Wymyślone i wymówione potrzeby

10.02.23, 18:36
Czy miałyście taki moment olśnienia w swoim życiu, w którym to momencie dotarło do was, że coś, co robicie jest bez sensu? Robiłyście to, bo mama tak robiłaalbo bo wszyscy tak przecież robią i nagle łubudu, poczucie sensu tych starań spadło na głębiny Rowu Mariańskiego i już nie wypełzło.

Np. jeszcze bielsza biel pranych ubrań. Albo pozbawianie się owłosienia z wielu miejsc ciała, albo życie gumy bez cukru po każdym posiłku itd.

Zdarzyło się wam?
    • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:40
      Mycie okien dla Jezusa 😂
      Odkąd wyprowadziłam się z domu,nigdy nie umyłam okien przed świętami :p
      • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:45
        Ha, jak wyprowadziłam się z domu rodzinnego ma swoje, prze dobre pół roku nie słałam łóżka i miałam z tego dziką satysfakcję. Jak udowodniłam ( głównie zinternalizowanemu głosowi mojej mamy we mnie), że od niezasłanego łóżka się nie umiera, a świat nie kończy, mogłam już znowu słać.
        • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:47
          Nadal nie myję:p
          • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:47
            Tzn myję, ale jakoś tak wychodzi, że w innych terminach:p
            • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:52
              Też tak mam. Nawyków higienicznych, wyniesionych z domu nie zweryfikowałam, ale tę wizję domu, w którym jest non-stop nienaganny ład, a przed świętami i gośćmi sprząta się tak, że można jeść z podłogi, nazwałam mieszczańską i traktuję niepoważnie.
              • aqua48 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 14:01
                U mnie w domu jest ład, z pewnością nie nienaganny, ale ponieważ nie lubię bałaganu, a gruntowne porządki wymagają ode mnie coraz więcej wysiłku sprzątam na bieżąco. Tak lubię i tak mam.
                • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:57
                  No ale sprzątasz bo lubisz mieć posprzątane ( też lubię i mam) A nie dlatego, że tak robiła babcia, prababcia i Pra Pra Prax1000-babcia w jaskini :p to co innego :p
                  • aqua48 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 16:18
                    Odniosłam się do wypowiedzi Bene która wizję domu w którym non stop panuje ład nazywa mieszczańską i jak twierdzi traktuje niepoważnie. Ja mam inaczej.
                    • mamkotanagoracymdachu Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 20:57
                      aqua48 napisała:

                      > Odniosłam się do wypowiedzi Bene która wizję domu w którym non stop panuje ład
                      > nazywa mieszczańską i jak twierdzi traktuje niepoważnie. Ja mam inaczej.


                      Chyba bardziej chodziło o to sprzatanie dla gości. Tez lubię mieć porządek (od niedawna w sumie, chyba dorastam), ale sprzątam dla siebie, nie dla gości.
      • 7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:23
        Ani po świętach 🤪
      • auksencja15 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:56
        Same here
      • fifiriffi Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:38
        szarmszejk123 napisał(a):

        > Mycie okien dla Jezusa 😂
        > Odkąd wyprowadziłam się z domu,nigdy nie umyłam okien przed świętami :p

        Mam podobnie. Okna myje kiedy uznam za stosowne, ale jakoś nigdy tego nie uznałam przed świętami. wink
        • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:11
          Ja poszlam dalej i w ogole nie myje okien tongue_out
          Oddelegowalam.
          • rosapulchra-0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 02:15
            Same big_grin
    • ritual2019 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:43
      Wymyslone rozumiem ale co oznacza slowo wymowione w tym zdaniu tytulowym?
      • ritual2019 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:44
        Co do tematu watku to raczej nie robie niczego bez sensu
        • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:47
          ...albo jeszcze nie miałaś momentu olśnienia.
          wink
          • ritual2019 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:11
            bene_gesserit napisała:

            > ...albo jeszcze nie miałaś momentu olśnienia.
            > wink
            >
            Tez mozliwe
      • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:45
        Wmowione miały być. Babcia gadała gadała az wmowiła człowiekowi że coś tam trzeba.
        • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:46
          Tak właśnie. Głupi telefon mnie nie rozumiem
          • ritual2019 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:10
            bene_gesserit napisała:

            > Tak właśnie. Głupi telefon mnie nie rozumiem
            >

            Okey.
        • little_fish Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:52
          Obcinanie końcówek szynki świątecznej? 😁
          • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:55
            Nie znam 🤔
            • black.emma Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:01
              Mamo, dla­cze­go uci­nasz końcówki szynki na pie­czeń? – za­py­ta­ła raz córka.
              - Bo tak ro­bi­ła bab­cia - od­par­ła mama.
              - Bab­ciu, czemu tak ro­bi­łaś? - drą­ży ­da­lej dziew­czę.
              - Bo tak na­uczy­ła mnie moja mama.
              A pra­bab­cia, za­py­ta­na o powód ob­ci­na­nia mięsa na pie­czeń, przy­po­mnia­ła sobie:
              - A, bo mia­łam taką małą bryt­fan­nę.
              • szarmszejk123 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:04
                😂😂😂
                No właśnie:p
              • mid.week Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:07
                😂😂😂
                • akseinga1975 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:17
                  Chodzenie do kosciola. Odkad dotarlo do mnie, ze mnie pieklo nie pochlonie jak nie bede chodzila do kosciola i spowiedzi poczulam ulge i niedziele staly sie przyjemniejsze. Moja corka wczesniej to zrozumiala i nie poszla do bierzmowania.
                  • majenkirr Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:08
                    Pamietam to mile uczucie.
                  • heca7 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:16
                    Podobnie. Dotarło do mnie, że jak ktoś sobie chce wierzyć w Boga i z nim rozmawiać to nie potrzebuje żadnych pośredników. A już na pewno nie takich "zdolnych" jak księża tongue_out Że cały ten kościół to system wyciągania kasy i rządzenia ludźmi. A spowiedź to zwyczajne przesłuchanie i narzędzie kontroli wiernych. Odkąd tego wszystkiego nie robię żyje mi się o wiele lepiej smile
                  • jowita771 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:58
                    Ja też miałam wpojone, że trzeba iść do kościoła, do spowiedzi i że bez tego człowiek czuje się źle. Jak raz we wczesnej młodości poszłam na wagary w czasie mszy, to miałam wyrzuty sumienia przez tydzień i więcej tego nie powtórzyłam. Teraz nie chodzę i odczulam ogromną ulgę, jak do mnie dotarło, że to nie jest coś, co trzeba robić.
      • 7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:23
        Wmówione miało być? 🤔
    • stephanie.plum Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:46
      że muszę być piękna i młoda!

      :~D
      • hanusinamama Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:42
        Fit i seksy zawsze. Jakoś nikt nie wymaga od facetów aby byli młodzi, fit, seksi itd...
    • krolewska.asma Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:47
      Tak
      Wyrzucanie ciuchow których się nie nosi jakoś czas
    • boogiecat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 18:55
      Ja przy malym dziecku zrozumialam, ze podloga moze byc poplamiona i nikt od tego nie umrze.
      • tokyocat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:18
        Ja, ze zamiast w week-end sprzatac, piec ciasto c prac, prasowac i zabrac dzieci na dwor, moge to wszystko olac, wziac dzieciaki i wyjechac z nimi gdzies na week-end. I tak beda bardziej zadowolone niz harowa w domu i wyjscie na dwor.
        • boogiecat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:08
          A widzisz, wlasnie o to chodzilo w moim wpisie🙂 mnie bombelka wyluzowala w wielu kwestiach, bo wolalam sobie z nia pospedzac czas (choc w kilku innych kwestiach jak np. praca, bombelka mnie na pewno troche nakrecila)
          • tokyocat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 22:05
            Teraz w tym tygodniu mamy urlop wszystkie trzy. Zamiast siedziec w domu i sprzatac, jedna pojechala do Deauville, druga leci jutro do Londynu, a ja w poniedzialek zabieram najmolodsza i jedziemy do Paryza. Posprzatamy jak wrocimy, tylko kwiaty podjele przed wyjazdem 😂😂😂
    • clk Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:03
      Obsesyjna potrzeba porządku, zwłaszcza przy gościach. A w domu nie jest łatwo bo towarzystwo się mie garnie do bycia pedantami.
      Przyszedł taki moment ze odpuściłam inaczej musiałabym zredukować sen a nie chce smile
      Pogodziłam się z tym mentalnie, raz na miesiąc warkne na towarzystwo i wtedy nawet kot ogonem podłogę zamiata
      • niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:56
        clk napisała:

        > i wtedy na
        > wet kot ogonem podłogę zamiata

        big_grin
      • heca7 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:20
        Ja raz w miesiącu zamawiam panią do sprzątania, która przez cały dzień ogarnia solidnie cały dom od poddasza po parter łącznie z oknami. A najlepsze w tym jest, że zarówno synowie jak i mąż dostają wtedy głupawki jak z "Rodzinki.pl " big_grin Mąż przed przyjściem pani szoruje kible (choć są czyste) a synowie odkurzają swoje pokoje, chowają rzeczy do szaf i ścielą łóżka big_grin big_grin big_grin "Żeby nie było wstyd" wink
        • senin1 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 02:20
          >dostają wtedy głupawki jak z "Rodzinki.pl " big_grin Mąż przed przyjściem pani szoruje kible (choć są czyste) a synowie odkurzają swoje pokoje, chowają rzeczy do szaf i ścielą łóżka big_grin big_grin big_grin "Żeby nie było wstyd" wink<

          O tez tak mialam jak mialam pania do sprzatania, teraz nie, bo to za duzy stress byl dla mnie wink
    • homohominilupus Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:08
      Że kobieta MUSI mieć dziecko inaczej będzie nieszczęśliwa.
      • homohominilupus Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:09
        Po dziecko powinien być przecinek
      • daszka_staszka Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:26
        homohominilupus napisała:

        > Że kobieta MUSI mieć dziecko inaczej będzie nieszczęśliwa.
        >
        Popieram w 100%, choć babunia dalej próbuje mi to wmawiać
      • heca7 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:22
        Parkę, kobieta musi mieć parkę! big_grin
      • tokyocat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:19
        Ze malzenstwo jest na cale zycie, bo co ludzie pomysla.
    • kasiaabing Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:17
      Nie trzeba wpuszczać księdza po kolędzie 😂
    • mgla_jedwabna Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:42
      Najlepszym z tych momentów był ten, gdy oświeciło mnie, że nie muszę iść do kościoła jeśli nie chcę. Wszystkie późniejsze awantury, pretensje, żale i przypierdalanki nie zdołały zatrzeć tego uczucia.
      • black.emma Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:12
        Podpisuję się smile co ciekawe ZAWSZE myję okna przed świetami bo mi to przypomina dzieciństwo 😊
      • homohominilupus Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:43
        mgla_jedwabna napisała:

        > Najlepszym z tych momentów był ten, gdy oświeciło mnie, że nie muszę iść do koś
        > cioła jeśli nie chcę.

        O to, to też. Dawno było i nie pamiętałam ale fajne to uczucie, wyzwalające.
    • turbinkamalinka Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 19:56
      Po wyprowadzce na swoje dowiedziałam się, że spanie w dzień nie zabija. Moja matka z chorą przyjemnością (inaczej tego nie potrafię nazwać) budziła mnie o 6 rano codziennie. Żeby chociaż jakieś plany miała, ale nie. Więc jak wyprowadziłam się na swoje, z dziką przyjemnością kładłam się spać o 4-5 rano i spałam do 17
    • mid.week Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:06
      Do dzis mam dziecieca satysfakcje uzywajac jednej scierki do wszystkiego. Naprawde nie umiera sie kiedy scierka do naczyn wytrzesz blaty.
      • danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 06:57
        Wmawianie, że naczynia trzeba wycierać. Nawet jak się nie ma zmywarki to przecież postoją i same wyschną.
        Moje "ścierki do naczyń" są do blatów i rąk, ale nie do naczyń. Czasem wolnostojącą patelnię przed użyciem opłuczę, przetrę ręcznikiem papierowym i to by było na tyle.
    • panna.nasturcja Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:07
      Chyba nie. Znaczy mnóstwo rzeczy robię kompletnie inaczej niż się robiło w do u rodzinnym, ale nie było tego olśnienia, bo już wtedy wiedziałam, że nie chcę tego robić tylko nie do mnie należała decyzja.

      Jedyne co przychodzi mi do głowy to w sumie mała rzecz, ale jakoś musiałam coś w sobie przełamać by zacząć robić inaczej: nakaz ubierania choinki w wigilię rano i ani dnia wcześniej, bo „tak ma być”. Ze dwa lata tak ubrałam, a potem zaczęłam ubierać wtedy, kiedy u mnie było wygodniej, a jeszcze póżniej zaczęłam ubierać choinkę w połowie grudnia, nie dlatego, że tak trzeba, nie dlatego, źe wygodnie lub rozsądnie tylko dlatego, że tak LUBIĘ.
      Czułam perwersyjną przyjemność łamania tabu smile
      • korolla-xx Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:32
        Krochmalenie pościeli. Nic na to nie poradzę, ale kojarzy mi sie z dzieciństwem, miłością, mamą. Niestety nigdy sama się nie zdobyłam na krochmalenie pościeli.
        Grzyby gotuje się bardzo długo - okazało się, że nie tak bardzo, jak gotowała mama.
        • danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 06:59
          A sałatkę kroi bardzo, bardzo drobno... Bzdura. Za to przydaje się naprawdę duża deska.
          • dreg13 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:48
            Do sałatki to przydaje się...
            kostkarka z MUM. Dla mojej mamy to nei do przejścia, bo sałatka musi być bardzo drobno. Musi i już!
            I ok, przyznaję - nawet wolę tę pokrojoną ręcznie, bo jest drobniej, inaczej, a kostkarka potrafi rozciapciać warzywa zbyt miękkie i dlatego gotuję twardsze, ale... Ale moje dziecko, które jest wiecznie głodne uwielbia sałatkę jarzynową i nawet jak nagotuję cały wielki gar warzyw, to po dwóch dniach śladu po tym nie ma. Tak więc chrzanię krojenie tego ręcznie.
            • rosapulchra-0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 02:25
              Moja tfuteściowa ścierała warzywa na tarce, na dużych oczkach. Sałatka miała wygląd gęstych rzygowin i nie było chętnych na jej spróbowanie.
      • zwyczajnamatka Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:54
        U mnie w domu rodzinnym też tak ubierało się choinkę. Nie w samą wigilię, ale niewiele przed. Potem ta choinka długo stała.
        W moim domu ubieram choinkę na mikołajki, bo zawsze już jako dziecko uważałam, że tak powinno być. Rozbieram zaraz po Nowym Roku.
      • berdebul Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:19
        Oesu, choinka 23.12. Wieczorem (po wylizaniu całej chaty i umyciu okien dla Jezuska…) i rozbierana najpóźniej w trzech króli. Teraz ubieram kiedy chcę, a czasem nie rozbieram i cieszę się światełkami.
        • panna.nasturcja Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 01:42
          U nas okien nie było (znaczy były, ale brudne), rozbierało się choinkę 2 lutego (sami ateiści w domu) a ubierana musiała być w wigilię i już. Nie znosiłam tego.
          Ubieram kiedy chcę, sto lat temu nawet matka pytała dlaczego odpowiedziałam "bo tak".
          Mój brat twardo ubiera w wigilię, bo "zawsze tak było".
          • berdebul Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:39
            Prędzej święta zostałyby odwołane, niż okna pozostały brudne.😣
      • pani_tau Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:45
        Ja taką przyjemność z łamania tabu poczułam gdy w ogóle zrezygnowałam z choinki.
        Co do zaprzestania chodzenia na msze to nie była przyjemność a ekstatyczna radość.
        • panna.nasturcja Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 23:52
          Na msze nigdy nie chodziłam.
          A choinkę kocha, zbieram ozdoby z całego świata, do końca życia będę ubierać.
    • purchawka2020 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:17
      Moja matka była leniwa i niechlujna.
      Nie wiem, co by to miało być.
      • marzeka11 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:21
        Np. kompletnie nie przeniosłam do swojego życia z domu robienia mnóstwa tzw. słoików na zimę: ogórki, kompoty, dżemy itd. itp. i do tego duuużo słowików. Mam koleżankę, która robi tyle słoików na zimę, ile rok ma dni.
        Zdarza mi się, gdy mam ochotę, zrobić w słoik trochę grzybów w occie, gdy wybiorę się na nie, parę razy robiłam własną paprykę, ale nigdy kompotów.
      • 7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:21
        To tak, jak matka mojego syna 🤭😋
        To dobrze w sumie, że nie wyniesie z domu dziwacznych, niepotrzebnych nawyków, chyba... prawda? 🤔🙄
        • muireade Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:01
          Matka Twojego syna, powiadasz? 🤔
          😄
    • mae224 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:21
      nikt mi nic nie wmówił. może dlatego, że pierwszym zbuntowanym pokoleniem byli właśnie moi rodzice i robili zupełnie po swojemu.
      owszem parę spraw wymyśliłam sobie sama, ale forum emama skutecznie leczy.
      no i kiedyś psycholog, nie były to olśnienia.
    • zaczarowanyogrod Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:26
      Tak niektóre rytuały religijne. Nie święcę świeczek, wianków, zboża, soli i innych co się święci, a potem nie wiadomo co z tym zrobić. A wcześniej tak robiłam. Teraz już tylko zostało gadanie innych, że tak trzeba i tradycja.
      • niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:12
        zaczarowanyogrod napisała:

        > Tak niektóre rytuały religijne. Nie święcę świeczek, wianków, zboża, soli i inn
        > ych co się święci, a potem nie wiadomo co z tym zrobić.

        Na pewno nie wyrzucić, bo przecież poświęcone wink
        • akseinga1975 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:15
          To juz wiem, ze corka nie bedzie gotowala obiadow. Ja uwazam, ze cieple musi byc.
        • agniesia331 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 14:23
          Zapraszanie tłumu gości i gotowanie na WKU...2 dni przed. Moja matka nie może zrozumieć,że ja otwieram wino i gotuje może 2,3 godziny. Przy czym też potrafię jako zimna płytę zamówić sushi przed daniami głównymi,by się nie narobic
          • gama2003 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:40
            O tak. Wizyty gości jako armagedon i wylizywanie konkursowe chałupy. Oczywiście dotyczyło okazji imienin, urodzin, wszelkich śledzików i innych. Spontaniczne odwiedziny tak mamy nie pobudzały, choć i tak upychała, przykrywała kocem, żeby gość nie omdlał na widok sterty prania czekającego na żelazko.

            Do tej pory na myśl o licznych gościach mam stres, choć tu wzywam Joannę Chmielewską jako trendeseterkę goszczenia bez zastaw się a postaw się.
            Trenuję wyluzowanie, choć w dniu imprezy zawsze mi się włącza tryb ,, nerwowa po mamusi,,.
    • pepsi.only Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:29
      Absolutnie i kategorycznie zrezygnowałam z porządków generalnych, zwłaszcza tych przed świętami.
      Oraz porządków w sobotę. Okna myję gdy jest potrzeba- czyli wypada dwukrotnie częściej niż gdybym myła "dla Jezusa" . Przyjmowania księdza, i w ogóle z kontaktu z kk.

      Oświecenie przyszło gdy usłyszałam: Nie tak cię wychowałam!
      Odpowiedź sama cisnęła mi się na usta: Ha ha , dobre, no właśnie tak mnie wychowałaś.
      • korolla-xx Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:33
        Krochmalenie pościeli. Nic na to nie poradzę, ale kojarzy mi sie z dzieciństwem, miłością, mamą. Niestety nigdy sama się nie zdobyłam na krochmalenie pościeli.
        Grzyby gotuje się bardzo długo - okazało się, że nie tak bardzo, jak gotowała mama.
        • pepsi.only Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:38
          O tak, z tymi grzybami mam podobnie.
          A te można szybko podsmażyć, a następnie zalać odrobiną wody i podgotować. Żadne długo, max kwadrans wszystkiego.

          Ja generalnie gotuję inaczej niż jadało się w moim domu, a przede wszystkim ja bardzo lubię gotować i piec. ( a moja mama nie lubiła i nadal uważa to za strasznie męczące, stresujące, i ciezki obowiązek. Jej kuchnia jest taka "wymęczona", choć poprawna i nawet smaczna).
      • pepsi.only Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:33
        Ha wiem, mamy zwierzęta.

        -Ale ten pies nie będzie z wami w domu?!
        -No właśnie będzie.

        (pies, wcześniej dwa psy, kot, świnki morskie, były tez rybki- dużo rybek, teraz rybki tylko w oczku w ogrodzie, ale mamy też inne zwierzęta na zewnątrz. Dla całej mojej rodziny to nie do pomyślenia, mieć taki zwierzyniec big_grin )
    • waleria_bb Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:38
      Obiady i KONIECZNIE chociaż jeden ciepły posiłek w ciągu dnia. U mnie w domu rodzinnym to był mus i to tak do obrzydu, nie zjadłam czegoś ciepłego i już było ględzenie, że trzeba, musisz itd. Po opuszczeniu domu bywa często, że nie zjem w ogóle ciepłego posiłku w ciągu dnia i żyję, mam się dobrze. Dla mojej mamy dalej jest nie do pojęcia, że jak to tak, bez zupy, bez drugiego dania.
      • steel.tape Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:52
        no tak to ja chyba w druga stronę.Mój dom to była wiecznie nieobecna matka i syf .Nie pozwalała dotykac niczego "bo źle zrobimy". Więc ja mam zawsze błysk w domu.Utrzymywanie porzadku jak wdech i wydech.NIE MUSZE być niechlujna.Nie muszę zyc w chaosie.
      • imponderabilia22 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:16
        waleria_bb napisał(a):

        > Obiady i KONIECZNIE chociaż jeden ciepły posiłek w ciągu dnia. U mnie w domu ro
        > dzinnym to był mus i to tak do obrzydu, nie zjadłam czegoś ciepłego i już było
        > ględzenie, że trzeba, musisz itd. Po opuszczeniu domu bywa często, że nie zjem
        > w ogóle ciepłego posiłku w ciągu dnia i żyję, mam się dobrze. Dla mojej mamy da
        > lej jest nie do pojęcia, że jak to tak, bez zupy, bez drugiego dania.


        Ale co w tym dziwnego. Dla naszego żołądka i układu trawiennego najkorzystniejsze są potrawy ciepłe. Naukowo udowodnione, a Twoja mama ma rację. Pewnie, że masz się dobrze. Wszystko do czasu.
        • 7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:22
          Właśnie chyba jednak nie 🙄
        • jakis.login Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:30
          imponderabilia22 napisała:

          > Ale co w tym dziwnego. Dla naszego żołądka i układu trawiennego najkorzystniejs
          > ze są potrawy ciepłe.

          Gdyż? A popicie zimnego jedzenia ciepła herbatka się liczy?

          >Naukowo udowodnione

          Poka.
        • waleria_bb Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 19:33
          Słuchaj, ale to chodzi o przymus jedzenia. Nie było ważne, że masz ochotę na sałatkę i zimne kotlety/placki/pierogi, masz jeść ciepłe i już. Przecież nie żyję tylko na kanapkach, jem ciepłe posiłki. Jednak mam dni, że totalnie nie mam na takie chęci i nic się nie dzieje, głodu nie cierpię, zdrowotnie ok.
      • alfa36 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:46
        U mnie odwrotnie 😉w rodzinnym domu bywało, że robiłam jajecznicę na obiad. Rodzice dużo pracowali, tata kuchni nie tykał. No a ja zawsze mam choćby pierogi zamrożone i mrożonki , żeby w sytuacji podbramkowej, zawsze coś ciepłego jednak było. Ja nie znosiłam tego braku obiadu. Teraz oczywiście jest prościej, choćby dlatego, że dzieć ma w szkole stołówkę a ja też często korzystam że stołówki.
    • dvdva Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 20:56
      Dziurka w kluskach śląskich
      • heca7 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:29
        A ona nie jest po to żeby się w niej fajnie sosik trzymał? wink
        • kira02 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:47
          I żeby ładnie wyglądały 😸
      • misterni Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:09
        MUSI BYĆ 😅

        dvdva napisał(a):

        > Dziurka w kluskach śląskich
        • aqua48 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 14:08
          Bezwarunkowo musi być, w czym utrzymywałby się sosik?
          • snakelilith Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:17
            Ten sosik to musiały mieć konsystencję mokrego betonu, by w tej małej dziurce się trzymał. Ja tam też już tej dziury nie robię. Do tego roluję okrągłe kuleczki i wreszcze nic mi estetycznie na talerzu nie zgrzyta. wink
            • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:23
              Czytalam o dziurce (zrobionej palcem) na kluskach ziemniaczanych z bazaru Rozyckiego, zeby sie w nich tlustosc utrzymywala (omasta znaczy), ale o sosiku nie. Jaki to sosik? (klasyczne slaskie kluski z roladkami i surowka z modrej kapusty zdarzylo mi sie jesc raz w czasie przejazdu przez Slask, bardzo dobre bylo, ale sosiku nie zapamietalam, zadnego).
              • snakelilith Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:53
                Normalny sosik, z pieczeni, czy tam rolad. Zwykle (choć niekonicznie) zagęszczany mąką, ale ja miksuję warzywa dokładane do pieczenia mięsa, podlewam czasem czerwonym winem i sos też wychodzi gęsty.
                Ja osobiście tych dziur nie lubię. Ale może mam to po mojej śląskiej babci, bo ona dziury w spłaszczonych dyskach robiła tylko dla gości, na swój użytek robiła okrągłe kluski.
                • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 16:00
                  A, juz rozumiem. Dzieki.
                  Wyglada pysznie!
    • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:08
      Mysle i mysle, i nie widze nic takiego.
      Ale ja od zawsze robie wszystko tak, zeby sobie ulatwic (albo wcale nie robie), nie dlatego, ze cos trzeba.
      • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:41
        O właśnie. Ja takoż. Moja mama musi się narobić, żeby zasłużyć na podziw świata. Ja zasługuję na podziw własny im się narobię mniej.
    • demodee Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:22
      U mnie było inaczej. Robiłam pewne rzeczy tak jak nauczyli mnie w domu, a potem się odkrywałam naukowe dowody takiego postępowania.

      Przykład:
      Gotując ogórkową trzeba najpierw do miękkości ugotować ziemniaki i warzywa, ogórki wrzucić do garnka na końcu.
    • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:37
      Moja babcia klepała ciasto drożdżowe cały dzień. Wzywała członków rodziny i klepało się drewnianą łychą na zmianę. Wołała mnie z podwórka i klepałam. Potem stało i rosło. I znów klepanie. Inaczej nie wyrośnie. Nastolatką będąc, postanowiłam upiec drożdżowe sama. Zajrzałam do "Kuchni polskiej". O klepaniu nie było tam mowy, ciasto wyszło świetnie. Mama była nadąsana, babcia nie odzywała się do mnie kilka dni.
      Innych olśnień nie pamiętam. Nie prasuję, bo nie lubię i nie odnotowuję potrzeby. Okna myję często, bo lubię.
      • niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:45
        Niezłe narzędzie do sprawowania władzy, takie ciasto. A z babci dobra manipulantka, fajnie ją zdemaskowałaś smile
        • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 21:53
          Nie, to nie była manipulacja. Babcia tak robiła, bo jej mama tak robiła. Nie podważała tego. Moja mama też nie. A to klepanie było fajne, taka tradycja. Aż im się trafiłam ja, to i owo podważająca.
          • niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:04
            I sąsiadki też wszystkie klepały? Przecież to by się wydało w rozmowach typu: nic nie mogłam zrobić przez pół dnia i stary gdzieś tam nie pojechał, bo musieliśmy klepać drożdżowe. A sąsiadka: moje rośnie bez klepania, po co klepać?
            Albo babcia i mama bardzo rzadko piekła drożdżowe, albo można im pozazdrościć wolnego czasu na taką "tradycję".
            • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:14
              Pewnie klepały. Nawet jeśli klepały tylko trochę, to babci to raczej nie obchodziło. Robiła tak, jak trzeba, czyli tak jak jej mama. Piekła rzadko, fakt. To było prawdziwe przedsięwzięcie. Czasy pewnie temu sprzyjały. Kiedy moja mama była mała, babcia i dziadek raz na miesiąc brali urlop w sobotę, żeby zrobić pranie. Byli chyba przyzwyczajeni do tego, że pewne rzeczy wymagają czasu i umordowania się.
              • zona_glusia Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:47
                >Kiedy moja mama była mała, babcia i dziadek raz na miesiąc brali urlop w sobotę, żeby zrobić pranie.
                Pytanie, czy mieli pralkę. A jeśli tak, to czy czasami nie był to stary typ pralki, która wymagała ręcznego odciskania.
                • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:59
                  Nie mieli pralki.
                  • zona_glusia Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:03
                    To nic dziwnego, że to było przedsięwzięcie na cały dzień dla dwóch osób.
                    • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:08
                      Zdecydowanie, nic dziwnego.
          • pani_tau Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:50
            atoness napisała:

            > Nie, to nie była manipulacja.

            To dlaczego się do ciebie nie odzywała przez kilka dni?

            • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:00
              Bo dysonans poznawczy ją bolał. Mnie zwykle nie boli, ją bolał strasznie. Zawaliła się jej wizja świata. Zobaczyła wszystkie zmarnowane godziny swojego życia. Ludzie potrafią całe życie tkwić w sektach albo przemocowych związkach, byle tego nie zobaczyć.
              • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:36
                Fascynująca historia. Aż wrzuciłam "klepanie ciasta drożdżowego" w przeglądarkę, ale nic nie wyszło. Liczyłam, że to jakaś regionalny zwyczaj co najmniej, bo przecież kuchenne nie ma to najmniejszego sensu. Ciekawe, skąd się to wzięło. Wyobrażam sobie, że jedna z twoich przodkiń, powiedzmy w XVI wieku, poparzyła boleśnie rękę, a miała wyrobić ciasto, więc użyła łyżki. Ciasto wszyaxy pochwaliliw, więc postanowiła od tamtej pory klepać. A kolejne pokolenia klepaly, bo mama klepała.

                Świetna historia na wielu poziomach, dzięki smile
                • niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:43
                  Foch wobec dziecka na końcu historii jednak mało świetny. Nie taki hardcorowy, ale w stylu kobiet, które obecnie obrzezują swoje córki, bo one same i babki też były obrzezane, więc dlaczego następne pokolenie ma mieć lepiej, skoro można mu też uprzykrzyć życie.
                  • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 11:05
                    Tak, mało świetny. Ale raczej nie chciała nikomu uprzykrzyć życia. Raczej była skupiona na sobie. Będę klepać, bo moja mamusia klepała, ja od zawsze klepię, czyli to ma sens.
                  • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:16
                    No właśnie to jest jeden ze świetnych poziomów. Oczywiście, musiało być to mało fajne dla autorki historii, nastolatki, która zrobiła coś inaczej i wyszło dobrze, ale nie dostała pochwał tylko skrzywione miny i wyniosłą obrazę. Ale też właśnie i o to chodzi: o dziecko, które podważyło sens świętości i zostało za to ukarane. Tradycja sama w sobie nie jest toksyczna, ale nakolenny i bezrefleksyjny do niej stosunek - owszem.
                    • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 18:58
                      Zgadzam się, nakolenny stosunek jest toksyczny. Ale dla mnie nie było w tym nic strasznego. Babcia taka była, nie zdziwiło mnie to szczególnie. Miała w sobie coś autystycznego. A mama była w nią wpatrzona jak w Maryję żywcem wniebowziętą. Te ich jazdy były raczej ciekawostką socjologiczną niż czymś, co mnie dotykało. Ale oczywiście dla kogoś innego mogło to być bolesne.
                • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:20
                  bene_gesserit napisała:

                  > Fascynująca historia. Aż wrzuciłam "klepanie ciasta drożdżowego" w przeglądarkę
                  > , ale nic nie wyszło. Liczyłam, że to jakaś regionalny zwyczaj co najmniej, bo
                  > przecież kuchenne nie ma to najmniejszego sensu.

                  Do 70 dkg przesianej mąki wsypuje Basta 3/4 szklanki cukru, szczyptę soli, cukier waniliowy, dodaje 2 żółtka i 1 całe jajko, wlewa rozczyn, a wreszcie stopione masło i ubija. (...) Po drugie – jej wypraktykowany sposób ubijania ciasta drożdżowego jest wcale nie fatygujący. Basia nie musi używać wiele siły do bicia kopystką w ciasto; ona po prostu nie bije, wiedząc doskonale, że rzecz polega po prostu na wpuszczeniu do ciasta jak największej ilości powietrza, a nie na biciu. Toteż, ustawiając kopystkę pod odpowiednim kątem, potrafi ubić ciasto bez pośpiechu i zmęczenia. Ot, takie sobie klap-klap w tempie andante ma non troppo. Po wyrośnięciu ciasto oczywiście rozwałkowuje na stolnicy
                  jezycjada.home.blog/2019/10/27/lasuch-literacki-rogaliki-pani-basi/
                  • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 11:07
                    No i mamy to! Dokładnie tak. Długo i andante.
                  • bene_gesserit Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:17
                    To z Dziecka Kulinarnego czy czegoś o podobnym tytule Musierowicz?
                    Jakiż ten styl wydaje się dzisiaj drażniący, ech.
                    Noi sam pomysł klepania drożdzowego, żeby do niego wklepać powietrze jest, bez obrazy, głupi do kwadratu.
                    • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 13:22
                      Ten konkretny fragment z "Lasucha literackiego" (ale moze w "Dziecku" tez jest, nie czytalam-za to podobne wzmianki sa tez w jej powiesciach).
                      Zapamietalam, bo tez mnie zafrapowalo tu ubijanie drozdzowego (w zyciu sie z tym nie spotkalam, moja Mam drewniana lyzka najwyzej wstepnie mieszala, a potem zarabiala i wyrabiala reka).
                • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 11:06
                  Dam głowę, że tak było 🙂
                • veryvery Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:59
                  bene_gesserit napisała:

                  > Fascynująca historia. Aż wrzuciłam "klepanie ciasta drożdżowego" w przeglądarkę
                  > , ale nic nie wyszło. Liczyłam, że to jakaś regionalny zwyczaj co najmniej, bo
                  > przecież kuchenne nie ma to najmniejszego sensu. Ciekawe, skąd się to wzięło. W
                  > yobrażam sobie, że jedna z twoich przodkiń, powiedzmy w XVI wieku, poparzyła bo
                  > leśnie rękę, a miała wyrobić ciasto, więc użyła łyżki. Ciasto wszyaxy pochwali
                  > liw, więc postanowiła od tamtej pory klepać. A kolejne pokolenia klepaly, bo [i
                  > ]mama klepała[/i].
                  >
                  > Świetna historia na wielu poziomach, dzięki smile
                  >
                  >

                  Ja wyczytalam kiedyś o innej historii, żona faceta na każde świeta gotowała szynkę odkrajając jej boki przed włozeniem do garnka, facet raz się zapytał zony po co to robi. "Moja mama tak robiła więc tak trzeba" usłyszał. Zapytał się o to teściowej gdy się z nią spotkał i usłyszał to samo, "moja mama tak robiła". W końcu gdy zobaczył się z babcią swojej żony zadał jej to nurtujące go pytanie
                  Starsza pani odpowiedziala "A bo bylismy biedni, mieliśmy mały garnek i cała szynka się nie mieściła"
              • jednoraz0w0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:18
                Myślę ze nie chodziło o dysonans poznawczy tylko o rozjebanie rytuału.
      • silenta Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 01:30
        Co to znaczy klepać ciasto? Chodzi o mieszanie tą łychą czy o coś innego?
        • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:51
          To takie raczej walenie go od spodu. Od boku i od spodu. Trochę jakby się próbowało je podrzucić. Łycha była większa niż te, które zwykle mamy w domach, i bardziej płaska.
          • silenta Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:07
            O, to nigdy się z tym nie spotkałam /i ciasto pomimo tego rosło 🙂/.
            • chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:16
              Pewnie to to opisywane przez Musierowicz "ubijanie kopystka".
              Mnie drozdzowe wychodza wylacznie wyrabiane mieszadlami hakowymi miksera, ani drewniana lyzka, ani reka nigdy mi sie nie udalo wyrobic.
              • atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:28
                Tak, to może być to. Babcia spod Poznania.
    • mayaalex Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:01
      Nie mam nozy przeznaczonych tylko i wylacznie do konkretnych czynnosci - tzn uzywam takie, jakie akurat mam pod reka albo mi pasuja, w tym nozem do krojenia smaruje chleb maslem, jesli tak mi akurat wyjdzie.
      Chodze boso lub w skarpetkach, rzadko mam jakies buty „domowe”. Nie sprzatam w sobote, nie scieram codziennie kurzu (nawet jak pani sprzatajaca nie moze przyjsc to jestem w stanie sama ogarnac odkurzacz i podlogi plus kuchnie i lazienke ale kurzu scierac nie znosze, przelece tylko tam gdzie mi latwo).
      Dzieci mialam w placowkach a sama chodzilam do pracy (ok, troche zajmowal sie nimi maz, troche jakims niepelnym etatem latalam, w piatki zazwyczaj nie pracowalam plus mialam naprawde swietny zlobek, z eko jedzeniem, placami zabaw, etc).
      Dzieciom gotuje to, co lubia, nawet jesli oznacza to ze zazwyczaj gotuje dla nich cos innego niz dla mnie/nas. Dzieci nie musza zjesc wszystkiego (ale i tak moga dostac wtedy deser, wiadomo ze na deser miejsce zawsze sie znajdzie).
      Nie prasuje, zwlaszcza majtek smile
      Czasami kupuje kurczaka z rozna na obiad bo jestem zmeczona i nie chce mi sie gotowac (mam czas, po prostu nie chce mi sie).
      Nie sciele lozka, chyba ze akurat mam ochote zeby bylo ladnie i plasko.
      W tym roku po raz pierwszy nie zrobilam NIC wigilijnego. Odebralam zamowione ciasto czekoladowe, zamowilismy jedzenie z restauracji (mialo byc hinduskie, ostatecznie bylo japonskie/koreanskie) a nastepnego dnia rano polecielismy na wakacje. I po raz pierwszy nie bylam w ogole zestresowana. To chyba rezczywiscie bylo jak olsnienie.
      • 7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:25
        Fajnie to zabrzmiało; tak Ci pozazdrościłam jakoś ☺
      • alfa36 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:51
        Zazdraszczam🙂 na wakacjach było coś świątecznego?
    • tokyocat Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:25
      Placenie skladek na emeryture ? I tak predzej pewnie umre, jak widze reforme emerytur.
    • bi_scotti Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 22:47
      Nic mi sie nie przypomina, moi rodzice mieli swoje rituals ale nawet gdy nie mialy sensu, to dla nich mialy - byli totalnie swiadomi, ze cos tam robia dla siebie a nie dlatego, ze alternatywa jest jakas katastrofa swiatowa wink Tak wiec np. rodzinnie, choc wszyscy zgodnie atheists, kazde z nas robi(lo) znak krzyza nozem na bochenku chleba zanim sie go zacznie kroic po raz pierwszy "zeby dla wszystkich starczylo" - nieustajaco mam ten sam odruch i zapewne sie juz z nim nie rozstane. Z dzieci przejal wylacznie Najmlodszy smile No i jak w norwidowej "Mojej Piosnce" ... kruszynę chleba podnoszą z ziemi przez uszanowanie ... Podnosze, jakiekolwiek pieczywo nie spadnie, podnosze natychmiast w poczuciu winy, ze chleb jednak swiety jest, eh ... Silly, I know ale zmieniac tego juz nie bede smile Cheers.
      • danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:07
        A całujesz chleb podniesiony z ziemi?
        A okruszki wyrzucasz do śmieci czy do zlewu?
        • bi_scotti Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 22:16
          Okruszki zjadam, dlaczego wyrzucac wherever? And yeah ... gdy mi sie raz na swiety nigdy zdarzy, ze upadnie na ziemie caly bochenek, to gdy podniose, poglaszcze - z calowaniem gorzej wink Cheers.
        • thank_you Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 23:57
          Omg, ja całuję, bo moja babcia i dziadek tak robili. Tez nie wyrzucam chleba, generalnie staram sie nie wyrzucać jedzenia, dziadkowie byli zero waste zanim to było modne.
          Znak krzyża na chlebie, a bochen często krojony na piersi. Smak dzieciństwa.
Pełna wersja