Dodaj do ulubionych

Zaginieni na wojnie

09.11.22, 20:07
Dziś rano przypadkiem trafiłam na artykuł o zaginionych na wojnie w Ukrainie żołnierzach. Link do artykułu . Do teraz nie mogę się jakoś z tego otrząsnąć. Każda z tych historii jest tragiczna i wstrząsająca i nie ma się co łudzić że będzie pozytywne zakończenie. Rodzinom żołnierzy życzę żeby szybko dotarły do prawdy (wiadomości) co stało się z ich bliskimi. I takie mnie dopadły smutne refleksje że każda wojna ma podobne historie, tak samo było podczas pierwszej wojny światowej, drugiej i w wielu wielu innych konfliktach.
Mąż mojej prababci był żołnierzem w wojsku carskim, gdy zaczęła się pierwsza wojna światowa miał żonę i rocznego syna, poszedł walczyć, nigdy nie wrócił. Moja prababcia czekała na niego całe 11 lat, szukała wszędzie, czekała, dawała ogłoszenia w prasie, była nawet u jasnowidza, który jej powiedział że on nie żyje, leży gdzieś w lesie. Po 11 latach przeprowadziła sądowe stwierdzenie zgonu, wyszła drugi raz za mąż (za mojego pradziadka), urodziła córkę ( moją babcię, która ma skończone 96 lat). Nigdy nie dowiedziała się co się stało z jej pierwszym mężem, zawsze była ta niepewność. Ja od dziecka słuchałam tej historii, przyrodni brat babci dożył prawie setki i zawsze tęsknił za ojcem, którego nie pamiętał. Hobbistycznie zajmuję się genealogią i jakiś czas temu wzięłam sobie za cel rozwikłanie tej zagadki. Szperałam w rosyjskich archiwach (swego czasu były udostępnione online) i znalazłam kilka tropów, potem to zarzuciłam (wciągły mnie inne historie rodzinne a i czasu mam mało). Dwa tygodnie temu, zaczęłam przeglądać skany z archiwów, porządkować, tłumaczyć, dodatkowo ściągnęłam mapy walk bitwy łódzkiej i bingo, znalazłam. Po prawie 107 latach odkryłam miejsce i datę jego śmierci. Zadzwoniłam do cioci (jego wnuczki) z informacjami, wysłałam jej dokumenty i w jakiś sposób zamknęłam tę część rodzinnej historii.
Obserwuj wątek
    • simply_z Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:11
      Zginal na polu bitwy?
      • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:20
        Zginął w lesie, podczas ostrzału artyleryjskiego, prawdopodobnie zwłoki były w tak złym stanie że trudne do identyfikacji. Razem z nim tego dnia "zaginęło" kilkudziesięciu innych żołnierzy. W sąsiedniej miejscowości jest cmentarz żołnierski z tego okresu, tam, jest dużo bezimiennych grobów, więc prawdopodobnie jest pochowany na tamtym cmentarzu albo w tym lesie (okolice Rawy Mazowieckiej). Wojna to najgorsze co może człowieka spotkać.
        • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:35
          Jak Ty do tego doszłaś? Był jakiś spis poległych?
          • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:44
            Przeszukiwałam rosyjskie archiwa wojskowe z czasów I wojny światowej, miałam farta bo nazwisko miał oryginalne, tak trafiłam na jednostkę wojskową a potem na księgi w których zapisywano stan oddziałów i w przypadku śmierci lub zaginięcia wpisywano gdzie to się stało i kiedy tzn. zdejmowano takie osoby ze stanu osobowego. Wbrew pozorom wiele takich dokumentów nie zostało zniszczonych przez rewolucję i są do dziś w rosyjskich archiwach, ale dotarcie do takich informacji tuż po I wojnie światowej praktycznie graniczyło z cudem. Mi pomogła jeszcze znajomość języka rosyjskiego i doświadczenie w poszukiwaniach genealogicznych (a genealogią zajęłam się dzięki emamie i jakiemuś wątkowi sprzed dobrych kilku lat).
            • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:51
              Masz jakiegoś bloga opisującymi te poszukiwania?
              Oddałabym ostatni kawałek czekoladki, aby posłuchać tych opowieści.

              Nie wiem, czy znasz, ale jest taki blog o poszukiwaniach ujęć ze starych fotografii - jak te miejsca wyglądają dzisiaj. Prowadzi go grupka jakiś fascynatów. Uwielbiam go czytać.
              • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:18
                Bloga nie prowadzę, choć myślałam o tym. Często pomagam ludziom w poszukiwaniach genealogicznych, działam też w lokalnej grupie historycznej. Czasem jeszcze pomagam odnośnie genealogii żydowskiej. Z takich ciekawostek to jakiś czas temu trafił do naszej lokalnej grupy człowiek, niemiec, który poszukiwał informacji o swojej mamie i jej przodkach. Okazało się że jego dziadek był szefem NSDAP i jednym z największych sadystów w okolicy, podczas likwidacji getta chodził od domu do domu i sam osobiście zabijał chorych. niepełnosprawnych i tych, którzy nie byli w stanie wyjść o własnych siłach. Po wojnie złapano go i skazano na karę śmierci, wyrok wykonano. Wysłaliśmy tej osobie wyniki naszych poszukiwań, łącznie z zeznaniami ocalałych z getta (dostępne były w Yad Vashem). Jego mama była małą dziewczynka podczas wojny, a on nie miał świadomości jaki ciężar niosą rodzinne tajemnice. W dodatku został oddany do adopcji jako małe dziecko. Jednym słowem zaliczył taki szok że przez kilka miesięcy nawet nam nie odpisał. Wiem że obecnie próbuje dotrzeć do akt sprawy na podstawie której był wydany wyrok śmierci na jego dziadka.
                • pupu111 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:41
                  To straszne, czasem lepiej pewnych rzeczy nei wiedziec.
                  Ale genealogia jest bardzo ciekawa, żałuje, ze nie mozna dotrzec do swoich przodków sprzed np. 1000 lat.
                  • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:53
                    Też uważam że czasem pewnych rzeczy lepiej nie wiedzieć, miałam duże wątpliwości czy udostępnić mu artykuły i zeznania np. takie "Był on szefem kancelarii Landratu i kierownikiem oddziału NSDAP. Nikt nie przypuszczałby, że w ciele tego niskiego, chuderlawego mężczyzny tkwi sadysta. Był postrachem całego ........... Drżano w obawie przed nim, bowiem „zjawienie się jego na ulicy oznaczało śmierć kilku ludzi”. Zadawał ludziom ból i cierpienie, bijąc ich do nieprzytomności, szczując psem czy strzelając niespodziewanie z rewolweru.Rozkazywał kobietom rozbierać się na ulicy. Często prowadził je do swojego mieszkania i gwałcił. Nocą rabował żydowskie mieszkania. Gdy wyjeżdżał z miasta, ludzie oddychali wolniej. Było u nas dużo zbrodniarzy i sadystów, lecz on przerastał ich w wyszukiwaniu wyrafinowanych tortur” . Udostępnienie takiej wiedzy to także odpowiedzialność czy człowiek da radę zmierzyć się z tym ciężarem.

                    >Ale genealogia jest bardzo ciekawa, żałuje, ze nie mozna dotrzec do swoich przodków sprzed np. 1000 lat.

                    Szkoda że nie można dotrzeć, ja stanęłam na XVII wieku.
                    • wapaha Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 08:37
                      O ja, zrób coś z tą wiedzą
                      Pomyśl o stronie na fb - to bardzo ciekawe


                      Ja mam trochę skromniejsze dokonania ale odnalazłam rodzinę po ok 70 latach
                      Dziadek wraz z rodzicami , bratem ojca ( i całą wioską ) dostali cynk, że w nocy wioska ma być napadnięta przez bandy UPA ( obwód iwano-frankowski). Uciekli. Dziadek z siostrą i pradziadkami i kilkoma innymi rodzinami pomylili pociągi - niemal cała wioska pojechała pociągami w rejony Krakowa i Wrocławia a ci wylądowali w zachodniopomorskim.
                      Całą historię dość szczegółowo mam spisaną i zrobiłam z niej opowiadanie-ale trzymając się faktów. Przez jakiś czas po rozdzieleniu pradziad utrzymywał kontakt ze swoimi rodzonym bratem. Potem listy przestały przychodzić...
                      Nie udało mi się odnaleźć ich za życia dziadka ale dzięki fb i internetowi mogłam mojej cioci- rodzonej siostrze dziadka powiedzieć, że znalazłam całą rodzinę wujka i opowiedzieć o nich.
                      Mam zdjęcia dawnej miejscowości zamieszkania na UA, zdjęcia aktualne, opowiesci o dzieciach itd
                      Niestety - kontakt znowu się urwał-podejrzewam że mój prawujek i jego córka po prostu umarli..
                    • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 09:54
                      Wiesz co, ja nie sądziłam, ze taką wiedzę można uzyskać z poziomu zwykłego zjadacza chleba. Myślałam, że te informacje dostępne są tylko dla ludzi którzy mają uprawnienia do korzystania z archiwów. Zadziwiłaś mnie na poważnie swoimi dokonaniami.

                      Czytałaś może książkę M. Szejnert - "Wyspa Klucz", albo "Usypać góry. Historie z Polesia". Jeśli nie - to bardzo polecam. Są tam przedstawione losy poszczególnych, konkretnych postaci.

                      Czy wasza grupa jest skupiona w jednym miejscu (w sensie w jednej okolicy, fizycznie) czy to jest jakieś internetowe stowarzyszenie ludzi rozsianych na całym świecie. Macie jakąś stronę internetową? Jeśli tak, to czy możesz ją udostępnić?

                      Zafrapowałam się tym co opowiadasz. Ja chciałabym poznać historię mojej babci od strony taty. Wiem, że pochodziła z Kresów, ale przez całe życie nie chciała powiedzieć co spowodowało że jej rodzina przeniosła/uciekła na terenu odzyskane. Nie mam tez pojęcia co stało się z jej rodzicami.
                      • aqua48 Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 14:13
                        Nie ma czegoś takiego jak specjalne uprawnienia do korzystania z archiwum. Każdy może wejść i skorzystać, na zasadach konkretnego archiwum, tzn. zazwyczaj po wypełnieniu odpowiednich dokumentów, przedstawieniu dowodu tożsamości, ew. wyrobieniu karty i zarezerwowaniu miejsca, wiele osób robi poszukiwania genealogiczne.
                        • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 15:25
                          Jak to nie ma.
                          Niektóre archiwa są po prostu utajnione i mają do nich dostęp wybrane osoby.
    • bywalec.hoteli Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:16
      Rzeczywiście wojna to najgorsza kurwa. Nawet dla tych ruskich co tam pojechali "na manewry". A car i politycy siedzą sobie w ciepełku, wysyłając "mięso armatnie" na front.

      Brawa dla Ciebie za dociekliwość, upartość i że udało Ci się odnaleźć twojego przed-pradziadka.
      • semihora Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:45
        >>>A car i politycy siedzą sobie w ciepełku, wysyłając "mięso armatnie" na front

        To my (mięso armatnie) im na to pozwalamy.

        "Wyobraź sobie, że wybuchła wojna i nikt na nią nie przyszedł."
        • bywalec.hoteli Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 21:05
          tam u ruskich nie wolno nie przyjść na wojnę, nawet potrafią z ulicy czy z domu czy z hotelu robotniczego porwać
    • la_mujer75 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:31
      Smutna historia, ale brawa dla Ciebie, że udało Ci się odkryć prawdę.
      Słucham sporo podkastów kryminalnych i dla mniej najgorsze są sprawy zaginięć i tej strasznej niewiadomej, która potem towarzyszy bliskim.

      Znajomego rodziców ojciec poszedł walczyć we wrześniu 39' roku. I ślad po nim zaginął.
      Po wojnie dotarł do żony przyjaciel tego zaginionego i przekazał wiadomość, że mąż zginął. Zajął się tak wdową, że wziełi ślub.
      I się okazało, że jednak ten mąz przeżył wojnę, tylko trafił do Ruskich, do obozu. Po śmierci Stalina udało mu się wrócić do Polski.
      No, był to szok dla wszystkich. Ostatecznie pierwszy mąż "wycofał się". Potem on kogoś znalazł i bardzo często we czwórkę spędzali czas...A znajomy rodziców (obecnie ma 83 lata) cieszył się, bo lubił i macochę i ojczyma.
      • ga-ti Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:44
        Ale historia smile
      • anilorak174 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:51
        Mam w rodzinie podobną 🙂
    • ga-ti Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 20:47
      Podziwiam, za wytrwałość w szukaniu!

      Myślę, że wiele rodzin doświadczyło 'zaginięcia' swoich bliskich uncertain Podczas ostatniego spaceru po cmentarzu widziałam nagrobek z dodatkową tablicą wspominającą trzy osoby z adnotacją "zaginęli w 1944 w Warszawie". Ta wojna pewnie też przyniesie nowych 'zaginionych' sad
    • cosmetic.wipes Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 21:41
      Brat mojego ojca zaginął 1939. Mimo sporych, wieloletnich wysiłków całej rodziny nie udało się ustalić co się wydarzyło.
      • korolla-xx Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:27
        W mojej rodzinie podobnie, jak w wielu. Brat dziadka, 19-letni, zaginął na patrolu podczas wojny 1920 roku gdzieś na Kresach. kDwóch kolegów wróciło i dożyło sędziwego wieku, a jego uprowadzili Rosjanie. Ślad po nim zaginął.
        Drugi brat dziadka, już starszy, zaginął w 1939 roku. Podobno we Francji, ale nigdy nic o nim nie bylo wiadomo. Prababcia przez natępnych wiele dzisiątek lat chadzała na drogę, siadała na kamieniu wyglądając, czy może któryś z synów z wojny powróci... Taka to była legenda rodzinna, przynajmniej dla nas , dzieci. Teraz dopiero rozumiem tę tragedię i cieszę się, że ja nie muszę na tym samym kamieniu siadać.
        Aż tu nagle - około 8 lat temu przychodzi kuzynka z informacją, że znaleziono na Powązkach grób zaginionego w 1939 roku wuja Janka. Walczył nie we Francji, tylko w bitwie nad Bzurą i tam zginął. Odkrył to kuzyn, który jest zapalonym historykiem.
        Niestety... Nikogo to już specjalnie nie obeszło, ponieważ wszyscy wuja bliscy dawno pomarli. A od nas był ze 120 lat starszy. Mamy za to jego zdjęcia i listy z początku wojny.
      • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:30
        Może spróbujcie poszukać jeszcze raz. Teraz dzięki internetowi są większe możliwości, szereg dokumentów jest udostępnionych online i jest tu szersze pole manewru niż poszukiwania z wcześniejszych konfliktów zbrojnych. Choć nie ukrywajmy ale czasem nawet i przekopanie tony dokumentów niestety nic nie da, ale warto spróbować. Ja kilka lat temu próbowałam odkryć szlak bojowy i losy wojenne brata mojej prababci (inny odłam rodziny). Został zmobilizowany w 1939 r, walczył we wrześniu i trafił do niewoli. Z niewoli pisał listy do swojej siostry, nawet w późniejszym czasie wysyłał paczki z czekoladą , którą otrzymywał od czerwonego krzyża (zwłaszcza mój dziadek opowiadał o tej czekoladzie od wujka, a był wtedy dzieckiem). Przysłał także zdjęcie w mundurze, które zrobił będąc w obozie jenieckim (do końca był jeńcem, mój pradziadek - mąż jego siostry został robotnikiem przymusowym). Pod koniec wojny nagle stracono z nim kontakt, Jego szwagier czyli mój pradziadek wrócił z wojny a o nim słuch zaginął, mimo poszukiwań zero wiadomości. Nagle w 1949 roku dostali wezwanie że mają się po niego zgłosić do Międzyrzecza i odebrać go ze szpitala. Był to szpital psychiatryczny. Wujek zmarł jak byłam wczesną nastolatką, pamiętam go bardzo dobrze, Gdy jeździliśmy do mojej prababci w gości to była podstawowa zasada aby nie mówić nic o wojnie przy wujku. Miał na sobie widoczne ślady oparzeń, ślady po kulach, ze szczątkowych informacji jakie rodzina zebrała wiadomo było to że coś niedobrego zadziało się albo podczas wyzwalania obozu jenieckiego albo tuż przed. Potem czarna dziura aż do 1949 roku. Był podobno zupełnie innym człowiekiem niż przed wojną. Teraz pewnie miałby zdiagnozowany syndrom PTSD. Próbowałam ustalić co się z nim działo przez te kilka lat. Pisałam do Archiwum Bad Arolsen, ale nic nie ustalili (czekałam na odpowiedź prawie 2 lata), odpuściłam na jakiś czas i znów do tego wróciłam, część archiwum jest indeksowana i udostępniona online, zaczęłam szukać wpisując różne wersje nazwiska i znalazłam info ze stycznia 1946 roku że przebywał na oddziale chirurgicznym szpitala w Getyndze. Za jakiś czas znów wrócę do poszukiwań. Wujek jest dla mnie przykładem że wojna potrafi zniszczyć psychicznie człowieka.
        • niemcyy Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:37
          Straszne te historie- Twoje, korolli, innych forumek, z zalinkowanego artykułu.
        • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:45
          Jesteś niesamowita. Znasz rosyjski czy ktoś Ci pomaga?
          • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:57
            Znam rosyjski, podczas studiów mieszkałam w akademiku dla cudzoziemców, miałam współlokatorki rosyjskojęzyczne . Na tyle polubiłam ten język że czytałam książki w oryginale i oglądałam filmy. Jestem klasycznym przykładem że szkoła języka nie nauczy (na świadectwie maturalnym miałam z rosyjskiego mierny) ale dobry native speaker już tak.
        • ga-ti Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:37
          O kurcze, historie na książki.
          Ja nie mogę odżałować, że nie miałam tak bliskiego kontaktu z moją babcią i że zmarła za wcześnie, zanim dojrzałam do ciekawości. Babcia była przesiedlona z Litwy, z małym dzieckiem i podręcznym bagażem. Kawał ciężkiej historii, ale nigdy nie chciała o tym opowiadać, znam tylko nieliczne szczątki historii.
          Druga babcia opowiadała chętniej, ale była sporo młodsza, więc jej wspomnienia to głównie wspomnienia dziecka, choć też ciekawe.
      • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:38
        Podrzucę ci parę linków do stron pomocnych w poszukiwaniach. To jest link do strony Straty.pl , a to do archiwum Bad Arolsen czyli Archiwum Czerwonego Krzyża Warto także zwrócić się do Centralne Muzeum jeńców wojennych W poszukiwaniach warto także sprawdzać wszelkie możliwe kombinacje nazwiska, czasem są to literówki, błąd przy indeksacji ale trzeba brać także pod uwagę to że niemcy mieli kłopoty z pisownią naszych nazwisk (klasyczny przykład -Grzegorz Brzęczyszczykiewicz z komedii jak rozpętałem II wojnę światową).
        • ga-ti Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 00:16
          To jeszcze tak dorzucę, jeśli o literówki chodzi. Moja koleżanka miała inne nazwisko, jak jej pradziadkowie, bo gdzieś po drodze zmieniono im pierwszą literę nazwiska z B na W - tu podobieństwo w pisowni w cyrylicy.
        • niemcyy Re: Zaginieni na wojnie 11.11.22, 11:59
          Nie do mnie to było, ale dzięki za te linki!
    • marzeka11 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:41
      Czytałam ze łzami w oczach - tragedia konkretnych ludzi. Żal dzieci w tym wszystkim szczególnie.
      I to chyba na wojnie taki najgorszy rodzaj straty- zawieszenie na lata i brak wiedzy, co z bliskimi.
      Kolejny przykład, jak czymś paskudny jest wojna.
    • powodzenia_juno Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:46
      Niesamowita jesteś. We Wszystkich świętych trafiliśmy z mężem na cmentarz leśny, gdzie są pochowani m.in. żołnierze rosyjscy zabici w bitwie pod Łodzią. Zapaliliśmy znicz.
      • niemcyy Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:48
        W lesie?
        • powodzenia_juno Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:05
          Owszem, pod pomnikiem, w miejscu do tego przeznaczonym, wśród innych zniczy. Jakiś problem?
    • clk Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 22:49
      Brat mojej babci zaginął w podczas drugiej wojny światowej. Rodzina szukała go przez lata, bezskutecznie. w latach 90 przyszedł list z medalem - za walki w obronie Anglii. Okazało się ze brat babci walczył w Anglii trafił do szpitala psychiatrycznego i nigdy z niego nie wyszedł. Wojna go przerosła
      Straszna i smutna historia - moja prababcia spędziła życie na szukaniu syna, kontynuacja przez moja babcie.
      Współczuje Ukrainkom - może i jest XXI wiek i jest dostęp do informacji - ale jak widać łatwiej nie jest
      • panna.nasturcja Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:04
        Ale on dopiero w latach 90 zmarł? Czy tylko wtedy medal przesłali?
        Pytam, bo kiedyś też szukaliśmy i Czerwony Krzyż miał dane o osobach, które w Anglii właśnie trafiły do szpitali psychiatrycznych i same nie były w stanie dać znać rodzinie, ale ich nazwiska były znane.
      • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:29
        Ja też im ogromnie współczuję, mój dobry kolega z akademika walczy. Szkoda ludzi, rodzin, dzieci, całe pokolenia będą pokiereszowane psychicznie.
        • ga-ti Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:44
          Ja się zastanawiam, jak poradzą sobie te dzieci. Raz, że wychowywane przez matki i babki, w sumie takie półsieroty, często mają zupełny brak bliskiego mężczyzny (ojca, dziadka, wujka, starszego brata). Do tego obok tego braku dochodzi ciągłe życie w niepewności, czy ten ojciec żyje, czy będzie z nim kontakt, czy zadzwoni, gdzie jest, kiedy się spotkamy... A po wojnie, wiadomo, jak pokieroszowani są żołnierze, jak będzie się dalej układało ich życie, jak relacje dzieci z ojcami. Ech, pos.ane to wszystko.
          • mamawojtuska79 Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 00:07
            Wiele rodzin się posypie, wiele małżeństw nie przetrwa tej próby, wielu żołnierzy mimo lepszej niż kiedyś opieki psychologicznej i psychiatrycznej nigdy nie wróci do zdrowia. Dlatego napisałam o pokiereszowanych całych pokoleniach bo trauma przodków może być przekazywana z pokolenia na pokolenie nawet bezwiednie. Mi jedna z moich prababć zamiast bajek na dobranoc opowiadała jak to było podczas wojny , do dziś to pamiętam i nie były to fajne opowieści np. jak to jej siostrzeniec przeżył egzekucję i leżał cały dzień w zbiorowej mogile, bał się ruszyć i dopiero w nocy wydostał się z dołu i uciekł . Rozumiem że miała potrzebę wyrzucenia tego z siebie, inni woleli milczeć. Ale te opowieści siedzą teraz we mnie i np. gdy wybuchła wojna w Ukrainie to latałam po sklepach bo przecież prababcia mówiła że zawsze trzeba być przygotowanym i mieć zapasy, zwłaszcza jak ma się dzieci . Wiem że to głupie ale jest to silniejsze ode mnie.
            • barattolina Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 10:21
              Mam wrażenie że IIWW siedzi nadal w nas wszystkich. Ja jestem trzecim pokoleniem od czasu kiedy moja babcia przeżyła wojnę - jak wybuchła miała 8 lat i pamiętam dokładnie te wszystkie jej opowieści. Zresztą, nie tylko jej, ale także ich braci i sióstr. To nie jest bez wpływu na to jak obieram to co się dzieje za nasza wschodnią granicą.

              Ludzie z Zachodu nie mają tej pamięci, oni nas nie rozumieją. Nie mają tych obciążeń z pokolenia na pokrojenie. Nawet teraz - prawie 100 lat od wybuchu wojny mam znajomych, którzy nienawidzą Niemców i Rosjan za to, co stało się na wojnie. To są w gruncie rzeczy młodzi ludzie przecież, a nadal tkwi w nich ból ich własnych dziadków.
              • panna.nasturcja Re: Zaginieni na wojnie 11.11.22, 02:31
                barattolina napisała:

                > Ludzie z Zachodu nie mają tej pamięci, oni nas nie rozumieją.

                Ale Tobie się wydaje, że II wojna światowa to dotyczyła tylko Polaków czy jak?
            • pruszynkaaa Re: Zaginieni na wojnie 11.11.22, 00:30
              To co u Ciebie się zadziało MamoWojtuska, to efekt traumy która została Ci.nieswiadomie przekazana przez pokolenie wyżej (intergenerational trauma effect). Mówi się, że potrzeba ok. 5 pokoleń by otrząsnąć się z koszmaru wojny. To w nas Polakach siedzi... Trauma wojenna, trauma komuny.
      • powodzenia_juno Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:31
        Straszne... Moja babcia miała to wątpliwe szczęście, że dość szybko przez Czerwony Krzyż ustaliła, gdzie zginął jej brat. Zostały pamiątki ze szlaku armii Andersa. Babcia całe życie pielęgnowała pamięć o nim i mi o nim opowiadała. Jestem jej za to wdzięczna.
    • pupu111 Re: Zaginieni na wojnie 09.11.22, 23:34
      U mnie tez były takie osoby w rodzinie. Niedawno dowiedziałam się, ze mój pradziadek od strony matki zmarł w tej wielkiej bitwie pod Verdun, ale rodzina wiedziała o tym.
      Za to mieszkałam z domu rodzinnym z babcią, i siostrą tej babci, obie straciły mężów w czasie II wojny światowej. Mój dziadek zginał od razu we wrześniu 1939 r., byl pracownikiem banku, i kiedy bank przenoszono z Poznania do Warszawy, jechali pociągiem, był nalot z powietrza i ich ostrzelali, zaczeli uciekac do lasu i został postrzelony. Zmarł w szpitalu. Z kolei mąz siostry mojej babci został wcielony do wojska jako tlumacz bo znał dobrze kilka języków. Nigdy nei wrócił i biedna babcia się nie dowiedziała co się stało. Ostatniie ślady prowadziły w te okolice- Miednoje, Ostaszków, więc mozliwe ze został zabity przez Rosjan a nie Neimców.
    • wapaha Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 08:14
      Jesteś niesamowita ..
      Może chociaż jakaś część tych historii tak się skończy- że w końcu człowiek zostanie "odnaleziony"

      Spędzałam każde wakacje i wolne dni u babci na wsi. I tam pierwszy raz zetknęłam się z "grobem nieznanego żołnierza". Jego zwłoki po wojnie zostały znalezione przez miejscowych, którzy je pochwali, wstawili symboliczny krzyż z przybliżonym wiekiem i datą zgonu ( znalezienia) i dbali o to miejsce przez te wszystkie lata. To była jedna z bliższych mi mogił...chłopiec miał 19-20 lat..
      Jego bliscy do dziś nie wiedzą..może nawet potomni nie pamietają że był kiedyś ktoś taki..

      wzruszyłaś mnie kiss
      • login.na.raz Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 08:47
        Takich grobów jest ma pewno więcej. Na wsi, gdzie mam rodzinę, jest grób nieznanej zamordowanej dziewczyny, wracała po wojnie do domu po uwolnieniu z obozu.
        Przeżyła wojnę i została zamordowana jak wracała do domu...
    • tilijka123 Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 08:26
      To zdarza się na każdej wojnie. Brat mojej babci zaginął w czasie drugiej wojny światowej. Dopiero kilka lat temu udało się ustalić, że zginął w walce i jest pochowany na terenie Okręgu Kalingradzkiego. Babcia nie żyła już wtedy od wielu lat, tak jak i reszta jego rodzeństwa. Młodo poszedł na wojnę, nie miał zony ani dzieci.
    • ruda_henryka Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 08:34
      Wojna jest traumą na całe życie nawet jeśli się nie uczestniczyło w walkach. Moja babcia ciągle mi opowiadała o wojnie. Miała 20 lat jak wybuchła wojna, w jej trakcie urodziła dziecko w domu w strasznych warunkach, potem walczyła o to żeby córka jakoś przeżyła. Niczego nie było, mówiła że jakiś Niemiec zlitował się i załatwił dla jej dziecka lekarstwa. Za to brat babci, młodszy, w 1939 r. uciekł z domu do wojska, chyba nawet podrobił swoje dokumenty, bo nie wiem czy był pełnoletni. Pokłócił się z ojcem i uciekł z domu, bo myślał że wojna to taka przygoda. Rodzina straciła z nim kontakt, myśleli że gdzieś zginął. Ujawnił się dopiero w latach 50. Okazało się że brał udział w walkach, potem jakoś trafił do marynarki, był nawet w załodze tej łodzi podwodnej polskiej co wypłynela w morze i od razu zostala trafiona. Po wojnie został w Anglii i dopiero jak się ożenił i miał dziecko to go sumienie ruszyło że się do rodziny nie odzywał. Babcia mówiła że jej rodzice strasznie przeżyli ta historię, jej ojciec zmarł zaraz po wojnie i nie dowiedział się że ich jedyny syn jednak żyje. Wszyscy byli przekonani że zginął jeszcze w 39 r. Szukali go, ale w tamtych latach im się nie udało. Potem przez długie lata babcia z bratem utrzymywała już kontakt, on osiadł w Anglii miał tam duża rodzinę, a ja nawet poznałam jego wnuki, są teraz mniej więcej w moim wieku.
    • mdro Re: Zaginieni na wojnie 10.11.22, 15:37
      Brat mojego dziadka zaginął we wrześniu 39, nie udało się ustalić, co się z nim stało. Jego siostry (brat - mój dziadek - zginął w czasie wojny, ale jego losy są znane) jeszcze w późnych latach 80. miały nadzieję, że czegoś się uda w końcu dowiedzieć. Ujawnienie radzieckich dokumentów raczej nic nie dałoby, nie ten kierunek (o ile wiadomo).
      Miał żonę, dzieci nie mieli. Wyszła za mąż drugi raz. ale zawsze była częścią naszej rodziny, utrzymywały z nią kontakt wspomniane siostry, moja mama też, a dla mnie była jedną z grona cioć-babć.
      • apallosa Re: Zaginieni na wojnie 11.11.22, 00:28
        To są historie szalenie smutne i straszne
        A już najgorsza rzecz,to nie znać prawdy i czekać całymi latami nadaremnie.
        Ja z kolei mam mnóstwo zdjęć przed - i powojennych.
        Na jednym z nich jest np.mlody chłopak w trumnie z raną od kuli w głowie i stojąca nad nim moja ciocia( najstarsza siostra matki) ,wówczas młoda panienka.
        Dopiero jako nastolatka dowiedziałam się,co się zdarzyło.Otoz ciocia miała w latach 40/50 - tych narzeczonego, który był zawodowym żołnierzem. Bardzo się kochali,ale wówczas wojskowy musiał mieć pozwolenie na ślub z macierzystej jednostki. Wysłali papiery i czekali....W międzyczasie ów Zygmunt pojechał ochraniać konwój , chyba chodziło o jakieś pieniądze z banku,ale głowy nie dam. Tak czy inaczej, był napad i bandyci zastrzelili go.
        Moja ciocia z rozpaczy odchodziła od zmysłów. A pozwolenie na ślub przyszło...w kilka tygodni po pogrzebie 😱
        Jeszcze jako starsza już pani wspominała go przy mnie i płakała. Wyszła za mąż,miała trzech synów,ale nie była szczęśliwa. Tym bardziej,że jej maz- alkoholik i wariat,znalazł zdjęcia zabitego narzeczonego i zniszczył je. Całe szczęście,że moja matka i jej druga siostra zachowały kilka zdjęć i jej oddały.
        • woman_in_love Re: Zaginieni na wojnie 12.11.22, 22:32
          G**** sytuacja: wyszła za pierwszego lepszego, nie kochała go, dała mu to odczuć, wpędziła w alkoholizm, a gdy z zazdrości zniszczył zdjęcia eksa, to solidarnie zrobiłyście z niego wariata.
    • princesswhitewolf Re: Zaginieni na wojnie 11.11.22, 00:55
      Dzielna jesteś. Usciski
    • niemcyy Re: Zaginieni na wojnie 12.11.22, 21:39
      Up, bo ciekawy wątek.

      I pozwolę sobie dorzucić taką historię: edition.cnn.com/2022/11/12/world/holocaust-survivor-baby-intl/index.html?utm_source=twCNN&utm_medium=social&utm_term=link&utm_content=2022-11-12T20%3A00%3A14
    • kafana Re: Zaginieni na wojnie 12.11.22, 23:19
      Fajnie ze dokmnelas historie.
      Niby dlaczego ta wojna miałaby być inna. To jest zawsze dramat zwykłych ludzi.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka