Dodaj do ulubionych

Wasze rozczarowania życiowe

25.11.22, 22:40
Dzisiaj po raz kolejny odwiedziłem chiński geszeft na Königstraße, o nazwie Go Asia.
Nabyłem oczywiście wietnamskie kluski, o szerokości centymetra, tudzież inne wiktuały. Oraz, z sentymentu dwie buteleczki piwa Singha. Jak wspomniałem, nie po raz pierwszy. Ale dopiero dzisiaj żona przeczytała naklejkę, że piwo gonione w Niemczech. Tam niby według receptury i pd underem authority ... Tam xuj, w słonie nie uwierzę już nigdy.*

A jakie było Twe ostatnie rozczarowanie, eMatko?


*
Mrożek


Obserwuj wątek
    • asia_i_p Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 22:54
      Kasztany. Nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, ze będa smakowały jak bób.
      • tanebo001 Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:01
        Ale te z placu Pigalle też?
        • tt-tka Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:04
          te smakuja jak najlepszy bob !
        • jeziorowa Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:34
          tanebo001 napisał:

          > Ale te z placu Pigalle też?
          >
          Te z placu Pigalle smakują bardzo podobnie do pieczonych batatów (ale są twardsze).
      • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:06
        Kasztany, w każdym razie gotowane, smakują, jak słodkie kartofle.
        W Nadrenii Palatynacie jest taki jesienny zwyczaj żarcia kasztanów i popijania ich młodym winem. Kupuje się to na poboczu. Kasztany od nieletnich dziewczynek, wino od dorosłych.
      • kk345 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 01:23
        >nie tego, ze będa smakowały jak bób.
        Ale bób z cukrem-pudrem...
      • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 13:59
        Jakis dziwny bob mialas (albo kasztany)-nigdy mi nie smakowaly podobnie do siebie.
        Bob ma swoj specyficzny posmaczek, a kasztany sa w smaku dosc mdle i maczyste (te pieczone na ogniu mniej).
        To juz predzej mialabym skojarzenie smakowe z bananami lub slodkimi ziemniakami.
      • primula.alpicola Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:19
        asia_i_p napisała:

        > Kasztany. Nie wiem czego się spodziewałam, ale na pewno nie tego, ze będa smako
        > wały jak bób.
        >


        Jak mąka. Też się rozczarowałam.
      • dwa_kubki_herbaty Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:01
        A ja spróbowałam i odrazu wiedziałam, że mają tak smakować.
        Tylko dosoliłam bo byly za slodkie.
      • mayaalex Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:29
        o tak! Co prawda dla mnie nie smakowaly jak bob, ale i tak niespecjalnie, takie zbyt maczne mi sie wydawaly. Nawet w formie konfitury (nie wiem jak to nazwac, ale to taka gotowa masa kasztanowa w sloiku, do deserow/ciast) wciaz to nie moja bajka. Za to bardzo lubie zapach pieczonych kasztanow smile
        • simply_z Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 22:14
          zapach jest lepszy od smakuwink
        • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 27.11.22, 00:38
          mayaalex napisała:

          > o tak! Co prawda dla mnie nie smakowaly jak bob

          Koleżanka z Podlasia albo Warmii? 😀
    • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:00
      Efekt finansowy przejścia z UOP na b2b. Jakoś tak mi się zdawało, że bardziej się to opłaca, a tu klops, fajerwerków brak.
      • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:31
        przy jakiej kwocie?
        • tenjedennick Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:38
          Ojej, żona z Poznania się znów zdenerwuje domorosły Szerloku smile
          • bywalec_hoteli [...] 25.11.22, 23:58
            Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • shellyanna Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:21
            😁
        • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:39
          Przeciętnej warszawskiej bym powiedziała :p
          • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:58
            ktos tutaj napisał ze B2B na serio opłaca się od 200k rocznie. Przeciętna warszawska to raczej 120k rocznie?
            • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:05
              200k rocznie czego? Dochodu na rękę czy przychodu brutto?
              • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:07
                Pisały doświadczone ematki ze majac 200kzl brutto na rok na UOP opłaca się przejść na 200kzl netto na B2B, ze od tych 200 się opłaca, uwzględniwszy wszystkie koszty i uwarunkowania
                • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:13
                  Wrzuciłam w kalkulator i nie widze tej opłacalności , zwłaszcza jeśli znikają benefity z UOP typu abonament medyczny czy inne ubezpieczenia i trzeba sobie za to wszystko zapłacić.
                  • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 10:00
                    podaje_haslo_okon napisała:

                    > Wrzuciłam w kalkulator i nie widze tej opłacalności , zwłaszcza jeśli znikają b
                    > enefity z UOP typu abonament medyczny czy inne ubezpieczenia i trzeba sobie za
                    > to wszystko zapłacić.

                    Ile na rękę różnicy wychodzi?
                    A firma tym B2B nie kupi abonamentu medycznego?
                • gr.ruuu Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:37
                  Przecież to nie zależy od samej kwoty, tylko od wielu uwarunkowań: branży, wysokości kosztów itp.
                  • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:39
                    Chodzi mi o przejście na samozatrudnienie - 0 kosztów, no ewentualnie 300 zł za księgowość. A od branży dlaczego?
                    • gr.ruuu Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:42
                      Bo od branży zależą właśnie koszty. Poza tym w niektórych branżach mając DG masz szansę na różne ekstra projektu dla innych klientów i większą możliwość rozwoju, nieraz masz opcje różnych dotacji. Dużo zmiennych.
                      • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:50
                        Ok, miałam na myśli taką zmianę 1:1, z UoP na DG bez żadnych dodatkowych zleceń, kosztów, dotacji itd.
              • zonazpoznania Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:19
                Bardzo panią proszę o nie ciągniecie tej dyskusji. Jak ostatnio pisałam, mąż niepotrzebnie zwrócił na siebie uwagę kadr żądając zaświadczenia o zarobkach. Od lat nikt nie zauważył, że w dalszym ciągu jest na liście płac na zakładzie. Jesteśmy szczęśliwi posiadając zwykłą umowę o pracę. Proszę już więcej nie pisać o innych rodzajach umów i nie rozbudzać niezdrowej ciekawości. Sprawę w kadrach udało mi się załagodzić, ale drugim razem już nie pójdzie tak łatwo. Pozdrawiam.
                • podaje_haslo_okon Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:24
                  xD
    • tenjedennick Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:08
      A co twoja żona na pisanie na ematce?
      • bywalec_hoteli Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:30
        a co twoja żona mareczku na udawanie kobiety na ematce?
    • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:13
      Innym rozczarowaniem życiowym bylo odkrycie, że "kiedy król Fafuła czwarty zachorował nie na żarty ( może nianażarty)", nie jest autorstwem Pana Starszego, co wydawało mi się usłyszeć od jego matki, babci mojej.
    • szarmszejk123 Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:33
      Sushi. Choć w sumie nie do końca rozczarowanie, bo przeczuwałam że nie będzie mi smakować, ale do końca miałam nadzieję, że jednak będzie dobre:p nie było.
      • gama2003 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:03
        Mam tak samo.
        Kocham ryby i byłam pewna zachwytu. Ale niestety. Kilka prób nieudanych i odpuściłam.
        • bene_gesserit Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:04
          Najlepsze sushi są bez ryby.
    • tanebo001 Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:36
      Kawior. Matko boska jakie to niedobre. Musieliby mi płacić w diamentach żebym jeszcze raz to spróbował.
      • mania_222 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 01:51
        Mam tak samo, jeżeli chodzi o kawior. Jadłam wiele lat temu (w 1975 roku w samolocie LOT-u na trasie międzynarodowej podawano kanapki z kawiorem i czymś tam jeszcze (jajkiem?)). Ohydny rybny smak.
        To samo rozczarowanie po świeżych ostrygach we Francji - śliskie, trudne do przełknięcia, a w sumie bez smaku.
      • tanebo001 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 10:01
        I jeszcze łosoś. Suche i dziwnie smakuje. A! I jeszcze tinder.
      • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:01
        Bylo dodac cytryny (tez nie lubie kawioru, ale z cytryna jest zdecydowanie zjadliwszy).
    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:45
      Wielkim rozczarowaniem był dla mnie szampan. Prawdziwy, drogi szampan. To było z 25 lat temu. Nie cierpię szampana. Kwaśny sikacz.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 09:52
        Mnie też szampan rozczarował.
      • la_mujer75 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 10:50
        O, miałam to samo.
      • niemoralna Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 11:14
        gaskama napisała:

        > Wielkim rozczarowaniem był dla mnie szampan. Prawdziwy, drogi szampan. To było
        > z 25 lat temu. Nie cierpię szampana. Kwaśny sikacz.

        Moja najstarsza oryginalnego prawdziwego szampana w kwocie wysoko 3 cyfrowej w funtach porownala do cierpkiego cajdra z puszki za funta 🤤dla niej nie ma większej różnicy jakby zamknęła oczy. Niestety gaskama ja mialam identyczne odczucie jak u Ciebie
      • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:02
        Najwidoczniej nie kosztowalyscie dobrego szampana tongue_out
        Uwielbiam, jest pyszny (ale sikacze tez sie zdarzaja, fakt).
        • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:14
          Zdefiniuj "dobry"
          • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:15
            Smaczny. I nie kwasny.
            • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:17
              A, i jeszcze-nie nazbyt nagazowany, a babelki maja byc drobniutkie.
            • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:24
              Ale wiesz, że 'smaczny" jest kwestią indywidualną i nie jest synonimem uniwersalnego "dobry"?')
              • mid.week Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:10
                chococaffe napisała:

                > Ale wiesz, że 'smaczny" jest kwestią indywidualną i nie jest synonimem uniwersa
                > lnego "dobry"?')
                >


                Tak zawsze mowia koneserzy Sowieckoje Igristoje
            • niemoralna Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:49
              Próbowałam szampana również nie kwaśnego i także nie był absolutnie dobry . Takze masz rację jak dotąd nie próbowałam ani razu prawdziwego dobrego szampana. Kwestia gustu . Jednego wykrzywi, drugi dolewki poprosi
        • boogiecat Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 15:53
          Ja tez bardzo lubie i znajduje mu pyszny smak😎 Sama bylam zaskoczona, bo innych musujacych win nigdy specjalnie nie lubilam ani tez nie jestem alkoholowym znawca.
        • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:02
          Nie wiem, co mam na taką niemądra wypowiedź nampisac. Ciesz się, że lubisz szampana. Ja nie. I nie mam na myśli russkije igriskoje tylko szampana z Champagne. Są straszne.
          • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:31
            Probowalas WSZYSTKICH, ze twierdzisz, iz sa straszne?
            • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:39
              A ty próbowałaś wszystkich? Tu było pytanie, co was rozczarowało. Napisałam, że prawdziwy szampan. A ty twierdzisz, że tobie smakuje, więc pewnie dobrego nie piłam. A więc piłam szampany uznawane za najlepsze. I nie, nie smakują mi. I tyle.
              • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:44
                Probowalam kilkudziesieciu. I tak, wsrod nich bylo tez kilka, ktore mi nie smakowaly (a i tak odsiewalam wiele na wstepie, bo np. za slodkimi nie przepadam).
                • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:46
                  Dobra, pas. Odbieramy na różnych falach.
              • magdallenac Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:00
                Niestety szampany wyceniane najdrożej nie są wcale najlepsze. Próbowałam mnóstwo różnych i gdybym zakończyła próbowanie na tym uważanym za najlepszy, nigdy bym szampana nie lubiła. Nie próbuję nikogo przekonywać, bo nikt mnie nie przekona do np. reslinga. Ale ci, którzy chcą spróbować dobrych szampanów, powinni sięgnąć po znacznie tańszego niż Dom Perignon i mniej znanego niż Moet- Taittingera, Piper-Heidsiecka, czy najlepszego moim zdaniem Ruinarta. W ogóle odważę się stwierdzić, że bywają prosecco lepsze niż szampany, a już na pewno lepsze niż osławiony Dom Perignon- kwaśny i przereklamowany.
                • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:05
                  magdallenac napisała:


                  > W ogóle odważę się
                  > stwierdzić, że bywają prosecco lepsze niż szampany,

                  A z tym sie w pelni zgadzam, ze dobre prosecco jest lepsze od kiepskiego (smakowo) szampana.
                • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:12
                  Próbowałam mnóstwo różnych i gdybym zakończyła próbowanie na tym uważanym za najlepszy, nigdy bym szampana nie lubiła.

                  Ile można próbować?

                  To raczej nie chodzi o to, że ktos raz się napił i powiedział "nie lubię". Zwykle, jak ktoś żyje trochę dłużej to trochę ich spróbował. I dla mnie niestety wszystkie mają cechę wspólną (nie potrafię jej nazwać) mimo, że różnią się między sobą. Musiałabym mieć niesamowicie wielkiego statystycznie pecha gdybym ciągle trafiała na złe (mimo, że to nie ja wybieram). Piłam złe wino (takie, które mi nie smakowało) i nie powiedziałąbym, że nie lubię wina. Piłam złą kawę i nie powiedziałabym, że nie lubię kawy. I jeżeli piszę, że nie lubię szampana, to nie dlatego, że nie piłam "dobrego". Naprawdę to jest możliwe, że ktos nie lubi szampana, tak jak każdej innej rzeczy. A rozczarowanie pojawia się dlatego, że wiele osób ma wysokie oczekiwania. Przynajmniej ja miałam. I naprawdę wiele razy dawałam szansę.
                  • magdallenac Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:18
                    Nie no jasne. Ja mam ojca zapalonego winiarza hobbystę, który postawił sobie za cel- nauczyć dzieci o winach. I tak do poduszki zamiast bajki słuchałam czym się różni pino noir od cabernet🤣
                    • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:26
                      Mój ojciec robiłby chyba to samo ale z kawą. Niestety "w tamtych" czasach sam miał ograniczone możliwości degustacji (ale kierował się kawiarniami - gdzie dobra a gzie nie). Żałuję, że nie dożył czasów małych palarni kawy, dokładnych opisów itd.
                • mayaalex Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:32
                  Laurent-Perrier uwielbiam, wg mnie ideal, Moet na drugim miejscu smile
                  • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:35
                    mayaalex napisała:

                    > Laurent-Perrier uwielbiam, wg mnie ideal, Moet na drugim miejscu smile

                    Serio? Odróżniasz smaki tych dwóch win musujących? Potrafiłabyś z zamkniętymi oczyma?
                • 1matka-polka Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:31
                  Ja znam tylko wytrawne rieslingi - po niemiecku trocken.
            • niemoralna Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:01
              Chatgirs masz bardzo irytujący sposób komunikacji z odbiorcą. Nie dopuszczasz myśli, że poprostu komuś prawdziwe rzekome uznawane za najlepsze na świecie szampany nie smakują i dla kogoś nie są dobre , a tu wylatujesz z glupkowatym wpisem , że nie próbowalyśmy tych " dobrych" w twojej ocenie
              To mi przypomina wkurzajaca szwagierke, która na usłyszały ode mnie tekst ,że JA nie cierpię flakow i JA takich rzeczy nie jadam w tym samym tonie zaczyna licytację, że napewno nigdy dobrych nie jadłam i mam spróbować jej bo są najlepsze i co ja tam wiem o dobrej kuchni podrobow .No nie!! Dla kogoś najlepsze, dla mnie najohydniejsze. Po co tu jakies dyskusje zbędne i
              • magdallenac Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:09
                No ale to Gaskama napisała- Nie cierpię szampana, bo to kwaśny sikacz. Chatgris ripostuje po prostu tę kategoryczną tezę. Rozumiem w sumie obie strony, bo ja mam tak z reslingiem- słodki ulepek. Nie dam się przekonać, że jest inaczej, a pewnie niesłuszne, bo powielam po prostu stereotyp.
                • snakelilith Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:06
                  magdallenac napisała:

                  > Rozumiem w sumie obie strony, bo ja
                  > mam tak z reslingiem- słodki ulepek. Nie dam się przekonać, że jest inaczej, a
                  > pewnie niesłuszne, bo powielam po prostu stereotyp.

                  Riesling jest zwykle bardzo wytrawnym winem!!! big_grin Ja nawet nie wiem, czy istnieją słodkie Rieslingi, więc coś tam może piłaś, ale raczej nie to, co pod pojęciem Riesling rozumie się tam, gdzie to wina się uprawia.
                  Swoją drogą, nalepszym wytrawnym szampanem, który piłam, było wino musujące na bazie Rieslinga. Tyle tylko, że u mnie nazywa się coś takiego Sekt.
                  • magdallenac Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:06
                    No właśnie dokładnie o tym piszę! Te uprzedzenia wynikają po prostu z niewiedzy. Mam wkodowany ten riesling jako słodki ulepek i nie ma siły, która mnie do niego przekona.😀Oczywiście, gdybym miała okazję, to bym podegustowała te wszystkie rieslingi i chętnie zmieniła zdanie.
                    • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:15
                      Tez mnie zdziwilas tym ulepkiem przy rieslingu, ale teraz mysle, ze moze Ci sie riesling pomieszal z tokajem?
                      • magdallenac Re: Wasze rozczarowania życiowe 27.11.22, 00:54
                        Dostałam kompletnego zaćmienia. Nie chodziło mi o riesling (którego kompletnie nie znam)i nie wiem skąd mi się ten riesling wziął.🤦🏻‍♀️Cały czas miałam na myśli Muscat!!!🤣🤣🤣
                • m_incubo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:29
                  Riesling słodki? 🤔
              • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:09
                Nie beda mi tu ematki obrazac mojego swietego narodowego trunku! https://forum.miau.pl/images/smilies/icon_twisted.gif

                Nie ma jednego identycznie smakujacego szampana, to tak, jakby ktos powiedzial, ze nie lubi chleba, bo wszystkie sa straszne.
                • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:13
                  ale wszystkie mają wspólny element.wink
                  • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:17
                    p.s. na marginesie - prosecco też nie lubię. Ani innych bąbelkowych alkoholi. Widocznie to połącznie mi nie odpowiada
                  • snakelilith Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:11
                    Ale chatgris01 ma rację. I szampany mogę być bardzo wytrawne, wytrawne, półsłodkie i słodkie. Mogą mieć różne kolory i być z różnych gatunków wina, choć ich wybór do produkcji szampana jest ograniczony. Przecież chleb żytni i pszenny też nie smakują tak samo.
                    • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:25
                      Chatgris nie ma racji bo sugeruje, że są szampany "dobre" i jak ktoś nie lubi to znaczy, że nie pił "dobrego".

                      Przecież nikt naboga nie sugeruje, że szampany nie są różne.
                      • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:43
                        Kwaśny sikacz to stwierdzenie, ze szampany sa rozne? Rili?
                        • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:45
                          Czy ja to napisałam?wink
                          • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:51
                            Napisalas: Przecież nikt naboga nie sugeruje, że szampany nie są różne..
                            Nikt?
                            • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:59
                              Ale wiesz, że mimo różnorodności mogą mieć (ba, mają) wspólny element i może o tym elemencie pisała autorka tych słow? (nie wiem)
                              • mid.week Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:14
                                chococaffe napisała:

                                > Ale wiesz, że mimo różnorodności mogą mieć (ba, mają) wspólny element


                                Butelke?



                      • snakelilith Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:59
                        chococaffe napisała:

                        > Chatgris nie ma racji bo sugeruje, że są szampany "dobre" i jak ktoś nie lubi t
                        > o znaczy, że nie pił "dobrego".

                        Ale to jest prawda. Jakiego szampana nie lubisz? Szampan to jest określenie na wino musujące produkowane w określony sposób, z określonych gatunków winogron rosnących w określonym regionie. Ale nie o tym samym identycznym smaku. I tak, jak nie każde białe chardonnay, czy czerwone pinot noir jest dobre, tak samo nie każdy szampan robiony z chardonnay oraz/albo pinot noir jest dobry. Nie każdy szampan jest też bardzo wytrawny. One się przecież ogromnie od siebie różnią, w zależności od rodzaju i jakości winogron, zawartości cukru i jak się w produkcji akurat uda. Nie wszystkie szampany są więc wysokiego gatunku. Możesz już kupić taniego szampana w supermarkecie we Francji, a nawet gdzie indziej, bo niemiecki Aldi takiego kiedyś miał, a możesz kupić dobrego markowego szampana za odpowiednią cenę. Albo dostać w prezencie z małej prywatnej winnicy w Champagne, jak mi się kiedyś zdarzyło, gdy dostałam butelkę od przyjaciela mojego wcześniejszego szefa.
                        Może być, że ktoś lubi słodkie wina musujące w typie Krimskoje i próbując akurat bardzo wytrawnego szampana będzie odczuwał go jako kwasiora, ale to znaczy tylko, że nie lubi się wytrawnego wina musującego, albo w ogóle wytrawnego wina z konkretnego szczepu winogron, a nie wszystkie wina produkowane w Champagne jak leci.
                        • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:08
                          Przecież nie pamietam nazw! Pijałam głownie wytrawne (ale mogę nie pamietać słodkich), szampany z Szampanii, w tym na krótkiej rundzie szampanskiej w Reims. Wybierane przez znawców i miłosników (którym dane szampany smakowały) Serwowane na "poważnych" przyjeciach i spotkaniach. I nic, zero cieplejszych uczuć. Zawsze mój kieliszek wymęczony, płaski i ciepły, prawie nie ruszony ladował gdzieś ukradkiem na parapecie.

                          I jest cos takiego jak wspólna nuta. Podobno jak w kawie - każda inna, zalezy od gatunku/podgatunku kawy, klimatu, gleby, palenia itd. Różna kwasowość, różna gorycz, różne nuty smakowe i zapachowe. A jednak wiesz, że to kawa. I tak, można nie lubić po prostu kawy. Podobnie z szampanem.
                          • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:11
                            Ale ja tu przeciez nikogo nie przekonywalam i nie przekonuje, ze musi lubic szampana wink
                            Niech nie lubi, ale niech go nie obraza (wiem, akurat Ty nie obrazalas).
                            • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:13
                              Nie chodzi o lubienie tylko sugestie, że jest jakiś "dobry" który wszystkim smakujesmile
                              • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:16
                                Nie musi wszystkim, wystarczy, ze smakuje wiekszosci tongue_out
                                • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:17
                                  acha
                          • princesswhitewolf Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:17
                            >. I nic, zero cieplejszych uczuć.

                            Ja tez nie lubie szampana ani wina. Da sie.
                            • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:18
                              A ktos twierdzil, ze sie nie da?
                          • snakelilith Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:40
                            chococaffe napisała:

                            > Przecież nie pamietam nazw! Pijałam głownie wytrawne

                            No ale jak wytrawne? Ultra brut, extra brut, extra sec, sec, demi sec? I rozumiem, że ktoś może nie lubić wina musującego. Żadnego. Czyli nie lubi francuskiego szampana, włoskiego prosecco, niemieckiego sekta, czy hiszpańskiej cavy, bo to wszystko wina musujące i jakby podobne. Może być, że ktoś nie lubi w ogóle wina, nawet takiego bez bąbelków, niezależnie od stopnia wytrawności, rodzaju winorośli czy koloru, ale jeżeli ktoś pił gdzieś wino musujące i mu smakowało, to gwarantowanie znajdzie dobrze smakującego mu szampana. Ktoś, kto myśli, że szampan to nazwa własna na jakiś smak, coś jak cola, jest ignorantem. Szampan to tylko określenie na region i metodę produkcji. Inaczej będzie smakował też czysty gatunkowo chardonnay cuvée tzw. blanc de blancs, a inaczej standardowy szampan, gdzie mamy mieszankę chardonnay, pinot noir oraz pinot meunier, a winogrona zostały przeciśnięte więcej razy (tzw tailles), dlatego wino smakuje bardziej gorzko.

                            • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:52
                              Tak. Żadnego. Pisałam, ani innych win musujących ani/w tym prosecco

                              Ultra brut, extra brut, extra sec, sec, demi sec?

                              Podejrzewam, ze wszystkie (chociaż tak jak pisałam , nie jestem pewna sec) - za długo już zyję. "Słodkawych" nie pamiętam, ale to może być kwestia pamięci.

                              I kiedy jestem w sytuacji, że ludzi jest stosunkowo sporo i jest jeszcze woda to wybieram wodę. Kiedy jest mniej i jest tylko szampan, jednak wzniosę ten toast bez robienia cyrków.

                              Jeszcze uzupełnięwink

                              Piłam wina musujące serwowane jako szampan

                              Piłam "prawdziwego" szampana w wielu wersjach, podawanego przez bogatych snobów popisujących się przed innymi (czasami z sukcesem) - oczywiście nie pamiętam nazw bo mnie mało obchodziły

                              Piłam też lokalnie, z ludźmi, którzy lubią - jak wybierali (też dla mnie wiedzieli), że nie słodkie. Też nazw/typu/szcepu itd nie pamiętam, ale wiem, że były różne, bo to była (1) degustacja (2) w restauracji też nie pamiętam.

                              Kupowałam raz w życiu, prosząc o linka, na prezent dla kogoś. Podobno "dobry" (ja nie piłam, nie było mnie przy otwieraniu)

                              p.s. nie pamiętam też nazw win, które mi bardzo smakowały.

                              p.s I nie jest to nielubienie na poziomie ostryg, które mi rosną w buzi, tylko takie zwykłe nielubienie. Mogę się przemeczyć jak trzeba
                        • dreg13 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:30
                          A to nie można nie lubić po prostu - alkoholowego gazowanego napoju winnego? No bo do tego się do sprowadza. I ja jak najbardziej wierzę, że są tacy, którzy jeszcze przełkną wino lekko musujące, a szampan - no nie, po prostu nigdy nie. (ja jestem z tych, co uwielbiam i obalę prawie wszystko, co gazująco-alkoholowe, oprócz prosecco z kija).
                          Ja np. nie lubię mięsa. Po prostu - mięsa, ogólnie. I jakby mi ktoś zaczął nawijać o wołowinie kobe albo delikatnych przepiórkach lub jakichś wybitnych mięsnych daniach, to puknęłabym się w czoło. Mięso to mięso, nie muszę próbować, żeby wiedzieć, ze jest dla mnie ohydne.
                          • snakelilith Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:45
                            dreg13 napisała:

                            > A to nie można nie lubić po prostu - alkoholowego gazowanego napoju winnego?

                            Ale dyskusja nie była o tym, że nie lubi się "alkoholowego gazowanego napoju winnego", a o tym, że rozczarował konkretnie szampan. Jeżeli więc ktoś pił już kiedyś jakiś tam "alkoholowy gazowany napój winny" i uważał, że jest ok, nawet smakuje i nagle rozczarowany jest szampanem, to znaczy, że pił po prostu jakiegoś lichego szampana, tak samo jak można nadziać się na złą kawę, niedobrą czekoladę i obrzydliwe ciasto. Tylko tyle.
                            • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:55
                              Rozczarowanie wynika z oczekiwań. Jak się napiję napoju dgataxxf, o którym nigdy nie słyszałam i nie będzie mi smakował, to nie będę rozczarowana, bo nie miałam żadnych oczekiwań
                • m_incubo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:31
                  Ależ jak najbardziej można nie lubić chleba - żadnego chleba, bo wszystkie mają jakiś tam wspólny mianownik.
                  Co w tym dziwnego??
                  • chatgris01 Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 21:35
                    W nielubieniu nic, tylko w twierdzeniu, ze wszystkie chleby to gliniasty zakalcowaty gniot.
                    • m_incubo Re: Wasze rozczarowania życiowe 27.11.22, 13:15
                      Odnoszę się do tego: "to tak, jakby ktos powiedzial, ze nie lubi chleba, bo wszystkie sa straszne."
                      Jeśli nie lubię chleba to tak, wszystkie będą straszne, bardziej lub mniej i nie będę ze zrozumieniem podchodzić do twierdzeń, że widocznie nie jadłam jeszcze prawdziwego, dobrego chleba wink
                • bi_scotti Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 22:40
                  Ja nie lubie chleba. Honestly, wlasciwie zaden chleb mi nie smakuje - jadalam gdy musialam, odkad nie musze - nie jadam. Once in a while siegne po brioche, skubne i dam reszte ktoremus z synow badz mezowi. Once in a while zjem kawalek ciabatta z pomidorami, papryka & oliwkami ale tez przeciez nie wiecej niz ze 2-3 gryzy wink Chleb (no matter where from) moze dla mnie nie istniec. natomiast very classic, very old-fashion, not exciting & not exotic Veuve Clicquot wypije chetnie i z przyjemnoscia wykoncze po mezu, ktory wylacznie umoczy usta z grzecznosci, bo on jak Gaskama & Choco ma z Champagnes nie po drodze wink Live and let live smile Cheers (no pun intended tongue_out).
                • gulcia77 Re: Wasze rozczarowania życiowe 27.11.22, 13:28
                  No widzisz, a ja za chlebem nie przepadam. Nawet jeśli potrafię odróżnić dobry od kiepskiego. Jeśli mam wybór pieczywa, to nigdy nie biorę się za chleb. 😃
      • sasha_m Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 22:48
        Szampan mnie rozczarował, podobnie jak francuskie wina. Albo trafiałam na same kiepskie albo się po prostu nie znam. Jednak wolę wina z krajów, gdzie jest więcej słońca, np. Portugalia. Nie jestem koneserem, fakt.
        • chococaffe Re: Wasze rozczarowania życiowe 27.11.22, 09:48
          imho wszędzie są wina lepsze i gorsze. Moim odkryciem była dekantacja wina (a raczej, że to ma nazwę i jest celowym procesem). I czasami się zastanawiam nad podawaniem wina w restauracjach kiedy kelner otwiera butelkę w obecności gości i od razu podaje do próbowania.

          p.s. a jezeli w ogóle wybieram wino to jednak francuskie, z powodów sentymentalnych, na zasadzie "od pieluch znam"big_grin
    • simply_z Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:49
      Myślałam, że obecne czasy będą fajniejsze
    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:49
      Wielkim rozczarowaniem był dla mnie poziom intelektualny profesorów. Najpierw moich z UW. Potem, jak zaczęłam pracować w tym środowisku, okazało się, że odsetek chamowaty, prostaków, kretynow jest niewiele niższy, niż wśród ludzi bez tytułów naukowych. Mam wrażenie, że n zagranicznych uczelniach nie jest tak źle. Wyniszczenie przez faszystowskie Niemcy i przez Ruskich inteligencji polskiej nie zostało bez konsekwencji.
      • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:52
        No, ale to chyba nie ostatnie rozczarowanie?
        A to, co piszesz, mnie też dotkliwie dotknęło przed ponad dwudziestupięciu laty na UŚ. Najlepsze, że mnie profesorka z liceum odradzała UŚ, ale ja myślałam, że tak źle nie będzie. Otóż było.
        • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:54
          Nie, to rozczarowanie z początków studiów. Ale w ciągu ostatnich lat niewiele się zmieniło.
          • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:57
            Poszłam na studia pełna ideałów i szukająca autorytetów, ludzi skończonych, ukształtowanych, dobrych i pięknych wewnętrznie. Jakaż ja byłam głupia i naiwna???!!!
            • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:01
              Miałam tak samo. Może miałyśmy pecha?
              • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:04
                Moja córka studiuje medycynę. I ja wiem, jak było na Śląsku, mój były chłopak studiował na Ligocie. Wiedziałam o tych wszystkich pierdolniętych sk..nach i powiedziałam córce co nieco, by się nie przejmowała. Obawiałam się, jak to u niej będzie. Ale ona studiuje w Lipsku i dotychczas, a jest na drugim roku, wszyscy są mili i profesjonalni. Żadnego wyżywania się psychicznego na studentach, żadnych poniżeń czy zaczepek. Da się? Ano.
                • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 12:09
                  Alpepe, ona studiuje po polskiej maturze?
                  • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 12:46
                    Nie, ona całą ścieżkę edukacyjną przeszła w Berlinie. Jak miała sześć lat, przeprowadziliśmy się do Berlina.
                    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 13:29
                      A rozumiem. Gratulacje! Musiała mieć świetna srednia. NC na medycynę w De jest bardzo wysoki.
                      • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 15:50
                        Średnią miała wysoką, ale nie super, bo nigdy wcześniej nie miała zamiaru studiować medycyny, to pamiętam, jak raz dostała jakąś zlą ocenę i powiedziała, że przecież nie musi być super, bo medycyny ani prawa studiować nie zamierza. Chciała studiować organizowanie eventów, bo obie kochamy targi i wystawy, a ona miała możliwość być po obu stronach od dziecka. I akurat skasowano nabór, choć ona już niby miała miejsce zaklepane, przyszła Corona, ja jej powiedziałam, by szukała pracy, poszukała w centrum szczepień, i jakoś jej przyszło na myśl, że chce studiować medycynę. Na medycynę w Niemczech są centralne egzaminy, przygotowywała się ze specjalnych książek przez rok, przewaliła setki różnych zadań i zdała na tyle dobrze, że mogła zacząć studiować. Widziałam jej samodzielną systematyczną pracę, więc jestem dość spokojna, że będzie dobrze.
                        • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:03
                          A ok. To.swietnie napisała TMS.
                          • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:20
                            Średnią miała chyba 1,3, ideałem byłaby 0,9.
                            • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:42
                              Nie ma średniej 0,9. Musiałaś coś pomylić. 1,0 jest najlepsza srednia. W każdym landzie. Ich wartość między landami bywa różna. Dlatego ko konkurują zawsze ludzie z jednego landu między sobą. 🙂
                              • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:54
                                Nie mylę się. Niby nie ma, ale jest przeliczanie punktów i wtedy i owszem, jest taka średnia. Po prostu jedna rzecz to punkty, druga to ich przelicznik w ocenach. I wtedy niby oficjalnie jest 1,0, ale ponieważ tam było bardzo dużo punktów, to w sumie to jest 0,9, nawet 0,85 możliwe. Przy rozdaniu świadectw w szkole mojej córki dyrektor podawał też punkty.
                                • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:07
                                  Współpracuje z hochschulstart.de od 25 lat i o takiej średniej nie słyszałam. Ale ok.
                                  • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 17:33
                                    www.sueddeutsche.de/karriere/bester-abiturient-im-interview-abi-mit-0-7-aber-keinen-studienplatz-1.1050439 tu masz przykład z 0,7, artykuł z 2011.
                                    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:31
                                      Zaskakujące. 25 lat pracy w przeliczaniu i nigdy nie widziałam takiej średniej. 1,0 to maks. I matura 1,3 jest super matura. W żadnych przelicznikach czegoś takiego nie znajduje. Tylko w artykułach gazet, że komuś się coś takiego udało. Musi to być bardzo niszową sprawą.
                                    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:37
                                      Wiesz co, to dziwne, bo mial 0,7 i nie dostał się, bo za dużo osób napisało na 1,0. A abibest jest wybierana przez ranking. Od abibest w dół. Było losowanie wśród tych, którzy mieli 1,0. Więc może z samego kalkulatora wychodzi 0,7, ale przy aplikacji jest to po prostu 1,0 bo skala jest od 1 do 9.
                                      Ale w sumie, to bez znaczenia. Grunt, że corka się dostała.
                    • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 13:30
                      No i zazdroszczę Berlina. Staram się być przynaniej raz w roku. Miasto ma niesamowity wajb.
                      • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 14:03
                        No, najfajniejszy Weib to Pepa.
                        • boogiecat Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 15:32
                          Yep, z Pepa to ja bym pozwiedzala.
                          • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 15:58
                            boogiecat napisała:

                            > Yep, z Pepa to ja bym pozwiedzala.

                            Tja, Pepa jest okrutnie bystra, cięta językowo, i chyba estetycznie wartościowa.
                            Napisałbym coś w przeciwieństwie, ale jakoś ostanio trzyma język za klawiaturą.
                            • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:02
                              Jakby nie było, wolałbym z Pepą zgubić, niż bez Pepy znaleźć.
                              • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:21
                                Tym bardziej, że ze mną to się akurat znajduje.
                                • boogiecat Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:23
                                  A wiesz, ze ze mna tez? Tzn ja bardzo przyziemnie, po prostu przyciagam pieniadze.
                                  • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:49
                                    Miłuję Cię jednakowoż bardziej.
                                    • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:56
                                      krwawy.lolo napisał:

                                      > Miłuję Cię jednakowoż bardziej.

                                      Zacznij cytować, bo nie wiem, do kogo to i nie wiem, czy odpowiadać.
                                      • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 18:44
                                        alpepe napisała:

                                        > krwawy.lolo napisał:
                                        > zacznij cytować, bo nie wiem, do kogo to i nie wiem, czy odpowiadać.

                                        Sama się prosiłaś.
                                        Bugi miłuję bardziej, niż Ciebie.
                                        • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:15
                                          Okej, bo już było niezręcznie.
                                          • krwawy.lolo Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 19:22
                                            alpepe napisała:

                                            > Okej, bo już było niezręcznie.

                                            Aczkolwiek Ciebie miłuję również. Znaczy gdybym musiał zdecydować, kogo najpierw zjeść, zjadłbym Ciebie.
                                  • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 16:56
                                    boogiecat napisała:

                                    > A wiesz, ze ze mna tez? Tzn ja bardzo przyziemnie, po prostu przyciagam pieniad
                                    > ze.

                                    No, ja przyciągam fanty, tak to ujmę. Ale też jestem specyficzna, nie będę wchodzić w szczegóły. W każdym razie jeden nie zauważy, drugi uszkodzi, a ja przytacham do domu designerskie krzesło chiavari wytargane ze śmietnika z odpadami remontowymi.
      • martini-n Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 07:03
        > Wielkim rozczarowaniem był dla mnie poziom intelektualny profesorów. Najpierw m
        > oich z UW. Potem, jak zaczęłam pracować w tym środowisku, okazało się, że odset
        > ek chamowaty, prostaków, kretynow jest niewiele niższy, niż wśród ludzi bez tyt
        > ułów naukowych. Mam wrażenie, że n zagranicznych uczelniach nie jest tak źle. W
        > yniszczenie przez faszystowskie Niemcy i przez Ruskich inteligencji polskiej n
        > ie zostało bez konsekwencji.

        Oj tak, natomiast od strony osoby, która musiała znosić ich zawodowo - mam wrażenie, że młody narybek, tzn. obecni doktoranci, jest jednak inny. Pytanie, czy im tak zostanie.
      • evolventa Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 09:55
        A co Ty gadasz, no dobra, na co dzień z nimi nie pracuję, ale współpracujemy w międzynarodowych projektach..... o matko, odsetek chamów, mizoginów i zwykłych idiotów na zagranicznych uczelniach jest dokładnie taki sam jak u nas..... może tylko trochę lepiej się na początku maskują...... ale miałam to nieszczęście, że często byłam jedyną kobietą na takich spotkaniach i na początku było ładnie, cacy, cacy, ale niech się skumali z naszymi i zaczęli pić..... no to wszystko co najgorsze z nich wychodziło..... jak rany, wielokrotnie naprawdę żałowałam, że muszę tego słuchać.....
      • princesswhitewolf Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 20:42
        Mysle ze lata komunizmu bardziej niz wojna. Ja dozumiem rozstrzelanie profesorów, Katyn itd podczas wojny ale to dlugotrwaly komunizm zrobil swoje. Czas...cale dekady
    • alpepe Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:50
      Z dziś, jak mi notariusz napisał, że dziś przesłał do sądu, że można mnie wpisać jako właścicielkę mieszkania, kw.a. Normalnie od dwóch miesięcy mucha nie siada, wszystko przekazane, a tym !.... się nie chciało wcześniej ruszyć dupy, jak mnie zależy, by jak najszybciej wypowiedzieć lokatorowi umowę. A że w Niemczech sądy w sprawie ksiąg wieczystych działają jak w Polsce za króla Ćwieczka, to se poczekam... A taki fajny był ten notariusz pan profesorek, szybki i rzutki, a tu tak dać ciala.
    • daisy Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:51
      Seks.
      • gaskama Re: Wasze rozczarowania życiowe 25.11.22, 23:57
        Tak ogólnie? Z konkretna osoba?
        • daisy Re: Wasze rozczarowania życiowe 26.11.22, 00:03
          Ogólnie. Jedna z najbardziej przereklamowanych rzeczy w historii.