Dodaj do ulubionych

No i jednak....

10.11.22, 22:29
... mialam rację, kiedy pisałam w moje urodziny, że mąż mnie zdradza
Dziś żegnają kolegę, drinkowo-barowo.
Chłop do mnie zadzwonił jak wyszedł z pracy ( ok. 17:40) że jadą coś zjeść ( nie wiem z kim) i potem do baru. Zawsze imprezy pracowe odbywają się w tym samym barze.
Po 20 patrzę na mapę i pokazuje mi jego pozycję w hotelu jakieś 500m od baru.
Dzwonię, nie odbiera.
Oddzwania po chwili, pytam, co on, do qrwy nędzy robi w hotelu a on się zaczyna mętnie tłumaczyć, że nie w hotelu a na parkingu pomiędzy sklepem a hotelem, że w korku stał, że zjeść coś z tego sklepu, że bla bla bla. Na pytania odpowiadał mętnie, aż się wkurwiłam i jebłam słuchawką .
Pisał mi potem jakieś pierdy na Whatsapp, że nieporozumienie, że kocha tylko mnie i inne kocopoły.
Nie dość, że kłamie, to jeszcze za idiotkę mnie ma i myśli, że mu uwierzę, że dwie godziny międlił bułkę na parkingu, sam samiutki, kontemplując piękno puerdolonych gwiazd.
Kurwa.
Obserwuj wątek
    • nowyczlowiekforumu Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:31
      Przecież był taki kryształowy.
    • extereso Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:33
      ☹️☹️☹️ może się jeszcze coś wyjaśni. Biedaku💜
    • auksencja15 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:33
      Skoro wie, ze go widzisz na mapie to może wytłumaczenie jest bardziej racjonalne?
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:35
        Gdyby było, to by je chyba przedstawił? Zamiast się wić jak debil.
        • auksencja15 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:36
          jak zdradza to się będzie teraz ukrywać. Ja bym przyjęła tłumaczenie i dalej bacznie obserwowała, żeby stracił czujność wink
          • m_incubo Re: No i jednak.... 11.11.22, 10:25
            Już nie straci czujności.
            Trzeba było zadzwonić i jakby nigdy nic zapytać, gdzie jest i czy już wraca i wtedy czekać, co powie.
    • primula.alpicola Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:34
      Ale słuchaj, on wie, że możesz go lokalizować i mimo to by chodził na boki?
      To jest kurde, niemożliwe.
      Czy nie wie?🤔
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:36
        Wie. Ale jakoś sam tego racjonalnie nie potrafił wyjaśnić, to ja mam szukać racjonalnych wyjasnień?
      • extereso Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:36
        Możliwość jest. Czasem wpadają głupiej niż trzylatki. Mąż ten ciągle podróżuje to kto tam siedzi kręci lokalizację
      • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:37
        Takie pytanie poboczne jak można męża lokalizować? Tylko przez iphone jest to możliwe?
        • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:39
          Mój mi udostępnił swoją lokalizację w google.
          • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:42
            Jak to zrobić?

            Mój też ostatnio coś podejrzanie miły 🙄
            • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:51
              W ustawieniach mapy google jakoś, już nie pamiętam:p
            • semihora Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:51
              Tak
              • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:54
                Dzięki!
            • gr.ruuu Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:37
              A co tam się odborsucza??? Może schron kopie czy coś 🙄
              • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:48
                Schron to nie jest wcale głupi pomysł 🙄
          • livia.kalina Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:21
            W google często jest mała dokładność. Ja czasami patrze jak mój mąż z moim synem jada razem autobusem, to wyglada jakby byli w dwóch różnych smile
            • aamarzena Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:05
              O dokładnie. Jak moje dziecko pójdzie na wf na spacer, to potem czasem jeszcze przez godzinę wyświetla się jakby stała pod sklepem 300 metrów od szkoly. Do tego google pokazuje ostatnia lokalizację gdzie łapał internet i na dodatek aktualizuje się co jakiś czas, jak bar w jakiejś piwnicy czy innym bunkrze to może w barze nie łapać i pokazywać głupoty.
              Spokojnie, obserwuj co się dzieje, może to taka sytuacja. Chyba, że to nie pierwsza sytuacja, że nie jest tam gdzie powinien
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:09
                Już wyjaśniłam w kilku miejscach że on do lokalizacji się w sumie przyznał, tyle że twierdzi, że był na parkingu a nie w budynku. Ja mu nawet mogę uwierzyć że był w samochodzie, ale ze dwie godziny siedział w nim sam to już, kuwa, nie uwierzę.
                • tt-tka Re: No i jednak.... 11.11.22, 07:57
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > Już wyjaśniłam w kilku miejscach że on do lokalizacji się w sumie przyznał, tyl
                  > e że twierdzi, że był na parkingu a nie w budynku. Ja mu nawet mogę uwierzyć że
                  > był w samochodzie, ale ze dwie godziny siedział w nim sam to już, kuwa, nie uw
                  > ierzę.

                  A ja uwierze. Czasem czlowiek ma ochote pobyc sam ze soba, a czasem to juz musi, bo sie udusi.
                  • senin1 Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:54
                    > A ja uwierze. Czasem czlowiek ma ochote pobyc sam ze soba, a czasem to juz musi, bo sie udusi.<

                    zwlaszcza jak mu zona dyszy na karku 24/7 i sledzi

                    OMG!!!
                • aamarzena Re: No i jednak.... 11.11.22, 11:55
                  Eh, no kiepsko to wyglada. Obserwyj dziada. Ściskam
              • m_incubo Re: No i jednak.... 11.11.22, 10:36
                To zależy.
                Jeśli lokalizacja korzysta z GPS, z WiFi i z nadajników, (włączasz wszystkie trzy opcje, to kwestia ustawień) to jest bardzo dokładna. Ja tak korzystam i dziecko jest "pokazywane" właściwie w czasie rzeczywistym, z dokładnością paru metrów.
                Oczywiście na szkockich wrzosowiskach będzie to licho działać, ale w środku miasta - knajpy, hotele, to możesz bez problemu zlokalizować konkretny bar.
            • sueellen Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:45
              Czasem siedzę w pokoju na kanapie albo leżę na kanapie a Google mi pokazują że jestem u sąsiada w ogrodzie. I jak ja to wytłumaczę? O północy idę do sąsiada poskakać na trampolinie?
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:48
                I jak ktoś cię zapyta co robisz u sąsiada, odpowiadasz że nie byłaś u sąsiada tylko stałaś dwie godziny pod jego bramą?
                • ritual2019 Re: No i jednak.... 11.11.22, 08:26
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > I jak ktoś cię zapyta co robisz u sąsiada, odpowiadasz że nie byłaś u sąsiada t
                  > ylko stałaś dwie godziny pod jego bramą?

                  Przeciez nie byla u sasiada. Serio, moze poszedl do hotelu na drinka a moze byl w poblizu. Myslisz ze udosteonilby ci lokalizacje gdyby mial cos do ukrycia? A nastepnym razem pojedz i sprawdz a nie gdybaj
          • krokodil123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:39
            Ale kochana to działa w 2 strony
            On też cię widzi tak? Czyli jak w domu zaprosi koleżankę a ty u mamy go nie podejrewasz. Za to jak wyruszysz do domu on już to widzi.
      • tanebo001 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:33
        Tak to jest jeśli nie myśli się mózgiem. Wiem coś na ten temat...
    • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:36
      A Ty się ostatnio o jego stopę martwiłaś 😳
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:38
        O stopę, o alergię ( dziś np. pół dnia zrywałam pie#$@lona wykładzinę ze schodów) o dietę i wszystko.
        I uj.
        • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:45
          A on zamiast ci pomóc z wykładziną to się po barach włóczył (już abstrahując od zdrady) 😒
        • berdebul Re: No i jednak.... 11.11.22, 01:32
          Wiesz, wykładzina może się przydać do zawijania pana. Ubij gada.
          • cojapaczem Re: No i jednak.... 11.11.22, 11:00
            popieram
    • magdallenac Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:37
      Weź ochłoń. Na pewno jest jakieś racjonalne wytłumaczenie.
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:57
        Znajdź.
        • magdallenac Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:11
          Pisze prawdę. Tak go zaskoczyłaś tym nalotem, że pewnie nie zajarzył nawet o co chodzi. Mnie lokalizacja dziecka jakiś czas temu pokazała środek lasu, kilometr od szkoły w której miała być. Myślałam, że zejdę na zawał. Ona była wtedy w szkole. Chłop był w barze, wyskoczył coś zjeść, kręcił się w promieniu kilometra, a lokalizacja pokazywała hotel.
          • koko8 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:14
            Ale przecież on przyznał się, ze byl w hotelu, a właściwie przed, na parkingu...
            • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:18
              No właśnie...
          • mia_mia Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:19
            No to by powiedział, że wyskoczył z baru coś przekąsić, a widocznie lokalizacja coś źle pokazuje, bo już jest z kolegami i zdjęcie na dowód
            • 35wcieniu Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:32
              Ten wątek jest dla mnie nowa definicja piekła. Związkowego, ale może i ogólnie.
              Bez kitu. Jedna strona ma potrzebę kontroli posuniętą do sprawdzania lokalizacji co do kilkuset metrów, wymaga tłumaczeń, druga się tłumaczy ale w ocenie strony pierwszej- nieudolnie i do tego rodzą się tam z podszeptów otoczenia pomysły takie jak wysyłanie zdjęć na dowód. Wialabym gdzie pieprz rośnie. Na miejscu obu stron, nie da się żyć w ten sposób.
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:39
                Zapomniałas dodać, że obie strony się zgodziły na udostępnianie lokalizacji i tylko jedna ze stron ma problem. Ta, która kłamie.
                • 35wcieniu Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:47
                  Jakby wiedział że przemieszczenie się kawałek dalej spowoduje taką podejrzliwość to pewnie by się nie zgodził. A zdradzając raczej by wyłączył mozliwosc lokalizacji.
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:51
                    Myślę, że on nie myślał, że ja tak wcześnie będę wolna ( młoda padła szybko) i zdążę się bawić w oglądanie mapy.
                    • 35wcieniu Re: No i jednak.... 11.11.22, 01:00
                      No jeśli ta wersja jest prawdziwa to serio nie żal. Jak typ jest takim nieogarem że najpierw dał powody do podejrzeń, wiedząc o tym ma włączony lokalizator podczas zdrady i jeszcze liczy na to że żona akurat nie popatrzy to naprawdę losowi dziękować że jest okazja się go pozbyć.
                    • fifiriffi Re: No i jednak.... 18.11.22, 10:55
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > Myślę, że on nie myślał, że ja tak wcześnie będę wolna ( młoda padła szybko) i
                      > zdążę się bawić w oglądanie mapy.


                      Jprdl... to dla mnie jakieś kuriozum.
                      Koleś zgadza się na inwigilowanie go, żona siedzi i sprawdza.
                      Po wuj wy że sobą jesteście???.
                      Co te baby mają w głowach, że chłopów tak chcą sprawdzać????
                      • niemcyy Re: No i jednak.... 18.11.22, 11:12
                        fifiriffi napisał:

                        > Jprdl... to dla mnie jakieś kuriozum.
                        > Koleś zgadza się na inwigilowanie go, żona siedzi i sprawdza.
                        > Po wuj wy że sobą jesteście???.
                        > Co te baby mają w głowach, że chłopów tak chcą sprawdzać????
                        >
                        Hahaha, nie dostaniesz tu odpowiedzi na te pytania.
                • magdallenac Re: No i jednak.... 11.11.22, 01:08
                  Maszkaron, czytam wątek po kolei, więc nie wiem czy coś tam się wyjaśniło na dole i czy rozmawiałaś już z mężem na żywo. Powiem Ci, że gdybym gdzieś tam jeździła- bar, coś zjeść, stop na parkingu (np. żeby sobie wrzucić mapę) i nagle mój chłop by mi zadzwonił z awanturą co ja robię w pobliskim hotelu i dlaczego go zdradzam, to byłabym w takim szoku, że też pewnie bym dukała nieskładnie i tylko bym pogorszyła swoją sytuację. Kurdę!! Mogą być setki powodów dlaczego akurat ram był, dlaczego się tam zatrzymał, co się naprawdę wydarzyło. Mam nadzieję, że niżej przeczytam, że dotarł do domu i wszystko się wyjaśniło i właśnie popijacie razem wino.
                  • krolewska.asma Re: No i jednak.... 11.11.22, 08:38
                    Kurczę
                    A co ty tak podejrzanie trzymasz jego stronę ?
                    Ona wcale nie dzwoniła z tekstem ze zdradza tylko z pytaniem co tam robi

                    I słusznie się wkurzyła moim zdaniem, , co to nie można zadzwonic do męża z awantura ? A jeśli niesłuszna to chyba maz zna swoją zone i jak ona się piekli to spokojnie wyłuszcza gdzie jest i tłumaczy ze to wina gps itp

                    Helou, nie każdy jest zainteresowany siedzeniem pod miotła i udawaniem ze nic się nie dzieje jak maz go zdradza
                    • magdallenac Re: No i jednak.... 11.11.22, 12:51
                      Kurczę. Widzę, że masz doświadczenie w temacie. Jak cię nie lubię, tak ci współczuję. Nie, nie przyszłoby mi do głowy dzwonić do chłopa z awanturą, że GPS wskazuje na to, że oddalił się o 500 metrów z deklarowanego miejsca i nie wyobrażam sobie, aby mój mąż zadzwonił z taką awanturą do mnie.
                      Jeśli Maszkaron ma jakieś podejrzenia i intuicja jej mówi, że coś jest na rzeczy, to trzeba było rzeczywiście siedzieć jak mysz pod miotłą, zebrać dowody i strzelić z grubej rury, kiedy miałaby już pewność. Po xuj było dzwonić do niego z awanturą i ostrzegać? Teraz chłop będzie się po prostu pilnował.
                      • krolewska.asma [...] 11.11.22, 13:17
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                • senin1 Re: No i jednak.... 11.11.22, 10:00
                  >Zapomniałas dodać, że obie strony się zgodziły na udostępnianie lokalizacji i tylko jedna ze stron ma problem. Ta, która kłamie<

                  tylko q..wa po co?!

                  I po co z nim jeszcze jestes, jesli mu w oglole nie ufasz i jakas chora" surveillance" stosujesz?
              • shellyanna Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:40
                Z doświadczenia - rzadko podejrzliwość rodzi się sama z siebie. Raczej tworzy się na podstawie splotu zbyt wielu dziwnych okoliczności.
                • 35wcieniu Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:44
                  Tym bardziej.
                • m_incubo Re: No i jednak.... 11.11.22, 10:29
                  Zazwyczaj tak właśnie jest.
                  Natomiast sprawdzanie lokalizacji i tłumaczenie się z tego to już i tak równia pochyła.
                  Lokalizację się sprawdza bez wiedzy lokalizowanego, inaczej nie ma to najmniejszego sensu, bo telefon leży w aucie, a chłop leży całkiem gdzie indziej.
              • hanusinamama Re: No i jednak.... 11.11.22, 13:14
                Też dla mnie siedzenie pana 2 godziny na parkingu w samochodzie w samotności wydaje się bardzo prawdopodobne.
                • panna.nasturcja Re: No i jednak.... 11.11.22, 18:46
                  Serio? To znaczy potrzebę samotności rozumiem doskonale, piany na ustach dostaję jeśli jestem bez przerwy otoczona ludźmi, ale w samochodzie? Dwie godziny? W środku miasta? Nie wierzę.
                  • alicia033 Re: No i jednak.... 11.11.22, 20:45
                    panna.nasturcja napisał(a):

                    > ale w samochodzie? Dwie godziny? W środku miasta? Nie wierzę.

                    Nie musisz wierzyć ale tak, serio.
                    Bardzo lubię mój samochód, żaden kawiarniany fotel, nie wspominając o barowym stołku się nie umywa do jego siedzenia, żadne niechciane odgłosy nie brzęczą mi w nim nad głową...
                    • shellyanna Re: No i jednak.... 11.11.22, 20:54
                      Mam tak samo 😀
              • claudel6 Re: No i jednak.... 17.11.22, 20:46
                10/10
          • spirit_of_africa Re: No i jednak.... 11.11.22, 08:53
            Nie chcę być adwokatem diabła, ale w barze na ogół można coś zjeść.
            • ichi51e Re: No i jednak.... 12.11.22, 23:55
              w samochodzie tez w sumie...

              2h z kochanka na parkingu przed hotelem...? co oni tam 2h robili? babka bezdomna? kupy się nie trzyma.

              to już prędzej tak crackem handlował..
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 00:06
                To on twierdzi, że był przed hotelem, bez kochanki.
                GPS pokazał go w hotelu. Kochanka wychodzi z połączenia faktów.
                • panna.nasturcja Re: No i jednak.... 13.11.22, 00:16
                  A co on na to wszystko powiedział? Gadaliście?
                  • taniarada Re: No i jednak.... 13.11.22, 06:31
                    Ciekawość to pierwszy stopień do piekła 🤣
                    • panna.nasturcja Re: No i jednak.... 13.11.22, 18:32
                      I jeszcze będziesz wypisywał, że to ja za tobą chodzę, kretynie?
                      • bywalec.hoteli [...] 13.11.22, 19:30
                        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                        • bywalec.hoteli [...] 13.11.22, 19:30
                          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • beaucouptrop Re: No i jednak.... 13.11.22, 00:19
                Babka ma kogoś więc trudno żeby go do domu zapraszała. A co do tego co tam dwie godziny robili to może być dużo hipotez. Uruchom wyobraźnię.
                • ichi51e Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:01
                  no uruchamiam i unless mashkaronowie posiadają SUVa z przyciemnianymi szybami - nie bardzo cokolwiek mi do głowy przychodzi.
        • hanusinamama Re: No i jednak.... 11.11.22, 13:08
          Może jak napisał ktoś wyżej siedział w samochdozie, słuchał audiobooka albo podcastu. Chciała chwile posiedzieć sam...Skoro wie ze go sledziesz to troche dziwne zeby się sam podkładał...
      • princesswhitewolf Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:29
        >Na pewno jest jakieś racjonalne wytłumaczenie.

        A jest - 60 proc Polakow i ok.40 procent Polek zdradza albo zdradzilo
        • chatgris01 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:32
          princesswhitewolf napisała:

          > >Na pewno jest jakieś racjonalne wytłumaczenie.
          >
          > A jest - 60 proc Polakow i ok.40 procent Polek zdradza albo zdradzilo

          A co maja do tego Polacy i Polki?
          • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:37
            chatgris01 napisała:

            >
            > A co maja do tego Polacy i Polki?
            >
            >

            To, że pewnie u innych nacji (przynajmniej europejskich) jest podobnie i że statystyka działa tu na niekorzyść.

          • mia_mia Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:38
            Zdrady wszędzie są zjawiskiem powszechnym wszędzie, za nikogo bym głowy czy nawet palca nie dała, za długo żyję na tym świecie i za dużo widziałam.
            • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:41
              Ja to bym za nikogo nawet paznokci nie dała a co tu mówić o palcu czy głowie 🙄
          • leosia-wspaniala Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:56
            >A co maja do tego Polacy i Polki?

            Pewnie to, że pan Maszkaron jest Włochem, 2+2=4, a Robin Hood, bo mało jadł, a tak w ogóle to przestań prześladować princeskę!
            • magdallenac Re: No i jednak.... 11.11.22, 12:53
              leosia-wspaniala napisał(a):

              , a
              > tak w ogóle to przestań prześladować princeskę!

              Nie wywołuj taniego z lasu, wystarczy, że Asma już tu jest…
            • panna.nasturcja Re: No i jednak.... 11.11.22, 18:51
              I linczować smile
              • taniarada Re: No i jednak.... 14.11.22, 02:21
                Zawsze blisko i o krok .
                • nowyczlowiekforumu Re: No i jednak.... 14.11.22, 04:18
                  I te spacje 🤢🤢🤢🤢🤢🤢🤢
                  • taniarada [...] 14.11.22, 05:26
                    Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
    • suki-z-godzin Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:37
      oj
      trzymaj się tam maszki
      😓😢
    • kamin Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:39
      Przecież te lokalizację google pokazują wyniki w cały świat.
      To
      Jak mój młody idzie do szkoły to często pokazuje mi,że utknął w połowie dtogi
      • auksencja15 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:40
        Tez prawda!
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:42
        Gdyby tak było, to by się chyba nie tłumaczył tak idiotycznie, tylko by powiedział, że jest gdzie indziej. A powiedział że jest na parkingu pod hotelem, a nie w hotelu 🤷 i pozostaje pytanie, co on tam robił przez dwie godziny, czemu nie zjadł tego czegoś i nie poszedł do baru gdzie miał iść?
        • boogiecat Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:59
          Czasami ludzie nie majacy sobie nic do zarzucenia potwornie maca wobec oskarzen/podejrzen (nie mowie, ze to ten przypadek, bo nie znam ci chlopa)
          • magdallenac Re: No i jednak.... 11.11.22, 01:10
            Albo są w takim szoku, że nie wiedzą co powiedzieć i gadają bezładnie, aby uspokoić niesłusznie atakującego.
            • boogiecat Re: No i jednak.... 11.11.22, 07:51
              Tak, dokladnie to mialam na mysli, mowiac ze « maca » - chodzi o niezamierzone macenie
            • piataziuta Re: No i jednak.... 11.11.22, 08:22
              Tak, zgadzam się.
              Też doznałam tego mechanizmu - jeden z eksów zaskoczony i ostro zaatakowany, mącił i mącił coraz bardziej, żeby jak najbardziej gładko wyjść z sytuacji, a tylko się pogrążał, choć ostatecznie okazało się, że niewiele miał na sumieniu.

              Pamiętam fatalne uczucie, które temu wszystkiem towarzyszyło Współczuję i Monie, i mężowi.

              • simply_z Re: No i jednak.... 11.11.22, 11:31
                Jakich eksów? przecież o Mietku czytam od lat
                • piataziuta Re: No i jednak.... 11.11.22, 19:55
                  Stara jestem 🤷‍♀️.

                  Z Mietkiem 10 lat pykło,
                  ale wcześniej był Narcyz, Pianista, Inżynier, Wokalista mojego serca, Rysownik - a pomiędzy nimi jeszcze kilku świrów.
                  • piataziuta Re: No i jednak.... 11.11.22, 19:57
                    (mącenie było z Narcyzem 🤦‍♀️)
        • memphis90 Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:05
          Bo Google nie pokazuje dokładnie - mógł być w sklepie 2h wcześniej i Google nadal pokazuje tamtą lokalizację.
        • krokodil123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:35
          Dziewczyny, nie liczcie na aplikację. Facet głupi. Jakby z dziewczyną do hotelu chciał skoczyć na 2 godzinki mógł komórkę u kelnera zostawić.
          Inna sprawa jak ja idę do knajpy lub powiedzmy do sklepu czy siłownie to nawet nie wiem, nie zastanawiam się gdzie tam jest hotel w pobliżu a on nie korzystał ale wiedział?
          • hanusinamama Re: No i jednak.... 11.11.22, 13:28
            NO chyba ze zaparkował na parkingu pod hotelem i go widział...
            • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 11.11.22, 13:35
              A mnie się jeszcze nasunęło pytanie czy pod tym konkretnym hotelem każdy sobie może ot tak z ulicy zaparkować. Najczęściej parkingi hotelowe są dostępne tylko dla gości i nierzadko dodatkowo płatne.
    • profes79 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:42
      Z kobietą która śledzi mnie na gps wziąłbym rozwód w tempie ojprdl albo jeszcze szybszym.
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:43
        Sam mi udostępnił. On mnie też może śledzić. Tyle, że ja nie gubię godzin na parkingu.
        • ichi51e Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:21
          co innego moc śledzić i sobie sprawdzać a co innego szukać najgorszego rozwiązania gdy okaże się ze jest tam gdzie się go nie spodziewasz.

          W normalnym związku jak masz taka opcje to sobie sprawdzasz czy partner jest na tyle daleko ze zdarzysz umyc włosy nim wróci czy będziesz musiała lecieć kapiąc żeby mu otworzyć; patrzysz czy już był w sklepie czy nie i czy jest sens pisać mu ze "jeszcze jajka" itd Nawet jeśli jest gdzieś gdzie by się go człowiek nie spodziewał w ogóle cię to nie zastanawia - widocznie jakiś biznes miał.

          W momencie którym zaczyna to służyć do prowadzenia śledztwa "a co robiłeś koło hotelu kiedy miałeś być w sklepie?" coś jest poważnie nie halo. Ze sprawdzaczem oczywiście. Przecież ty siedzisz i czekasz aż on skrewi.
          • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:23
            No kurna, Amerykę odkryłas. Przecież napisałam wyraźnie, że istnieje cała masa innych sygnałów, które doprowadziły do sprawdzania. Zacznij ty kiedyś czytać wątki w których się wypowiadasz.
            • suki-z-godzin Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:24
              hej szarm, masz czynnego maila?
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:25
                Tak
                • annaboleyn Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:27
                  Jak tam dzisiaj, Maszkaron? Gadacie jakoś, możesz coś wywnioskować z tego, jak on się zachowuje?
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:29
                    Zachowuje się zupełnie normalnie, nic podejrzanego. Gadamy też normalnie, bo przecież przyjęłam tłumaczenia🤷
                    • annaboleyn Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:08
                      A jak Ty się czujesz w ogóle? Smutna, wkurwiona? On nie widzisz po Tobie że coś jest nie tak, nie pyta?
                      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:14
                        Ja jestem dobrą aktorką, życie mnie nauczyło świetnie maskować uczucia, więc wygląda że wszystko jest ok.
                        A w środku mi się kotłuje cała masa rożnych uczuć.
                        • piataziuta Re: No i jednak.... 13.11.22, 17:05
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > Ja jestem dobrą aktorką, życie mnie nauczyło świetnie maskować uczucia, więc wy
                          > gląda że wszystko jest ok.
                          > A w środku mi się kotłuje cała masa rożnych uczuć.

                          Wysyłam wirtualne głaski! uncertain
                • suki-z-godzin Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:03
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > Tak

                  https://pyxis.nymag.com/v1/imgs/06f/b55/8b9308aa2ab7db3b7299f333e49b24d5c8-07-youve-got-mail.2x.rsocial.w600.jpg
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:11
                    Odpisałam
                    • suki-z-godzin Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:45
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > Odpisałam

                      ja też smile
          • krolewska.asma Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:53
            Serio
            Otwierasz drzwi mężowi ?
            A to z jakiego powodu nie ma klucza?
            • ichi51e Re: No i jednak.... 13.11.22, 11:14
              🤣🤣🤣
      • simply_z Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:47
        Fakt...creepy
        • milva24 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:52
          E tam, my też mamy to poustawiane, jak kiedyś zostawiłam telefon w przedszkolu przy odbieraniu dzieci to mi przynajmniej szybko znalazł. A już myślałam, że mi zwinęli.
    • boogiecat Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:43
      sluchaj, ja sie od dawna zastanawialam nad czyms co zawsze wydawalo mi sie dziwne (jesli chcesz odpowiedziec oczywiscie)- dlaczego ty nieustannie podejrzewasz/obawiasz sie zdrady meza?

      (watpie, zeby cie zdradzil)
      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:45
        Nie nieustannie, tylko od jakiegoś roku.
        Bo się czasem zachowuje dziwnie. A ostatnio nawet dziwniej. A dziś to już przegiął pałę.
        • simply_z Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:47
          Od akcji z tą kol z pracy?
          • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:49
            Tak
            • milva24 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:50
              A co to za akcja, streścisz?
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:56
                W skrócie, zblizył się bardzo z koleżanką z pracy. 20 lat młodszą.
                Ona co prawda już z nim nie pracuje, ale mieszka w mieście gdzie pracuje on.
                • milva24 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:04
                  Dzięki, nie wygląda to dobrze niestety.
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:06
                    Ano. Nie wygląda. Eh.
                    • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:14
                      Przejrzyj jej sociale. Może na coś ciekawego natrafisz.
                • bywalec.hoteli Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:10
                  szarmszejk123 napisał(a):

                  > W skrócie, zblizył się bardzo z koleżanką z pracy. 20 lat młodszą.
                  > Ona co prawda już z nim nie pracuje, ale mieszka w mieście gdzie pracuje on.

                  z doświadczenia wiem, że starsze o 20 lat panie nie lecą na starszych o 20 lat panów, patrzą na nich jak na kogoś w rodzaju miłego wujka big_grin
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:20
                    Ona ma faceta 26 lat starszego, laska z daddy issue.
                  • borsuczyca.klusek Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:21
                    Nie czytałeś wątku o Janachowskiej co? 🙄
                • krokodil123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 09:45
                  Ale wy jesteście miliarderami?
                  Mąż gwiazda futbolu? Nie???


                  No pomysł, na co kobiecie 20 lat starszy facet? Bez sensu. Może on się zauroczył ale to wszystko.

                  Ty sam byś chciała faceta o 20 lat starszego dla siebie?
                  • bywalec.hoteli Re: No i jednak.... 11.11.22, 11:35
                    ja nie jestem miliarderem ani gwiazda ale giuseppe maszkarona raczej tez nie
                  • ichi51e Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:22
                    przecież ona tez jest dużo młodsza od męża...
                    • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:23
                      10 lat .
                    • krolewska.asma Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:49
                      Jejku
                      Przecież sama pisała ze maz jest bardzo schorowany
                      Wiec liczy się kasa bo co innego
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 13.11.22, 10:25
                    A skąd ja mam wiedzieć po co jej starszy facet? Może po prostu takich lubi, skoro zwiazała się z facetem w wieku swojego ojca?
                • mizantropka_20 Re: No i jednak.... 11.11.22, 14:26
                  Ale przecież wtedy byłaś zdziwiona, że on jest zdziwiono/oburzony, że nie jesteś zazdrosna o koleżankę - nawet roztrząsałaś to na forum w pierdylionie postów. Zatem skąd ta (twoja) volta?
            • raohszana Re: No i jednak.... 10.11.22, 22:58
              A to jakaś gruba akcja była z tą koleżanką czy raczej popierdółka?

              Teoretycznie jest jedno, głupie, acz nie nieprawdopodobne wyjaśnienie - mógł siedzieć w aucie i w spokoju pikać w jakieś pikadła na lapku/komórce, jeśli w domu dziwnie paczysz jak to robi.
              W sumie są dwa - jeden kolega spał poza domem w aucie, bo lubił, a w domu nie mógł do woli.
              • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:03
                Może sobie w domu spać i pikac w co chce i ile chce, nie siedzę mu nad głową.
                • raohszana Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:14
                  A zdarzało mu się wcześniej urywać żeby coś swojego porobić?
                  • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:21
                    Nie, nigdy nie miał takiej potrzeby. Ja jestem bardzo wyluzowana jeśli chodzi o to, jak kto spędza swój czas wolny.
                    • alicia033 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:55
                      szarmszejk123 napisał(a):

                      > a jestem bardzo wyluzowana jeśli chodzi o to, jak kto spędza swój czas wolny.

                      tylko, że on to może odbierać inaczej, niż ty.
                      • szarmszejk123 Re: No i jednak.... 11.11.22, 00:10
                        To niech otworzy twarz i to powie. Dorosły jest.
                        • alicia033 Re: No i jednak.... 11.11.22, 01:36
                          szarmszejk123 napisał(a):

                          > Dorosły jest.

                          Dlatego instynkt samozachowawczy może mu podpowiadać, że wyznanie, że czasami nie ma ochoty na towarzystwo ukochanej córeczki i najdroższej żony, tylko chce być sam, może wcale nie być dobrym pomysłem.
              • sol_13 Re: No i jednak.... 10.11.22, 23:03