brytyjska.mgla
27.11.22, 15:08
Założyłam nowy wątek, bo w tym oryginalnym ciężko się już połapać. Otóż, mój szanowny Ex zrefundował mój bilet lotniczy!!! Wczoraj mieliśmy małą różnicę zdań w jakiejś drobnej kwestii i kiedy zabrakło mu argumentów, wyskoczył z czymś takim. Oznajmił mi, że jestem nienormalna i nie zasługuję na to by skorzystać z jego biletu. Jeśli chcę być na urodzinach syna, mam sobie dojechać sama na własną rękę. Najpierw mnie zatkało, a potem to ja oznajmiłam mu, że nie będę dłużej kukiełką w jego teatrzyku. Najpierw sam kupił mi ten bilet, nie pytając mnie o zdanie, a teraz zabiera mi go w ramach kary. Dlatego to ja decyduje, że nigdzie nie jadę.
Ale najgorsza w tym wszystkim jest reakcja syna. Zupełnie przejął narrację ojca i twierdzi, że robię aferę bez powodu. Bo przecież wcześniej chciałam jechać, więc czemu oburzam się o bukowanie biletów bez mojej wiedzy. Bo ciężko się ze mną dogadać, więc to okej czasami nie pytać mnie o zdanie.A teraz mogę chyba po prostu kupić bilet sama?! Bo on jednak jedzie.

Siedzę teraz i rozkminiam co robić. A przede wszystkim jak naprostować relacje z synem, który nie ma dla mnie zbyt wiele szacunku.