Dodaj do ulubionych

Decyzja do podjęcia - zyski i straty

21.11.22, 11:59
Dla znajomej pytam🙂
Ciąża z Amerykaninem od pokoleń w Ameryce; nie ma szans na to, by on zamieszkał nawet nie w Polce, ale w ogóle w Europie.
Związek na bardzo wczesnym etapie, poznali się wiosną, teraz spotykali w październiku, podczas kolejnej wizyty koleżanki u ciotki. On to syn sąsiadów, po rozwodzie, bezdzietny.

Ona po rozwodzie, po 8 latach starania o dziecko. Po badaniach jej "wina", znaleziona klinika in vitro, wtedy okazało się, że koleżanka z pracy zaciążyła z panem starającym się z żoną.

Wg koleżanki sex z Amerykaninem był tylko raz, spontanicznie, koleżanka zaryzykowała, przeświadczona, że w ciążę nie zajdzie. Amerykanin zakochany, chce przylatywać na święta, o ciąży nie wie.

I teraz:
1.Koleżanka rozważała różne opcje, ale chęć posiadania dziecka, o które starała się tak długo ze zdradzieckim mężem, jest przeważająca. Krajów ościennych, w wiadomym celu, odwiedzać nie będzie

2.Chętnie powiedziałaby panu z Ameryki, ale się boi. Tego, że im nie wyjdzie i tego, że pan (razem z całą rodziną), będą zaintetesowani dzieckiem. Pan jedynak, rodzina pragnąca wnucząt.

3.Koleżanka wie, że czasu ma mało, albo powie teraz, albo wcale.

4.Na opcję niemówienia przygotowała wersję, że poznała kogoś w Polsce. Dla ciotki z Ameryki i całej rodziny będzie wersja z wcześniakiem.

Sytuacja kompletnie ją zaskoczyła, nie umie rzetelnie oszacować zysków i strat powiedzenia.
Według niej związek byłby rokujący, ale jest za wcześnie. Pomóżcie znaleźć argumenty "na tak". Co zyskuje i ewentualnie co ją chroni, gdyby zdecydowała się powiedzieć.

Obserwuj wątek
    • czarnajuzia Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:06
      Argumenty za? Uczciwość Stało się więc niech weźmie na klatę a nie brnie od samego początku w kłamstwa Dziecko też ma prawo do prawdy i rodziny
    • kubek0802 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:08
      Jeżeli na 100% chce mieć to dziecko i jednocześnie nie odrzuca kategorycznie związku z jego ojcem to nie bardzo widzę gdzie problem. Jak im nie wyjdzie to będzie samotną matką ewentualnie z alimentami.
      • cud_bogini_w_bikini Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:10
        Tak, ale ona widzi to oczyma wyobraźni, że ona "tutaj", a dziecko "tam", nawet jeśli nie zaraz, to kiedyś. A to nie kwestia sąsiedniego miasta czy nawet kraju.
        • gryzelda71 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:15
          No dziecko nie jest jej i dla niej.
        • borsuczyca.klusek Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:15
          Ale dlaczego dziecko miałaby być tam?
          • cud_bogini_w_bikini Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:21
            Nie myśli racjonalnie, włączył się jej jakiś atwistyczny strach.
            • nangaparbat3 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:51
              Niech łyka magnez, a najlepiej orzechy laskowe w czarnej czekoladzie. Pomaga.
              • silenta Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:26
                Lepiej niech je wcześniej pogryzie tongue_out
        • hrabina_niczyja Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:27
          Ale jak tam? Że jak będzie dorosłe, że może na wakacje pojedzie? A jak sobie wyobraża jak die to dziecko urodzi? Powie, że ojciec nieznany? Że nie wie kto to? Okropne. Nie ma prawa pozbawiać dziecka tej wiedzy i wychowywać w kłamstwie.
    • laura.palmer Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:08
      Moim zdaniem to straszne świństwo ukryć informację o ojcostwie. Ten człowiek ma pełne prawo wiedzieć o dziecku, a i dziecko ma prawo wiedzieć, kto jest jego ojcem.
      • primula.alpicola Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:37
        laura.palmer napisała:

        > Moim zdaniem to straszne świństwo ukryć informację o ojcostwie. Ten człowiek ma
        > pełne prawo wiedzieć o dziecku, a i dziecko ma prawo wiedzieć, kto jest jego o
        > jcem.


        Tak.
      • arthwen Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 12:37
        W tej sytuacji, i owszem, świństwo, ale tak ogólnie, to jednak nie zawsze.
    • borsuczyca.klusek Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:09
      Powiedzieć. Dziecko ma prawo do swoich korzeni.
      • bergamotka77 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:11
        Zgadzam się.
      • engine8t Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 01:58
        I do tego to nie tak trudno sprawdzic.
    • auksencja15 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:11
      Powiedzieć. Dziecko ma prawo znać prawdę o swoim pochodzeniu, korzeniach, nawet chorobach w rodzinie.. ostatecznie skończy się na alimentachwink a może będzie fajnym ojcem?
    • sophia.87 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:14
      Powiedzieć prawdę, a jeśli panu tak zależy na dziecku to niech jeszcze raz przemysli kwestie zamieszkania w Polsce
    • asfiksja Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:16
      Skoro już zdecydowała, że chce rodzić to dziecko to dla dobra dziecka i z elementarnej ludzkiej uczciwości powinna powiedzieć. Jeśli nie powie to obrabuje swoje dziecko z ojca i reszty kochającej rodziny. A nuż w bonusie jednak wyjdzie z panem?
    • s12345s Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:31
      A koleżanka nie mogłaby się przenieść do USA, jeżeli facet nie chce/nie może?
      • s12345s Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:32
        s12345s napisała:

        > A koleżanka nie mogłaby się przenieść do USA, jeżeli facet nie chce/nie może?

        Jeżeli facet nie chce mieszkać w PL.
      • cud_bogini_w_bikini Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:34
        Mogłaby, ale nawet nie wie, jak mogłaby to technicznie ogarnąć. Pana nie spyta póki co.
      • laura.palmer Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:36
        Musiałaby wyjść za niego za mąż. Jeżeli cokolwiek później pójdzie nie tak, a może bo przecież ona ledwo zna tego człowieka, może mieć spory problem z powrotem do kraju wraz z dzieckiem.
        • daszka_staszka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 18:03
          Do USA wizy teraz nie trzeba, może pojechać i wrócić. Nie wiem ile można ciągiem tam siedziec,z pół roku?
          • summerland Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 18:08
            Wize wbijaja jak sie wjedzie
          • laura.palmer Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 18:21
            Pojechać i wrócić. Aha. W jakim właściwie celu miałby być ten półroczny wyjazd? I kto zapłaci za poród?

            Poza tym wizy są, tylko wbijane na granicy. Kobieta w zaawansowanej ciąży może (ale oczywiście nie musi) mieć problem z wjazdem w celu turystycznym, zwłaszcza jeśli ojciec dziecka to Amerykanin. Będą domniemywać, że przyjechała na stałe.
    • princy-mincy Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:37
      Boze, chyba jakiegos amoku ta kolezanka dostala i pomrocznosi jasnej.
      Mowi panu, ze jest w ciazy i juz. On ma prawo wiedziec, dziecko ma prawo do wlasnych korzeni.
      Najgorzej to klamac od samego poczatku wszystkim dookola i kazdemu inna wersje.
      • cud_bogini_w_bikini Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:45
        Dostała. Ona obawia się, że pan zapragnie ja poślubić, a w razie niepowodzenia tego małżenstwa dziecko zostanie przy panu. Koleżanka ma tam tylko starszą ciotkę i nikogo innego. Dla niej to trochę mało, by układać sobie tam życie w pojedynkę.
        • borsuczyca.klusek Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:48
          Ale pani nie musi nikogo poślubiać ani nigdzie wyjeżdżać. Jest u siebie w kraju i dziecko też będzie obywatelem Polski.
          • berdebul Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:54
            Nawet jak wyjedzie i urodzi w USA to dziecko wciąż będzie miało obywatelstwo.
            • volta2 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:28
              nie chodzi o żadne obywatelstwo tylko o wyznaczenie miejsca zamieszkania w przypadku rozpadu związku.
              rodzić w polsce, nie dać się złapać na czułe słówka bo potem z dzieciakiem nie wyjedzie, rozsądnie myśli swoją drogą (przy założeniu że ojciec będzie chciał dzieciaka mieć pod ręką, nie każdemu przecież zależy)
        • princy-mincy Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 13:03
          Ale to ze pan zapragnie slubu nie oznacza ze tak bedzie a nawet jesli, ze ona musi go poslubic.
          Nikt jej na sile do oltarza nie zaciagnie.

          Najwazniejsze, czego ona chce- rozumiem, ze nie rozwaza zakonczenia ciazy i chce dziecka. Jesli tak, to mowi panu i reszta wyjdzie w praniu.
          • zielonyjeziorak Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:02
            Zgadzam się, że powiedzieć.

            Ale jednak wcześniej dobrze zastanowić się, czego by się od tego ojca chciało w scenariuszu idealnym, co by się akceptowało, a co na pewno nie.

            Tak na spontan to bym jednak nie szła.

            Uspokoić się i spróbować wyobrazić sobie różne scenariusze. Jeżeli ona chce zostać w pl, a on nie chce tu przyjechać, to umówmy się, że wkład pana w rodzicielstwo będzie finansowy. I tyle mniej więcej. Na co dzień będzie samotną matką ze wszystkimi logistycznymi konsekwencjami. To chyba najbardziej prawdopodobny scenariusz. Do stanów na jej miejscu bym się na pewno nie przeprowadzała: w ciąży i po porodzie kobieta jest nie w pełni sił sprawczych fizycznie i psychicznie, zdecydowanie wolałabym być wtedy u siebie i móc liczyć na wsparcie bliskich osób (a pewnie takie w pl ma?). Ew. jak pan będzie przyjeżdżał do dziecka i okaże się super fajny, dziecko podrośnie (co najmniej rok), a ona wróci w pełni do formy.

            Jeżeli urodzi w Polsce, to nikt jej dziecka nie zabierze, ani do opieki naprzemiennej przez ocean nie zmusi. Nie mam pojęcia, czy poród w Stanach robi różnicę, ale z kiepskiego info z filmów i seriali wnioskuję, że to dziki kraj jest i bym nie ryzykowała wink Na pewno byłoby to bardzo drogie, bo tam opieka medyczna płatna, urlopów macierzyńskich płatnych nie ma, więc zdana by była na łaskę i niełaskę finansowania przez obcego człowieka (chyba że jest super bogata i stać ją ze swoich). Moim zdaniem to wystarczający powód, żeby tego scenariusza nie rozważać.
        • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:51
          Powiedzieć i jeśli pan będzie nalegać na ślub, przyjąć oświadczyny i się ciupasem ochajtać. Nawet jeśli potem coś im nie wyjdzie, od kopa daje im to znaczne ułatwienie: dziecko, niezależnie od tego gdzie się urodzi, ma dwa obywatelstwa, dwa akty urodzenia i dwa paszporty (do tego nie musi się chajtac, wystarczy, ze pan uzna dziecko), ona jako żona może się starać o zielona kartę od kopa i fast lane do obywatelstwa (załatwia w Polsce adekwatną wizę i zielona kartę dostaje z chwila przekroczenia granicy). Nawet jeśli ona nie chce się osiedlić w Stanach, to to jej daje możliwość wjazdu z dzieckiem i wyjazdu, nie na wizie turystycznej, a więc siedzi ile chce, ma prawo pracować.
          Nie wiem, skąd wzięła historie, ze jak coś nie wyjdzie to dziecko będzie musiało zostać przy ojcu, to jakaś brednia.
          • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:20
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > Powiedzieć i jeśli pan będzie nalegać na ślub, przyjąć oświadczyny i się ciupas
            daje im to znaczne u
            > łatwienie: dziecko, niezależnie od tego gdzie się urodzi, ma dwa obywatelstwa,
            > dwa akty urodzenia i dwa paszporty

            Oraz obowiązek płacenia podatku dochodowego w USA bez względu na to, gdzie będzie mieszkać i pracować.
            Nie udupiałabym tak swojego dziecka na przyszłość. Może dla obywateli krajów typu Meksyk czy Kuba amerykańskie obywatelstwo to coś atrakcyjnego ale dla Europejczyków od dawna nie.
            • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:21
              alicia033 napisała:


              >
              > Oraz obowiązek płacenia podatku dochodowego w USA bez względu na to, gdzie będz
              > ie mieszkać i pracować.
              > Nie udupiałabym tak swojego dziecka na przyszłość. Może dla obywateli krajów ty
              > pu Meksyk czy Kuba amerykańskie obywatelstwo to coś atrakcyjnego ale dla Europe
              > jczyków od dawna nie.
              >

              100/100
            • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:30
              Przecież jest umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania między Polską a USA. To dziecko może zresztą nigdy stopy w USA nie postawić.
              Może w tej chwili USA jest atrakcyjniejsze dla Kubańczyków niż dla Polaków, ale to dziecko może żyć 80 lat a czasy nie są specjalnie spokojne, lepiej po prostu mieć opcję legalnego wyjazdu i wszelkimi prawami jakie daje obywatelstwo niż nie mieć. Może tez byc tak, ze do jakiegoś kraju z amerykańskim paszportem będzie mógł wjechać bez wizy a z polskim nie.
          • juztubylam Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:47
            to już nie czasy kiedy wyjazd do Hameryki to było wielkie marzenie
            • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 14:07
              🙄 ochujalyscie wszystkie z tym „teraz Ameryka nie jest niczyim marzeniem”? Nie chodzi o marzenie tylko o bezproblemowy wjazd na dowolna ilość czasu do kraju własnego ojca i dokumenty, w dowolnym momencie w przyszłości, niekoniecznie ponieważ dziecko tam zapragnie jeździć na mopie w domu bogatych Żydów, życie po prostu układa się różnie, mogą na przykład w grę wchodzić sprawy spadkowe. I tak, teraz dla Polaków Unia jest lepszą destynacją jeśli ktoś zapragnie wyjechać z Polski, ale widzę ze wszystkie się bardzo szybko przyzwyczailiście do myśli, ze jest Unia i ze Polska jest jej członkiem. To dziecko przy dobrych wiatrach dożyje roku 2100, naprawdę jesteście niesamowite z tym
              przekonaniem, ze „na chuj mu paszport, w 2022 USA to żadna atrakcja”. To jest podwójne obywatelstwo na całe życie którego mu nikt nie odbierze, dlaczego dziecku obcinać tę możliwość?
              • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 00:11
                jednoraz0w0 napisał(a):

                > tylko o bezproblemowy wjazd na dowolna ilość czasu do kraju własnego ojca

                wiem, że nie zrozumiesz ale jeszcze raz powtórzę: USA to nie jest atrakcyjny kraj na dłużej. A na krócej to wystarczy wiza turystyczna.

                > dlaczego dziecku obcinać tę możliwość?

                ale nikt mu niczego nie obcina. Jeżeli dziecko będzie chciało zostać obywatelem amerykańskim, to samo będzie mogło o to wystąpić i powołując się na tatusia ów amerykański paszport dostanie, prawda? Ale niech to będzie jego samodzielna decyzja, podjęta po rozważeniu za i przeciw.
                Btw. liczba krajów, w których Amerykanie nie są mile widziani raczej rośnie, niż maleje więc nie szalałabym z tym "nie wiadomo jak będzie w 2100" jako argumentem za dodatkowym posiadaniem amerykańskiego paszportu.
                • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 00:23
                  Wiem, ze nie zrozumiesz, ale powtórzę: realia z 2022 mogą się mieć tak do realiów z 2072 jak realia z 1900 do realiów z 1950.
                • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 01:11
                  A, i czy polskie obywatelstwo i polski paszport twoim zdaniem tez powinny być jego decyzją? Bo generalnie jest rak, ze obywatelstwo due nabywa od kopa przy urodzeniu, a dokumenty wyrabiają niepełnoletniemu dziecku nie pytając go o zdanie.
                  Nie wiem skąd twój jad, wygląda na kwaśne winogrona, wizy ci odmówili? Zabronili wjazdu?
        • arthwen Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 12:39
          Pan może pragnąć ją poślubić, ale pragnienia pana nie mają specjalnego przełożenia na sytuację prawną. Związek małżeński w Polsce zawiera się jeśli OBIE strony wyrażą wolę zawarcia małżeństwa, a nie tylko jedna wink
      • summerland Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:26
        Moze tez powiedziec pozniej, po urodzeniu. Znajoma tak zrobila-chlopak z innej rasy, kultury I chyba lepiej sytuowany. Bala sie, ze zabierze jej dziecko. Zdaje sie, ze nie byli juz razem albo zwiazek sie sypal.
    • szmytka1 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 12:52
      Yyyyy opcją nr 2 tylko się cieszyć, jeśli Pan normalny, a nie jakiś ciężko zaburzony. To chyba dobrze, że dIecko miałoby ojca i rodzinę, która się nim interesuje, korzenie, tożsamość, więcej ludzi do kochania itd. Nawet jak im nie wyjdzie.
    • kaki11 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:24
      Po pierwsze uczciwie jest powiedzieć facetowi, że prawdopodobnie zostanie ojcem.
      Po drugie skro związek mógłby być rokujący, zapewne jest chemia skoro na początku był seks to dlaczego nie spróbować. Jeśli nic z tego nie wyjdzie to ok trudno, ale przynajmniej nie będzie się zastanawiać co by było gdyby. A jeśli wyjdzie i spędzą ze sobą życie albo nawet kilka fajnych lat to tylko dobrze dla niej.
      Po trzecie jeśli ojciec będzie wiedział to są szanse, że będzie jej łatwiej. Okaże wsparcie finansowe, może będzie się angażował w wychowanie nawet jeśli para nie będzie razem.
    • la_mujer75 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:44
      Powiedzieć panu, że zostanie tatusiem. On ma prawo wiedzieć, a dziecko znać swojego ojca.
      Na pewno nie jechałabym do Stanów, bo pan padnie na kolana. Przynajmniej nie od razu.
    • aankaa Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:51
      poznali się wiosną, teraz spotykali w październiku

      czy koleżanka zna w ogóle tego pana? big_grin
    • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:53
      Powiedziec, ale urodzic w Polsce i absolutnie nie dac sie przekonac do porodu w USA.
      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:55
        chatgris01 napisała:

        > Powiedziec, ale urodzic w Polsce i absolutnie nie dac sie przekonac do porodu w
        > USA.


        Tak konkretnie to poród lepiej w USA jeśli ma tam szanse na ubezpieczenie, nie chodzi onzadne prawo ziemi bo obywatelstwo będzie mieć i tak, tylko zwyczajnie o podejście do rodzących, ale jeśli ma w Polsce pracę, składki i szanse na macierzyński, to pierwszy rok życia bombelka zdecydowanie w Polsce, zwłaszcza jeśli w USA nikogo nie zna.
        • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:30
          A konwencja haska? Jesli dziecko od razu nie bedzie mialo ustalonego stalego pobytu w Polsce, to jakby jednak nie chciala mieszkac w USA, to dziecka ze soba nie zabierze, jesli ojciec sie nie zgodzi.
          • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:16
            A cóż szkodzi zameldować dziecko w Polsce? W paszporcie dziecka podpisują się oboje rodzice, potem przecież nikt na granicy nie pyta, czy ojciec się zgadza na wyjazd.
            • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:43
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > A cóż szkodzi zameldować dziecko w Polsce? W paszporcie dziecka podpisują się o
              > boje rodzice, potem przecież nikt na granicy nie pyta, czy ojciec się zgadza na
              > wyjazd.


              W konwencji nie chodzi o jakieś "zameldowanie" a faktyczne miejsce pobytu. I jeżeli byłyby to Stany, to ojcu łatwo będzie uzyskać postanowienie nakazujące powrót dziecka do USA, jeżeli matka nie będzie chciała tam wracać.
              • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:49
                A ja coś mówię o stałym miejscu pobytu w USA? Przeciwnie, wyraźnie napisałam, ze o ile poród i ciąża lepiej w USA niż w Polsce JEŚLI MA UBEZPIECZENIE, o tyle wczesne macierzyństwo zdecydowanie nie.
                • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:05
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Przeciwnie, wyraźnie napisałam, ze o ile poród i ciąża lepiej w USA niż w Polsce JEŚLI MA UBEZPIECZENIE,

                  a jak miałaby mieć to ubezpieczenie w USA? Bo via ślub to w tym przypadku kiepska opcja.
                  Btw. akurat jeśli chodzi o ciążę i poród to w Polsce można mieć pełen wypas i to za ułamek amerykańskich stawek, więc i z tego powodu nie ma najmniejszego sensu lecieć do USA.

                  o tyle
                  > wczesne macierzyństwo zdecydowanie nie.
                  • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:21
                    alicia033 napisała:

                    >
                    > a jak miałaby mieć to ubezpieczenie w USA? Bo via ślub to w tym przypadku kieps
                    > ka opcja.

                    Jak kiepska?


                    > Btw. akurat jeśli chodzi o ciążę i poród to w Polsce można mieć pełen wypas i t
                    > o za ułamek amerykańskich stawek

                    Dopóki z ciążą jest wszystko OK i nikt jej nie okłamie, ze płód jest zdrowy jeśli wyraźnie widzi, ze jest inaczej, to tak.
                    W USA ciężarną się traktuje jak człowieka a nie jak inkubator, mam porównanie.
                    Tak, w Polsce znieczulenie miałam za darmo, lekarz mnie z tego powodu opierdolil ze myślę o sobie a nie o dziecku, postanowił, ze muszę pocierpieć i podczas kontroli następnego dnia jak mu powiedziałam, ze mnie boli gdzieś tam przy zofii (nie mogłam się zgiąć żeby zobaczyć czy to szew czy coś innego) to skurwiel jebany - miał taką jakby wajchę metalową, ze 30 cm długą - PRZYWALIŁ MI W TO tą wajchą i zapytał z uśmieszkiem „tam?” Tak, to było tam, po tym zabiegu bolało mnie to przez jedyne trzy lata.
                    W USA lekarz przy cc puszczał muzykę a po zabiegu mi gratulował.

                    Natomiast jeśli ma prawo do benefitów typu dobrze płatny macierzyński w Polsce no to tego tam nie uświadczy.
                    Jeśli w Polsce ma szanse na pomoc przy dziecku to to tez jest nie do przecenienia.

                    Przy czym ja jej nie namawiam bo ona sama musi zdecydować co jest dla niej najlepsze, mając rozeznanie w swojej sytuacji którego my nie mamy, po prostu pokazuję jakie są opcje i ewentualnie prostuję dzikie pierdy typu w USA przy porodzie grozi jej smierć lub jej bombelek będzie z amerykańskim obywatelstwem już na całe życie obciążony płaceniem podwójnych podatków wujowi Samowi.
                    • laura.palmer Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:41
                      jednoraz0w0 napisał(a):

                      > Jak kiepska?

                      Nie no, ślub z jednorazowo bzykniętym cudzoziemcem i wyprowadzka do jego kraju to przecież świetny pomysł. Co może tu pójść nie tak? 🤔
                      • juztubylam Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:49
                        big_grin
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:31
                        laura.palmer napisała:

                        > jednoraz0w0 napisał(a):
                        >
                        > > Jak kiepska?
                        >
                        > Nie no, ślub z jednorazowo bzykniętym cudzoziemcem i wyprowadzka do jego kraju
                        > to przecież świetny pomysł. Co może tu pójść nie tak? 🤔

                        Mnóstwo, oczywiście, ale ja nie mówię o tym czy małżeństwo jest zła opcja, tylko czy ubezpieczenie przez męża jest zła opcja, rozróżnij te dwie rzeczy.

                        Bogini napisała jak wół, ze pani mogłaby się przenieść, tylko nie wie, jak to technicznie ogarnąć, więc jej piszę, jak.
                        A tak szybko tego ślubu nie dostanie, zanim pozałatwia wszelkie formalności to może faceta lepiej poznać i się może milion razy rozmyślić.
                        Od kopa to może załatwić dziecku amerykańskie obywatelstwo, do tego potrzebuje jedna wizytę pana w USC z tłumaczem przysięgłym, żeby uznał dziecko, i jedna wizytę w amerykańskim konsulacie. Jeśli już założyć, ze dziecko będzie wiedziało, kim jest ojciec, to dobrze żeby miało otwarta możliwość podjechania do niego kiedy chce, dziedziczenia itd.
                        • laura.palmer Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:45
                          Przede wszystkim bez ślubu pani nie ma większych szans na ubezpieczenie, bo niby jak? Turystyczne odpada, jeśli kobieta jest w ciąży.
                          Że ślub z obcym typem jest dupy pomysłem, to już wiemy. Poza tym sama przyznajesz, że nie do ogarnięcia w krótkim terminie.
                          Kto więc ma pokryć koszty tego porodu w USA, do którego namawiasz? Zwykły, niepowikłany poród SN jest drogi, cesarka bardzo droga, a nie daj boże wystąpią jakieś komplikacje typu przedwczesny poród i wcześniak w inkubatorze, to przecież pójdą z torbami i ona i ten jej Amerykanin, przy czym on się może równie dobrze stlenić z jej życia jak zobaczy rachunek ze szpitala, bo to w końcu obcy facet.
                          • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:57
                            Nie namawiam. Wątki jest o zyskach i stratach, więc piszę o opcjach, dobrych i złych stronach jednego i drugiego rozwiązania, bo tu następuje jakieś narodowe pisanie mitów o tym, że jak dziecko w Stanach w ogóle przeżyje poród, to nie przeżyje szkoły, a jak przeżyje szkołę, to nauczy się o kreacjonizmie a jak będzie chciało żyć gdzie indziej, to i tak będzie musiało płacić dziesięcinę Bidenowi.

                            Re: ubezpieczeni - Pani może być dopisana do ubezpieczenia jako domestic partner (w większości stanów, nie wiem, gdzie mieszka pan) i może wjechać do USA na wizie narzeczeńskiej.
                    • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:52
                      jednoraz0w0 napisał(a):


                      > Dopóki z ciążą jest wszystko OK i nikt jej nie okłamie, ze płód jest zdrowy jeśli wyraźnie widzi, ze jest inaczej, to tak.

                      > W USA ciężarną się traktuje jak człowieka a nie jak inkubator, mam porównanie.

                      Cóż, znam parę kobiet, które po porodach w USA wyszły z traumą. Z kolei ja wszystkie 3 porody w Polsce (w zwykłych, miejsskich szpitalach) wspominam bardzo dobrze.

                      > lub jej bombelek będzie z amerykańskim obywatelstwem już na całe życie obciążony płaceniem podwójnych podatków wujowi Samowi.

                      a nie będzie?
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:58
                        alicia033 napisała:

                        >
                        > Cóż, znam parę kobiet, które po porodach w USA wyszły z traumą. Z kolei ja wszy
                        > stkie 3 porody w Polsce (w zwykłych, miejsskich szpitalach) wspominam bardzo do
                        > brze.

                        Tak, z całą pewnością.

                        > > lub jej bombelek będzie z amerykańskim obywatelstwem już na całe życie ob
                        > ciążony płaceniem podwójnych podatków wujowi Samowi.
                        >
                        > a nie będzie?
                        >
                        nie, nie będzie, napisałam to już kilka razy. Chyba, że będzie siedział w Stanach, ale wtedy nie będzie musiał płacić w Polsce.
                    • koronka2012 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 22:50
                      Wszystkie te luksusy można w Polsce mieć za kasę w prywatnym szpitalu
              • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:26
                > W konwencji nie chodzi o jakieś "zameldowanie" a faktyczne miejsce pobytu

                Dwa razy napisałam, a teraz napiszę trzeci, dla głuchych, że z małym dzieckiem zdecydowanie lepiej być w Polsce.
                To, że dziecko będzie mieć amerykański paszport nie musi oznaczać, ze jego noga musi w ogóle postać w USA, ale drugie obywatelstwo praktycznie bezwysiłkowo i za grosze na całe życie jest nie do przecenienia, nie wiadomo, jak będzie wyglądać sytuacja geopolityczna za kilka czy kilkadziesiąt lat.
                Mając w perspektywie poslanie dziecka do szkoły Czarnka jednak bym się cieszyła, ze mam inne opcje, tak na wszelki wypadek.
                • ichi51e Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:37
                  tak zawsze może ojcu to dziecko wysłać - on się przecież z zona stara jak rozumiem big_grin
                  • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:45
                    Ojciec dziecka (Amerykanin) jest rozwiedziony, o dziecko staral sie JEJ maz z nia, nie wyszlo, po czym to nadal ten jej maz zapylil kolezanke z pracy.
                • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:45
                  jednoraz0w0 napisał(a):

                  > Dwa razy napisałam, a teraz napiszę trzeci, dla głuchych, że z małym dzieckiem
                  > zdecydowanie lepiej być w Polsce.

                  Expecially for you trzeci raz napiszę, że w sytuacji koleżanki autorki wątka najlepiej, żeby jej noga w ogóle w USA nie stanęła. Przez długi czas, nie tylko na poród.

                  > To, że dziecko będzie mieć amerykański paszport nie musi oznaczać, ze jego noga musi w ogóle postać w USA, ale drugie obywatelstwo praktycznie bezwysiłkowo i za grosze na całe życie jest nie do przecenienia,

                  no, jak się pochodzi z zapadłego Salwatoru czy innego jądra ciemności to pewnie tak. Natomiast dla Euroejczyków amerykańska rezydencja podatkowa to obciążenie, nie bonus.

                  > Mając w perspektywie poslanie dziecka do szkoły Czarnka

                  przypomnij no, ile już było w tym roku u was strzelanin w szkołach? Tu przynajmniej nie trzeba się bać, że dziecko ze szkoły nie wróci żywe, bo jakiemuś świrowi z bronią przyjdzie do głowy rozładowywać frustrację na szkolnych dzieciach.
                  A biorąc pod uwagę wasze hamerykańskie kreacjonistyczne i tym podobne odpały w ogóle unikałam argumentów "szkoła Czarnka". Zwłaszcza w przypadku dziecka, które nawet się jeszcze nie urodziło i szkoła "grozi mu" najwcześniej za 7 lat.
                  • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:22
                    alicia033 napisała:

                    > Expecially for you trzeci raz napiszę, że w sytuacji koleżanki autorki wątka na
                    > jlepiej, żeby jej noga w ogóle w USA nie stanęła. Przez długi czas, nie tylko n
                    > a poród.

                    Especially for you i formuję, że dziecko może mieć wszystkie amerykańskie dokumenty załatwiając wszystko w polskim konsulacie i nikt nie musi w tym celu jechać do USA.
                    Co jest dla niej lepsze to już jest jej wybór, wiadomo ze się nie rozdwoi ale dobrze żeby znała plusy i minusy każdej sytuacji.


                    >
                    > no, jak się pochodzi z zapadłego Salwatoru czy innego jądra ciemności to pewnie
                    > tak.

                    Czy ty się wczoraj urodziłaś i nie pamiętasz, jak się zmieniały granice, możliwości podróżowania itd? Masz gwarancję, że za 30 czy 40 lat świat znowu nie będzie wyglądał zupełnie inaczej?

                    Natomiast dla Euroejczyków amerykańska rezydencja podatkowa to obciążenie
                    > , nie bonus.

                    Co? Amerykańska rezydencja podatkowa nie polega na tym, ze musisz płacić bo masz amerykańskie obywatelstwo, tylko, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, ze rezydujesz, zarabiasz i płacisz podatki w Stanach. Jeśli siedzisz i pracujesz w Europie to niczego Ameryce nie wisisz.

                    >
                    > > Mając w perspektywie poslanie dziecka do szkoły Czarnka
                    >
                    > przypomnij no, ile już było w tym roku u was strzelanin w szkołach? Tu przynajm
                    > niej nie trzeba się bać, że dziecko ze szkoły nie wróci żywe, bo jakiemuś świro
                    > wi z bronią przyjdzie do głowy rozładowywać frustrację na szkolnych dzieciach.
                    > A biorąc pod uwagę wasze hamerykańskie kreacjonistyczne i tym podobne odpały w
                    > ogóle unikałam argumentów "szkoła Czarnka". Zwłaszcza w przypadku dziecka, któr
                    > e nawet się jeszcze nie urodziło i szkoła "grozi mu" najwcześniej za 7 lat.

                    To już jest dla niej do rozstrzygnięcia, nie ma najmniejszego znaczenia czy ja ciebie przekonam czy ty mnie. Ja tylko mówię, z jakich powodów na przyszłość warto mieć różne opcje, zwłaszcza, jeśli są podane na talerzu. Między innymi dlatego, ze autorka napisała, ze laska nie ma pojęcia jak się za to zabrać, czyli nie wyklucza. Ale nie brałabym pod uwagę opinii osoby, przekonaniem ze w amerykańskich szkołach wszystkie bombelki się uczą o kreacjonizmu, bo to brednia.
                    • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:27
                      jednoraz0w0 napisał(a):


                      >
                      > Czy ty się wczoraj urodziłaś i nie pamiętasz, jak się zmieniały granice, możliw
                      > ości podróżowania itd? Masz gwarancję, że za 30 czy 40 lat świat znowu nie będz
                      > ie wyglądał zupełnie inaczej?
                      >


                      To nie bedzie moglo (to dziecko) zwrocic sie o to obywatelstwo dopiero za te 30-40 lat? (jesli swiat znow sie tak zmieni).
                      Z ojcem Amerykaninem chyba nie powinno miec z tym problemu?
                      Ewentualnie w momencie dojscia do pelnoletnosci.
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:37
                        chatgris01 napisała:

                        > To nie bedzie moglo (to dziecko) zwrocic sie o to obywatelstwo dopiero za te 30
                        > -40 lat? (jesli swiat znow sie tak zmieni).
                        > Z ojcem Amerykaninem chyba nie powinno miec z tym problemu?
                        > Ewentualnie w momencie dojscia do pelnoletnosci.


                        Ja nie wiem, co będzie za 30-40 lat, co będzie w Polsce, gdzie będzie ten młody człowiek, czy będzie mieć tam konsulat amerykański, jakie wówczas będą koszty tego, więc nie jestem w stanie ci odpowiedzieć na to pytanie. Mogę tylko powoedzieć, co może zrobić teraz.
                    • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 22:29
                      jednoraz0w0 napisał(a):


                      > Czy ty się wczoraj urodziłaś i nie pamiętasz, jak się zmieniały granice, możliw
                      > ości podróżowania itd? Masz gwarancję, że za 30 czy 40 lat świat znowu nie będz
                      > ie wyglądał zupełnie inaczej?

                      W przeciwieństwie do ciebie nie zatrzymałam się w rozwoju 20 lat temu i właśnie dlatego widzę, że amerykańskie obywatelstwo to nie jest żaden bonus.
                      >
                      > Jeśli siedzisz i pracujesz w Europie to niczego Ameryce nie wisisz.

                      😂😂😂😂😂😂
                      www.irs.gov/pub/irs-pdf/p54.pdf
                      www.money.pl/gospodarka/bogaci-amerykanie-zrzekaja-sie-obywatelstwa-powod-podatki-6632244021815840a.html
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 23:17
                        🙄🤣 No jeżeli ojciec dziecka ma zyski powyżej miliona dolcow z inwestowania kapitału to zaprawdę mogła gorzej trafić.
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 15:56
                        alicia033 napisała:

                        >
                        > W przeciwieństwie do ciebie nie zatrzymałam się w rozwoju 20 lat temu i właśnie
                        > dlatego widzę, że amerykańskie obywatelstwo to nie jest żaden bonus.
                        > >

                        W przeciwieństwie do ciebie chodziłam do szkoły i mam świadomość, że np. 100 lat temu z groszami to Polski nie było na mapie. A o podobnej perspektywie czadowej mowa w wypadku człowieka, który się jeszcze nie urodził.
                    • kasiamat00 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 00:34
                      > Co? Amerykańska rezydencja podatkowa nie polega na tym, ze musisz płacić bo masz amerykańskie
                      > obywatelstwo, tylko, jak sama nazwa wskazuje, polega na tym, ze rezydujesz, zarabiasz i płacisz podatki w
                      > Stanach. Jeśli siedzisz i pracujesz w Europie to niczego Ameryce nie wisisz.

                      Pierwsze pytanie od gory tutaj: www.irs.gov/individuals/international-taxpayers/frequently-asked-questions-about-international-individual-tax-matters

                      "if you are a U.S. citizen or a resident alien living outside the United States, your worldwide income is subject to U.S. income tax, regardless of where you live. However, you may qualify for certain foreign earned income exclusions and/or foreign income tax credits. Visit Publication 54, Tax Guide for U.S. Citizens and Resident Aliens Abroad, for additional information."

                      Drugie:
                      "You have to file a U.S. income tax return while working and living abroad unless you abandon your green card holder status by filing Form I-407, with the U.S. Citizen & Immigration Service, or you renounce your U.S. citizenship under certain circumstances described in the expatriation tax provisions. Visit Publication 519, U.S. Tax Guide for Aliens, for more information."

                      Podpowiem
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 01:26
                        Ale jeśli siedzisz poza granicą USA określona ilość dni w roku to nie płacisz podatku, bo jest umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania. I tak samo w druga stronę, czyli IRS wystawia papier o rezydencji podatkowej na podstawie twojej deklaracji i przedstawia się go polskiemu urzędowi jeśli trzeba. Złożenie zeznania nie oznacza, se wisisz im kasę, amerykański paszport nie jest równoznaczny z amerykańską rezydencją podatkową.
                        Green card holder to jest w ogóle inna sytuacja bo żeby mieć green card to trzeba być w USA być od czasu do czasu. Ale to nie dotyczy obywatela.
                      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 01:45
                        U tego bombelka, przy założeniu, ze ma paszport ale mieszka w Polsce, zachodziłoby to:

                        Bona Fide Residence
                        The bona fide residence test applies to U.S. citizens and to any U.S. resident within the meaning of IRC section 7701(b)(1)(A) who is a citizen or national of a country with which the United States has an income tax treaty in effect.

                        To see if you meet the test of bona fide residence in a foreign country, you must find out if you have established such a residence in a foreign country. If you go there to work for an indefinite or extended period and you set up permanent quarters there for yourself and your family, you probably have established a bona fide residence in a foreign country, even though you intend to return eventually to the United States.

                        You meet the bona fide residence test if you are a bona fide resident of a foreign country or countries for an uninterrupted period that includes an entire tax year. If you are a calendar year taxpayer, an entire tax year is from January 1st through December 31st. During your period of bona fide residence in a foreign country, you may leave that foreign country for brief or temporary trips back to the United States or elsewhere so long as you clearly intend to return to your foreign residence or to a new foreign bona fide residence without unreasonable delay.
                • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:53
                  *Salwadoru
                • eriu Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 04:29
                  W US masz ogromne rozwarstwienie społeczne, masz bardzo dużo ludzi skrajnie ubogich i skrajnie bogatych i to się będzie pogłębiało. To jest zawsze materiał do tarć, więc US nie będą bezpieczniejsze.
      • furiatka_wariatka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:27
        chatgris01 napisała:

        > Powiedziec, ale urodzic w Polsce i absolutnie nie dac sie przekonac do porodu w
        > USA.
        >

        No ja bym tego taka pewna nie była. Jak w Polsce trafi w ciąży do szpitala, to może żywa już z niego nie wyjść.
        Wg mnie powinna powiedzieć Panu o ciąży, ma prawo wiedzieć, ani za mąż nie musi za niego wychodzić, ani wyjeżdżać do USA, jeśli nie chce.
    • zwyczajnamatka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:54
      Odpowiem z perspektywy matki po rozwodzie. Ojciec i kontakt z ojcem jest dla dziecka bardzo ważny, jaki by ten ojciec nie był. Dziecko musi znać obojga rodziców, ma do tego prawo. Nie ma nic gorszego, niż świadomie pozbawić dziecko ojca. Dlatego - powiedzieć o ciąży, jak najszybciej.
      • maleficent6 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:28
        Jaki by ten ojciec nie był powiadasz?
        A z przemocowcem np też jest bardzo ważny ten kontakt? A z molestującym?
        (Nie dotyczy to tematu wątku oczywiście).
        • jeste_m_sobie Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 18:35
          To może ja odpowiem. W takim wypadku priorytetowe jest bezpieczeństwo dziecka - to chyba oczywiste, ale nie umniejsza to znaczenia wiedzy o swoich korzeniach z obu stron. Także w przypadku niepomyślnych informacji o ojcu dziecko ma prawo je znać - oczywiście w stopniu dostosowanym do wieku. W przeciwnym razie będzie sobie tworzyć obraz ojca i tak, i nie będzie on miał nic wspólnego z rzeczywistością.
          • maleficent6 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:00
            Oczywiście, masz rację. Ojciec w ogóle jest bardzo ważny w życiu dziecka, to nie podlega dyskusji, natomiast argument "kontakt jest bardzo ważny bez względu na to jaki jest ojciec" jest nietrafiony i zwyczajnie głupi. To, jakim człowiekiem jest ojciec ma olbrzymie znaczenie i wpływ na całe życie dziecka.
          • maleficent6 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:13
            Oczywiście, masz rację. Ojciec w ogóle jest bardzo ważny w życiu dziecka, to nie podlega dyskusji, natomiast argument "kontakt jest bardzo ważny bez względu na to jaki jest ojciec" jest nietrafiony i zwyczajnie głupi. To, jakim człowiekiem jest ojciec ma olbrzymie znaczenie i wpływ na całe życie dziecka.
      • emateczka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:16
        O, zapewniam cię, że jest wiele o wiele gorszych rzeczy.
        Nie mówię, że fajnie jest ukrywać ojca, ale nie lubię szafowania zwrotami "nie ma nic gorszego". Przeważnie jest.
    • turzyca Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 14:55
      Musi sobie zrobić drzewko decyzyjne. Pierwszy poziom to mówię/nie mówię, potem leci "mówię i on znika z horyzontu", "mówię i on zostaje na horyzoncie, wspiera finansowo, ale zostaje na odległość", "jest zaangażowanym ojcem wakacyjnym", "mówię i on chce, żebyśmy założyli rodzinę " (i tu dalej te podpunkty, że ona przeprowadza się do Stanów, on do Polski, znajdują trzeci kraj, kolejny poziom to termin przeprowadzki). I do tego przy każdej opcji spontaniczne odczucia, analiza wszystkich wad i zalet, wszystkich możliwości rozwoju sytuacji. Na koniec ewaluacja, które rozwiązania są najlepsze, które najgorsze i wybór optymalnej ścieżki.
      Dobrze jest taką analizę zrobić z kimś, a potem ją jeszcze skonsultować z bliskimi na różnym etapie życia (ale raczej nie z rodzicami), bo ludzie mają różne doświadczenia życiowe i mogą sporo dorzucić.


      Ja podrzucę parę myśli:
      - ma całkiem dobre argumenty, żeby rodzić w Polsce, bo Polska ma mniejszą umieralność okołoporodową i niemowlęcą. Ponadto w stresowej, bardzo dynamicznej sytuacji, jaką jest poród, dobrze jest znać jak najlepiej język, którym posługuje się personel. Może umówić prywatną położną znającą angielski, żeby tatuś nie czuł się wyalienowany.
      - ma tu pracę i pełen zestaw praw pracowniczych, L4, macierzyński, wychowawczy.
      - ma swoją wioskę, ludzi, którzy przyniosą zupę, ponoszą dziecko itd.
      - dodatkowy stres przeprowadzki, zmiany kraju, zmiany języka codziennego, jest zbędnym stresem w tak szczególnym czasie.
      - nie musi mu mówić od razu pierwszego dnia wizyty. Może sobie zrobić listę tematów, które dla niej są ważne w kontekście rodzicielstwa (zaraz wkleję filmik z przykładem) - na pewno muszą być kwestie sposobów karania dzieci, celu wychowania, podejście do wiary, roli dziecka w rodzinie, modelu matki i ojca w rodzinie (np. dla mnie no-go jest facet mający pomysły na zarabianie wiążące się z jego długą nieobecnością w domu, marynarz, tirowiec itd.)
      Trochę naciągnąć go na wspominki, trochę na marzenia. Jak pojawią się czerwone flagi, to może zrezygnować z mówienia, jak uzna, że hierarchia wartości się im zgadza, to powie w sposób, który wyszedł jej jako optymalny w drzewku decyzyjnym.
      • joana012 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:06
        Jeśli już na starcie kalkuluje czy dziecko ma mieć ojca czy też je w paskudny sposób pozbawi to już je krzywdzi.
        Kłamstwo w tak istotnej życiowo sprawie jak drugi rodzic spowoduje lawinę kolejnych, a i tak nastolatek będzie dociekać kto go spłodził. Niech piwie prawdę a życie jakoś wszystko naprostuje
        • arthwen Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 19:15
          Życie jakoś naprostuje?
          Spoko, dzieci morderców, gwałcicieli i pedofili na pewno się z tobą zgadzają!
      • turzyca Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:16
        youtu.be/d6wG_sAdP0U od 8:20
      • jednoraz0w0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:00
        turzyca napisała:

        > - ma całkiem dobre argumenty, żeby rodzić w Polsce, bo Polska ma mniejszą umier
        > alność okołoporodową i niemowlęcą.

        Tak, tylko to jak z tą statystyką, w której ja i stonoga mamy po 51 nóg. Ta umieralność dotyczy głównie kobiet z mniejszości, bez ubezpieczenia, ubogich itd.
        • czerwonylucjan Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 22:43
          Umieralnosc umieralnoscia a czy mowi sie ile w Polsce rodzi sie dzieci uszkodzonych? Niedotlenionych, bo parcie na naturalny i niedobor anastezjologow?
    • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:21
      Powiedzieć, nie wyjeżdżać za granicę, nie bawić się od razu w śluby z obcym gościem. Jak pan chce mieć kontakt z dzieckiem niech się do Polski sprowadzi. Ewentualnie jeśli tu zamieszka, dziecko się urodzi, poznają się, to może rozważać związek i wyjazd ale to za parę lat a nie od razu.
    • hrabina_niczyja Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:24
      Jeju, ale gdzie tu problem. Chciała mieć dziecko to ma. Wersja dla rodziny i te myślenie co się powie, że wcześniak to jakiś żart? Zdecydować czy powiedzieć facetowi, ale ja bym powiedziała. Przede wszystkim dlatego, że dziecko ma prawo do prawdy i wiedzy kto jest jego ojcem. I ten argument u mnie przeważa, więc o ile nie jest to kompletny psychol to nie ukrywałabym. A może będzie dobrym ojcem i partnerem?
      • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:37
        a jak to jest kompletny psychol...?
    • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:35
      ona się boi, że jak powie, to amerykańska rodzina pana, spragniona potomka, uzna dziecko za swoją własność, przejmie kontrolę, a w dalszej perspektywie - po prostu to dziecko zabierze, pod takim czy innym pretekstem.

      jeśli to zagrożenie jest realne, to serio nie wiem, co bym zrobiła, nie znając praktycznie Płodzimierza.

      w jakim wieku jest "Amerykanin", i jak wygląda ta jego rodzina? - to raz.
      czy musi już mówić? - to dwa. mogła się nie zorientować że jest przy nadziei, mogła nie mówić bo np. ciąża zagrożona czy cokolwiek.
      nie wiem, ja bym przynajmniej do tych świąt poczekała, poradziła się kogoś w kwestii "co ją chroni".
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 15:56
      Dziecko ma prawo wiedzieć, kto jest jego ojcem. Ojciec ma prawo wiedzieć, że ma dziecko. Dziecko nie jest własnością twojej koleżanki.
      • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:04
        a gdyby chciała pojechać do kraju ościennego, to też?
        • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:58
          Gdyby pojechała do kraju ościennego to jiebyloby ani dziecka ani tematu.
          • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:59
            * nie byloby
          • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:16
            w ciąży jest w tym momencie, "dziecka nie ma", więc uczciwość pewnie wymaga, by powiedzieć: zaszłam z tobą w ciążę, ale jadę usunąć, tak samo, jak jest tu mówione, że uczciwość wymaga by powiedzieć "zaszłam w ciążę, zamierzam urodzić".

            nie?

            zawsze mnie ten relatywizm dziwi. "dziecko ma prawo", "ojciec ma prawo", pada tutaj. jakie dziecko? przecież ponoć ono jeszcze nie istnieje.
            • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:34
              Dziecko gdy się urodzi będzie miało prawo poznać swoje korzenie że strony ojca. Jeśli pani zamierzałaby usunąć to nie byłoby sensu informować pana spotkanego dwa razy.
            • arthwen Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 21:03
              Po co miałaby mu mówić, jeśli planuje usunąć? Owszem, stałemu partnerowi wypadałoby i byłoby uczciwie, ale takiemu z którym spotkała się dwa razy? Zwłaszcza jeśli relacji nie ma zamiaru kontynuować.
          • borsuczyca.klusek Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 22.11.22, 14:34
            Ani kłopotu
    • ophelia78 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:24
      Pani wpadła z facetem którego widziala 2 x w życiu. Czyli z kimś totalnie obcym.
      Pani chce mieć dziecko.

      Wiec nic nie mówić.
      Urodzić dziecko, cieszyć się macierzyństwem. A potem znaleźć sobie faceta z którym zbuduje związek jak go pozna i z wzajemnością pokocha.

      Jest z Amerykaninem nie wyjdzie to facet z rodziną spragnioną wnuka błąkający się jej po życiorysie który będzie kula u nogi (bo będzie miał prawa i może chcieć je egzekwować) to proszenie się o klopoty. I to duże!
      • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 16:57
        A to hipotetyczne dziecko nie ma Twoim zdaniem żadnych praw?
        • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:16
          a ma?
          • chatgris01 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:23
            Bedzie mialo po urodzeniu.
            • milva24 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:31
              Tak. Więc jeśli ta pani zamierza urodzić prędzej czy później będzie wypadało pana poinformować. Przy czym ja po swoich przeżyciach to bym jednak w takiej sytuacji poczekała gdzieś do 5 m-ca bo jeszcze różnie może być.
            • stephanie.plum Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 18:09
              no to do tamtej chwili nie ma tematu.
      • barattolina Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 17:42
        Przecież i tak ojciec się dowie i sprawy pokombinują się jeszcze bardziej.
        Na dodatek dzieciak matce nigdy nie wybaczy jak odkryje ze matka ukrywała przed nim biologicznego ojca, a na 100% prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw.
        Ciotka dziewczyny to sąsiadka ojca.
        • alicia033 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:56
          barattolina napisała:

          > Przecież i tak ojciec się dowie

          jak kobieta mu nie powie, to się nie dowie, bo i jak?
        • ophelia78 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 23.11.22, 16:19
          Przecież dziewczyna nie musi mówić ciotce kto jest ojcem.
          Moze powiedzieć cokolwiek, łącznie z tym że to z banku spermy
    • danaide2.0 Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:03
      Powiem tylko tyle - niech weźmie pod uwagę konwencję haską dot. uprowadzeń dzieci. Jeśli Pan uzna dziecko, a centrum życiowe dziecka będzie w USA to matce będzie trudno wrócić z dzieckiem do Polski w razie "W". Związek na luzie tak, ale niczego bym nie formalizowała na tym etapie.
    • cegehana Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 20:13
      Bardziej nie mogę wymyślić argumentów na nie. Do stracenia praktycznie nic, do zyskania mnóstwo, już tu zresztą większość wymieniono. Sytuacja kiedy ojciec i jego rodzina są zainteresowani dzieckiem działa raczej na korzyść tego ostatniego, nawet jeśli ostatecznie rodzice żyją osobno.
    • emateczka Re: Decyzja do podjęcia - zyski i straty 21.11.22, 21:23
      Argumentów za tym, żeby powiedziec, padło wiele, i w zasadzie się z nimi zgadzam. Ale.. Pani pana prawie nie zna. Nie wiadomo, jakim jest ojcem, ale nawet, jakim jest człowiekiem. Może okazać się skończonym dupkiem albo zaborczym psycholem, który będzie robił jej i dziecku pod górę jeśli chodzi o wybory życiowe typu edukacja, wyjazdy za granicę, miejsce pobytu itp. Może mieć np problem z wyrobieniem paszportu dla dziecka. Mała rzecz ale potrafi bardzo utrudnić życie
      Oczywiście nie musi tak być, ale nie można tego wykluczyć. To jest w sumie obcy czlowiek sad

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka