Dodaj do ulubionych

Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat?

28.11.22, 23:05

Kiedyś przeczytałam w książce o menopauzie takie zdanie, że oto estrogenowy tuman przestaje ci zamulać mózg, kobieto, i zaczynasz widzieć rzeczy, jakimi naprawdę są. Wyrażasz więc nagle opinie nieprzychylne dla otoczenia, które nie może już sobie z tobą pogrywać tak jak wcześniej i liczyć na twoją wyrozumiałość i estrogenową pomroczność jasną. Skutek: dostajesz łatkę zołzy i wiedźmy, i "w starym piecu diabeł pali".
Zaczynam myśleć, że coś w tym jest.
A wy?
Obserwuj wątek
    • koronka2012 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:08
      To absolutnie nie ma nic wspólnego z menopauzą. Każdy wcześniej czy później wytrenuje wdupiemanie, I parę innych przydatnych umiejętności 😆
      • daisy Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:18
        Nie, tu zupełnie nie chodzi o wdupiemanie. Bardziej o to, że właśnie przestajesz przechodzić nad różnymi rzeczami do porządku dziennego, przymykać oczy, nie czepiać się. Bo dociera do ciebie na przykład, że ktoś cię wykorzystuje albo źle traktuje.
        • arthwen Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:24
          Byłam w pierwszej połówce wieku rozrodczego jak to do mnie dotarło, wiec chyba nie jest to kwestia hormonalna tongue_out
        • aandzia43 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 13:05
          To nie hormony tylko zwykłe dojrzewanie.
        • klaviatoorka1 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 15:55
          podatność na wykorzystywanie czy złe traktowanie przez innych to cecha charakteru- albo się ją ma, abo nie.
          A jeśli już się ją ma, to trudno ją ot, tak sobie, zgubić z wiekiem. Ale należy nad tym pracować
        • rosapulchra-0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:57
          No to u mojej teściowej menopauza zadziałała dokładnie odwrotnie.
      • alpepe Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 08:49
        o to to.
    • woman_in_love Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:10
      oto estrogenowy tuman przestaje ci zamulać mózg, kobieto, i zaczynasz widzieć rzeczy, jakimi naprawdę są

      wygląda jak mansplaining
      • daisy Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:12
        To dziewczyna pisała. Zresztą całkiem fajna książka, medyczna.
        • armamagedon Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 08:29
          Wypraszam sobie to „medyczna”. Medyczna ma mieć pismiennictwo uwzględniające dobre metodologicznie badania na odpowiednio dużych grupach, a nie jakieś dumki autora
    • eriu Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 28.11.22, 23:28
      To mężczyźni nigdy ich nie "zobaczą takimi jakimi są" póki kastratami nie zostaną?
      • chicarica Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 07:06
        To akurat całkiem możliwe, nawet starego dziada da się dość skutecznie otumanić metodami "poka cycki".
    • kk345 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 01:03
      Mówisz, ze dopiero koło 50tki masz zamiar zacząć trzeźwo myśleć?
      • princesswhitewolf Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 01:21

        Dzien bez zaczepek ad personam to nuda dla Ciebie?
    • mrs.solis Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 05:01
      Jesli to prawda, to przez cale zycie mialam niedobor estrogenu tongue_out
    • fogito Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 06:09
      Ja jestem zolza od 30 roku zycja. Dlugo przed menopauzą..
    • la_mujer75 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 06:21
      Nie zwalałabym "winy" na hormony, a na proces "dojrzewania". W pewnym momencie dochodzimy do wniosku, że mamy w dudzie opinie innych, etc. Niektórym z nas mają szczęscie i dużo szybciej dochodzą do tego poziomu funkcjonowania, a niektóre dużo później.
      Byłam wychowywana na "grzeczną, sumienną i dobrą" dziewczynkę, co to ma tak postępowac, aby nie urazić innych.
      I długo, naiwna, tym kierowałam się w życiu. Dopiero , jak mi ludzie dokopali (przekonałam się, że ludzie to złamasy w większości przypadków), to stwierdziłam, że należy zmienić swoje postępowanie smile
      I już wiele lat temu usłyszałam od kumpla : "Ale ty się zmieniłaś", jako zarzut, gdy przestałam już stawiac innych na pierwszym miejscu, a zaczęłam brac pod uwagę potrzeby swoje i mojej najbliższej rodziny.
      Dla mnie to nie ma nic wspólnego z hormonami, a jedynie z wychowaniem i doświadczeniem życiowym.
      • milva24 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 07:44
        la_mujer75 napisała:

        > Nie zwalałabym "winy" na hormony, a na proces "dojrzewania". W pewnym momencie
        > dochodzimy do wniosku, że mamy w dudzie opinie innych, etc.
        > Dla mnie to nie ma nic wspólnego z hormonami, a jedynie z wychowaniem i doświad
        > czeniem życiowym.
        >
        >
        Zgadzam się, ja zaczęłam osiągać ten stan parę lat temu a ostatecznie dojrzałam w zeszłym roku, a do menopauzy jeszcze mi trochę brakuje.
      • chatgris01 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 12:38
        O to to.
      • daszka_staszka Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 13:12
        Popieram w 100 proc.
    • primula.alpicola Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 07:03
      Ja mam całe życie łatkę zołzy i wiedźmy, o Jezu co to będzie jak mi się skończą estrogeny...
      • bulzemba Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 07:57
        Ja też się tego boję
        • primula.alpicola Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 08:39
          Tak serio, to nie boję się tego, o czym jest wątek, tylko konsekwencji zdrowotnych.
          • daszka_staszka Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 13:13
            Ja się boję, że mi się pysk sypnie i że zachoruję na osteoporoze. Z drugiej strony przestanę chorować na endometrioze, więc coś jednak zyskam.
            • panna.nasturcja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 23:57
              Nie tak lekko z tą endometriozą, szkody jakie poczyniła wcześniej zostają, niestety.
      • danaide2.0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 10:48
        Zołzy i wiedźmy są teraz w modzie. Starą wariatką zostaniesz.
    • noc_na_pustyni Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 08:06
      Mam wrażenie, że taką łatkę, jak również łatkę egoistki, dostajesz, gdy przestajesz innych przedkładać nad siebie. Nie powiedziałabym, że to hormony, o ile nie ma twardych dowodów, raczej doświadczenie życiowe.
    • aguha Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 08:32
      Pewnie, te wszystkie panie w przysłowiowych moherowych beretach, które się nawróciły w wieku menopauzalnym, nagle zobaczyły świat bez estrogenowych różowych okularów i w Rydzyku zobaczyły Boga? Nie sądzę. Oczywiście teraz żartuję wink

      To nie jest trzeźwe spojrzenie na świat, tylko zgorzknienie. Pewnie też strach przed upływem czasu, tęsknota za młodością. Jedyne, co zauważyłam, to że z wiekiem pewne cechy charakteru — najczęściej te niekorzystne — ulegają nasileniu. Nie chciałabym być wredną babcią, przed którą wnuki uciekają, bo musi zawsze powiedzieć co myśli.
      • daisy Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 13:48
        Żart dobry, ale jak się zastanowić, to też może coś w tym jest - może te kobiety zaczynają widzieć, że są w badziewnym małżeństwie, w byle jakich relacjach, i szukają jakiejś ucieczki? To, co wcześniej wystarczało, już przestaje wystarczać?
      • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:54
        Poniekąd nie błądzisz. Nie tyle zobaczyły Boga, ile zobaczyły, że ktoś ma ofertę skierowaną do nich, a nie nastawioną na dobro ich bombelków i rodziny. Jak Rydzyk jest wcieleniem szatana, tak to naprawdę nie jego wina, ze nikt mu nie robi konkurencji.
      • kafana Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:02
        O nieee… moja najgorsza cecha jest odkładanie wszytskiego na później oraz ogólne roztrzepanie. Czyli będzie jeszcze gorzej?
    • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 09:07
      A ja wspominam moje nauczycielki wchodzące w okres menopauzalny i nie zgadzam się z tym twierdzeniem. Takie natężenie konfliktów, łez i prób wciągania uczniów w rozgrywki personalne nie świadczyło moim zdaniem o trzeźwym spojrzeniu.
      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 12:32
        daniela34 napisała:

        > A ja wspominam moje nauczycielki wchodzące w okres menopauzalny i nie zgadzam s
        > ię z tym twierdzeniem. Takie natężenie konfliktów, łez i prób wciągania uczniów
        > w rozgrywki personalne nie świadczyło moim zdaniem o trzeźwym spojrzeniu.

        Na jakiej podstawie twierdzisz, że winna była menopauza? Po pierwsze, zupełnie nie wiesz, która kobieta kiedy i jak wchodzi w przekwitanie. Tu rozbieżność wiekowa bywa ogromna, biorąc dodatkowo pod uwagę, że objawy u jednych pokazują się już wcześnie, a u innych bardzo późno, a u sporej części nie pokazują się nawet wcale. I również faceci robią się z wiekiem upierdliwi, złośliwi i nieznośni. Nigdy tego nie zaobserowałaś? U nich to jednak są negatywne doświadczenia, prywatne rozczarowania, zawodowe frustracje, psujące się zdrowie, czy jakieś inne smutki i straty, u kobiet zawsze hormony.
        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 13:34
          Po pierwsze, zupełnie
          > nie wiesz, która kobieta kiedy i jak wchodzi w przekwitanie. Tu rozbieżność wie
          > kowa bywa ogromna, biorąc dodatkowo pod uwagę, że objawy u jednych pokazują s
          > ię już wcześnie,

          Oczywiście. A ja pisałam, że to były kobiety w tym samym wieku? Bo chyba nie.
          Nie były to dwudziesto i trzydziestolatki, u których menopauza jest skrajnie rzadka, a dalej to już pełen rozstrzał wiekowy.


          a u innych bardzo późno, a u sporej części nie pokazują się na
          > wet wcale.

          No. A gdzieś pisałam, że tak się zachowywały wszystkie kobiety w wieku menopauzalnym? Gdzie?


          I również faceci robią się z wiekiem upierdliwi, złośliwi i nieznośn
          > i. Nigdy tego nie zaobserowałaś? U nich to jednak są negatywne doświadczenia, p
          > rywatne rozczarowania, zawodowe frustracje, psujące się zdrowie, czy jakieś inn
          > e smutki i straty, u kobiet zawsze hormony.


          Nie wiem, czym sobie kto tak tlumaczy, ja sobie jak najbardziej tłumaczę andropauzą, która też polega na zmianie poziomu hormonów, choć wygląda inaczej niż kobieca. Ale wątek dotyczy menopauzy, więc pisałam o kobietach. Jak będzie wątek o wrednych facetach to też się wypowiem
          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 14:35
            daniela34 napisała:

            >
            >
            > No. A gdzieś pisałam, że tak się zachowywały wszystkie kobiety w wieku menopauz
            > alnym? Gdzie?

            A gdzie ja ci to wyrzuciłam? Gdzie? Ja pytałam tylko, dlaczego zmianę zachowania, czy w ogóle takie, a nie inne zachowanie u tych konkretnych kobiet tłumaczysz menopauzą. Gdzie masz na to dowody, że przyczyną była menopauza? Gdzie? Równie dobrze, jedna mogła mieć od lat nieznośnego męża i zaczyna się jej ulewać, druga była przeciążona opieką nad chorą matką, a trzecia miała wypalenie zawodowe połączne z upierdliwymi psychosmatycznymi objawami, a nie mogła zrezygnować z pracy. Ale oczywiście wystarczy, że baba ma ileś tam lat i wszystkiemu winna menopauza. Dla siebie też użyjesz tego wytłumaczenia?

            • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 15:01
              Oczywiście, jeżeli tak nieracjonalnym zachowaniom towarzyszą typowe dla menopauzy a widoczne dla otoczenia objawy, to na pewno przyczyną jest wredny mąż. Zwłaszcza jeśli ta kobieta ma tego samego męża przez cały czas, kiedy się ją zna, a tylko przez pewien wycinek tego czasu prezentuje takie a nie inne zachowania. Oraz nawet jeśli znasz jej matkę i wiesz, że jest kwitnącego zdrowia, ale na pewno jest przeciążona opieką.
              Oczywiście, że jeżeli będę prezentować takie zachowania pod wpływem zmian hormonalnych, to zastosuję takie właśnie tłumaczenie, tak jak teraz kiedy jestem poirytowana przed okresem to nie zwalam na chorą matkę (chora faktycznie jest 365/366 dni w roku) tylko mówię jak jest-mam PMS.
              • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 15:27
                daniela34 napisała:

                > Oczywiście, jeżeli tak nieracjonalnym zachowaniom towarzyszą typowe dla menopau
                > zy a widoczne dla otoczenia objawy, to na pewno przyczyną jest wredny mąż.

                Ale co znaczy oczywiste? Uważasz, że nie można mieć jednocześnie objawów menopauzy np. uderzeń gorąca i zmagać się z malejącymi siłami życiowymi co związane jest po prostu ze starzeniem się i występuje także u facetów oraz mnożącymi się w ciągu lat nieprzyjemnymi sytuacjami w prywatnym życiu? Najczęściej jest tak, że z wiekiem po prostu zaczyna nam brakować energii na wiele rzeczy i jeżeli mieliśmy do tej pory multifunkcjonalnego żeńskiego robota, zawsze gotowego do pracy, przyłóż do rany i z uśmiechem, to możu po 50-tce po prostu już nie wyrabiać. Nie każda kobieta dba też o fitness fizyczny/psychiczny i napełnienie baterii. Ale co to ma wspólnego z menopauzą? U mnie jedynym objawem były właśnie uderzenia gorąca i nie było to nic, co zachęcało do agresji, czy angażowania się w intrygi. Wręcz przeciwnie, wykańczające doświadczenie zachęcające raczej do wycofania się z każdej interakcji. Na szczęście jest na to HTZ.
                I na prywatny użytek zwalać sobie możesz na co chcesz. Ja też zwalam na starość, co jest czasem świetną wymówką, by nie robić tego, czy tamtego, ale obiektywnie patrząc starość i menopauza nie zmieniają kobiety w potwora, w ogóle nie mają większego wpływu na charakter. Taka to dola kobiety. W młodszym wieku jesteśmy podobno nieznośne przez estrogeny, a w starszym, bo nam ich brakuje. Od głupków typu ricki, czy bywalec nie spodziewałabym się innej oceny, ale od inteligentnej kobiety?
                • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 15:39
                  snakelilith napisała:

                  > daniela34 napisała:
                  >
                  >
                  > Ale co znaczy oczywiste? Uważasz, że nie można mieć jednocześnie objawów menopa
                  > uzy np. uderzeń gorąca i zmagać się z malejącymi siłami życiowymi co związane j
                  > est po prostu ze starzeniem się i występuje także u facetów oraz mnożącymi się
                  > w ciągu lat nieprzyjemnymi sytuacjami w prywatnym życiu?

                  Można, wszystko można. Ale jeżeli znas kogoś kilka/kilkanaście lat i przez pewien czas ten ktoś prezentuje zachowania typu: zrobię dziką awanturę z wrzaskami na korytarzu i płaczem, bo Kowalska wystąpiła w przedstawieniu u Nowakowej a nie w moim koncercie, to tak, tłumaczę to niestety gwałtownie przechodzoną menopauzą (bazując na innych, zewnętrznych objawach takich jak poty i uderzenia gorąca). Nie wrednym charakterem, bo charakter się jej w ciągu tych kilku/kilkunastu lat nue zmienił.


                  Najczęściej jest tak,
                  > że z wiekiem po prostu zaczyna nam brakować energii na wiele rzeczy i jeżeli mi
                  > eliśmy do tej pory multifunkcjonalnego żeńskiego robota, zawsze gotowego do pra
                  > cy, przyłóż do rany i z uśmiechem, to możu po 50-tce po prostu już nie wyrabiać

                  Nie bardziej wiem, co do tego ma energia, bo ja o energii nie pisalam.

                  > U mnie jedynym objawem były właśnie uderz
                  > enia gorąca i nie było to nic, co zachęcało do agresji, czy angażowania się w i
                  > ntrygi.

                  Good for you. Ale to już wyżej ustaliłyśmy, że każda kobieta przechodzi nieco inaczej menopauzę.



                  y ale obiektyw
                  > nie patrząc starość i menopauza nie zmieniają kobiety w potwora, w ogóle nie ma
                  > ją większego wpływu na charakter. Taka to dola kobiety.

                  Nie wiem skąd zdanie o potworze, bo nie twierdziłam, że menopauza panie o których piszę zmieniła w potwory. Po prostu nie zgodziłam się, że zmiany hormonalne dają trzeźwe spojrzenie na świat. No nie, zmiany hormonalne powodują (tak, niekiedy oraz u niektorych) zachowania "nietrzeżwe" albo, żeby nie kojarzyć ze spożyciem alkoholu-nieracjonalne, nadmiernie emocjonalne. Co z nikogo potwora nie robi, wręcz przeciwnie, bo skoro jest niezależne od tej osoby, to nie jest jej winą.

                  • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 16:38
                    "Ale jeżeli znas kogoś kilka/kilkanaście lat"
                    A co ty Daniela każda klasę powtarzalas, bo nawet w starej podstawówce nie było więcej niż 8 klas.
                    A tak swoją drogą to żeby baby o babach takie stereotypy pisały. A później się dziwić, że menopauza to temat tabu, o którym się mało mówi. A nie daj boże jak jesteś w okolicach 50 i na coś się wkurzysz i wybuchniesz to pewnie wina menopauzy.
                    A czy wiesz, że menopauza czy nie menopauza dużo osób, kobiet czy mężczyzn właśnie w okolicach 50 dotyka wypalenie zawodowe? U mężczyzn to pewnie z przepracowaniu a u kobiet że spadku estrogenu 🤦‍♀️
                    • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 16:49
                      beaucouptrop napisała:


                      > A co ty Daniela każda klasę powtarzalas, bo nawet w starej podstawówce nie było
                      > więcej niż 8 klas.

                      A ile trwa podstawówka plus liceum? Bo chyba dwanaście. Czy dwanaście to kilkanaście? Chyba tak. Czy można przez cały okres edukacji w szkole podstawowej i średniej uczęszczać na zajęcia dodatkowe w tym samym miejscu? No to już masz odpowiedź.


                      A
                      > A czy wiesz, że menopauza czy nie menopauza dużo osób, kobiet czy mężczyzn właś
                      > nie w okolicach 50 dotyka wypalenie zawodowe? U mężczyzn to pewnie z przepracow
                      > aniu a u kobiet że spadku estrogenu 🤦‍♀️


                      Nie, u mężczyzn też zmiany zachowania mogą wynikać ze zmian hormonalnych, co już wyżej napisałam. Jak będzie wątek o mężczyznach to chętnie się wypowiem.
                      Ale ok, panie miały wypalenie zawodowe, a potem im się odpaliło zawodowo i prezentowały ponownie zachowania w granicach normy.
                      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 19:17
                        daniela34 napisała:


                        >
                        > Nie, u mężczyzn też zmiany zachowania mogą wynikać ze zmian hormonalnych, co ju
                        > ż wyżej napisałam.

                        To bardzo wdzięczne wytłumaczenie, ale niestety kompletna bzdura. Jeżeli by tak było, to faceci byliby już podatni na takie problemy o dużo wcześniej niż kobiety, bo testosteron zaczyna spadać im już po 20 tce i zupełenie inaczej niż kobiece estrogeny.

                        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 09:02
                          Negujesz andropauzę? A to ciekawe. Tak, wyżej napisalam, że andropauza przebiega inaczej niż menopauza i inny też jest jej finał, co dosyc oczywiste. Niemniej zachodzi
                          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:06
                            daniela34 napisała:

                            > Negujesz andropauzę?

                            Znowu mi coś wmawiasz i manipulujesz? Gdzie ja neguję andropauzę? Pokazuję ci tylko, że ani menopauza, ani andropauza nie mają takiego wpływu na zachowanie ludzi jak próbujesz tu przedstawić. Ale jak widać, musisz najpierw przeżyć by przekonać się na własnej skórze, inaczej nie uwierzysz.
                            • maly_fiolek Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:47
                              > Pokazuję ci tylko, że ani menopauza, ani andropauza nie mają takiego wpływu na zachowanie ludzi jak próbujesz tu przedstawić.

                              Masz rację.
                              Ś.P. dziadek jak się zestarzał, zaczęło go wszystko boleć - był 100 razy gorszy niż matka podczas menopauzy.
                              Podobnie zresztą babcia, ale ja też już byłam matką z
                    • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 09:34
                      beaucouptrop napisała:


                      > A tak swoją drogą to żeby baby o babach takie stereotypy pisały. A później się
                      > dziwić, że menopauza to temat tabu, o którym się mało mówi. A nie daj boże jak
                      > jesteś w okolicach 50 i na coś się wkurzysz i wybuchniesz to pewnie wina menop
                      > auzy.

                      Prawda.
                      W jej watkach ,niby zartach ukryta jest pogarda do kobiet,oczywiscie tych innych. Ona jest lepsza.
                      Nie dosc,ze musimy 2x ciezej walczyc by dostac to co maja faceci ,za sam fakt posiadania penisa to jeszcze jedna z druga chichoczą,gdy nie jestesmy " idealnie mile,gladkie, porzadne i wolne od skaz".

                      > A czy wiesz, że menopauza czy nie menopauza dużo osób, kobiet czy mężczyzn właś
                      > nie w okolicach 50 dotyka wypalenie zawodowe? U mężczyzn to pewnie z przepracow
                      > aniu a u kobiet że spadku estrogenu 🤦‍♀️

                      Plus spadek formy, nasilajace sie klopoty ze zdrowiem wlasnym lub rodzicow, dzieci w okresie dojrzewania ktore daja popalic, partner/maz w kryzysie wieku sredniego,ktory zaczyba byc nieznosny...
                      No,ale u bab to winne zawsze hormony lub "brak bolca" 😤
                      • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 09:39
                        Tak, żywię ogromnà pogardę dla kobiet. I jeszcze większą dla mężczyzn. W ogóle wszystkimi pogardzam.

                        I tak, hormony maja wpływ na ludzi,j jako że watek dotyczy kobiet wypowiadam się o kobietach.W różnych okresach różny.


                        O braku "bolca" to ty napisałaś. Nie jest to z pewnością mój język (uwaga: pogarda).
                        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 09:43
                          A gdybyś mi jeszcze mogła wskazać te moje wątki, w których jest ukryta pogarda dla kobiet, to byłabym wdzięczna. Które to?
                          • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 12:01
                            》No nie, zmiany hormonalne powodują (tak, niekiedy oraz u niektorych) zachowania "nietrzeżwe" albo, żeby nie kojarzyć ze spożyciem alkoholu-nieracjonalne, nadmiernie emocjonalne. Co z nikogo potwora nie robi, wręcz przeciwnie, bo skoro jest niezależne od tej osoby, to nie jest jej winą.《
                            Och te bezwolne istoty płci żeńskiej, którymi rządzą hormony. Histeryczne, nadmiernie emocjonalne i irracjonalne.
                            Daniela pokazałaś tutaj swoją mizoginie jak dotąd sprytnie ukrywana pod forumowymi heheszkami i twórczością poetycką .
                            • aandzia43 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 12:37

                              > Och te bezwolne istoty płci żeńskiej, którymi rządzą hormony. Histeryczne, nadm
                              > iernie emocjonalne i irracjonalne.
                              > Daniela pokazałaś tutaj swoją mizoginie jak dotąd sprytnie ukrywana pod forumow
                              > ymi heheszkami i twórczością poetycką .

                              Yyyyy? Gdzieś to wyczytała?
                              • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 12:43
                                Znaczy, które moje wierszyki były mizoginiczne? Zwykle dotyczą akurat panów, z odgryzionymi nogami na przykład.
                                • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:25
                                  Chciałam powiedzieć, że pokazałaś w tym wątku niechcący swoje poglądy na temat kobiet czego w swojej forumowej kreacji jak dotąd nie odkrywalas.
                                  Nie wypowiem się co do twojej forumow ej twórczości poetyckiej, bo ją omijam dużym łukiem.
                                  • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:32
                                    beaucouptrop napisała:

                                    > Chciałam powiedzieć, że pokazałaś w tym wątku niechcący swoje poglądy na temat
                                    > kobiet czego w swojej forumowej kreacji jak dotąd nie odkrywalas.
                                    > Nie wypowiem się co do twojej forumow ej twórczości poetyckiej, bo ją omijam du
                                    > żym łukiem.

                                    Mizoginistyczne poglądy? Daniela?
                                    Jak się do kogoś nie przyczepisz to się źle czujesz, nie?

                                    ps. Może czas odczarować tę menopauzę? Nie dokładać jej pejoratywnego wydźwięku?
                                    Kobiety różnie ją przechodzą, niektóre objawy są bardzo dokuczliwe i na bank mają wpływ na psychikę.
                                    U mnie w pracy były głównie panie 50+ i wiele z nich było permanentnie wkurzonychbig_grin Same mówiły, że to przez hormony. Chyba nie ma w tym nic wstydliwego?
                                • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:42
                                  daniela34 napisała:

                                  > Znaczy, które moje wierszyki były mizoginiczne? Zwykle dotyczą akurat panów, z
                                  > odgryzionymi nogami na przykład.

                                  Nie, ty nie jesteś mizoginiczna daniela. Ty tylko uwięziona w swoich uprzedzeniach przyjęłaś postawę, że najlepszą obroną jest zdjęcie atakującemu wiatru z żagli i odkrycie od razu swoich domniemanych słabych punktów. I by nie być celem mizoginicznych ataków przedstawiasz się chętnie jako brzydka, bezdzietna lambadziara, przyznająca się do złego humoru z powodu pmsu. Nikt ci tego wytknąć już nie może, bo twoja autoironia cię niby chroni. I w menopauzie będziesz żartować sobie pewnie z menopauzy, nie zastanawiając się nad tym, czy faktycznie jest tak, że zły humor masz z powodu spadku hormonów, a może jednak dlatego, że jakiś pajac zajął ci po chamsku parking i na twoją uzasadnioną pretensję nazwał do tego starą histeryczną babą.
                                  • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:47
                                    Jeśli mi "cham" zajmuje miejsce parkingowe to i dziś mam zły humor. Ale pytanie, jak na to zareaguję. I odwołując się do moi8ch przykladow-jesli inny nauczyciel zajął (zgodnie lz decyzją dyrekcji) salę, a której dotąd od zarania dziejów uczyła Pani Kowalska i rzeczona pani Kowalska nagle robi awanturę (przy uczniach) ze łzami, choć wcześniej tam się nie zachowywała, to owszem, jako że wiem, że aktualnie jest w trakcie przwmian hormonalnych,,założę, że nadmierna reakcją jest ich wynikiem. Jeśli spotka mnie podobna historia w podobnym momencie życia również.
                                    • aandzia43 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:11
                                      daniela34 napisała:

                                      > Jeśli mi "cham" zajmuje miejsce parkingowe to i dziś mam zły humor. Ale pytanie
                                      > , jak na to zareaguję. I odwołując się do moi8ch przykladow-jesli inny nauczyci
                                      > el zajął (zgodnie lz decyzją dyrekcji) salę, a której dotąd od zarania dziejów
                                      > uczyła Pani Kowalska i rzeczona pani Kowalska nagle robi awanturę (przy ucznia
                                      > ch) ze łzami, choć wcześniej tam się nie zachowywała, to owszem, jako że wiem,
                                      > że aktualnie jest w trakcie przwmian hormonalnych,,założę, że nadmierna reakcją
                                      > jest ich wynikiem. Jeśli spotka mnie podobna historia w podobnym momencie życi
                                      > a również.

                                      Owszem, nagłe zmiany w sposobach reagowania na stres, ktrótszy niż dotychczas lont jak najbardziej mogą sugerować przyczynę hormonalną. Oprócz szaleństw kobiecych hormonów chociażby chorą tarczycę, nadnercza. Tyle że o ile wypada zasugerować bliskiej kobiecie "zbadaj tarczycę" to nawet pomyśleć nie można "może ginekolog i HTZ?" wink
                                      • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:27
                                        aandzia43 napisała:


                                        >
                                        > Owszem, nagłe zmiany w sposobach reagowania na stres, ktrótszy niż dotychczas l
                                        > ont jak najbardziej mogą sugerować przyczynę hormonalną. Oprócz szaleństw kobie
                                        > cych hormonów chociażby chorą tarczycę, nadnercza. Tyle że o ile wypada zasuger
                                        > ować bliskiej kobiecie "zbadaj tarczycę" to nawet pomyśleć nie można "może gine
                                        > kolog i HTZ?" wink
                                        >
                                        >
                                        Mogą wskazywać na przyczynę hormonalną, a mogą też na przewlekły stres.
                                        Ja się jakiś czas temu poryczałam przy okienku rejestracji w przychodni. Jedna pani robiła mi problem z zapisem na rehabilitację, a wcześniej dużo mi się nawarstwiło no i pękłam.
                                        Wyglądało to mega głupio, ale nie mogłam nad sobą zapanować. I nie, nie mam jeszcze menopauzy.
                                      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:50
                                        aandzia43 napisała:

                                        > Tyle że o ile wypada zasuger
                                        > ować bliskiej kobiecie "zbadaj tarczycę" to nawet pomyśleć nie można "może gine
                                        > kolog i HTZ?" wink


                                        Ale tak na poważnie, to zdecydowałabyś się na HTZ, bo rozryczałaś się gdzieś w miejscu publicznym? Ile młodych lasek musiałoby wtedy pędem lecieć do endokrynologa/ginekologa i leczyć się hormonalnie z tego powodu? Menopauza związana jest z objawami, tego nikt nie neguje, ale te fizyczne są najczęściej o wiele bardziej wyraźne i upierdliwe, zwykle z tego powodu kobiety decydują się na hormony. U mnie była to rozchwiana regulacja temperatury, u innych mogą być urogenitalne problemy, o których bardzo rzadko się mówi, u jeszcze innych pokazujące się choroby układu krążenia, czy osteoporoza. Jest mnóstwo tematów związanych z menopauzą, o których warto i trzeba mówić, bo są ważne dla kobiety, jej zdrowia i jakości życia. Ale dziwnym trafem dyskusja zawsze koncentruje się na emocjonalnym stanie kobiety i wszelkie zachowania odbiegające od oczekiwanej normy przypisuje się nagle spadkowi hormonów. Nawet temat wątku został już zmieniony, bo był raczej "menopauza ma korzyści na stan psychiczny", a teraz znowu gadamy o upierdliwych, nieznośnych, histerycznych i niewiadomojakich starych babach. To jakaś paranoja.
                                        • aandzia43 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:23
                                          snakelilith napisała:

                                          > aandzia43 napisała:
                                          >
                                          > > Tyle że o ile wypada zasuger
                                          > > ować bliskiej kobiecie "zbadaj tarczycę" to nawet pomyśleć nie można "moż
                                          > e gine
                                          > > kolog i HTZ?" wink
                                          >
                                          >
                                          > Ale tak na poważnie, to zdecydowałabyś się na HTZ, bo rozryczałaś się gdzieś w
                                          > miejscu publicznym? Ile młodych lasek musiałoby wtedy pędem lecieć do endokryno
                                          > loga/ginekologa i leczyć się hormonalnie z tego powodu? Menopauza związana jes
                                          > t z objawami, tego nikt nie neguje, ale te fizyczne są najczęściej o wiele bar
                                          > dziej wyraźne i upierdliwe, zwykle z tego powodu kobiety decydują się na hormon
                                          > y.

                                          Nie zdecydowałabym się na jakąkolwiek kurację po jednym pojedynczym objawie. Zdecydowałabym się gdybym zaobserwowała jakiś czas trwające przykre objawy nie dające się wytłumaczyć innymi przyczynami. Koleżance też nie powiedziałabym po pierwszym wybuchu emocjonalnym żeby zainteresowała się swoimi hormonami, nawet gdyby miała inne objawy klimakterium. Zaczęłabym od wybadania czy nie ma jakichś nowych problemów życiowych tudzież czy stare nie nawarstwiły się ostatnio. Niemniej jednak przyczyny hormonalne mam gdzieś tam z tyłu głowy jako przyczynę gorszego samopoczucia i nerwów na wierzchu.
                                          To prawda, fizyczne przypadłości klimakterium są zdecydowanie bardziej upierdliwe od tych psychicznych.
                                    • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:31
                                      daniela34 napisała:

                                      > i rzeczona pani Kowalska nagle robi awanturę (przy ucznia
                                      > ch) ze łzami, choć wcześniej tam się nie zachowywała, to owszem, jako że wiem,
                                      > że aktualnie jest w trakcie przwmian hormonalnych,,założę, że nadmierna reakcją
                                      > jest ich wynikiem. Jeśli spotka mnie podobna historia w podobnym momencie życi
                                      > a również.

                                      Może być, że Kowalska ze względu na wiek znajduje się w trakcie zmian hormonalnych, ale mniej więcej jedna trzecia kobiet nie ma z tymi zmianami żadnych problemów. I łzy u kobiety mają naprawdę zawsze hormonalne podłoże? Ja chyba najwięcej płakałam, gdy mialam stan zapalny w kręgosłupie i przez kilka miesięcy byłam z tego powodu wyłączona z życia, pierwszą połowę nawet w takim stanie pracowałam. Przypadkowo byłam już tuż przed 50 tką, w tym wieku częściej zdarzają się takie rzeczy, mi z wiekiem rozpada się powoli kręgosłup i nie jest to przypadłość trafiająca tylko kobiety, ale oczywiście takie jak ty zdiagnozowałyby mi menopauzę, która pechowo miała miejsce dopiero 5 lat później i nie związana była z żadnymi łzami.
                                      Naprawdę radzę ci więc najpierw się poinformować czym jest menopauza i jakie może dawać objawy, bo jak na razie to z tej dyskusji wychodzi tylko, że nie masz najmniejszgo pojęcia i posługujesz się krzywdzącymi przesądami i uprzedzeniami. No ale jak pokazuje często lektura forum, masa dojrzałych kobiet nie ma większego pojęcia o swoim cyklu miesiączkowym, a wiedza o menopuazie jest jeszcze mniejsza, bo stare baby nie mają specjalnego lobby w społeczeństwie i kogo to obchodzi co tam i jak przechodzą.
                                      • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:43
                                        Ponieważ nigdzie nie pisałam o wszystkich kobietach to nie będę się jakoś obszernie rozpisywać na temat tego długiego wywodu. Tam wiem, że z moich przykładów Kowalska wówczas przechodziła menopauzę. Wcześniej nie wybuchała płaczem i nie urządzała awantur w sprawach błahych. W związku z tym czynię założenie, że przyczyną owych zachowań była menopauza a nie inne.
                                        Nie pisałam też, że łzy maja zawsze hormonalne podłoże, więc dalsze dość niegrzeczne uwagi o douczaniu się też pominę milczeniem.
                                  • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:51
                                    I by nie być celem
                                    > mizoginicznych ataków przedstawiasz się chętnie jako brzydka, bezdzietna lamb
                                    > adziara


                                    Przecież w żaden sposób mnie to przed żadnymi atakami nie chroni. Mam pisać, że jestem dzietna, mimo że nie jestem? Dlaczego na Boga? Czy że nie jestem "lambadziarą" skoro to określenie bardzo mi się podoba, bo dość dobrze oddają mój styl życia, pozbawiony zobowiązań okołodziecięcych? Czy mam pisać, że jestem ładna, skoro natura obdarzyła mnie wysokim czołem, ostrym nosem i wystającym podbródkiem (taki profil "czarownicy")? Pewnie mogłabym pisać nieprawdę tylko po co?
                                    • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:10
                                      daniela34 napisała:

                                      > Pewnie mogłabym pisać nieprawdę tylko po co?


                                      Dobre pytanie. Pewnie z tego samego powodu, dla którego mi wyrzuca się, że opisuję się jako kobietę atrakcyjną. Nie ma więc jednej "prawdy", jest tylko jej ocena w danym kontekście. Ty przyjęłaś "prawdę" odejmowania sobie punktów, choć nie musiałabyś o tym pisać, wiele brzydkich kobiet nie wskazuje placem gdzie ma coś brzydkiego, bo po co? Tak samo jak nie każda kobieta krzyczy do raz od drzwi "uwaga, mam zły humor, bo mam menopauzę". A u niektórych nie byłoby to nawet zgodne z prawdą, tak jak twoja brzydota nie dotyczy wszystkich kobiet.
                                      • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:38
                                        snakelilith
                                        > Dobre pytanie. Pewnie z tego samego powodu, dla którego mi wyrzuca się, że opis
                                        > uję się jako kobietę atrakcyjną.

                                        Ja ci nie wyrzucam i nie wiem, z jakiego powodu wyrzuca ci to ktoś inny. Nie moja sprawa.


                                        Nie ma więc jednej "prawdy", jest tylko jej oc
                                        > ena w danym kontekście. Ty przyjęłaś "prawdę" odejmowania sobie punktów, choć n
                                        > ie musiałabyś o tym pisać, wiele brzydkich kobiet nie wskazuje placem gdzie ma
                                        > coś brzydkiego, bo po co?

                                        Ale wybory innych kobiet nie muszą być moimi wyborami, prawda? Nie wypisuję wszędzie co mam brzydkiego konkretnie, tu wskazałam, bo jakbym napisała ogólnie "piszę, że jestem brzydka bo jestem" to padłoby stwierdzenie, że jest to ocena w danym kontekście. I tak padło. Nie wiem w jakim kontekście nos jest raz prosty a raz garbaty. Nie sądziłam, że jest to w ogóle kontekstowe.

                                        Tak samo jak nie każda kobieta krzyczy do raz od drzw
                                        > i "uwaga, mam zły humor, bo mam menopauzę".

                                        No nie krzyczy. Ale nie wiem, co w zwiazku z tym. A ja czasem mówię: słuchaj jestem płaczliwa/niecierpliwa, bo mam PMS. Nie widzę w tym niczego złego, podobnie jak w powiedzeniu, że zachowuję się tak czy inaczej, bo mam problemy z tarczycą, jestem w ciąży, jestem po ciąży, jestem nastolatkiem czy mam andropauzę.


                                        A u niektórych nie byłoby to nawet
                                        > zgodne z prawdą,

                                        No u niektórych na pewno.


                                        tak jak twoja brzydota nie dotyczy wszystkich kobiet.

                                        No na pewno!
                                        • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:57
                                          daniela34 napisała:

                                          >
                                          > Ale wybory innych kobiet nie muszą być moimi wyborami, prawda?

                                          Ale my tu w ogóle nie gadamy o tym jak ty wyglądasz i co wybierasz. Jest mi to całkowicie obojętne. Nie bardzo wiem, w jakm celu chcesz mnie w ogóle wciągać w takie dyskusje. Faktem jest, że NIE WIESZ dlaczego Kowalska zachowywała się jak zachowywała. Problemy związane z menopauzą są twoją fantazją. I wkurzającą fantazją dlatego, że tak łatwo się po nią w u kobiet w pewnym wieku sięga, co jest dyskryminujące i niesprawiedliwe. Jakoś nie wierzę ci też, że znałaś tą kobietę na tyle, by znać dokładnie jej sytuację i pozwalać sobie na takie diagnozy.
                                          • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:21
                                            snakelilith napisała:


                                            > Ale my tu w ogóle nie gadamy o tym jak ty wyglądasz i co wybierasz. Jest mi to
                                            > całkowicie obojętne. Nie bardzo wiem, w jakm celu chcesz mnie w ogóle wciągać w
                                            > takie dyskusje.

                                            Ale to ty dzwonisz, Snake😃😃😃! Przecież to ty zaczęłaś pisać o mnie, nie ja o sobie.


                                            Faktem jest, że NIE WIESZ dlaczego Kowalska zachowywała się ja
                                            > k zachowywała. Problemy związane z menopauzą są twoją fantazją.

                                            To ty twierdzisz, że nie wiem i ty twierdzisz, że są fantazją. Kowalską, brak męża, brak rodziców i dzieci od X lat poza domem znałam. Podobnie jak to, że przechodziła menopauzę.


                                            . Jakoś nie wierzę ci też, że znałaś tą kobie
                                            > tę na tyle, by znać dokładnie jej sytuację i pozwalać sobie na takie diagnozy.


                                            Ależ nie wierz. Kowalską znałam przez 12 lat,
                                            Nowakową przez 4, Malinowską 8. Kowalską i Nowakową odwiedzaliśmy (bo nie tylko ja) w domach. Wiedzę na temat męża (jedna rozwodka, druga bezdzietna lambadziara, trzecia męzatka) starszych chorych rodziców, a raczej ich braku oraz dzieci posiadałam, dzieci znalam osobiście. Wiedzę na temat menopauzy również miałam, taką czy inną drogą. Nie wybrałam przykładu z dziekanatu, sekretariatu czy przychodni, gdzie spędziłam 15 minut i pani na mnie brzydko popatrzyła albo była nieprzyjemna. Celowo wskazałam kobiety, które znałam dlugo i dobrze i których zmiany zachowania były dla mnie widoczne (I nie tylko dla mnie) oraz skorelowane czasowo z przemianami hormonalnymi.
                                            • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:28
                                              daniela34 napisała:


                                              > Ależ nie wierz. Kowalską znałam przez 12 lat,
                                              > Nowakową przez 4, Malinowską 8. Kowalską i Nowakową odwiedzaliśmy (bo nie tylko
                                              > ja) w domach. Wiedzę na temat męża (jedna rozwodka, druga bezdzietna lambadzi
                                              > ara, trzecia męzatka) starszych chorych rodziców, a raczej ich braku oraz dziec
                                              > i posiadałam, dzieci znalam osobiście. Wiedzę na temat menopauzy również miała
                                              > m, taką czy inną drogą. Nie wybrałam przykładu z dziekanatu, sekretariatu czy p
                                              > rzychodni, gdzie spędziłam 15 minut i pani na mnie brzydko popatrzyła albo była
                                              > ...


                                              Przypominasz forumke ktora ma kuzynki i kyzynow na kazda okazje.
                                              Taaaa....
                                        • nenia1 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 18:41
                                          daniela34 napisała:


                                          > jestem płaczliwa/niecierpliwa, bo mam PMS. Nie widzę w tym niczego złego, podobni
                                          > e jak w powiedzeniu, że zachowuję się tak czy inaczej, bo mam problemy z tarczy
                                          > cą, jestem w ciąży, jestem po ciąży, jestem nastolatkiem czy mam andropauzę.
                                          >
                                          i w tym kryje się chyba cała sprawa. Nie wstydzimy się czy nie ukrywamy czegoś co uważamy za naturalne, normalne, zwykłe. Podobnie z menopauzą czy andropauzą. Zachodzą zmiany hormonalne, które wpływają na ciało, ale również na psychikę. Nie ma co udawać, że nie. Oczywiście nie zawsze i nie u wszystkich, bo i PMS nie wszystkie kobiety mają a i te co mają, doświadczają w różnym natężeniu.
                                          Problem z menopauzą jest może trochę podobny jak z depresją. Teraz to już normalnieje, ale dawniej ludzie się nie przyznawali i ukrywali chorobę, z powodu niezrozumienia albo lekceważenia przez otoczenie. Z menopauzą wiążą się przynajmniej dwa problemy, po pierwsze jest oznaką starzenia się, a żyjemy w czasach "kultu młodości" ludzie starsi zajmują niższą pozycję społeczną a starość obrosła różnymi mitami.
                                          Po drugie używana jest do deprecjonowania kobiet, które nie myślą, nie decydują o swoim zachowaniu, nie mają racji, nie mają prawa do złości tylko "mają PMS albo menopauzę". No jeszcze mogą być niedopchnięte.
                                          Rozwiązaniem jednak nie jest chowanie głowy w piasek na zasadzie "menopauza nie wpływa na psychikę
                                          i zachowanie". Bo bywa, że wpływa, u niektórych znacznie.
                                          Rozwiązaniem jest raczej edukowanie i zmiana podejścia w społeczeństwie, poczynając nawet tu na forum emama, gdzie jedna drugiej wypomina wiek czy rzuca w formie epitetu "stara babo".
                                • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:09
                                  daniela34 napisała:

                                  > Znaczy, które moje wierszyki były mizoginiczne? Zwykle dotyczą akurat panów, z
                                  > odgryzionymi nogami na przykład.

                                  Nie napisala,ze ukrywasz mizoginie w wierszykach.
                                  Ale fakt,ze sie pieknie w tym watku odkryłas.
                                  Nie traktuj tego jako atak. Po prostu popracuj nad tym.
                                  Jesli ktos wskazuje mi mizoginie,patriarchalne poglady,stereotypy krzywdace innych,po pierwszym buncie i zlosci przepracowuje to.
                                  Nie chce byc strazniczka patriarchatu.
                                  • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:39

                                    > Nie traktuj tego jako atak. Po prostu popracuj nad tym.


                                    Nie, dzięki. Nie zamierzam. Zamierzam nadal wyrażać każdym swoim wpisem pogardę wobec wszystkich.
                                    • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:48
                                      daniela34 napisała:

                                      >
                                      > > Nie traktuj tego jako atak. Po prostu popracuj nad tym.
                                      >
                                      >
                                      > Nie, dzięki. Nie zamierzam. Zamierzam nadal wyrażać każdym swoim wpisem pogardę
                                      > wobec wszystkich.

                                      Danielabig_grin
                            • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 14:34
                              "Och te bezwolne istoty płci żeńskiej, którymi rządzą hormony. Histeryczne, nadmiernie emocjonalne i irracjonalne."
                              Tak się składa, że wszystkimi ludźmi rządzą hormony. Przekonanie, że nie mają żadnego wpływu na zachowanie to zwyczajne oszukiwanie samego siebie.
                              • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:00
                                pade napisała:

                                >
                                > Tak się składa, że wszystkimi ludźmi rządzą hormony. Przekonanie, że nie mają ż
                                > adnego wpływu na zachowanie to zwyczajne oszukiwanie samego siebie.

                                Acha, czyli do menopauzy hormony działają w ten sposób, że pozwalają kobietom kierować się jeszcze innymi motywami, za to po 50 tce kobiety nagle stają hormonalnymi zombie. Zapewne.
                              • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:12
                                pade napisała:

                                > "Och te bezwolne istoty płci żeńskiej, którymi rządzą hormony. Histeryczne, nad
                                > miernie emocjonalne i irracjonalne."
                                > Tak się składa, że wszystkimi ludźmi rządzą hormony. Przekonanie, że nie mają ż
                                > adnego wpływu na zachowanie to zwyczajne oszukiwanie samego siebie.
                                >

                                Naprawde nie widzisz roznicy pomiedzy biologicznym oddzialywaniem hormonow na cialo a uzywanie tego argumentu wobec kobiet aby je szkalować,osmieszyc, pozbawic podmiotowosci?
                                I Ty,nie widzisz tej roznicy?
                                Az nie wierze.
                                • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:19
                                  Jeśli ktoś używa takich argumentów, tak samo jak "stara babo" czy "masz pms" itp. jest zwyczajnym idiotą, o czym tu dyskutować?
                                  Stwierdziłam tylko, że hormony wpływają na zachowanie. Nie dopisuj mi czegoś, czego nie napisałam.
                                  • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:24
                                    To nie uzywaj cytatu,bo wtedy sugerujesz ze jednak masz cos na mysli.
                                    Lub wyrazaj sie precyzyjniej.
                                    • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:47
                                      A Ty się nie czepiaj. Napisałam również: "ps. Może czas odczarować tę menopauzę? Nie dokładać jej pejoratywnego wydźwięku?
                                      Kobiety różnie ją przechodzą, niektóre objawy są bardzo dokuczliwe i na bank mają wpływ na psychikę.
                                      U mnie w pracy były głównie panie 50+ i wiele z nich było permanentnie wkurzonychbig_grin Same mówiły, że to przez hormony. Chyba nie ma w tym nic wstydliwego?"

                                      Jeśli czytasz po kolei, to nie mogłaś nie zauważyć.
      • luderka Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 10:01
        daniela34 napisała:

        > A ja wspominam moje nauczycielki wchodzące w okres menopauzalny i nie zgadzam s
        > ię z tym twierdzeniem. Takie natężenie konfliktów, łez i prób wciągania uczniów
        > w rozgrywki personalne nie świadczyło moim zdaniem o trzeźwym spojrzeniu.


        A ty im siedziałaś pod spódnicą że wiesz że akurat miały menopauzę?!
        Wstyd kobieta o kobiecie takie teksty pisać.
        Noże po prostu byłaś jedną z wielu wrednych szkolnych bachorów przy których i święta nauczycielka by nerwowo nie wytrzymała.

        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 10:16
          Pechowo opisane reakcje nie dotyczyły mnie albo wcale, albo dotyczyły pobocznie.

          Częsciowo w ogóle nie powinny się dziać na oczach uczniów, bo niektore nich ich nie dotyczyly, ale się działy: łzy, bo inny nauczyciel "zabrał" salę, awantura z innym nauczycielem przy uczniach, pretensje (te akurat były do uczniów), że występują u Kowalskiej a nie u Malinowskiej, próby namawiania, żeby tu nie występowali, a poszli na inne zajęcia. Nie wiem, które z tych zachowań można uznać za spowodowane moim byciem wrednym bachorem.

          Wyżej już pisałam, w majtki pod spodnicę nikomu nie zaglądałam, ale jeżeli ktoś ma objawy menopauza dostrzegalne dla otoczenia a jednocześnie prezentuje nadmiernie emocjonalne zachowania, których nie przemawiał ani wcześniej ani później, tylko w pewnym okresie, to zakladam, że przyczyną jest nierownowaga hormonalna.
          • aandzia43 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 12:35

            > Wyżej już pisałam, w majtki pod spodnicę nikomu nie zaglądałam, ale jeżeli kto
            > ś ma objawy menopauza dostrzegalne dla otoczenia a jednocześnie prezentuje nadm
            > iernie emocjonalne zachowania, których nie przemawiał ani wcześniej ani później
            > , tylko w pewnym okresie, to zakladam, że przyczyną jest nierownowaga hormonaln
            > a.

            Tak, z dużym prawdopodobieństwem przyczyną mogą być zawirowania klimakteryjne. Przyczyną może też być jakieś nieszczęście życiowe, zły czas, przewlekły stres które przypadkiem nastąpiły w okresie klimakterium.
          • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:22
            A jakie sa to objawy menopauzalne ktore mozna zauwazyc nie bedac czlonkiem rodziny,bliskim,lekarzem? Widoczne golym okiem nawet dla nastolatki ktora o menopauzie wie niewiele?
            Mamy jakies pietno na czole? Zapach siarki? Diabelski ogon z pod spodnicy?
            • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:33
              Uderzenia gorąca I zlewające poty na przykład. Proszę uprzejmie.
              • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 00:06
                daniela34 napisała:

                > Uderzenia gorąca I zlewające poty na przykład. Proszę uprzejmie.

                To uprzejmie cię informuję, bo masz wyraźnie braki w wiedzy, że uderzeń gorąca jako takich nie widać, bo to subiektywne uczucie. Zlewające poty mogą wskazywać na uderzenia gorąca, ale także na masę innych schorzeń. Osobiście widziałam zlane potem nastolatki. To po pierwsze. A po drugie, uderzenia gorąca nie są uderzeniem emocji i nie są imperatywem do zmiany zachowania, czy osobowości. To jest tylko tak, jakbyś w zimowym ubraniu wyszła na upał, bo organizm wskutek spadku estrogenów traci umiejętność poprawnego regulowania temperatury. Temperatury, nie emocji. Nie wpadasz więc w szał, nie zaczynasz parować uszami, czy zionąć ogniem. Nie masz też PMS-u. Jest ci tylko przez parę chwilę mocno za ciepło.
                • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 00:10
                  Ale "otwórzcie wszystkie okna" jest dostrzegalne dla otoczenia. Czy uważasz, że nie? Co do uderzeń gorąca które nie są uderzeniami emocji, to nigdzie nie pisałam,że są, ani że są imperatywem, więc dzięki za wyjaśnienie, ale jest ono zbyteczne. Może poczytaj moje wypowiedzi uważniej to nie będziesz pisać oczywistości.
                  • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 00:30
                    daniela34 napisała:

                    > Może poczytaj moje wypowiedzi uważniej to nie będziesz pisać oczywistoś
                    > ci.

                    Tobie by się przydało nie tylko uważne czytanie, ale także sprawdzanie logiki układanych przez siebie łańcuchów przyczynowo skutkowych. Tylko z tego, że ktoś ma uderzenia gorąca i prosi o otworzenie okna nie wynikają automatycznie żadne inne konsekwencje dotyczące stanu psychicznego i zachowania. Już ci tu napisano, że można być w procesie przekwitania, czy nawet menopauzie i można jednocześnie tkwić w sytuacji, która ma daleko większy wpływ na stan psychiczny i emocje. I z czystej złośliwości życzę ci tych uderzeń gorąca jako objawu twojej własnej menopauzy, byś sama przekonała się jak bardzo zamieniasz się wtedy w upierdliwego dla otoczenia potwora. Ponieważ jest to objaw stosunkowo częsty, szanse stoją całkiem dobrze. I zdecydowana większość kobiet z uderzeniami gorąca nie jest dla nikogo uciążliwością, tym bardziej gdy objaw z czasem mija, ale wtedy pewnie będziesz swoją własną antypatię do niektórych kobiet tłumaczyć zbliżającą się u nich demencją.
                    • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 00:38
                      Znów czytasz coś, czego nie napisalam, to się już robi nudne trochę. A nigdzie nie napisałam, że wynikają automatycznie konsekwencje dotyczące stanu psychicznego. A jedynie, że jeżeli dostrzegalnym dla otoczenia objawom fizycznym (już ustaliłyśmy, że jednak są dostrzegalne 😃) towarzyszą zmiany stanu psychicznego (również dostrzegalne dla otoczenia) to dosc prawdopodobne jest, że zarówno jedno jak i drugie to objawy menopauzy.
                      Za życzenia serdecznie dziękuję, odwzajemnię się życzeniami, by poprawiła ci się umiejętność czytania ze zrozumieniem. Może pewnego dnia...

                      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 00:57
                        daniela34 napisała:

                        > A jedynie, że jeżeli dostrzegalnym dla otoczenia objawom fizycznym (już
                        > ustaliłyśmy, że jednak są dostrzegalne 😃) towarzyszą zmiany stanu psychiczneg
                        > o (również dostrzegalne dla otoczenia) to dosc prawdopodobne jest, że zarówno j
                        > edno jak i drugie to objawy menopauzy.


                        Nie. To nie jest tak prawdopodobne jak próbujesz tu przedstawić. Nawet jak istnieje taka możliwiość, to nie masz żadnej pewności, że tak jest. Korelacja nie jest automatycznie kauzalnością. Posłużyłaś się więc tanim stereotypem, skojarzeniem niezbyt lotnej nastolatki, tylko by dowalić nielubianej nauczycielce. Wyciągając jednak ten przykład już jako kobieta dojrzała, czyli taka, która powinna wiedzieć lepiej, że świat jest trochę bardziej skomplikowany i pierwsze skojrzenia nie zawsze są prawdziwe, deprecjonujesz kobiety z menopauzalnej grupy wiekowej. Zmiany stanu psychicznego wykazują bowiem osoby w każdej grupie wiekowej i mogą mieć one różne przyczyny. I jeszcze raz, najwyraźniej nie wiesz nawet co jest objawami menopauzy, doinformuj się lepiej, czas leci szybko.
                        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 01:08
                          Jakiej nielubianej??? Wszystkie trzy wspomniane panie lubiłam uprzednio "I wtenczas i potem." W jaki sposób im (z trzech zrobiła się jedna w twojej wypowiedzi, ale niech bedzie) im jako nastolatka "dowalilam" to już w ogóle nie wiem. Musisz mi wyjaśnić chyba. Może gdzieś jeszcze doczytaj, może się uda.

                          Gdybym nie lubiła to do jednej na dodatkowe zajęcia nie chodziłabym przez 12 lat, bo były dla czystej przyjemności, do drugiej nie chodzialbym do domu zeby pomagac w organizacji konkursu, z synem trzeciej nie.musialam utrztmywac kontaktu. Ale za to co ty z moich wypowiedzi sobie wyczytujesz to już naprawdę nie jest mój problem.
                          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 01:33
                            daniela34 napisała:

                            > Jakiej nielubianej??? Wszystkie trzy wspomniane panie lubiłam uprzednio "I wten
                            > czas i potem."

                            To tym bardziej zadziwia szafowanie ocenami i niczymi nie popartymi diagnozami. To w sumie nawet gorzej, bo osobistą antypatię można jeszcze zrozumieć, a tu mamy raczej to, co zarzuciły ci inne forumki - generalną mizoginistyczną postawę doszukującą się u kobiet zaprogramowych biologicznych defektów. Pewnie nawet niezbyt świadomą, bo moim zdaniem wynika ona tylko z braku wiedzy.
                            • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 01:39
                              Nie wiem, skąd wniosek, że było niczym niepoparte, ale już się nie dowiem, bo ty i tak nie czytasz tego, co piszę tylko to co ci się wydaje. Bywa.
                              • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 10:21
                                daniela34 napisała:

                                > Nie wiem, skąd wniosek, że było niczym niepoparte, ale już się nie dowiem, bo t
                                > y i tak nie czytasz tego, co piszę tylko to co ci się wydaje. Bywa.

                                Z racji swojego zawodu powinnaś chyba wiedzieć, że dowody angegdotyczne typu "znałam kobietę, więc znam jej historię medyczyną i wiem co ona przeżywała", w stosunku do osób, z którymi nie jesteś w ścisłych intymnych relacjach są kompletną bzdurą. A ty piszesz tu o osobach ci obcych, dużo od ciebie starszych i trzymających w stosunku do ciebie profesjonalny dystans, na pewno nie traktujących cię jako osobę zaufania, której można się zwierzać z prywatnych spraw. Nie mówiąc o tym, że nie miałaś żadnych kwalifikacji medycznych do tego typu diagnoz.
                                • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 10:26
                                  Profesjonalny dystans to nie wiem skąd ci się wziął, znowu czytasz sobie to co chcesz, trudno. Dalej będziesz już musiała dyskutować sama ze sobą.
                                  • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:30
                                    No w końcu to była twoja nauczycielka więc nie sądzę, że zwierzala ci się ze swoich problemów związanych z menopauza.
                                    Ja przynajmniej nie przypominam sobie, żeby temat potencjalnej menopauzy moich nauczycielek był tematem naszych rozmów w szkole. Nie rozmawiałam też z koleżankami o hormonalnych problemach ich matek. Dlatego trudno mi w to uwierzyć, że ty miałaś wiarygodne informacje na ten temat w przypadku twoich nauczycielek.
                                    A takie opinię jak twoje tutaj są stygmatyzujace dla kobiet. A pozniej nietrudno usłyszeć, że kobiety nie sprawdzają się na takim a takim stanowisku, bo emocjonalne, bo hormony, bo histeryczne i robią dramy. I jak z takimi przekonaniami walczyć jeśli to właśnie te same kobiety tak się wypowiadają o innych kobietach.
                                    Zaskakuje mnie to, że na tym progresywnym forum gdzie duża ilość kobiety deklaruje się jako feministki takie komentarze się pojawiają, ba zdanie autorki nawet jest tu bronione a osobom, które je kwestionują zarzuca się czepialstwo.
                                    • aguha Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:24
                                      To samo chciałam napisać. Nie przypominam sobie, żeby w szkole ktokolwiek rozmawiał na takie tematy. Nie sądzę, że coś się zmieniło. Myślę, że przeciętną nastolatkę średnio interesują problemy zdrowotne nauczycieli, a tym bardziej nie wierzę, że dyskutują na temat problemów menopauzalnych nauczycielek. Trudno nawet wyobrazić sobie taką dyskusję: dostałam uwagę, bo pani od chemii miała uderzenia gorąca. 😂

                                      Daniela, ja odebrałam Twoją uwagę podobnie jak Snake i beaucouptrop. Miała ona deprecjonować nielubiane nauczycielki. Trochę zaskakujące, przynajmniej na ematce.
                                      • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:40
                                        aguha napisała:


                                        > Daniela, ja odebrałam Twoją uwagę podobnie jak Snake i beaucouptrop. Miała ona
                                        > deprecjonować nielubiane nauczycielki. Trochę zaskakujące, przynajmniej na emat
                                        > ce.


                                        Ale to już nie jest moja kwestia, jak ty to odbierasz. Do nauczycieli mam generalnie stosunek pozytywny jako do grupy zawodowej, ponieważ sama pochodzę z nauczycielskiej rodziny. Do tych konkretnych pań miałam sympatię i nasze stosunki były dalekie od profesjonalnego dystansu. Chodziłam do szkoły wprawdzie dużej, ale osiedlowej, większość grona mieszkała w sąsiednich blokach albo domach. Znaliśmy ich dzieci, czasem rodziców. W przypadku instruktorki z zajęć dodatkowych i jednocześnie nauczycielki przez 8 lat tak jak pisalam: bywała u mnie w domu, ja u niej przez kilka lat regularnie. Nie, nie były to stosunki profesjonalne.
                                        W przypadku drugiej pani-z liceum, nie tylko ja lubiłam (choć akurat tu chyba byłam w mniejszości w klasie, bo należała do tych wymagajacych), ale też przez całe 4 lata z nią współpracowałam w pozaszkolnych inicjatywach.
                                        Pani numer trzy byla nie tylko mamą kolegi ale i dobrą koleżanką moich rodziców.

                                        Oprócz tego była jeszcze pani numer 4, z którą nadal utrzymuję kontakt, byłam na pogrzebie jej męża kilka lat temu, rozmawiamy parę razy do roku, ale o niej w kontekście tego wątku nie mam powodu wspominać. Mogę za to opowowiedziec, że szalenie ja lubił mój pies, bo jak przychodziła na kawę to karmiła go ciastkami. Była wychowawczynią klasy równoległej. I tak dalej i tym podobne. Profesjonalny dystans-nie bardzo.
                                        • aguha Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:45
                                          Ja również pochodzę z nauczycielskiej rodziny. Szczerze mówiąc, ostatnią rzeczą, która by mnie w wieku nastoletnim interesowała, to dyskusje nauczycielek (znajomych mojej mamy) na temat HTZ. Zaczynasz sprowadzać dyskusję do absurdu.

                                          Można walnąć głupotę, ale wtedy przydaje się odwaga i pewna umiejętność, to znaczy przyznanie się do błędu. Bardzo szanuje takie osoby i cenię.
                                          • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:48
                                            Nie interesowały mnie. Po prostu odbywały się w mojej obecności. Bez szczególnego zainteresowania z mojej strony.
                                            • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 02.12.22, 08:20
                                              daniela34 napisała:

                                              > Nie interesowały mnie. Po prostu odbywały się w mojej obecności. Bez szczególne
                                              > go zainteresowania z mojej strony.

                                              I pyk 50 watkow twego autorstwa,bez szczegolnego zainteteresowania.

                                              Daniela,zrob krok w tył. Naprawde!
                                              Nie uwarzam cie za zla osobe,bo walnełas sytereotypem krzywdzacym kobiety. Jestes bystra,inteligentna,dowcipna. Nadal,nawet gdy nie masz racji lub palniesz,cos bez sensu. Nie brnij. Krok w tył,troche refleksji.

                                  • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:47
                                    daniela34 napisała:

                                    > Dalej będziesz już musiała dyskutować sama ze sobą.

                                    No i bardzo dobrze. Już dawno powinnaś się wycofać. Walnęłaś wielką głupotę i z każdym postem broniącym swoje stanowisko tylko bardziej się pogrążasz.
                                  • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:50
                                    daniela34 napisała:

                                    > Profesjonalny dystans to nie wiem skąd ci się wziął,

                                    Z twojego postu. Pisałaś, że to nauczycielka, a pomiędzy nauczycielem a uczniem istnieje dystans. Jako naiwna nastolatka mogłaś może myśleć, że masz do pani kontakt i coś tam więcej o niej wiedziałaś, ale to świadczy tylko o twojej wielkiej naiwności.
                                    • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:58
                                      snakelilith napisała:

                                      > daniela34 napisała:
                                      >
                                      > > Profesjonalny dystans to nie wiem skąd ci się wziął,
                                      >
                                      > Z twojego postu. Pisałaś, że to nauczycielka, a pomiędzy nauczycielem a uczniem
                                      > istnieje dystans. Jako naiwna nastolatka mogłaś może myśleć, że masz do pani k
                                      > ontakt


                                      Proszę uprzejmie: pani która znałam 12 lat. Rozwiedziona, przez kilka pierwszych lat kiedy ja znałam związana bez ślubu z Panem, z którym występowała w jednym zespole. Potem rozstanie w bardzo niesympatycznych okolicznościach. W pierwszym mieszkaniu (u pana) bywałam, w drugim bylam przez 3 lata raz, czasem dwa w tygodniu. Uczestniczyłam w przeprowadzce z A do B.
                                      Dwoje dzieci, rodzice nie żyli. Córka licealistka, potem studentka, byłyśmy na ty. Syn starszy, więc spotykałam go rzadko. Pani bywała u nas w domu, była również na przyklad na moim przyjęciu komunijnym. Profesjonalny dystans czy może oczekujesz zdjęć (takowe posiadam, zrobione w moim rodzinnym domu). Próbuj dalej, bo ciekawa jestem co jeszcze sobie dośpiewasz.
                                      • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:15
                                        To odpowiedz konkretnie. Czy ta pani rozmawiała z tobą o swoich problemach okolomenopauzalnych, bo to co tutaj piszesz w żaden sposób nie świadczy o tym że miałaś wiarygodne informacje na ten temat. I Snake ma rację walnelas głupotę i z każdym postem się coraz bardziej pograzasz.
                                        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:24
                                          O swoich problemach okołomenopauzalnych owszem (i nie tylko ze mną). Nie śledziłam natomiast krwawień miesięcznych.
                                          Z innych rozmow, odbywanych już nie ze mną, ale w mojej obecności wiem z kolei, że 2 panie z tej historii nie stosowały HTZ, ponieważ HTZ w tym czasie i miejscu, w którym dorastałam, miało bardzo negatywną opinię.
                                          Czy jakieś jeszcze pytania mamy?
                                      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:42
                                        daniela34 napisała:


                                        >
                                        > Proszę uprzejmie: pani która znałam 12 lat. Rozwiedziona, przez kilka pierwszyc
                                        > h lat kiedy ja znałam związana bez ślubu z Panem, z którym występowała w jednym
                                        > zespole. Potem rozstanie w bardzo niesympatycznych okolicznościach.


                                        Ja ci takie historie mogą opowiedzieć o połowie moich sąsiadek i MIMO TEGO nie wiem NIC o ich menopauzalnych problemach. Ty masz jakieś oczy rentgenowskie czy co, albo na jakieś podstawie sądzisz, że sama znajomość daje ci wiedzę o tak intymnych i niezbyt chętnie poruszanych przez kobiety sprawach? Ale i tak dobrze, że wspominasz o nieudanym związku. Szkoda tylko, że prywatne rozczarowania nie mają żadnego wpływu na nasze samopoczucie, a tylko menopauza. O midlife-crisis, syndromie pustego gniazda, stracie wartości na seksualnym rynku, zawodowym burnoucie, depresji i innych problemach dopadających ludzi w drugiej połowie życia też nikt nie słyszał, u kobiety zawsze, ale to zawsze wszystkiemu winna jest menopauza. Tak jest. Powiedział Winnetou. Howgh.
                                        • daniela34 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 12:51
                                          Prywatne rozczarowanie miało miejsce na jakieś 4 lata przed opisywanymi sytuacjami. 4 lata nic i spokój, a po 4 nagle bum i bez związku z przechodzoną właśnie menopauzą, ale za to na pewno z powodu rozczarowania sprzed 4 lat. Makes sense

                                          Co do tego skąd mam wiedzę, już odpowiedziałam wyżej. Nie chce mi się powtarzać.
                                          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 13:31
                                            daniela34 napisała:

                                            > Prywatne rozczarowanie miało miejsce na jakieś 4 lata przed opisywanymi sytuacj
                                            > ami. 4 lata nic i spokój, a po 4 nagle bum i bez związku z przechodzoną właśnie
                                            > menopauzą, ale za to na pewno z powodu rozczarowania sprzed 4 lat. Makes sense


                                            Nie. To nie robi żadnego sensu. Ty ciągle nie zrozumiałaś, że menopuazę przechodzi się w bardzo szczególnym wieku. U kobiety, zresztą nie tylko u niej, jest to czas kiedy zaczyna się robić pierwszy poważny bilans życiowy i zaczynają powoli odpadać szanse na korekturę tej, czy innej pomyłki. Dotyczy to zawodowych wyborów, ale także tych prywatnych. O ile rozstanie z partnerem we wcześniejszym wieku może nie zabierać nadziei na ułożenie sobie intymnego życia, to w wieku 40-50 lat może być dla niektórych krytycznie, kiedy zdajemy sobie sprawę, że nasze szanse powoli maleją. Dlatego rozczarowanie sprzed 4 lat może nagle nabierać dla nas innego, bardziej dołującego znaczenia.
                                            Sam też fakt utraty płodności jest dla wielu kobiet psychologicznym problemem, choć może nie robić żadnych trudności fizycznych i żadnych hormonalnych huśtawek. Dotyczy to przede wszystkim kobiet z wcześniejszego pokolenia, które w pewnym wieku stawały się przezroczyste jako kobiety i mogły sprawdzać się w społeczeństwie jedynie jako babcia, już nie jako kobieta z seksualnością i potrzebami adoracji. Punkt menopauzy mógł być więc bolesny, przypominać o przejściu na tą drugą, gorszą stronę dla kobiety i pośrednio pogłębiać inne nagromadzone przez lata problemy. Ale to nie wina hormonów jako takich, a definicji społecznej kobiety w patriarchalnym środowisku. Powtarzając jednak bzdety o tym, jak to menopauza robi z kobiety upierdliwą matronę stygmatyzujesz jeszcze bardziej kobiety i odbierasz im prawo do samostanowienia za kogo się w tym wieku uważają. Może jednak tak jak proponowała biscotti,należy zostawić kobietom prawo do decydowania o tym, czym jest dla nich menopauza i czy chcą się skarżyć. Niektóre mogą więc odczuwać nawet ulgę i bez upierdliwego bagażu miesiączkowego cyklu rzucić się z wiekszą aktywnością w pozytywne życie, a inne mogą sobie celebrować publicznie swoje objawy, jeżeli są one dla nich dobrą wymówką, do tej czy innej odmowy społecznego dopasowania się do normy. Dla wielu kobiet uczucie "especially now" (bo kiedy jak nie taraz?) i decyzja o zmianach (także zachowania), czego sobie wcześniej odmawiały, mogą być bardzo wyzwalające. Nawet jak co niektóre niedorosłe pindy, ledwo wyszłe z okresu dojrzewania i guzik wiedzące o życiu, będą zdania, że pani zaczyna zachowywać się po 50-tce nader dziwnie.
                                            • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 13:51
                                              Snake, pieknie i celnie.
                                              Jestes jedyna osoba ktora potrafi tak pieknie pisac o menopauzie i kobiecosci. Na tym forum.
                                              Z mojego osobistego doswiadczenia powiem ze wejscie w menopauze to jednoczesnie trudny etap jak i spora ulga. Miks wszystkiego.
                                              W glowie steteotypy,w gazetach i tv kult mlodosci i seksu. Nacisk spoleczny na role jakie mam jako kobieta do spełnienia i w tym wszystkim ja, ja ktora chce zyc, byc spokojna,szczesliwa i zdrowa.
                                              A czuje,ze jestem odbierana jako ta po 50 ,niewiarygodna, nieciekawa, nieseksowna, niewidoczna a jednoczesnie odpowiedzialna za wszystko. Jestem tylko cialem ktorym rzadza hormony,pms,menopauza....mnie nie ma. I o ile , do tej pory nue mialam zbyt duzo czasu by przejmowac sie tym jak widzi spoleczenstwo kobiete, to teraz w wieku 50+ zaczyna mnie to wkurw..iać. I nie z powodu hormonow tylko jest to cholernie upokarzajace, niesprawiedliwe i mam teraz wiecej czasu by to wyrazic.
                                              • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 14:11
                                                abidja napisała:

                                                > I o ile , do tej pory nue m
                                                > ialam zbyt duzo czasu by przejmowac sie tym jak widzi spoleczenstwo kobiete, to
                                                > teraz w wieku 50+ zaczyna mnie to wkurw..iać. I nie z powodu hormonow tylko je
                                                > st to cholernie upokarzajace, niesprawiedliwe i mam teraz wiecej czasu by to wy
                                                > razic.

                                                I na pewno nie jesteś w tym jedyna. Nie ma co ukrywać, że nawet niby emancypowane kobiety grają tą stereotypową rolę kobiety jak długo się da, żadna z nas specjalnie chętnie z tej seksualnie atrakcyjnej roli młodej kobiety dobrowolnie nie rezygnuje. Po 50 tce trzeba się trochę zastanowić nad tym, co robić z drugą połową życia i nie tylko nad tym, czy naciąganie twarzy i wpychanie się w obcisłe sukienki jest w tym wieku jeszcze społecznie akceptowane, ale czy w ogóle jest to naszą potrzebą. Refleksja nad sobą bywa stresująca.
                                          • kobietazpolnocy Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 23:40
                                            daniela34 napisała:

                                            > Prywatne rozczarowanie miało miejsce na jakieś 4 lata przed opisywanymi sytuacj
                                            > ami. 4 lata nic i spokój, a po 4 nagle bum i bez związku z przechodzoną właśnie
                                            > menopauzą, ale za to na pewno z powodu rozczarowania sprzed 4 lat. Makes sense
                                            >
                                            >
                                            > Co do tego skąd mam wiedzę, już odpowiedziałam wyżej. Nie chce mi się powtarza
                                            > ć.

                                            Bez sensu w to brniesz.
                                            Nawet badania naukowe mówią, że wiek ok 50 lat (+/- 5 lat) to jest ten okres w życiu, kiedy statystycznie najwięcej ludzi raportuje znaczne obniżenie poczucia zadowolenia z życia - bez względu na płeć. Bo wiele spraw nakłada się w tym okresie na siebie: fizyczne zmęczenie ciągłą gonitwą (nauka, praca, dzieci), opieką nad nie zawsze do końca samodzielnymi dziećmi oraz coraz bardziej starszymi rodzicami, psychiczna refleksja, że czas upływa i młodość też, pojawiają się pierwsze oznaki osłabienia, te sygnały, że młodość (ta fizyczna) tak jakby już za nami, itd.
                                            No dużo się dzieje naraz, fizycznie i psychicznie. Nietrudno wtedy być nadpobudliwym i sfrustrowanym. Jak teraz sięgam pamięcią wstecz to widzę, że to był dość nerwowy okres dla moich rodziców, nie tylko matki.

                                            A jak ktoś ma pecha mieć te uderzenia gorąca, to ma jeszcze trudniej - nie dlatego, że hormony nagle, po 50 latach, zaczynają zamulać mózg, lecz dlatego, że taki fizyczny dyskomfort po prostu wprowadza nerwowość. Ja też jestem wkurzona i zniecierpliwiona jak mnie pobolewa ząb, głowa albo plecy - tak ma każdy, a nie tylko te nieobliczalne 50latki płci żeńskiej.

                                            Bezrefleksyjne szafowanie etykietką "menopauzy" jest może wygodne, ale niesprawiedliwe i na dłuższą metę krzywdzące.
                        • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:13
                          》Posłużyłaś się więc tanim stereotypem, skojarzeniem niezbyt lotnej nastolatki, tylko by dowalić nielubianej nauczycielce. 《
                          Dokładnie tak samo to odebrałam.
                • beaucouptrop Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:11
                  》Nie wpadasz więc w szał, nie zaczynasz parować uszami, czy zionąć ogniem. 《
                  😂 właśnie sobie to wyobrazilam. Doskonaly opis.
              • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 23:42
                daniela34 napisała:

                > Uderzenia gorąca I zlewające poty na przykład. Proszę uprzejmie.

                Alergia, nerwica, zapelenie gruczołów potowych, cecha indywidualna organizmu jak natpotliwość, cukrzyca, zbyt wysoka temperatura w pomieszczeniu, leczenie sterydowe i mnostwo innych przyczyn dotyczaca obydwu plci.

                To, ze jako nastolatka moglas dokonac blednej oceny, opierajac sie na stereotypach nie dziwi.
                Ale ze w wieku dojrzalym dalej w to brniesz dziwi juz niepomiernie.
      • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:14
        daniela34 napisała:

        > A ja wspominam moje nauczycielki wchodzące w okres menopauzalny i nie zgadzam s
        > ię z tym twierdzeniem. Takie natężenie konfliktów, łez i prób wciągania uczniów
        > w rozgrywki personalne nie świadczyło moim zdaniem o trzeźwym spojrzeniu.

        Ale zawet gdyby ta diagnoza była słuszna to mylisz chyba dwie rzeczy, premenopauzę z menopauzą. Czym innym jest moment w którym zmienia się hormonalne oprogramowanie i towarzyszącemu atrakcje typu uderzenia gorąca czy depresja, a czym innym już ten czas kiedy to się unormowało. To co opisujesz to tak, jakby nastolatkowie fochy dojrzewającej dziewczyny traktować jako normę dla kobiety w wieku rozrodczym, a tu chodzi chyba o podejście do świata gdy ten etap minie.
        • princesswhitewolf Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:19
          > a czym innym już ten czas kiedy to się unormowało

          Menopauza czyli ostatnia miesiaczka nie oznacza ze wszystkie objawy z perimenopauzy juz zniknely. Proces trwa dalej ale to juz powolny zjazd z gorki

          Zreszta, co tu duzo mowic, sprawa jest bardzo indywidualna. Sa kobiety ktore w ogole nie maja zadnych nieciekawych objawow itd
          • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 15:28
            princesswhitewolf napisała:

            > > a czym innym już ten czas kiedy to się unormowało
            >
            > Menopauza czyli ostatnia miesiaczka nie oznacza ze wszystkie objawy z perimenop
            > auzy juz zniknely. Proces trwa dalej ale to juz powolny zjazd z gorki

            To chyba oczywiste, podobnie, jak po zakończeniu okresu dojrzewania nie wraca się do tego co było przedtem, tylko wkracza się w etap cyklów miesięcznych.
            • princesswhitewolf Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 22:31
              No nie jest oczywiste dla wielu. Kobiety mysla ze z koncem ostatniej miesiaczki wszystkie objawy permenopauzalne ( wybuchy goraca, itd itp) magicznie znikaja. Nie. To powolny proces i trwac moze pare lat zanim sie unormuje.
              • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 03:42
                Nadal, to są dwie osobne rzeczy. Te objawy znikają po jakimś czasie, ale nie ma tak, ze jak znikną, to pani tez zniknie trzeźwe spojrzenie na świat.
        • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 22:42
          jednoraz0w0 napisał(a):

          >
          > Ale zawet gdyby ta diagnoza była słuszna to mylisz chyba dwie rzeczy, premenopa
          > uzę z menopauzą. Czym innym jest moment w którym zmienia się hormonalne oprogra
          > mowanie i towarzyszącemu atrakcje typu uderzenia gorąca czy depresja, a czym in
          > nym już ten czas kiedy to się unormowało.

          I to nie do końca jest prawdą, bo wiele kobiet nie ma w premenopuazie żadnych objawów. Ja, gdyby nie zmienione miesiączkowanie, nie wiedziałabym nawet, że przekwitam. Typowe objawy typu uderzenia gorąca pokazały się dopiero po ostatniej miesiączce czyli faktycznie w menopauzie. Insynuować więc kobietom jakieś sensacje tylko dlatego, że są w wieku wskazującym na przekwitanie, jest po prostu złośliwością.
          • bi_scotti Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 23:39
            snakelilith napisała:

            > Insynuować więc kobietom jakieś sensa
            > cje tylko dlatego, że są w wieku wskazującym na przekwitanie, jest po prostu zł
            > ośliwością.

            You're right as right can be. Nalezy tez dodac, ze istnieje zawsze probabilty, ze rzeczona niewiasta obecnie w wieku 50+ mogla przejsc hysterectomy np. w wieku lat 30kilku i miec kwestie menopause way, way behind a jakies tam nowe/inne zachowanie prezentowac z powodow totalnie niezwiazanych z mijajacymi latami etc. Pamietam czasy, w ktorych niby zakochani w swoich zonach mlodzi faceci potrafili powiedziec jako joke "baba w ciazy kazdego pograzy" sugerujac wlasnie jakies crazy hormonal changes etc. A wszystkie te mlode kobiety (w ciazy) zasuwaly na studiach, pracowaly dorywczo, byly involved politycznie i mialy malo czasu na sen a sklepy byly puste wiec nawet na lody czekoladowe czy korniszony o polnocy nie mogly liczyc - czy mozna sie dziwic, ze czasem im sie ulewalo? Pregnancy or not! No i podobnie bywa dla pan 50+, ktore czesto maja jeszcze w domu dorastajace/rebelious/difficult teens, maja pod opieka starzejacych sie rodzicow/tesciow, jeszcze sie czesto doksztalacaja/zmieniaja miejsca pracy, czasem wspieraja chore/rozwodzace sie girlfriends ... - no wonder, ze im sie czasem uleje - who cares czy z powodu menopause czy "ot tak", bo zycie skrzeczy. Dopoki kobieta sama sie nie poskarzy, ze this or that jej dokucza w zwiazku z menopause, wszelkie generalizations na temat kobiet 50+ nalezy utupac w swojej duszyczce bardzo gleboko & nie wyciagac na swiatlo dzienne w zadnych okolicznosciach! Szczegolnie gdy sie sama jest kobieta smile Cheers.
            • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 06:26
              > Dopoki kobieta sama sie nie poskarzy, ze this or that jej dokucza w zwiazku z menopause

              Jeśli kobieta 50+, np. z Hashimoto i covidem przebytym w ciągu roku zauważy u siebie problemy z koncentracja i mgle mózgową to i tak nie będzie wiedzieć, czy „zawdzięcza” je Hashimoto, covidowi, menopauzie, jakimś niezdiagnozowanym deficytem witamin czy długotrwałymi stresowi z powodu bycia sandwich generation czy wszystkiemu naraz.
            • extereso Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 11:37
              Bi bardzo mi się podoba Twój post.
              • abidja Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 14:24
                extereso napisała:

                > Bi bardzo mi się podoba Twój post.

                Mi tez.
          • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 03:48
            Co jest nie do końca prawda? Ze perimenopauza (to o czym pisze Daniela, trwa przez parę lat i może mieć objawy ale nie musi) i menopauza (to o czym pisze wątkodajka, koniec z miesiączkami i estrogenami, do końca życia i jest nieuniknione, chyba, ze się umrze wcześniej) to są dwie różne rzeczy? Bo ja niczego nie pisałam o tym, ze wszystkie kobiety mają przykre objawy.
            • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 10:13
              jednoraz0w0 napisał(a):

              > Co jest nie do końca prawda?

              Nie jest do końca prawdą, że objawy psychiczne czy fizyczne dotyczą tylko perimenopauzy, bo zaczyna z tego powoli wyłaniać się taki właśnie obraz, że tylko ten przejściowy okres przed punktem menopauzy jest dla kobiety trudny. A to właśnie nie do końca prawda. Niektóry kobiety mają objawy już na długo przed punktem menopauzy, niektóre dopiero po, a niektóre przed i po, a jeszcze inne nie mają wcale. Na to nie ma żadnej reguły. To zależy od wielu czynników, np. od wzoru spadania hormonów, indywidualnej wrażliwiości na te hormony i subiektywnej oceny. Istnieją badania pokazujące, że w niektórych społecznościach kobiety obiektywnie mają uderzenia gorąca rejesterowane w warunkach laboratoryjnych odpowiednim sprzętem diagnostycznym i nie odbierają ich jako takich.

              • jednoraz0w0 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 01.12.22, 14:16
                Nie może być. Przecież właśnie to napisałam. Co zatem ńie jest do końca prawdą?
    • maly_fiolek Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 09:25
      Nie.
      Menopauza to paskudna huśtawka hormonów, człowiek staje się nieznośny. Pamiętam że z mamą nie dało się wytrzymać, wieczne pretensje, dąsy, obrażania się na wszystko. Na szczęście uciekłam na studia do dużego miasta smile.
      • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 12:22
        Menopauza to żadna huśtawka. Jak kobieta wchodzi w menopauzę, to zwykle ma hormony już stosunko stałe. Większą huśtawkę to ty masz w czasie normalnego cyklu, a najwyraźniej nie uważasz tego za problematyczne. Więc się najpierw doinformuj zanim zaczniesz pisać bzdety. I owszem, spadek bywa nieprzyjemny, bo tych hormonów tu, czy tam brakuje, ale objawy są raczej inne, niż próbuje się kobietom insynuuować w celu ich deprecjonowania. O wiele częściej zresztą niż upierdliwość i agresja pojawia się depresja i można by było zapytać, co z ciebie za egoistyczna córka, skoro miałaś głęboko w doopie problemy psychiczne własnej matki. Normalnie jak ktoś bliski zmienia swoje zachowanie na niepokojące, to człowiek się tym interesuje i próbuje pomóc, a nie spinadla gdzie pieprz rośnie.
        • maly_fiolek Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 08:51
          > co z ciebie za egoistyczna córka, skoro miałaś głęboko w doopie problemy psychiczne własnej matki

          Żyjąca własnym życiem smile i dbająca o swoje zdrowie psychiczne.. Gdzieś ty wyczytała o "problemach psychicznych" co?
          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:02
            maly_fiolek napisała:


            > Gdzieś ty wyczy
            > tała o "problemach psychicznych" co?

            Dokładnie tam, gdzie ty zdiagnozowałaś własnej matce problemy związane z menopauzą.
            • maly_fiolek Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 13:26
              No nie tak.
              Jeśli wiesz że matka ma menopauzę i widzisz zołzowate zachowanie to wiążesz jedno z drugim. Problem psychiczny u Ciebie pojawił się z zadka.
      • pade Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 12:45
        Huśtawka hormonów?
        Niee, raczej spadek progesteronu i przewaga estrogenu.
        Spadek to nie góra-dół.
        A co do tematu wątku, to po prostu kobiety w którymś momencie życia orientują się, że na spełnianiu oczekiwań innych, wyszły jak Zabłocki na mydle i skupiają się wreszcie na sobie, a nie na otoczeniu.
        • memphis90 Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 14:15
          Problem nie polega na tym, ze panie skupiają się na sobie, tylko na permanentnym fochu, ze reszta świata za nic nie chce się na nich skupić…
          • snakelilith Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 29.11.22, 14:57
            Bo kobiety są, czy były tak wychowywane. Wymagało się od nich zaanagażowania w robieniu wszystkim dobrze, a nagroda miała przyjść sama. A potem mija 40-50 lat, a nagrody nie ma. Dzieci chcą mieć spokój i matka ma się nie wtrącać, mąż skapciał albo ogląda się za młodszymi i w ogóle nie docenia poświęconych mu lat i zachodów, a rodzice może wchodzą w wiek, gdzie trzeba znowu robić za oczywistą opiekunkę bez oczekiwania wdzięczności. NIektóre kobiety mówią więc pieprzę, zajmują się sobą i robią w końcu to, na co mają ochotę, a niektóre nie dają sobie rady z rozczarowaniem i z tym, że nikomu nie są tak naprawdę potrzebne.
        • maly_fiolek Re: Menopauza = trzeźwe spojrzenie na świat? 30.11.22, 08:57