smallwoman
08.02.23, 15:46
Miałam kiedyś dobrego kumpla, znaliśmy się bardzo długo od prawie 30 lat ( oboje 40+). Nigdy nic więcej poza kumplowaniem się między nami nie było, choć zawsze mu się bardzo podobałam.Raz widywaliśmy się częściej, raz rzadziej. Wszystko było OK, do momentu, gdy on nie zaczął się rozwodzić z żoną. Przeszedł załamanie nerwowe, próbę samobójczą, wszystkich znajomych w tym mnie oskarzył o zmowę z jego ex i wspieranie jej, ex żonę o jakieś oszustwa i przekręty finansowe. Działy się rzeczy straszne, on szalał- założył jakiegoś bloga w sieci, gdzie opisywał nas wszystkich fuuj. Potem nagle zniknął, bloga skasował, uspokoił się. Nastała cisza. I nagle wczoraj na msg dostaję od niego wiadomość, że bardzo chciałby się spotkać, wszystko naprawić, że mu szkoda naszej znajomości, że przeszedł załamanie i się leczył, ale teraz jest już lepiej. Na razie nie odpisałam, ciągle mam w pamięci wszystkie przykrości, które mi sprawił. Od ex żony też się sporo dowiedziałam na jego temat.
Spotkałybyście się czy olałybyście temat?