Dodaj do ulubionych

A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:)

15.11.22, 17:17
Było o głupich zabawach naszych dzieci, o bliznach to może teraz coś o zabawach, które z perspektywy czasu uważacie, że były głupie albo wręcz niebezpieczne?

Ja z kuzynostwem miałam taką zabawę.
Wchodziliśmy na jabłonkę i skakaliśmy na stóg siana, w którym były wbite widły.
Nikomu nie przyszło do głowy, żeby te widły wyjąć 🤦
Na szczęście nikomu nic się nie stało.

Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 17:20
      W lekarza 😞😞😞
      • tymianek21 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 17:25
        Uwielbialam grać "w noża". Całe dzieciństwo wychodziłam ze znajomymi z nożami i graliśmy robiąc nimi różne triki. Pamietam była matka, ojciec, killich. Najlepsi rzucali z czoła i wbijali w ziemię.
        Kto dziś daje swojemu dziubdziusiowi nóż do piaskownicy!?
        • arthwen Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:09
          Myśmy też grali. I ani razu nikt sobie tego noża w nic nie wbił, nie wiem jakim cudem...
          • sasha_m Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 22:42
            U nas zdarzały się przecięte palce, ale owijało się ranę liściem babki i przewiązywało źdźbłem trawy, po powrocie do domu nikt już o tym nie pamiętał i nie widział potrzeby zgłaszać tego dorosłym.
            Mnie zastanawia co innego. Że nikt nigdy nie miał zakażenia od tych nieoczyszczonych i niezdezynfekowamych ran, skaleczeń i otarć na brudnych rękach czy nogach 🙂
            • banicazarbuzem Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:21
              Prawda?
        • kk345 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 00:57
          >Pamietam była matka, ojciec, killich
          Próbuję zrozumieć to, co napisałaśsmile
          • arthwen Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:17
            Rzuty się tak nazywały. I kielich, literówka zapewne wink
            • mae224 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 21:34
              Tak było.
    • gama2003 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 17:32
      Była rzeczka. Z obu stron bardzo wysoka zalesiona skarpa. I na tej skarpie, wysoko lina do huśtania.
      Jak teraz sobie przypomnę...

      • banicazarbuzem Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 17:43
        O, przypomniałaś mi, nie zabawa ale naśladowałam zabawę moich wujków.
        Oni byli sporo starsi ode mnie.
        Mieli taką gigantyczną huśtawkę, z której skakali do stawu.
        Ja miałam może 5-6 lat i zrobiłam tak samo.
        Dobrze, że sąsiad był na podwórku i widział jak się rozbujałam
        Zanim skoczyłam on już był obok i wyciągnął mnie z wody. Utopiłabym się jak nic 🤦
        • gaga-sie Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:39
          Ja ma,wakacjach u ciotki topiłam się na tamie. Juz odlatywalam, ale koleżanka mnie pociągnęła na wierzch. Nikomu nawet nie powiedziałyśmy. Bylysmy tam same.
    • anilorak174 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 17:51
      Skakanie z dachu garażu w jakies chaszcze. Kolega złamał rękę.
      Rzucanie nożem.
    • nenia1 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 18:07
      Odmiana zabawy w chowanego. Wszyscy się rozpierzchli po krzakach a jedno dziecko szukało.
      Ci, którym nie chciało za długo szukać rzucali kamieniami w krzaki. Jak trafili
      to już nie trzeba było szukać, delikwent z okrzykiem i guzem sam wyskakiwał.

      Wchodzenie po wyślizganej na górce ślizgawce, wchodzenie z dołu do góry. Kto dojdzie wyżej i się nie przewróci.
      Trzeba było uważać na nos, bo taki upadek na twarz mógł się skończyć niezłym krwotokiem z nosa.

      Rozpalanie ognisk z mokrych liści w lasku przy drodze. Dym szedł taki, że samochody na drodze włączały
      światła bo nic nie było widać.

      Wojna na cegły po rozbiórce domów dzielących dwie nienawidzące się ulice. Ci, których nienawidziła moja ulica mieszkali na ulicy Jurija Gagarina. Byli więc Gagariniorzami. Okrzyk "Gagariniorze" podrywał dzieciaki na równe nogi. Lecieliśmy po cegły i rzucaliśmy w kierunku Gagariniorzy, a oni w naszym.

      A poza tym to raczej lajt typu łażenie po drzewach, podkradanie jabłek sąsiadom, plucie ryżem/plasteliną przez rurkę, gra w nożyka czy wiszenie na trzepaku.
      • stephanie.plum Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 18:17
        plucie kaszą przez rurkę... tak!
        to były czasy. raz oberwała pani od historii.
        • ga-ti Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 23:21
          U nas pluło się pesteczkami z dzikiej róży, ciągnęło że hej. A że słomek nie było to wykorzystywano długopisy wink
          • ga-ti Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 23:23
            A i robiło się z drutu takie małe proce i strzelało skobelkami z miedzianych drucików. Wszyscy nauczyciele tropili strzelających, złapani mieli przerąbane.
            • mikams75 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 10:56
              albo ze zgietych szpilek.
          • mikams75 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 10:56
            u nas sie plulo plastelina w szkolny sufit, jak sie przykleilo, to bylo super. Sufit od tej lepkiej tlustej plasteliny byl usyfiony plus upstrzony kulkami plasteliny. Zabawnie bylo, jak jakas kulka spadla w czasie lekcji.
    • stephanie.plum Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 18:15
      miałam w łazience piecyk gazowy z tzw. "pilotem", płomyk był cały czas.
      robiłam eksperymenty: nasączałam watę różnymi płynami i sprawdzałam, jaka mikstura lepiej będzie się palić.

      były fajne wybuchy...
    • anilorak174 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 18:42
      O, jeszcze jazda na biegowkach przez zamarznięte jezioro.
      • z_lasu Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:27
        A gdzie tu głupota? Nie wiem który jesteś rocznik, ale jak ja byłam dzieckiem to jezioro potrafiło zamarznąć po dno. A jak zamarzło to trzymało do wiosny. Jak wędkarze wykuli przeręble to można było zmierzyć grubość lodu i zazwyczaj przekraczała pół metra (może przy cieńszym nas rodzice nie puszczali - tego nie wiem). Oczywiście BHP wdrażane od dziecka i nikt normalny nie wchodził na lód w czasie roztopów.
        • kk345 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 00:59
          >jak ja byłam dzieckiem to jezioro potrafiło zamarznąć po dno.
          >
          >grubość lodu i zazwyczaj przekraczała pół metra

          Płytkie mieliście to jezioro big_grin

          • z_lasu Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:06
            uncertain Serio, nie zrozumiałaś? Tak, okoliczne jeziora są płytkie, wiele nie przekracza głębokości 3m.
    • arthwen Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:14
      Takie skrajnie głupie to pamiętam dwie:
      1) wspinaliśmy się po korzeniach drzew wystających z rozkopanej ściany takiej lokalnej kopalni piasku. Kilkanaście razy ktoś poleciał w dół, bo się korzeń urwał, albo noga ześlizgnęła, ale nikomu nic poważnego się nie stało. Za to jak już byłam dorosła, to ktoś tam miał wypadek i go przysypało piachem, ledwo uratowali.
      2) koło szkoły byly składowane płyty budowlane, takie z których się drogę tymczasową układało. I leżały w stosach, takich po 2-3 m wysokości. I myśmy na te stosy włazili a zimą wylewali wodę, żeby zamarzła i mielismy super ślizgawkę...
      • hanusinamama Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:17
        My wylewaliśmy wodę na taki skośny daszek wejścia do schronu. Czesto nas przepędzali bo to na osiedli było "ważne miejsce". Daszek był wrecz stworzony do ślizgania.
    • mea8 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:38
      Mieszkałam niedaleko lini kolejowej, ruchliwej. Zabawą było kładzenie na torach monet i czekanie az pociąg je rozpłaszczy uncertain Siedzieliśmy w rowie przy torach i czekaliśmy na te płaskie monety.
      Koledzy w szkole robili pseudo proce. Podbierali matkom wałki do włosów, najlepiej metalowe. Naciągali na to prezerwatywy. Do środka groch i strzelali z tego. Jeżu kolczasty, jak to ciągnęło!!!
    • emateczka Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:46
      Pływanie na tzw zastawce, oczywiście bez nadzoru dorosłych. Zabawy na wysypisku śmieci (naszym prywatnym, w czasach, kiedy nikt nie odbierał śmieci na wsi) - pełno pordzewiałych blach i potłuczonego szkła. Skakanie na siano i słomę, na dole widły i granie. Jeżdżenie na traktorze nad kołami i na wozie z sianem, naorawde wysoko!

      Wypadki: z siana spadła sąsiadka, nie przeżyła. Miała chyba 90lat, no ale jednak uncertain

      Kuzyni zostali złapani na zabawie zapałkami w stodole pełnej suchej slomy i zboża. Dziadek o mało ich nie zabił, a na codzień nie był wyrywny.

      Kolega mojego taty utopił się jeżdżąc na łyżwach po zamarzniętym stawie.

      Tak więc, nie jest tak, że kiedyś wszyscy niebezpiecznie się bawiliśmy ale wszyscy przeżyli. Nie wszyscy.
    • rinoa_woman Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 19:53
      Niedaleko mojego domu jest rzeczka tzw rowek. Bywało, że rowek wylewał albo wysychał, jednak kiedy wysychał wcale nie był taki bezpieczny, bo błoto które się wtedy tworzyło miało lekko ponad metr głębokości. Oczywiście jako dzieciak z moimi koleżankami postanowiłyśmy poskakać przez rowek, ten wtedy pozornie wyschnięty. No i za ktoryms razem nie trafiłam i jedna noga wleciała mi w bloto, wciągnęło mi ją po samą doope. Dobrze, ze tylko jedną, bo udało mi się wyjść. Ale to jeszcze nie wszystko, wiele lat wczesniej, nad tym samym rowkiem mój własny ojciec, gdy był dzieckiem, też bawił się w taki sam sposób, tyle że on wpadł do wody i nie mógł się wydostać, pomogła mu sąsiadka, która go usłyszała. W zasadzie to uratowała mu życie, ale geny robią swoje i zapewne moje dziecko też coś odwali nad rowkiem.
    • magda.z.bagien Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 20:00
      Mój brat z kolegami bawili się w olimpiadę. Duży płaski talerz posmarowali jakimś klejem i podpalili - to był znicz olimpijski, z którym chodzili po domu, bo otwierali olimpiadę jako znani sportowcy. Jak talerz się rozgrzał, to ten co go niósł wypuścił go rąk i przypalił fotel. Potem jeszcze odkryli czarną smugę na suficie od dymu.

      Ja pokazywałam bratu działanie siły odśrodkowej na przykładzie miski z gorącym budyniem. Eksperyment udał się znakomicie, ściany w budyniu i poparzone ręce.
      • gaga-sie Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:43
        Talerz olimpijski mi się podobawink))
    • la_felicja Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 15.11.22, 21:44
      W domu koleżanki z bloku stłukł się termometr i wylała się rtęć. Koleżanka i jej brat zebrali rtęć w pudełko po zapałkach i obnosili po całym bloku, pokazując wszystkim, jako swój skarb. Potrząsali lekko pudełeczkiem i wszyscy się gapili w zachwycie, jak ta rtęć tańczy. W ramach wielkiej łaski pozwolili mi pobawić się tym skarbem.
      Jak ja im wtedy zazdrościłam tej rtęci!
      • mikams75 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 10:59
        pamietam jak sie bawilam kuleczkami rteci na podlodze, fascynujace doswiadczenie, pamietam do dzis!
    • kafana Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 00:25
      Ło ludzie ile tego było:
      - wyciąganie ciuchów ze śmietnika i butów i przebieranie się w to
      - rzucanie różnymi rzeczami z okien
      - zastawianie pułapek na ludzi typu rozciągnięta przez ścieżkę żyłka
      - skakanie na zardzewiałych sprężynach z wyrzuconych Wersalek
      - chodzenie na nielegalne wysypisko w celu pozyskania kości do zabawy w pogrzeb
      - zabawa w gwałciciela
      -podkładanie różnych rzeczy na tory w celu spłaszczenia
      Ale najstraszniejsze opowiadała mi mama. W ich miejscowości była ulica stromo w dol i zaraz stromo do góry. Twierdzi ze chłopaki kładły się pod rozpędzone ciężarówki w miejscu najwyższego obniżenia.
      • emateczka Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 00:49
        Co to jest najwyższe obniżenie?
        • z_lasu Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:07
          Też się na tym zawiesiłam big_grin
        • kafana Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:31
          Heheh największego miało być.
      • z_lasu Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:09
        > - zabawa w gwałciciela

        😧 Nie wiem czy chcę wiedzieć jak to wyglądało...
        • kafana Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:35
          Nie aż tak strasznie. Jedna była gwalcicielem ( nie wiedziałyśmy do końca co to znaczy) i łapała inne idące przez ciemny las po czym więziła i dawała jakieś bzdurne rozkazy typu masz tu klęczeć z rękami do góry przez ileś tam. Nasłuchaliśmy się zapewne jakiś historii.
    • jammer1974 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 00:50
      Zrobilam sobie zjezdzalnie z turystycznego stolika i zjezdzalam wprost na zeliwne kaloryfery. Skonczylo sie na ostrym dyzurze i szyciu rozwalonej glowy.
    • melisananosferatu Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 01:09
      Okropna zabawa ze slimakami w 'egzekucje Hitlera'. Do tej pory mam wyrzuty sumienia. I jazda taradaja z po asfalcie, ze sporej gory. Moglismy sie zabic, ja zabilam tylko swoje lakierki.
    • mrs.solis Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 01:23
      Poszlam sie oblowic do szpitalnego smietnika w zuzyte igly , wenflony i strzykawki 🤦‍♀️ Jak sobie teraz o tym pomysle, to mi slabo. Na szczescie nie jestem nosicielka HIV ani HCV.
    • szarmszejk123 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 07:32
      - "kradłam" konie z łąki i jeździłam na oklep tylko z liną wokół pyska
      - bawiliśmy się na niezabezpieczonej budowie ( a raczej budowach, budowało się całe osiedle), kolega spadł z piętra na dół i nabił się udem na pręt zbrojeniowy. Po tym zdarzeniu ogrodzili budowy i wynajęli ciecia.
      - pływaliśmy na drzwiach od lodówki po bagnach, kolega w bagnie buty zgubił
      - w tym samym bagnie łowiłamz koleżanką pijawki 🤣
      - znalazłam w starej, opuszczonej stodole gniazdo sowy, z sowimi pisklakami. Niestety mama sowa była obok, tylko ukryta w cieniu i podrapała mi całe plecy+ zleciałam z takiej wysokiej drabiny . Mam traumę drabinową od tego czasu, ale sowy nadal lubię:p
      - kuzyni i mój brat skakali do rzeki z wiaduktu kolejowego, dla mnie to było za wiele:p
      - kąpalismy się w surowo zabronionej "cegielni". Tworzyły się tam silne wiry i kilka dzieciaków się utopiło.
    • danka88 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:35
      Bieganie po dachach 10 piętrowych wieżowców , skakanie na balkonowy daszek ( z tego dachu) i robienie zdjęć że niby spadamy , jeżdżenie na windach - brało się dwa klucze i wsadzało w odpowiednie miejsce w mechanizmie windy która się uruchamiała przy otwartych drzwiach , wtedy wskakiwaliśmy ( też na daszek 😀) i jeździliśmy , chodzenie do parku leśnego gdzie roiło się od zboczeńców ekshibicjonistów nie wspomnę ile razy nas taki zbuk gonił . Lata 90 '
      • login.na.raz Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 05:20
        Słabo mi...
      • wkswks Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 09:16
        Moj maz tez jeździł
        Na windach.
      • magda.z.bagien Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 22:10
        Czytam te historie i widzę, że moje dzieciństwo było cholernie nudne. Ani budowy, ani windy w bloku, nic.
    • purchawka2020 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 08:37
      Wrzucaliśmy zużyte aerozole w ognisko - było wielkie BUM!
    • kasandra33 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 09:59
      zbieganie po klatce z góry w dół i dzwonienie do mieszkań, wiązanie butów stojących przez drzwiami na klatce
    • hanusinamama Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 20:23
      Jak byłam mała pojechałam z mamą na wieś do jej rodziny. Miałam iść z kuzynami do domu obok do cioci..ale się im zgubiłam (specjalnie). Matka mnie szukała w panice (tam były niedaleko stawy, ja niby już umiałam pływac no ale jednak miałam 6lat). Jak mnie znalazła to mało na zawał nie zeszła. Ciocia mi wcześniej pokazywała maciorkę z prosiakami. Tak się zachwyciłam ze wlazłam do tej zagródki i przytulałam te prosiaki. Dziecko miastowe...nie miałam pojęcia ze maciorka może być bardzo niebezpieczna jak ktoś tarmosi te prosiaki. Wujek mnie wyciagnął...a ja byłam bardzo rozczarowana, ze mnie znaleźli.
    • wkswks Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 16.11.22, 21:24
      W ONZ na granicy węgiersko- jugosłowiańskiej (obecnie chorwackiej) w czasie wojny. Nie bede zie wdawać w szczegóły 🤦🏻‍♀️
    • buka-123 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 09:25
      - Związanie szeroką gumą naprzeciwległych dzwi w bloku i zadzwonienie jednocześnie do obu mieszkań.
      - Położenie na wycieraczce psiej kupy owiniętej w gazetę, gazetę podpalamy, dzwonimy do mieszkania i z windy obserwujemy jak właściciel kapciem gasi płonącą wycieraczkę.
      - Podpalenie strychu w wieżowcu pełnego resztek budowlanych głównie worków po cemecie.
      Wydawało mi się że byłam diabłem wcielonym, ale po wpisach ematek widzę, że to megalomania.
      • wkswks Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 09:28
        Tego pierwszego nie znałam 😂
    • mikams75 Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 11:03
      odkrywanie czesciowo zasypanych piwnic i korytarzy podziemnych
      lazenie w tunelach kolejowych
      glupie telefony do ludzi (no to przynajmnie nie bylo niebezpieczne)
      zrzucanie sniegu z balkonu oczywiscie na przechodniow
      • 3fanta Re: A wasze głupie zabawy z dzieciństwa?:) 17.11.22, 16:51
        Pod blokiem był wykopany głęboki dół a koło dołu było drzewo.Zrobiliśmy z grubej liny huśtawkę i bawiliśmy się w Tarzana. Na tej linie rozhuśtanej przeskakiwaliśmy ten dół albo huśtaliśmy się nad nim.Bieganie po korytarzach w bloku w razie niepogody i w zimie.Blok miał 3 klatki i 10 pięter.Mozna było z klatki do klatki przejść korytarzem.Nie trzeba było wychodzić z bloku aby iść do drugiego wejścia.Na Wielkanoc calutkie korytarze od parteru po 10 piętro były zalane wodą bo laliśmy się nawzajem z butelek i sikawek.Rzucanie jajkami u koleżanki z 10 piętra.Dzwonienie do drzwi i uciekanie.Chłopaki dzwonili do takiej babki psychicznie chorej i ona ich goniła potem z siekierą po całym bloku.Chłopaki nazywali to zabawą z adrenalinką.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka