Dodaj do ulubionych

Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke?

27.01.23, 10:46
Znacie kogoś, kto ma wszywke (o jaki preparat chodzi chyba nie muszę pisać, a nie napisze, żeby ktoś nie przyczepił się, że robię reklame) ? Pomogła?
Mówimy o osobie, która tego zaszycia sama by chciała, żeby mieć dodatkowy zewnętrzny (a bardziej wewnętrzny) motywator. Bezpieczne to jest? Działa jakoś na psyche jak ktoś tego chce, czy to takie oszukiwanie siebie samego?
Nic więcej wiedzieć nie chce, tylko konkretnie na temat.
Obserwuj wątek
    • abidja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 11:25
      Uwazam,ze to plasterek na gnijaca rane ale niektorzy wierza ze to im pomoze.
      Z tych przykladow ktore znam ,nikomu nie pomogly w dluzszym okresie. Czesc wracala do picia odliczajac dni waznosci wszywki, czesc wydlubywala sobie wszywke ,czesc probowala zapic wszywke,czyli sprawdzali czy i ile moga pic. Potem trafiali do szpitala w zatruciu.
      Wszywka to tylko straszak,nie zastapi woli trzeźwienia. Bez terapii, grup AA, opieki psychiatrycznej sama wszywka nie pomoze.
      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:52
        W przypadku tej osoby wszelkie grupy AA odpadają (a mamy blisko sporo miejsc, gdzie się mityngi odbywają). Proponowałam, ale nie chce o tym słyszeć.
        • ichi51e Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 15:04
          no to masz odpowiedz
        • cegehana Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:13
          Więc tej osobie nie pomoże. Wszywka pomaga zachować kontrolę na krotki czas. Ten czas można wykorzystać na terapię ale jak się tego nie zrobi to efektów terapeutycznych nie będzie.
        • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:27
          No to nic z tego nie będzie, nie wyprowadzisz nikogo z uzależnieńia, gdy on tego nie chce.
          • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 22:54
            Ale przez lata, dekady można próbować i czuć, ze się pomaga alkoholikowi.

            I to jest kwintesencja współuzależnienia. Wandka od marca u. r. pisze, ale nic nie robi
            • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:01
              Napisałam to w sierpniu, nie marcu.
              • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:13
                Racja, a od sierpnia coś się zmieniło? Oprócz tego, ze mąż teraz pije tak, ze traci kontrole nad defekacją?
                • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:19
                  Tak po ludzku nie boisz się tego co się dzieje?

                  Nie rozumiem jak po zastaniu męża obrobionego w łóżku nie pognałaś w te migi na terapie dla siebie. Za każdym razem jak zakładasz watek tutaj sytuacja znacząco się pogarsza.
                  • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:33
                    On odstawił leki na depresję, lepiej - bierze je w kratkę. Jak mu się przypomni. To wszystko dlatego szybciej bardziej leci u niego. Nie ingeruje w to, bo siłą mu jak kotu do gardła tabsów nie wsadze.
                    Niech się zaszywa. Nie zmusze go do AA czy terapii uzależnień. Chce próbować z czymś takim w tyłku niech próbuje.
                    • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:39
                      Odstawianie antydepresantów nagle jest bardzo niebezpieczne. Picie przy antydepresantach także.

                    • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:59
                      Alkohol jest depresantem niezależnym od właściwości mózgu, do złego samopoczucia zmusza. Leki antydepresyjne nie trafiają, bo są na inny problem, którego wyssanie alkoholem produkowania seratoniny jest na innym poziomie myślenia.
                      • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:08
                        Z jakiś tam powodów człowiek pije i wie, że jest pijany. To nie odbiera oceny stanu. Alkoholik, nie pijany nie czuje się sobą. I z procentami w organiźmie czuje się sprawny i normalny.
            • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 02:21
              A, to ona? Nie zapamiętałam nicku.
              To nie ma co pisać, ani ona nigdzie nie pójdzie, ani mąż.
      • bene_gesserit Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:28
        Mój sąsiad z wioski. Zaszywany parokrotnie w ciągu ostatniego ćwierćwiecza, tyleż razy sam sobie usuwał. A podobno najpierw zapijał, ale nie wiem, czy to nie legenda.

        Jeśli alkoholik nie jest w terapii indywidualne i grupowej, to raczej niestety nic z tego. Jeśli jest, to nie powinien sobie nic wszywac. Po co.
    • daszka_staszka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 11:37
      Z tego co się orientuję wszywki przy leczeniu alkoholizmu mają znikoma skutecznośc. Alkoholik potrafi sobie wszywkę wydłubać widelcem jak go głód alkoholowy przyciśnie.
    • zona_mi Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 11:52
      Dla kogoś, kto wierzy w skuteczność, może to być dobrą motywacją na sam początek.
      Ale bez terapii to właściwie bez szans.
      Znam kogoś, kto nie pił trzy lata, ostatnie pół roku bez aktywnej wszywki. Potem nawrót, aktualnie podobno nie pije.
      Znam kogoś, kto przepił wszywkę po miesiącu. Nie udało mu się wyleczyć.
      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:39
        Zapil aktywną wszywke? Były jakieś skutki uboczne?
        • zona_mi Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:42
          wandka_70 napisała:

          > Zapil aktywną wszywke? Były jakieś skutki uboczne?

          Widocznych nie było. Zapijał małymi ilościami, aż do skutku.
    • marianna1960 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 11:52
      Przeczytaj ten artykuł
      weekend.gazeta.pl/weekend/7,177333,29391640,woydyllo-osiatynska-moi-pacjenci-mieli-wszytych-nawet-16-esperali.html
      • hosta_73 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:40
        O, właśnie też miałam wkleić.
    • bazia_morska Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 11:55
      Znałam kogoś, nie żyje, zapił się.
      • ludborka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:02
        Też znałam taką osobę
      • eagle.eagle Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:03
        Ale nie żyje bo napił się w czasie kiedy miał wszywkę?
        • bazia_morska Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:34
          Zapił skutecznie z 5 wszywek, moze 10. Kazda jedna pozniej usunął, a umarł wyniku nie leczonej choroby alkoholowej kilka lat później. Nigdy nie poddał się terapii.
    • ajr27 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:01
      Znam jednego. Rzeczywiście przestał pić, ale skłonności do uzależnień nie mijają po esperanto, więc przerzucił się na inne zachowania obsesyjno kompulsywne ( gry hazardowe, tatuowanie całego ciała). No ale fakt, nie pije od 10 lat, więc teraz daje sobie rozgrzeszenie na wszystko inne.
      • ajr27 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:01
        Esperalu
      • szybki-lisek Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:16
        Podobnie znałam takiego kogoś. Wydłubał wszywkę w ostateczności, tez grał na automatach, rzucił pracę i dalej nie wiem co się z nim dzieje. Ale raczej nie ogarnął się życiowo.
    • 1matka-polka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:32
      Michal Wisniewski, sama oceń, czy pomogło🤔
      • eagle.eagle Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:03
        Wiśniewski kiedy ma wszywkę to nie pije.
    • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 12:52
      Znam (niezbyt blisko) osobę jadącą na wszywkach od wielu lat. Żadnego wydłubywania czy przepijania wcześniej, taki strachliwiec wink Wszywka na rok, potem dwa tygodnie łagodnego wchodzenia w gaz, dwa tygodnie ostrego picia, odtrucie (albo i bez niego) i znowu wszywka. Czasem okresy nie picia mimo że wszywka już nieaktywna. Suchy alkoholik na długie odcinki czasu, żyje, wątroba zdrowa, z chodnika go nie zbierają, ale problemów bazowych nie pozałatwiał. Chociaż wygląda na to, że zasmakował w trzeźwości, przynajmniej od alko, bo zioło od czasu do czasu jest w użyciu. To jednak rzadki przypadek, podejrzewam że większość wszywkowiczów pije i nie pije przynajmniej pół na pół, nie mówiąc już o tym, że bez terapii czy wsparcia w AA nie ma się wypracowanych żadnych mechanizmów pozwalających poradzić sobie z impulsem sięgnięcia po używkę. Taka kiepska proteza.
      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:04
        Tutaj też nie ma mowy o zbieraniu z chodników. O AA nie chce słyszeć, opcja wykluczona. Widzi w tym zapatrzoną w Boga sekte wariatów.
        • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:21
          Ale nie ma mowy o zbieraniu z chodnika gdy jest na wszywce czy bez niej też? Bo opisaną przeze mnie osobę jak najbardziej zbierano z chodnika gdy była w ciągu.
          Jak nie chce słyszeć o AA to nie chce, nie przemówisz do rozumu bo nałóg likwiduje duże części rozumu. W AA chodzi nie tyle o jakiegoś konkretnego boga co o przyznanie sie przed sobą do bezsilności wobec nałogu, a ponieważ większość ludzi wierzy w jakieś ogarniające ludzkie życie siły wyższe to i AA jest mniej lub bardziej przesiąknięte tymi bóstwami. Ale ateiści też są szeregach AA, całkiem ich dużo i odnajdują się jeśli nie trafią na grupę modlącą się zbyt natrętnie.
          • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:34
            Nigdy nie był zbierany, nie trafiał na izbę wytrzeźwień. Tutaj jest inna historia, nie ma typowego stocznia się czy ciągów od rana do nocy tygodniami. To nie ten etap, a jest też depresja (chwilowo nie bardzo leczona). Ale np raz prowadził po pijaku. Ostatnio po dłuższej przerwie tak się schlal, że pisząc brzydko, zes*** się w gacie w łóżku, co było przypałem dla niego. I sie chyba trochę jednak przestraszył.
            I on chce takiej wszywki, żeby mieć jakiegoś straszaka, hamulec, żeby nie pić. I raczej głównie na tym się opierać.
            • daszka_staszka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:59
              Ten człowiek chyba nie jest gotowy by zerwać z nałogiem skoro liczy na to że cudowny lek, czyli wszywka, rozwiąże jego problem
              • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:05
                Nie, nie jest. Jest tylko przestraszony pewnymi skutkami nałogu. Tymi najbardziej dla niego zauważalnymi. To może być dobry początek, ale równie dobrze na tym może się skończyć.
                • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:32
                  Akurat terapia -anty- jeszcze w Polsce nie upadła. Wprawdzie też namnożyło się prywatnych -pomocy-, ale tylko strach niecywilizowany, że jest się wariatem, jak szuka terapeutycznej pomocy, broni ludziom iść się skonsultować. To nie jest nigdzie udostępniane i własna, z indywidualnej potrzeby konsultacja, jest całkowicie dyskretna, jak inne konsultacje medyczne. Można się na terapeutę obrazić, że wciska głupoty i nie kontynuować, aż przyjdzie czas na powtórkę, można się załapać i poukładać własne problemy. Lepiej i dyskretniej z własnej inicjatywy, niż jest się zgłoszonym np. przez rodzinę, która nie wie jak sobie z osobnikiem w rodzinie poradzić.
                • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:30
                  Nie, to nie jest dobry początek skoro ta osoba nie chce się leczyć.
              • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:39
                Będzie miał straszak w tyłku, który będzie go powstrzymywal przed piciem. Mówi, że tego potrzebuje. Nie terapii, nie AA. Tylko myślę, na ile sama świadomość wszywki pomoże i faktycznie go zatrzyma.. I czy przypadkiem coś mu się nie stanie, jakby się napil jednak.
                • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:59
                  Jak ma potrzebę regulowania nastroju alkoholem, to w którymś momencie spróbuje, jak wszywka działa. To potrzeba wynikająca z nieradzenia sobie z własnymi nastrojami. Może mu to zrobić krzywdę, może złym samopoczuciem, które się po alkoholu ze wszywką nie poprawiło pouczyć, może ją przepić. Radzenie sobie z regulowaniem nastroju, to problem psychicznego rozpoznania swoich problemów, nie nakładania kagańca.
                • 1matka-polka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 16:15
                  wandka_70 napisała:

                  > czy przypadkiem coś mu się nie stani
                  > e, jakby się napil jednak.


                  On się nie martwi, a ty się martwisz🙄
                  • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 16:34
                    No i w czym problem?
                    (możesz sobie darować teksty o współuzależnieniach i terapiach dla wspoluzaleznionych).
                    • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:33
                      Właśńie w tym.
                      Starannie wpierasz go w piciu i byciu alkoholikiem, bronisz go w każdym poście.
                      On się zapije, jak umrze Tu znajdziesz sobie kolejnego uzależnionego.
                      Wcześniej zniszczysz sobie życie, bo to trwa latami.

                      IDŹ NA TERAPIĘ!
                      Ty. Bo na niego nie masz wpływu.
                  • abidja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:05
                    > wandka_70 napisała:
                    >
                    > > czy przypadkiem coś mu się nie stani
                    > > e, jakby się napil jednak.
                    >

                    Wszystko albo nic.
                    Jak bedziesz miec szczescie to po zapiciu wszywki zostaniesz wdowa. Przy sporym pechu bedziesz miala pijaka w domu z mozliwoscia stalych konsekwencji po zatruciu typu: udar, uszkodzony miesien serciwy, niedowlady, zaniki pamieci, zaburzenia osobowosci po uszkodzeniu mozgu.
                    Fakt,ze masz juz pieklo z alkoholikiem ale bedzie jeszcze gorzej i gorzej. Skoro nie chce sie leczyc ,ani terapi ani psychiatry.
                    Ty masz wyjscie. Albo trwasz w piekle ,a bedzie co raz gorzej albo odchodzisz i ratujesz swoje zycie.
                    • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:29
                      On się teraz sam przestraszył, bo po raz pierwszy aż tak stracił kontrolę, że zrobił pod siebie. Do tego nie był wtedy sam (tzn ja byłam, bo to było w naszym domu w naszym łóżku, qrwa mac), więc wstyd. On wierzy w to, że wszywka jakoś go zahartuje (?). Chciałabym, żeby się leczył lub chociaż pokorzystał z mityngów, ale nie, a ja namawiać dorosłego faceta nie będe.
                      • bene_gesserit Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:13
                        On nie chce przestać pić.

                        Gdyby chciał, to by poszedł na AA i indywidualną. On nie chce robić pod siebie. Chce mieć kontrolę. Ale jeśli nie zobaczy, co prócz uzależnienia fizycznego go pcha do chlania, to nic z tego nie będzie? Przestanie pić, jak się zaszyje? Super, zacznie się nałogowo brandzlowac, albo straci wasz majątek na automatach. Suma nałogów jest zawsze stała.

                        Uciekaj albo się lecz. Zabronilas o tym pisać, ale mam to w nosie. Ty też masz problem. Kto się zajął zastanym łóżkiem?
                        • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:34
                          Zas.ranym łóżkiem zajął się on. No nie, to nie jest małe dziecko, żebym ja miała jego gówno sprzątać.
                          • bene_gesserit Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 19:40
                            wandka_70 napisała:

                            > Zas.ranym łóżkiem zajął się on. No nie, to nie jest małe dziecko, żebym ja miał
                            > a jego gówno sprzątać.

                            To dobrze, że on.
                            Ale tym wątkiem sprzątasz jego gówno. Najbardziej mu pomożesz, jeśli się zajmiesz sobą. Noi jeśli zajmiesz się sobą, to sobie też pomożesz. Szczerze trzymam za ciebie kciuki.

                            A jeśli jest jeszcze prócz ciebie ktoś, kto go kocha i wie, że jest uzależniony, w porozumieniu z terapeutą możecie zrobić interwencję. Tylko że do tego trzeba przygotowań i siły. Jeśli o siebie zadbasz, będziesz ją miała.
                      • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:34
                        Idź na terapię dla współuzależnionych.
                • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:31
                  Ale to nieprawda.
                  Potrzebuje terapii tylko jej nie chce, bo woli pić.
                  Naprawdę Ci się wydaje, że to jest pierwszy alkoholik, który takie kocopały opowiada?
            • turzyca Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 20:49
              >Ale np raz prowadził po pijaku

              A tak konkretnie to dlaczego nie wezwałaś wtedy policji?
              • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 21:03
                Chlal z kolegami wtedy. Była awantura i się zebrał wypity; żaden z nich nie zareagował.
                Mnie wtedy nie było.
            • abidja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:47
              Zdefekował sie pod siebie,jezdzi po pijaku ale nie, absolutnie to żadne "stoczenie sie"...
            • chicarica Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:50
              To jest bardzo typowe stoczenie się. I nie, wszywka nie pomoże. Terapia, ale to on musi chcieć. Mnie by się nie chciało go ratować ale to Twoje życie.
        • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:29
          W gruncie rzeczy "terapia" AA polega na "marnowaniu" czasu przy innej czynności niż picie. Dzięki byciu w towarzystwie osób akceptujących, informacjom zwrotnym, psychika ucieka w inne tematy zmieniające nastrój, niż potrzeba regulowania odczuć najprostszą drogą, którą uzależnienie podpowiada. Alkoholik nie pije po to, by się upić, tylko bez alkoholu czuje się nienormalnie i chce się wyprostować. Nie czuć pesymizmu, przygnębienia, niepokoju, strachu. A upije się, bo to działanie trwa w jego w mózgu krótko, a on stara się je dalszą dawką podtrzymać.
          • zona_mi Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:34
            Spotkania w grupie wsparcia AA to nie jest terapia.
            • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 13:45
              Nie całkiem, informacje zwrotne działają terapeutycznie. Ruch się wziął ze spostrzeżenia, że jak przegadali godzinami swój los i problemy, to w tym czasie nie pili.
              • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:07
                Jednym wystarczy by przejść przez życie na trzeźwo i coś tam zgłębić i rozwinąć, innym nie. Nałogi często przykrywają pierwotne felery, depresje i inne choroby, w pewnym momencie bez indywidualnej terapii nie da się.
          • cegehana Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 21:22
            AA pomaga bo stykasz się z ludźmi, którzy mają podobne doświadczenia: nie wkrecisz ich w pijacka manipulację i trudno przy nich oszukiwać samego siebie, są jak lustro przed którym każde sie grubym ludziom jeść nago. To oczywiście niekomfortowe i dlatego tak wielu alkoholików się przed tym broni, wolą zagrażające (przynajmniej teoretycznie) życiu i inwazyjne wszywki.
            • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 21:35
              Tu jest podobnie, poza tym on gardzi aa bo to '' sekta" zapatrzona w Boga i gardzi ludźmi, którzy z takiej formy pomocy korzystają.
              • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 22:38
                Usłyszałam niedawno coś bardzo ciekawego - to, ze AA działa dokładnie jak sekta, by wyprzeć uzależnienie od alkoholu czymś równie mocnym. AA stara sie alkoholików wciągnąć w środowisko niepijących - i musi wyciągnąć go ze środowiska pijusów, stad wlasnie takie sekciarskie zacięcie.
              • abidja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:51
                wandka_70 napisała:

                > Tu jest podobnie, poza tym on gardzi aa bo to '' sekta" zapatrzona w Boga i gar
                > dzi ludźmi, którzy z takiej formy pomocy korzystają.

                Lepszy zasrany maz w lozku niz trzezwi ludzie walczacy kazdego dnia o swoje zycie i rodzine..acha...niezle ma przepity mozg.
                A ty trwasz....
                • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:12
                  Gdzie ja napisałam, że lepszy obsrany mąż niż ludzie walczący z alko.
                  To słowa męża. Nie moje.
              • chicarica Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:52
                Istnieją terapie bez AA, niech się skontaktuje się z wojewódzkim ośrodkiem leczenia uzależnień. Tobie też radzę, w celu terapii dla współuzależnionych.
        • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:29
          Czyli woli być alkoholikiem. Więc nic nie pomoże.
    • eagle.eagle Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:24
      Napewno sam musi znaleźć lekarza który mu ją zaszyje.
    • semihora Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 14:31
      Nie, nie pomogła. Albo inaczej - pomogła na chwilę, potem znów wrócił do picia. I pije nadal.
    • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:30
      >Nic więcej wiedzieć nie chce, tylko konkretnie na temat.

      Znam. Trochę tymczasowo pomogła, potem wrócił do popijania.

      Tylko jaką różnicę to robi Twojemu mężowi? Sam musi spróbować czy i jak na niego ta wszywka działa.
    • alina460 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 17:44
      Daj sobie z nim spokój, dziewczyno.
      • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:35
        Nie da, jest współuzależniona, bije to z każdego jej postu.
        • alina460 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 21:06
          Prawda, niestety.
    • gorzka.gorycz Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:17
      Sama wszywka nic nie da. Tzn. na jakiś czas zniechęci, ale generalnie wszywka tylko w połączeniu z psychoterapią i leczeniem psychiatrycznym. Wtedy jest szansa.
    • swinka-morska Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:19
      wandka_70 napisała:

      > (o jaki preparat chodzi chyba nie muszę pisać, a nie
      > napisze, żeby ktoś nie przyczepił się, że robię reklame)

      Esperal to nie jest kosmetyk, na który może ktoś się skusi na skutek reklamy.
      Jemu nie pomoże. A Ty jesteś współuzależniona i jak widać robisz poszukiwania za niego.
      Zapytam jeszcze kto sprzątał to za.rane łóżko?

      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:32
        W sumie racja, ale na forach różnie bywa z podawaniem nazw leków.
        Nie, tego łóżka nie sprzątałam ja.
        • 35wcieniu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 20:42
          Sam fakt że byłaś w stanie znajdować się w jednym łóżku z kimś w takim stanie upojenia świadczy o tym że problem jest zaj*biście poważny i straciłaś instynkt samozachowawczy, który nakazuje od takich osób wiać.
          Nie patrz na alkusa, samą siebie ratuj póki masz choćby ostatnie przebłyski świadomości z czym masz do czynienia.
    • panna.nasturcja Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:26
      Nie, osobie, która nie chce iść na terapię i się leczyć kompletnie w niczym to nie pomoże.
      Żeby wyjść z nałogu potrzebna jest motywacja wewnętrzna, nie zewnętrzna.
      A skoro opisywana osoba nie chce pójść nawet ma miting AA to jeszcze jej daleko do chęci wyjścia z alkoholizmu.
      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:37
        Co mówi o aa masz wyżej. I że nie będzie uczęszczał na spotkania z typami, którzy piciorysy mają wypisane na gębach.
        • 1matka-polka Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 18:56
          wandka_70 napisała:

          I że nie będzie uczęszczał na spotkania z typami, któr
          > zy piciorysy mają wypisane na gębach.

          😱🤣
        • bazia_morska Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 20:07
          Jego piciorys to zasrane łóżko, nie jest w niczym lepsze od tych gąb. A jak kogoś po pijaku przejedzie to będzie miał jeszcze lepszy piciorys w więzieniu. Twoje łóżko twój wybór. I nie pisz, że to nie ten etap, bo on jest dużo dalej niż ci się wydaje.
          • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 20:12
            Jego rodzice próbowali z nim rozmawiać. Ale teściów słuchal mnie wiecej na tym samym poziomie, co mnie. Ma syna 18 letniego z pierwszego małżeństwa. Z którym ma normalny kontakt. Nie jest tak, że nie ma nikogo, jest sam samiuteńki i nie ma żadnego celu w życiu.
            Teraz się upokorzony czuje, że się do tego stanu doprowadził. I - niby - sam z siebie chce się zaszyc. Ale ja nie wiem, co mam o tym myśleć, a poza tym boję się, że może jednak nie ogarnie i zapije ten esperal i tragedia gotowa, a różne rzeczy czytam nt zaszycia w internecie.
            • 35wcieniu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 20:47
              Naprawdę "nie wiesz co masz o tym myśleć"?
              Jemu nie jest potrzebny esperal tylko konkretne leczenie. Tobie też.
              A ta wyższość że oto on jest lepszy niż "typy z piciorysem wypisanym na twarzy" odczuwana przez ochlejusa sraj*cego do łóżka to klasyka klasyki. Wiadomo, jest ponad to, no jakże by inaczej.
            • triss_merigold6 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 21:41
              Ale ja nie wiem, co mam o tym myśleć,
              nic, to jego problem nie Twój

              a poza tym boję się, że może jednak nie ogarnie i zapije ten esperal
              to zapije

              i tragedia gotowa,
              najwyżej umrze, lżej Ci będzie bez niego

              a różne rzeczy czytam nt zaszycia w internecie.
              to nie czytaj, to jego problem
            • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 22:31
              A synowi powiedziałaś co się dzieje z jego ojcem? O jeździe po pijaku? O defekacji pod siebie po pijaku?

              Czy pomagasz mu to wszystko ukrywać?

              Byłaś na spotkaniu Al-Anon chociaż by dowiedzieć się jak się zachowywać, co robić? Jeśli nie, to jak oczekujesz od alkoholika, by się leczył, a sama trzeźwa nie chcesz zrobić niczego dla siebie (współuzależnienie)?
              • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 22:59
                PO CO mam jego synowi mówić, że jego ojciec się tak upił, że nie kontrolował zwieraczy i mu puściły w łóżku?
                • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:07
                  Po to by pijaka NIE ukrywać przed najbliższymi. By ponosił realne konsekwencje swojego picia.

                  Skoro syn jest jedyna osoba, z którą jeszcze ten facet się liczy, powiedziałabym mężowi, ze idzie na leczenie, albo przy następnym zapiciu mowie wszystko synowi.






                  • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 27.01.23, 23:21
                    Czy obawiasz się, ze jeśli to powiesz, to mąż kompletnie się załamie?
                    • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:21
                      On zawsze przed synem próbował odgrywać że jest lepiej niż jest w rzeczywistości. Zawsze robił za tego lepszego rodzica, który młodemu pozwala na dużo i w ogóle jest taki luzacki. Przed nim się wstydził, prosił już x miesięcy temu, żebym synowi jego nic nie mówiła.
                      Mam mu powiedzieć, że jego ojciec zrobił coś takiego?
                      • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:39
                        To jak są wyjaśniane, czym dyktowane zachowania, przedstawianie się, robienie wokół siebie mitu, to głębokie i szerokie i niepotrzebne osobie trwającej przy alkoholiku podporządkowanie się nałogu. Jak masz z kimś problem, to nie jego zmuszaj do terapii, tylko sama się idź nauczyć jak się temu przeciwstawiać.
                      • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:47
                        Co Cie powstrzymuje przed powiedzeniem dokładnie tego co napisałam?
                        • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 01:00
                          Bo się nie rozumie alkoholizmu jako stanu psychicznego, tylko stanu decyzyjności. Alkoholik nie chce przyjąć do wiadomości, że się nie kontroluje, a współuzależniony wierzy, że myśli.
                      • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:58
                        wpisz sobie w google hasło "system iluzji i zaprzeczania"
                        i poczytaj sobie o fazach alkoholizmu
                        to, co piszesz jest tak banalne, że aż strach
                        twój mąż gardzi tymi pijakami, bo gardzi sam sobą
                        zaprzecza, oszukuje siebie i ciebie bo tak działa jego zlasowany alkoholem mózg
                        a ty się pięknie w to wszystko dajesz wkręcać, typowa żona alkoholika
                        • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:07
                          Znaczy że jak się "za pysk" nie weźmie to skończy popijając denaturat?
                          • 35wcieniu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:08
                            Niekoniecznie denaturat ale tak, tak skończy.
                          • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:11
                            Nie musi denaturatem, nie każdy kończy na denaturacie, niektórym udaje się do końca ciągnąć na lepszych trunkach. Żadna pociecha, w ten czy w inny sposób stoczy się jeśli nie zrobi porządku ze swoją głową. I oczywiście cały czas będzie pieprzył o tych alkoholikach co się stoczyli i piją denaturat tongue_out Każdy żul na poprawę humoru musi mieć obraz żula bardziej stoczonego.
                          • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:14
                            wandka_70 napisała:

                            > Znaczy że jak się "za pysk" nie weźmie to skończy popijając denaturat?

                            Kto kogo weźmie? Jeśli Ty jego, to tylko zszargasz zdrowie. Jeśli on sam siebie - może coś z tego będzie.
                            Co za różnica, czy będzie srać po denaturacie czy po whisky?
                            Ty myślisz, że nie da się po twarzach rozpoznać tzw."wysoko funkcjonujących alkoholików"? Przecież to z daleka widać. Nie ma znaczenia czy pan chleje weekendowo czy codziennie, dobry alkohol, czy tani, nie ma znaczenia gdzie pracuje i jak się ubiera. Ma znaczenie, że chleje.
                            • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:06
                              Żeby się on wziął. Tylko drugi, niemały problem, o czym w poprzednim wątku też pisałam - on ma depresje, srednio leczoną, w strone nieleczenia - bo z brania leków prawie zrezygnował. A leki + depresja + alko = to nie może się dobrze skończyć. U kogos, kto miał przed laty bardzo niefajny psychiatryczny ''incydent''.
                              • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:24
                                Każdy alkoholik ma depresję. To nie jest drugi problem, to jest ten sam problem.
                                • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:27
                                  X lat temu nie pił i depresje ostrą zaliczył.
                                  • cegehana Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:33
                                    Alkohol jest depresantem a alkoholizm chorobą emocji. Nic nadzwyczajnego ze te dwie sprawy się łączą, tak jest bardzo często.
                                  • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:22
                                    wandka_70 napisała:

                                    > X lat temu nie pił i depresje ostrą zaliczył.

                                    bo teraz jest w następnej fazie
                                    ja mogę Cię tylko uświadomić, że żyjesz w tej samej iluzji co twój mąż
                            • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:40
                              >Ty myślisz, że nie da się po twarzach rozpoznać tzw."wysoko funkcjonujących alkoholików"? Przecież to z daleka widać.

                              Właśnie o to chodzi, ze nie zawsze widać.

                              Wygląda na to, ze mąż autorki zapija sie na balangach z kumplami raz na jakiś czas. A jak juz zacznie pic, to upija sie na maksa.

                              Sa rożne warianty alkoholizmu - również taki, gdzie człowiek trzyma sie cały tydzień trzeźwo, pracuje, w rodzinie jako tako funkcjonuje, ale w dni wolne albo okazjonalnie z kumplami zapija sie w sztok. I tak to ciągnie sie przez dekady.

                              • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:45
                                O to, to. Nie zawsze ten alkoholizm wyłazi w każdej rysie na twarzy.
                                • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:02
                                  O to chodzi, ze na mitingi AA chodzą właśnie tacy "funkcjonujący" alkoholicy, którzy chcą coś w swoim życiu zmienić. Nie tylko menele z czerwonymi opuchniętymi twarzami jak to sobie chyba wyobraża Twój mąż.

                                  Ale on sie tego nie dowie jeśli nie pójdzie.

                                  Inna rzecz, która na razie Tobie i mężowi umyka to jego uczestnictwo w pijącym towarzystwie. Czyli nie chodzi wyłącznie o zaprzestanie picia alkoholu, ale tez utratę grona kumpli, ludzi, z którymi mąż jest widocznie mocno związany, może czuje, ze sa mu potrzebni. A to dodatkowy aspekt, który będzie trudno mężowi (i Tobie tez) przeskoczyć.



                                  • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:08
                                    Teraz został przez nich przyprowadzony, bo chyba sam nie wiedział, gdzie mieszka. Ale aż tak upity chyba nie był nigdy jak teraz, jakby chciał dłuższą przerwę w niepiciu nadrobić.
                                    • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:10
                                      Ano ja to wiem, że ci, którzy mają opuchnięte gęby i walą najtańsze trunki raczej do AA czy na terpię nie trafiają. Ale mąż wie lepiej. No i mierzi go duchowosc AA...
                                    • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:12
                                      >Teraz został przez nich przyprowadzony,

                                      Czyli "dobrzy" koledzy dbają o jego komfort picia. Czyli będzie pil dalej. Nadrabiał zaległości.


                                      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:21
                                        Inaczej pewnie by wylądował na tym chodniku, z którego jeszcze nigdy zbierany nie był lub na wytrzeźwiałke. On prawie kroków stawiać nie umiał.
                                        • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:35
                                          Czyli wszyscy, włącznie z tobą, pomagają mu pic w komforcie. Ok.
                                          • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:48
                                            Jego koledzy raczej w jego zachowaniu nir widzą problemu, ot, upił się mocno, trzeba koledze pomóc. Ciężko i chyba sama to przyznasz, żeby kumple kolegę w "potrzebie" samego zostawili. I to nie ma nic wspólnego z komfortem jego picia, bo oni nie wiedzą, że u niego alkohol to inna bajka niż dla nich. Raczej nie mogę oczekiwać od ludzi, że zostawia jego naprute zwłoki na ulicy czy pojadą z nim na izbę, bo on musi odczuc konsekwencje chlania na własnej skórze. Nie chcę już tego ciągnąć dłużej.
                                            • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:55
                                              Zauważ w jakim błędnym kole jesteście - pijanego nie można zostawić, a pijak pije bo sie go nie zostawia.

                                              By z tego wyjść trzeba terapii uzależnien..
                                              • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 17:17
                                                Niezbyt jasno to napisałam. Pomaganiem pijakowi robi się krzywdę. To jest taki paradoks, ktory jest ogromnie trudny do przyswojenia sobie przez rodzine i bliskich alkoholika.

                                                Ta niemożność zostawienia go na bruku czy na izbie wytrzeźwień prowadzi do tego, ze alkoholizm sie pogłębia.
                                                • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 17:42
                                                  Pomaganie pijakowi nie jest w tym, że się człowiekowi nie pozwoli zamarznąć. Pomaga się sobie, nie ważne czy pijaka czy ma się go szukać po mieście, czy koledzy odstawili pod drzwi.
                                                  • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:04
                                                    Ludzki mózg nie lubi nie sprawczości, bo to mu się automatycznie, podświadomie kojarzy z ze śmiercią, choć sobie nie uświadamiamy, że to tak głęboko. Stan, ja panuję nad sytuacją, przeszkadza w szukaniu pomocy, a tu się trzeba poddać i pozwolić innym wziąć sprawę w swoje ręce.
                                            • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:55
                                              To się poradź gdzie trzeba. Żeby było lepiej, musi być inaczej, choć to inaczej przeraża, bo mózg wierzy w stacjonarność, że można zatrzymać sytuację i tak sobie tak samo tkwić. Pracujesz bezczynnością na zaskoczenie, a to bywa tragiczne.
                                      • yadaxad Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 16:35
                                        Przy alkoholiku, sytuacja, że się nie będzie miało gdzie mieszkać, nie jest nieprawdopodobnym zdarzeniem. W pijanej euforii nie takie "straty" alkoholik sobie organizuje. Przy osobie niebezpiecznej trzeba się "obstawić" zabezpieczeniami własnej egzystencji. Nie ma problemu zgłosić jego picia do pierwszej pod ręką poradni przeciw alkoholowej. Nie dla nadziei na otrzeźwienie. Tylko tak jak matka jest karana, że nie radzi się w sprawie przemocowego ojca dzieciom, tak własne sprawy są chronione, jak się przemocowości nie ukrywa, a alkoholizm jest przemocą. A co ma się dziać, jak ustawiać, co robić i zachowywać, tam od tego są profesjonaliści.
                              • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:13
                                lumeria napisała:

                                > >Ty myślisz, że nie da się po twarzach rozpoznać tzw."wysoko funkcjonującyc
                                > h alkoholików"? Przecież to z daleka widać.
                                >
                                > Właśnie o to chodzi, ze nie zawsze widać.
                                >
                                > Wygląda na to, ze mąż autorki zapija sie na balangach z kumplami raz na jakiś c
                                > zas. A jak juz zacznie pic, to upija sie na maksa.
                                >
                                > Sa rożne warianty alkoholizmu - również taki, gdzie człowiek trzyma sie cały ty
                                > dzień trzeźwo, pracuje, w rodzinie jako tako funkcjonuje, ale w dni wolne albo
                                > okazjonalnie z kumplami zapija sie w sztok. I tak to ciągnie sie przez dekady.
                                >
                                >
                                Nie zgadzam się.
                                Może ja mam za bardzo wyostrzone widzenie, albo Ty nie wiesz na co zwracać uwagę, ale ja naprawdę z daleka widzę kto nie wylewa za kołnierz. To widać po opuchniętych rysach, po sino-szarej cerze i po widocznych naczyniach krwionośnych. Dodatkowo alkoholicy mają specyficznie opuchnięte nosy. Nie trzeba być żulem, żeby tak wyglądać. Po kobietach też to widać.
                                • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:23
                                  Ok, to rozpoznajesz alkoholików. No i?
                                  • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:27
                                    To i, że utwierdzasz autorkę w jej przekonaniu, że nie jest jeszcze tak źle. Po mężu chlania nie widać, żulem nie jest, czyli szafa gra.
                                    • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:29
                                      Spoko, ja wiem, że jak ktos s*a w łóżku, to dobrze nie może być, nawet jak po nim tego nie widać.
                                      • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:33
                                        Jakos czuje obrzydzenie do niego po tym. Tylko to widzę, jak na niego spoglądam.
                                    • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 15:43
                                      Nie uważam, ze utwierdzam, wręcz odwrotnie.

                                      Pisze, ze można byc niebezpiecznym alkoholikiem nie pijać codziennie, nie mając alkoholizmu wypisanego na twarzy, itp.

                                      I coraz to apeluje, by Wanda poszła na terapie i do Al-Anon. Jesli tylko to uzyskam(y) to to będzie ogromny krok w dobrym kierunku.
                                • bene_gesserit Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:28
                                  pade napisała:


                                  > Może ja mam za bardzo wyostrzone widzenie, albo Ty nie wiesz na co zwracać uwag
                                  > ę, ale ja naprawdę z daleka widzę kto nie wylewa za kołnierz. To widać po opuch
                                  > niętych rysach, po sino-szarej cerze i po widocznych naczyniach krwionośnych. D
                                  > odatkowo alkoholicy mają specyficznie opuchnięte nosy. Nie trzeba być żulem, że
                                  > by tak wyglądać. Po kobietach też to widać.

                                  Można byc alkoholikiem od paru lat i nie mieć takiej specyficznej, wódczanej urody.
                                  Można mieć ciężki przypadek trądziku różowatego i mieć większość opisanych przez ciebie objawów.
                                  • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:35
                                    Przy trądziku są jeszcze wypryski albo ciemnoczerwone plamy. Akurat sama mam lekką postać, leczoną i wiem jak to może wyglądać.
                                    • bene_gesserit Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:38
                                      No właśnie nie musi być ani plam, ani wyprysków. Człowiek może mieć zaleczony trądzik, a ty mu w myślasz przykleisz łatkę alkoholika.
                                      Albo kobieta może mieć opuchniętą twarz, a będzie po prostu miała problemy z nerkami. Itd itd.
                                      • pade Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:42
                                        No to sobie musiałabym też przykleićbig_grin
                                        Ale ok, Ty przecież lepiej wiesz co ja widzę.
                                  • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 18:48

                                    > Można byc alkoholikiem od paru lat i nie mieć takiej specyficznej, wódczanej ur
                                    > ody.
                                    > Można mieć ciężki przypadek trądziku różowatego i mieć większość opisanych prze
                                    > z ciebie objawów.

                                    Niektórzy mają więcej szczęścia czyli dobrą cerę, wyjątkowo wydolną wątrobę, brak skłonności do pękania naczynek, itd. Ale ja wiem o czym pisze Pade, też wyłapuję panów w wysokofunkcjonującym gazie (albo właśnie z niego wychodzących). Delikatnie pociemniała skóra twarzy (wcale nie musi być czerwona), lekki wytrzeszcz, leciutka obrzmiałość, czasem sposób bycia zbyt wesoły, familiarny, przymilny, jakby przepraszający.
                                    • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 19:31
                                      Po mężu alkoholika nie widać, ale u niego problem trwa o wiele krócej. Przy czym ten jego wygląd to nasz najmniejszy problem.
                          • triss_merigold6 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:56
                            Może być gorzej- będąc pod wpływem ulegnie wypadkowi i zostanie wzruszającym inwalida. Lepiej, żebyś wtedy nie była jego żoną.
                • cegehana Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:26
                  Po to, żeby ten młody człowiek dowiedzial się jak poważny jest problem, który również jego dotyczy i tym samym miał większą szansę pomoc sobie. Tym bardziej jeśli, jak piszesz ojciec przed nim ukrywa swoj stan.
    • rikitikibu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 00:31
      Tak. W tym tygodniu byłam na pogrzebie tej osoby. Z tego co wiem owa osoba sobie to wyskrobała. Alkohol w tym przypadku przyczynił się do choroby. A choroba go zabiła.
    • zuzanna_a Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 01:02
      Rozmawialismy kiedys z babką ktora zajmowala sie alkoholikami w szpitalu.
      Mowila ze siedzi w zawodzie 30 lat, przez jej „rece” przeszlo wieele tysiecy alkoholikow. I to takich ktorzy juz osiagneli calowite, upadlajace dno. Powiedziala ze na palcach jednej reki zna tych ktorym sie udalo skonczyc z chlaniem, a na palcach drugiej tych ktorzy tez skonczyli ale nie dala by sobie tej reki za nich uciac. I to ze statystyk byloby na tyle.
      Wiec prawdopodobientwo, ze twoj chlop przedtanie chlac jest nikłe.
      Za to twoje wspoluzaleznienie i zmarnowane zycie praktycznie masz jak w banku.
      Jako ze ty w tym zwiwzku nie pijesz/ sama sie ogarnij i daj sobie spokoj z mężem. Jestes na przegranej pozycji i im to wczesniej pojmiesz tym lepiej. Zycze byc ochlonęła. I to szybko.
      • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 11:41
        Tragedią alkoholizmu jest to, ze kiedy nałóg nie jest jeszcze głęboko zakorzeniony i można by go leczyć, to alkoholik ma złudzenie kontroli i leczenia odmawia. Jednocześnie nałóg pogłębia do poziomu, na którym leczenie jest nieskuteczne.

        Wiec myślę, ze dla autorki teraz jest czas, by isc po poradę do specjalistów czy Al-Anon, postawić sprawę na ostrzu noża, zrobić rodzinna interwencje, strategicznie poinformować syna o tym co sie dzieje.

        Bo mąż już jest na równi pochylej i za chwile nie będzie odwrotu.

        Mozliwe tez, ze autorka nie jest w sytuacji gdzie może spakować walizki i odejść, nie może pozwolić sobie by zaognić sytuacje. Ale wtedy tez jest jej potrzebna pomoc Al-Anon czy terapii by ogarnąć życie z alkoholikiem.
        • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:16
          No niestety, nie zawsze możliwe jest wyjście z domu i mieszkanie osobno.
          Już wczoraj to napisałam: niech się zaszywa. Cóż więcej mogę? Na mityng zaprowadzić go na siłę?
          Liczę na to (naiwnie?), że może po tym, co zrobił, przemysli to bardziej.
          • 35wcieniu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:17
            Jesteś od niego zależna ekonomicznie?
            • wandka_70 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 12:52
              Nie chce o tym pisać. Ale nie zawsze jest tak łatwo, jak się zawsze na forum pisze.
              • 35wcieniu Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:07
                Tak sądziłam.
                Więc dobrze i szerze ci radzę- zamiast analizować skutki zapicia wszywki skup się na zabezpieczeniu swoich finansów. Jeśli nie pracujesz zrób absolutnie wszystko żeby zacząć. Sprawdź kwestie formalne i prawne, dowiedz się o jego ewentualne długi, dziedziczenie i tak dalej. Krótko mówiąc załóż że facet prędzej czy później albo straci pracę albo się zapije. Wyobraź sobie że dzieje się to już dzisiaj- i działaj. Kiedy stanie się naprawdę, a stanie się, będziesz przygotowana. Przy okazji być może uda ci się uniezależnić na tyle żeby nie musieć czekać aż to się stanie i po prostu odejść.
                • aandzia43 Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 13:21
                  Tak jak napisała przedpiśczyni, zabieraj się za konstruowanie niezależnego życia. Rozumiem że moze nie być to możliwe już teraz natychmiast, ale pilnuj swoich spraw jak oka w głowie. I uniezależniaj się.
              • lumeria Re: Znacie kogoś, kto miał/ma wszywke? 28.01.23, 14:49
                No nie jest łatwo - np. jeśli nie masz własnego mieszkania, zawodu, oszczędności.
                Bez refleksje komuś sie mówi "odejdź" nie znając jego sytuacji. A to często nie jest możliwe.

                Ale nadal możesz w tej sytuacji zadbać o siebie. Nauczyć sie nie dawać sie wciągać w gierki alkoholika. Mieć jakiś tam stopień wolności wewnętrznej nawet ne będąc w stanie odejść.

                Dlatego tak usilnie polecamy Ci Wandko terapie. Bys jeszcze mogla trochę lepiej swoje życie ułożyć i nie być całkowicie zdana na łaskę i niełaskę alkoholika.
                • cegehana