mayessa
09.11.04, 11:45
Ale się wkurzyłam. Kilka dni temu poprosiłam ciocię, która ma 11-letnią córkę
żeby (jeśli może) dała kilka ubranek dla córki (5-letniej)brata mojego
narzeczonego. Ciocia przygotowała kombinezon, kurtkę zimową, letnią,
sukieneczki, spodnie, dres, bluzy, bezrękawniki, płaszczyk przeciwdeszczowy,
buty itp.Przejrzałam je, jedną rzecz odłożyłam bo była dziurawa, jedną mimo
iż miała plamki dołożyłam, bo sobie pomyślałam że po domu itp. Dałam to
bratowej mojego N.Teściowa twierdi,że oni są bardzo biedni, bo mało mają
pieniędzy, a duże wydatki. Bratowa podziękowała ,wzięła reklamówki. Wczoraj
natomiast spotkalyśmy się u teściowej a bratowa wyjeżdża z takim
tekstem: "wiesz, te ubranka to poplamione, nie da się tego sprać, a poza tym
są dużo za duże." Minę i ton głosu miała taki,że czuła jakby jakaś obrażona
była. Później pomyślałam sobie, że to ostatni raz, kiedy coś takiego
zrobiła. Nie oczekiwałam żadnej wdzięczności ale już ten tekst to sobie mogła
darować. Jak jej się te rzeczy nie podobały to mogła wyrzucić a nie gadać.
Przyznam,że zrobiło mi się bardzo przykro.