agacz2905 Re: prezent za urodzenie dziecka 11.11.04, 22:47 "Za syna"- medalik z biało-żółtego złota i łańcuszek. "Za córkę" po porodzie nic, ale w dniu, kiedy się dowiedziałam o ciąży (a była to wigilia Bożego Narodzenia) - dostałam (chyba przypadkiem) ładny pierścionek z białego i żółtego złota z kilkunastoma cyrkoniami. Po urodzeniu Agatki czas nie sprzyjał prezentom, za to zmieniliśmy mieszkanie na większe, zadłużając się w banku) Agnieszka Odpowiedz Link Zgłoś
gagunia Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 07:25 a ja mysle, ze to wcale nie jest tak, ze nie chcecie prezentow, czy uwazacie to za zbytek - tylko troszke zal, ze maz nie pamietal. ja uwazam, ze nie nalezy tego pojmowac w kategorii - to wspolne dziecko, prezent sie nie nalezy. to kobieta nosi dziecko przez 9 miesiecy, znosi trudy ciazy i porodu i bukiet kwiatow czy nawet najdrobniejszy prezent jest poprostu dowodem milosci i radosci ze strony partnera. nie oczekiwalam od meza mercedesa, ale gdybym nie dostala nawet malego kwiatka, byloby mi przykro. natomiast za nietakt i to wielki, uwazam dawanie czegos za syna a nic za corke, albo wiecej za syna a mniej za corke itp - w takim wypadku juz lepeij, zeby sobie mezus te prezenty schowal... do kieszeni. Odpowiedz Link Zgłoś
odalie Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 13:39 Ale tak naprawdę nie jest! Zaklinać się mam czy co...? )))) Nigdy nie słyszałam o takim zwyczaju, pierwszy raz spotykam się z tym na emamie, to i czego miałam żałować? Mój facet był z nami przez całą ciążę i podczas porodu, bardzo, bardzo mi podczas porodu pomógł (chociaż prawie nic nie robił, ale po prostu był - cierpliwy i czuły). Jest chyba cała gama zachowań od odtrącenia i zapomnienia do wyrażania uczuć za pomocą symboliki jubilerskiej, prawda? Gaguniu, a to jakbyś sugerowała, że jak się pierścionka z kamyczkiem nie dostanie, to już facet nie kocha... (oczywiście, żartuję). Poza tym, ja się nie czuję bohaterką z powodu zajścia w ciążę i urodzenia dziecka. Dla mnie to taka normalna kolej rzeczy, ot, biologia. Poza tym, na dodatek mieliśmy z facetem takiej poczucie, że nasza młoda to jakby gość, taki ktoś inny. Nie mam czasu się rozpisywać i tłumaczyć (praca czeka odłogiem i kwiczy, kwik, kwik), w skrócie - jak dla kogoś poród był większym przeżyciem to raczej dla młodej - sam fakt pojawienia się na świecie oraz to przejście z łona na zewnątrz. Na urodziny dostaję cieplutkie życzenia i jakiś mały upominek. Kwiatów mój facet nie kupuje nigdy nikomu z założenia i wiecie co, za to go kocham, między innymi (taki typ natchnionego wegetarianina-anarchisty). A fakt, że za _syna_ czyli pełnowartościowego członka rodu dostaje się droższe kamienie... - naprawdę mnie razi. Odpowiedz Link Zgłoś
panna_marianna Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 10:05 nic nie dostałam od męża pomimo wielu różnych form przypominania o tym przez wiele lat (do tej pory) NIC. Zazdroszczę Wam. Odpowiedz Link Zgłoś
wordshop Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 13:41 nie spodziewałam się niczego "za" urodzenie dziecka. dla mnie nawet brzmi to jakoś dziwnie. jak prezent mogę potraktować radość mojego męża i bukiecik róż. w mojej rodzinie nie ma tradycji prezentów z okazji porodu, ale od teściów dostałam biżuterię. pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
yola66 Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 15:50 Przeczytałam ten wątek z takim pewnym niesmakiem.... i to nie dlatego (jak któraś z Was sugeruje, że mój mąż mi nic nie kupił), ale dlatego, że ta tradycja wydaje mi się obca i dziwna.... To fakt, że kobieta nosi dziecko, ale mężczyzna (przynajmniej mój), bardzo mi pomagał w ciąży i chociaż fizycznie nie był ciężarny to psychicznie na pewno - znosił moje skoki nastrojów, złe samopoczucie i chodził po lody na stacje beznynową o 23.00. Od samego początku razem chodzilismy do lekarza i razem rodziliśmy NASZE dziecko. Fakt, że po porodzie mąż przyniósł mi kwiaty to szpitala - ale ja wcale tego nie oczekiwałam i nie dawałam mu do zrozumienia kilka miesięcy wcześniej że powinien to zrobić. Kupił kwiaty bo chciał i tyle.... A fakt, że otrzymujecie biżuterię za to, że urodziłyście dziecko brzmi dla mnie jak transakcja - "Ja Ci urodzę dziecko, a Ty mi kup złoty łancuszek". A już to czy coś dostajecie czy nie zależy od płci dziecka zupełnie mnie szokuje. Szczerze mówiąc z biologicznego punktu widzenia płeć dziecka zależy tylko i wyłącznie od mężczyzny - czy więc kupujecie coś swoim mężczyznom za poczęcie syna??? Odpowiedz Link Zgłoś
agacz2905 Re: prezent za urodzenie dziecka 18.11.04, 22:18 Dziwi mnie Twój niesmak. Dziwna też ta transakcja, o której piszesz - za trudy ciąży i porodu...złoty łańcuszek. Z definicji transakcja powinna się obu stronom opłacać) Mnie niekoniecznie opłacało się mieć trudną ciążę zakończoną cesarką, żeby utargować od męża złoty łańcuszek z medalikiem) Gdzie ta transakcja? Gdzie opłacalność poświęcenia? Doprawdy, stać mnie na kupienie złotego drobiazgu bez sponsoringu męża) Poza tym....pierścionek jaki dostałam, pokazując mężowi drugi pozytywny test ciążowy (początki ciąży z Agatką) jest wiele więcej wart, niż wybrany przeze mnie medalik, jaki dostałam z okazji urodzenia Szymka). Może więc nie o gradację płci chodzi, tylko o sprawianie sobie przyjemności?? Pozdrawiam i więcej luzu życzę. A. Odpowiedz Link Zgłoś
jogaj Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 16:14 Dla mnie to tez dziwna tradycja,ja nic nie dostalam,ale tez nic nie oczekiwalam. Najbardziej lubie prezenty bez okazji i moj maz wie o tym. Od tesciow dostalam jakas bizuterie,nie mialam jej na sobie ani razu,prezent zupelnie bez sensu,nie nosze nic oprocz ukochanego od lat lancuszka i kolczykow. Uwazam,ze kazdemu wedlug potrzeb i sprawa miedzy malzenstwem czy prezenty sa czy nie. Jola Odpowiedz Link Zgłoś
heksa4 Re: prezent za urodzenie dziecka 12.11.04, 17:42 To chyba musi być miłe uczucie jak kochany mąż kupuje swojej żonie jakiś prezencik,kiedy urodzi sie dziecko.Ja tego niedoświadczyłam,bo mój nawet nie kupił mi na tą okazję głupich kwiatów i na pytanie czemu nie kupił,odpowiedział krótko "i tak zwiędną i je wyrzucisz"!Zrobiło mi się cholernie głupio i smutno przede wszystkim,że w takim dniu kiedy urodził się nasz synek niestać go było na taki mały gest,a który sprawiłby ogromną radochę,no cóż może będzie miał jeszcze okazję się poprawić. Odpowiedz Link Zgłoś
anet22 Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 00:38 Ja dostałam! Jeszcze na sali poporodowej, gdy leżałam z synkiem w ramionach mój mąż wsunął mi na palec piękny złoty pierścionek ze słowami: "to za Pawełka" Strasznie mi się przyjemnie zrobiło. Poczułam, ze jestem dla męża najważniejsza i wyjątkowa. A jak przyszła położna sprawdzic czy ze mną wszystko w porządku to nie mogłam się powstrzymać i wyciągnęłam do niej rękę z nowym pierścionkiem pytając czy ładny, bo właśnie dostałam od męża. A ona na to, ze "jeeeejku, ona juz 20 lat pracuje a pierwszy raz cos takiego widzi i że mam wielkie szczęście, bo mam męża, który potrafi docenić trud porodu..." no i wtedy to juz byłam tak uszczęśliwiona, ze mogłabym zacząć rodzić od nowa - Haha! żartuję, oczywiście! Później mąz mi się przyznał, ze cały miesiąc nosił ten pierścionek przy sobie, żeby go mieć w razie gdybym niespodziewanie urodziła Pozdrawiam z pierścionkiem na palcu Anet Odpowiedz Link Zgłoś
73nikusia Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 09:09 Ja nie znalam tego zwyczaju ... Kiedy juz wiedzialam, ze spodziewam sie dziecka (to byl jakis 6 tydzien) i powiedzialam o tym mezowi ... tego samego dnia dostalam od niego w prezecie sliczna broszke z bursztynem ... on wie ze uwielbiam bursztyny. Bylo to przemile i takie kochane z jego strony. ... Ktoras z Was napisala ... "Poza tym, ja się nie czuję bohaterką z powodu zajścia w ciążę i urodzenia dziecka. Dla mnie to taka normalna kolej rzeczy, ot, biologia." Moze dla tych z Was ktore latwo zachodza w ciaze i przechodza ja bez wiekszych komplikacji stan ten wydaje sie ... "ot zwykla biologia" Dla mnie zajscie w ciaze jest wielkim wyczynem ... nie takim prostym w cale jakby sie moglo wydawac ... a jej donoszenie i urodzenie zdrowego dzidziusia... na razie przynajmiej dla mnie nieznane ... Ta broszka jest i bedzie dla mnie wielka pamiatka ... Nika Odpowiedz Link Zgłoś
isma Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 09:15 No, Nikusiu, niezupelnie. Czasem, jesli na urodzenie dziecka czeka sie dlugo, a po drodze zdarzaja sie rozne - czasem tragiczne - okolicznosci i komplikacje, to wlasnie wtedy najwiekszym prezentem jest samo dziecko... Odpowiedz Link Zgłoś
melka_x Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 09:29 > A fakt, że za _syna_ czyli pełnowartościowego członka rodu dostaje się droższe > kamienie... - naprawdę mnie razi. To ja napisałam, że był kiedyś taki zwyczaj, że za syna pierścionek z brylantem, a za córkę szmaragdy. Po pierwsze napisałam to żartobliwie, bo czasy się zmieniły, po drugie szmaragdy nie są bynajmniej tańsze. I myślę, że ktoś tu sobie podłożył pod to treści jakich nie było, w mojej rodzinie też był ten szmaragdowo-brylantowy zwyczaj, a powiedziałabym że tradycje feministyczne były bardzo silne i narodziny córki zawsze były ogromną radością. Isma ja się zgadzam, że narodziny dziecka są największym darem, ale nadal będę się upierać, że prezent od męża jest ładnym zwyczajem. Choć oczywiście nieobowiązkowym)) Odpowiedz Link Zgłoś
73nikusia Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 09:46 Isma ... nic takiego nie napisalam. Wiec nie rozumiem tych slow ... "No, Nikusiu, niezupelnie" A o tym jak dlugo czeka sie na dziecko i o tragicznych okolicznosciach i komplikacjach nie trzeba mi tlumaczyc ... Prezent nie ma tu nic do rzeczy ... to tak jak te rozmyslania czy chce sie chlopca czy dziewczynke ... czy poprostu zdrowe dziecko. Oczywiscie ze dziecko jest darem najwiekszym samym w sobie ... zadne prezenty tego nie zmienia Nika Odpowiedz Link Zgłoś
nitka111 Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 09:27 Hmm, dostałam jeszcze w szpitalu bukiet kwiatów, ale nie myślałam w tych kategoriach, że to prezent za urodzenie. Zresztą dostałam również bukiet od mojego taty, a on za co mi dziękował?..... No chyba, że : po dwóch córkach - wnu ( zawsze chciał mieć syna). Kwiaty były baaardzo miłe, ale najważniejsza jego obecność w trakcie i pomoc potem. Zwłaszcza , że Bartuś nie chciał ssać i kramiłam go odciągając , a potem modyfikowanym. Czułam się gorsza ( do tej pory mam łzy w oczach jak o tym pomyślę) i tylko mojemu mężowi zawdzięczam, że nie wpadłam w depresję. Odpowiedz Link Zgłoś
kuku-007 Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 10:11 Nie rozumiem ironicznego zdziwienia tych, które dziwia się tej tradycji. Zresztą czy ja wiem, czy to tradycja... może nie wszędzie. Ja o niej nie wiedziałam, mój mąż też nie. Po powrocie ze szpitala z dzieckiem zastałam pięknie wysprzątane mieszkanie i armię pluszaków z transparentem "serdecznie witamy..." i tu imię moje i synka. Popłakałam się ze wzruszenia. Nie oczekiwałam czegoś szczególnego jako "podziekowanie" ale wiem, że na pewno byłoby mi miło, gdybym dostała jakiś drobiazg na pamiatkę. Np coś ze złota, chociaż nie noszę, bo nie przepadam. To jest bardzo miłe i nie ma co udawać, że nie. Po prostu mężowi nie przyszło do głowy. Ciąża i poród to duży wysiłek dla kobiety i zasługuje, by go docenić. Nie rozumiem, czemu tak to bagatelizujecie ("nic takiego, biologia"). Dla mnie to nie było takie "Nic". Właśnie, że wielkie, gigantyczne COŚ. Łańcuszek, pierścionek, kwiaty - to jest dla mnie symboliczny wyraz takiego szcunku. Oczywiscie nie twierdzę że te, które tego nie dostały mają mężów do kitu Ważne jest to, co na co dzień. Ale takie symboliczne gesty są cudne Odpowiedz Link Zgłoś
mamaszyma Re: prezent za urodzenie dziecka 19.11.04, 10:16 Dla mnie najpiekniejszym preznntem były łzy w oczach meża i wyszeptane przez ściśnięte gardło: dziękuje kochanie, świetnie sie spisałaś... Każdy prezent mozna zgubic, a to wspomnienie zostanie ze mną do końca zycia. Odpowiedz Link Zgłoś
allaxx1 Re: prezent za urodzenie dziecka--Do mamyszyma.... 19.11.04, 10:48 hehehe--też pmiętam jak po raz pierwszy pokazano mojemu meżowi synka i on miał łezki w oczach---to było takie czułe A przy drugim dziecku (już można było wchodzić na porodówkę)taaakie wielkie łapska mojego męża ściskały taką małą kruszynkę i znów oczka były szkliste.........Mamoszyma--tych chwil się nigdy nie zapomina i mimo że dostałam prezent "biżuteryjny" to te oczka będę ciągle pamiętać. Odpowiedz Link Zgłoś
maniusza Re: prezent za urodzenie dziecka--Do mamyszyma... 19.11.04, 11:03 dla mnie największym prezentem było to że był przy mnie jak rodziłam i pomagał mi... dla mnie niezręczne jest określenie "prezent ZA urodzenie" bo kojarzy mi się jakbym robiła to na zlecenie, dla męża. a przecież robiłam to dla NAS. pierścionek owszem dostałam, ale mąż kupił mi z radości jak Tomek był jeszcze w brzuszku. chyba że to była zaliczka a'konto?... ) Odpowiedz Link Zgłoś