Dodaj do ulubionych

Wymuszona obietnica - co robicie?

03.02.23, 18:17
Taka sytuacja: bliska wam starsza osoba (np babcia) wymusza na was zrobienie czegoś niezgodnego z waszymi poglądami, np abyście pojechały do Częstochowy (wie, że jesteście ateistkami) lub pogodziły się z namolną ciocią Helenką (wie, że nie chcecie mieć z nią żadnych kontaktów). Wymuszenie polega na tym, że do tej pory jęczy i marudzi aż wydusi od was „tak/dobrze”. Zrobienie przez was wymuszonej rzeczy jest dla babci bardzo ważną sprawą. Dwa dni później starsza osoba niespodziewanie umiera. Pytanie: zamierzacie zrealizować daną obietnicę (wymuszoną) czy nie?
Obserwuj wątek
    • ichi51e Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:19
      Nope. I co więcej od początku nie zamierzałam.
      • leosia-wspaniala Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:06
        Ja tak samo.
        • nangaparbat3 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:28
          Nie takie było pytanie.
          • panna.nasturcja Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 23:08
            Przecież odpowiedziała, że nie.
            Pytanie było dokładnie takie.
            • nangaparbat3 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 07:32
              No fakt. Nie przyszło mi do głowy że można obiecywać nie zamierzajac dotrzymać.
      • jowita771 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:49
        Ja tak samo, już składając obietnicę wiedziałabym, że jej nie dotrzymam. Takie kłamstwo dla spokoju starszej osoby.
    • alpepe Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:19
      Po jej śmierci nie.
    • rb_111222333 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:19
      Nie
    • marta.graca Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:21
      Za życia też bym nie pojechała, ani bym nie obiecywała. Jestem odporna na męczenie.
    • arthwen Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:23
      Nie.
      Pomiając to, że do tej pory udawało się skutecznie ignorować takie wymuszenia, więc marna szansa, na to, że coś takiego bym obiecała.
      Ale wymuszona obietnica i tak się nie liczy.
    • aqua48 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:27
      jeziorowa napisała:

      > do tej pory jęczy i marudzi aż wydusi od was „tak/dobrze”.

      To się nie zdarza.Mam za dużo szacunku do siebie by obiecywać komuś coś czego zrobić nie chcę i nie zamierzam.
    • danaide2.0 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:32
      Jakie ma dla ciebie znaczenie co by zrobiły jakieś rozmemłane lenie?
      Dasz radę!
    • bene_gesserit Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:33
      Obietnica, złożona pod (co z tego, że emocjonalną) bronią przystawioną do skroni zwyczajnie się nie liczy.

      Możesz jednak wypelnić dane słowo, ale dla siebie samej. Tzn jeśli twoje poczucie winy czy inny paskudny głosik inaczej nie umilknie i miałby cię męczyć do końca życia. Podczas pielgrzymki można kupić prześmieszne dewocjonalia typu dywanik z papą, a podła ciocia np robi boskie rogaliki i łaskawie da ci na nie przepis.
      • bominka Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:36
        Jeśli jesteś ateistką to jaki to problem pojechac z bancia do Częstochowy?
        • dreg13 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:44
          Hm, z urną ma jechać? Po co?
        • ichi51e Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 11:06
          Problem to może nie jest ale zupełnie inne przeżycie niż jak się jest wierzącym. nawet zakładając ze nikt ci na jakiś obrzędach nie kaze siedzieć.
    • krolewska.asma Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:36
      Tak
      Miej trochę szacunku za 5 lat może ty będziesz leżeć na łożu śmierci i wymuszać na wnukach
      • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:53
        Moje babcie zmarły zanim osiągnęłam pełnoletność i nie przypominam sobie aby wymuszały kiedykolwiek na mnie coś innego niż zjedzenie obiadu😀. Moje pytanie bierze się z dzisiejszej dyskusji w mojej pracy. Weszłam do kuchni w trakcie rozmowy czterech osób i otrzymałam takie pytanie jak w poście startowym. Odpowiedziałam, że dotrzymałabym słowa klnąc w duchu na siebie samą, że dałam się tak wkręcić. Tego samego zdania była dziewczyna, która wbrew sobie spędzi sobotę w drodze do cudownego obrazu. Wszyscy pozostali uważali, że wymuszona obietnica nie obowiązuje (zwłaszcza w sytuacji gdy wymuszający wie, że to niezgodne z poglądami osoby, którą „terroryzuje”). Jutrzejsza „pielgrzymkowiczka” (kurczę, nie wiem jak brzmi forma żeńska od słowa „pielgrzym”) nie jest ateistką tylko wyznaje inną religię niż rzymskokatolicka. Stąd moje pytanie o wasze zdanie.
        • krolewska.asma Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:56
          Co to za środowisko ze dorosła dziewczyna nie była w Częstochowie ?
          ( nie w klasztorze tak pielgrzymkowo nawet ale w miescie )
          Wieje patologia
          • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:01
            Nie wiem czy była w mieście czy nie, ale tu chodzi o stawienie się przed konkretnym obrazem w konkretnym celu (otrzymania nawrócenia) - nie napisałam -przepraszam- wydało mi się to oczywiste. Dziewczyna nie jest patologiczna pod prawie żadnym względem (oprócz choroby, którą ma, a która nie jest normą).
            • krolewska.asma Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:18
              No i ?
              Czy obejrzenie obrazu to coś zawstydzającego bądź przestępstwo ????
              Myśle ze PO trochę przesądziłoby praniem wam mózgów
              Do katedry w Barcelonie czy w Paryżu tez nie wejdziecie ??????
              Ludzie jesteśmy w Unii Europejskoej a nie w czasach mieszka pierwszego ….,
              • zaczarowanyogrod Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:22
                Tu raczej chodzi o zrobienie coś co ktoś zmusił a nie o obraz
              • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:10
                To zapraszam do Częstochowy mam blisko do Jasnej nie trzeba iść na kolanach .
            • matacznik Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 08:22
              jeziorowa napisała:

              > tu chodzi o stawienie się przed konkretnym obrazem w konkretnym celu (otrzymania nawrócenia)
              >
              Przy takich szczegółach inaczej rozumiałbym problem. Uznałbym to nie za wymuszoną obietnicę, tylko za zakład, w którym babcia stawia, że obraz sprawi, że się nawrócę, a ja stawiam, że nie. I w wolnej chwili pojechałbym rozstrzygnąć ten zakład. Ze względu na stan babci - bez pośpiechu.
          • jowita771 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:53
            krolewska.asma napisała:

            > Co to za środowisko ze dorosła dziewczyna nie była w Częstochowie ?
            > ( nie w klasztorze tak pielgrzymkowo nawet ale w miescie )
            > Wieje patologia
            >


            A cóż to za centrum Polski ta Częstochowa? Jak się nie jest specjalnie wierzącym, to można nie być.
        • kaki11 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:03
          Szczerze, na jej miejscu pojechałabym tam czysto turystycznie. Częstochowa i sanktuarium na Jasnej Górze jest miejscem ważnym kulturowo, miejscem z ciekawą sztuką itd. Modlitwy tam odmawiać nie musi, a jako osoba innego wyznania nawet nie powinna z szacunku i do swojej i do babci wiary. Ja też bywając w różnych miejscach na świcie dowiedziałam jakieś niekatolickie świątynie i dokładnie tak to traktowałam
          • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:40
            Pewnie 3 godziny zejdzie by zobaczyć ,jakąś pamiątkę kupić .I pojechać w III aleję coś zjeść .Niedaleko za parki .Tam jest parę fajnych knajp .
          • panna.nasturcja Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 23:16
            Może dla Ciebie jest ważna kulturowo, dla mnie kompletnie nie a poza tym nie zrobię niczego co mogłoby wspierać akurat tę religię. Szacunku dla cudzej wiary też nie mam, brak rozsądku to dla mnie jest po prostu.
            Zwiedzanie zabytków to co innego i praktykuję z własnej woli, nie pod przymusem.
        • nangaparbat3 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:33
          Wiesz, zamiast kląć, lepiej skorzystać - choćby obserwować, to w końcu dla kogoś nieuprawiającego kultu obrazów dość egzotyczny wyjazd, jakby do dalekiego kraju.
          • panna.nasturcja Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 23:17
            Po co?
            Naprawdę sądzisz, że dorosła osoba wychowana w Polsce nie miała okazji obserwować katolickich rytuałów?
          • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 02:34
            nangaparbat3 napisała:

            > Wiesz, zamiast kląć, lepiej skorzystać - choćby obserwować, to w końcu dla kogo
            > ś nieuprawiającego kultu obrazów dość egzotyczny wyjazd, jakby do dalekiego kra
            > ju.
            Kwestia wiary to indywidualna sprawa człowieka i guzik komu do tego .Po co się afiszować swoim ateizmem ,nikt nikomu nie każe ginąć za niewiarę. Nie tacy przyjeżdzają pod obraz po łaskę bożą lub wsparcie .Starsza osoba potrzebuje tego to pakuje w auto ,a nie robię dylematów na forum .Po jakiego te rozkminy .
            • nangaparbat3 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 07:40
              A kto tu się afiszuje/chce afiszować?
            • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 10:45
              Starsza osoba potrzebuje tego to
              > pakuje w auto ,a nie robię dylematów na forum .Po jakiego te rozkminy .
              Starsza osoba (przypominam, że obecnie nieżyjąca) nigdzie się nie wybiera, to ty masz jechać po nawrócenie na jedynie słuszną wiarę.
        • panna.nasturcja Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 23:12
          Nie umiem sobie wyobrazić kompletnie w jakim celu miałabym tak jechać po śmierci tej osoby.
          Za życia, jeszcze jestem w stanie pojąć jak ktoś kompletnie nieasertywny, bez własnych granic.
          Ale jak osoba wymuszająca nie żyje? Przecież jej nie ma, jaka to różńica czy pojadę w miejsce kultu, którego nie wyznaję?
          Do ludzi chyba nie dociera, że mają tylko jedno życie.
        • mae224 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 16:51
          pątniczka wink
          • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:07
            mae224 napisała:

            > pątniczka wink
            To forma żeńska od „pątnik” a ja pytałam o pielgrzyma
            • mae224 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:14
              nie istnieje przecież.
              • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:33
                Serio? Nie wiedziałam
              • jowita771 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 17:56
                mae224 napisała:

                > nie istnieje przecież.


                No i super, panowie niech pielgrzymują, my nie musimy.
      • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:52
        krolewska.asma napisała:

        > Tak
        > Miej trochę szacunku za 5 lat może ty będziesz leżeć na łożu śmierci i wymuszać
        > na wnukach
        >
        Przestań Asma gdzie jej tam do anielskiego orszaku .
    • la_mujer75 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:39
      Nie, jestem już stara i asertywna, odmówiłabym. Nie patrząc, że to "biedna" staruszka.
    • konsta-is-me Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:52
      Nie, bo skoro babcia zmarła, to niejako to już nie obowiązuje , tak mi się wydaje.
      • krolewska.asma Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 18:54
        Wauw
        Następna szanująca starszych
        • eriu Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:27
          A starsza szanowała wnuczkę? No nie.
        • bazia_morska Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:59
          Heloł, ale babcia obróciła się już w proch.
        • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 06:14
          krolewska.asma napisała:

          > Wauw
          > Następna szanująca starszych
          >
          Tak się zbierała że babcia umarła .Na forach GW to ateizm czyni wolnym .Katolik lub katoliczka to gorszy sort .A po cichu dzieci podają do chrztu i komunii .I jeszcze głośno krzyczą że nie wierzą.
    • zaczarowanyogrod Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:01
      Nie robię nic po jej śmierci
      Od razu takiej babci mówię że nie i za każdym razem jak to powtarza
      Pozwalam jęczeć
    • aguar Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:23
      W życiu!
    • demodee Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:29
      Ja tam bym z Babcią pojechała do Częstochowy. Wzięłabym urlop i pojechała, żeby jej zrobić przyjemność i wcale nie musiałaby zbyt długo mędzić.

      Jak starsza osoba daje radę sama podróżować, co mam się przed wycieczką do Częstochowy wzdragać? Mam się bać, że piorun mnie tam przed obrazem strzeli, czy co?
      • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:33
        Nie, nie z babcią (osoba mocno starsza, od lat nie podróżująca dalej niż w obrębie miasta) tylko sama.
        • demodee Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:36
          Też bym pojechała. Dawno nie byłam w Częstochowie...
      • krolewska.asma Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:15
        No właśnie
        Autorka zapewne na wiece dla kijowskiego chodziła i na mrozie się snuła dla Lempart
        A wycieczki sobie odmówi bo Tusk zabronił ?
        • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:19
          Napiszę ci asma kolejny raz: ja odpowiedziałam, że skoro obiecałam to bym to zrobiła bez względu na to, czy osoba, której obiecałam żyje czy nie. Niemniej jednak plułabym sobie w brodę, że dałam się przymusić. W Częstochowie byłam turystycznie dwukrotnie: raz jako panienka a drugi raz po latach w ramach wycieczki typu „poznaj swój kraj” z dziećmi. Sama z siebie nie planuję w bliskiej przyszłości poświęcić dnia na wycieczkę do Częstochowy. Ale gdybym obiecała…. cóż…. słowo się rzekło. Wszyscy inni rozmówcy (oprócz osoby, której sprawa dotyczy) było jednak przeciwnego zdania, czyli: skoro wymuszone to się nie liczy.
          • teodor-k Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 06:17
            jeziora napisała aż przykro cię czytać. Kiedyś przyjdziesz w potrzebie gdy wyczerpują się możliwości leczenia .Amen .
            • jeziorowa Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 04.02.23, 10:48
              teodor-k napisał:

              > jeziora napisała aż przykro cię czytać. Kiedyś przyjdziesz w potrzebie gdy wyc
              > zerpują się możliwości leczenia .Amen .
              Teodor-k - babciu dziewczyny z mojej pracy - zmartwychwstałaś aby już nie tylko swoją wnuczkę ale też i obcych ludzi terroryzować jedynie słuszną religią?
    • zerlinda Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:34
      Mieszkam z bardzo starszą osobą. Jęczy mi o różne rzeczy codziennie. W wymuszaniu też jest dobra. Przed chwilą robiła dochodzenie czemu jeszcze nie rozwiesiłam prania bo pralka nie pierze a jest zamknięta. Więc na żadna pielgrzymkę po tych wszystkich przyjemnościach życia codziennego nie dala bym się zmusić.
      Znoszę te jęki bo ja kocham. Mój mąż znosi, bo kocha mnie. Mieszkania z dziadkami czy rodzicami nie polecam.
      • stephanie.plum Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:43
        podziękuj ode mnie babci, bo zapomniałam pranie wywiesić!!!
      • demodee Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:46
        A dlaczego nie rozwiesiłaś prania, tylko się kisi zamknięte w pralce?
        • zerlinda Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:19
          Według obliczeń moich i pralki program zakończył pranie dosłownie w chwili, gdy babcia wkroczyła do łazienki.
          Kiedy gotuję wodę na makaron to babcia pojawia się w kuchni dokładnie w momencie zagotowania tej wody i pyta gromkim głosem czy to tak ma/musi mocno się gotować? I tak że wszystkim..
    • stephanie.plum Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 19:43
      spełniłabym, chociażby dla jaj.
    • bi_scotti Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:17
      Czestochowa - tak - moge sie przejechac wherever - lubie podroze wink
      Ciocia Helenka - zdecydowanie NIE - takie pogodzenie nie ma zadnej wartosci ani przyszlosci.
      Czyli zalezy jak lezy wink Ale w opisanym przypadku, skoro babcia juz faktycznie "lezy" w grobie, to osoba obiecujaca moze sie czuc zwolniona z obietnicy, no bo babci juz nie "zalezy". Simple - nie ma sensu komplikowac sie zycia. Cheers.
      • nevertheless123 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 21:00
        A co, jeśli prośba brzmi: "obiecaj, że po mojej śmierci..."?
        • bi_scotti Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 22:24
          Nie obiecuje, szczegolnie, ze nigdy nie wiadomo kto pierwszy z brzegu ... Life.
    • ginger.ale Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:23
      Jadę do tej Częstochowy na rolkach, po drodze ucząc się mandaryńskiego i nowych przepisów związanych z działalnością gospodarczą, ew. słuchając audiobooków - nie dość, że się rozwinę, to dzięki słuchawkom nie przewieje mi po drodze uszu...

      ....

      NIE, nie ma opcji spelniania wymuszonych przez nieboszczkę "obietnic" z dudy.
    • turbinkamalinka Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:27
      Jeśli babcia by żyła, to mogłabym z nią pojechać do tej Częstochowy, żeby ją uszczęśliwić. Z ciotką bym się nie pogodziła i nic bym nie obiecała takiego. Jeśli babcia nie żyje, to uważam że obietnica wygasa. Co do ciotki, to po śmierci babci z ulgą o tej cioteczce zapominam. Niewielu obietnic złożonych "wymuszaczowi" jestem skłonna dotrzymać, a już po jego śmierci czuję się całkowicie z nich zwolniona.
    • kaki11 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:44
      Nie złożyłabym nikomu obietnicy pogodzenia się z wujkiem z którym absolutnie nie chcę mieć żadnego kontaktu, i uodporniłam się już na jęczenie w tej kwestii. Gdyby sprawa dotyczyła czegoś innego, czego bym nie chciała robić i byłoby sporne z moimi poglądami, ale nie aż tak, że mnie skręca na samą myśl, to bym obiecała/przytaknęła, a później faktycznie to zrobiła, bo męczyłoby mnie to, że obiecałam zmarłemu a nie dotrzymałam.
    • mikams75 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:48
      Jesli sie zgodzilam, to znaczy, ze nie bylo to az tak bardzo ze mna sprzeczne. Zrealizowalabym, obawiam sie, ze gdybym nie zrealizowala, to mialabym wyrzuty sumienia za kazdym razem zapalajac znicz na grobie babci, wiec zrobilabym to w zasadzie dla wlasnego spokoju.
    • jammer1974 Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:49
      Wymuszonych obietnic nie spelniam z pelna premedytacja.
      Tez zostala na mnie jedna wymuszona. Nawet bylam gotowa ja spelnic w chwili wymuszanie ale potem doszedl rozsadek do glosu i decyzja ze nie spelnie wymuszenia. Nie bede tym samym uczestniczyc w tradycji kontynuowania glupot rodzinnych, niesprawiedliwych podzialow itp.
    • borsuczyca.klusek Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:53
      Oczywiście, że nie. I nie mam z tym żadnego problemu.
    • pepsi.only Re: Wymuszona obietnica - co robicie? 03.02.23, 20:54
      A skąd! I za życia tez nie.
      tongue_out

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka