mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko.

08.11.04, 09:20
witajcie..
Jak już napisałam mam FIOŁA. Za bardzo kocham moje dziecko. Przez to mam
rozterki czy na pewno chcę drugie. Boje się, że to drugie ma być tylko
lekarstwem,żeby z nadmiaru miłości nie zrobić krzywdy pierwszemu dziecku. Z
drugiej strony może się okazać, że w ten sposób zrobie krzywde starszemu, że
wraz z drugim zabiore mu część siebie. Mam Fioła? A może to normalne rozterki
matki przed drugą ciążą??
Żeby tak zawsze wiedziec, czego sie faktycznie pragnie..........
    • mik5 Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 09:42
      Ale co to konkretnie znaczy, ze za bardzo kochasz dziecko? Jak się zachowujesz,
      że obawiasz się,ze skrzywdzisz je nadmiarem miłości?
      • efef Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 09:57
        Na szczęście nic nic nie robię, a przynajmniej mam taką nadzieję, że moim
        nadmiarem miłości go nie krzywdzę. Moj problem polega na decyzji posiadania
        drugiego dziecka... boję sie tego. Boję się, że skrzywdzę tym pierwsze dziecko,
        że będę miała dla niego mniej czasu, że go odsunę od siebie. Jednocześnie
        bardzo chcę mieć drugie, ale nie wiem czy przypadniem nie jest tak, że je chce
        jako lekarstwo, aby "podzielić" tą moją miłość na dwie części. Żeby
        nie "zakochać pierwszego na śmierć".
        Po prostu - sama nie wiem co chcę.
        • mik5 Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 10:04
          Poczytaj sobie wątki o rozterkach mam jedynaków: one martwią się tym, czy nie
          skrzywdzą swojego dziecka przez to ,że nie "dadzą" mu rodzeństwa - czyli na
          odwrót. A miłośc podobno poprzez dzielnie się mnoży - tak mówią.
          U mnie jest tak, ze chciałabym mieć drugie dziecko, ale rozum mówi nie: nie
          wiem czy podołałabym finansowo, czasowo i w kazdy inny sposób. W tej sytuacji
          równiez mam obawy, czy nie krzywdze córki nadmiarem miłości.
        • merlott Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 10:06
          jak to sie mowi - milosc to jedyna rzecz, ktora gdy dzielismy, to w istocie
          mnozymy smile)
          nie masz sie o co obawiac. nowe dziecko, to nowe morze milosci od Ciebie do
          nowego dziecka, ale tez do obecnego (tak mi sie wydaje, bo dopiero mam jedno,
          ale tak czuje). no i poza tym dla pierwszego dziecka to nowe morze milosci na
          poziomie rodzenstwa. przeciez nasze dzieci nie chca byc tylko ze swoimi
          staruszkami. dla nich wspaniala atrakcja jest brat, siostra, wspolne zabawy.
          oczywiscie, wymaga to odpowiednio przygotowane go gruntu, ale potem jest OK.
        • mbkow Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 10:15
          no wiec czasem nachodza mnie dokladnie te same mysli!!! synek byl dosc dlugo
          oczekiwany, wiec kochamy go szalenie i to on rzadzi naszym swiatem smile i czasem
          mysle, ze calą milosc, jaka moge ofiarowac, ma Stas.
          obawiam sie o tyle, ze znam pania, ktora rowniez czekala kilka lat na dziecko,
          potem po 3 latach urodzila drugie i roznica w podejsciu do dzieci jest wyrazna.
          pierwsze jest oczkiem w glowie. drugie jest... drugie. rodzice kochaja oboje
          bardzo, ale w sytuacjach konfliktowych to drugie musi poczekac. i tak samo jest
          z wnukami, dziecko pierwszego bylo pierwsze smile wiec tez jest pierwsze i
          odwiedzane co tydzien smile a drugiego odwiedzaja raz na kilka miesiecy.
          wiec licze na to, ze natura sama to reguluje. dzieci sie kocha i juz. i ze
          swiadomosc takie potencjalnej 'dyskryminacji' mi pomoze... bardzo bym chciala
          drugie dziecko. i zal mi, ze nie bede mogla poswiecic mu tyle czasu, ile
          pierwszemu. i ze pierwsze pojdzie w odstawke... ale nie mam dylematu, za 3 lata
          zaczynamy akcje 'rozmnazanie'. a jak wczesniej wpadne, to padne... ze
          szczescia smile
          pozdr, monika
    • marzena751 Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 11:01
      Doskonale Cię rozumiem.My także mamy jedno dziecko,zawsze marzyliśmy o dwójce z
      niewielką różnicą wieku.Natalka skończyła rok,więc zaczynamy myśleć o tym coraz
      częściej i także nachodzą nas różne obawy.Mąż martwi się czy podołamy
      finansowo,jak dam sobie radę sama w domu z dwójką maluchów a mnie jako mame
      martwi to czy będę umiała równo podzielić moją miłość,tak aby nie skrzywdzić
      żadnego dzieciaczka.Teraz całą moją (i męża)miłość ma Natalka,kochamy ją
      bezgranicznie.Gdzieś tam prześwituje jednak myśl że gdy tylko dowiemy się że
      ten KTOŚ już jest wszystkie rozterki znikną bezpowrotnie i że już będziemy Go
      kochać tak jak się kocha dziecko-najbardziej na świecie
      • verdana Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 12:50
        A powiedzcie - czy gdy wychodziłyscie za mąż, przestałyscie kochać swoich
        rodziców? Gdy urodziło się dziecko - przestałyście kochać męża lub kochacie go
        o wiele mniej?
        Jeśli tak - to nie decydujcie się na kolejne dziecko. Potraficie kochać tylko
        jedną osobę. Ale jakos w to nie wierzę.
        Jeśli nie - to dlaczego mając kolejne, miałybyscie chociaż odrobinę przestać
        kochać to pierwsze? Przecież już wiecie, że potraficie kochać wiele osób
        jednocześnie.
    • kssia Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 17:29
      Cześć
      Moja córka ma półtoraroczku, zaczynamy z mężem mysleć o drugim dziecku. Ja mam
      ogromne wątpliwości.Przede wszytskim boję sie tego , żę moja mała duzo straci ,
      że drugie dziecko od początku bedzie pokrzywdzone bo nie poświęce mu tyle czasu
      co pierwszemu. Mała jest moim oczkiem w głowie. Wiem że nie zabraknie
      mi "miłości"smile))) drugie dziecko będę kochała równie mocno jak pierwsze, ale
      czasu mi zabraknie napewno. Mam tez oczywiści wątpliwości natury finansowej
      oraz zawodowej. Jestem na wychowawczym , drugie dziecko oznaczało by ze nie tak
      szybko wrócę do pracy.
      Z drugiej strony tak sobie mysle , że przez moje obawy moge pozbawić moja córkę
      tego wszytskiego co moze jej dać rodzenstwo. Całą masę tych uczuc i emocji
      których ja jedynaczka byłam pozbawiona.Pewnie że rózne mogą byc jej relacje z
      rodzeństwem ale mam nadzieję ze przy dobrym wychowaniu bedzie ok.
      Chyba się zdecyduje na drugiego malucha. Mysle ze róznica wieku ok 2,5 do 3 lat
      bedzie ok. Starsza mnie juz tak bardzo nie bedzie potrzebować a bedzie
      wystardzająco mała żeby łatwiej zakaceptować rodzieństwo
      pozdrawiam
      • michatka Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 08.11.04, 22:24
        > że drugie dziecko od początku bedzie pokrzywdzone bo nie poświęce mu tyle czas
        > co pierwszemu.

        to fakt, nie poświęcisz mu tyle czasu, co pierwszemu, ale nie oznacza to, ze
        bedzie pokrzywdzone - oprócz miłosci, czasu i zainteresowania Twojego i taty
        będzie dostawało miłośc, zainteresowania i czas od rodzeństwa; poza tym będzie
        już prawdopodobnie miało kawałek własnego świata: przedszkole, nocowanie u
        babci itp, niedostępnego dla młodszego
        mając jedno dziecko nie miałam rozterek, że coś mu odbiorę przez obdarzenie go
        rodzeństwem, raczej było to dla mnie oczywiste że całkiem sporo mu dam wink
        pewnie przez to że sama mam świetny kontakt z bratem; natomiast jakoś nie
        docierało do mnie hasło "miłośc przez dzielenie się mnoży" - a naprawdę tak
        jest wink))
        dwoje dzieci to fantastyczna sprawa wink))
        szczerze polecam wink))
        Ania
    • efef Re: mam fioła?.. za bardzo kocham moje dziecko. 12.11.04, 13:53
      Dziękuję kochane Mamy. Doszłam do wniosku, że za dużo myślę. Zamykam umysł i
      biorę się do roboty. Mam nadzieję, że szybko się powiększę smile
Pełna wersja