mallard Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 08:31 Normalnie, - bierzemy wózek z wnukami i idziemy. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 10:19 Pamietam, jak pierwszy raz udało się upchać dzieci na obóz i nie było ich tydzień (!!!). Freeedom! Poszłam z mężem do restauracji na obiad i był tak absolutnie wkur…., czepliwy i w ogole okropny, ze w połowie powiedziałam: „Chlopie, ciesz się, ze to nie pierwsza randka, bo gdyby była, w dzisiaj byś nie zaliczył…” 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
babsee Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 10:36 Ja też chodze na randki z mężem, staż 20 lat, nazywamy to "randziocha". Jak kilka forumek- ubieramy się inaczej niż na codzień, ja robie makijaz extra(bo na codzien to puder, rzęs firany i wystarczy)i powiem Wam, ze ja zawsze odczuwam taką ekscytację z tego powodu serio, mimo stażu. I nie milczymy przy stoliku, wręcz przeciwnie, nie możemy sie nagadać. Odpowiedz Link Zgłoś
rannala Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 11:39 Nie wychodzimy sami. Odpowiedz Link Zgłoś
ritual2019 Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 12:01 sueellen napisała: > Chodzicie na randki z wieloletnimi partnerami? Jak one wyglądają? Tak jak kto chce. Wszystko zalezy od konkretnej pary. Nie nazywamy tego raczej randkami. Odpowiedz Link Zgłoś
jkl13 Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 09.02.23, 17:26 Tak jak randki, normalnie. Wychodzimy do kina, teatru, na romantyczną kolację. I nazywamy to randką, kto nam zabroni Nawet dzieci wiedzą,że jak rodzice idą na randkę, to mogą dzwonić tylko w sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia , inaczej mają dupy nie zawracać. Bo jak po prostu gdzieś wychodzimy, to telefony są co 5 minut. Ale randka to świętość i nawet to szanują... Odpowiedz Link Zgłoś
amsterdama Re: Jak wyglądają randki w wieloletnich związkach 12.02.23, 07:47 Chodzimy. Jest fajnie. Umawiamy się ze sobą bez dzieci- np. mąż podjeżdża po pracy do kawiarenki w pobliżu mojej pracy i spędzamy sobie razem godzinę. Czasem kończę pracę bardzo późno, o takiej porze, kiedy wszystkie knajpki są już pozamykane. Zdarzyło nam się umówić w Macku przed północą. Lubię to, tak trochę na wariata, tylko ze sobą. Odpowiedz Link Zgłoś