Psychoterapia a etyka

    • lumeria Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 11:20
      >Żona wysyła go do psychoterapeuty.

      Zona tez podjęła decyzję i zadziałała tak, (można zinterpretować) ze to jej próba "naprawienia" męża zaowocowała jego romansem. Mogla pozwolić mu przepracować swój kryzys, ale wybrała, ze będzie lepiej ingerować.

      Powyżej gdzieś piszesz, ze małżeństwo zmienia sie i ewoluuje w czasie jego trwania. Wiec tak sie stało. Tylko nie tak, jak pani by sobie tego życzyła.


      Uważam, ze często ludzie "wysyłają" bliskich bądź sami idą na terapie z bardzo błędnym założeniem. Myślą, ze terapia "naprawi" kogoś według ich życzenia, bądź nauczy ich jak naprawić kogoś (np. zona idąca na terapie po to by dowiedzieć sie jak podejść do męża alko by przestał pic).
      • tt-tka Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 11:27
        lumeria napisała:


        > Uważam, ze często ludzie "wysyłają" bliskich bądź sami idą na terapie z bardzo
        > błędnym założeniem. [b]Myślą, ze terapia "naprawi" kogoś według ich życzenia[/
        > b], bądź nauczy ich jak naprawić kogoś (np. zona idąca na terapie po to by dowi
        > edzieć sie jak podejść do męża alko by przestał pic).

        A ino smile

        Dodatkowo wiem - nie uwazam czy przypuszczam, wiem - ze ludzie wcale czesto slysza to, co chca uslyszec, a nie to, co im jest mowione. Nb nie tylko na terapii.
        • agdzieztam Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 12:37
          O dokładnie!! To chyba przede wszystkim!
      • helka.na.zakrecie Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 12:03
        To samo dotyczy np dzieci, nastolatkow wysylanych na terapię. Ze sie "naprawią", a tu guzik i często dostaja wzmocnienie do autonomii, odrębności
    • shellyanna Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 14:57
      Wierze w obie historie.
      Bliska mi osoba trafiła do „terapeutki”, która miała mnóstwo certyfikatów na stronie. Plus prowadzi znany podcast. Sęk w tym, ze żaden z tych licznych kursów, które skończyła nie daje jej prawa do prowadzenia terapii. Może być coachem. A terapie prowadzi.
      Hitem jest to, ze prowadzi terapie męża, potem zaprasza na terapie dla par, a potem prowadzi terapie żony.

      Innym hitem jest to, ze trafia do niej pacjent z problemami typu uzależnienie od nikotyny i jedzenia, a w trakcie „terapii” zamiast pracy nad tymi problemami zaczyna być wałkowany temat relacji nie z nałogami, a z małżonkiem. W taki sposób, ze pacjent dochodzi do wniosku, ze problemem nie jest nałóg tylko partner i odejście od partnera spowoduje automatyczna poprawę w kwestii nałogów.
      Co oczywiście jest bzdura, bo problemy z nałogami występowały przed związkiem.

      Inny przykład - „terapeutka”, która przeciągała terapie przez ponad 3 lata, bo lubiła słuchać ciekawych opowieści z burzliwego życia.

      Dziś wiem, ze 5 razy trzeba sprawdzić kompetencje i uprawnienia terapeuty, a nie kierować się „polecajkami”.

      W szoku byłam, kiedy prawdziwy terapeuta zaczął spotkanie od wymienienia nazwisk swoich superwizorow i przedstawił założenia, metodyke pracy i zasady pracy.

      A to powinien być standard.
      • mandre_polo Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 06:37
        Znowu podpisuje się. Mylenie kolczingu i terapii szkodzi. Dają inne efekty końcowe. Pytanie o wykształcenie, kompetencje, metody pracy nie jest impertynencja.
    • eliksir_czarodziejski Re: Psychoterapia a etyka 05.02.23, 16:23
      Pomieszało Ci się, nieetyczne jest ciągnięcie latami i dekadami kiepskich związków. Pełna i niezbyt szczęśliwa rodzina to nie jest obiektywne dobro, którego trzeba bronić jak niepodległości.
      Co do tej pary z dwójka drobiazgu - ciekawe czy posiadanie w domu wiecznie zmęczonego i nieszczęśliwego ojca z depresja jest lepsze niż spotykanie się co tydzień, dwa czy pomieszkiwanie u ojca w o niebo lepszej kondycji psychicznej.
      • marta.graca Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 06:34
        W pismach procesowych w sprawach rozwodowych używa się pojęcia: szkodliwa fikcja pełnej rodziny.
      • konsta-is-me Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 07:45
        Czyli dla dobrego samopoczucia ojca, matka ma zostać obciążona wyłączną opieka nad dziećmi ,a tatuś będzie się spotykał ,jak mu będzie wygodnie a na koniec to wszystko wina matki dzieci 😂
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:34
          no właśnie ja z tym mam problem. ta rodzina normalnie funkcjonuje, ojciec jest obecny, kochający bardzo dzieci i wspierający partnerkę we wszystkich sprawach domowych. no jest takim ojcem AD 2023. wiara, w to, ze dwójka małych dzieci "wyczuwa", że rodzice się nie bzykają od pól roku jest rozczulająca, ale z jakiegoś powodu silnie trzyma się na tym forum. nie wyczuwa i ma to kompletnie gdzieś. za to nie ma gdzieś, czy tata jest na miejscu, czy się wyprowadził i porzucił ich matkę z niezrozumiałych dla takich dzieciaków względów. już pomijając to, że tatuś wcale sobie nie poprawi samopoczucia takim krokiem, bo ten typ będzie miał ogromne poczucie winy, za to wyprodukuje nieszczęśliwą matkę dla tych dzieci. normalnie win-win.
          • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:37
            swoją drogą świetna rada na zlikwidowanie zmęczenia u faceta z dwójką małych dzieci - wyprowadź się z domu! big_grin
            szczerze polecam wszystkim matkom małych bombelków! co za rada big_grin
          • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:46
            claudel6 napisała:

            > no właśnie ja z tym mam problem. ta rodzina normalnie funkcjonuje, ojciec jest
            > obecny, kochający bardzo dzieci i wspierający partnerkę we wszystkich sprawach
            > domowych. no jest takim ojcem AD 2023. wiara, w to, ze dwójka małych dzieci "wy
            > czuwa", że rodzice się nie bzykają od pól roku jest rozczulająca, ale z jakiego
            > ś powodu silnie trzyma się na tym forum. nie wyczuwa i ma to kompletnie gdzieś.
            > za to nie ma gdzieś, czy tata jest na miejscu, czy się wyprowadził i porzucił
            > ich matkę z niezrozumiałych dla takich dzieciaków względów. już pomijając to, ż
            > e tatuś wcale sobie nie poprawi samopoczucia takim krokiem, bo ten typ będzie m
            > iał ogromne poczucie winy, za to wyprodukuje nieszczęśliwą matkę dla tych dziec
            > i. normalnie win-win.

            Ja piertole, biorac pod uwage, to co wczesniej pisala ta cala claudel, i to co reszta jej odpowiadala, to teraz juz wymysla tak pietrowe brednie, ze to musi byc troll😱
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:17
              matko, serio myślisz, ze jak ktoś ma inny system wartości niż Ty, to jest trollem? a na przeciwników politycznych też głosują trolle, bo niemożliwe, żeby ludzie się tak nie zgadzali co do fundamentalnych kwestii? no więc ja się nie zgadzam z przeważającą opinią tego forum co do fundamentalnych kwestii na temat małżeństwa i związku. to jest moja opinia nie trollowanie, choć wiem, że łatwiej jest uwierzyć, że trollowanie, no bo boże, jak to??
          • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:06
            Dzieci nie wyczuwają, że rodzice sie nie bzykają, rozumiesz, tylko, że cos jest nie tak!
            Skąd Ty wiesz, że rodzina normalnie funkcjonuje? Jak normalnie, skoro pan hołdujący wartościom tradycyjnym ma romans na boku?? Jak to- będzie miał poczucie winy? Teraz nie ma? Bo nie widać baby na boku?
            Pan jest nienormalny i niemoralny. Chciał sobie na boku pobzykać i to zrobił. Teraz szuka usprawiedliwień, a Ty mu wierzysz.
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:21
              no wyczuwają że cos jest nie tak, ale jak ojciec się wyprowadzi, to dopiero będzie dla dzieciaków NIE TAK.
              btw, wiesz ilu tych "nienormalnych i niemoralnych" nigdy się nie ujawnia? 90% romansów nigdy nie kończy się coming outem przed żoną i odejściem do kochanki. po prostu się kończą. i jest następny romans. albo nie. zapewniam Cię, że w Twoim otoczeniu jest co najmniej kilku takich facetów, a Ty nawet o tym nie wiesz, bo przeciesz Tobie nigdy o tym nie powiedzą.
              • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:31
                claudel6 napisała:
                > a Ty nawet o tym nie wiesz, bo przeciesz Tobie nigdy o tym nie powiedzą.


                Bawi mnie to poczucie wyższości - do ciebie każdy leci zrzucić z siebie poczucie odpowiedzialności bo uważasz, że kur.nie na boku jest ok? big_grin
                • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:57
                  a mnie bawi Twoje big_grin
                  • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:48
                    claudel6 napisała:
                    > a mnie bawi Twoje big_grin

                    W czym?
                    • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:04
                      poczucie wyższości z wyżyn Twojej moralności.
              • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:34
                Nie, jak się wyprowadzi to wtedy będzie początek życia dla dzieci i żony. Tylko tchórz chce mieć ciastko i zjesć ciastko.
                Czyli jesteś zwolenniczką udawania i oszukiwania na pełen etat. Super. To sie nigdy dobrze nie kończy. Zwłaszcza dla dzieci.
                A teraz przeprowadź ankietę, w ilu z tych 90% przypadków nie trzeba było żadnego coming outu faceta, żeby żona o zdradzie wiedziała. albo otoczenie. Co z tym kobiety robią, to ich sprawa.
                Widzisz, możesz czuć się uprzywilejowana, że pan Ci o zdradzie mówi i kit wciska.
                • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:55
                  to nie jest żadne uprzywilejowanie, ludzie się tym dzielą masowo w necie, wystarczy poczytać. jest nawet takie forum na gazecie Kochanki, na którym 1matka-polka się intensywnie udziela (ciekawe, w jakiej roli?).
                  co do oszukiwania i udawania na pełen etat - napisałam, ze uczucia są dynamiczne, zmieniają się pod wpływem okoliczności, więc miłość do żony może wrócić. zresztą to chyba miała na myśli ta psychoanalityczka mówiąc, że widziała wiele związków, które uratował romans.
                  • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:03
                    claudel6 napisała:

                    > jest nawet takie forum na gazecie Kochanki, na którym 1matka-pol
                    > ka się intensywnie udziela (ciekawe, w jakiej roli?).
                    >

                    O ja cie, wez cos zacytuj albo screena wklej, umieram z ciekawosci co ja tam porabiam😱🤔🧐???
                    • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:30
                      fakt, zwracam honor, to inny nick był. ale w sumie poczytaj sobie, może to być ciekawa lektura..;p
          • mandre_polo Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:23
            Co do "wyczuwania" przez dzieci - facet przytula partnerkę, daje buziaki, uśmiecha się, jest opiekuńczy wobec niej a tylko nie ma sexu!? Da się tak🤷
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:28
              to się nie odnosiło do Piotra, tylko do sytuacji opisanych tu na forum oraz różnych blogach/forach zdradzanych osób porzuconych przez swoich partnerów, którzy to do ostatniego momentu udawali, że wszystko jest w porządku. ewidentnie nie było, skoro nastąpiło porzucenie, a ludzie potrafią świetnie udawać, odsyłam do blogu "Byłam jelonkiem", strony Zdradzani itd.
              • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:43
                ludzie ogólnie wolą udawać, ze nic nie widzą. Oprócz zaburzonych typu Kret, wyprowadzających się bez słowa, naprawdę ciężko jest grać CAŁy czas. Sygnały będą subtelne, ale będą. Po prostu romans na boku wymaga jednak choćby czasu.
                • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:50
                  masz rację. jak jest romans i zaangażowanie emocjonalne to czujna żona wyczuje, że cos jest nie tak. ale niektórzy naprawdę traktują to sportowo i się nie angażują, bo wiedza, że to niebezpieczne. i potrafią się świetnie kamuflować. np. umawiać się z kochankami w czasie pracy. wyjeżdżać na "szkolenie z pracy" z kochanką.
    • waleria_bb Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 00:23
      To nie jest zachowanie etyczne i terapeuta nie powie- proszę mieć romans itp. Może to klient (tu Piotr) coś zrozumiał po swojemu, bo problem jest też taki, że ludzie interpretują po swojemu.
    • zuzanna_a Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 00:42
      Coz, Piotrowi rowniez kolega mowie powiedziec:
      -„ech, Piotr, nie zarzekaj na żone, tylko por.. uchaj na boku, dobrze ci zrobi odmiana”

      Jak Piotr pojdzie - winić kolege??

      Ktos jest tak glupi by sluchac terapeuty w kazdej kwestii, robic to co kaze, nie myslec samodzielnie?
    • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:25
      Z wczoraj, cytuję!
      - Jak byłeś u tej terapeutki, to nie radziła Ci terapii par?
      - Tak, mówiła, że to finalnie tak powinno wyglądać.
      - I serio doradziła Ci romans?
      - Tak serio w którymś momencie powiedziała, że może powinienem spróbować romansu, żeby złapać perspektywę na mój związek z żoną. Powiedziała oczywiście, że nie sugeruje, ale...miała już wielu klientów, którym romanse uratowały związki.

      A, on ją nazywa psychoanalityczką, nie wiem, czy to ma znaczenie (na pewno ogromne ;p)
      • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:31
        O matulu😂
      • shellyanna Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:37
        A ona z jakiego miasta?
      • lumeria Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:51
        www.ted.com/talks/esther_perel_rethinking_infidelity_a_talk_for_anyone_who_has_ever_loved?language=en&subtitle=pl
      • yadaxad Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 12:53
        Przy prawdziwej, prowadzonej terapii, terapeuta zajmuje się, nazwijmy to, zastaną sytuacją. Nie otwiera w jej trakcie i nie dorzuca pacjentowi działań i otwierania całkiem nowej życiowej sytuacji. Które nie mogą być dobrze, "trzeźwo" i racjonalnie przeprowadzone bez poustawiania problemów istniejących.
      • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:10
        Taa, na pewno. I pan ochoczo uwierzył, bo przedtem nie wiedział naprawdę nic o zdradach, nie chciał, kochał żonę bardzo mocno. Przecież to bajki są.
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:25
          czemu nie wiedział? każdy chyba wie o takiej opcji. może nawet rozważał, nie pytałam go o to.
          • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:50
            sama tak napisałaś. Ze nie wpadł na to przez tyle lat. Aż poszedł na terapię.
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:05
              nie wprowadził w życie. a czy rozważał - nie wiem.
      • helka.na.zakrecie Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:19
        Jak psychoanalityczka to kolega chodzi co najmniej 2x w tygodniu, a nawet i 3?.. I jak na psychoanalityczkę zadziwiająco duzo mowi zamiast byc bialym ekranem na, ktory pacjent wrzuca swoje treści.. A jeszcze te " rady".. Ja nie wiem, do kogo Twoj kokega chodz,i ale na pewno brzmi to malo psychoanalityxznie, i generalnie mało terapeutycznie też..
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:24
          to już jest skończona terapia. nie wiem, ile razy chodził. nie będę tutaj podawać coraz więcej szczegółów, żeby uwiarygodnić tę sytuację, bo ci co nie wierzą od początku, to nie uwierzą, będą tylko brnęli w obrażanie mnie (jak matka-polka), żeby zlikwidować dysonans poznawczy. nic to nie wniesie.
          • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:59
            Alez ja wierze, ze "terapeutka" mogla cos takiego powiedziec Piotrowi, jak i w to, ze Piotr sobie to uroil i idzie w zaparte, i w kazda inna teorie. Nie wierze, za to, ze myslacy czlowiek, z dobra wolą, moze wypisywac takie kocopoly, jak ty.
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:21
              ale dlaczego uważasz to za nieprawdopodobne, skoro w tym wątku kilka forumek pisało, że dostało tego typu rady od terapeuty? też sobie coś uroiły? to są jakieś zbiorowe urojenia?
          • helka.na.zakrecie Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:03
            Powtórzę, jakkolwiek kolega nazywał terapeutkę, tutaj: psychoanalityczką, to wygląda to mało analitycznie. To z, reguly, dlugoterminowa terapia wglądowa, sesje co najmniej 2x w tygodniu, aj uz na bank analityczka nie poda wprost rady, sugestii. Wiec trochę dystansu do tego, co kolega mówi, bo to zwyczajnie się nie klei.


            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:24
              no ona chyba musiała się tak mu przedstawić, nie wiem. w każdym razie jak użyłam sformułowania "psychoterapeutka", on mnie poprawił "to była psychonalityczka". ale nie wiem, kto to był, może jakaś szarlatanka ;p
    • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:40
      No to czas chyba na podsumowanie!

      Ulala, muszę powiedzieć, że w sumie wątek przekroczył moje ematkowe oczekiwania, bo liczba projekcji, która się tu pojawiła jest tak różnorodna i sprzeczna, że się w niej już pogubiłam. Więc uporządkujmy to!


      Pierwsza - ja jestem tą żoną i mam żal do psychoterapeutki, bo przez nią mój mały misio poszedł w długą. No nie jestem tą żoną, w tym wieku musiałabym upaść na głowę by być matką małych bombelków smile A one są dość istotnym elementem obrazka.

      Druga - nie ja jestem TĄ żoną, ale jestem generalnie żoną, która obawia się, że mój misio pójdzie w długą w wyniku terapii (czy czegoś tam). No mój mąż był na terapii przed naszym związkiem i w tej chwili wygląda na perfekcyjnie szczęśliwego, więc chyba terapia mu niepotrzebna (choć evening vibes na pewno ma inne zdanie). Ale gdyby samodzielnie (omójboże!) wpadł na pomysł o romansie, to matkobosko mam nadzieję, że nie będzie takim idiotą, by mi o tym powiedzieć. Raczej odejścia do innej pani się nie boję, bo gdzie mu będzie tak dobrze? I jeszcze koty byśmy musieli podzielić, kotom się nie robi takich rzeczy!
      Ta historia nie jest o mnie jako żonie, ja się w ogóle słabo identyfikuję jako żona i długo unikałam tego statusu.

      Trzecia - ja jestem kochanką Piotra i łyknęłam tekst o terapeutce, co usprawiedliwia w moich oczach cały ten romans. No prawdą jest, że gdybym JA była terapeutką Piotra, to nie tylko doradziłabym mu romans, ale nawet przepisała na receptę. Z zastrzeżeniem, że romans, a nie żadne odchodzenie od żony i rozwalanie rodziny (jakby to było serio potrzebne, żeby poruchać na boku).
      Większość tu założyła, że ja mam tezę, że psychoterapeuci są nieetyczni, bo to co zrobiła ta terapeutka jest nieetyczne. Ale ja akurat wcale tak nie myślę.
      W każdym razie nie ja jestem tam kochanką, a gdybym była, to bym nie potrzebowała takich usprawiedliwień.

      W moim świecie takiej potrzeby nie ma, żaden facet nie musi mi wciskać takich głodnych kawałków, bo ja osobiście nie traktuję romansu jako zbrodni przeciw ludzkości.
      W młodości miałam 3 romanse z żonatymi facetami i nie potrzebowałam od nich słyszeć żadnych usprawiedliwień w stylu "a bo moja żona", bo kompletnie mnie one nie obchodziły. Jak jeden próbował cos takiego mówić, to szybko go spacyfikowałam - no jeszcze na żonę nadawać kochance, co za tupet! Nie targetowałam specjalnie żonatych facetów, to wychodziło przy okazji, po prostu żonaci to często dobry towar, atrakcyjni faceci - w końcu ktoś ich z tego rynku szybciutko zgarnął. Ale tez nie chciałam z żadnym z nich budować żadnej relacji, nie było w ogóle mowy o zostawianiu żony. To były dla mnie romanse, nie związki. 

      Ludzie traktują wierność seksualną jako dowód na miłość, podczas gdy całej masie ludzkości do seksu nie jest potrzebna w ogóle miłość, jak również miłość się latami może obywać bez seksu. W końcu w którymś wieku ludzie przestają ten seks w ogóle uprawiać, a nie przestają się kochać. A już rozwalanie rodziny z powodu przejściowych potrzeb seksualnych czy nagłej potrzeby romantycznej miłości (która i tak wypali się po roku), to mi się faktycznie nie mieści w głowie i jestem ewidentnie tu pod prąd tej forumowej moralności, gdzie trzeba podążać za własnym ulotnym "szczęściem" (z tymże szczęście jest rozumiane w wybitnie egoistyczny i egocentryczny sposób).
      Natomiast te wszystkie wasze projekcje - że ja się czegoś obawiam czy łykam bezkrytycznie jakieś manipulacje - w moim przypadku są kulą w płot, za to celnym strzałem do waszych bramek.


      A czemu Piotr tak jest ze mną szczery i wiem, że mi nie ściemnia? no bo właśnie wie, że nie zostanie przeze mnie oceniony za ten cały seks pozamałżeński. Natomiast na pewno byłby oceniony, gdyby uznał, że musi zostawić żonę z dwójką małych dzieci, bo ma kryzys niespełnienia i musi poruchać inne kobiety. No to bym mu na pewno próbowała aktywnie wybić z głowy.
      • kropkacom Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:46
        "A czemu Piotr tak jest ze mną szczery i wiem, że mi nie ściemnia? no bo właśnie wie, że nie zostanie przeze mnie oceniony za ten cały seks pozamałżeński. Natomiast na pewno byłby oceniony, gdyby uznał, że musi zostawić żonę z dwójką małych dzieci, bo ma kryzys niespełnienia i musi poruchać inne kobiety. No to bym mu na pewno próbowała aktywnie wybić z głowy."

        Masz świetne samopoczucie. To jest pewne.
        • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:07
          Bardzo interesujące jest spojrzenie na figurę zony. Raz jest to ktoś, kto " nic mnie nie interesuje", choć przecież nie wiadomo, czy ma poglady takie jak claudel i czy zwyczajnie jej sie nie krzywdzi bzykając męża. Natomiast w tym wątku żona biedna, zostanie ze zruinowanym życiem itd. Ciekawe.
          Strasznie też jesteś dumna z tych Twoich poglądów na zdrady, ruchanie na boku itp. Jakże nowatorskich.
          Rozumujesz, jak rozumujesz, użytkowo by tak rzec, ale żeby się dziwować, ze inni maja inaczej? Nie jesteś świadoma swojej inności?
          • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:16
            jestem świadoma, i nie dziwuję się. to jest Twoja projekcja, bo Ty się dziwujesz.
            w moich romansach pobudki facetów mnie nie interesowały, bo to niczego nie zmienia. ale tak, nie wyobrażałam sobie odbijać męża jakiejś żonie, to była moja granica. w tych wszystkich związkach były dzieci i to było dla mnie kluczowe.
            • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:22
              Romanse? To nie jest odbijanie męza zonie? Aha.
      • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 13:56
        EE tam, teraz musisz temu Piotru wytłumaczyć, że se może bzykać na boku ile wlezie, byle przed żoną dobrze udawał i przed dziećmi. Tradycyjne zasady są dla cieniasów, 90% bzyka na boku, to co się ma przejmować.
        Zasady? Zasady można zmienić, wszak Ty i Twój przeszczęśliwy mąż macie inne, etyka nie matematyka.
        Czyli jednak etyczna ta terapeutka? W Twoim rozumieniu oczywiście.
        Dlaczego jesteś zdziwiona, ze ludzie mają inne zasady niż Ty?
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:00
          nie jestem zdziwiona., no co Ty. przecież to są powszechne zasady, większość ludzi je dzieli.
          to wy jesteście nie tylko zdziwione, ale bardzo oburzone, że ja mam inne.
          • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:03
            i denerwuj się, weź głęboki oddech. nie będę mówiła Piotrowi, że "może sobie bzykać na boku ile wlezie", tylko nie powiem mu, ze nie może i że to złe. to jest różnica, serio.
            co masz na myśli "zasady można zmienić? myślałaś kiedyś o tym, skąd one się wzięły? przecież to nie są niezmienne zasady fizyki.
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:05
              "NIE denerwuj się" oczywiście. nie chcę Cię denerwować serio. może odpuść sobie ten wątek, po co sobie psuć humor. ściskam.
              • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:11
                Ta akurat wypowiedź była ironiczna. Ale nie jestem zdziwiona reakcją.
            • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:15
              Nie, no skąd, ja w ogóle nie myślę. Bardzo dosłownie rozumujesz.
              • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:17
                nie odpowiedziałaś na pytanie.
                • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:52
                  Ty też nie, wygodnie je omijasz i tworzysz swoje teorie
                  • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:07
                    które pytanie, o tym czy jestem zdzwiona? nie jestem.
                    czy zasady można zmienić? nie wiem do czego to się donosi - jakie zasady? moralne? Twoje? moje? czy te wynikające z praw fizyki? zadaj je konkretniej.
                    • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 17:40
                      Nie zadałąm pytania, czy zasady można zmieniać. To była ironiczna wypowiedź, pytanie retoryczne dotyczące zachowania Piotra. O fizyce nie było nic, matematyki użyłąm jako porównania.
                      Jesteś przecież zdziwiona, skąd tyle negatywnych wypowiedzi- nagonka, jak to ujęłaś. Wyłożyłaś swój światopogląd, w którym mieści się krzywdzenie ludzi, gra pozorów, hipokryzja, kłamstwo, pogoń za własnym szczęściem i rozwalanie rodziny. Zaprawdę dziwne, że nie masz za duzo poklasku, strasznie dziwne (ironia).
                      Ta terapeutka jest wg Ciebie etyczna czy nie?
                      • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:15
                        nie wiem. trudno mi powiedzieć.
                        jak ten romans uratuje związek Piotra, to ostatecznie chyba dla wszystkich dobrze.

                        z tym rozwalaniem rodziny jest dokładnie odwrotnie. uważam, że powinno się zrobić najpierw bardzo dużo, zanim się podejmie decyzję o rozwaleniu rodziny. i zanim człowiek pójdzie w długą gonić za własnym szczęściem powinien zmierzyć koszta, jakie to przyniesie dla bliskich. ja uważam, że to jest krzywdzenie, a nie że sam romans jest krzywdzeniem. po prostu inaczej na to patrzymy. ale tylko Ty mnie oceniasz.
                        acha ja w ogóle nie potrzebuje od was poklasku, chyba już się zorientowałaś.
                        • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:36
                          Jak romans może coś uratować? CZy Ty uważasz, że ludzie nie mają uczuć, bo Ty masz z nimi problemy?
                          Z drugą częścia zgadzam się (od uważam), z tą różnicą, ze należy to zrobić PRZED spuszczeniem majtek. Oszukiwanie partnera, dzieci- to nie jest uczciwe, to jest rozwalanie rodziny. I jednak znakomita większość ludzi tak to właśnie rozumie, zobacz nawet jest na tą grę pozorów termin prawniczy. Tu w ogóle nie chodzi np. o religię- ja nie jestem religijna, tylko o uczciwość. jak chcesz na boku, nie zakładaj rodziny z dziećmi, jak się odkochałeś- załatw sprawę najpierw- terapia, rozstanie, separacja. Tylko nie oszukuj nieświadomego partnera, z czasem i tak to wyjdzie.
                          • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:38
                            miało być- nie zakładaj rodziny z dziećmi, tylko związek z kimś, kto ma takie same poglądy i szukaj do pary też sobie podobnych
        • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:01
          "Zasady? Zasady można zmienić, wszak Ty i Twój przeszczęśliwy mąż macie inne, etyka nie matematyka.
          Czyli jednak etyczna ta terapeutka? W Twoim rozumieniu oczywiście."

          Dobrze to ujelas. Moze ten watek jest dla claudel pierwsza proba zespolenia swojego swiatopogladu? Bo tyle w nim sprzecznych przekonan...
          • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:12
            nie jest żadną pierwszą próbą, ja mam bardzo spójny i przemyślany światopogląd. po prostu tutaj go wyłożyłam, bo ilość bredni, które na mój temat produkujecie obsługując swoje własne lęki trochę mnie przerosła.
            no a najbardziej chyba wytrąciło z równowagi takie osoby jak Ty, że wątek nie rozwinął się w oczekiwanym kierunku i nie miał tej założonej tezy o nieetycznym zachowaniu terapeutki, którą mi na siłę próbowałyście wcisnąć.
            • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:21
              Nic nie trzeba było wciskać, zapewniam
      • dramatika Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:03
        claudel6 napisała:

        > rozwalanie rodziny z powod
        > u przejściowych potrzeb seksualnych czy nagłej potrzeby romantycznej miłości (k
        > tóra i tak wypali się po roku), to mi się faktycznie nie mieści w głowie i jest
        > em ewidentnie tu pod prąd tej forumowej moralności, gdzie trzeba podążać za wła
        > snym ulotnym "szczęściem" (z tymże szczęście jest rozumiane w wybitnie egoistyc
        > zny i egocentryczny sposób).


        Atakują cię za to, bo to katolskie podejście. Nie ma w tym grama jakiejkolwiek refleksji i polemiki.
      • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:45
        claudel6 napisała:
        > A czemu Piotr tak jest ze mną szczery i wiem, że mi nie ściemnia? no bo właśnie
        > wie, że nie zostanie przeze mnie oceniony za ten cały seks pozamałżeński.

        Tylko dalej nie wiemy po co W OGÓLE miałby ci tę 'prawdę' mówić. O tak sobie - przy lunchu w pracy? 'Wiesz Claudel piperz.ę naszą księgową bo mi terapeutka kazała'? tongue_out

        Dalej nie odróżniasz 'może mi powiedzieć prawdę' od 'a dlaczego MIAŁBY mi powiedzieć prawdę'.
        • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:54
          Właśnie. Po kiego h.. snuć bajędy na temat zdrady z jakąś babą? Co innego w necie, ale na żywca?
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:09
          a tego po co, dlaczego, w jakich okolicznościach i czy na lunchu nie musicie wiedzieć. zaspokoi tylko waszą plotkarską ciekawość, nic nie wniesie.
          zresztą sama sobie odpowiedz, po co ludzie się dzielą takimi rzeczami. (bo chyba nie zakładasz, ze nigdy się nie dzielą?)
          • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:44
            claudel6 napisała:
            > zresztą sama sobie odpowiedz, po co ludzie się dzielą takimi rzeczami. (bo chyb
            > a nie zakładasz, ze nigdy się nie dzielą?)

            Klasycznie - nikt nie lubi trzymać tajemnic. Tyle, że wychodzić na 'tego złego' też nie stąd też nie ma 'chciałem to bzyknąłem' a jest 'żona kazała iść do terapeuty a terapeuta kazał skoczyć w bok'.
            • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:52
              ale on nie rozmawiał z Tobą tylko ze mną. wiedział, że nie wyjdzie na złego w moich oczach, bo nie mam takiego światopoglądu. on o mnie też coś wie, nie zwierzał się przypadkowej osobie.
              • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 17:24
                claudel6 napisała:
                > ale on nie rozmawiał z Tobą tylko ze mną. wiedział, że nie wyjdzie na złego w m
                > oich oczach, bo nie mam takiego światopoglądu. on o mnie też coś wie, nie zwier
                > zał się przypadkowej osobie.

                Przed SOBĄ by wyszedł na złego. Większość oszukujących szuka usprawiedliwienia swoich czynów.
              • yadaxad Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 17:53
                Ta terapeutka, doradzając romans, ma spis pasujących leków dla pacjenta? Bo nie sądzę, że tak udany romans udał mu się po wyjściu z gabinetu z pierwszą napotkaną kobietą. Czy jako niedoświadczony miał takie oko, że od razu paf traf?
                • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:16
                  przecież napisałam, że to zabrało kilka miesięcy.
      • evening.vibes Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:53
        claudel6 napisała:
        > Ale gdyby samodzielnie (omójboże!) wpadł na pomysł o romansie, to matko
        > bosko mam nadzieję, że nie będzie takim idiotą, by mi o tym powiedzieć. Raczej
        > odejścia do innej pani się nie boję, bo gdzie mu będzie tak dobrze? I jeszcze k
        > oty byśmy musieli podzielić, kotom się nie robi takich rzeczy!

        Czyli chciałabyś być z facetem, który potrzeby emocjonalne i seksualne zaspokaja na zewnątrz a ty jesteś tylko bankomatem, dostarczycielem wygodnego życia? Oł łał tongue_out
      • lumeria Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:20
        >No nie jestem tą żoną, w tym wieku musiałabym upaść na głowę by być matką małych bombelków smile

        Pstro o tobie wiemy, twoim wieku i czymkolwiek innym. Co to za logika?

        >A czemu Piotr tak jest ze mną szczery i wiem, że mi nie ściemnia? no bo właśnie wie, że nie zostanie przeze mnie oceniony za ten cały seks pozamałżeński.

        Mamusia czy przyjaciółka? Takie piękne zaufanie.... czyli kurde facet nie tylko żonę zdradza (jawnie bądź nie), ale tez zwierza się i odwala zdradę emocjonalna z inną babą. Klejnot.

        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:11
          uuu...żeby jeden się tak zwierzał big_grin
          • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:13
            Żenada normalnie
      • helka.na.zakrecie Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:23
        🙈🙈🙈 powiem szczerze, ze ja w ogóle juz nie wiem o co Ci chodzi.. Zadajesz jakies pytanie, jednak wokol etyki "terapeutki", ktora radzi romans i ze to nieetyczne, bo P do tej pory o tym bojsieboga nie myslał. Potem piszesz ze masz niepopularne na forum poglady, ze romans ok, ale odejsc nie.. Na dodatek piszesz ze masz w tej kwestii spojne poglady.. Juz, samanie wiem co i z kim dyskutujesz.. Serio.. Wg mnie bardzo to porozszczepiane.. Czy my o moralnosci, wtyce, czy o terapii, czy Twoich poglądach.. Tak to jest z terapią, ze odkrywasz na niej rzeczy, ktorych sam o sobie nie wiesz nie spodziewasz sie, czy nawet ba! sa moocno odlegle co na swoj temat dotychczas myslelismy. Ja np przed terapia vzesto myslalam o sobie, jako pokrzywdzonej, a dzieki terapii zobaczylam ile we mnie agresji.. I co, miło?.. Nie, ale bardziej realnie. Jakby Piotr nie mial takiego potencjalu, to terapeutka moglaby mu sugerowac rozne rzeczy do smierci.. Np zamiast romansu pomyslec o rekolekcjach dla malzenstw.. To byliby bardziej etyczne?
        • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:42
          helka.na.zakrecie napisała:

          > 🙈🙈🙈 powiem szczerze, ze ja w ogóle juz nie wiem o co Ci chodzi.. Zadajesz ja
          > kies pytanie, jednak wokol etyki "terapeutki", ktora radzi romans i ze to niee
          > tyczne, bo P do tej pory o tym bojsieboga nie myslał. Potem piszesz ze masz nie
          > popularne na forum poglady, ze romans ok, ale odejsc nie.. Na dodatek piszesz z
          > e masz w tej kwestii spojne poglady.. Juz, samanie wiem co i z kim dyskutujesz.
          > . Serio.. Wg mnie bardzo to porozszczepiane.. Czy my o moralnosci, wtyce, czy o
          > terapii, czy Twoich poglądach..

          Ja tak samo, claudel masz jakis kosmiczny burdel w glowie, pun intended.
          • 1matka-polka Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:47
            A moze to poczatki schizofrenii...
            • helka.na.zakrecie Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:55
              Na pewno nie! Zadna schizofrenia!
              • lumeria Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:38
                Trole będą trolować i taka to schizofrenia - scenariusz wyssany z palca, wiec może lawirować "faktami" tak, by zbijać każdą obserwacje czy komentarz.
                • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:50
                  nie, nie jest wyssany z palca, jest autentyczna historią.
        • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:10
          wątek załozyłam na temat etyki naprowadzania na tego typu rady przez terapeutów. ale zamienił się w nagonkę na mnie, ze krytykuję terapeutów (czego nie robiłam) oraz na zdradzającego faceta (co niczego nie wnosi, facet zdradza=zły człowiek, wielkie odkrycie). nawet powstał osobny wątek na tematy nagonki trolli (czyli m.in. mnie) na terapeutów.
          więc wytłumaczyłam, ze nie miałam bynajmniej zamiaru krytykować terapeutów, tylko posłuchać, jakie są opinie. nie ma temat mojej rzekomej krytyki, tylko na temat takich praktyk. ale dostałam krytykę mojej "krytyki", której w ogóle nie przeprowadzałam i która nie byłaby zgodna z moim światopoglądem (więc go przedstawiłam). nie wiem, kto ma tutaj burdel w głowie.
          • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:24
            explicite napisałam: "Nie mam żadnej kategorycznej opinii na ten temat, ale myślę, że to wcale nie jest takie oczywiste" a wy przez 300 wpisów napierdalacie, że ja bez podstaw atakuję terapeutów i to przecież wina Piotra. tak naprawdę to bijecie się z wrogiem, którego same stworzyłyście. to jest ten "porządek w głowie"? gratuluję ;p
            • lumeria Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:39
              Nieuczciwie piszesz, to i dodupne komentarze uzyskujesz. Pobawiłaś się juz wystarczająco?
              • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 16:50
                ale co było konkretnie nieuczciwe?
                • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:08
                  Dalsze Twoje wypowiedzi świadczą,że jednak masz kategoryczna opinię na ten temat, zaczyna się od- bez terapii nawet nie pomyślał o zdradzie, przez- terapeutka zadbała o szczęście swojego klienta rozwalając życie rodzinie, bo on zostawił zgliszcza za sobą (tak, wiem, ze to nie o Piotrze) kończac na wielkim finale- czyli monologu o spójnym światopoglądzie (co to ludzie ach jakże błędnie nie myślą o seksie i uczuciach) i co myślisz o nich Ty 9wszystko można, byle zachowywać pozory, żonę całować i pomagać w codziennych sprawach itd.)
                  • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:19
                    " terapeutka zadbała o szczęście swojego klienta rozwalając życie rodzinie"
                    nie wiem, czy to mu przyniesie szczęście. no ale generalnie wg tego, co wcześniej pisałyście to chyba dobrze, że zadbała o jego szczęscie, a nie osób wokół? taki był ogólny przekaz.
                    • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 19:02
                      tu chodzi o to, że nie jesteś neutralna, wyrażasz poglądy, oceniasz. Nie tylko zadajesz pytania.
                  • claudel6 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:20
                    a Ty się bardzo boisz zdrady?
                    • elinborg Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 18:46
                      Nie, mój mąż ma taki specjalny czujnik na czubku, w razie wykrycia nieprawidłowego pH i ucisku odpala się pocisk z brokatem i superglue,a ja jestem jedynym ginekologiem w promieniu 500 km.
      • danaide2.0 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 19:17
        Nie będę się przebijać przez wątek, może padło:
        - ale co właściwie spowodowało depresję/pustkę w życiu P.
        - dlaczego od razu kochanka? Dlaczego nie edukatorka seksualna, sexworkerka, pracownica seksualna, ktoś, kto pokaże czy rzeczywiście i co konkretnego w życiu stracił? Bo bycie pierwszym i jedynym - jedna z pierwszych i chyba kluczowych informacji - jak widać nieźle mu ciąży. Ale czy to od razu powód depresji i pustki, żeby robić ze lek na całe zło?
    • nosorozecwlochaty Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:42
      Bardzo dużo zostało powiedziane a można było znacznie krócej

      1. Terapeuta jest jak prawnik. Dba o interes swojego klienta. Nie dba o kosmiczną harmonię całego świata. W przypadku sprzecznych interesów klienta z drugą stroną dąży do tego by jego klient ugrał jak najwięcej a co będzie z drugą stroną to nieważne.

      2. Tak jak są kiepscy nauczyciele, lekarze czy budowlańcy tak samo są kiepscy terapeuci którzy potrafią klientowi dużo napieprzyć w głowie i spieprzyć w życiu jeśli ten będzie się stosować do ich rad. Sami prywatnie po dwóch lub trzech rozwodach. I wcale nie jest łatwo rozpoznać kiepskiego terapeutę bo może być tak że jest miły, empatyczny i ładnie się wysławia tylko chodzimy do niego dwa lata a w życiu jak było tak jest.

      3. W teorii terapeuta powinien podsuwać rozwiązania i inspirować. W praktyce jak najbardziej zdarzają się sytuacje gdy pani mówi wprost np. "ty się z nim rozstań"

      4. Większość terapeutów już tak ma że gra na rozwód. O ile ksiądz z automatu powie by ratować małżeństwo lub dźwigać swój krzyż to terapeuta z automatu powie by zrobić sobie dobrze i się rozwieść
      • aandzia43 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 15:08
        Dwa pierwsze punkty spoko.

        > 3. W teorii terapeuta powinien podsuwać rozwiązania i inspirować. W praktyce ja
        > k najbardziej zdarzają się sytuacje gdy pani mówi wprost np. "ty się z nim rozs
        > tań"

        Tak, rzadko i w grubszych ewentualnie już obgadanych sprawach.


        > 4. Większość terapeutów już tak ma że gra na rozwód. O ile ksiądz z automatu po
        > wie by ratować małżeństwo lub dźwigać swój krzyż to terapeuta z automatu powie
        > by zrobić sobie dobrze i się rozwieść

        A tego nie zauważyłam. Może małe pole obserwacji.
    • sueellen Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 14:54
      Psychoterapeuta, który doradza romans w ramach terapii to g nie psychoterapeuta. Jak romans nie pomoże, a rozwód okaże się zbyt kosztowny, doradzi zabójstwo?

      Psychoterapeuta niczego nie powinien doradzać, nie jest od tego by wystawiać recepty na życie. Jedynie zadaje pytania, na które pacjent sam odpowiada.
    • vivi86 Re: Psychoterapia a etyka 06.02.23, 20:58
      Terapeuta radzący romans? Trudno to sobie wyobrazić. Generalnie terapeuci nic nie radzą, radzi sobie pacjent. Bo to on poniesie konsekwencje.
Pełna wersja