youngagain Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 23:13 Wychowałam się w domu z dużą presją na naukę i osiągi. Naukowe i potem zawodowe. Wszystko było pod to podciągnięte. Każda chwila "stracona" na odpoczynku lub robieniu "bezużytecznych" rzeczy była w oczach moich rodziców, głównie mamy - stracona. I nieważne, że byłam najlepsza uczennica w klasie i w szkole, jeździłam na olimpiady i reprezentowałam szkole na różnych eventach jako taka zdolna uczennica - kilka dni po zakończeniu roku szkolnego już słyszałam, że mogłabym zacząć się uczyć...do następnego. Wiele lat po wyjściu z domu rodzinnego miałam więc wewnętrzny przymus "wykorzystywania dobrze" czasu. Gdy zdarzyło mi się dłużej spać lub obijać - niby robiłam to świadomie bo wiedziałam, że już mogę i nikt nie będzie mi psioczyl - to jednak poczucie winy i rozczarowanie sobą były w tle. Potem to już przeszło i już dziś pozwalam sobie bez żalu jeśli mam ochotę, bo wiem że w pozostałym czasie robię masę rzeczy, jestem dobra matka, pracownica, przyjaciółka, znajoma, panią domu, kiedyś żona - i częścią normalnego życia jest jest też umiejętność odpoczynku i odpuszczania sobie czasem. Siląc się na efektywność 24/7 można tylko zrobić sobie ogromne psychiczne kuku i zaliczyć wypalenie w ekspresowym tempie. Dlatego też staram się dzieciom wpajać, że jeśli mają intensywny tydzien to mogą też potem w weekend sobie pograć, posnuc się po domu. Kiedyś próbowałam zawsze "wykorzystywać" weekend co oznaczało wtedy robienie wielu rzeczy, aktywności, wychodzenie. Teraz już bardziej słucham dzieci i siebie i nie wbijam im poczucia winy jak dłużej podpis w weekend albo zamiast wyjścia na trampoliny czy ściankę poproszą o to żebyśmy posiedzieli w domu, na spokojnie każdy swoje coś porobi a potem np pogramy w planszowke i obejrzymy bajkę. Odpowiedz Link Zgłoś
7katipo Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:28 Jak zrobiłaś, że to przeszło? Ten ciągły wyrzut i poczucie winy, że nic nie robisz? Odpowiedz Link Zgłoś
sueellen Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 23:18 Dlaczego obiad musi się składać z zupy i drugiego dania? U mnie zawsze w domu była zupa, drugie, surówka i deser. Dlaczego nie może być sama zupa albo samo "drugie" tylko w trochę większej ilości ? Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 10.02.23, 23:42 sueellen napisała: > Dlaczego obiad musi się składać z zupy i drugiego dania? Nie musi. To tylko tradycja, zwyczaj z czasów, gdy ludziom się nie przelewało. Zupa, udowodnione naukowo, zmniejsza przez napełnienie żołądka (preload), ilości zjadanych przy posiłku kalorii bez uczucia niedosytu. W tym sposób można było oszczędniej nasycić większą ilość ludzi. Oczywiście chodzi o zupy raczej wodniste, czyste, niekoniecznie zupy zawiesiste i kremowe, jakie zaczęło się gotować w lepszych czasach. U zamożniejszych w wielodaniowym menu orientującym się na francuskiej kuchni, zupa też czasem jest jako przystawka, ale niekoniecznie, bo można było podawać też inne rzeczy, tzw. horsd’œuvre. Włosi np. podają często przed mięsem i rybą porcję makaronu. Też do wstępnego zapchania żołądka. A Chińczycy podają (czystą) zupę często na sam koniec posiłku, by wypełnić nią ewentualny niedosyt i "ogrzać żołądek", co ma pobudzać do lepszego trawienia. Odpowiedz Link Zgłoś
lodomeria Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 00:12 A w zupach nie chodziło też o nawodnienie się? Zaszłosć z czasów, kiedy nie piło się po prostu wody z kranu przez cały dzień małymi łyczkami. Odpowiedz Link Zgłoś
snakelilith Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 00:15 Też. Zupy są wielofunkcyjne. Odpowiedz Link Zgłoś
little_fish Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 00:18 U mnie w domu rodzinnym zazwyczaj było jedno danie. Bardzo rzadko dwa - jakiś odświętny obiad. Często zupa i deser w postaci budyniu, kisielu, galaretki z owocami itp. Ja też nie robię dwóch dań. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:11 U mnie w domu rodzinnym były dwa. A u mnie w domu stworzonym zupa i drugie mogą być dwoma samodzielnymi daniami. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 06:16 Mon bunt nastoletni ( zdaniem tatusia) trwa do tej pory. Mam 40 lat. - wychodzę z domu mokrymi włosami ( oh yeah !!! ) nie suszę do końca suszarką, nie odczekuję po wysuszeniu godziny i nie zakładam czapki - moje zatoki maja się świetnie - nie noszę podkoszulek - moje nerki mają się świetnie - chodzę boso, kapci nie posiadam ( do tej pory ojciec mi zwraca notorycznie uwagę, ze będę zaraz chora ) - nie choruję mimo lodowatych stop - kąpię się w zimnej wodzie w morzu - nie znoszę przyjmować koleżanek/ kolegów na kawę w domu, nie chce mi się szykować ciast dla gości, sprzątać dla gości, uwijać się dla gości, podawać gościom, spinać się, bo goście, organicznie gości kawowo-obiadowych nie znoszę - ciasta robię często, ale dzieciowe, a życie towarzyskie prowadzę w knajpach lub na spacerach - nadal mam dość rozbudowane grono towarzyskie Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:10 Wszystko z wyjątkiem ostatniego punktu! Gości uwielbiam, ale żarcie i sprzątanie załatwiamy stadnie. Żadnych kapci, żadnej suszarki do włosów. Bikini na każdy wyjazd - nigdy nie wiadomo, czy nie da się gdzieś wskoczyć 🥰 Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:45 Nawet stadnie, konieczność przygotowania / ogarnięcia po niweluje mi radość z imprezy wole jak ktoś mnie obsłuży Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:10 No tak. U mnie jednak przeważają plusy dodatnie 🙂 Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 06:48 Myślę, że najgorsze rzeczy, które mi wmówiono mają do czynienia z "samodzielnością i niezależnością". Same w sobie są wartościami, których nie neguję, ale po lekcjach wyniesionych z mojego domu stały się czymś co wymknęło się spod kontroli. Samodzielność mocno powiązała się z niemożnością proszenia o pomoc, z koniecznością myślenia o wszystkim i radzenia sobie ze wszystkim. Niezależność wiązała się z koniecznością wykonywania pracy zarobkowej, pal sześć jakiej, pal sześć jakim kosztem,"idź do roboty" w miejsce "znajdź swoją ścieżkę/niszę w życiu". Nie ukrywam, że na ematce też to jest widoczne i wyraża się w pogardliwym nawoływaniu kobiet do pracy na kasie w biedrze czy lidlu. Sprzątanie, bo goście idą to przy tym bułka z masłem. Goście w sumie wpadają do mnie nieczęsto, w związku z tym przynajmniej mam sensowną motywację, by odhaczyć parę pozycji z listy. Sama stworzyłam sobie miejsce do życia na własnych zasadach i żyję tak wiele lat. Ponieważ w międzyczasie pojawiło się dziecko, zaczęłam wprowadzać różne rytuały (bo rytuał to poczucie bezpieczeństwa), bardziej lub mniej luźno oparte na tradycji. I teraz strażnikiem tych rytuałów jest dziecko. Do tego jeszcze wymyśla i wmawia mi nowe, a potem pilnuje wykonania, a w Wigilię wstało, zabrało się za odkurzanie swojego pokoju i jeszcze mnie zagoniło do roboty. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:20 Zakładanie, ze każdy ma zdolności poznawcze, które pozwolą mu „znaleźć swoją niszę” i wykonywać prace, która będzie rozwijająca i fajna to niezła naiwność. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:00 Ukierunkowanie zawodowe jest obecne dziś w każdej podstawówce czy liceum. Co w prawda w szkole mojego dziecka głównie w postaci prymitywnego psychotestu, które na zastępstwach w ósmej klasie dziecko robiło juz kilkakrotnie - ale jakby jest. Miałam koleżankę po uczelni artystycznej. Miała jedno małe dziecko, ale oczy cały czas śmiały jej się do maluchów, takich ok. roczku. Trudno jej było pogodzić samotne wychowywanie z pracą, ale kiedyś zapytałam czemu po prostu nie zatrudniłaby się w żłobku? Niby oczywiste, ale sama na to nie wpadła. I tak zrobiła. Do tego znalazła żłobek powiązany z przedszkolem i szkołą w całym pionie edukacji w określonym nurcie rodzicielstwa, było to dla niej ważne. Do tego przedszkola wysłała dziecko. Chyba zażarło. No ale najłatwiej wysyłać innych do Lidla. Znacznie łatwiejsze niż inspirowanie. Swoje dzieci tam wyślij. Nowe technologie dają zupełnie nowe możliwości, ale jeśli chcesz się przebranżowić w okolicy 40. możesz po prostu nie mieć o tym pojęcia. Forum też nie pomoże. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:43 Czyli mityczni inni mają wykonywać pracę, którymi Ty się nie skalasz, ale ofc to straszna ujma pracować na kasie. Błagam Cię. Większość ludzi musi pracować, bo nie ma kto ich utrzymać, nie mają tez źródeł pasywnego dochodu. Po prostu. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 11:09 Nie bądź śmieszna. Składałam cv do kilku sklepów i kilku sieciowych kawiarni. Nie wzięli mnie. Problem z cv (powinnam chyba zostawić tylko dane kontaktowe, informacje o maturze i angielski, może wtedy miałabym szanse) albo wiekiem, nie wnikam. Może i nie umiem szukać pracy, ale takie osoby jak ty bardziej szkodzą niż pomagają. Jednej wartościowej info nie masz do zaoferowania. Tylko dokręcasz śrubę i oceniasz ludzi, których na oczy nie widziałaś. Kim jesteś, że dajesz sobie to prawo? Moja wina, że z tobą gadam po tym, jak wsadziłam łapę w imadło. To wyjmuję. Odpowiedz Link Zgłoś
waleria_bb Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:05 To wszystko brzmi pięknie, inspirować itd. Tylko do czego zainspirujesz osobę, która nie ma żadnych umiejętności i talentów do 'sprzedania', uczyć się nie chce i jednocześnie musi gdzieś mieszkać, za coś jeść? Ktoś musi wykonywać proste prace i założę się, że matka (nawet ematka) mając wybór dziecko kasjer/dziecko wieczny bezrobotny na jej garnuszku wybierze to pierwsze. Ideałem jest, gdy masz w zasięgu ręki dobre studia, potem dobry zawód i możliwości awansu, świetnych zarobków. Jak jednak nie masz, bierzesz dostępną pracę i tyle. Bycie wiecznym aspirującym i poszukującym też nie jest dobre, popatrz na tzw. wiecznych studentów, gdzie to tylko służy odwlekaniu wejścia na rynek pracy. Pomijam oczywistość, że poszukującego swojej drogi ktoś musi utrzymywać. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:30 Nie wiem. Wiem, że byłam przeciwieństwem osoby, którą opisujesz, a i tak wszystko poszło nie tak. Wyśmiane pomysły, odrzucone prośby, brak znajomości realiów rynku pracy, jedynie wyobrażenia. Tylko ja wiem do jakiego poziomu desperacji doszłam. Odpowiedz Link Zgłoś
marinella Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:43 „Sprzątanie, bo goście idą to przy tym bułka z masłem. Goście w sumie wpadają do mnie nieczęsto, w związku z tym przynajmniej mam sensowną motywację, by odhaczyć parę pozycji z listy.” Dla mnie to pozycja z cyklu „zewnatrzsterownosc” i jakies takie podporzadkowanie „ co ludzie powiedzą”. U mnie w domu jest czysto, no nie lubię syfu po prostu. Żadnej wyższej ideolo bo ksionc,bo goście,bo nie wypada. Aha, co do tego ematkowego przymusu pracy zgadzam się z Tobą. Podejrzewam,ze cześć forumek po prostu mogło obserwować zależność ekonomiczną własnych matek, wiec same jako dorosłe zakładają ze nie ważne jaka praca, byle jakies źródełko było. Ja akurat miałam matkę, która robiła karierę, wiec spadłam na drugi biegun. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:08 Z tym sprzątaniem się zgadzam - w domu zawsze musiałam coś robić, a i tak było mało. Jako nastolatka nawet swój dywan (jakieś 1,5x2,5m wełna) wynosiłam na śnieg i trzepałam. Mało! Dla mnie przyjąć gości albo matkę w domu i nie posprzątać to ciężka praca z wewnętrznym krytykiem Ale w sumie posprzątanie to też forma pokazania, że nam zależy na ludziach? Nie? Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:16 Ale (chyba) i tak kiedyś się sprząta, więc skoro akurat nie jest posprzątane to można to zrobić przed przyjściem gości. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 10:23 No dokładnie, przyjemne z pożytecznym. Odpowiedz Link Zgłoś
yannefer Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 07:38 Wmówione rzeczy - oszczędzanie wody, energii itd w celu dbania o środowisko. Otworzyły ni się oczy, gdy zaczęłam pracować w firmie produkcyjnej- tony śmieci, chemikaliow, bhp dla idiotow I okoliczni mieszkańcy pozbawieni możliwości przyłączenia do sieci gazowniczej bo powstające fabryki powodują, że infrastruktura nie wyrabia. Odpowiedz Link Zgłoś
malaperspektywa Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:12 Ciągle i jest tego cała masa. Czasami mam wrażenie, że prowadzę dom i wychowuję dzieci po chińsku. W porównaniu to tego czego uczyła mnie mama i babcia. Żadnego sobotniego sprzątania, czy przed świętami. Sprząta się wtedy kiedy nam pasuje i nie jest to z niczym związane, chyba że z tym, że jest brudno. Nie mam żadnych zapasowych firan czy zasłon. Mam jedne. Pościel na zmianę i jedna dla gości. Potrawy na święta te co lubimy, a nie te co są przyjęte za must have na święta. W ogóle nasz dom jest bez spiny w różnych kwestiach w porównaniu z tym co pamiętam z dzieciństwa. Żadnego kościoła. Na cmentarz rodzinny, mamy 160 km, jeździmy dwa razy do roku kiedy nam pasuje, i nie jest to 1 listopada. Jest tego tyle, że trudno mi nawet teraz wymienić. Po prostu całe życie jak uważałam, że coś jest bez sensu to tego nie robiłam. Czas z rodziną zawsze był ważniejszy niż np. sprzątanie. Nie wiem co z tych moich dzieci wyrośnie, ale trudno. Przynajmniej są myślące i nie są sfrustrowane. Może dadzą radę jako dorosłe, samodzielne jednostki. Na pewno nasz dom nie jest zbytnio tradycyjny. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:32 W takich wypadkach na ematce pisze się: "Siostro!", ale trochę mi z tym dziwnie więc powiem tylko: mam podobnie. Odpowiedz Link Zgłoś
atoness Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:15 Ja też 🙂 Ma być tak, żeby chałupa się nie zawaliła i żeby nam było miło. Odpowiedz Link Zgłoś
mc.dongs Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 08:57 -Sprzątnie całego mieszkania przed każdymi świetami. -Przyjmowanie księdza po kolędzie -składanie życzeń (urodzinowych imieninowych rocznicowych…..) członkom rodziny (matka ojciec brat ciotki itp) - przyjmowanie niezapowiedzianych lub zapowiadających się tego samego dna którzy przyjadą z życzeniami (urodziny imieniny itp) - bycie miła dziewczynka, z poczuciem winy kiedy stanie się po swojej stronie lub głośno wypowie i komus się to nie spodoba - strój odpowiedni do dalej okazji Uj z rum wszystkim Wreszcie zaczynam żyć…….. Odpowiedz Link Zgłoś
mc.dongs Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 09:00 Dodam Chodzenie na cmentarz 1 listopada Chodzenie się do kościoła 12 potraw na święta Odwiedzanie rodziny w święta Mycie auta Odpowiedz Link Zgłoś
kozica111 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 11:30 Tia, generalne sprzątanie w każda sobotę.... Teraz sprzątam generalnie co druga, płace za to. Odpowiedz Link Zgłoś
milin94 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 12:48 Tak, zdarzyło się. Uświadomiłam sobie, że nie muszę przyjmować gości, jeśli tego serdecznie nie cierpię. Chodzić na wesela, urodziny i obiady u teściowej. Szykować na niedzielę rosołu oraz kotletów schabowych z kapustą. Siedzieć w święta przy własnym stole odwalona na sztywno - sto razy wolę w dresie na luzie. Prasować dżinsów. Chodzić do fryzjera oraz na szkolne zebrania. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 14:21 Nie wykonuję czynności dla mnie bezsensownych. Pochodzę z rodziny silnych, asertywnych i apodyktycznych, a jednocześnie buntowniczych kobiet, które nie dają sobie niczego wmówić. Każde pokolenie u nas robi inaczej niż poprzednie Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 15:11 aqua48 napisała: > Nie wykonuję czynności dla mnie bezsensownych. Pochodzę z rodziny silnych, aser > tywnych i apodyktycznych, a jednocześnie buntowniczych kobiet, które nie dają s > obie niczego wmówić. O, to u mnie jest podobnie (od strony matki). Odpowiedz Link Zgłoś
default Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 20:47 Moja mama wmawiała mi takie różne dziwaczne przesądy "higieniczno-zdrowotne", w które święcie wierzyła: - nie wolno wyjść na dwór po kąpieli czy umyciu włosów (w związku z tym można to robić tylko wieczorem, tuż przed położeniem się do łóżka), - nie wolno zbyt często myć włosów, bo się będą przetłuszczać - zanim się zbuntowałam, chodziłam nieraz kilka dni z tłustymi włosami, bo - "nie myj, dopiero co myłaś, za wcześnie” 🫤 - nie wolno golić nóg, bo włosy odrosną twarde i grube jak szczecina, - nie wolno się kąpać w wannie w czasie okresu, - nie wolno się kąpać w morzu/jeziorze przed południem ani wieczorem też nie, tylko w samo południe, ponadto nie można wchodzić do morza od razu pierwszego dnia po przyjeździe, dopiero na trzeci dzień "jak się zaaklimatyzujesz". To akurat wynikało raczej z tego, że mama bała się wody... Ale wyobraźcie sobie jak byłam rozżalona, gdy przez pierwsze trzy dni nad morzem była piękna pogoda, a kiedy już wg mamy byłam "zaaklimatyzowana" to zaczynało lać no i wtedy tym bardziej nie mogłam poplywać 😕 Pamiętam jak pierwszy raz byłam bez mamy nad morzem i wbiegłam do niego niemal wprost z pociągu 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
zaczarowanyogrod Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 21:04 To o wyjściu na dwór po umyciu włosów to u mnie ojciec gada tylko że nie można wyjść wieczorem nawet jak jest lato, bo się zachoruje. A wiem, że mu wmówiła to babcia ( jego mama). Golenie nóg tak samo babcia. Na potwierdzenie mówiła o jakiejś swojej koleżance, która w młodości goliła nogi, a potem miała problem. Odpowiedz Link Zgłoś
heca7 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 21:06 Moja matka twierdzi, że golenie nóg powoduje "ścienienie" się skóry na nogach i wtedy pojawią się od tego żylaki Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:22 A moja, że depilacja jest zbędna, wszystkie zwierzęta mają sierść, to naturalne. Ta dopiero wyprzedziła epokę. Odpowiedz Link Zgłoś
viridiana73 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 23:19 Co ci rodzice mają z tym myciem włosów, to ja nie wiem. Mój ojciec mi tak latami truł, nie mógł przeżyć, że myję je codziennie. "Będziesz łysa, zobaczysz!" Już chyba powinnam być łysa po trzydziestu pięciu latach codziennego mycia włosów, nie?? Odpowiedz Link Zgłoś
niemcyy Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 00:02 Faktycznie coś było z myciem włosów. Codziennie źle, a rano najgorzej. Na pewno wiedzieli od swoich wówczas ca. 40-letnich łysych znajomych , że włosy wypadają od mycia zanim się zrobią mocno tłuste strąki. Odpowiedz Link Zgłoś
jednoraz0w0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:27 Pewnie dwa powody naraz, jeden to jakość szamponów 40 lat temu, wiec włosy mogły być przesuszone i łamliwe, przecież odżywki się pojawiły w Polsce dopiero jakoś na początku lat 90tych. A drugi to najzwyczajniej - kryzys i braki na rynku 🤷♀️ więc szampon musiał starczyć na dłużej. Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 11.02.23, 22:33 Wyszłam z domu rodzinnego z silnym przekonaniem, że załatwianie pracy po znajomości jest złe. Że w życiu zawodowym liczą się wyłącznie kompetencje. Tak mi wdrukowano, a ja nie miałam powodów żeby nie wierzyć, że to jedynie słuszne podejście. Dopiero kiedy sama zostałam pracodawcą doświadczyłam tego, jakie to przekonanie jest ograniczające. Sama szukałam pracowników najpierw wśród znajomych, chciałam kogoś z polecenia, sprawdzonego itp. Odpowiedz Link Zgłoś
danaide2.0 Re: Wymyślone i wymówione potrzeby 12.02.23, 01:18 A ja z tym, że praca jest dla najlepszych i protegowanych. Co jeśli nie będę ani jedną ani drugą? Odpowiedz Link Zgłoś