Dodaj do ulubionych

Leczenie paracetamolem wszystkiego

23.01.23, 20:30
www.getsurrey.co.uk/news/surrey-news/girl-who-lost-four-limbs-26036687
Straszne to. Nie wiem co bym zrobila będąc rodzicem. Oni ciagle wierza w moc paracetamolu na wszystko.
Obserwuj wątek
    • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:33
      Nawet mi się nie chce czytać. Nie, Anglicy nie wierzą w leczenie paracetamolem. Po prostu nie wierzą w różne bzdury i na przeziębienie nie przepisują antybiotyku na wszelki wypadek i nie wymyślają różnych drogich (reklamowanych) leków które nie dają nic co nie dalby paracetamol który kosztuje grosze.
      • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:41
        Stad pewnie maja tyle problemow z angina ostatnio. Moze ten przypadek cos zmieni na lepsze..
        • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:38
          >Stad pewnie maja tyle problemow z angina ostatnio.

          Moj syn mial z 10 angin w zyciu.

          Zawsze otrzymywal pomoc.

          Angina tez jest wirusowa a nie tylko bakteryjna tak a propos.
          • lauren6 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 08:19
            Skoro miał aż 10 angin w swoim krótkim życiu to znaczy, że nie był dobrze leczony.
            • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 08:31
              Niektorzy maja sklonnosci do tonsillitis. Moj syn mial tonsillitis raz w zyciu w wieku 18 m-cy ktore wymagalo antybiotyku. Wiekszosc jest wirusowa wiec antybiotyku nie przepisuja. Mial ich wiele, nawet teraz majac 15 lat gdy tylko cos zlapie to zawsze bol gardla ale przechodzi w ciagu kilku dni
              • afro.ninja Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 11:49
                Ból gardła to nie angina...
                • memphis90 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 22:06
                  Anginy mogą być wirusowe, bakteryjne, a nawet grzybicze. Serio.
                • fibi00 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 08:59
                  afro.ninja napisała:

                  > Ból gardła to nie angina...


                  Dokładnie. Pamiętam jak mój syn zaczął gorączkować. Lekarka powiedziała że widzi czerwone gardło i jeśli gorączka nie minie w ciągu 3 dni mam przyjść bo być może jest to angina tylko dopiero się kluje. Po trzech dniach wróciłam bo gorączka nadal wysoka, lekarka zajrzała do gardła i od razu że to nie angina tylko ostre wirusowe zapalenie gardła. Leczyć objawowo i przejdzie. I faktycznie tak było. Więc potwierdzam, nie każdy ból gardła a nawet ból gardła z gorączką to angina....
                  • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 11:18
                    www.nhs.uk/conditions/tonsillitis/

                    Tu na temat tonsillitis czyli anginy
                    • fibi00 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 11:21
                      ritual2019 napisał(a):

                      > www.nhs.uk/conditions/tonsillitis/
                      >
                      > Tu na temat tonsillitis czyli anginy


                      Tonsilitis to zapalenie migdałków a nie angina. Zapalenie migdałków może być spowodowane przez wirusy ale i też przez bakterie i wtedy jest to angina.
                      • fibi00 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 11:31
                        fibi00 napisała:

                        > ritual2019 napisał(a):
                        >
                        > > www.nhs.uk/conditions/tonsillitis/
                        > >
                        > > Tu na temat tonsillitis czyli anginy
                        >
                        >
                        > Tonsilitis to zapalenie migdałków a nie angina. Zapalenie migdałków może być sp
                        > owodowane przez wirusy ale i też przez bakterie i wtedy jest to angina.



                        cmp.med.pl/aktualnosci/2022/04/13/wirusowe-zapalenie-gardla-czy-angina/
                        • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 12:33
                          pl.m.wikipedia.org/wiki/Angina
                          • ichi51e Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 12:41
                            Z tego co zalinkowałaś „ Angina (łac. angina, zapalenie gardła) – w najczęstszym rozumieniu ostre zapalenie migdałków podniebiennych i błony śluzowej gardła, wywołane przez bakterie paciorkowce β-hemolizujące z grupy A[1]. ”
                            • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 14:04
                              www.medistore.com.pl/a/zdrowie/angina

                              Polacy maja az tak niewielka wiedze o tym czym jest angina?
                              • fibi00 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 19:12
                                ritual2019 napisał(a):

                                > www.medistore.com.pl/a/zdrowie/angina
                                >
                                > Polacy maja az tak niewielka wiedze o tym czym jest angina?


                                No dobrze, a teraz powiedz mi jaką masz pewność że wszystkie infekcje z bólem gardła i twojego syna to były anginy a nie np wirusowe zapalenie gardła? Nie każdy ból gardła to angina.
                                • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 09:43
                                  A w jakim celu mi pewnosc?. Przeszlo po kilku dniach wiec w czym problem? Raz kiedy antybiotyk byl potrzebny to go dostal bez problemu.
                              • memphis90 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 21:55
                                Ostre zapalenie gardła i migdałków (angina)
                                Autorzy: Piotr Sawiec, Jacek Mrukowicz, Leszek Szenborn
                                Data aktualizacji: 13 sierpnia 2021
                                Data weryfikacji: 10 sierpnia 2022
                                Zapalenie błony śluzowej gardła, nierzadko też migdałków podniebiennych, wywołane zakażeniem lub podrażnieniem.

                                1. Czynnik etiologiczny: zależy od wieku – u dorosłych najczęściej wirusy (90–95%; choroba przeziębieniowa →rozdz. 18.1.1), rzadziej bakterie (5–10%). Za większość przypadków zapalenia bakteryjnego u dzieci odpowiada Streptococcus pyogenes (paciorkowiec β-hemolizujący grupy A – PBHA), u dorosłych często też Fusobacterium necrophorum; rzadziej paciorkowce grupy C i G.

                                Tu to samo co wyżej, ale z dostępem dla pacjentów:
                                www.mp.pl/pacjent/pediatria/choroby/laryngologia/78438,angina-objawy-przyczyny-leczenie
          • afro.ninja Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 11:48
            10 angin?! Serio?! To naprawdę bardzo dużo.
          • ichi51e Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 21:43
            more gdyby raz go przeliczyli antybiotykiem nie musieliby go leczyć bez 9 razy...
            • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 22:03
              ichi51e napisała:

              > more gdyby raz go przeliczyli antybiotykiem nie musieliby go leczyć bez 9 razy.
              > ..
              >
              Tiaaa...brak slow na mundrusci na tym forum
        • chicarica Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 07:45
          Akurat jeśli chodzi o to co w Polsce określane jest jako "angina", czyli streptokokowe zapalenie gardła ("strep throat") które charakteryzuje biały nalot na migdałkach, to nawet w krajach tak "ostrożnych" w stosowaniu antybiotyków jak UK czy np. Szwecja, antybiotyk się dostaje bez problemu. Czego natomiast się nie robi:
          - przepisywanie antybiotyków ot tak, na zwykłe zapalenie gardła
          - podawanie antybiotyków "osłonowo"
          - wypisywanie recepty na antybiotyki na wszelki wypadek, żeby mieć w domu.

          Znane mi polskie matki (nie wszystkie oczywiście) w Szwecji potrafią np. mieć w domu przywieziony z Polski antybiotyk szerokospektralny i podawać dziecku w przypadku zwykłej infekcji, bo tak. Bo mogą. I nie całą kurację tylko 1-2 tabletki, aż się poprawi. Albo na polskiej grupie na facebooku odkupić od kogoś antybiotyk "bo te konowały w Szwecji to przecież nie przepiszą". Jakie to jest mądre nie będę się rozpisywać, bo mam nadzieję że każdy rozumie.
          • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 08:08
            Znałam kiedyś dorosłego Polaka, który każdy kaszelek czy katarek leczył antybiotykiem przywiezionym z Polski, bo te angielskie konowały tylko paracetamol przepisują.
            Skończył w angielskim szpitalu z zapaleniem mięśnia sercowego. Angielskie konowały doprowadziły go do stanu używalności.
          • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 09:38
            W uk to antybiotyki sa do nabycia w polskich sklepach.
      • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:52
        Su wiara nie ma nic do rzeczy tylko lekceważenie obaw pacjenta i objawów i kiepska diagnostyka. I jak wszędzie, chodzi o pieniądze.
        • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:00
          No tak. Moze nie wiara tylko zbywanie pacjenta i olewanie. Bo jak nie umrze to mu przejdzie.
          • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:39
            To sie zdarza wszedzie, a w Polsce nawet czesciej.

            Nikt mnie w UK nigdy nie zbyl
            • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:20
              Nas tak. Nie jeden raz. To w Polsce zrobiłam badania na astmę i alergie - w UK dostawałam paracetamol na zmianę z antybiotykami. To w Polsce wybadaliśmy sobie helicopter, bo w UK dostawaliśmy Lansoprazole, oczywiście bez badań. Dzięki lekom od laryngologa w Polsce (leki również dostępne w UK btw) syn przestał chorować przez kilka miesięcy, co dało czas jego systemowi obronnemu na regenerację i dzięki temu później już tak nie chorował. W UK oprócz prześwietlenia płuc nic nie zrobiono, przez kilka lat chodziliśmy do pediatrów, a syn chorował.
              Z drugiej strony naprawiono mi w UK to, co zepsuł specjalista w Polsce. Diagnostykę w kierunku raka piersi wykonano piorunem i w ciągu tygodnia od wizyty u GP znałam już wyniki wszystkich badań (łącznie z biopsją). Mąż ma teraz wielostopniową terapię związaną z long Covid. Nie można krytykować NHS dla krytyki, ale wierz mi, dużo zależy od kodu pocztowego czylu gdzie się mieszka i rodzaju opieki. U nas dobrze funkcjonuje przede wszystkim kardiologia i onkologia.
              • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:26
                Yuka ale ty jestes inteligentna kobieta. Porownujesz prywatna opieke w Polsce z panstwowa w UK. Z laski swojej porownuj jablka z jablkami a nie melony z jablkami.


                Jak pacjent przychodzi to z marszu nie zapisuje sie mu lekow antyhistaminowych bo objawy lagodnego rhinitis sa podobne.

                Poza tym w UK tez mozesz zrobic sobie skin prick tests prywatnie. Nie musisz w Polsce.

                Jestem alergiczka. W Polsce prywatnie robione testy za tańsze- i tu cala tajemnica dlaczego w Polsce ludzie to robia
                • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:51
                  Nie chodzi mi o prywatną opiekie ale o diagnostykę. Skoro przez 3 lata mam nawracające przeziębienia z dusznościami, z nosa mi non stop kapie, a sam kierownik przychodni wie, że w mieszkaniu mamy wilgoć i grzyba, to chyba byłoby logiczne wysłanie takiej kichająco-kaszlącej osoby na testy, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie ma się do czynienia z alergiami i astmą, zamiast faszerować paracetamolem na zmianę z antybiotykiem. Testy w Polsce zrobiłam z rozpaczy, bo nie wiedziałam, co mi jest.
                  Podobnie z laryngologiem syna. Byliśmy wiele razy u pediatrów, znali nasze problemy, błagałam o pomoc (syn w ciągu roku miał chyba 6 razy antybiotyk i 2 razy leżał w szpitalu), ale niedałosię. Migdały powiększone, ale za mało na leczenie. Poza tym nic, null - żadnych testów alergicznych, badań laryngologicznych czy w kierunku refluksu (miał jako niemowlę, całkowicie zlekceważone przez HW i GPsów - skończyło się szpitalem). Więc ten laryngolog to była desperacja, by ktoś wreszcie potraktował nas serio.
                  Poza tym szwagierka przy zbliżonym problemie w Polsce B bez priblemu dostała się do PAŃSTWOWEGO laryngologa. Jej syna przebadano, distała zestaw lekarstw dzięki którym stan jego zdrowia się poprawił. Wszystko zajęło jej może ze 2 lata. U nas prawie 6 ☹️.
                  • asia.sthm Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:03
                    > Jej syna przebadano, distała zestaw lekarstw dzięki którym stan jego zdrowia się poprawił.
                    > Wszystko zajęło jej może ze 2 lata. U nas prawie 6 ☹️.

                    I co, dalej w tym grzybie mieszkacie? Nastepne 6 lat i zaden cudowny lek nie pomoze.
                    • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:18
                      >co, dalej w tym grzybie mieszkacie? Nastepne 6 lat i zaden cudowny lek nie pomoze.

                      No dokladnie. Zgroza!
                    • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:40
                      Wilgoć zaczęła wychodzić powoli 2 lata po wprowadzce. Na ścianach najbardziej narażonych na chłód i stojącą wodę na niby balkonach. Grzyb był zamalowany kilkoma warstwami farby z dodatkami, a my (przynajmniej ja) nigdy wcześniej nie miałam doczynienia ani z wilgocią w mieszkaniu ani tym bardziej grzybem. Jestem dzieckiem i mieszkanką blokowisk w dużym mieście i w Polsce poza 1 krótką przygodą z wczesnej młodości nie zetknęłam się z tym problemem. Nie miałam więc pojęcia, jak wilgoć w mieszkaniu może wpływać na zdrowie. Z tego i kilku innych powodów przeprowadziliśmy do odnowionego domu. Z czasem jednak okazało się, że wpadliśmy z deszczu pod rynnę. Dom stał w dość "mokrej" części Walii i jako stara wiktoriańska kamienica z czasem pokazał wszystkie niedoróbki. Po jednej takiej wyjątkowo deszczowej zimie i uszkodzeniu przez wiatr dachu i rynien (co spowodowało dalszą wilgoć i w konsekwencji grzyba w większości pomieszczeń) przeprowadziliśmy się ponownie. Z tym że w tzw. międzyczasie byliśmy po spotkaniu z laryngologiem w Polsce, kuracji (akurat przed tym nieszczęsnym rokiem deszczy i wichur), więc syn zdążył się uodpornić i podrosnąć. Wciąż bywał przeziębiony i zaliczał nocne kaszle, ale już nauczyliśmy się zauważać pierwsze sygnały, od razu interweniowaliśmy i infekcje nie rozwijały się. Pisałam już o tym na forum.
                  • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:16
                    >sam kierownik przychodni wie, że w mieszkaniu mamy wilgoć i grzyba, to chyba byłoby logiczne wysłanie takiej kichająco-kaszlącej osoby na testy, żeby sprawdzić, czy przypadkiem nie ma się do czynienia z alergiami i astmą, zamiast faszerować paracetamolem na zmianę z antybiotykiem


                    I nie zasugerowalas mu tego?

                    Serio zrobienie testu na plesn to 50 funtow.

                    Dlaczego dobrowolnie mieszkasz w plesni? To zabija.

                    Widzisz w Polsce jest inny system polegajacy na tym ze z byle pierdola chodzi sie do specjalisty.
                    W UK lekarze rodzinni natomiast maja specjalizacje. Tak wiec do pediatry wysyla sie powazniejsze zagadnienia a nie angine. GP maja specjalizacje np skorna, ginekologiczna itd

                    Alergie w ktorej nie ma zespolow szoku anafilaktycznego i nie musisz nosic Epi Pen leczy GP. Leczy sie lekami przeciwhistaminowymi.

                    Nie rozumiem dlaczego w ramach testu wlasnego nie kupilas Certizine albo Loratidine over the counter.

                    Ja tez mam alergie m.in. na plesn. Mnie nie wyleczyly testy. Bo nie leczą.
                    Laryngolog tez nie wyleczył bo alergiami zajmuje sie Alergolog a nie laryngolog.

                    Przede wszystkim wyprowadza sie z domu gdzie jest plesn. Kupuje sie oczyszczacz powietrza i wymienia filtry. Utrzymuje prawidlowa wilgotnosc w domu uzywajac dehumidifier.
                    Nie bierze sie lekow na bazis peniciliny.

                    Polecam Clatra. Dziala przy dluzszym braniu i nie szkodzi na watrobe.

                    Do nosa Dymista. Nie ma efektywniejszego leku do nosa. Zadne mometazone furoate sie nie porownuja i zadne inne sterydy.
                    Kup tez w aptece Barrier Balm na pylki jesli wychodzisz a masz alergie na drzewa i trawy. Smaruje sie tym nos od srodka. Dziala.
                    A na astme to spray.

                    W ogole dziwie sie ze nie udalas sie na prywatne testy alergologiczne.

                    Dobrowolnie mieszkacie w plesni? Nie no ja nie moge....w zyciu bym tego dzieciom nie zrobila. Powiedz ze nie do konca tak. Blagam

                    • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 02:00
                      Bochu Princess, ja nie miałam pojęcia, że w tamtym mieszkaniu jest grzyb, bo był pięknie zamalowany, a ja nigdy wcześniej w życiu się z nim nie spotkałam. Zresztą nie tylko grzyb tam był, również alergeny kocie (poprzednicy mieli). Nigdy w życiu nie leciało mi tak z nosa, a testy, które robiłam kilka lat wcześniej w Polsce, wykluczały u mnie alergie. Więc jak mogłam kupić citrizine, jak nawet nie wiedziałam, że mam alergię. Poza tym miałam 2 małych dzieci, było to na początku mojego pobytu w UK i głęboko wierzyłam w wysoką jakość opieki medycznej w UK. Że jak pójdę do GP, to on mi pomoże, skieruje, poradzi. Teraz to sama wiem 😂. Z mieszkania się ewakuowaliśmy, jak tylko udało się nam znaleźć odpowiednie lokum. Kiedy już zauważyliśmy, że gwóźdź wbity we frontową ścianę po roku był pokryty w połowie rdzą. Kiedy nasza agencja poradziła sąsiadce z góry, która miała grzyba na ścianie pod oknem, żeby częściej wietrzyła. Kiedy w środku zimy popsuł się bojler i przez 3 tygodnie czekaliśmy na naprawę, bo był tak stary, że sprowadzili fachowca z Manchesteru. Kiedy doprowadzono gaz do mieszkań szczytowych (strychowych) i nie podciągnięto go do pozostałych. Kiedy chciano nam w związku z tym i innym podnieść czynsz o 75 %. Wynegocjowaliśmy podwyżkę o 40%, ale wiedzieliśmy, że wcześniej czy później i tak podwyższą. Tych powodów było jeszcze kilka.
                      W sumie mieszkaliśmy tam 4 lata.
                  • simply_z Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:38
                    Macie grzyba???
                    • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 02:09
                      Teraz tylko w dobudówce do rozbiórki. Ale w poprzednich miejscach tak.
                      Ciężko w UK o dom/mieszkanie starsze niż 30 lat i zupełnie bez grzyba. Wymagałoby to często w przypadku domu zrobienia izolacji poziomej i pionowej, wymiany dachu i rynien, porządnego ocieplenia i uszczelnienia, dobrej wentylacji (najlepiej z rekuperacją), odwidnienia ogródka i podjazdu z przodu, a to są olbrzymie koszta i wiele osób zwyczajnie nie stać. A agencje wynajmu mieszkań/stowarzyszenia czy hrabstwo, nie mówiąc o prywatnych holdingach często zwyczajnie mają to gdzieś lub nie mają funduszy/specjalistów czy zastępczych mieszkań bez takich problemów. Money, money, money.
                    • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 07:45
                      Yuka pisze o przepłości. Jakiś czas temu kupili nowy dom.
            • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:38
              Mnie też nie. W UK prowadziłam dwie ciąże i leczyłam raka. Hospitalizowana byłam kilka razy. Na angielska służbę zdrowia nie dam złego słowa powiedzieć. Zajęli się mną bardzo dobrze i nigdy nie poczułam się zbywana.
              • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:41
                Ps. Obecnie leczę się prywatnie. Różnica polega wyłącznie na tym że specjalistyczne badania są od ręki praktycznie na "za dwa dni". Państwo trzeba było czekać dwa tygodnie - miesiąc.
      • hanusinamama Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:06
        Od kiedy to leczy się wiarą? Tu chodzi o zlekceważenie powaznego problemu pacjenta. Jakby ci dziecko zeszło...bo powinno jednak dostać antybiotyk a nie paracetamol...inaczej byś pisała
      • profes79 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:54
        Ja mam inne doświadczenia z UK - pisałem o nich już dwa razy; trzeci raz nie chce mi się tego wklejać.
    • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:34
      P.S. Bledne diagnozy zdarzaja sie wczesniej, w kazdym kraju.
      • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:40
        Taaak. Zgoda ale slynny paracetamol to sie z UK kojarzy. Porazka, bo to niby nowoczesny kraj. Stracić 2 nogi i ręce, bo ktos do domu wypisal. Nie do pojęcia.
        • memphis90 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 22:03
          Wiesz, to była sepsa meningokokowa, czyli tzw piorunująca. W przypadku tej choroby możesz stracić ręce i nogi nawet wowczas, jeśli szybko znajdziesz się w szpitalu. A widziałam przypadek, w którym dziecko już po pełnym wyleczeniu, tuż przed wypisem do domu, dostało masywnego udaru mózgu i zmarło…

          Na wczesnym etapie sepsa meningokokowa jest nie do odróżnienia od przeziębienia, a po kilku godzinach - kiedy pojawia się objawy różnicujące - możesz już wymagać IOM…
          • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 22:41
            No właśnie. Moja średnia, gdy miała 6 lat, to miała sepsę, ale na szczęście nie tę piorunującą. Do tego miała zapalenie mózgu i opon mózgowych. Miesiąc w szpitalu była. Na początku też nikt nie rozpoznał po objawach sepsy, zrobiono jej wymaz i dopiero po dwóch dniach przyszły wyniki. Dostała silny antybiotyk o szerokim spektrum działania i to ją uratowało. A sprawdzali ją lekarze różnych specjalności: oczywiście pediatra, dentysta, chirurg, neurolog, a nawet ginekolog.
      • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 20:53
        Żeby postawić diagnozę, trzeba najpierw trafić do lekarza. A z tym jest tam problem.

        Mój syn potrzebował antybiotyku, gorączka 39 stopni - w aptece poradzono mu, żeby zadzwonił do tego ich NHL czy jak to się nazywa i powiedział, że umiera - to MOŻE go szybko lekarz przyjmie.
        Wolał zadzwonić do naszego lux medu po wizytę telefoniczną. Lekarz od razu wystawił mu receptę na antybiotyk. Wykupiłam i wysłałam kurierem. Miał na 2 dzień.
        I nie, odpada sztandarowy argument angielskich forumek, że nie zna języka. Zna, skoro dostał najwyższą ocenę na dyplomie licencjackim z prawa.
        • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:02
          Serio kurierem wysylalas. Po brexit czy przed?
          • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 13:06
            Przed. W sensie w 2020 w lutym.
            • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 19:59
              Ok. Bo potem zrobilo sie trudniej...
              • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 21:37
                Potem tak, ale syn wiezie ze sobą. Kupuję mu jak wraca do Anglii 2-3 opakowania takiego co bierze zawsze w przypadku choroby ( dwa rodzaje ). Ostatnio w ogóle nie korzystał, bo nie chorował. Ale się nie zmarnowało, bo jego dziewczyna wzięła ( po konsultacji z lekarzem na teleporadzie )
                • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 22:01
                  Jest to jakies rozwiazanie.
                • panna.nasturcja Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 23:46
                  Arwena, a on robi tam teraz studia magisterskie? Na tej samej uczelni?
                  • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 10:00
                    Nie w Londynie, razem z jakimś kursem prawniczym. Ten kurs jest obowiązkowy, ale można go robić bez magisterki. To coś w stylu naszej aplikacji, bo potem musi zrobić dwa lata stażu - właśnie się dostał na wrzesień 2024, do jednej z największych firm prawniczych. Rekrutacja kilka miesięcy, cztery etapy. Chętnych było ponad 3 tys, przyjęli na tygodniowy staż w grudniu 40 i chyba nie wszystkim zaproponowali ten drugi dwuletni.
                    Żeby nie było tak cudownie - to o ten staż walczył od trzech lat w różnych firmach. Bez niego nie może wykonywać zawodu.
                    • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 15:45
                      Gratulacje dla syna !
                      • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 15:49
                        Dzięki, zwłaszcza że ta firma zwróci mu koszt magisterki i tego kursu i jeszcze jakieś stypendium dostanie, żeby się tylko uczył teraz.
                    • panna.nasturcja Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 01:33
                      Gratuluję!
                • chicarica Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 12:36
                  Co to w ogóle znaczy "bierze zawsze w przypadku choroby"? Od chyba 15 lat nie miałam żadnej infekcji wymagającej podania antybiotyku, raz już myślałam że mam bo kaszlałam chyba z miesiąc ale po badaniu okazało się że jednak wirusowa. Nie rozumiem brania antybiotyku zawsze w przypadku choroby, a nie chce mi się wierzyć że infekcje które przechodzi Twój syn, są zawsze bakteryjne, bakteryjne zapalenie dróg oddechowych u dorosłych zdarza się bardzo rzadko.
        • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:11
          W mojej przychodni raczej z trafieniem do lekarza czy konsultacją telefoniczną w pilnej sprawie nie ma problemu. Natomiast co do diagnozy lekarskiej i późniejszego leczenia dużo zależy od tego, do którego lekarza się trafi. No i z 39 stopni to wpierw by kazali test na Covida zrobić, potem podejrzewano by grypę i kazano brać paracetamol/ibuprofen, chyba że byłyby jakieś ostre dodatkowe bóle, omdlenia itp.
          Kumpela z pracy miała przeboje przed BN, bo dziecku gorączka nie spadała poniżej 39 przez kilka dni, miał majaki i omdlenia i dopiro po tygodniu dostał antybiotyk. Już po 2 dawce temperatura zaczęła spadać, w kilka dni dzieciak wyzdrowiał.
        • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:36
          >gorączka 39 stopni - w aptece poradzono mu, żeby zadzwonił do tego ich NHL czy jak to się nazywa i powiedział, że umiera - to MOŻE go szybko lekarz przyjmie

          Twoj syn jest na zmywaku i nie zna angielskiego? Jakby znal to by slyszal o

          Walk in Clinic
          111 GP
          A&E

          A on zapewne nawet nie byl zarejestrowany u zeyklego GP skoro do apteki poszedl.

          I nie, na kazda goraczke nie podaje sie antybiotyku. 39C mogą powodować wirusy a tych sie nie leczy antybiotykami. Na obniżenie goraczki ibuprofen i paracetamol jest
          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:30
            U nas w rejonie nie ma walk in clinics. 111 GP czeka się na oddzwonienie nawet do 12h, w puściutkiej przychodni Out of Hours 13 lat temu czekaliśmy z gorączkującym i wymiotującym dzieckiem z biegunką prawie 3 godziny, żeby dowiedzieć się, że powinniśmy jej dawać jogurt (porada od lekarki z oddziału). Córa miała grypę jelitową, odmawiała picia i groziło jej odwodnienie. Wyleczyliśmy ją podając po łyżeczce i na siłę herbatę-słomkę (kuracja przepisana mnie przez lekarkę w Polsce wiele lat wcześniej, gdy miałam jelitówkę i wszystko przeze mnie przelatywało). Myślę, że teraz jest znacznie gorzej. U nas na 111 GP nie dzwoni niemal nikt, dużo szybciej (choć też czeka się kilka godzin) uzyska się pomoc na A&E.
            • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:54
              No ja nie wiem. W UK zaliczyłam co najmniej 5 różnych GP w różnych miejscach, kilka różnych szpitali i jakoś na konowałów nie trafiłam. Wszędzie traktowano mnie poważnie, badano, wysyłano na dodatkowe badania jeśli była taka potrzeba i przepisywano antybiotyki jeśli była taka potrzeba. O strasznych historiach czytam tylko w internecie. Gdyby nie internet to bym o leczeniu paracetamolem w UK nie miała pojęcia 😅
              • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:04
                >Gdyby nie internet to bym o leczeniu paracetamolem w UK nie miała pojęcia 😅

                Ja tez nie, a mam anginowca
            • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:03
              111 to GP a nie A&E.
              111 to GP w weekendy i po godzinach.
              Nie lazi sie ze sprawami w ktorych nie ma bezposredniego zagrozenia zycia na A&E
              • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:29
                Przecież wiem. I tłumaczę, że na można się nie doczekać oddzwonienia lekarzy ze 111GP. Może dlatego, że przyjmują wyłącznie przy 3 głównych szpitalach w rejonie (czyli całej Płn. Walii) z tego, co wiem. Mój mąż pracuje w NHS i jak u nich na oddziale pogarsza się stan pacjentów dzwonią pi ambulans, bo szybciej załatwią przewóz na soecjalistyczny oddział niż czekając na lekarza pod telefonem czy ze 111GP.
          • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 13:08
            Jako student angielskiego uniwersytetu miał jak najbardziej ubezpieczenie. Studiował prawo ( dalej studiuje tylko teraz już magisterkę robi )
            Tu tylko antybiotyk.
        • taki-sobie-nick Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:57
          Zna,
          > skoro dostał najwyższą ocenę na dyplomie licencjackim z prawa.

          I napisałas o tej historii wyłącznie po to, zeby o tym wspomniec.
          • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:20
            Zna angielski i nie kojarzy jakie sa formy kontaktu , lekarzem w UK?

            Prawnik? Boziu....a nie kojarzy podstaw.

        • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:48
          A ja ostatnio zadzwoniłam do swojego GP i poprosiłam o konsultację. Oddzwonił o 15:30 i wysłał receptę do apteki całodobowej bo wiedział że tam będzie..recepta wpłynęła około 16:30. O 18:00 odebrałam i jeszcze tego samego dnia dziecku podałam lek. Receptę wystawił na podstawie opisanych przeze mnie objawów ( gorączka + wysypka + mnóstwo zakażeń w szkole).. następnego dnia młoda była jak nowo narodzona, kolejnego dnia pojawiła się w szkole. Nie proponował paracetamolu. Przepisał bez wahania.
          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:53
            U nas nie ma aptek całodobowych 🤣. I jest tylko jedna apteka na 2 hrabstwa czynna do 22:00.
            • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:57
              A o perypetiach kumpeli, której dziecko miało objawy podobne do twojej córki, opisałam wcześniej.
              Zresztą nie tylko ona inna kumpela, lokalka z dziada pradziada (żeby nie było, że nie specyfiki, zasad i języka) też dobijała się - i o wizytę/konsultację i o antybiotyk. Te same objawy.
              • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:58
                *że nie zna
              • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:04
                Po prostu potwornie u nas brakuje lekarzy/specjalistów łącznie z GP.
                W ciągu ostatnich 6 lat zbudowano w mojej miejscowości 3 spore osiedla mieszkanie, wkrótce mają zacząć budować 4 i jeszcze po kilka domów chcą wcisnąć w wolne działki. W tym czasie nie powstała ani jedna nowa szkoła, a już 6 lat temu były przepełnione i przyszedł 1 dodatkowy GP. 1 przychodnia i 2 apteki na kilkanaście tysięcy mieszkańców. Żaden system zdrowotny nie dałby rady w takich warunkach.
                • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:45
                  Po prostu potwornie u nas brakuje lekarzy/specjalistów łącznie z GP.

                  To jest problem ogólnie w całej UK i nie tylko bo w Polsce to samo..

                  Po roku leczenia ma nhs zmieniłam na prywatne. Lekarzy mam tych samych, pielęgniarki też(!). O ile lekarze specjaliści do południa pracują na nhs, po południu prywatnie, tak pielęgniarki masowo przechodzą do prywatnych firm.
            • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:58
              Też musiałam do całodobowej dojechać około 40 min w jedną stronę. Chciałam jednak by wysłał tam bo wiedział, że tam na pewno ten lek jest no i chciałam podać jeszcze tego samego dnia. Gdyby wysłał do najbliższej, musiałabym czekać do rana i nie wiadomo czy w ogóle bym ten antybiotyk dostała bo to był akurat szczyt zachorowań na szkarlatynę. Chyba by mnie pogrzało dzwonić do Polski i wysyłać kurierem jak mam w UK wszystko i to bezpłatnie. Tyle, że musiałam się przejechać kawałek.
            • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:01
              >jest tylko jedna apteka na 2 hrabstwa czynna do 22:00.

              Matko boska Yuka,gdzie ty na boga w tej Walii mieszkasz!
              • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:08
                Śmiem przypuszczać, że i tak nie mam najgorzej. Znam takie miejsca, wcale nie na szczytach gór czy totalnych bezdrożach a przy drogach krajowych, gdzie nawet radio nie odbiera i nie ma do dziaj internetu. Nawet 1G 😂. Ludzie z tych miejscowości to minimum 40 minut do lekarza jadą jak nie dłużej 😁.
                • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:19
                  No u mnie tak jest. Na komórkę do mnie się nie dodzwonisz. Mam stacjonarny. A ze służby zdrowia jestem bardzo zadowolona..
                • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:24
                  (To ja przestaje juz marzyc o zamieszkaniu w Walli)
                  • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:39
                    Przyjeżdżaj na wakacje. Ewentualnie osiądź na starość (domy i ogólne koszty życia są na pewno tańsze/niższe niż w Londynie) 😂.
                    ps. Można zawsze przecież wpisać w wyszukiwarce odpowiednie hasła i potwierdzić lub zaprzeczyć temu, co piszę. Poza tym każdy ma swoje indywidualne doświadczenia i poglądy. Jak napisałam - opiekę przy podejrzeniu raka miałam bez zarzutu, a wcześniej naprawiono (operacja) błędy polskiego specjalisty.
                    Moja córa z dysleksją i syn z ZA w miarę spokojnie i bez depresji kończą poszczególne etapy edukacji, czego raczej na 100% nie byłoby w Polsce. Widzę po rodzinie i znajomych plus z forum. Ale to moje, naszej rodziny doświadczenia 🤷.
                    • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:42
                      Mi sie pd Walia podoba. Ale bylam pare razy i w północnej w roznych miasteczkach nadmorskich. I w srodkowej w roznych zamkach. Poludniowa ma lepsza pogode. Nigdzie tak nie zmoklam jak jadac ze stacji w Caernafon czy jakos tak do wielkiego hotelu nad morzem. Na konferencje jechalam
                      • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:02
                        Hłe, hłe, pomieszkałabyś w Snowdonii. Przez kilka lat widziałam tyle powodzi, że starczy mi do śmierci. Najgorszy był chyba 2014. Padało niemal nonstop od października do lutego, ale już w sierpniu było chłodno i deszczowo. Wtedy nawet reporter lokalnej gazety był znudzony robieniem zdjęć wylewającej rzeki. Ileż można patrzeć na to samo 😂. Jeden z gorszych momentów nastąpił w Boxing Day. Tak zalało miejscowości i drogi, że ani nie można było przez nie przechać ani wyjechać. Kilka lat później sytuacja powtórzyła się i wtedy to już w ogóle pozalewało centrum.
                        • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:07
                          Ja Snowdonie znam ale latem. Najbardziej mi sie podobalo w srodkowej okolicach Llanidloes. Wszystkie te tam na LL...

                          Ja na wakacje to jezdze tylko do Walii, Kornwalii, Devon albo pd Francji.

                          W Walii lubie spokoj i pustke gdzie sie da. Wtedy najlepiej wypoczywam. Ja jestem introwertykiem w sensie ze wypoczywam lepiej w samotności albo z rodzina itp.
                          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:11
                            Tutaj pustki nie brakuje 😂. Śmiejemy się, że na Snowdonii przeludnienia zdecydowanie nie ma (chyba że przeowczenie 😁).
                            Też lubię. Mogłabym chodzić godzinami. Z córą. Niestety mąż Snowdonii nie lubi, a syn woli komórkę.
              • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:23
                Proszę, jedno z hrabstw w Płn. Walii
                • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:24
                  I jestem bardzo zadowolona z widoków za oknem i generalnie spokoju.
                • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:26
                  Dlaczego mowisz o jednej aptece na dwa hrabstwa. W samym miescie Rhyl masz ich wiele

                  • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:30
                    Bylam tam w Rhyl. Macie duzo fajnych sklepow. Piekna plaza. To godzina drogi samochodem do Liverpoolu.
                    • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:40
                      Hehe, mieszkałam kiedyś w Chester. Mają tam apteki otwarte do północy. Z Bodelwyddan dojedzie się 35 min.
                  • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:33
                    Do tego apteka w Bodelwyddan jest otwarta do 22:00. Przecież jeśli potrzebujesz nagle natychmiast leku na receptę, i tak ładujesz na A&E bo kto inny ci w nocy przepisze?
                    • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:40
                      W szpitalach za apteki, w Tesco superstore i Asda sa dlugo otwarte

                      Prescription Lockers sa 24/7 otwarte

                      I macie blisko do Liverpool. Rhyl to.miejscowosc.wakacyjna dla ludzi mieszkajacych w Liverpoolu. Motorem z Warrington jak bylam mloda z 20 lat temu jechalam raz.
                      • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:50
                        Ale w tym Rhylu też mieszkają ludzie. Całorocznie. Podobnie w Denbigh, Colwyn Bay a nawet Llandudno. Chodzą do pracy, lekarza i czasem wychodzą od tego lekarza przed 18:00.
                        Kiedyś po pewnym zabiegu lekarskim dostałam receptę na pigułki ułatwiające sen. Pech w tym, że jak mnie wypuszczano z oddziału, apteka szpitalna była dawno zamknięta, najbliższa otwarta jeszcze apteka w supermarkecie odmówiła wydania, bo controlled drug, więc dopiero na drugi dzień mąż (ja leżałam w łóżku) był w stanie kupić mi usypiacze. A bardzi ich potrzebowałam w tym czasie, nie tylko zresztą z powodu kłopotów ze snem.
                        Tak apteka do 22:00 nie jest problemem, dopóki nie okaże się, że jakaś nocna sensowna apteka (nie locker) jednak przydałaby się.
                        • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:00
                          A czemu nie locker? Locker dziala tak ze wydaja natychmiast. To dyzurna apteka ale bez spotykania sie. Cos jak w Polse przez okienko tyle ze locker jest i wysyla ci smsa kiedy lek juz w locker jest co bys nie czekala.


                          bcuhb.nhs.wales/news/health-board-news/north-wales-community-pharmacies-introduce-24-7-prescription-collection-service/
                          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:05
                            Ano widzisz, dzięki wam odkryłam, że mamy taki serwis w okolicy 🤣. Jakoś nikt nigdy z lekarzy o tym nie wspomniał. W tej aptece też nie.
                            • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:08
                              Może i dlatego że od kilku lat raczej bazujemy na srałych lekach, które odbieramy w określonym dniu z naszej lokalnej apteki. Ten locker to dość świeża sprawa (maj 2022).
                              • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:09
                                Sa tez apteki wysylkowe online. Twoja batch wysylaja do takiej pharmacy i regularnie DPD kurier ci przywozi do domu
                                • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:13
                                  Ten raz na miesiąc mogę się przejść. Zresztą zawsze po drodze kogoś znajomego spotkam, pogadam, urok mniejszych miejscowości 😀.
                        • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 06:57
                          Kurcze, ja zawsze, gdy wychodziłam ze szpitala do domu, to z workiem pełnym leków. Nigdy nie dostałam recepty. Jedyny minus to to, że długo się czekało na te leki. Potem zmądrzałam i umawiałam się z pielęgniarkami, że szłam do domu od razu, a jak już leki były na oddziale, to one dzwoniły do mnie i mąż jechał po leki.
                          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 11:28
                            Leki są z apteki szpitalnej. Jeżeli aptekę zamkną o 18:00, a ty wyjdziesz ok. 19 lub później (zabieg się przedłużył, potrzeba było dodatkowych badań czy obserwacji, trzeba spakować manatki itp. itd.), wtedy dostajesz do ręki receptę. Przynajmniej ja tak miałam. Pechowo tej szpitalnej recepty nie chciała zrealizować apteka poza szpitalem (controlled drug, powinna być od GP) i dopiero na drugi dzień mąż skoczył do GP i dostał w aptece co było trzeba.
                            • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:07
                              Współczuję. U mnie w tych szpitalach, w których byłam ja lub moja teściowa, apteki są całodobowe.
                      • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:20
                        Do Liverpoolu i Manchesteru się jedzi na zakupy, do konsulatu i przy pilnej sprawie na wizyty prywatne. Kumpela do lekarza specjalisty jeździłam do Londynu (zresztą nie tylko ona). Znałam zresztą małżeństwo, w krórym facet pracował w Londynie pon-pt. i wracał do Bangor, do żony, na weekendy i święta. Nigdzie po drodze nie znalazł pracy w swojej specjalizacji po tym, jak zamknięto placówkę badawczą bodajże na Anglesey. Życie.
                    • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:41
                      Pisałaś o aptece 24h. Więc takich tu nie ma 🤣. O aptece w Bodelwyddan przecież napisałam (to ta jedyna czynna do 22:00).
                      • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:43
                        Przeciez w Tesco sa otwarte do polnocy Landudno na przyklad. Bylam tam
                        • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:51
                          princesswhitewolf napisała:

                          > Przeciez w Tesco sa otwarte do polnocy Landudno na przyklad. Bylam tam


                          A potem część aptek otwierają już o 6:00. Bez przesady, może całodobowych nie ma, ale przez 6 godzin bez apteki wytrzymać można, a jak nie można to trzeba gnać na pogotowie.
                        • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:56
                          Llandudno Junction. Masz rację. Pytanie, czy realizują recepty na wszystkie lekarstwa.
    • profes79 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 21:55
      Ja sie nie mogę dokopać nigdzie KIEDY to miało miejsce. A ciekawostką jest to, że szpital uznał winę - w PL następne dwadzieścia lat trwałaby sprawa sądowa w której adwokaci szpitala dowodziliby, że to wina rodziców.
      • fogito Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:29
        Pewnie tak. Ale dziecko straciło rece i nogi przez czyjes zaniedbanie.
      • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 09:39
        Rok temu żona mojego bratanka straciła w Anglii późną ciążę. Tam ją prowadziła. Czuła, że jest jakiś problem, ale nie mogła się doprosić o dostęp do lekarza a pielęgniarki czy tam położne zlewały problem i mówiły, że jest przewrażliwiona. Jak już trafiła do szpitala, to dziecko nie żyło. Do tego nie doczyścili jej tam, bo trzy dni po powrocie do Polski trafiła do szpitala w ciężkim stanie.
        I język nie był problemem, była tam na studiach podyplomowych. Wiem, że gromadzą dokumentację medyczną, konsultują się z naszymi lekarzami. Planowali pozew przeciwko tamtym lekarzom - gdyby trafiła od razy do szpitala, dziecko miałoby szansę. Jak się to skończy jeszcze nie wiem, bo głupio się pytać.
        Nasi ginekolodzy nie mają dobrego zdania o prowadzeniu ciąży w Anglii.
        • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 09:41
          Moje znajome mieszkajace w Pl tez stracily pozne ciaze, urodzily martwe dzieci, jedna byla pielegniarka. Co z tego wynika? To, gdziekolwiek by to nie bylo niewielka czesc ciazy tak sie konczy.
          • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 09:52
            To, że nie mogła dostać się do lekarza.
            Ja miałam zagrożone ciąże, telefon do lekarza i cały czas pod kontrolą. Wizyty co 2 tygodnie, badania. Pod koniec właściwie codziennie ktg. Miałam taką książeczkę w pewnym momencie i spisywałam ilość ruchów dziecka. Jeżeli było X czy więcej - to ok. Jak mniej, miałam jechać do szpitala natychmiast.
            Ona odbijała się od położnych, które bagatelizowały jej objawy i obawy. Do szpitala trafiła za późno. A potem jeszcze okazało się, że nie oczyścili dobrze po urodzeniu martwego dziecka i z sepsą trafiła do szpitala w Polsce.
            Według naszych lekarzy - była szansa na uratowanie dziecka, ale cas grał największą rolę.
            • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 10:44
              arwena_11 napisała:

              > To, że nie mogła dostać się do lekarza.


              Nie mogla bo? Polozna odmowila? Znam rozne hostorie, ale twoja znajoma moze pozwac nhs, moze faktycznie dowiedzie ze zostala zlekcewazona.


              > Ona odbijała się od położnych, które bagatelizowały jej objawy i obawy. Do szpi
              > tala trafiła za późno.

              Ile tych poloznych miala, bo ma sie jedna? A do szpitala mozna sie zglosic w kazdej chwili, nie trzeba miec referral.
              Oczywiscie, polscy lekarze po fakcie wiedzieli ze daloby sie uratowac. Szklana kule mieli i nie tylko przyszlosc ale i przeszlosc w niej ogladali.
              • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 13:52
                Nie dopytywałam się o szczegóły, jak się zdecydują na proces - to będą dobrze przygotowani, bo to prawnicy.
                Lekarze nie mówią, że by dało się uratować, ale że byłaby duża szansa gdyby od razu trafiła do szpitala a nie po tygodniu, kiedy został już tylko poród martwego dziecka.
                Sepsa po nie doczyszczeniu macicy po porodzie, to ewidentny błąd tamtego szpitala.
                • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 15:11
                  Tiaaa, oczywiscie prawnicy, oczywiscie lekarze wiedza ze bylaby szansa bla, bla, bla. Takich historyjek na peczki krazy.
                  • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 25.01.23, 15:22
                    Wiesz, ja w rodzinie mam kilku prawników. Taki urok.
            • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:16
              Ale ty ciąże prowadziłaś prywatnie. Państwowo to trochę inaczej wygląda.
              Moja koleżanka pod koniec ciąży przestała czuć ruchy dziecka, pojechała z mężem do szpitala, czekała długo na przyjęcie, a gdy już została przyjęta, to było za późno. Urodziła martwe dziecko. Mało tego, podczas porodu doszło do krwotoku, więc lekarze wycięli jej macicę.
              Inna w ciąży wysokiego ryzyka, kilka pobytów w szpitalu, częste usg. Wszystko OK. Gdy urodziła, okazało się i to też nie od razu, tylko podczas wizyty kontrolnej, że maluszek ma tylko dwie komory serca i poza organizmem matki nie ma prawa żyć. Żył jeszcze kilka dni, zmarł podczas operacji. Co najmniej kilku różnych lekarzy robiło usg i żaden nie zauważył u płodu tak wielkiej wady serca?
              Oba przypadki prowadzone państwowo.
              • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:21
                Tylko tam w Anglii chyba nie ma możliwości prowadzenia prywatnie? Czy może się mylę?
                • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:35
                  Jest taka możliwość.
                • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 14:01
                  arwena_11 napisała:

                  > Tylko tam w Anglii chyba nie ma możliwości prowadzenia prywatnie? Czy może się
                  > mylę?

                  Co znaczy nie mozliwosci? Twoi prawnicy nie wiedza?
              • alicia033 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:25
                rosapulchra-0 napisała:

                > maluszek ma tylko dwie komory serca i poza organizmem matki nie ma prawa żyć.

                no patrz, ty też masz dwie komory i żyjesz.
                Bo dwie komory serca to ta prawidłowa ilość. Znowu nie wiesz, o czym piszesz, rosa.
                • rosapulchra-0 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:34
                  Ty za to wiesz wszystko, trollico. Każda komora jest podzielona na 2 części, a u tego noworodka nie były.
                  Pomyliłam się i znać się na wszystkim nie muszę, ty za to jesteś specjalistką od wszystkiego i do niczego, w dodatku agresywną chamką.
                  • alicia033 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 26.01.23, 13:42
                    rosapulchra-0 napisała:

                    > Pomyliłam się i znać się na wszystkim nie muszę,

                    Żadna pomyłka, to po prostu brak znajomości podstawowej anatomii człowieka, bo nikt, kto wie, że człowiek prawidłowo ma dwie komory nie napisze, że "miał tylko dwie komory".
            • chicarica Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 08:55
              No patrz, a z kolei kiedy byłaś w ciąży niechcianej w Polsce, to musiałaś latać po górach żeby poronić, podczas gdy w UK w cywilizowanym szpitalu, w dobrych warunkach, mogłabyś nie kombinować tylko jak człowiek zrobić aborcję w sposób bezpieczny dla Ciebie. Coś za coś.
              • arwena_11 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 10:10
                Ty jesteś idiotka jednak, ja w tych górach leżałam grzecznie w łóżku. W Polsce jakbym chciała, też mogłabym zrobić aborcję w tamtym czasie. Problemu nie byłoby żadnego.
                Kompromis był w porządku - aborcja w ramach antykoncepcji nie jest.
                • chicarica Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 12:39
                  No i widzisz, szczęśliwie poroniłaś i nie musiałaś się poddawać aborcji, cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności. Zapomniałaś dodać: według ciebie kompromis był w porządku. Według mnie nigdy nie było żadnego kompromisu, a aborcja w ramach antykoncepcji to pojęcie wymyślone przez takich jak ty. Mieszkam w kraju w którym gdyby ktoś chciał, mógłby stosować aborcję jak antykoncepcję, a jednak nie stosuje - dlaczego? Bo antykoncepcja jest dostępna bez problemu, w tym ta po stosunku.
        • profes79 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 27.01.23, 07:00
          Nie to co w Polsce, nie? Podawać konkretne przykłady z ostatnich lat, kiedy to w imię ideologii pozwalano kobiecie umrzeć w szpitalu?
    • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:33
      Akurat ten szpital w Firmley jest bardzo bardzo wysoko a notowaniach. Pracowala tam moja kolezanka. Jedna jaskółka nie czyni wiosny
    • majenkirr Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:44
      Straszna tragedia, szczepcie swoje nastolatki. Ja od zawsze siè boję meningitis 😔.
      • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 22:45
        Duzo siedzi w gabkach kuchennych
        • hanusinamama Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:20
          Nie używam ani kuchennych ani łazienkowych...
          • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:47
            I slusznie. Szczegolnie kuchenne
      • ritual2019 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 08:23
        majenkirr napisała:

        > Straszna tragedia, szczepcie swoje nastolatki. Ja od zawsze siè boję meningitis
        > 😔.
        >
        Sa szczepione, moj 15 latek mial w szkole.
    • magda.z.bagien Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:19
      Jakże mnie to nie dziwi. Paracetamol i antydepresanty, któreś na pewno zadziała. Do tego leczenie przez telefon wszystkiego, np. problemów dermatologicznych.
      • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:27
        W UK nie lecza przez telefon w takim stopniu jak w Polsce.
        • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:33
          W naszej przychodni dalej tak leczą. Covid panuje tam cały czas. Inaczej trudno dostać wizytę.
          • yuka12 Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 23.01.23, 23:35
            I cały czas to piszę - Londyn i duże miasta od 200 tys wzwyż to nie całe UK, a większość UK to małe miasta, miasteczka i wioski czyli tzw. prowincja.
            • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:11
              Mieszkam na wsi.. rozumiem że gdzieś w Walii po środku niczego mogą być problemy bo Anglia Anglii nierówna, są biedne rejony, trafiają się też konowały.. Ale akurat na angielskiej prowincji jest lepiej niż w dużych miastach.
          • princesswhitewolf Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:00
            >W naszej przychodni dalej tak leczą

            Ja nie napisalam ze nie lecza. I dzięki bogu ze tak przyjmuja. Uwazam ze rozmowa przez telefon z lekarzem to rewelacja. Nie musi moja matka siedziec obok kaszlacych ludzi w poczekalni..

            Lekarz wysyla na badania ktorych sam nie zrobi. Tylko oni robia.

            A jak jest cos co trzeba obejrzeć to umawia sie na osobiste spotkanie.
            Sa i inne opcje jak 111 albo A&E, walk in centres
            • sueellen Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 00:16
              Ja również. Z onkologiem mam konsultacje telefoniczne ( po co właściwie ma mnie oglądać?), Z gp w 90% też . Ostatni raz poszłam osobiście z zapaleniem ucha bo chciał je obejrzeć. Cała reszta na telefon i całe szczęście bo wizyty i konsultacje których w ostatnich latach miałam od groma nie rozwalają mi dnia. Mogę normalnie żyć i pracować bo bardzo wiele spraw załatwiam na telefon.
        • dwa_plus_jeden Re: Leczenie paracetamolem wszystkiego 24.01.23, 01:13