Internet i bezpieczenstwo

09.11.04, 15:07
Hej,wklejam tutaj - bo u mam madrych i sympatycznych brak odzewu, a ja bardzo
bym chciala poznac sposoby, jakich imaja sie rodzice zeby chronic swoje
dzieci - no i Wasze opinie.
Pozdrawiam

Natchnela mnie do napisania tego postu dzisiejsza poranna audycja w Radio
Monte Carlo (moja ulubiona stacja, zwlaszcza w porannych korkach) -
mianowicie chodzilo o Internet i dzieci majace do niego dostep. Mozecie to
potraktowac jako "rozwiniecie" czy raczej "ukierunkowanie" mojego watku o
zdobyczach cywilizacji smile
Mianowicie Unia Eur. opublikowala wyniki badan, z ktorych wynika, ze co
trzecie dziecko korzystajace z internetu wchodzi w kontakt o podtekscie
seksualnym. A nawet jak samo nie wchodzi, to ktos wchodzi w taki kontakt z
nim. U 1/3 dzieci to fakt stwierdzony, u pozostalych 2/3 - nie stwierdzony,
cokolwiek to oznacza.
Chcialabym wiedziec od tych z Was, ktorych dzieci korzystaja w domu z
internetu, jak kontrolujecie ich dostep do sieci (jesli w ogole), czy
korzystacie z firewallow wzglednie innych blokad. Czy sa skuteczne? No i jak
to sie ma np do tego, ze potepiamy matke, ktora podczytuje sms-y w komorce
swojej 11-letniej corki (patrz watek na Wychowaniu) ale same musim przeciez
kontrolowac to, co czytaja i ogladaja nasze dzieci w Internecie. Jak to
pogodzic?
W RMC wypowiadal sie telefonicznie np ojciec dziecka z wczesnej podstawowki
mowiac, ze poprzedni provider, z ktorego uslug korzystal proponowal bardzo
skuteczne srodki kontroli i blokady, ktore mozna bylo "ustawiac" wg wieku
dziecka: albo na DZIECKO albo na NASTOLATEK itp. teraz zmienil providera i
blokady przez niego proponowane okazuja sie nieskuteczne. Np wysyla dziecko
na internet, bo ma na zadanie napisac o Beethovenie, zeby poszukalo
informacji a wtedy dostaje 5 roznych pop-upow niczym niezablokowanych,
proponujacych strip-tease, peep-show itp, chociaz w wyszukiwarke
wstukalo "Beethoven". Wystarczy ze maluch kliknie, ze stwierdzi, iz jest
dorosly i juz. I co?
Autorzy audycji dodaja, ze 22% wszystkich francuskich wiezniow to ludzie po
przestepstwach na tle seksualnym... To tez daje do myslenia. Jak miec
gwarancje, ze nasze dziecko nalezy do tych 2/3 potencjalnie bezpiecznych
dzieci?
Czy w ogole zadajecie sobie takie pytania kiedy wasze dziecko surfuje?
Zwlaszcza, jesli ma internet np w swoim pokoju?
Aha, we Francji powstalo stowarzyszenie rodzicow celem ochrony dzieci
przed "atakami" seksualnymi z netu. Proponuja o wiele bardziej wyczulone
blokady i srodki kontroli (czy moralnie poprawne - tego nie wiem...) np
aplikacje, ktora automatycznie wysyla do rodzicow maila kiedy dziecku ktos z
sieci zada pytanie o wiek, plec, adres prywatny lub inne "z podtekstem".
jesli rodzice do maila dostepu nie maja w ciagu dnia, to moga po powrocie
sprawdzic z kim i na jaki temat dziecko w ciagu dnia rozmawialo w sieci...
Metody SB, prawda? Ale w koncu podyktowane realiami. Ciekawa jestem, co o tym
myslicie. Zainstalowalybyscie cos takiego? Szefowa tej organizacji rodzicow
twierdzi, ze korzystanie z internetu to takie samo wyjscie "na swiat" jak z
domu, na ulice, na ruchliwe skrzyzowanie, i tak samo rodzice musza dziecko
prowadzic za reke i czuwac nad nim, dopoki samo sie nie nauczy. Tak samo jak
ma nie brac cukierkow od nieznajomych, tak ma sie wystrzegac pewnych zachowan
w sieci. Podobalo mi sie to porownanie, bo jest w nim sporo slusznosci. Jak
myslicie? No i kladla nacisk na uswiadamianie dziecka przez rodzicow, a
srodki "techniczne" mialy to jedynie wspomagac. Wiadomo - male dziecko
kliknie w cos, albo napisze - bo nieswiadome, a nastolatek - z niezdrowej
ciekawosci i checi uchylenia rabka "tabu"...
Pozdrawiam i sorry, ze znow tak dlugo smile
    • ma.pi Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 15:47
      le_lutki napisała:

      > Hej,wklejam tutaj - bo u mam madrych i sympatycznych brak odzewu, a ja bardzo
      > bym chciala poznac sposoby, jakich imaja sie rodzice zeby chronic swoje
      > dzieci - no i Wasze opinie.
      > Pozdrawiam
      >
      > Natchnela mnie do napisania tego postu dzisiejsza poranna audycja w Radio
      > Monte Carlo (moja ulubiona stacja, zwlaszcza w porannych korkach) -
      > mianowicie chodzilo o Internet i dzieci majace do niego dostep. Mozecie to
      > potraktowac jako "rozwiniecie" czy raczej "ukierunkowanie" mojego watku o
      > zdobyczach cywilizacji smile
      > Mianowicie Unia Eur. opublikowala wyniki badan, z ktorych wynika, ze co
      > trzecie dziecko korzystajace z internetu wchodzi w kontakt o podtekscie
      > seksualnym. A nawet jak samo nie wchodzi, to ktos wchodzi w taki kontakt z
      > nim. U 1/3 dzieci to fakt stwierdzony, u pozostalych 2/3 - nie stwierdzony,
      > cokolwiek to oznacza.
      > Chcialabym wiedziec od tych z Was, ktorych dzieci korzystaja w domu z
      > internetu, jak kontrolujecie ich dostep do sieci (jesli w ogole), czy
      > korzystacie z firewallow wzglednie innych blokad. Czy sa skuteczne?

      Moje dziecko (prawie 10 lat) informuje, ze chce skorzystac z internetu,
      zazwyczaj pytam co chce poszukac, ale nie kontroluje, chociaz i tak sam czesto
      mnie wola jak potrzebuje pomocy lub chce mi cos pokazac.
      Zasady korzystania z internetu zna i co jakis czas sa mu przypominane.
      Programow typu GG nie mam zainstalowanych, bo jak mam z kims porozmawiac to
      wole zadzwonic, w Kanadzie akurat rozmowy telefoniczne sa bardzo tanie (nawet
      jak dzwonie za granice). Takze z tej strony jak na razie nie mam obaw, ze ktos
      go wciagnie w jakas dyskusje.

      No i jak
      > to sie ma np do tego, ze potepiamy matke, ktora podczytuje sms-y w komorce
      > swojej 11-letniej corki (patrz watek na Wychowaniu) ale same musim przeciez
      > kontrolowac to, co czytaja i ogladaja nasze dzieci w Internecie. Jak to
      > pogodzic?
      > W RMC wypowiadal sie telefonicznie np ojciec dziecka z wczesnej podstawowki
      > mowiac, ze poprzedni provider, z ktorego uslug korzystal proponowal bardzo
      > skuteczne srodki kontroli i blokady, ktore mozna bylo "ustawiac" wg wieku
      > dziecka: albo na DZIECKO albo na NASTOLATEK itp. teraz zmienil providera i
      > blokady przez niego proponowane okazuja sie nieskuteczne. Np wysyla dziecko
      > na internet, bo ma na zadanie napisac o Beethovenie, zeby poszukalo
      > informacji a wtedy dostaje 5 roznych pop-upow niczym niezablokowanych,
      > proponujacych strip-tease, peep-show itp, chociaz w wyszukiwarke
      > wstukalo "Beethoven". Wystarczy ze maluch kliknie, ze stwierdzi, iz jest
      > dorosly i juz. I co?

      Mialam duzo providerow internetu, nigdy nie korzystalam swiadomie (tzn, sama
      nie ustawialam w moim komputerze zabezpieczen) z kontrolii i blokad. I
      absolutnie nigdy nie zdazylo mi sie zeby wystapila sytuacja opisana przez
      Ciebie, tzn. wpisuje jakies haslo i ukazuja mi sie linki do podejzanych stron.

      > Autorzy audycji dodaja, ze 22% wszystkich francuskich wiezniow to ludzie po
      > przestepstwach na tle seksualnym... To tez daje do myslenia. Jak miec
      > gwarancje, ze nasze dziecko nalezy do tych 2/3 potencjalnie bezpiecznych
      > dzieci?
      > Czy w ogole zadajecie sobie takie pytania kiedy wasze dziecko surfuje?
      > Zwlaszcza, jesli ma internet np w swoim pokoju?

      Komputer stoi w pokoju syna, ale jak juz pisalam wyzej wiem kiedy on uzywa
      internetu.

      > Aha, we Francji powstalo stowarzyszenie rodzicow celem ochrony dzieci
      > przed "atakami" seksualnymi z netu. Proponuja o wiele bardziej wyczulone
      > blokady i srodki kontroli (czy moralnie poprawne - tego nie wiem...) np
      > aplikacje, ktora automatycznie wysyla do rodzicow maila kiedy dziecku ktos z
      > sieci zada pytanie o wiek, plec, adres prywatny lub inne "z podtekstem".
      > jesli rodzice do maila dostepu nie maja w ciagu dnia, to moga po powrocie
      > sprawdzic z kim i na jaki temat dziecko w ciagu dnia rozmawialo w sieci...
      > Metody SB, prawda? Ale w koncu podyktowane realiami. Ciekawa jestem, co o tym
      > myslicie. Zainstalowalybyscie cos takiego? Szefowa tej organizacji rodzicow
      > twierdzi, ze korzystanie z internetu to takie samo wyjscie "na swiat" jak z
      > domu, na ulice, na ruchliwe skrzyzowanie, i tak samo rodzice musza dziecko
      > prowadzic za reke i czuwac nad nim, dopoki samo sie nie nauczy. Tak samo jak
      > ma nie brac cukierkow od nieznajomych, tak ma sie wystrzegac pewnych zachowan
      > w sieci. Podobalo mi sie to porownanie, bo jest w nim sporo slusznosci. Jak
      > myslicie? No i kladla nacisk na uswiadamianie dziecka przez rodzicow, a
      > srodki "techniczne" mialy to jedynie wspomagac. Wiadomo - male dziecko
      > kliknie w cos, albo napisze - bo nieswiadome, a nastolatek - z niezdrowej
      > ciekawosci i checi uchylenia rabka "tabu"...
      > Pozdrawiam i sorry, ze znow tak dlugo smile
      >


      Takze jak na razie to nie umie sie ustosunkowac do tego co napisalas. Moze za
      pare lat jak moj syn bedzie nastolatkiem i zacznie intensywniej korzystac z
      internetu. Na razie nie widze zadnego problemu, ani nie widze potencjalnych
      niebezpieczenstw jakie mialby internet dla niego stwarzac.

      Pozdr.
      • le_lutki Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 15:54
        Ma.pi - albo masz niewyobrazalne szczescie, albo zyjesz w nieswiadomosci smile
        Kiedys szukalismy firewalla z mezem na internecie i kiedy wstukalismy jego
        nazwe wyskoczyla nam seria stron z hard core... o tej samej nazwie...
        Przyklady moznaby mnozyc.
        Mamy blokade pop-upow ale mimo to potrafia sie "przepchac" niektore i zeby bylo
        smieszniej wszystkie o tematyce seksualnej, (delikatnie mowiac).

        Moj niepokoj wynika rowniez z tego, ze wole sama uswiadamiac moje dziecko
        seksualnie i wolalabym, aby nie robiono tego za mnie i to w sposob obrzydliwy.
        A strony o tematyce seksualnej bija absolutnie wszystkie rekordy frekwencji i
        nie przebieraja w srodkach...

        Pozdrawiam
        • ma.pi Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 18:34
          le_lutki napisała:

          > Ma.pi - albo masz niewyobrazalne szczescie, albo zyjesz w nieswiadomosci smile

          He,he raczej chyba mam pecha ;o), wszystkim cos ciekawego wyskakuje a mi nie
          chce, ;o)

          Pozdr.


          > Kiedys szukalismy firewalla z mezem na internecie i kiedy wstukalismy jego
          > nazwe wyskoczyla nam seria stron z hard core... o tej samej nazwie...
          > Przyklady moznaby mnozyc.
          > Mamy blokade pop-upow ale mimo to potrafia sie "przepchac" niektore i zeby
          bylo
          >
          > smieszniej wszystkie o tematyce seksualnej, (delikatnie mowiac).
          >
          > Moj niepokoj wynika rowniez z tego, ze wole sama uswiadamiac moje dziecko
          > seksualnie i wolalabym, aby nie robiono tego za mnie i to w sposob obrzydliwy.
          > A strony o tematyce seksualnej bija absolutnie wszystkie rekordy frekwencji i
          > nie przebieraja w srodkach...
          >
          > Pozdrawiam
          >
          >
          • aga_rn Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 18:45
            ma.pi napisała:

            > He,he raczej chyba mam pecha ;o), wszystkim cos ciekawego wyskakuje a mi nie
            > chce, ;o)
            >
            > Pozdr.

            Ja mieszkam, podobnie jak ma.pi w Kanadzie, i tez na razie nie mialam zadnych
            problemow. Moi providerzy (a korzystalam w ciagu ostatnich kilku lat z trzech:
            Sprint Canada, Bell Sympatico, Rogers High Speed) maja zainstalowane "Parental
            Controls" i blokady pop-ups wiec zadne "niedozwolone" strony nie wyskakuja.
            A komputer z internetem stoi w jadalni i jest "na oku". Corka (10 lat)
            korzysta od czasu do czasu. Komputera w jej pokoju nie zamierzam instalowac wink
            Pozdr.
            AgaRN


            I'm just a soul whose intentions are good,
            Oh Lord, please don't let me be misunderstood ...
      • milarka Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 16:09
        nie trzeba mieć gg, żeby zostać wciągniętym w dyskusje
        wystarczy wejść na jakiegoś czata lub forum

        no i to, że tobie nie zdarzyło się przy wyszukiwaniu czegoś natknąć na strony
        pornograficzne, nie oznacza, że nie zdarzy się to twojemu dziecku
        • ma.pi Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 18:45
          milarka napisała:

          > nie trzeba mieć gg, żeby zostać wciągniętym w dyskusje
          > wystarczy wejść na jakiegoś czata lub forum
          >
          > no i to, że tobie nie zdarzyło się przy wyszukiwaniu czegoś natknąć na strony
          > pornograficzne, nie oznacza, że nie zdarzy się to twojemu dziecku
          >
          >

          A czy ja napislam, ze to sie moze nie zdarzyc? Napislam, ze na razie sie nie
          zdazylo, a jak sie zdarzy to wtedy bede sie martwic, bo ja nie lubie sobie
          wyobrazac teoretycznych problemow. I nie twierdze, ze moj syn w pewnym wieku
          nie bedzie sam probowal znalezc sobie takich stronek. Za moich nastoletnich
          czasow nie bylo internetu, ale byly 'swierszczyki" i chlopaki zawsze gdzies
          takowy dorwali i z wypiekami na twarzy wertowali.

          I jak tak sobie czytam, to mam wrazenie ze w Polsce i chyba tez w Europie
          internetem rzadza sie inne prawa niz w Kanadzie. Tutaj jest po prostu
          niemozliwe zeby do rachunku telefonicznego bylo dopisane jakies tam polaczenie
          000, 777 (czy jak tam idzie), bo ponoc ktos wchodzil na nieodpowiednia strone
          internetowa. Czesto czytam nawet na tym forum, ze Polacy maja taki problem z
          ukrytym naliczaniem rachunku. Tutaj jak czlowiek chce wejsc na taka strone to
          mu sie wyswietla komunikat i trzeba podac numer karty kredytowej z ktorej ma
          byc pobrana oplata.
          Mozna sobie od providera zazyczyc aby nie przesylali junk mail na konto i pare
          innych. I juz nie trzeba nic instalowac coby gole babki nie wyskakiwaly.

          Pozdr.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 15:56
      Jak wiesz le_lutki ja jeszcze nie ma tego problemu, ale już się boję co to
      będzie jak dzieci będą trochę starszesad. Ja sama wystukałam w wyszukiwarce
      chyba pkp (chodziło o jakieś połączenie kolejowe, już nie pamiętam) i
      wyskoczyła mi cała masa takich wulgarnych świństw, że aż strachsad. Nawet mój
      mąż był zaskoczony i zniesmaczony choc on jest informatykiem i nie jedno juz
      widział w siecisad((. Po prostu tragediasad. Nie wiem co zrobimy - blokady czy
      coś w tym stylu. I - jeśli to ma ochronić moje dzici przed różnej maści
      zboczeńcami - to nawet jestem w stanie kontrolować co robią przy komputerze.
      Choć chyba najlepiej byłoby wytłumaczyć, że w internecie oprócz pożytecznych
      informacji jest dużo śmieci. Cóż, zobaczymy jak to będzie w praktyce.
      pozdrawiam
      • le_lutki Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 16:17
        Ja oczywiscie stawiam na tlumaczenie, ale obawiam sie, ze to nie wystarcza. A
        skad wiem? Bo pamietam jak sama bylam dzieckiem i szczawiem smile
        Male dziecko pooglada swinstwa z pustej ciekawosci i bezmyslnie (a moze mu to
        brutalnie pewne rzeczy unaocznic, czego ja sobie nie zycze) a nastoletnie - juz
        z zupelnie uzasadnionej ciekawosci wlezie tam, gdzie mu nie wolno (co bedzie
        wiedziec, bo ja mu to wytlumacze wink i bedzie sie edukowalo nie na tych
        materialach, na ktorych ja bym chciala...

        A pedofile i inni zboczency stosuja takie metody ze glowa mala.
        Najbanalniejszym przykladem jest podszywanie sie pod rowiesnika np 10-latka
        albo 10-latki na jakims czacie dla dzieci/mlodziezy.
        Tak jak bede sie martwic o to, kogo moje dziecko moze spotkac na swej drodze
        chocby za ogrodzeniem szkoly, tak samo sie bede martwic o to, kto wtargnie w
        jego swiat przez internet... To dla mnie dwie porownywalne niebezpieczenstwa -
        dla psychiki i nie tylko...
        Tylko jak tu kontrolowac zachowujac twarz? Ja mysle, ze po pierwsze otwarcie
        powiem malemu, ze bede kontrolowac jego korzystanie z internetu - przynajmniej
        nie bede tego robic za jego plecami...
        • madelaine6 Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 17:01
          Moj synek ma 1,5 roku,wiec jeszcze troche czasu mam smile
          Natomiast sa w tej chwili dostepne programy,ktore
          umozliwiaja naprawde skuteczne blokowanie nieodpowiednich
          dla dzieci tresci.Nawet w Norton Internet Security
          jest opcja:kontrola rodzicielska i jak mam ja uaktywniona,to
          blokuje mi dostep nawet do stron nt antykoncepcji...
          A w ciagu tych paru lat,kiedy bede mogla sie juz naprawde zaczac
          martwic,wymysla pewnie jeszcze doskonalsze zabezpieczenia.
          Mam nadzieje smile
        • milarka Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 21:28
          Myślę, że internet może być bardzo niebezpieczny.
          Raz, ze względu na różne obrzydliwe strony, i tu mam nadzieję, że rzeczywiście
          firewalle mogą pomóc uchronić dziecko przed tym.

          No a dwa, ze względu na polujących w necie pedofilów. A czaty to jednak super
          rozrywka, tak jak nas wciąga forum, tak dzieci szybko wpadają w nałóg
          czatowania. I tu ważna jest jedna podstawowa zasada: dziecko musi wiedzieć, że
          nikomu nie wolno podawać żadnych danych osobistych, czy to adresu, telefonu,
          ani wysyłać zdjęć. I tak samo nie wolno się z nikim umawiać w realu.
          Ewentualnie przed podjęciem takich działań należy przedyskutować sprawę z
          rodzicami.

          Były o tym chyba 2 artykuły w Wysokich Obcasach, rozmawiali o necie z
          młodzieżą, i na prawdę włos się jeży na głowie jak się czyta, że dziewczyny
          umawiały się na spotkanie z młodym chłopakiem, który okazywał się napalonym 50-
          latkiem.

          Ogólnie w tym artykule radzili, żeby podpisać umowę z dzieckiem dotyczącą
          korzystania z internetu - i tam wyszczególnić np. czego nie można podawać (bez
          konsultacji z rodzicami). Jak taka umowa jest na papierze, to dziecko bardziej
          się poczuwa, choć w wielu przypadkach wystarczy również umowa ustna.
          • mamania Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 21:43
            milarka napisała:

            > Myślę, że internet może być bardzo niebezpieczny.
            > Raz, ze względu na różne obrzydliwe strony, i tu mam nadzieję, że
            rzeczywiście
            > firewalle mogą pomóc uchronić dziecko przed tym.
            >
            > No a dwa, ze względu na polujących w necie pedofilów. A czaty to jednak super
            > rozrywka, tak jak nas wciąga forum, tak dzieci szybko wpadają w nałóg
            > czatowania. I tu ważna jest jedna podstawowa zasada: dziecko musi wiedzieć,
            że
            > nikomu nie wolno podawać żadnych danych osobistych, czy to adresu, telefonu,
            > ani wysyłać zdjęć. I tak samo nie wolno się z nikim umawiać w realu.
            > Ewentualnie przed podjęciem takich działań należy przedyskutować sprawę z
            > rodzicami.
            >

            bardzo to wszystko mądre, co piszecie
            ciekawe tylko, czy to działa w drugą stronę
            tzn jeśli nikt tych danych nie wyciąga a niektórzy sami je skwapliwie podają
            to kwestie bezpieczeństwa już nie są istotne?
            i czy niektóe mamusie podpisują umowy ze swoimi dziećmi, albo otrzymują od nich
            zgodę na publikację zdjęć na ogólnodostępnym forum (a jestem przekonana, że na
            nim nie tylko grono zaprzyjaźnionych mam sie udziela)
            ostatnio aż oczy przecierałam ze zdumienia, jak jedna dumna mama rozochocona
            miłymi, a jakże, opiniami forumowiczek publikowała zdjęcia swojego bodaj 8
            tygodniowego synka w pozycji, któą żartobliwie nazwała "żabką"
            dobrze, że przytomna moderatorka na najbardziej odważne miejsca "żabki"
            nałożyła serduszka na inne kleksiki
            i nie wiem, co nią nią kierowało, bo chyba nie troska o bezpieczeństwo i
            intymność synka
            • milarka Re: Internet i bezpieczenstwo 09.11.04, 23:06
              mamania napisała:

              > bardzo to wszystko mądre, co piszecie
              > ciekawe tylko, czy to działa w drugą stronę
              > tzn jeśli nikt tych danych nie wyciąga a niektórzy sami je skwapliwie podają
              > to kwestie bezpieczeństwa już nie są istotne?

              Swoich danych nie powinno się podawać, obojętnie czy ktoś te dane chce od nas w
              danej chwili wyciągnąć czy nie. I dziecko powinno tej zasady bezwzględnie
              przestrzegać. Natomiast jeżeli jakiś dorosły podaje swoje dane to już na własną
              odpowiedzialność.

              > i czy niektóe mamusie podpisują umowy ze swoimi dziećmi, albo otrzymują od
              > nich zgodę na publikację zdjęć na ogólnodostępnym forum (a jestem przekonana,
              > że na nim nie tylko grono zaprzyjaźnionych mam sie udziela)

              Ha, no właśnie, napisałam, że dziecko nie powinno wysyłać swoich zdjęć a sama
              umieszczam zdjęcia synka na forum. Ale wychodzę z założenia, że na forum
              Zobaczcie jest mnóstwo zdjęć i że tak powiem moje zginą w tłumie. No i przede
              wszystkim nie ma przy tych zdjęciach moich danych - jest tylko nick.
              • le_lutki Re: Internet i bezpieczenstwo 10.11.04, 08:51
                No wlasnie, sama sie zastanawialam nad ta kwestia i staralam sie tak to zrobic,
                zeby przynajmniej na forum Zobaczcie nie bylo zadnych naszych danych, albo
                bardzo powierzchwone.
                Rodzice nawet publikujac zdjecia dziecka na internecie moga pomyslec o pewnych
                aspektach "zabezpieczenia", ktore maluchom nawet nie przyjda do glowy.
                Pozdrawiam
                • wieczna-gosia Re: Internet i bezpieczenstwo 10.11.04, 10:12
                  NO wiec ja nie publikuje zadnych zdjec moich dzieci.
                  Natomiast nie kontroluje ich poczynan internetowych. Duzo na ten temat
                  rozmawiamy, o komunikatorach, o czatach, ze rzeczy tam pisane trzeba traktowac
                  z dystensem, ze ludzie sa rozni. Rozmawiam tez o tym, ze ktos mozeje zaczepic,
                  ze moze sie wulgarnie odezwac i co wtedy robic. Dbam o to, by moje dzieci mialy
                  jak najwiecej kontaktow towarzyskich i nie musialy sobie przyjazni po necie
                  szukac.
                  Uswiadomione sa juz dawno- rowniez w kwestii pornosow. Ze sa takie pisma, oraz
                  takie strony internetowe, ktore epatuja seksem. Gdzie zdjecia sa bardzo
                  wulgarne, malo ladne i faktycznie wszystko na nich widac. I ze- jesli cos
                  takiego im wyskoczy- maja natychmiast nas zawolac, bo wiele tych stron przenosi
                  wirusy.
                  Natomiast nie zamierzam specjalnie monitorowac dostepu do internetu. Jesli moje
                  dziecko bedzie czulo potrzebe obejrzenia pornola- to obejrzy. netowego albo
                  soboe penthhousa kupi w kiosku. Jesli to zrobi raz- to dla mnie zrozumiale i
                  oczywiste- trzeba skonfrontowac opowiesci matki z tym co to naprawde jest.
                  Jesli bedzie chcialo wchodzic na takie strony- w zasadzie nic na to nie moge
                  poradzic. Oznaczac to bedzie ze moj smrodek dydaktyczny nie na wiele sie
                  zdal wink)
                  Nie odbieram en masse internetu jako zagrozenie. Uwazam, ze czlowiek potrafi
                  kontrolowac swoja ciekawosc. dziecko tez- szczegolnie jesli uzywa sie w
                  stosunku do niego argumentow, ktore przemowia. W naszym domu czyta sie Payboya,
                  i chociaz dzieci go nie przegladaja- nie trzymamy go pod kluczem. No dobra to
                  nie porno, ale panie raczej gole wink) Bylabym skonczona hipokrytka serwujac
                  dzieciom zakazy. Serwuje im wiec argumenty ze wirusy, ze dialery. Ze stosunek
                  jest srawa intymna i moim zdaniem nie powinien wystepowac w oderwaniu od uczuc
                  i dlatego ja takich stron nie ogladam i nie pochwalam ich ogladania. Nie wiem,
                  byc moze wychowywanie chlopca postawi przede mna nowe wyzwania. Ja w kazdym
                  razie pomietam ze w domu odkrylam penthousa u tatusia wink) po czem mu go
                  zawinelam i powaznie wzbogacilam zasob slow w jezyku angielskim.

                  Uwazam ponadto, ze strony internetowe to pryszcz- wlacza sie vive (kto by
                  program muzyczny cenzurowal) a co druga piosenka jest o dziwkach, suczkach,
                  pieprzeniu, w teledyskach czarnoskorych raperow to juz w ogole, byle piersi
                  byly zasloniete wink) I przy tym kuriozelna jest praktyka MTV, ktora wymazuje
                  brzydkie slowa z piosenek i polowa piosenki eminema sklada sie z miejsc po
                  brzydkich slowach wink))))

                  Slowem- internet snu z mych powiek nie spedza absolutnie.
                  • milarka Re: Internet i bezpieczenstwo 10.11.04, 13:45
                    Gosiu,
                    piszesz, że internet snu z powiek ci nie spędza, a jednak wcześniej piszesz, że
                    dużo na ten temat rozmawiacie. Czyli jednak uznałaś, że trzeba tę sprawę
                    dokładnie omówić z dzieciakami i ustalić zasady. I tu się z tobą zgodzę -
                    jeżeli dzieciaki znają zasady, do tego masz do nich zaufanie i wiesz, że będą
                    ich przestrzegać to rzeczywiście nie ma problemu.
    • mama_kasia Re: Internet i bezpieczenstwo 10.11.04, 11:58
      U nas w domu komputer stoi celowo w dużym pokoju. I dlatego, że w domu jest
      jeden komputer i sporo użytkowników; i dlatego, żeby widzieć, co dzieci
      robią na komputerze. Nie wiem, jak to się będzie zmieniać. Na razie
      wszystkim to odpowiada. 9-latkowi też smile Zresztą on nawet lekcje woli
      odrabiać przy dużym stole niż u siebie. Pewnie dlatego, żeby być między nami.
      Większość popołudnia toczy się w naszym "salonie" wink Przypuszczam, że
      w miarę dorastania będzie uciekał od nas smile Ale komputera do pokoju nie
      dostanie, bo nie kupimy drugiego, a sami też chcemy korzystać.
      Poza tym są rozmowy o tym, co może zdarzyć się w necie. Mam nadzieję, że
      to wystarczy...
Pełna wersja