    >
                    > >Nie ma żadnej gwarancji, że zaangażowanie w opiekę nad dzieckiem/wnukiem b
                    > > ędzie skutkować w przyszłości zaangażowaniem ich w opiekę nad seniorem,
                    >
                    > W życiu na nic nie ma gwarancji, ale gdy ta więź nie zostanie nawiązana i utrzy
                    > mywana, jest większa pewność, że wnuki babcię na starość potraktują jak zupełni
                    > e sobie obcą osobę.

                    Zupelnie niezaleznie od wiezi, wnuki "zaangazowane w opieke nad seniorem", pewnie gdzies ktos o tym slyszal, ale niemalze nikt nie widzial. O tym nalezy tak czy inaczej zapomniec. Jedyne co, jak obserwuje w praktycze, przynosi ta wypracowana wiez, to telefon na Dzien Babci, ewentualnie krotka wizyta raz na kilka miesiecy i przy okazji odebranie gotowki, ktora babcia w miedzyczasie dla wnuka uskladala. To juz kazdy sam musi ocenic, na ile jest mu to wazne.
                    • pade Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 17:24
                      Ja widziałam. Może nie tyle opiekę co częste odwiedziny (na zmianę, bo kilkoro wnuków), dopilnowane remonty, zakupy, zawożenie do lekarzy, przekopany ogródek i skoszona trawa.
                      Mało?
                      • chatgris01 Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 19:00
                        pade napisała:

                        > Ja widziałam. Może nie tyle opiekę co częste odwiedziny (na zmianę, bo kilkoro
                        > wnuków), dopilnowane remonty, zakupy, zawożenie do lekarzy, przekopany ogródek
                        > i skoszona trawa.
                        > Mało?
                        >

                        Tez widzialam (podobnie jak w opisie, tylko bez ogrodka i trawy).
                        • little_fish Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 19:14
                          Ja widuję na co dzień - wiem jakie podeście do moich dzieci mieli moi rodzice, a jakie teściowie. I widzę jak teraz moje dzieci podchodzą do mojego taty, a jak do teściów. Serio widać różnicę.
                        • marta.graca Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 19:43
                          Ale nie napisałam przecież, że jest to wykluczone. Moja babcia ma czworo wnucząt, każde było hołubione przez nią. I każde ma z nią zupełnie inny kontakt. Tak samo z jej dziećmi - syn był dużo bardziej rozpieszczany niż córka, a syn się wypiął i w ogóle nie ma z nią kontaktu, a córka opiekuje się na co dzień.
    • madame_edith Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 15:23
      Kompletnie nie rozumiesz o co chodzi.
      Jak najbardziej dzieci mają prawo oczekiwać od rodziców przyzwoitego i równego traktowania, a także nie krzywdzenia wnuków.
    • konsta-is-me Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 22:51
      Ja byłam najmłodsza wnuczka, i u dziadków ze strony mamy kompletnie ignorowaną.
      Wisienka na torcie jest fakt, że babka ukradła mieszkanie mamy, które miało być dla mnie ( to było w PRL- u, jakieś tam wtedy przepisy były że nie wolno mieć 2 mieszkań czy coś w tym stylu, więc mama przepisała na swoją matkę).
      I podarowała je swojej drugiej córce.
      O mnie mówiła pogardliwie, "z niej nic nie będzie".Dziadek był jeszcze gorszy w sumie i nie miałam z nim nigdy żadnej więzi.
      Tak też się zdarza.
    • eliksir_czarodziejski Re: Dobra babcia i niedobra w jednym 07.11.22, 23:12
      Dostałaś tak czy siak ogrom zaangażowania od swoich rodziców czy tam teściów a pouczasz kogoś kto tego nie dostal i próbujesz być ekspertka w tym co ta osoba powinna czuć i jak się zachowywać. Bardzo autystycznie i nieempatycznie ci ten wątek wyszedł.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka