Dodaj do ulubionych

Czy można jakoś pomóc?

03.12.22, 21:58
Mam w pracy sześćdziesięcio-paroletnią koleżankę. Czasami opowiadała mi o różnych sytuacjach ze swojego życia, ja jej też. Ale nigdy bardzo osobistych spraw. Ostatnio, chyba musiała się wygadać, przyznała że jej syn, 41-letni, żyje na jej garnuszku, ma fobię społeczną i depresję. Nigdy nie pracował. Kiedy miał się usamodzielnić i wiadomo było, że nie da rady z powodu fobii i depresji, korzystał z terapii kilka lat i nie pomogło. Facet nie ma żadnych celów, marzeń. Żyje zamknięty w czterech ścianach. Nie ma myśli samobójczych. Nie pije ani nie ma żadnych innych nałogów typu gry komputerowe itp. Dużo czyta, jest inteligentny.
Koleżanka coraz częściej obawia się tego, co się stanie, gdy jej zabraknie. Jego jedyny brat jest za granicą, ojciec nie żyje.
Syn koleżanki nie ma nawet ubezpieczenia. Odmawia leczenia, bo mówi, że wcześniej mu nie pomogło a poza tym niczego nie chce w życiu, a straconych lat już nie nadrobi - nie ma rodziny, doświadczenia w jakiejkolwiek pracy i ogólnie wszystko już stracone.
Koleżanka nie wie co robić. Czułam, że chce, bym powiedziała coś mądrego, a ja zupełnie nie wiedziałam co mogę jej doradzić. Jak można pomóc takiej osobie skoro ona sama nie chce?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 22:12
      Należy załatwić panu papiery, jeżeli nie pomagają leki i terapia, to pan wymaga systemowego wsparcia. Należy udać się do opieki społecznej. Przynajmniej będzie ubezpieczony.
    • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 22:48
      Po prostu nie da się pomóc jak nie chce. Jeśli matka jego umrze w domu a on nigdzie nie zgłosi, a pewnie nie zgłosi, to go wyciągną siłą na obserwację do psychiatryka. I to może być najlepsze co go spotka w życiu. Bo może mu dadzą przymusowo leki i to pomoże. A może nie pomoże.

      Jest przecież wiele prac, które można wykonywać z domu. Tylko trzeba by się było nauczyć. No ale jak facet woli nic ze swoim życiem nie robić to go nie zmusisz. Widocznie mu tak dobrze.
      • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 22:49
        W sensie jak go znajdą w domu z rozkładającymi się zwłokami to go zabiorą do szpitala psychiatrtcznego na obserwację.
        • m_incubo Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 22:52
          To może być za 20 lat.
          • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 23:01
            No i? Jak chcesz zmusić dorosłą osobę żeby zrobiła coś czego nie chce? Jak chcesz kogoś takiego zmusić do współpracy z terapeutą/ z lekarzem? W tej chwili ma matkę, która go ogarnia bo uważa że tak jest najlepiej, więc facet nic nie musi, nie myśli o przyszłości. Nic nie musi. No to nie robi. Albo jest tak mocno zaburzony albo mu tak wygodnie.
            • m_incubo Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 12:30
              Ja? Ja nie zamierzam go do niczego zmuszać.
              Zwracam tylko uwagę, że matka może żyć jeszcze spokojnie 20 lat.
              • m_incubo Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 12:31
                A zakładanie, że zapewne nie zgłosi jej śmierci, jest trochę dziwne 🤷🏻‍♀️
                • ajaksiowa Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 12:58
                  No właśnie jak zostanie,,sierotą ,,w wieku 60 lat to renta socjalna mu się dostanie (bo przez siedzenie w domu to i kręgosłup mu się zrujnuje)
                  • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 05.12.22, 01:19
                    Renta socjalna się należy jak ktoś w trakcie nauki nabędzie chorobę jeszcze chociażby w trakcie doktoratu a nie siedzenia w domu. On jest nieubezpieczony, nie pracuje, nie nabędzie prawa do renty.
                    • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 05.12.22, 01:21
                      Źle mi się wyszukali, ta renta socjalna co piszę wyżej była z mops.
                • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 05.12.22, 01:17
                  A w jaki sposób osoba, która niczego nie załatwi i ma fobie społeczne zgłosi śmierć matki? Maila wyśle koronerowi? Bo na żaden numer nie zadzwoni jak by to zrobiła każda osoba bez takich problemów. Zresztą nawet nie będzie wiedziała gdzie zgłosić śmierć, bo jest odizolowana od społeczeństwa.
                  • ajaksiowa Re: Czy można jakoś pomóc? 05.12.22, 07:58
                    To niech Matka go ubezwłasnowolni i w ten sposób ,,załatwi,,rentę dla synka
    • abecadlowa1 Re: Czy można jakoś pomóc? 03.12.22, 23:10
      you.are.my.lobster napisała:

      > Jak można pomóc takiej osobie skoro ona sama nie chce?

      Skoro ma 40 lat i nigdy nie pracował, to ten stan trwa już pewnie ok. 20 lat. Chyba za późno na skuteczną pomoc. Choć z drugiej strony podobno, póki trwa życie, nie jest za późno.
      • you.are.my.lobster Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 00:13
        Próbuję się postawić na miejscu koleżanki. Nie potrafię sobie nawet wyobrazić co bym czuła gdyby to był mój syn. Dlatego chciałbym pomóc.
    • 71tosia Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 00:31
      możne się strać o rentę socjalna? Probowac gojednak aktywizować? Jakas forma pracy online?
      • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 02:29
        A na podstawie czego ma dostać rentę? Nigdy nie pracował. Żeby mieć rentę to by musiał jako dzieciak mieć orzeczenie od ZUSu.
        • mimfa Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 09:34
          Wygląda na to że niepełnosprawność powstała w okresie nauki, wiec jak najbardziej należałaby się renta socjalna( nie pracownicza), ale i tak trzeba ogarnąć papierologię i stanąć na komisji w Zusie.
          • kamin Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 09:58
            Do renty socjalnej to chyba nie ZUS tylko zespół orzekania o niepełnosprawności.
            • mimfa Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:01
              Od kilku lat ZUS.
        • pani_tau Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 10:11
          Córka znajomej była na stażu gdy się okazało, że fobia społeczna uniemożliwia jej pracę. Przyznano jej rentę.
      • jammer1974 Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:20
        71tosia napisała:

        > możne się strać o rentę socjalna? Probowac gojednak aktywizować? Jakas forma p
        > racy online?

        Nie mozna. Trzeba bylo zalatwiac przed 18rokiem zycia. Teraz trzeba czekac do wieku emerytalnego.
        • nocnamagia Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:43
          Jak najbardziej można, ale trzeba udowodnić, że problemy psychiczne rozpoczęły się w trakcie nauki, muszą być na to dowody w dokumentacji medycznej z tego okresu
    • eriu Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 02:35
      Jedyna sensowna próba pomocy to sprawa sądowa o przymusowe leczenie psychiatryczne w szpitalu. Ale jak chłopak nie chce się leczyć to może to storpedować bo nie będzie współpracować. Ale nic lepszego nie da się wykombinować, bo żeby cokolwiek innego uzyskać (np. Pracę) trzeba leczyć chorobę i lęki.
    • kamin Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 10:07
      Czy ten facet ma orzeczenie o niepełnosprawności? W momencie kiedy z powodu choroby nie był w stanie podjąć pracy był dobry moment żeby o nie wystąpić. Jeśli nie ma,.to jak najszybciej nadrobić. Przedstawić dokumenty potwierdzające leczenie od samego początku- wypisy ze szpitali, historię leczenia z PZP. Może uda się wykazać, że niepełnosprawność powstała w czasie nauki szkolnej? To by umozliwiło staranie się o rentę socjalną. Jeśli z rentą nie wyjdzie, to wtedy będzie mu się należał zasiłek stały i ew. zasiłki celowe jeśli zostanie po śmierci matki bez żadnego dochodu.
      Czy mają w okolicy środowiskowy dom samopomocy dla osób chorujących psychicznie? Może uda mu się przełamać i zacząć brać w czymś udział. Jakieś wyjścia do kina, angielski, nauka gotowania, kurs komputerowy.
      • ajaksiowa Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 11:57
        Najlepsze co może zrobić to wystąpić do -sądu o eksmisję(przecież czeka go bezdomność)
        Fobie społeczne-doskonała wymówka dla pasożytów
        • jammer1974 Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:22
          ajaksiowa napisała:

          > Fobie społeczne-doskonała wymówka dla pasożytów

          Taaaaaak, oczywiscie a depresja to lenistwo.
          Z chlopem jest ewidentnie cos nie tak i wierze ze dla matki to dramat.
        • you.are.my.lobster Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:44
          Nie znam człowieka, znam matkę. Nie rozumiem natomiast jaka korzyść miałaby dla tego mężczyzny płynąć z takiej sytuacji. Że nie pracuje? Przecież on tam na pewno nie ma żadnych luksusów i siedzi sam jak palec przez większość dnia.
      • you.are.my.lobster Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 19:38
        Dziękuję, podpowiem koleżance. Z tego co mówiła, to problemem z załatwieniem jakiejkolwiek pomocy jest to, że on nigdzie sam nie pójdzie i nic nie załatwi, nawet gdyby ona poszła z nim i mu pomogła. Bo się wstydzi zarówno załatwiać te sprawy jak i swojej sytuacji - że ma tyle lat i takie problemy.
        • lumeria Re: Czy można jakoś pomóc? 06.12.22, 23:08
          Doradziłabym koleżance, by sama udała się na terapię (najlepiej grupową), poszukała grup wsparcia dla rodzin ludzi z problemami psychiatrycznymi, albo dla rodzin ludzi uzależnionych (np. Al-Anon).

          Bo tak naprawdę to ona musi się wzmocnić by cokolwiek zrobić (wspierać/wymagać/etc) z synem. Jak na razie obydwoje nic nie robią, tylko tkwią razem w marazmie pod tytułem "nic nie da się zrobić".

          40 lat to jeszcze młody człowiek, taki z szansą na własne życie. Ale wygląda na to, ze po prostu ma warunki by pielęgnować fobie i depresje, bo matka go w tym wspomaga w bardzo podobny sposób jak to robi wiele matek alkoholików.
    • malaperspektywa Re: Czy można jakoś pomóc? 04.12.22, 13:08
      Nie bardzo to widzę jak nie chce się leczyć. Tylko psychiatra, leczenie i renta zapewnią mu jako taką egzystencję w przyszłości. Strach pomyśleć jak trafi nagle do szpitala bez ubezpieczenia. Dziwię się, że o tym koleżanka nie myśli. Czy on przez te wszystkie lata był u lakarza na NFZ, jakiegokolwiek? Ma w ogóle ubezpieczenie z jakiegoś tytułu?
    • danaide2.0 Re: Czy można jakoś pomóc? 06.12.22, 23:29
      Sprawdźcie, czy nie ma w jej okolicznych MOPSach programów aktywizujących. Obejmują spotkania z psychologami, kadrowymi, płatny staż. Warunkiem jest niepobieranie jakiegoś świadczenia z ZUS-u i przyniesienie jakiegoś papierka (można załatwić on-line), więc może tyle na początek się uda. Małe kroki. Nie "szukać pracy", ale "poszukać organizacji/instytucji, która pomaga w szukaniu pracy".
      • danaide2.0 Re: Czy można jakoś pomóc? 06.12.22, 23:31
        Dodam, że jeśli chłopak nie pracuje to dlatego, że tak naprawdę nie musi.
        Natomiast brak ubezpieczenia brzmi nieco abstrakcyjnie.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka