Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków...

21.12.22, 12:05
Taka moja niedawna konkluzja.
Albo stale, albo długoterminowo.

Po czterdziestce, a i często zapewne wcześniej, mało kto nie zażywa stałych leków.
A to na tarczycę, na cukrzycę, a to kardiologiczne, gastrologiczne, antydepresanty - różnie.

Zażywacie stałe leki? (nie pytam, jakie)
    • szmytka1 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:07
      Powinnam, ale nie zażywam.
      • taki-sobie-nick Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 23:22
        Intrygujesz mnie.
    • anorektycznazdzira Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:08
      Nie.
      Mój mąż też nie.
    • em_em71 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:10
      Nie. Mój mąż od dawna powtarza mi, że długo nie pociągnę, bo nie jest to możliwe, by /wcześniej mowa była o 40/ po 50 żadnych stałych leków nie przyjmować.
    • mdro Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:21
      Taa... Mniej więcej rok temu usłyszałam od lekarki pierwszego kontaktu "ale w pani wieku to już trzeba jakieś leki na stałe brać". Zabrzmiało to tak, jakbym się od jakiegoś obowiązku chciała wymigać albo co najmniej popełniała faux pas big_grin. (Nadciśnienie, IMO nieduże, ale pani doktorka stwierdziła jak wyżej. No i teraz biorę).
      • primula.alpicola Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:29
        Mnie parę lat temu rodzinna przekonała do delikatnej regulacji ciśnienia (miałam 90/130); biorę grzecznie Concor Cor 2,5 każdego ranka, i ciśnienie mam książkowe (70-80/ 110-120). Trzeba, to trzeba.

        Poza tym nic.
        • princesswhitewolf Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 18:00
          >Mnie parę lat temu rodzinna przekonała do delikatnej regulacji ciśnienia (miałam 90/130);

          to gorne 130 to okay jeszcze ale dolne 90 to juz tak nie bardzo.
          • primula.alpicola Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 19:46
            I dlatego karnie łykam.
      • asia.sthm Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:16
        > usłyszałam od lekarki pierwszego kontaktu "ale w pani wieku to już trzeba jakieś leki na stałe brać".

        Skreslilabym te lekarke po takim idiotycznym tekscie. Zdyskwalifikowana jako lekarz.
        • mgla_jedwabna Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 15:28
          W kontekście nadciśnienia to jednak lekarką ma rację. Być może u osiemnastolatka niewielkie nadciśnienie można olać i zalecić zdrowy tryb życia, dla zakładam, że Mdro jest raczej w tym wieku, w którym należy to nadciśnienie traktować poważnie zanim problem zrobi się poważny.
          • asia.sthm Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 15:37
            > W kontekście nadciśnienia to jednak lekarką ma rację.

            Tu nie o racje chodzi ale sposob komunikowania tego pacjentce. Mdro poczula sie bardzo niefajnie. Lekarz ma wytlumaczyc celowosc zazywania leku do unormowania niewielkiego nadcisnienia, nie ma prawa wciskac pacjenta w buty.
            Kto lubi byc potraktowanym jak niesforne dziecko?
            • mdro Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 16:45
              E, bez przesady z tym "niefajnie". Po prostu mnie to rozbawiło i opowiadam jako anegdotkę.
              A lekarka ma swoje wady, ale na ogół słucha, co się do niej mówi, więc pewnie mogłabym trafić gorzej - zatem nie będę ryzykować ze zmianą wink.
    • ita.11 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:22
      Nie, nie zażywam.
    • chatgris01 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:22
      Nie zazywam zadnych stalych lekow, od czasu do czasu cos sobie suplementuje (np. wit. D albo magnez).
      • pasquda77 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:26
        Już miałam pisać, że ja nie muszę, ale przecież plastry HTZ to też leki...
        • chatgris01 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:31
          Tez. U mnie udalo sie bez (przeszlam ulgowo)..
    • angazetka Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:24
      Tak, od dawna (ponad 10 lat). Tarczyca.
      Plus antydepresanty.
    • bylam.stara.mostowiakowa Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:25
      Mam 47 lat. Od 3- 4 lat zażywam na nadciśnienie. Zastanawiam się czy to będzie konieczne do końca życia.
      • ita.11 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:29
        bylam.stara.mostowiakowa napisała:

        > Mam 47 lat. Od 3- 4 lat zażywam na nadciśnienie.

        A masz nadwagę? Kiedyś lekarz coś mi objaśniał, że nawet 5 kg więcej robi dużą różnicę jeśli chodzi o prawidłowe ciśnienie krwi.
        • bylam.stara.mostowiakowa Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:30
          No z 5 kilo to powinnam zrzucić.
        • aandzia43 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:34
          Nadciśnienie niekoniecznie wiąże się z nadwagą choć nie zamierzam promować otyłości wink Nadciśnienie we wczesnym wieku średnim miała moja mama z leciutką nadwagą i szczupły ojciec. Babcie, jedna z nadwagą druga bez, nadciśnienia nie miały do 90-tki. Ja biorę leki od pięćdziesiątki.
    • kaka-llina Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:26
      Nie nic takiego nie biore.. ostatnio suplementuje żelazo i vit D i to wszystko... Moja 65 letnia matka tez nic nie bierze.. Ba moja 95 letnia babcia dopiero od kilku miesięcy cos tam bierze...
    • sueellen Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:26
      Faktycznie, wszyscy moi znajomi 40+ mają "coś".
      Nawet jeśli to coś niegroźnego, a bez leczenia mogliby żyć. Jakby się dłużej zastanowić to młodzi też coś biorą. Moje dzieci np vit d codziennie biorą.
      • aandzia43 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:29
        Tak, można nie leczyć chorób z którymi można żyć. Np. alergii i drapać się oraz kichać, nadciśnienia (często nie daje żadnych objawów), wszelakich zaburzeń hormonalnych, depresji, itd.
        • primula.alpicola Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 22.12.22, 06:57
          aandzia43 napisała:
          , nadciśnienia (często nie daje żadnych objawów),

          Do czasu. Ja bym jednak trzymała je w ryzach.
          • aandzia43 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 22.12.22, 13:06
            Ja też, stąd moj sarkazm w odpowiedzi dla Suellen. O ile zlewam raz na ruski rok pojawiające się katary sienne tak nadciśnienie trzymam za twarz od pierwszych niepokojących odczytów.
    • la_mujer75 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:28
      Nie zażywam, ale ja po lekarzach nie chodzęwink
      Wybieram się, bo mi uderzenia gorąca żyć nie dają, to się przebadam, więc może i cos wyjdzie.
      Mąż bierze, ale on ma astmę. Syn , lat 18, też bierze.
      • chatgris01 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:32
        Wez olej wiesiolka w kapsulkach, w poczatkowej fazie bardzo mi pomagal na uderzenia goraca.
        • primula.alpicola Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:33
          On pomaga na wszystkosmile
          Można też kupić tłoczony na zimno i polewać sobie sałatę czy tam kiełki.
        • la_mujer75 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:17
          Biorę i to regularnie. Od roku.
          U mnie widocznie jest już taka faza, że tylko HTZ da radę!
          • chatgris01 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:21
            Mnie na te gorsza faze pomoglo Sérélys Ménopause, bralam ze 2 lata.
          • princesswhitewolf Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 17:58
            HTZ ma plusy i minusy jak wszystko. Jesli masz naprawde ciezkie objawy to lepiej HTZ.
      • default Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 16:43
        Mnie też na uderzenia gorąca pomagała tylko HTZ, ale postanowiłam już skończyć (brałam ponad 10 lat). I nie miałam żadnych dolegliwości menopauzalnych, poza tymi cholernymi uderzeniami.... Już miałam wrócić do HTZ, ale lekarz zapisał mi Ditropan. To jest lek na nietrzymanie moczu (z czym nie mam problemu), ale jego skutkiem ubocznym jest zmniejszenie potliwości. No i - tadammm ! - uderzenia minęły jak ręką odjął. Czasem, rzadko, robi mi się troszkę cieplej, ale nie oblewam się przy tym potem i trwa to kilka sekund najwyżej.
        • la_mujer75 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 17:30
          Wezmę wszystko, co dadzą. Koszmar. Budze się co godzina w nocy. Za bardzo się nie pocę, ale te uderzenia, ta fala jest koszmarna.
          Dziś byłam w Selgrosie, tam jest zimno, a jeszcze poszłam kupić masła, etc, czyli byłam w bardzo zimnym pomieszczeniu. I dopiero tam, gdy przyszła ta fala, to nie czułam tego gorąca.
          Całe lata - od wczesnej jesieni do późnej wiosny spałam w grubej koszuli z polaru, którą zakładałam na zwykłą, plus opatulona kołdrą. Grube skarpety dopełniały mój strój.
          Teraz śpię w letniej koszulce i przykrywam się cieniutkim kocykiem...
        • snakelilith Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 22.12.22, 13:00
          Albo przeszło, bo organizm się przestawił. Wiadomo, że jak zrezygnujesz z HTZ to sytuacja jest nagle taka jak na początku, czyli nagle brakuje estrogenu, ale u większości kobiet z czasem regulacja temperatury się wyrównuje.
          Nie bardzo wiem też, jak lek którego działanie zmniejsza potliwość ma pomagać, u mnie nie pocenie jest problemem. W sumie, pocenie się przychodzi jak wybawienie w tej fali gorąca, kiedy robi mi się praktycznie słabo z przegrzania. Gdyby coś ograniczyło pocenie, to chyba bym się żywcem spaliła. Ale może być, że ten lek robi jeszcze coś innego. Ja jestem w każdym razie dwa lata na HTZ i jeszcze nie zamierzam sprawdzać innych leków. Przed HTZ, to raz na ulicy myślałam, że zemdleję z gorąca, w ostatniej chwili siadałam na murku, a w całym moim życiu nigdy mi się to jeszcze nie zdarzyło. Nie przy upałach, nie przy sporcie i nie przy ciśnieniu 85/60.
      • princesswhitewolf Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 17:57
        Dobry tez jest z ogorecznika na uderzenia goraca. Wiesiolek+ Ogorecznik + olej z alg albo lepiej tran( wyciag z oleju ryb)

        Wspominam to paskudnie, bardziej nad ranem. Teraz juz lzej ale jeszcze czasem...
    • mae224 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:34
      nie, ale stomatolog w rodzinie, który zawsze robi wywiad medyczny na wizycie mówi „wszystkie kobiety 50+ są na jakichś lekach, psychotropach zazwyczaj”.
      • chatgris01 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:36
        Nie wszystkie!
      • panna.nasturcja Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 15:37
        Statystycznie niemozliwe żeby wszystkie były na psychotropach.
      • majenkirr Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 16:18
        O przepraszam! Ja biorę tylko leki na astmę.
    • evee1 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:37
      Różnie bywa. Moja mam do 80tki nic nie musiała brać smile. Ja niestety odziedziczyłam różne problemy zdrowotne po drugiej części rodziny i leki brać muszę. Moj mąż (55) zdrowy jak koń, chociaż w ostatnich badaniach cholesterol lekko podwyższony mu wyszedł, ale na leki to jeszcze długo nie będzie się kwalifikował wink
    • zerlinda Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:43
      Na astmę. Oczywiście też witaminę D czy magnez.
    • czarna_kita Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:44
      Tak. I ja i mąż. I syn.
    • enigma81 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:49
      Tak - na nadciśnienie i żołądek.
      Mąż - na tarczycę (a jakże).
    • pyza-wedrowniczka Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:54
      Nie. Mąż też nie, a jest 40+.
      Brałam przez rok na problemy żoładkowe, ale przeszło.
    • hanusinamama Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 12:58
      witamię d, kupuję tylko lek nie suplement
      Aspirynę najniższą dawkę
    • arthwen Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:01
      Zażywam (tarczyca, alergie), ale mój mąż nie (nie musi, nie ma wskazań wink )
    • babsee Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:04
      40+ nie biore nic. Moj mąż 40 duzy + też nie bierze nic.
    • aleubaw Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:06
      Ja dopiero do 40-stki się zbliżam, ale nic nie biorę ani nie suplementuję. Tak samo mój 40+ mąż. Wśród moich znajomych (wiek +/- 40 lat) jest tylko jedna koleżanka z nadciśnieniem, która na stałe ma leczenie. Reszta znajomych czasem się na coś leczy, ale to raczej sprawy przejściowe.
      Natomiast każdy, ale to absolutnie każdy z nich ma jakieś problemy z kręgosłupem, kolanami, barkami i inne ortopedyczne przypadłości.
      • la_mujer75 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:19
        U moich znajomych też wszelakie problemy ortopedyczne. Chyba tylko mnie nic nie dolegawink
    • segregatorwpaski Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:16
      Ja nie zażywałam do 47 roku życia, więc po przejściu tej magicznej czterdziestki jakoś się te 7 lat trzymałam ALE... potem zrobiłam parę badań big_grin i coś tam dostałam, nie wiem czy na stałe, zobaczymy, jest szansa odstawienia przy poprawie wyników, ale to się zobaczy.
      Ponoć po 40 nie ma ludzi zdrowych, są tylko niezdiagnozowani wink
    • koko8 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:23
      Nic nie biorę, nie mam żadnej przewlekłej choroby (tfu, tfu) ani dolegliwości. Za to mój małżonek, z pozoru i wyglądu okaz zdrowia, bierze chyba z 5 różnych leków na stałe.
    • ritual2019 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 13:26
      Jestem blizej 50 niz 40 i nie, nie biore zadnych lekow, nawet przeciwbolowe rzadko.
      • 3fanta Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 14:06
        Na nadciśnienie
        • sarah_black38 Re: Chyba mało kto NIE zażywa stałych leków... 21.12.22, 15:44
          Ja dopóki nie zachorowalam na nowotwór to do 50 r.ż. nic nie brałam. Teraz muszę. Mój mąż 56lat nic nie bierze. Ale to wyjątkowy facet - jak coś zaboli to od razu do lekarza, robi różne badania od kolonoskopii do PSA. Lata temu jak staraliśmy się o ciążę i nie wychodziło to też chciał się badać, czy to aby przypadkiem nie ma ,,winy" po jego stronie big_grin
Pełna wersja