Dodaj do ulubionych

Schronisko dla zwierząt - wolontariat

27.11.22, 10:49
Pewnie niektóre z Was pracowały nieodpłatnie w takim schronisku.
Możecie się podzielić wrażeniami?
Rozważam, ale nie chciałabym pochopnie podjąć decyzji i zawracać ludziom głowy, nie przemyślawszy tematu.
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 10:57
      Wszystko zależy od miejsca, bo nie każde schronisko wpuszcza wolontariuszy. I od Twoich oczekiwań. To jest bardzo ciężkie miejsce, odstawianie do kojca psa, który później płacze pod kratą, patrzenie jak zwierzaki odchodzą i gasną w samotności, nie jest dla każdego.
      • emateczka Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 11:06
        No pewnie, lepiej niech pies nigdy nie wyjdzie na spacer, bo wolontariuszowi będzie przykro go zostawiać w końcu...

        Pracowałam w schronisku. To jest konkretna praca dla w miarę ogarniętych ludzi. Na pewno nie dał tych, którym tak żal tych biednych zwierzątek, że o boże, będę płakać...! Wolontariusze też płaczą, oczywiście, ale oprócz tego wykonują bardzo dużo ciężkiej pracy. Wyprowadzają zwierzęta na spacery, karmią, socjalizują, czyszczą kojce, zabierają do weterynarza, zajmują się też administracją i np social mediami.
        To bardzo, bardzo różni się w zależności od schroniska, pytaj w wybranym przez siebie.
    • primula.alpicola Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 12:58
      To bardzo trudne emocjonalnie, zwłaszcza na początku- wyjść z psem na spacer, widzieć jego radość, a potem zostawić go za kratami. Ale trudno, lepiej żeby poszedł na ten spacer, a wolontariuszka jest dorosła i sobie poradzi z przykrymi odczuciami.
    • agdzieztam Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 13:10
      Emateczka ma rację. To nie jest miejsce dla kazdego, zależy też od schroniska. Niektóre są straszne, inne dobre albo w miarę. Jestem wolontariuszka od 13 lat w schronisku. Jest ciężko, bo nie ma innej opcji, w niektórych psach się zakochujesz. O ile masz taką możliwość bierzesz do domu. Pomaga myslenie: to co daje, to już jest bardzo dużo. Psy wychodzą, sa czesane, głaskane, nawiązują relacje z tobą, czekają na ciebie ten raz albo dwa w tygodniu i dla nich to dużo. Dla nich to wszystko, co mają. Lepiej to mieć niż nie mieć. Ucza się socjalizacji. A że wiele z nich tam umrze to trzeba brać na klatę. Dałaś ile mogłaś, dla nich to i tak bardzo wiele. Osobiście proszę; idź daj ile możesz. To się wszystko liczy
      • powodzenia_juno Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 18:18
        Dziękuję, za szczerość. Muszę się więc przygotować psychicznie, ale tak, myślę, że dam radę.
        • agdzieztam Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 18:30
          Fajnie, cieszę się, że tak zdecydowałas. Trzymam kciuki.
    • agdzieztam Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 15:15
      A, i jeszcze jedno. Od 13 lat jestem wolontariuszka stała. Wcześniej bywałam z doskoku, więc nieregularnie, bo też mi się wydawało, że nie dam rady. Początkowo w ogóle nie wchodziłam do schroniska, ale bywalam w szkołach, opowiadałam, uwrażliwiałam itd. Potem dopiero uznałam, że moje uczucia bólu są drugorzędne wobec faktycznej potrzeby wychodzenia na spacery tych psów, i już poszło. Takie przesunięcie siły ciężkości.
      • luderka Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 15:23
        Pięknie to napisałaś.
    • igge Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 22:01
      Wolontariuszem byłam ileś lat daaaawno temu i nie w schronisku tylko w domach dziecka.
      Mojego dziecka przyjaciółka studentka jest od lat kimś takim. Z jej schronu mamy nasze młodsze dwa psy. Widzę , że jest od lat bardzo zaangażowana. Jeździ tam kilka razy w tygodniu, często też w święta i wakacje czy o dziwnych godzinach bo np podaje leki psom.
      Ma dużą wiedzę, jak behawioryści psi niemal.
      Bywają u niej tzn mieszkają dłużej czasami (w prywatnym domu) psy staruszki na rekonwalescencji po operacjach. Dużo sprzątania i prania to tylko jeden z licznych dodatkowych obowiązków wtedy. Ma jednego swojego starszego psa ale zgaduję, że chciałaby więcej, tyle, że musi się liczyć z rodzicami, u których nadal mieszka.
      Podobno jest wiele wolontariuszek ( czy i wolontariuszy). Są i tacy w wieku ok 50 lat, nie tylko młodziaki tam pracują.
      Na pewno potrzebna jest odpowiedzialność, systematyczność, sumienność, konsekwencja i zaangażowanie, wiedza. Często gęsto wolontariusze w tamtym schronisku wydają swoje prywatne pieniądze i to niemało na psy w potrzebie.
      Czas trzeba poświęcić i to niemały, nawet w sytuacji, że wolontariuszowi go brakuje i musi rezygnować z czegoś ważnego dla siebie. Dojazdy.
      I trzeba czasem zaciskać zęby gdy kierownictwo schronu ( akurat tego konkretnego schronu może) robi rzeczy nieładne delikatnie mówiąc. I zwala swoje obowiązki na ludzi pracujących ciężko na zasadzie wolontariatu.
      Oczywiście, że przywiązujesz się do poszczególnych zwierzaków będących w kryzysie i mieszkających w schronie dłuuugo. Dla nich przecież tam jeździsz w deszcz czy mróz też i musisz dopasować intensywne towarzysko życie studenta, naukę czy pracę.
      Słuchasz też dziwnych dla przyzwoitego człowieka powodów zwrotów po kilku dniach, tygodniach, miesiącach psa z adopcji. Np. " bo był zbyt żywy i chciał się bawić " - o szczeniakach!!
      Albo: " bo zajmuje za dużo czasu!!". To chyba też było o innym " wymarzonym" psim maluchu. A schron ma i starsze , spokojne psy do adopcji.
      I tego typu idiotycznych powodów zwrotu adoptowanego psa jest więcej. Szok.
      A potem ludzie, tu na forum też, zdziwieni są, że proces adopcyjny, poczynając od pierwszej ankiety - musi być nieco wydłużony, uciążliwy i zmuszający ludzi do przemyślenia jeszcze raz swoich chęci adopcji zwierzaka.
      Moim zdaniem także i z tego powodu ( kontakt z niemądrymi chętnymi na szczenięta, na psy starsze ale z sekcji psów trudnych itp) praca w schronisku może bywać zwyczajnie stresująca. Trzeba mieć morze cierpliwości i spokoju dla zwierząt ale i dla specyficznych ludzi niestety też.
      • agdzieztam Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 28.11.22, 08:50
        Masz zupełna rację, tak właśnie jest. Dlatego my wolontariusze często mamy po dwa albo więcej psów i nieraz już starszych. I jak słyszymy te tłumaczenia ludzi, które przytoczyłas cierpimy okropnie. A ciągle znajdujemy w sobie siłę, żeby tłumaczyć ludziom dlaczego proces adopcji musi być wydłużony i na pewno co najmniej dwa spotkania.
    • nenia1 Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 22:27
      Nie jestem wolontariuszem, bo w "moim" schronisku jest za dużo chętnych, ale wyprowadzam psy na spacery w niektóre weekendy. Mnie to odpowiada bo "działam" samodzielnie, biorą jednego czy dwa psy na dłużej i spacerujemy sobie po okolicach, jest akurat sporo terenów parkowych i lasków, więc najczęściej fajnie się chodzi. Psy bywają różne, najczęściej nie biorę dużych, żeby sobie poradzić, ale większość jest całkiem zdyscyplinowana, może mi takie pracownicy wydają. Oczywiście, towarzyszą mi pewne emocje, ale nie jest jakoś tak tragicznie i smutno jak to sobie czasem ludzie wyobrażają. Może to zależy od schroniska, te "moje" jest dobrze prowadzone, jest sporo chętnych do pomocy, budy są ocieplone, psy zadbane, czyste, na stronie widać, że ludzie przynoszą sporo tzw. "darów" w tym dobre karmy, więc bywa że serce się ściśnie, bo jednak te psy nie mają domu, ale wychodzę z założenia, że trzeba to zwyczajnie przełamać, bo ważniejsze jest wybieganie się psa, wyjście z boksu, widać ich radość z takich spacerów, niektóre szaleją na trawie, wszystko wąchają, ekscytują się, a to zdecydowanie daje więcej satysfakcji niż pewien rodzaj smutku jaki może się pojawić gdy je zostawiasz po spacerze w schronisku. Choć szczerze mówiąc całkiem sporo z tych psów chętnie leci z powrotem do bramy gdy się zbliżamy do schroniska i merda ogonem na widok pracowników. Nie mówię, że są tam szczęśliwe, ale widać, że to schronisko o psy dba.
    • slonko1335 Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 27.11.22, 22:30
      Zacznij od tego jak wygląda wolontariat w schronisku bo w niektórych w ogóle go nie ma lub jest nabór wolontariuszy i nie każdy chętny może nim zostać.
      • agdzieztam Re: Schronisko dla zwierząt - wolontariat 28.11.22, 09:02
        Oj tak. Ja musiałam zaliczyć weekendowy kurs i zdać dwa egzaminy

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka