Dodaj do ulubionych

A gdzie są ojcowie?

22.11.22, 09:53
oko.press/kto-ma-sie-opiekowac-dziecmi-pis-lamie-zobowiazanie-w-ue-i-nie-daje-praw-ojcom jak obserwuję po znajomych to opieka dzielona jest fifty fifty. Dlaczego prawica nie chce uwzględnić praw ojców?
Obserwuj wątek
    • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 09:58
      Urlop rodzicielski można dzielić dowolnie więc ojcowie mają prawo do opieki nad dziećmi
      • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:14
        Można dzielić dowolnie, ale jakoś się w praktyce, statystycznie - nie dzieli.
        Wiadomo dlaczego i wiadomo dlaczego warto by to zmienić. Ale lepiej pielęgnować tradycyjną wersję rodziny / ewentualnie udawać, że żyjący w społeczeństwie ludzie mają całkowicie wolną wolę i nie są niczym ograniczeni -więc robią to, co chcą, a nie, w wielu sytuacjach - to co muszą.
        • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:19
          Chodzi mi o to, że obecne przepisy nie naruszają PRAW ojców. Tylko oni z tych praw nie korzystają
          • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:21
            A jak myślisz dlaczego nie korzystają? Bo jak skorzystają to ich zwolnią.
            • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:25
              Tak jak kobiety po macierzyńskim?
            • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:42
              A jak matkę zwolnią, to jest ok?

              W zdecydowanej większości to jednak dlatego, że ne chcą się zajmować dziećmi, a na dodatek większość z nich się do tego zupełnie nie nadaje.
              Nawet jeśli ojciec zostanie z dziećmi, to i tak matka będzie musiała wszystko zrobić w domu (przecież tatuś nie mógł, bo się dzieckiem zajmował, choć ta opieka polegała na tym, że grał na kompie w słuchawkach na uszach, a dziecko płakało) i przygotować, żeby tatuś dziecko nakarmił, więc ta opieka tatusiowa to przeważnie fikcja i zmuszanie kobiet do skracania urlopu na rzecz tatusia jest paranoją. Każda kobieta wie, jakiego ma męża i to kobieta powinna decydować, czy mąż ma brać urlop rodzicielski, czy ona ma dłuższy urlop. Decyzja odgórna w tej sprawie, tylko skraca urlop kobiety, nie dając nic w zamian. No chyba że w bonusie będzie na dodatek utrata pracy przez tatusia.
              Ojców, którzy chcą i potrafią się zająć dziećmi i domem to na palcach można policzyć.
              • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:46
                Więc po co wybieracie sobie taki kiepski materiał na partnerów?
                • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:02
                  Widocznie się dobrze maskujecie na początku.
                  • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:07
                    A może dlatego, że tego lepszego materiału dla wszystkich kobiet nie wystarcza, skoro jest go tak mało.
                    • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:21
                      I ten kiepskiej jakości materiał na męża jest dość dobry na opiekuna niemowlęcia?
                      • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 14:31
                        No toż właśnie napisałam, że nie jest!
                  • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:08
                    Wąpię
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:16
                      Wątpisz?
                      Myślisz, że kobiety specjalnie sobie takich kiepskich mężów wybierają?
                      To może zdradź jaka jest według ciebie przyczyna takich wyborów.
                      • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:18
                        Myślę że opiekuńczość wobec dzieci nie jest głównym kryterium doboru.
                        • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:20
                          A jak niby kobieta miałaby tę opiekuńczość sprawdzić?
                          • m_incubo Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 14:04
                            Przed chwilą była mowa o facetach (ojcach), którzy nic nie potrafią zrobić w domu i siedzą w słuchawkach na uszach.
                            No więc wystarczy na początek nie wiązać się z facetem, który nic nie potrafi zrobić w domu, a już na pewno nie robić sobie z nim dziecka.
              • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:00
                Jaki sens rozmnażać się z takim odpadem?
                • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:04
                  Sensu nie ma, ale jednak sporo kobiet się z takimi rozmnaża.
                  Wystarczy popatrzeć ile jest samotnych matek.
                  Przecież nie zrobiły się samotne specjalnie, tylko tatusiowie się wynieśli i mają dzieci w dudzie.
              • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:09
                To, że ojcowie nie chcą zająć się dziećmi wynika nie często z indywidualnych preferencji, tylko ze stereotypów i postrzegania ról płciowych. Za bycie bardzo zaangażowanymi ojcowie nie są nagradzani społeczną aprobatą, tak jak kobiety - w ich przypadku doceniane jest bycie dobrymi ojcami (np. zabawa z dziećmi w wolnym czasie), ale zbyt dobry ojciec jest podejrzany. Facet, który skorzysta z urlopu rodzicielskiego, zwolnień z powodu choroby dziecka i przez to jest mniej zaangażowany w pracy, jest często oceniany jako zniewieściały lub dziwak (zarówno przez kobiety, jak mężczyzn). A matka, która "pozwala" na przejęcie większej części opieki przez ojca - jako wyrodna i niekobieca.
                Ponadto związek z dzieckiem tworzy się od najmłodszych chwil. Jeśli ojciec nie spędza czasu z niemowlęciem sam na sam (a kiedy ma spędzać, skoro w tygodniu pracuje, a w weekend jest też matka dziecka, która już umie lepiej?) to się nie nauczy i tej silnej więzi nie stworzy. Ponadto - opieka nad dzieckiem to też duży wysiłek, często z początku wręcz niemal ponad siły i bez bezpośredniej nagrody. Matka tez często ma tego serdecznie dość, ale w końcu jednak kocha to dziecko (albo przynajmniej ma poczucie przyzwoitości i obowiązku). Więc ona musi o dziecko zadbać na codzień, a ojciec - nie musi.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:19
                  No właśnie ciekawe czemu matka ma poczucie obowiązku i musi, a ojciec na ogół wcale go nie ma i nie musi?
                • danaide2.0 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 18:55
                  A kobiety są nagradzane społeczną aprobatą za zajmowanie się dziećmi? Raczej karane, jeśli nie zrobią tego, czego się od nich oczekuje, a co wynika z ich "naturalnego instynktu macierzyńskiego" i "wrodzonych zdolności do zajmowania się dzieckiem".

                  W ostatnich latach obserwuję wysyp reklam, w których to ojcowie zajmują się dziećmi. W mojej ulubionej lekarstwo dla dziecka to "pomysł taty", ale po lek pędzi mama...
                • trampki_w_kwiatki Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:04
                  152kk, zgadzam się, totalnie.
                  I jednocześnie wiem, że jest to machina nie do ruszenia.
                  Nawet tutaj, na ematce, usłyszysz, że urlop ojcowski to zło, że opieka naprzemienna to zło i tego typu farmazony.
                  Ojciec mojego dziecka dzięki konieczności opieki (no, sam chciał, trzeba mu przyznać) z farfocla, który przypala wodę na herbatę wyrósł na pana domu, który i weki zrobi, i pierogów nalepi, i ciastem domowym dziecko uraczy.
                  • danaide2.0 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:17
                    Chcieć to móc. Nie wszyscy chcą. A tu mowa o prawie - nawet nie o obowiązkuwink

                    Przeczytałam pobieżnie artykuł i szczerze mówiąc nie wiem, jak dwumiesięczny urlop ojca miałby pomóc matce wrócić na rynek pracy po, dajmy na to, dwóch-trzech latach spędzonych z dzieckiem - tak do czasu przedszkola? Jakie to niby ma znaczenie?
                    • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 18:28
                      Nie wiem dlaczego zakładasz, że matka wraca do pracy po 2-3 latach? Wcześniej nie może? Co to ma wspólnego z dyrektywą?
                      Ale mniejsza o to.
                      Z mojego doświadczenia wynika, że łatwiej pójść do pracy (czy po przerwie czy w ogóle) jeśli się wie, że dziecko, szczególnie to malutkie, jest pod opieką najbliższej osoby (ojca), a nie obcej opiekunki lub w placówce (żłobku). I nie tylko matce jest łatwiej - zapytaj ojców małych dzieci - czy lepiej się czują idąc do pracy jeśli ich małe dziecko jest pod opieką swojej matki czy gdy zajmuje się nim opiekunka/ placówka?
          • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:36
            Po pierwsze - z artykułu wynika, że polskie prawo nie jest dostosowane do Dyrektywy 2019/1158, która traktuje rodziców naprawdę równo - każdemu pracownikowi przysługuje indywidualne prawo do urlopu rodzicielskiego w wymiarze czterech miesięcy, przy czym dwa miesiące tego urlopu nie podlegają przeniesieniu pomiędzy rodzicami. I to jest prawda - bo nie jest.
            A po drugie - w polskim prawie jednak ojcowie są dyskryminowani.
            Mamy najpierw urlop macierzyński (20 tygodni). I tu są dwa aspekty: 1. samej nazwy - to jest ważne bo - nawet jeśli tego nie chcemy - to, jak coś nazywamy - świadczy zarówno o tym, jak o tym myślimy, ale też i kreuje i to, jak będziemy myśleć w przyszłości, 2. jednak urlop macierzyński jest przypisany prawnie w pierwszej kolejności do matki (dopiero w określonych sytuacjach może go przejąć ojciec - w całości lub części). A ojcu przypisane są tylko 2 tygodnie (tj. 14 następujących po sobie dni wraz z sobotami, niedzielami i świętami) – do ukończenia przez dziecko 24 miesiąca życia.
            Urlop rodzicielski - owszem, mogą wziąć oboje rodzice, w różnych proporcjach, jednak w praktyce biorą go praktycznie wyłącznie kobiety - ja znalazłam takie dane:
            Zgodnie z danymi ZUS, w 2021 roku z urlopu rodzicielskiego skorzystało 99% kobiet i zaledwie 1% mężczyzn

            No więc gadanie, że jest równo wobec prawa to takie udawanie, że "ale o coooo chooodzi...", podczas gdy problem jest również w prawie, ale przede wszystkim - w praktyce.
        • dreg13 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:24
          Cycki. Odpowiedzią są cycki.
          Przy pierwszym dziecku moj macierzynski byl krotki, wiec i karmiłam piersią krotko. Przyznam - powrot do pracy byl dla mnie dramatem, ale nie mialam wyjscia. Przy kolejnym dziecku wszedl rodzicielski i za nic bym go nie oddała mężowi. Moglam spokojnie wykarmic dziecko ile chcialam i wrocic do pracy wtedy, kiedy mialam już dziecko na pokarmach stałych. Ze znajomych par tylko dwie na kilkadziesiat zdecydowalo sie na rowny podzial rodzicielskiego.
          • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:26
            Popatrz jakie są w Polsce statystyki karmienia piersią...
            • dreg13 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:39
              Średnio mnie statystyki, ktore nie wiem, skąd się biorą. Tzn biorąc pod uwagę, że hm… kiedyś sama je robilam (wypełniając np 50 ankiet na raz jako rozne osoby), to moze tez stąd?
              W moim otoczeniu i wśród młodych mam, ktore ja znam (czyli ogolnie w mojej bance) prawie nie ma (od 13 lat) niepiersiowych dzieci i większosc jest karmiona do co najmniej 1 roku życia.
            • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:47
              A ja karmiłam piersią jedno z dzieci do 3 roku życia (oczywiście w odpowiednim czasie wprowadzając też inne posiłki), ale urlopu nie miałam przez 3 lata, tylko pracowałam.
              Znam też mnóstwo kobiet, które nie karmiły piersią (albo o wiele krócej), a na urlopach były dłużej, niż ja.
              Powodów do takiego podziału opieki nad małymi dziećmi, jaki jest, jest niby dużo. Indywidualnie ludzie racjonalizują sobie swoje decyzje i udają, że nie kierują się stereotypami, więc większość poda w przypadku swojej własnej decyzji powody ich zdaniem racjonalne (karmienie piersią, powody ekonomiczne itd.).
              Natomiast prawda jest taka - że realnie jedynym i decydującym powodem jest powszechne w społeczeństwie polskim przekonanie (stereotyp) - że małym dzieckiem powinna opiekować się matka (bo jest kobietą i zrobi to lepiej, a poza tym to jest jej podstawowym obowiązek), a ojciec powinien na to wszystko zarobić (bo jako mężczyzna jest lepszy w zarabianiu, a gorszy w opiece nad dziećmi i co to byłby za mężczyzna, żeby zamiast zarabiać zmieniał pieluchy). Obserwowałam to wśród swoich znajomych - nawet dobrze wykształcone i dobrze zarabiające kobiety korzystały z urlopów macierzyńskich i rodzicielskich w większym wymiarze, niż ojcowie.
              • dreg13 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:56
                No niesamowite. Może to dlatego, że też kobiety zachodzą w ciążę, moze dlatego ze to one rodzą dzieci, moze zalewa je oksytocyna. Przy drugim dziecku długo mialam wrazenie, ze ja i dziecko to jedność. Przy pierwszym społeczeństwo w postaci licznych doradców i doradczyń kazało mi się odciąć od mojego ciała, od naturalnych odruchow, od spania z dzieckiem itp, a ja glupia w to wierzylam. Bo przeciez ma byc PO ROWNO, niezależnie od naturalnego cyklu, od hormonów, od zachowania się całego ciała i umysłu. Ale okazuje sie, ze to przy drugim społeczeństwo mi pokazywało moje miejsce, tak? A przy pierwszym to tak ma byc, bo inaczej to stereotyp?

                • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:29
                  No niesamowite. A ja tak nie mialam z przypadku zadnego z moich dzieci (chodzi mi o to: "mialam wrazenie, ze ja i dziecko to jedność").
                  W trakcie rozmow z bliskimi kobietami ani razu takiego argumentu nie slyszalam - znaczy, ze to jednak nie jest powszechna prawda. Nie wiem tez, dlaczego kwestie urlopow rodzicielskich laczysz ze spaniem z dzieckiem. To jak sie nie ma urlopu to z dzieckiem spac nie mozna (nie wiedzialam - bo ja spalam bez wzgledu na to, czy bylam na urlopie macierzynskim, czy chodzilam do pracy)?
                  Ale oczywiscie nie neguje wplywu ciazy i hormonow na przywiazanie psychiczne do dziecka. Tym niemniej - statystycznie - ten stan duzego rozbicia, wplywu hormonow nie trwa rok, trzy lata, tylko (normalnie) maksymalnie 2-3 miesiace. I nie zawsze ma tak dobre skutki jak w Twoim przypadku tj. nie zawsze tworzy wiez, niekiedy wrecz jej nie sprzyja (slyszalas zapewne o depresji poporodowej). Pozniej jest po prostu normalne przywiazanie i milosc, ktore tworzy sie poprzez bliski kontakt.
                  Stereotypem jest to, ze to kobieta ma sie sama zajmowac dzieckiem, a mezczyzna nie musi. A nie to, jak ty (czy ktokolwiek) przyzywal swoj stan i wiez z dzieckiem.
                  Prawo natomiast powinno byc z zalozenia rowne dla wszystkich, ale uwzgledniac sytuacje szczegolne (a zatem - rowne urlopy, ew. z mozliwoscia dopasowania w szczegolnych sytuacjach), a nie z zasady roznicujace.
              • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:17
                Ale nie wszystkie tak mają - vide forum.gazeta.pl/forum/w,567,174384313,174384313,Pewnie_bedzie_hejt.html
                • taniarada Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:47
                  Najlepiej jakby się w tym wątku wypowiadały kobiety matki i w skromnej części ojcowie .Bo tak to trochę głupio sięgając do linków gazetowych i innych medialnych.
                • arwena_11 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:43
                  Ale część ma. Takwiec na siłę zmuszać do oddania d,iexka ojcu - jest chore.
              • 1matka-polka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:50
                "Natomiast prawda jest taka - że realnie jedynym i decydującym powodem jest powszechne w społeczeństwie polskim przekonanie (stereotyp) - że małym dzieckiem powinna opiekować się matka"

                Durnaś, oj durnaś. A przy okazji, sama ile dzieciatek powiłaś?
                • 1matka-polka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:53
                  Doczytalam, ze masz dzieci, wiec wspolczuje twoim dziecia.
                  • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 12:57
                    Owszem - mam dzieci, ale szczegółów nie zamierzam podawać.
                    Dziękuję bardzo za współczucie - w ich imieniu wink Moim zdaniem nie potrzebują, ale jeśli masz wielką potrzebę im pomóc - to mogę podać numer konta wink
                    I napisałaś do nieznanej sobie osoby, że durna, ale swojej opinii nie formułujesz? Może dlatego, że nie potrafisz przedstawić racjonalnych kontrargumentów? To nie jest interesujące, ale dość typowe sad
                    • 1matka-polka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 13:01
                      Znam cie z wielu wypowiedzi, wiec dla mnie jestes znana osoba. I nie mam zamiaru wdawac sie w dyskusje z osobą, ktora produkuje takie ideologiczne sciany tekstu.
                      • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 15:46
                        Ja tez nick "1matka-polka" kojarzę z tego forum, więc spodziewałam się, co napisze, jeśli się odezwie w takim wątkusmile Niestety się nie pomyliłam.
                • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 12:00
                  Ja powiłam troje i uważam tak samo. Bo po tej trójce widzę, jak ważne są dla dzieci bliskie relacje z obojgiem rodziców
          • andaba Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 13:00
            Macierzyński trwał kiedyś 16 tygodni, ale przecież można było wziąć urlop wychowawczy na 3 lata. Wtedy to już raczej dziecko na piersi nie jest.
          • nena20 Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:48
            Teraz jest inaczej. Uważam że bezwzględnie każdy ojciec powinien mieć minimum 2 miesiące z dzieckiem. Akurat 10 miesięcy dla mamy i dwa dla ojca. Dziecko karmione piersią na pewno sobie poradzi.
            • triss_merigold6 Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 09:35
              Jasne. W nawiasie powinno być <dotyczy etatowcow>. Niby jak zmusisz kogoś na kontrakcie, zleceniu, własnym dg, prowadzącego gospodarstwo etc. do rozwiazania niekorzystnego z punktu widzenia finansów rodziny?
              • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 10:20
                Na dg w ogóle nie ma urlopu macierzyńskiego/rodzicielskiego, więc przedsiębiorców ta kwestia nie dotyczy
                • triss_merigold6 Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 10:37
                  Wiem, to szydera z próby wprowadzania nieegzekwowalnych rozwiązań.
                  • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 11:09
                    Równie dobrze można powiedzieć że urlop rodzicielski jest głupi i nieegzekwowalny bo nie dotyczy przedsiębiorców...
        • vivi86 Re: A gdzie są ojcowie? 25.11.22, 01:24
          A kiedy ta tradycja obowiązywała w Polsce?
    • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:11
      Ojcowie są w pracy. Po 12 i więcej godzin na dobę, żeby utrzymać niepracującą żonę i gromadkę potomstwa i to w praktyce na stałe - bo jeśli kobieta ma zostać 3 lata w domu z dzieckiem to z tego łatwo się robi 10 lat przy trójce-czwórce dzieci, a po tym już nigdy do pracy nie wróci. A później taki ojciec pada na zawał / wylew, a kobita w wieku 40+, bez pracy i bez doświadczenia zawodowego, zostaje z tą gromadką na zasiłkach... Piękną ma PIS wizję rodziny sad
      • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:19
        Mało kto ma dziś 3-4 dzieci...
        • tanebo001 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:22
          Ale w myśl rządu to ma to wrócić.
        • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:36
          Ale ja nie piszę o tym, co jest teraz - tylko o tym, co ma być wg. PIS wink
          • eriu Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 14:44
            Ale oni odrzucają co jest, oni przecież zmieniają co jest na gorsze. Mało już zmienili. Przecież budując startegię demograficzną 2040 wzięli badania pokazujące, że kobiety nie chcą porzucać pracy i zrobili stategię na 2040 twierdzącą, ze kobiety chcą porzucać pracę.
        • kandyzowana3x Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:25
          I kto zostaje 3 lata w domu na bezpłatnym wychowawczym
      • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:20
        A tak konkretnie to ile znasz niepracujących wdów 40+ z gromadką dzieci?
      • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:54
        Niby dlaczego ma nie wrócić po 10 latach po pracy pani w wieku 40+ z dziećmi już szkolnymi ?? ( zakładając, ze jakiś tam zawód ma i reprodukcje zaczęła jako 30+ ) ??
        • hanusinamama Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:26
          Pewnie ze wróci. Ale bajki jak to dostaje intratne stanowisko z wysoką pensją...to legendy miejskie.
          • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 12:21
            hanusinamama napisała:

            > Pewnie ze wróci. Ale bajki jak to dostaje intratne stanowisko z wysoką pensją..
            > .to legendy miejskie.
            >

            Intratnego stanowiska z wysoka pensją to nie ma i większość bezdzietnych pracujących non stop od skończenia edukacji.
            (To nie jest kwestionowanie sensu pracy zarobkowej czy starań o lepsze stanowiska, tylko osłabia mnie takie generalizowanie "no tak, mało zarabia/pracę ma do luftu, bo na macierzynskim była" - oczywiscie z czwórką dzieci, nic to, że średnio z trudnością wypada więcej niż jedno na statystyczną matkę Polkę współczesną...)
            • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 13:09
              Jednak staż pracy i doświadczenie zawodowe ma przełożenie na dalsze perspektywy zawodowe i zarobki - chyba tego nie kwestionujesz? Statystycznie oczywiście.
              • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 13:26
                Zależy od zawodu. Jak znasz biegle języki obce, jesteś nauczycielką, pielęgniarką, ekspedientką, fryzjerką, prawniczką, pracownica socjalna, urzędniczka etc to wrócisz na firmowe doszkolenie / dorobisz na szybko jakaś modną podyplomówkę i ( w mieście) znajdziesz pracę bez problemu.
                Oczywiście niekoniecznie jako dyrektorka za milion monet.

                Wiele kobiet z doświadczeniem pracy circa 5-10 lat po studiach i kilkuletnia przerwą na dzieci wróci do fabryki jako 40+ z dziećmi w szkole i bez ryzyka zaciążenie. Dla pracodawcy to może nawet być ciekawsza opcja, bo taka dzieciata 3/4+ już nie zaciąży a i dzieci podstawówkowe to już nie roczniaki, potrzebujące matki 24/24h.
                • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 15:54
                  "Jak znasz biegle języki obce, jesteś nauczycielką, pielęgniarką, ekspedientką, fryzjerką, prawniczką, pracownica socjalna, urzędniczka etc to wrócisz na firmowe doszkolenie / dorobisz na szybko jakaś modną podyplomówkę i ( w mieście) znajdziesz pracę bez problemu. Oczywiście niekoniecznie jako dyrektorka za milion monet."
                  Moim zdaniem nie masz racji. Owszem - jakąś tam pracę znajdziesz mając tylko wyższe wykształcenie i znajomość języka (bo biegła znajomość języków, czyli więcej niż jednego, to jednak rzadkość, szczególnie wśród osób niepracujących zawodowo). Ale zwykle nie będzie to praca to satysfakcjonująca dla dojrzałej osoby (mówimy o matce 40+ po wychowaniu dzieci), jaką mogłaby mieć ta sama osoba, gdyby zdobyła wcześniej doświadczenie zawodowe. Zaczynanie zawodowo "od zera" w tym wieku może być bardzo frustrujące - bo startujesz na równi z młodziakami, którzy co prawda również doświadczenia zawodowego nie mają, ale mają całkiem inny styl życia, priorytety, elastyczność, zdolność do uczenia się nowych rzeczy. A twoi rówieśnicy może niekoniecznie są "dyrektorkami za milion monet", ale zwykle już są specjalistami w swoim zawodzie. Całkiem inne pieniądze, prestiż i rodzaj pracy, niż dostępna dla świeżaków.
                  • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 17:10
                    W omawianym przykładzie mowa o kimś kto nie jest świeżakiem, ale jest po długiej przerwie. Czyli powiedzmy, ze uśredniając 10 lat pracy w wieku 20-30 i 10 lat przerwy na 4 dzieci w wieku 30-40. Do pracy wraca wciąż młoda 49 latka, z jakimś tam doświadczeniem i bez ryzyka ciążowego.
                    • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 17:13
                      *40 latka
                    • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:30
                      W wielu zawodach "umysłowych" (że tak to hasłowo nazwę), ale nie tylko - owszem po 10 latach niepracowania jest się "świeżakiem" bo zmiany przepisów, procedur, technologii... I osoba 40+ z reguły wolniej się uczy i jest mniej elastyczna niż młodsza. Atutem starszych osób jest doświadczenie, ale jeśli tego nie ma - no to jest ciężkosad
                      • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 08:32
                        No jasne, ze po przerwie trzeba się doszkolić, podobnie po zmianie pracy, stanowiska, awansie etc Pracowałam w korpo ponad dekadę i 4 razy zmieniałam stanowiska, za każdym razem miałam sporo „training”.

                        Może gdybys napisała,ze 80+ latka jest już lekko ociężała umysłowo, to bym zrozumiała, bo nijak nie mogę zrozumieć „ wolniejszej” nauki wykształconej babki 40+, która już studiowała, pracowała, wychowała 3/4 dzieci, czyli była BARDZO aktywna.

                        Atutem „starszej osoby” jest również pewne doświadczenie życiowe, dystans do siebie i do świata, więcej kasy na opiekunki gdy dzieciak choruje, większa stabilność pracowa, wyższa motywacja żeby szybko się ogarnąć i odbić kartę, oraz mniejsza szansa na kawkowanie z koleżankami oraz burzliwe biurowe romanse wink
                        • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 14:39
                          Wszystkie te atuty "starszej osoby" jak najbardziej są prawdziwe, oprócz "więcej kasy na opiekunki". Bo ile kto ma kasy to zależy od tego, ile zarabia / jaki ma majątek, a nie od wieku.
                          Tylko czy to miała być polemika z moją wypowiedzią - bo nie widzę w jakim zakresie?
                          Ja twierdzę tylko tyle, że osoba, która w wieku 20-30 pracowała 10 lat, a ostatnio kolejne 10 lat nie pracowała i ma obecnie 40, jest przeważnie zawodowo w o wiele gorszej sytuacji, niż rówieśniczki, które tak długich przerw nie miały. Jest nawet w gorszej sytuacji niż 30latka, która też w sumie przepracowała 10 lat, ale w ostatnim czasie. Oczywiście mówimy o osobach, które startowały w wieku 20 lat z podobnego pułapu (wykształcenie, znajomość języków itd). Bo po pierwsze - przez ostatnie 10 lat otoczenie zawodu się zmieniło (prawo, procedury, technologia), a po drugie - z wiekiem większość ludzi robi się mniej elastycznych, mniej zdolnych do uczenia nowych rzeczy. I nie nie ma się co łudzić, że dotyczy to wyłącznie 80+ latków. Oczywiście 40latka może się uczyć nowych rzeczy (i większość się uczy), ale zwykle wolniej niż 30latka, nie mówiąc o 20latce. Czym innym jest też uczenie się nowych rzeczy po awansie, zmianie pracy (ale nadal w obrębie swojego zawodu, na bieżąco), a czym innym - po wielu latach. W moim środowisku okres największego rozwoju zawodowego, kiedy najbardziej rosną zarobki i zdobywa się praktyczną wiedzę zawodową, to właśnie wiek 20-40 lat i nikt po 10 latach nieobecności nie dostanie pracy, którą wykonują koleżanki/koledzy, z którymi zaczynał / pracował 10 lat wcześniej.
                          • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 15:06
                            Generalnie jako 40 mam więcej kasy / mniej obciążeń ( spłacony kredyt)niż miałam jako 20+/30+ kiedy widziałam co miesiąc kasę bankowi, stad mój potencjalny pracodawca nie musi się obawiać, ze nie będę mieć kasy na opiekę w razie W. ( co innego moje koleżanki 20+)

                            Bezdzietna 30+ odpada IMO w konkurencji z dzietną 40+, bi prędzej czy później pójdzie na jakies ram zwolnienie. Wiem, bo sama zrobiłam break na wychowawczy jako 35+ wink

                            Polemika z tym zdaniem, po prostu bardzo mnie zaskoczyło takie podejście.

                            jeśli kobieta ma zostać 3 lata w domu z dzieckiem to z tego łatwo się robi 10 lat przy trójce-czwórce dzieci, a po tym już nigdy do pracy nie wróci

                            Co so meritum się zgadzam, aczkowiek mieszkam w kraju gdzie ojcowski urlop funkcjonuje, ale bez szału. Bardziej bym stawiała na tatusiów, którzy biorą chorobowe na dziecko jako przodowników równości i partnerstwa. U nas jest proporcja 8/2. 2 to ja.
                            • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 18:01
                              To jest indywidualna kwestia. Jako 40-latla mam przed sobą jeszcze od cholery kredytu i obciążenia wielokrotnie większe niż w wieku 25 lat, kiedy nie miałam żadnych zobowiązań. Nie mam kasy na płatną opiekę. Przy czym ja mam DG więc to bez znaczenia, bo nie mam pracodawcy, ale chodzi o sam fakt. Nie każdy w wieku 40 lat ma kupę kasy i brak kredytu.
                              • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 25.11.22, 09:02
                                Oczywiście ze nie każdy, jednak zazwyczaj ludzie po 10/15 latach pracy czegoś tam się wspólnie dorobili.

                                Nie napisałam, ze mam kupę kasy, tylko ze X lat pracy pozwala pozbyć się przynajmniej częściowo obciążeń/ zbudować poduszkę.

                                No, ale w wieku 25 lat już chyba nie mieszkałaś z rodzicami i tez co miesiąc musiałaś płacić za jakiś wynajem ? Czyli miałaś również poważne comiesięczne obciążenie.
              • arwena_11 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:45
                Zwłaszcza te co pracują na kasie, w ochronie itd.
              • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 09:54
                152kk napisała:

                > Jednak staż pracy i doświadczenie zawodowe ma przełożenie na dalsze perspektywy
                > zawodowe i zarobki - chyba tego nie kwestionujesz? Statystycznie oczywiście.

                No właśnie różnie bywa. W zawodach "wąskospecjalistycznych" tak, chirurg niepraktykujacy latami jest w zasadzie bylym chirurgiem, ale już nauczycielka - cóż takiego utraciła, czego nie może nadrobić w krótkim czasie? A wiekszość kobiet nie jest nawet tą nauczycielką, tylko pracuje gdzieś na produkcji, w sklepie, w okienku pocztowym czy kasowym itd, kariery nie zrobiła przed dziecmi i nie zrobi do emerytury, chodzi do roboty celem zarobienia na chleb i prąd, a na dyrektorkę świata i tak ie mialaby szans awansować, nawet pozostajac bezdzietna.
                • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 13:31
                  Ex-chirurg , który wypadł z zawodu na 10 lat, ma z pewnością dość kapitału intelektualnego, żeby się na jakiś inny zawód szybko przekonwertować.
                  • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 17:19
                    marinella napisał(a):

                    > Ex-chirurg , który wypadł z zawodu na 10 lat, ma z pewnością dość kapitału inte
                    > lektualnego, żeby się na jakiś inny zawód szybko przekonwertować.

                    Zapewne - odniosłam się do stwierdzenia, że po x latach przerwy to już wszystkie koleżanki po fachu pięć długości dalej, kariery zrobły i zarobki mają nieporównywalne, a w ogóle to juz nie ma powrotu na poprzednie stanowisko, bo to za dluga przerwa - no więc zależy gdzie, w przypadku chirurga faktycznie, przerwa 10 lat to raczej zaprzepaszczenie tej konkretnej kariery, nie twierdzę jednak, że juz niczego innego w życiu zawodowym taka osoba nie będzie robić, oprócz pracy za minimalną jako woźna, no bez przesady.
                    • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 17:29
                      Zgadzam się całkowicie.

                    • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:42
                      No ale sama w poprzednim poście wskazujesz na zawody niskopłatne, jako na te, do których łatwo wrócić? Ja się z tym zgadzam - jeśli ktoś nie ma ambicji ani możliwości intelektualnych starać się o pracę lepiej płatną, bardziej wymagającą itd. to zapewne nie ma znaczenia, czy ma czy nie ma tej przerwy. Ale nawet w zawodach nie wymagających z początku specjalnych kwalifikacji można awansować i coraz lepiej zarabiać np. sprzedawca awansuje na kietownika sklepu, a następnie - szefa sieci, oddziału itp. Albo zmienia branżę i np. zamiast sprzedawać w spożywczaku zajmuje się jakimiś produktami dla wąskiej grupy klientów i staje się specjalistą od tych produktów (nie znam się na sprzedaży - to tylko przykłady). Nie twierdzę, że każdy zostanie specjalistą czy kierownikiem. Ale różnica jest taka, że jak pracujesz - to masz na to szansę, a jak nie - no to nie i jesteś cały czas na początku tej drogi.
                      Chodzi o to, żeby kobiety miały takie same szanse jak mężczyźni - żeby społeczeństwo im dawało te szanse , ale żeby i one miały przekonanie, że mogą i warto - bo same na tym zyskają, a rodzina i dzieci nie stracą.
                      • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 08:34
                        Uwaga, nie ma znaku równości między „zawody niskoplatne” oraz „brak ambicji.
                • ritual2019 Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 16:41
                  iwoniaw napisała:

                  ale już nauczycielka - cóż takiego utraciła, czego nie może nadrobić w krótkim czasie? A wiekszość kobiet nie jest nawet tą nauczycielką, tylko pracuje gdzieś na produkcji, w sklepie, w
                  > okienku pocztowym czy kasowym itd, kariery nie zrobiła przed dziecmi i nie zrob
                  > i do emerytury, chodzi do roboty celem zarobienia na chleb i prąd, a na dyrekt
                  > orkę świata i tak ie mialaby szans awansować, nawet pozostajac bezdzietna.
                  >

                  Nie wiem jak u ciebie ale nauczyciele sie rozwijaja, doszkalaja awansuja itd. Osoby wykonujace prace do ktorych zasnych kwalifikacji nie trzeba albo niewielkie nie maja problemu ale ci ktorzy chca sie rozwijac, awansowac, maja ambicje to owszem traca.
                  • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 17:13
                    A konkretnie czego nie zrozumiałaś w stwierdzeniu, że nauczycielka spokojnie moze po nawet długiej przerwie się doszkalać, pracować na poprzednim stanowisku i robić ewentualnie kolejne stopnie awansu, jesli nie zrobiła wszystkich przed przerwą na macierzyński? To nie jest zawód z którego się wypada, zwłaszcza obecnie, gdy młodego narybku za bardzo nie ma i każdy z uprawnieniami w wieku przedemerytalnym jest na wagę złota.
                    • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 17:33
                      To oraz fakt ze taka 40 latka po przerwie nie będzie wypalona zawodowo jak wielu nauczycieli w tym wieku.

                      W trochę szerszym kontekście - o ile wydaje mi się normalne,ze matka przedszkolaka czy dziecka szkolnego normalnie pracuje - dziwi mnie ta presja żeby pchać niemowlaka do żłobka lub oddawać pensję niani ( czy tam pol pensji matki i pol pensji ojca) i wracać szybko szybciuteńko orać na etat, bo później żadnej pracy nie będzie.

                      • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:51
                        No tak - ale ta 40letnia nauczycielka zacznie jako stażysta, a jej koleżanki w tym samym czasie będą dyplomowanymi. Jakaś różnica w zarobkach jest. No i trochę może się źle czuć w takiej sytuacji, nie? Doszkolenie się w tym wieku może być też trudniejsze (gorsza pamięć, brak przyzwyczajenia do tego rodzaju wysiłku itd).
                        Nikt nie pisze, że żadnej pracy nie będzie ani że ma się zostawiać niemowlaka niani czy w żłobku. W ogóle nie o tym wątek. Wątek jest o wyrównywaniu udziału ojców w ooiece nad małymi dziećmi, między innymi po to (ale nie tylko), żeby wyrównać szanse kobiet na rynku pracy.
                        • marinella Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 08:35
                          Ale dlaczego 40 letnia nauczycielka ma zacząć jako stażystka, skoro pracowała do trzydziestki i już zrobiła mianowanego/ dyplomowanego ?
                    • ritual2019 Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:23
                      Z niewielu zawodow sie wypada a zdeterminowani nie wypadaja ale po latach jest trudniej o awans, trudniej sie przystosowac i wpasc w zycie zawodowe.
                      • iwoniaw Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:45
                        I konkretnie jakie trudności w przystosowaniu do życia zawodowego i awansu widzisz u np. nauczycielki matematyki lub angielskiego w podstawówce, ktora to nauczycielka przez - a zaszalejmy - 12 lat przebywala na kolejnych wychowawczych i właśnie swą czwartą pociechę wyprawiła do przedszkola i wraca uczyć cudze dzieciątka?
                  • arwena_11 Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 18:13
                    Żeby się dokształcać, nie trzeba pracować. Można być na bieżąco i zajmować się dziećmi.
                    • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:52
                      Można, ale jest to dla wielu osób trudniejsze. "Praktyka czyni mistrza"smile
      • andaba Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 13:04
        E tam nie wróci.
        Ja wróciłam po 24 latach dokładnie na to samo miejsce i stanowisko, które opuściłam idąc na macierzyński.
        Więc się da.
        • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:57
          A ja po 20 latach pracy zarabiam 10 razy więcej i jestem na znacznie wyższym stanowisku. Ale ja do wszystkiego zawodowo doszłam sama, bez pomocy rodziców czy mężasmile
    • pyza-wedrowniczka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:36
      Swoja drogą czytałam ostatnio reportaż o Szwajcarii. I tam właściwie nie ma kobiet, które pracują na cały etat z dziećmi w wieku przedszkolnym. A płatny urlop macierzyński wprowadzili dopiero w 2005 roku, a ojcowski (14 dni) w 2021 roku! Trochę byłam w szoku...
      • enaw11 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 10:58
        A prawa wyborcze uzyskały dopiero w 1971 r.-to dopiero szok !
        • turzyca Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:42
          >prawa wyborcze uzyskały dopiero w 1971 r.-to dopiero szok !

          Optymistka. W 1971 uzyskały tylko część praw wyborczych. W niektórych kantonach komplet praw wyborczych dostały dopiero w roku 1991 i to tylko dlatego, że federacja to narzuciła.
          A prawo do pracy czy posiadania konta bez potrzeby zgody męża zyskały dopiero w 1985 roku.
      • maly_fiolek Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:16
        > I tam właściwie nie ma kobiet, które pracują na cały etat z dziećmi w wieku przedszkolnym.
        Szwajcarowie tak wyśrubowali minimalne wymagania w przedszkolach... że mało kogo stać na wysłanie tam dziecka. 3/4 średniej szwajcarskiej pensji idzie na jednego przedszkolaka. Jeśli masz dwójkę dzieci w wieku przedszkolnym to bardziej opłaca się zostać w domu.
        Można i tak.
        • princesswhitewolf Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 19:06
          i nie ma dotacji panstwa, nic? nyny? sa tylko prywatne?
          • guacamole2020 Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 10:19
            W Szwajcarii to jest dopiero udupianie kobiet. Moja kolezanka - dzieci w wieku przedszkolnym, wieku wczesnoszkolnym - nie ma jak pracowac. Dzieci w srodku dnia przychodza ze szkoly "na obiad", szkola nie zapewni opieki ani stolowki, ale za to dluga przerwe w srodku dnia zapewni. A potem znow do szkoly. Spotkania z rodziami o 13.00.
            • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 10:26
              Dla dzieci niezle rozwiązanie, dla rodziców beznadziejne.
            • princesswhitewolf Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 13:56
              >Dzieci w srodku dnia przychodza ze szkoly "na obiad", szkola nie zapewni opieki ani stolowki, ale za to dluga przerwe w srodku dnia zapewni.

              Matko boska.

              A to tak wszedzie takie rozwiązanie czy tylko sporadycznie?
              • vivi86 Re: A gdzie są ojcowie? 25.11.22, 01:37
                Wszędzie.
      • princesswhitewolf Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 13:58
        Troche abstrahujac , otoz moja mama ma polska telewizje. W Niedziele jak chlopy sobie poszly aiedzialam u niej w mieszkaniu i ogladalam z nia program na TVN24 o 13 tej. Wlasnie o Szwajcarii i jej zwiazkach i uzaleznieniu od Chin i przymykaniu oczu na to i owo.
    • palacinka2020 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 11:21
      Ja się podzieliłam rodzicielskim z mężem. Nawet mu się nie chciało wracać do pracy.

      Urlopy "tylko dla ojców", przymusowe, w długim okresie się opłacają gdyż wyrównują szanse kobiet na rynku pracy.
      • nieeznaajoomaa Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 18:48
        palacinka2020 napisała:

        > Ja się podzieliłam rodzicielskim z mężem. Nawet mu się nie chciało wracać do pr
        > acy.
        >
        > Urlopy "tylko dla ojców", przymusowe, w długim okresie się opłacają gdyż wyrówn
        > ują szanse kobiet na rynku pracy.

        Wyrównują zaniżając w dół...
    • angazetka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 12:04
      A tak, kurde, liczyłam (i mąż też liczył), że te dziewięć tygodni wejdzie od stycznia...
    • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 18:57
      Smuci i zdumiewa mnie sytuacja, ze ludzie w Polsce chcą i pragną tego, żeby im się PiS i UE wtrynialy w podział obowiązków przy ich własnych dzieciach.
      • angazetka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:01
        Ale ogarniasz, że dla tego podziału potrzeba ram prawnych (bez prawa do urlopu ojcowskiego nikt tego urlopu nie weźmie)?
        • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:11
          Ale ogarniasz że dorośli ludzie mogą sobie sami zdecydować kto w jakim zakresie opiekuje się niemowlęciem? Ze nie wspomnę o dzieciach, które mają różne potrzeby, a nie każde jak w zegarku ma miec tyle a tyle godzin z ojcem?
          • fogito Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:35
            Aha.
          • angazetka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:45
            No nie, nie mogą, bo bez stosownych przepisów ojciec urlopu ojcowskiego nie dostanie.
            • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:55
              Ale dostanie urlop rodzicielski
              • angazetka Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:00
                Który też musiał ktoś wprowadzić do prawa.
      • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:39
        Obowiązkowy macierzyński też Cię tak oburza?
        • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:46
          Gdzie było coś o oburzaniu?
          • gr.ruuu Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 19:55
            Ok, czy zatem smuci Cię i zdumiewa zgoda na obowiązkowy urlop macierzyński?
            • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:06
              Tak, wprawdzie nie mam przykładu z życia, ale jeśli spotkalabym osobę która nie chce iść na urlop macierzyński a musi to by mnie zasmucila ta sytuacja i zdumialaby mnie zgoda osób postronnych (które nic na cudzym urlopie nie tracą ani nie zyskują) na taką sytuację. Raczej probowalabym pocieszyć tę osobę niż zmuszać do czegos. Ty byś postąpiła inaczej?
        • bulzemba Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 09:01
          Ja uważam że poza połogiem urlop powinien być noworodkowy a nie macierzyński czy ojcowski.
      • danaide2.0 Re: A gdzie są ojcowie? 22.11.22, 20:42
        A mówimy w końcu o prawie (z którego można nie skorzystać) czy obowiązku (z którego nie można się wywinąć)?
        (Nie, nie mam siły wczytywać się teraz w artykuł, a brzmienia proponowanych przepisów nie widzę).
      • eriu Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 14:47
        Mnie smuci i zdumiewa, że kobiety nie są tak chętnie zatrudniane jak mężczyźni mimo, że mają lepsze wykształcenie i im się oferuje gorsze wynagrodzenie, bo rodzą dzieci. Właśnie takie dzielenie opieki ma powodować, że oboje rodzice będą na jakiś czas znikać z pracy w związku z urodzeniem dziecka i ciężar w związku z tym się będzie rozkładał. I nie będzie tak, że mężczyznom to się tylko gratuluje bo opieka nie jest ich a u kobiet to problem.
        • nieeznaajoomaa Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 14:56
          eriu napisała:

          > Mnie smuci i zdumiewa, że kobiety nie są tak chętnie zatrudniane jak mężczyźni
          > mimo, że mają lepsze wykształcenie i im się oferuje gorsze wynagrodzenie, bo ro
          > dzą dzieci.

          No ale taka jest natura i tego nie zmienisz

          Właśnie takie dzielenie opieki ma powodować, że oboje rodzice będą
          > na jakiś czas znikać z pracy w związku z urodzeniem dziecka i ciężar w związku
          > z tym się będzie rozkładał. I nie będzie tak, że mężczyznom to się tylko gratul
          > uje bo opieka nie jest ich a u kobiet to problem.
          >

          Ale przecież obecnie urlop rodzicielski można dzielić, a jednak większość nie dzieli, ergo: kobiety wolą być z dziećmi w domu niż wracać do pracy, chcesz im zabronić?

          Najwyższą dzietność w Europie mają obecnie Czesi, pomimo dostępu do legalnej aborcji na życzenie, a tam normą jest, że kobieta po urodzeniu dziecka na trzy czy cztery lata zostaje z nim w domu, do żłobków trafiają w praktyce tylko dzieci samotnych matek
      • 152kk Re: A gdzie są ojcowie? 23.11.22, 20:05
        Dyrektywa do niczego rodziców nie zmusza. Daje równe (takie same) prawa obojgu rodziców, ale formalnie jest skierowana do państw członkowskich - czyli zobowiązuje państwa do zapewnienia tych równych praw.
        • cegehana Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 09:19
          Urlop ma wynosić 41 tygodni z czego 9 nie może być scerowane na drugiego rodzica. Do równości to jednak daleko, z perspektywy pracodawcy nadal zatrudnienie mężczyzny-rodzica się bardziej opłaca i w firmach, gdzie istnieje taki problem to w zasadzie on pozostaje. Czas nieobecności w pracy kobiety i tylko kobiety może być wydłużony o ciążowe L4. O obowiązkowym urlopie dla mężczyzn nikt by się nawet na zająknal. Żeby uprawnienia związane z opieką były rzeczywiście równe potrzeba o wiele więcej zmian.
    • bulzemba Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 08:45
      Bo prawica uważa zajmowanie się własnymi dziećmi jako zajęcie babskie uwłaczające prawdziwemu mężczyźnie. Jeśli PM porzuca żonę to nie po ty by zajmować się JEJ dziećmi. O co to to nie!
    • nutella_fan Re: A gdzie są ojcowie? 24.11.22, 08:45
      Zwykle ojcowie nie są chętni do opieki nad niemowlakiem.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka