Dodaj do ulubionych

"Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś

11.01.23, 07:56
Zainspirował mnie wątek o pomocy "matematycznej".

Początek lat 90. Biologiczka wymyśliła, że w ramach pomocy najsłabszym uczniom połączy ich w pary z najlepszymi z tego przedmiitu. O ile pamięć mnie nie myli, było 5 takich par. Oczywiście mieliśmy się odwiedzać w domach, uczyć i dokumentować wszystko w zeszycie. Biologiczka wymyśliła nawet tabelę z datą ilością godzin, dokładnym opisem co i w jaki sposób było ćwiczone i podpisami rodziców. Miałam niebywałe szczęście, że trafiła mi się w losowaniu fajna rodzina z dziewczynką zapewne z upośledzeniem w stopniu lekkim, ale odwiedzać ją miałam ...w sobotę o 8.00. Serio.
I tak co tydzień, przez całą siódmą klasę. Ci rodzice byli wspaniali, udawali, że nie przeszkadza im cudze dziecko w sobotę o świcie. Ja się frustrowałam od pierwszego spotkania, Kasia uczyć się nie chciała - wg mojej ówczesnej oceny - i wolała oglądać bajki w tym czasie. Najgłupszym elementem tej układanki było "rozliczanie" nas, pomagających, z efektów... Skoro tamci się nie nauczyli, to wina nas, a jakże...
Sama pamiętam zj..ę biologicy na temat mojego wydumanego egoizmu - sama umiem, to widać jestem ehoistyczna j dbam o to, żeby Kaśka nie umiała lepiej ode mnie. Sprawa się rozwiązała w ósmej klasie, bo Kaśka przeszła do szkoły "wyrównawczej" (nie wiem co to za forma, ale była taka jedna u nas w mieście; nie była to specjalna). Straciłam parę, zyskałam.wolne soboty.

Nie wszyscy trafili tak dobrze z domami jak ja. Moja przyjaciółka uczyła chłopca, u którego w sobotni ranek to dopiero kończyła się libacja... I zamiast wysłać tam odpowiednie służby to wysyłało się dziewczynkę, w celu "nauczania".

Długo myślałam, że ten sposób to jakiś nasz lokalny folklor, ale gdzieś tam uslyszałam o podobnych sposobach.
Spotkałyście się z czymś takim? A może wspominacie jakieś inne, "mądre" pomysły?
Obserwuj wątek
    • login.na.raz Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:02
      Rany, do jakiej szkoły ty chodziłaś? U mnie nie było czegoś takiego.

      Ale chętnie poczytam wątek 😀
      • cud_bogini_w_bikini Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:16
        Dzielnica (z jedną podstawówką) z niedużego miasta. Nauczyciele niesamowicie ambitni, co roku wielka liczba laureatów olimpiad wszelakich. Wygrywane zawody sportowe na wszelkich szczeblach. Zespół muzyczny. Pozwalanie na przemoc. Szczucie dzieciaków na siebie (doświadczyłam na wuefie, wchodziłam z łaski na 30 sekund meczu, wuefistka potrafiła wmawiać "mojej" drużynie, że przegrany mecz to moja wina). Nasza wychowawczyni lała niegrzecznych drewnianym patykiem do końca 8. klasy (rok '93)
      • kafana Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:57
        Wysyłania o 8 w sb to może nie było ale dzieci z patologicznych domów były na pewno tylko nie zauważyłaś
      • m_incubo Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:54
        Nie było porannych libacji i dzieci z problematycznych rodzin?
        Były, tylko o tym nie wiesz, bo cię do nich szkoła nie wysyłała wink
        • zosia_1 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:58
          Patologiczne rodziny były, ale to na pewno nie było " mądrym" pomysłem nauczycieli, a o tym jest post
    • woman_in_love Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:02
      ten wątek już był
    • ajaksiowa Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:02
      Nauczyciel nigdy nie narzucał w jakiej formie ta pomoc ma się odbywać-koniec lat 60 ubiegłego wieku
      • cud_bogini_w_bikini Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:27
        U nas miała to być sobota, tylko godziny do ustalenia. Kaśka podała 8.00 z powodu późniejszych wyjazdów do babci. Podejrzewam, że rodzice Kaśki liczyli na to, że się nie pojawię co jakiś czas. No coż...ja to traktowałam jak wyjście do szkoły.
    • mmk9 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:24
      A to nie dało się umówić z tą fajną rodziną na 10.00 ? Nauczycielka monitorowała porę pomocy?
      • cud_bogini_w_bikini Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 08:28
        Dzień. Miała być sobota. Kaśce pasowało na 8.00big_grin
        • taki-sobie-nick Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 00:56
          Trzeba było powiedzieć, że tobie pasuje pózniej.
          • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 10:20
            Albo w ogóle postawić sprawę: przyjdź do mnie na 14:30. To ja robię tobie przysługę, więc powinnaś się dostosować. Nie przyjdziesz? To powiem pani, że to ty nie chcesz skorzystać z pomocy.
    • turzyca Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:09
      Bo to jest stary pomysł, jest nawet niezłe opowiadanie science-fiction, radzieckie, oparte o ten pomysł.
      Tylko że to funkcjonowało na zasadzie współpracy w obrębie klasy, komsomolcy to organizowali.

      U mnie w liceum takie zasady były na chemii, chemiczka była "dzieckiem maharadży", wychowana w duchu harcerstwa, pomagający dostawał za każdą poprawioną klasówkę plusa w dzienniku, sześć plusów dawało szóstkę. Brak poprawy nie miał dla korepetytora żadnych konsekwencji. I to był fajny system, całkiem nieźle integrujący.
    • swiecaca Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:13
      lata 80te. w klasie osoba transseksualna, w papierach dziewczyna, wyglądała jak chłopak. nauczycielka po lekcjach zamknęła się z nią klasie i kazała się rozebrać mówiąc "muszę zobaczyć co faktycznie masz w majtkach".
      • login.na.raz Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:57
        Straszne sad
      • dvdva Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:03
        U nas w podstawówce, w latach 90tych, nauczycielka wuefu poszła z kolezanka do toalety i kazała sobie pokazać zakrwawiona podpaske. Koleżanka miała bóle brzucha i nie mogła ćwiczyć.
        • kira02 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 16:05
          O kurla 😵🤮
      • jowita771 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 18:24
        O żesz! Szczęka mi opadła.
    • profes79 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:14
      A co na to rodzice? Bo moi jakby usłyszeli że ja gdzieś w sobotę o 8 mam iść to wzięliby biologice do takiego galopu, że skakałaby przez szkolne ogrodzenie jak koń na Pardubickiej.
      • cud_bogini_w_bikini Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:56
        Moip rodzice nie mieli nic przeciwko, bo znali tę rodzinę. Inteligentni, wykształceni sympatyczni ludzie.

        Biolożka miała mocną pozycję w SP. Kiedy byłam już w liceum została jej dyrektorką.
        • princesswhitewolf Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:25
          masakra tacy rodzice.
          • majenkirr Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:50
            Normalni rodzice w tych czasach. Byle skarg nie było wink.
        • hanusinamama Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:59
          Ale nadal to było zawracanie tobie gitary...a już pretensje do ciebie o brak postępów u tej dziewczynki to jakiś kosmos...
      • niemoralna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:15
        Psorze kiedyś zdecydowana większość rodziców dzieci ur w latach 80' tych nie reagowała na dosłownie ŻADNE odpaly nauczycieli i tu mam na myśli WSZYSTKO. W tamtych latach nauczyciel był swietrzy od papieza i mało który rodzic miał odwagę i chęci wstawić się za wlasńym dzieckiem w słusznej sprawie , często bywalo wrecz przeciwnie. Co by nauczyciel nie odwalil nawet stosując przemoc jakakolwiek to dzieciak przeważnie w domu nie miał zadnej pokocy od rodziców a co gosza zrozumienia .
        To było okrutne podejscie rodziców, ślepe ,albo tez bali sie cokolwiek zaczynac z nauczycielem i to w tamtych latach tak bylo na skalę masową . W mało ktorym domu dziecko mogło liczyć na rodziców , że w razie problemów matka lub ojciec odpali wrotki w kierunku szkoly na rozmowe z nauczycielem
        • bajgla Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:22
          I teraz te dzieci tych rodziców mają wręcz przeciwne podejście...
          • iwoniaw Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 11:30
            bajgla napisała:

            > I teraz te dzieci tych rodziców mają wręcz przeciwne podejście...

            Oczywiście - i ja uważam, że duża część tych interwencji rodzicielskich, które są z kilometra widać, że przesadne i wręcz pieniackie, to striggerowane resentymenty. A pomijając te przypadki, to jest to jedna z ewidentnych zmian na lepsze - nasze pokolenie na wlasnej skórze często doswiadczalo braku wsparcia rodziców w kontakcie z machiną systemu szkolnego i robi dużo, by ich wlasne dzieci nie powtórzyly tego diświadczenia. I bardzo dobrze.
            • asia_i_p Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:23
              Bardzo dobrze, gdyby temu towarzyszyło konkretne wsparcie psychologiczne dla nauczycieli - jakieś szkolenia plus możliwość pogadania z psychologiem. Bez tego dzieci może czują się wsparte, ale sporo sensownych osób odpada z zawodu albo leczy nerwicę, widzę na przykładzie własnego grona pedagogicznego.
              • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:12
                Podejrzewam, że gdyby stażysta zaczynał od 4000 zł za goły etat, a dyplomowany dostawał 7000, to chętnych do zawodu byłoby więcej, wymagania od samych siebie też, więc i narzekania na rodziców byłoby mniej.
        • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:33
          * swietrzy -SZ, a nie RZ
        • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:09
          Mało tego - niejeden dzieciak bał się przyznać w domu, że został skrzywdzony przez nauczyciela, bo mentalność rodzicielska była taka: nauczyciel się czepnął - znaczy się, był powód- zaraz dostaniesz lanie/karę, bo widać jest za co, mniejsza o szczegóły.
        • quelquechose Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:30
          Cos w tym jest - u mnie w szkole jeden nauczyciel (dzieci w klasach 1-3 SP) podnosil dziecko za uszy, gdy zlapal na bieganiu podczas przerwy... Rece opadaja. sad
        • hrabina_niczyja Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:22
          Nie wiem gdzie widziałaś tych rodziców, ale ja pamiętam tych reagujących i moja matka byla taka sama. Do tego stopnia, że jak mi kazali w szkole pić ciepłe mleko to dała mi kakao z tekstem Hrabcia, weź dosyp sobie kakao, bo o mleko to ja już się nie będę kłóciła. Była częstym gościem w szkole. W przedszkolu też reagowała.
      • slonko1335 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:17
        no cóz rodzice wtedy nie byli "roszczeniowi"
        • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:35
          Teraz przeginaja w druga strone.
          • slonko1335 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:43
            trudno się dziwić jak mieli takie doświadczeniawink
            • asia_i_p Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:32
              Może i trudno się dziwić, ale efekty są negatywne dla ich własnych dzieci. Ponieważ system w żaden sposób nie wspiera nauczycieli - czyli na przykład mowy nie ma, żeby byli szkoleni w kwestii tego, jak reagować na fałszywe oskarżenia lub agresję werbalną, a szkolny psycholog jest od wspierania uczniów - po akcji rodziców odreagowujących własne doświadczenia z systemu odpadają jednostki najbardziej empatyczne (bo po psychopatach i tak spływa jak po kaczce). Widzę to na własne oczy, jedni "wymagający" rodzice silnie się przyczynili do tego, że jedna z naszych najbardziej zaangażowanych nauczycielek intensywnie szuka innej pracy. Owszem, są też inne przyczyny, w tym cały system, ale zaczęło się od tego, jak ją przeczołgali rodzice ucznia, w pomoc któremu się szczerze zaangażowała.
              • hanusinamama Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:02
                Mhm powinni karnie pozwalać na wszystko w szkole...a dzieci pozwalać traktowac jak rzecz.
                Problem nauczycieli to słabe płace a nie rodzic, który dba o dobro swojego dziecka.
                Ty dajesz przykład nauczycieli zaangażowanych...ja znam nauczycielkę, która w zyciu uczyć nie powinna. Trudno zebym pozwalała jej na wszystko "bo to jest nauczyciel"
                • asia_i_p Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:28
                  Ależ oczywiście, że powinni interweniować, ale z sensem i w formach przyjętych między ludźmi dorosłymi. Czyli raczej bez gróźb "wpierdolu" (to akurat z pobliskiej podstawówki), bez krzyków i bez płaczu.

                  Dodatkowo powiedziałabym, że przegięciem jest zaczynanie akcji od anonimów, ale tu akurat rozumiem, że ktoś może nie mieć odwagi się podpisać, więc to najmniejszy kaliber.

                  Przy czym ja bym tu więcej wymagała od systemu - opieka psychologiczna także dla nauczycieli - i od organizacji szkoły, czyli na przykład oczekiwała, że kiedy matka ucznia krzyczy i płacze, to nauczyciel i dyrektorka wychodzą, a przychodzi psycholog i dopóki się matka nie uspokoi, ta rozmowa nie jest dalej prowadzona.

                  W tej chwili to nie jest praca w normalnych warunkach. Na lekcji uczeń ma atak paniki, więc robisz za psychologa od interwencji kryzysowej, na przerwie wzywają cię uczniowie, bo inny uczeń zasłabł, więc wykonujesz pierwszą pomoc przedmedyczną, a na okienku tłumaczysz się dyrekcji, dlaczego nie zorganizowałaś wycieczek, bo rodzice dzwonią i dopytują. Można oczywiścice uznać, że nam się należy za tę twoją znajomą nauczycielkę, która nie powinna uczyć. Problem w tym, że od takiej organizacji pracy tych nauczycieli, którzy nie powinni uczyć, będzie więcej, a nie mniej.
                  • iwoniaw Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:39
                    Asiu, to wszystko, co piszesz o organizacji pracy nauczycieli to prawda, natomiast nie jest to wina rodziców. A juz kuriozalne jest dla mnie zwalanie na rodziców winy z powodu nacisku dyrekcji na wycieczki - rodziców prawo pytać, dyrektorka chyba wie, w jakich warunkach i na podstawie jakich przepisów pracuja jej podwladni, więc to w jej gestii jest określenie polityki szkoły wobec wyjazdów w ogóle.
                    • asia_i_p Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 16:38
                      Organizacja nie jest winą rodziców. Próba wymuszenia oceny pozytywnej dziecka krzykiem i płaczem oraz pisanie kolejnych maili na temat wycieczek po uzyskaniu odpowiedzi na pierwszy jest wyborem rodzica. Ma prawo pytać, ma prawo nie przyjmować do wiadomości odpowiedzi, ma prawo zachowywać się jak rozzłoszczony przedszkolak - wszystko to jest legalne. Ale zakazu myślenia, obserwowania i wyciągania wniosków też jakby nie ma.
                      • a23a23 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 21:14
                        asia_i_p napisała:

                        > Organizacja nie jest winą rodziców. Próba wymuszenia oceny pozytywnej dziecka k
                        > rzykiem i płaczem oraz pisanie kolejnych maili na temat wycieczek po uzyskaniu
                        > odpowiedzi na pierwszy jest wyborem rodzica.

                        Ale takie sytuacje są codziennością każdego, kto pracuje w szeroko pojętych "usługach" i "obsługą klienta" jakkolwiek ten klient by się nie nazywał (rodzicem, petentem, pacjentem czy gościem). W szpitalach też ludzie krzyczą i płaczą przy lekarzach. Krzyki w call center są na porządku dziennym. Petent awanturujący się w urzedzie to też nic dziwnego, a raczej (niestety?) normalność. I tak, w dużym stopniu to wina złej i nieprzemyślanej organizacji. Ale przecież pielęgniarki nie domagają się, żeby psycholog wchodził za każdym razem jak pacjent czy rodzina pacjenta na niego krzyczy, bo prześcieradło jest krzywo pościelone. Ani urzędniczka nie chodzi na terapie bo petenci tacy "roszczeniowi". Rozumiem, że praca nauczycieli nie jest prosa, ale tutaj trochę mi to jednak przesadą zalatuje, a opis multitaskingu śmierdzi memamy pt "madka to najtrudniejszy zawod swiata bo jest jednoczesnie psychologiem, lekarzem, menadzerem, kucharka etc".

                        A gorsze w calej tej sytuacji jest to, ze czasem inaczej jak nie naciskiem nie da się rozwiązać sprawy na naszą korzyść. Ja kompletnie nie lubię się awanturować, ale niestety wielokortnie się spotkałam z tym, że dopoki jestem mila to niczego nie zalatwię, tylko mnie olewają - jak pokaze ze nie odpuszcze zawsze okazuje sie, ze jednak sie da, ze reklamacje mozna uznac bo buty sa do chodzenia a nie do stania, ze nalezy mi sie samochod zastepczy albo ze ten kurs jednak bedzie w tym terminie na ktory sie umowa ugadalismy, a nie przed poludniem bo tak wygodniej lektorce. I ludzie nauczeniu takiego podejscia nalozonego na szkolne traumy beda "walczyc" o swoje, bo o nich nikt nie zawalszyl.
                • wkswks Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:39
                  Jedno i drugie.
                  Widac na ematce o jakie pierdoły potrafią niektórzy dżihad robić.
      • kub-ma Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 17:29
        profes79 napisał:

        > A co na to rodzice? Bo moi jakby usłyszeli że ja gdzieś w sobotę o 8 mam iść to
        > wzięliby biologice do takiego galopu, że skakałaby przez szkolne ogrodzenie ja
        > k koń na Pardubickiej.

        A nie dałoby się zwyczajnie porozmawiać z nauczycielką?
    • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:15
      Kulig z ciągu sanek doczepionych sznurkiem do traktora. Koniec lat 90-tych, kiedy ogólnie wiadomo było, że takich rzeczy się nie robi, bo to niebezpieczne. A u nas zorganizowała szkoła.

      Spadłam z sanek na zakręcie, zaliczyłam uderzenie w kość ogonową, bolało przez następne pół roku. Teraz też się czasem odzywa, a minęło ponad 20 lat. Mogę cieszyć się tylko, że poleciałam na d..., nie na głowę, i że nie skończyłam martwa lub na wózku inwalidzkim.

      Jak spadłam, traktor się zatrzymał, ludzie dookoła upewnili się tylko, że jestem w stanie wsiąść z powrotem i jechać dalej.

      Sprawie nie pomogło, że nikt nie zadbał o leczenie urazu potem, ot, kochana mamusia uznała, że trzeba zaczekać, aż mi przejdzie, zresztą panuje powszechne przekonanie, że "kość ogonowa ma prawo długo boleć". Na moją uwagę w pewnym momencie, że to mimo wszystko coś za długo (w sumie sześć miesięcy), usłyszałam, że nie będziemy tego ruszać, bo trzeba by zrobić prześwietlenie, a w moim wieku to bardzo niezdrowo prześwietlać narządy płciowe! Miałam 12,5 roku. I już miałam okazję odczuć, że od mojego zdrowia i samopoczucia ważniejsza jest funkcja inkubatora (abstrahując od rzeczywistego poziomu szkodliwości jednorazowego prześwietlenia, ale w tym wieku nie mogłam wiedzieć lepiej).
      • mrsacola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:13
        Bardzo mi przykro, współczuję, koszmarna historia sad
    • szmytka1 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:20
      Oglądanie spektaklu telewizji w poniedziałkowy wieczór i posanie z tego recenzji. I nijak polonistka nie rozumiała, że niektórzy rodzice miga to mieć w dudzie i nie ma możliwości oglądania teatru, nie bo nie. Taka patologia nie mieściła się nauczyciele w pejzażu wewnętrznym.
      • wisniowy_sad Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:32
        szmytka1 napisała:

        > Oglądanie spektaklu telewizji w poniedziałkowy wieczór i posanie z tego recenzj
        > i. I nijak polonistka nie rozumiała, że niektórzy rodzice miga to mieć w dudzie
        > i nie ma możliwości oglądania teatru, nie bo nie. Taka patologia nie mieściła
        > się nauczyciele w pejzażu wewnętrznym.

        Moja nauczycielka radośnie stwierdziła w 2006 (lub w 2007 roku), żebyśmy ogladali spektakle teatru telewizji Dzieci i Młodzieży i omawiali je na lekcjach. Owszem, spektakle te były świetne, ale szkopuł tkwił w tym, że... nie emitowano ich wtedy w ogóle (zaprzestano we wczesnych zerosach). Aczkolwiek zachęta nauczycielki zadziałała, bo częsc (przynajmniej z tych, które były dostępne w sieci) obejrzałam z własnymi dziećmi.
        • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:36
          to ty jestes taka mloda?? jeju, a piszesz jak boomer z lat 50-tych
        • forsycja222 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:21
          Ja miałam oglądać z muzyki konkursy Chopinowskie i robić z nich recenzje ..... Dobrze że są co 4 lata
          • 35wcieniu Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:48
            Co 5.
      • nevertheless123 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:40
        O, to u nas było tak z audycją radiową, do której należało napisać streszczenie. Problem w tym, że nie w każdym domu było radio, a nawet jeśli, to niktórzy mieli problem z ustawieniem odbiornika na odpowiednią częstotliwość.
      • ga-ti Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:08
        My mieliśmy oglądać p. Miodka, ale to już w liceum.
      • jammer1974 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 01:45
        U mnie tez tak bylo. Tez trzeba bylo teatr tv ogladac i pisac recenzje. Ale mnie sie to podobalo. Lubilam pisac wiec byla jeszcze jedna mozliwosc zeby cos wysmarowac i dostac pochwale. Lubilam jak mnie smyrala pochwalami.
        • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 10:35
          Każdy lubi (no większość). Problem z tym, że nie każdy miał możliwość taką pochwałę dostać. I nie chodzi mi bynajmniej o talenty literackie.
    • wisniowy_sad Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:26
      Wracając z wycieczki szkolnej, wsiadłam do autokaru nie z moją klasą (nauczycielka nie policzyła dzieci?) Szczesliwie autokar jechał również w kierunku mojej miejscowości, gdy szczęśliwa podbiegłam na koniec tej ekscytującej podróży do nauczycielki, ta tylko pobladła na twarzy.
      • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:37
        Nie zrobila tego celowo, przypuszczam, ze liczyla ale widocznie nie policzyla na tyle dokladnie. Mowa jest o glupich pomyslach nauczycieli, a nie o bledzie ludzkim.
        • kubek0802 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:45
          Nie wiem w jakich kategoriach to ująć. Opowiadała mi moja ciocia nauczycielka 1-3 jak zimą przeprawiali się z klasą na drugą część miasta po zamarzniętym jeziorze. Praktyka była powszechna. Ale to lata 70-80te.
        • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:49
          Nie policzyła dokładnie... A koleżanki i koledzy też nie zauważyli braku?
          • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:51
            dzieci nie mysla o takich rzeczach.
            • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:25
              W sensie jedziesz na wycieczkę obok Ani, na kolejnym przystanku Ania nie wsiada do autobusu, a ty "nie myślisz o takich rzeczach"?
              • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:32
                moglo tak byc.
                • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:57
                  To i nauczyciel i uczniowie dość specyficzni
                • madame_edith Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 22:40
                  Mogli sie pozamieniac na miejsca i po przerwie siadac gdzie popadnie. I juz nikt nie zauwazyl.
              • latarnia_umarlych Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:46
                little_fish napisała:

                > W sensie jedziesz na wycieczkę obok Ani, na kolejnym przystanku Ania nie wsiada
                > do autobusu, a ty "nie myślisz o takich rzeczach"?

                No właśnie, a do tego gdzie nieśmiertelne pytanie "czy każdy ma obok siebie sąsiada, z którym siedział?" i przejście po autokarze?
                Rzeczywiście specyficzna wycieczka.
                A co w tym drugim autobusie, szybciej się pokapowali?
                • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:04
                  W dakszym ciagu nie traktuje tego jako pomysl, a po prostu blad. Straszny ale blad. Bylam pilotka wycieczek i wierzcie mi, nieraz ludzie niemal troja sie w oczach. Trzeba liczyc z 15 razy.
                  • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 17:14
                    Dlatego nie liczy się ruszających się ludzi/dzieci. Tylko zanim autobus ruszy pyta się czy każdy ma swojego sąsiada/sąsiadów z przodu i z tyłu.
                    • profes79 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 17:24
                      Wrzucałem przy innej okazji wink
                      Wycieczka; pilot pakując towarzystwo do autokaru głośno pyta "czy kogoś brakuje"? Cisza. Na kolejnym postoju podchodzi do niego facet i mówi "mojej żony nie ma". Pilot sie piekli: "przecież pytałem czy kogoś brakuje". Na co facet ze spokojem: "Ale mi jej nie brakuje; po prostu mówię, że jej nie ma"
                      • little_fish Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 18:33
                        Zatem należy pytać "Czy wszyscy są" 😁
                        • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:11
                          little_fish napisała:

                          > Zatem należy pytać "Czy wszyscy są" 😁


                          "Czy wszyscy zapisani na liście wycieczki są w tej chwili obecni w autokarze"?
                          Musi być precyzyjnie, żeby zmniejszyć ryzyko "niezrozumienia".
              • a23a23 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 21:26
                little_fish napisała:

                > W sensie jedziesz na wycieczkę obok Ani, na kolejnym przystanku Ania nie wsiada
                > do autobusu, a ty "nie myślisz o takich rzeczach"?

                Mnie tak kiedyś zostawili. Autokar nie byl pelny, siedzialam sama, wiec na haslo "sprawdzcie swoich kolegow" nikt sie nie odezwal (tzn tak przypuszczam, nie bylo mnie tam tongue_out), a nauczycielka policzyla swojego bombelka ktorego wziela na doczepke zamiast mnie.
                Jak sie zorientowalam ze mnie zostawili to zadzwonilam do taty (to wycieczka w obrebie miasta byla), a on byl stosunkowo niedaleko i mogl podjechac (bylam wyposazana na wycieczki w komorke wielkosci dobrej cegly, nie wiem czy bardziej w samoobronie czy do dzwonienia - ale wtedy ten jeden raz sie przydala tongue_out). Czekalismy z tatusiem pod szkola jak komitet powitalny, w sumie nie wiem czy kiedys moj spokojny ojciec byl az tak wyprowadzony z rownowagi. Ale trzymal fason. Do czasu az madra inaczej nauczycielka dziekowac niebiosom za to, ze nic mi sie nie stalo zaczela na mnie krzyczec i chciala mi obnizyc ocene z zachowania bo niby specjalnie jej ucieklam, poza tym grozila jakimis wyimaginowanymi konsekwencjami. Wstedy nastapila erupcja wuklanu i przeniesienie miejsca akcji z inicjatywy szanownego pana taty do gabinetu dyrektora.
        • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:16
          To nie błąd, tylko zaniedbanie. Jest wiele metod sprawdzania, czy się wszystkich zabrało, choćby głupie "czy każdy ma swojego sąsiada obok".
          • zaczarowanyogrod Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:25
            Takie pytanie nie zawsze coś daje. Ja zazwyczaj siedziałam sama. A jak nie sama to z taką dziewczyną gdzie nie wiem czy by się przyznała że mnie nie ma.
            • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 10:28
              To tylko przykład, jak zmniejszyć prawdopodobieństwo zgubienia dzieciaka. Tak naprawdę najlepsze byłoby sprawdzenie listy przy wsiadaniu do autokaru (wyczytany wsiada i dopiero uznajemy, że jest obecny, a nie tylko, jak wrzaśnie "jestem!") albo już w autokarze. Ale to uciążliwe jest, łatwiej się liczy pogłowie dzieciarni.
              • hrabina_niczyja Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:34
                To się liczy dzieci w zamkniętym autobusie jak siedzą na swoich miejscach.
          • sol_13 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 01:00
            Pewnie, że głupie, zwłaszcza że teraz to każde siedzi w telefonie i ani w głowie mu się rozglądać dokoła. Trzeba się przejść i policzyć, jak wszyscy usiądą.
        • hrabina_niczyja Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:32
          Błędzie? Też byś uważała to za błąd jakby twojego dzieciaka zostawili setki kilometrów od domu?
      • ga-ti Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:11
        A Ty nie zauważyłaś, że dzieci jakby inne?
    • koralinaxxxx Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:46
      Rocznik 85, w 7 klasie SP w dużym mieście miałam wychowawczynię, która była moją nauczycielką W-F. Moim rodzicom wtedy się dość dobrze powodziło, wyróżniałam się na tle innych dzieci tym co posiadam (przynajmniej tak sądzę, bo skąd to co zaraz napiszę), jednocześnie był to okres w którym zaczęłam tyć bez żadnej zmiany diety. Wychowawczyni stwierdziła, że mnie zmotywuje smile mieliśmy akurat gimnastykę korekcyjną w salce, która miała z 30 metrów, mała, ścisk straszny. Nagle woła mnie wychowawczyni do swojego biurka, ja nie miałam pojęcia o co chodzi i się zaczyna: "Powodzi wam się co? tata dobrze zarabia", ja jako nastolatka nie wiem co powiedzieć, dziewczyny ćwiczące niby ćwiczą, ale widzę, że każda słucha. I wychowawczyni dalej "Pewnie w willi mieszkacie", tutaj już mnie zatkało, bo przecież miała mój adres w dzienniku i doskonale wiedziała, że nie mieszkam w domu jednorodzinnym. I dalej "jecie za dużo co? Tak dobrze się powodzi, to pewnie Mama na dużo pozwala i wieczorami oglądasz telewizję i jesz chipsy i czekoladki, jest tak mam rację? Nie można tyle jeść, zobacz jak ty wyglądasz, rodzice cię za bardzo rozpieszczają, co te pieniądze robią z ludźmi". Kurtyna. Wiem, że to nie pomysł tylko zachowanie, ale traumę po tym miałam długo. Do dziś żałuję, że nie chodziłam na tyle długo do szkoły, by pokazać wychowawczyni, że przytyłam bo nie miałam niezdiagnozowaną niedoczynność tarczycy, hashimoto i raka tarczycy. Po tej akcji współczuły mi nawet dziewczyny z klasy, z którymi się nie lubiłam.
      • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:53
        Do mnie kiedys nauczycielka fizyki, w 7 klasie bodajze. Ty, w tych brylach, odpowiedz na to pytanie. Do dzis zreszta mam uraz do noszenia okularow. to jeszcze bylo sprzed czasow, kiedy staly sie modne.
        • em_em71 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:32
          A we mnie baba od fizyki rzuciła pękiem kluczy. Zdążyłam się uchylić, a celowała w głowę 😜
          • aniani7 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 17:47
            U mnie Pan od fikołków rzucał pękiem kluczy, raz udało mu się tak celnie, że stracił prawo wykonywania zawodu. Nauczyciele przeżywali, że taki dobry człowiek i co on teraz zrobi?
            • eriu Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:05
              U mnie się jedna nauczycielka chwaliła z bicia dziennikiem po głowie ale nie widziałam osobiście. Dodam, że to było w liceum.
            • eriu Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:06
              I zapomniałabym o hicie: rzucenie w ucznia źle zachowującego się na wf-ie piłki lekarskiej.
              • aniani7 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:41
                U mnie bicie było na porządku dziennym, żaden nauczyciel, który je praktykował, nie ukrywał się z nim. Kiedyś podobno jakieś dziecko poskarżyło się w domu, potem rodzic tego dziecka powiedział nauczycielowi, że ma bić, a kiedy dziecko znowu się poskarży, rodzic poprawi w domu.
            • angazetka Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:40
              U mnie w podstawówce facet od muzyki bił chłopaków linią, taką drewnianą. Regularnie.
              Wobec dziewczyn był tylko seksistą.
    • slonko1335 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 09:53
      Lata 80, nauczycielka muzyki(wtedy muzyka, plastyka i wf były z przedmiotowcami) wybrała sobie mnie i kolegę z klasy i udawała, że jesteśmy jej dziećmi. Zwalniała nas z lekcji, robiła prezenty, przygotowywała drugie śniadania, zabierała nas poza szkołę na zakupy i kupowała nam różne rzeczy.

      Nauczycielka plastyki z kolei nagminnie dawała nam klucze do swojego mieszkania i kazała coś z niego przynosić. Wejście tam było jak do krainy czarów, żyłam w blokowisku w czasach gdy nic nie było a ona ubierała się bardzo ekscentrycznie i tak samo miała urządzone mieszkanie, najpierw przez pól godziny wszytsko oglądaliśmy zanim zaczęliśmy szukać to co mieliśmy przynieść.

      Generalnie wysyłanie uczniów do domów, sklepu czy gdzies poza szkołę było wtedy na porządku dziennym.

      Wychowawczyni na koniec 8 klasy mnie i koleżankę poprosiła żeby pomóc jej wystawiać swiadectwa, jak wypisywałyśmy na nich oceny, pytała kto idzie do jakiej skzoły i kazała podwyższyć niektóre oceny żeby uczeń mógł łatwiej się dostać. Serio.
      • szmytka1 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:04
        Ja chodziłam do liceum zawodowego. Miałam tam bdb stopnie. Jako jedna z nielicznych zrozumiałam i zaliczyłam.za pierwszym.podejsciem jakiś przedmiot zawodowy. Bij zabij, nie pamietam co to było. Traf chcial, że.to.samo.zagadnienie mieli też uczniowie zawodówki, bo to był.zespol.szkol. Nauczycielka zwalniała mnie z moich lekcji, żebym przyszła i w zastępstwie jej tłumaczyła to zagadnienie uczniom zawodówki na ich lekcji. A sama wyhodzila.se z roboty. Zresztą miała taki etap, że w ogóle na ostatnie lekcje się nie zjawiała.
        • iwoniaw Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 11:42
          Nauczycielka zwalniała mnie z
          > moich lekcji, żebym przyszła i w zastępstwie jej tłumaczyła to zagadnienie uczn
          > iom zawodówki na ich lekcji. A sama wyhodzila.se z roboty.

          Omg, miałam takie nauczycielki - zostawiały mnie albo kogoś, kto ich zdaniem "wie o co chodzi, więc niech wytłumaczy kolegom i koleżankom" z klasą i sobie gdzieś szły. Z własną klasą, nie jakąś młodszą i bez wcześniejszego zdania egzaminu z przedmiotu 🤦‍♀️

          Posyłanie ucznia po coś na mieście też się zdarzało.

          Wydaje mi się, że nasi rodzice na wiele tych akcji nie reagowali nawet nie z powodu mania w dudzie czy jakichś obaw, tylko po prostu nie mieli o tym zielonego pojęcia.
          • magdallenac Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:37
            iwoniaw napisała:

            > Posyłanie ucznia po coś na mieście też się zdarzało.
            >
            >
            Właśnie sobie przypomniałam! 7, albo 8 klasa, wychowawczyni zwolniła mnie i przyjaciółkę ze wszystkich lekcji, wręczyła listę i musiałyśmy jechać i zrobić zakupy przedświąteczne dla jej rodziny. Na kartce były wyszczególnione zalecenia- kapusta kiszona Stary Kleparz i który stragan, karp- konkretny sklep rybny, gałęzie choinki, znowu Kleparz, mak, warzywa na sałatkę, kapusta itd. Pamiętam jak objuczone, z tym szalejącym karpiem w siatce wracałyśmy do szkoły całe szczęśliwe, że nam lekcje przepadły. Moi rodzice się strasznie wściekli.
            • sol_13 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 01:14
              U nas pod LO przyjeżdżał rzeznik z mięsem z samochodu i chemiczka nas za każdym razem wysyłała po to mięso 😅
          • zosia_1 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:38
            Obecne czasy, na zebraniu klasowym nauczyciel opowiada, że na lekcji daje uczniowie, który jest dobry z matematyki ( szkoła średnia) zadania z matematyki do rozwiązania dla jego ( nauczyciela) córki. Córka jest w 8 klasie i potrzebuje pomocy, więc uczeń na lekcji rozwiązuje te zadania dla córki nauczyciela. Dla mnie szok, ale mama chłopca siedzi, słyszy to i się zadowolona uśmiecha
      • gryfna-frelka Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 11:20
        Tez bylam wysylana w czasie lekcji po rozne rzeczy (typu : dorobic jakis klucz, kupic drozdzowke) przez nauczycieli i to czesto nie bedacych moja wychowawczynia. 7-8 klasa podstawowki, duze miasto.
        • jakis.login Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 11:34
          gryfna-frelka napisała:

          > Tez bylam wysylana w czasie lekcji po rozne rzeczy (typu : dorobic jakis klucz,
          > kupic drozdzowke) przez nauczycieli i to czesto nie bedacych moja wychowawczyn
          > ia. 7-8 klasa podstawowki, duze miasto.

          Kupowałam etopirynę dla polonistki i kiedyś mnie biologica wysłała po laktator do apteki, akurat w ciąży była i kompletowała wyprawkę big_grin
        • majenkirr Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:59
          Wysyłanie uczniów do sklepu w czasie lekcji to był standard wink.
          • karpie_gdyjem Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 02:02
            Moja siostra z koleżanką raz leciały do domu wychowawczyni po jej spódnicę, bo biedaczka przyszła w samej halce i sweterku... Już nie pamiętam, czy była wybitnie zakręcona, czy miała początki demencji, prawie czterdzieści lat minęło...
      • majenkirr Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 13:58
        slonko1335 napisała:
        > Lata 80, nauczycielka muzyki(wtedy muzyka, plastyka i wf były z przedmiotowcami
        > ) wybrała sobie mnie i kolegę z klasy i udawała, że jesteśmy jej dziećmi. Zwaln
        > iała nas z lekcji, robiła prezenty, przygotowywała drugie śniadania, zabierała
        > nas poza szkołę na zakupy i kupowała nam różne rzeczy.



        big_grinbig_grinbig_grin choć tak naprawdę to creepy af
        • sol_13 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 01:15
          To samo miałam napisać. Mega creepy
          • eriu Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:10
            Brzmi jakby była po prostu chora psychicznie. Martwi, że nie leczyła się a pracowała z dziećmi.
            • slonko1335 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:19
              Tak z perspektywy doroslego też tak uważam bo nawet jeżeli nie mogła mieć dzieci to nienormalne. My mieliśmy bardzo oschłą, szorstka i niefajna babę 1-3 więc taka odmiana była super zwłaszcza że z tych lekcji u niej nas zwalniała. Pracowała w szkole tylko rok potem zniknęła ale nie wiem dlaczego. Może coś odwaliła, może ktoś coś wyczaił że jakaś zaburzona a może zaszła w ciążę albo nie mogła znieść że nie ma własnych dzieci a może swoje straciła huk wie. Babka była mloda, generalnie trudno mi jej wiek określić ale wtedy z mojej perspektywy była młoda więc musiało tak być rzeczywiście.
              • eriu Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 18:26
                No właśnie może dlatego, że się zaczęła leczyć i miała już wilczy bilet w szkole albo ktoś zauważył, że to nie jest normalne.
      • wkswks Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:45
        Ja z koleżanka wstawiałyśmy oceny do akt uczniów. Ekstra, bo to ze dwa dni trwało i nie chodziłyśmy na lekcje. Przygotowywałysmy tez kartki z ocenami przed zebraniami.
        • angazetka Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 16:10
          W liceum wypisywałam całej klasie świadectwa (poza swoim, bo głupio mi by było mieć świadectwo wypisane własnym charakterem pisma).
          • amast Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 02:24
            > bo głupio mi by było mieć świadectwo wypisane własnym charakterem pisma

            Ja mam. Z 7 klasy (w 8 wychowawczyni "zatrudniła" do tego kogoś dorosłego) i klas1-3 w liceum. Maturalne wychowawczyni wypisała osobiście smile
      • latarnia_umarlych Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:03
        Omg, nie do wiary! Co na to wasi rodzice, nie przeszkadzało im, że obca kobieta kupuje ich dzieciom prezenty i zabiera poza szkołę???
        Bardzo niepokojące.
        • slonko1335 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:52
          Nie mieli o tym pojęcia. Kto by się przyznał. Nie musieliśmy chodzić na lekcje a zamiast były lody , ciastka itp.
          • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:10
            Rany, psychicznabig_grin
            Może mieszkanie w spadku zostawiła "dzieciom" wink
      • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:13
        Standard te usługi, odbierałyśmy z koleżanką dziecko pani od geografii z przedszkola i sprzedawałyśmy w sklepiku szkolnym pana od wuefu.
        • bajgla Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:08
          primula.alpicola napisała:

          > Standard te usługi, odbierałyśmy z koleżanką dziecko pani od geografii z przeds
          > zkola i sprzedawałyśmy w sklepiku szkolnym pana od wuefu.

          W sensie sprzedawałyście dziecko pani od geografii? Po ile? 😅
          • heca7 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:14
            big_grin Może to dziecko ciągle uciekało i znowu je sprzedawały? big_grin
            • daniela34 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:29
              Do przedszkola uciekało. One odbierały, sprzedawały i tak tak cały czas. Ciekawe co z VAT-em, bo trochę pachnie karuzelą podatkową.
          • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:31
            big_grin
            Dziecko było w podstawówce, sklepik w LO
            • daniela34 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:40
              Nie mieszaj!!! Dziecko było w przedszkolu. 😁😁😁

              (Przepraszam, wróciłam po 12 h z pracy, w dodatku kulawa, każdy powód do śmiechu jest dobry)
              • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 17:51
                daniela34 napisała:

                > Nie mieszaj!!! Dziecko było w przedszkolu. 😁😁😁
                >
                > (Przepraszam, wróciłam po 12 h z pracy, w dodatku kulawa, każdy powód do śmiec
                > hu jest dobry)

                big_grin
      • ga-ti Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:21
        Do sklepu po bułkę dla pani się biegało (albo po rajstopy wink ), choć zakupów przedświątecznych nikt nie robił, może dlatego, że ja w małym miasteczku do szkoły chodziłam i pani nauczycielka robiąc zakupy samodzielnie dużo lepsze kąski dostawała wink Do domu to tylko jedna polonistka w lo wysyłała i to tylko wybranych, mnie się nie trafiło. Wypisywało się różne papierki nauczycielom.
        Ale akcja z wybraniem sobie uczniów na dzieci to jakieś grube przegięcie, ta kobieta nie była chora psychicznie?
        • heca7 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:29
          U nas w podstawówce też dzieci biegały ale tylko do pobliskiej cukierni po ciastko.
          Natomiast raz w LO nauczycielka polskiego wysłała koleżankę na sąsiednie osiedle (nie tak daleko) żeby odebrała z jej domu, od jej męża jakiś papier. I tłumaczyła jej- jak już dojedziesz (przystanek autobusem) to tam w ogrodzie będzie dwóch mężczyzn cięło drewno, podejdź do tego młodszego i to będzie mój mąż wink
    • abecadlowa1 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:06
      Na w-fie bieganie i inne ćwiczenia na wytrzymałość aż do wymiotów lub odcięcia.
      • nevertheless123 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:54
        Ogólnie zajęcia wf w tamtych czasach to było jedno wielkie nieporozumienie. Nie wiem, jak inni załatwiali sobie zwolnienia z tego przedmiotu, mnie się nigdy nie udało i ćwiczyłam aż do studiów włącznie. A to był zawsze koszmar, mam wrażenie, że nauczyciele wf to byli jacyś psychopaci, którzy tresowali dzieci dla swoich niespełnionych ambicji. Jeśli ktoś miał dobre predyspozycje: siłę, wytrzymałość, agresję i pewną bezwzględność - to sobie dobrze radził. Dla osób delikatnych i słabszych był to nigdy nie kończący się koszmar.
        U nas zajęcia wyglądały tak, że albo trzeba było robić coś karkołomnego pod surowym okiem nauczyciela (skakanie przez kozła czy skrzynię, biegi na 800 metrów, stanie na rękach i głowie), albo przeciwnie - dostawaliśmi piłkę do siatkówki, koszykówki czy czego tam jeszcze i zostaliśmy zostawiani na pastwę losu, czyli łaskę i niełaskę innych, agresywnych uczniów i uczennic. Wsparcia, zrozumienia, empatii - zero.
        • jdylag75 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 11:15
          To fakt, odżyłam dopiero na studiach, prowadzace miały normalne podejscie, 3 lata siatkówki, fitnesu i ćwiczeń ogólnorozwojowych. W przepełnionej podstawówce mieliśmy przez 2 lata WF na zakurzonym korytarzu, nie było się gdzie przebrać.
        • profes79 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 17:27
          Skok przez kozła/skrzynię czy bieg na 800 metrów karkołomny? I piszę to jako człowiek zawsze mało sprawny ruchowo.
          • nevertheless123 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 17:55
            Dla mnie bardzo. Jeśli chodzi o kozła i skrzynię, to one sięgały mi wtedy do klatki piersiowej. Pamiętam, że odbijałam się od takiej trampoliny i w momencie "lotu" tak bardzo kurczyłam się w sobie ze strachu, że nie byłam w stanie tego strachu pokonać. Tym bardziej, że nie wprowadzano nas w to ćwiczenie, nie oswajano z nim, tylko oznajmiano: to jest skrzynia, a teraz przez nią skacz.
            Podobnie z biegami na 800m. Dla dziecka przebiegnięcie takiego dystansu NA CZAS bez przygotowania to jest nielada wysiłek i fajnie by było, gdyby nauczyciele nas powoli do tego przygotowywali. Inaczej serce nie wyrabia, niestety, ja myślałam za każdym razem po takim biegu, że umieram.
            • bajgla Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 17:59
              nevertheless123 napisał(a):

              > Tym bardziej, że nie wprowadzano nas w to ćwiczenie, nie oswaja
              > no z nim, tylko oznajmiano: to jest skrzynia, a teraz przez nią skacz.

              U mnie było tak samo, zero nauki techniki czegokolwiek na wf.
              • iwoniaw Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 18:04
                bajgla napisała:

                > nevertheless123 napisał(a):
                >
                > > Tym bardziej, że nie wprowadzano nas w to ćwiczenie, nie oswaja
                > > no z nim, tylko oznajmiano: to jest skrzynia, a teraz przez nią skacz.
                >
                > U mnie było tak samo, zero nauki techniki czegokolwiek na wf.

                U mnie było identycznie. Nawet zasady gier zespołowych znaliśmy na tyle, na ile ktoś się orientował ze źródeł pozaszkolnych, w życiu nikt tego w szkole nie tłumaczył. O technice wykonywania konkretnych ćwiczeń to już nawet nie ma co wspominać, często było to po prostu ni z gruszki ni z pietruszki "dziś robimy x na ocenę" 🤦‍♀️
                • mamamisi2005 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:32
                  Mam podobne wspomnienia. Jak porównuję mój WF z tym, co relacjonują moje dzieci, to jednak na tym polu w polskiej szkole zadziało się dobrze.
                • ga-ti Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:27
                  Dokładnie tak, bez przygotowania, bez wprowadzenia, bez zasad, bez jakiejkolwiek rozgrzewki.
                  Przez skrzynię nigdy nie skakałam, nie wiem, jak mi się udało, musiałam być bardzo zdesperowana i mówiłam 'nie'. Wf był koszmarem do 7 klasy, wtedy dostaliśmy pana, który miał wszystko w nosie, kto nie chciał ćwiczyć (zwykle grać, czasem biegać) to robił na ocenę jakiś plakat o zawodach, rysował tabelki na wyniki jakiś rozgrywek itp.
                  W liceum znów pani psychopatka uncertain
              • primula.alpicola Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 19:15
                bajgla napisała:

                oznajmiano: to jest skrzynia, a teraz przez nią skacz.
                >
                > U mnie było tak samo, zero nauki techniki czegokolwiek na wf.

                Mam wrażenie że nic się nie zmieniło; widzę czasami nastolatki w siłowni jak robią, na przykład, "przysiad". Po tylu latach wf zero poprawnej techniki.
                • bajgla Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 20:06
                  A jednocześnie wfistki dorabiają jako instruktorki fitness i wtedy zwracają uwagę na technikę wykonania ćwiczeń.
                • mamamisi2005 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 21:26
                  A moje dzieciaki trafiły na naprawdę fajnych wuefistów: potrafili techniki nauczyć, talenty wyłapać, a sztuki oporne do ruchu zachęcić. Moje dzieciaki skakały przez kozła i skrzynię i nie mają z tego powodu żadnych przykrych wspomnień, wręcz przeciwnie - trochę śmiechu. Uznane było jakiekolwiek pokonanie przeszkody, a za poprawne były plusy, czy tam pochwały. I o ile jedno moje dziecko gimnastycznie jest uzdolnione, to drugie raczej przeciętne w tej materii. Ja dość skutecznie skakałam przez tą cholerną skrzynię, a i tak zawsze coś było źle.
                  Mam wrażenie, że gdyby wszyscy nauczyciele tacy byli, jak wuefiści moich dzieci, polska szkoła byłaby lepsza.
          • mgla_jedwabna Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 12.01.23, 10:34
            To jest karkołomne, jak ci nikt nie pokaże, jak to zrobić i nie przećwiczysz na spokojnie.

      • elinborg Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 12:21
        Też to przeszłam, bieg na sto, czarno przed oczami, leżę. Nie był to jeden raz i nie ja jedyna, nikt się nie przejmował.
        Ćwiczenia typu nogi za głowę, nogi prosto, ja nie mogłam- wuefistka dociagnęła na siłę, jakoś się wykręciłam dołem, ale i tak ból był
      • hanusinamama Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 14:09
        U mnie nauczycielka kazała nam skakać przez kozła przez bite 2 godziny. Było nas mało bo jakaś choroba w klasie panowała. Rozgrzewki nie było, tylko te skoki...i jedna dziewczyna (świetnie skakała swoją drogą) po którymś razie skoczyła i upadła. I nie czuła nóg. Coś sobie uszkodziła w kręgosłupie. Na tyle poważnie ze miała swolnienie z WFu do konca podstawówki i potem w LO. Teraz ma nadal problemy z plecami
        • quelquechose Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:38
          O matko - to straszna historia! Ja sie strasznie balam tego kozla i mialam jakas blokade psychina - nie bylam w stanie tego zrobic. Wychodzi, ze moze mialam racje...
        • daszka_staszka Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 16:29
          Jak byłam w 7 klasie było pływanie na wytrzymałość i jedna koleżanka miala zapaść. Coś miała z sercem jak się okazało ale pan od WF zabronił jej się mazgaic
      • em_em71 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 15:35
        abecadlowa1 napisała:

        > Na w-fie bieganie i inne ćwiczenia na wytrzymałość aż do wymiotów lub odcięcia.
        >
        Też to miałam.
      • mamamisi2005 Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 16:46
        Tak, WF przypominał kompanię karną. A i tak nie miałam najgorszej, bo byłam dość sprawna.
      • agus-ka Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 13.01.23, 14:35
        Zdaje się, że jestem niechlubnym wyjątkiem. Uwielbiałam skakać przez kozła, przez skrzynie skakałam dopiero w liceum i też nie był to dla mnie problem. Bieg na 100 m był norma każdego ranka do przystanku, na 600 m też nie był problemem. U nas jakoś tak było że dużo dzieciaków było wysportowanych i bez problemu dawało radę. Nauczycielka była ok, nie pamiętam żeby ktoś miał traumę.
        Jedyne czego nie znosiłam na WF to gra w tenisa stołowego. Umiałam, byłam niezła, ale nie lubiłam go i już. Do dziś nie tykam paletki, nawet jak dziecko prosi. Za to moje dziecko jako jedyna dziewczyna gra w tenisa stołowego w LO na przerwach 😁
    • laura.palmer Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:06
      Godzina wychowawcza w podstawówce, klasa 5 lub 6, z problemami wychowawczymi typu gnębienie słabszych, kliki, nękanie. Wychowawczyni wpadła na pomysł, że każdy ma napisać na karteczce nazwisko osoby, którą najbardziej lubi oraz osoby, której najbardziej nie lubi, a potem wypisała wszystkie nazwiska na tablicy i stawiała plusy oraz minusy za każde lubienie i nielubienie. 🤦‍♀️ Nie wiem czemu to miało służyć, ale efekt był prosty do przewidzenia. Miałam przyjaciółkę z ławki Zosię i drugą dobrą koleżankę Kasię. Wpisałam na karteczce nazwisko Zosi, Zosia moje, ale nikt nie wybrał Kasi. Niestety Kasia (cicha, spokojna dziewczyna) była akurat na celowniku klasowej kliki i mnóstwo osób zupełnie bez powodu wpisało ją jako nielubianą. Kasia znalazła się więc na tablicy z ogromną liczbą minusów, taką samą jaką dostał klasowy łobuz wykradający dzieciom śniadania na przerwie i wymuszający odrabianie za niego lekcji, z tą różnicą, że łobuz dostał przynajmniej jakiegoś plusa, bo miał w klasie przyjaciela.
      Tyle lat minęło, a ja do dziś pamiętam łzy Kasi, bo ona się autentycznie popłakała ku uciesze ogółu i na dość długo zamknęła się po tym w sobie i nie chciała chodzić do szkoły. Klika miała używanie, że skoro Kasi i tak nikt nie lubi, to można ją jeszcze bardziej gnębić, pedagog szkolny miał sprawę w poważaniu, wychowawczyni tym bardziej. Idiotyzm to mało powiedziane, w dzisiejszych czasach rozniosłabym szkołę, gdyby padło na moje dziecko.
      • simply_z Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:12
        Ja chyba tez kojarze jakies akcje, tyle, ze moja podstawowkowa klasa byla mocno patologiczna. Dodatkowo pone lata 90-te, to byla dzika epoka.
      • princesswhitewolf Re: "Mądre" pomysły nauczycieli kiedyś 11.01.23, 10:21