argentea
08.02.23, 08:46
Sytuacja wyglądała tak: Maria Sadowska jako reżyser odbiera nagrodę z "Dziewczyny z Dubaju". Idąc na scenę woła Dodę, która wchodzi z nią na scenę, a prowadzący nie dają jej zabrać głosu. W necie pikające serduszka płaczą, że to niesprawiedliwe wobec Dody, chamskie i w ogóle. A moim zdaniem odwrotnie: Doda i Sadowska zachowały się jak słonie w składzie porcelany. Taka impreza ma dokładnie przewidziany scenariusz i czas. Przewidziana była Sadowska. Mogła podziękować Dodzie ze sceny. Swoją drogą nie było wiadomo co Doda palnie biorąc pod uwagę, że ma kosę z TVN.