Awantury przy pracy domowej

11.02.23, 07:47
wiadomosci.radiozet.pl/Polska/dzikie-awantury-przy-odrabianiu-pracy-domowej-w-szkole-sie-bawia-w-domu-nadrabiaja
Szok. W jakim stanie jest edukacja? Czyli rodzice też przykładają do tego rękę? I najważniejsze: czy da się uniknąć takiego scenariusza? Jak?
Jak znaleźć złoty środek między terroryzowaniem dziecka i pozbawianiem go dzieciństwa, a uczeniem de facto olewania szkoły, co też przecież ma konserwacje, skoro system jest jaki jest...?

My staraliśmy się trochę pilnować ocen, ale udało nam się uniknąć takich akcji jak w artykule. No i dziecko nigdy nie miało dużo prac domowych, raczej mało powiedziałabym. Ale za to może w szkole podstawowej nie nauczyło się wystarczająco dużo?
    • mia_mia Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 08:04
      U nas na pytanie co masz zadane najczęściej jest odpowiedź „nic”, ale to szkoła gdzie mają zajęcia do 16-17, 4 klasa Sp
    • dreg13 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 08:06
      To sie zaczyna już w pierwszej klasie.
      Pierwsza klasa - dzieci, które są ze stycznia i które są z grudnia. Rok różnicy. Przepaść w tym wieku. Przed chwilą to był noworodek i roczniak. Do tego - chłopcy i dziewczynki, czyli przepaść w tym wieku. Wymagania dla wszystkich takie same.
      Jedne nauczycielki (nie spotkałam się z nauczycielem edukacji początkowej) uznają, że na naukę podstawy są trzy lata i że oceny są tylko opisowe. Nie stawiają na piedestale Marysi za to, że umiała czytać mając 5 lat i nie ganią Franka, że w drugiej klasie ma nadal problemy z czytaniem i pisaniem.

      A drugie nauczycielki na pierwszym zebraniu w pierwszej klasie oznajmiają oburzone, że do klasy przyszły dzieci niedopilnowane, bo nie znają wszystkich literek. Zadają liczne prace domowe i z lubością stawiają punkciki, bo przecież ocen nie wolno. A te punkciki są magicznie od 1 do 6...
      I spójrzcie wy niedorozwoje na zeszyt Marysi, szczególnie ty durny Franku, leniu smierdzący!
      • bei Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 08:20
        Co masz na myśli pisząc, ze jest przepaść pomiędzy chłopcami a dziewczynkami? Gdy moi synowie chodzili do szkół podstawowych, to byli w grupie chłopców, która uczyła się najlepiej, czasem to była grupa, w której nie było dziewczynek. Nawet najmłodszy, który urodził się w końcu listopada.
        • ichi51e Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:09
          Bywa ze jest przepasc w rozwoju motoryki i umiejętności koncentrowania się. Co owocuje np tym ze potem chwali się Jozia bo się postarał u usiadł wow i nawet spróbował kulawe szlaczki postawić - brawo Józiu! A TY marysiu co prawda trzy strony szlaczkow ale nierówno pokolorowalas. Następnym razem postaraj się precyzyjniej.
      • bene_gesserit Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:12
        Nieno, nie wyobrażam sobie innego programu dla chłopców, a innego dla dziewczyn. Jeśli już, to ten sam materiał podany różnie dla grup, podzielonych ze względu na możliwości poznawcze, nie ze względu na płeć.
      • ga-ti Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:48
        Hm, pomiędzy jest duża grupa dzieciaków, które po zerówce obowiązkowej przecież, znają drukowane litery i potrafią przeczytać proste wyrazy. I tak na pierwszym zebraniu (no może drugim) w pierwszej klasie wychowawczyni poinformowała nas z radością, że wszyscy w klasie potrafią czytać (wiadomo, jedni zdania, inni proste wyrazy) i to im bardzo ułatwi pracę.
        Oczywiście, że nie przeskoczysz etapów rozwoju i do wszystkiego dziecko musi dojrzeć, jedno czyta w wieku lat 6, inne 7, a inne w drugiej klasie ciągle ma problemy z czytaniem. Ale dukające dziecko w klasie 4 i czytające bez zrozumienia tekstu, to już jest duży problem, zwłaszcza dla tego dziecka.
      • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:49
        Nauczycielka mojej córki normalnie stawiała oceny. Mozna w ciągu roku , tylko na koniec ma być opisowa.
        Przy czym nie wymagała od nikogo w 1 klasie czytania, pisania.liczenia. Wiele dzieci umaiło czytać, mowiła, ze spokojnie. Wszystkie się nauczą. Mają na to 3 lata w szkole. To jest świetny nauczyciel i stawianie ocen w niczym tej świetności nie uszczupliło.
        Szkoda ze młodsza do niej nie trafi..
        • panna.nasturcja Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:15
          Nie można i nie powinno się. Po prostu nauczyciele nie umieją inaczej. Bardzo tym szkodzą dzieciom na wielu frontach. Stawianie ocen niszczy motywację wewnętrzną, zamienia ją na zewnętrzną, co jest jedną z największych krzywd jaką się czyni ciekawym świata i chętnym do nauki dzieciakom. Nie do nadrobienia potem.
          • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 14:25
            Mozliwe. Ta nauczycielka akurat sprawiła, ze dzieci lubiły szkołę. Nie zniszczyła w nich ciekawości świata, rozbudzała ją. Jakoś tak przez 3 lata nie napsuła tymi ocenami tyle...co teraz nauczyciele w starszej klasie.
            Tez nie ejstem fanką ocen. Bardzo mi się podoba podawanie wyniku w %. I tak wynik w % to tez forma oceniania ale bardziej sprawiedliwa. Jak dzieciak dostawał 15% a teraz ma 28% to wg ocen nadal ma 2...ale w % widać ze jest znacząca poprawa.
            Biorąc pod uwagę jakie bolączki ma obecna szkoła, jakie są problemy z nauczycielami (ich brak), a ci którzy zostali nie zawsze nadają się do zawodu...to te ocen y to chyba najmniejszy problem.
            • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:01
              Też uważam, ze % dają lepszą informację zwrotną. Egzaminy próbne taką właśnie informację dają, oceny wpisuję tylko tym, dla których ta ocena poprawi jego sytuację na semestr.
              Od kilku lat stosuję następujący zapis na sprawdzianach, kartkówkach i pracach domowych: najpierw punkty, później procenty, na końcu ocena.
          • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:11
            Absolutnie się nie zgadzam. W pracy, co jest normalne, dominuje motywacja zewnętrzna - musisz coś robić, żeby mieć kasę na życie i tyle. Wewnętrzną to można mieć przy wchodzeniu na jakąś górkę czy nauce jazdy na nartach.
            • unaluna Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:48
              Mając motywację zewnętrzną pracujesz by zarobić kasę, z wewnętrzną pracę też lubisz, daje ci ona satysfakcję itp. Oceny przede wszystkim nie dają żadnego feedbacku co dziecko z danego materiału umie, a czego nie. W przeciwieństwie do ocen opisowych.
              • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:03
                Sama ocena nie daje feedbacku, ale już sprawdzona i oceniona praca tak.
            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:12
              Poszłaś do pracy jako ośmiolatka?
          • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:11
            To zależy jak te oceny stawia. Czy przykłada pracę każdego dziecka do jakiegoś wspólnego wzorca, czy ocenia indywidualny wkład pracy i postęp konkretnego dziecka. Ten drugi sposób może rozwijać wewnętrzną motywację.
            Mnie najbardziej śmieszy zamiana tradycyjnych ocen na chmurki, słoneczka i buźki, przy zachowaniu systemu rankingującego - śmieszy, ale i martwi sad
            • szeptucha.z.malucha Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 18:35
              A to ktoś jeszcze słoneczka stosuje? Ostatnio spotkałam się ponad dekadę temu, kolejne dzieci miały już zwykle oceny, lub ocenę słowną: świetnie- bdb-db- postaraj się- pracuj więcej lub punkty typu 18/20 albo podawane jako procenty (teraz w kl. 1-3). Same dzieci najbardziej lubiły procenty.
    • milva24 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 08:33
      Moje dzieci mają mało zadane. Starsza, 5 klasa, przeważne ma coś z matematyki (strona lub dwie w ćwiczeniach), czasem lekturę i sporadycznie coś z innych przedmiotów. I tak, kiedy ma siadać do nauki bywa głośno bo jej się nie chce i ma ciekawsze zajęcia. Cóż ja ją gonię, żeby się jednak uczyła. Nie zależy mi na 5 czy 6 ale podstawy ma znać dobrze bo im dalej w las tym będzie trudniej.
      • ichi51e Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:11
        W klasach 1-3 jak w przedszkolu ciagle jest to samo jak ktoś nie załapie w pierwszej klasie to złapie w drugiej a jak nie w drugiej to w trzeciej. A jak nie w trzeciej to w 4 znowu będzie to samo…
        • milva24 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:32
          Zwróć uwagę, że moje dziecko jest w 5 klasie. Trochę nowych rzeczy doszło a w 6 dojdą następne przedmioty. Ja myślę, że u mojej starszej problemem jest to, że do szkoły poszła czytając i pisząc i w klasach 1-3 wszystko ogarniała na lekcjach bo była szybsza niż inne dzieci i nie nauczyła się uczyć. A później przyszła 4 klasa i okazało się, że jednak trzeba coś zrobić w domu.
          • yuka12 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:25
            Podobny problem ma mój syn. Dość szybko łapie wiadomości, dużo pamięta z lekcji i w dodatku lubi tylko to, ci go intetesuje. Na resztę szkoda czasu. Prace domowe uważał za niepotrzebne i bez sensu. Czasem poświęcałam godzinę perswazji, żeby zrobił np. zadania z matematyki w 5 minut. Teraz trafił do grupy z wyższymi wymaganiami z fizyki i matematyki. No i okazuje się, że nie wszystko wie. Musi dodatkowo pouczyć się, porobić zadania i przeżywa dramat 😁.
            • mysiaapysia Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:55
              Akurat matematyka taka jest. Nie wystarczy zapamiętać z lekcji. Trzeba zrobić dużo zadań ćwiczących różne umiejętności matematyczne. Nie przeskoczy się tego. Mam syna na 3d już w 8 klasie. Nie mam żadnych wątpliwości, że gdyby nie przerobione wszystkie zadania z podręczników i ćwiczeń do matematyki, fizyki i chemii on nie byłby na tak wysokim poziomie, aby startować do wymagającego liceum, gdzie w pierwszej klasie wszystkie braki natychmiast by się ujawniły.
              • mysiaapysia Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:55
                Miało być: na ED.
              • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 13:09
                To prawda i, moim zdaniem, problem nie polega na tym, że czas zajmuje zrobienie miliona zadań ze zbioru czy czytanie opaslej lektury, tylko na tym, gdy nagle nauczyciele wszystkich przedmiotów dostają jakiegoś wzmożenia i dochodzą do przekonania, że muszą zadawać dla zasady, bo inaczej ich przedmiot jest "gorszy" (cokolwiek to znaczy), więc musi byc milion zadań, projektów, referatów, plakatów, prezentacji i chwc - które nie są nawet jakieś skomplikowane, za to cholernie czasochłonne. I kompletnie bez sensu jako zadania domowe, bo co innego gdy dzieciaki w grupie montują dekoracje świateczne na plastyce by ozdobić salę, a co innego, gdy dziadek rzezbi szopkę, a matka klei gwiazdki, by Marysi plastyka podniosla średnią, zaś Marysia w tym czasie cyzeluje model komórki roślinnej z modeliny 🤦‍♀️
                • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 14:57
                  Eee... no właśnie. To jest czasochłonne.
                  Poza tym widzę, że nauczyciele michałkow typu plastyka/technika mają ten sam problem od co 40, 30 i 15 lat temu, czyli nie są w stanie poinformować na początku roku i przekazać na pierwszym zebraniu via wychowawca klasy, że w ciągu roku będą potrzebne: 2 bloki techniczne, 1 arkusz A3, 20 kasztanow, 2 motki wełny, 15 tubek po papierze toaletowym, farby abc, 3 kartony o wymiarach x, klej a, klej b, papier kolorowy, drut i tak dalej.
                  Niedasie.
                  • bajgla Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 19:52
                    No właśnie w ramach 40h etatu mogliby zrobić plan zapotrzebowania na cały rok...
                    • unaluna Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:00
                      U nas przed początkiem roku przysyłają listę tego, co z grubsza będzie potrzebne. Z grubsza...bo nauczyciele nie wykorzystują wciąż tych samych pomysłów każdego roku. Moje dziecko doszło do wniosku, że będzie zbierać materiały,które mogą przydać się w szkole np. na technice, a normalnie poleciałyby do śmietnika. Zbiera rolki po papierze, pudełeczka, kasztany też były w ilości chyba do obdzielenia z dwóch klas. Jak się pewna ilość uzbiera zanosi do szkoły, zawsze jakoś to wykorzystują...jak nie ich klasa to inna.
                  • berdebul Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 20:34
                    Korki od wina kurfa. Cały ocean korków.
                    • bajgla Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 20:57
                      Na jutro.
                      • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:05
                        https://i.pinimg.com/736x/55/c3/6f/55c36fd8a776c88f2e0d851af4b8e43d.jpgbajgla napisała:

                        > Na jutro.
                    • me-lissa Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:44
                      Korki od wina kurfa. Cały ocean korków

                      No jak trzeba to trzeba.. #wzdycha zrezygnowana i otwiera kolejne wino
                      • berdebul Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 13:44
                        Mieli robić tablice z korków, takie do przypinania notatek. Pani się przypomniało w piąteczek, piatunio, że na wtorek tongue_out
                        • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 16:56
                          Akurat korki to nie problem, sklep gospodarstwa domowego, paczka chyba 10 albo i 15 sztuk za 5 zł ostatnio kupowałam. Gorzej z rolkami od papieru toaletowego big_grin
                          • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:10
                            asia_i_p napisała:

                            > Akurat korki to nie problem, sklep gospodarstwa domowego, paczka chyba 10 albo
                            > i 15 sztuk za 5 zł ostatnio kupowałam.

                            Tak? Nigdy nie widziałam, a starawa już jestem. Ale ja w Warszawie mieszkam i ostatnio w moim markecie trzy dni szukałam papieru śniadaniowego (i znalazłam przypadkiem trzeciego dnia jak szukałam doniczki). Wystrój zmienili pół roku temu i do dziś nie mogę się otrząsnąć.
                          • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:26
                            Wyjasnij mi proszę, dlaczego mam lecieć do sklepu na cito i wydawać kasę, bo pani od michałka nie potrafiła we wrześniu podać listy potrzebnych rzeczy na cały rok?
                            • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:52
                              Ja ci wyjaśnię, czemu pani od Michałków nie może ci podać listy potrzebnych materiałów.
                              Otóż ona nie wie we wrzesniu, co będzie w ciągu roku i planuje z tygodnia na tydzień. Moooze na dwa tygodnie z góry.
                              Umówmy się, planowanie i przewidywanie to nie jest najmocniejsza strona tej grupy zawodowej, patrz kolejne reformy ministrów i ich skutki.
                              Musielibyście być wyjątkowo upierdliwi jako rodzi e, żeby to na pani wymóc. Może chociaż na miesiąc z góry się uda.
                              • fogito Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 18:49
                                ? Ja robie liste materiałow cały rok. A i tak niektórzy sie bultaja. I nigdy nie zadaje do domu prac. Wszystko w klasie. I tez sie bultaja, bo jak tu pomoc dziecku rysować
                  • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 20:38
                    Ale po co mają to przekazywać via wychowawca? Plastyka wchodzi zdaje się w klasie 4. Dzieci powinny umieć zanotować co będzie potrzebne ma za tydzień, za dwa tygodnie itd. To nie wina nauczycieli że dzieci NIE ZAPAMIĘTUJĄ. A nie zapamiętują bi zwyczajnie nie słuchają tego co im mówi nauczyciel.
                    • bajgla Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 20:55
                      Nieno, przekazać w sposób dowolny, zamiast standardowego niedasię. Może być librusem itp. I nie na za tydzień co tydzień, tylko z góry na cały rok, żeby można było zebrać te rolki po papierze czy korki po winie.
                    • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 20:59
                      Po to, żeby RODZICE, którzy kupują ów papier, rolki, kartony etc. wiedzieli i mogli zaopatrzyć się raz na cały rok szkolny. Zarządzanie czasem i nerwami, rozumiesz.
                    • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:02
                      Nie zrozumialaś, prawda? Triss nie chodzi o to, że dziecko nie zapamiętuje, tylko gucio jej z tego zapamiętywania, skoro zorganizowanie tych materiałów wymaga w normalnym trybie dłuższego czasu/zachodu. Wspomniane przykladowe 15 rolek po papierze toaletowym mozna bez problemu zebrać, jesli się wie, że będą potrzebne. Wtedy zamiast do pojemnika na recycling odkladasz do szafki "materiały do szkoły". Tydzień wczesniej to mozna sobie co najwyzej kupic zgrzewke papieru i go bez sensu przewinąć, żeby wyjąć rolki. To samo dotyczy wszelkich korków do wina, kubeczków po śmietanie czy innych tego typu. I tak, też nie rozumiem, dlaczego nie można na początku roku dać listy potrzebnych materiałów, tylko wyskakiwac z tym w ostatniej chwili.
                      • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:51
                        Przykład z życia szkolnego dzieciątka. Z czasów gnazjum. On potrzebuje na jutro białych skarpetek frotte. No dobrze, a kiedy pani powiedziała że są potrzebne? A dwa tygodnie temu. Zjebe dostał solidną. Owszem, skarpetek się naszukaliśmy ale to nie wina pani że dzieciątko se zapomniało. Potem zresztą okazało się że mogły być i w innym kolorze, pani się SPECJALNIE przy tym białym nie upierała.
                        Tak to często dzieci przekazują rodzicom informacje ze szkoły. Czemu miałam mieć pretensje do pani? Skoro zawalił mój syn?
                      • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:22
                        Serio ktoś żąda przyniesienia 15 rolek po papierze na za tydzień , czy to taka hiperbola?
                        Ale serio, to zgadzam się o informowanie z wyprzedzeniem. Plus ogarnianie pewnych rzeczy grupowo (trójwymiarowe oczy, czy węgiel do rysowania)
                        • bajgla Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:27
                          Tam rolek, korków do wina...
                          Najpierw korki, później rolki...
                          • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:40
                            To wygląda na to, że moje dzieci trafiały na normalnych nauczycieli 😁
                    • cojapaczem Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 13:50
                      ile butelek wina jestes w stanie wypic w tydzien ??
                    • ichi51e Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 19:40
                      W szkole austriackiej dzieci od 1 klasy maja zaszyt prac domowych gdzie najpierw wklejają potem zapisują prace domowe. Skoro nie pamiętają to nauczyciel powinien zmuszać żeby zapisaly
    • ichi51e Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:06
      Myśle ze trzeba wyczuc. Najgorzej jak rodzic ambitny
    • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:08
      V klasa, potwierdzam, podstawa programowa jest na tyle idiotycznie obszerna, że prac domowych jest dużo i złożonych. Młodsza robi sama, pomagamy przy przestrzennych "projektach" czy "modelach", których robienie powinno być zakazane, bo to strata czasu.

      W tekście jest kluczowa informacja- KLASA JEST GŁOŚNA. Tego nie napisano wprost, ale na 300% w klasie jest kumulacja małych czubow, które nie nadają się do masowej szkoły.
      • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:21
        Triss, w tak zwanej głośnej pierwszej licealnej, którą mam na stanie w tej chwili, "czuby" to dwójka najgrzeczniejszych - chłopiec, którego jedynym problemem jest, że nie bardzo chce pracować w grupie (ale się zmusi, jak trzeba) i dziewczynka z ADHD, u ktorej ADHD przejawia się rysuneczkami na marginesie notatek oraz słabą tolerancją na darcie ryja przez "normalnych" (i nie, nie zaczyna się sama drzeć ani nawet rozmawiać, po prostu jej uwaga odpływa). I święta racja, nie powinni być w edukacji masowej, zasługują na lepsze warunki. Pracujemy nad "normalnymi", żeby te wady edukacji masowej jak najbardziej ograniczyć.
        • danaide2.0 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:23
          O co chodzi z tymi rysuneczkami na marginesach? Takie rysowanie sprzyja koncentracji.
          • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:30
            Wiem. Chodzi o to, że to jest jedyny dostrzegalny dla otoczenia objaw u mitycznego czuba, rzekomo uniemożliwiającego biednym normalnym dzieciakom korzystanie z dobrodziejstw edukacji masowej.
            • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:15
              To mowa o V klasie, w której podczas lekcji jest głośno. Mój syn miał nieszczęście być w takiej klasie dopóki go nie przenieśliśmy, to był koszmar.
              Rysuneczki, czytanie książki czy nawet bawienie się smartfonem na lekcji nie przeszkadza innym więc zupełnie nie o to chodzi.
              • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:18
                W tej klasie też bywa głośno, ale to nie "czuby" generują hałas.
              • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:15

                Cóż, niektorym rodzicom dobrze by zrobiło, gdyby musieli obejrzeć - najlepiej z ukrycia - jak zachowuje się ich dziecko w czasie kilku lekcji. Niektórzy mogliby sie mocno zdziwić. W sumie zawsze były w szkole dzieciaki, które nie ogarnialy, ze bedąc w grupie powinny usiąść w ciszy (!) na tylku i przynajmniej nie przeszkadzać innym i dopiero nauczyciel musiał sie zająć tym problemem, natomiast teraz zmienilo się to o tyle, że te niezsocjalizowane dzieci sa znacznie starsze. Kiedyś pewne zachowania prezentowane juz w starszych klasach podstawowki bylyby obciachem i jesli ktos nie był upośledzony umysłowo, to by ich w życiu nie zaprezentował, dziś zdarzają się one nawet w szkolach średnich i to nawet takich calkiem przyzwoitych. I ci uczniowie bywają autentycznie zdumieni, gdy się im mówi, że to czy inne zachowanie jest niedopuszczalne, przeszkadza, irytuje itd. Jakby ktoś te dzieci owszem, przyodział, nakarmił i nawet posłał na angielski, ale zapomniał im pokazać, jak się zachowywać wśród ludzi. Często te same osoby, ktore rozwalają lekcje, jednocześnie boją się podejść do nauczyciela i o coś poprosić/zapytać, nie umieją napisać prostego maila z pytaniem/prosbą/usprawiedliwieniem, nawet do innych doroslych (np. sąsiadów, rodziców kolegów) nie potrafią zagadać ani nawet odpowiedzieć na zagadanie z ich strony, pierwszym określeniem, jakie mi się nasuwa na opisanie ich zachowania, to "dzikie dziecko". I to akurat raczej nie jest wina szkoły, nawet najbardziej opresyjnej i beznadziejnej.
                • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:04
                  Zgadzam się.
                  Dzikie dzieci. Niezsocjalizowane, nienauczone elementarnych zachowań stosowanych do miejsca, czasu, okoliczności.
                  Ale cóż się dziwić skoro kiedy podczas zdalnych, jak nauczycielka zwróciła uwagę dziewczynce, żeby przestała bawić się z kotkiem i usiadła przy biurku zamiast leżeć na nieposcielanym łóżku, do pokoju wparowała mamunia i zaczęła krzyczeć, że X jest u siebie, a nie w klasie, nie wolno takimi uwagami stresować dzieci etc. Mamunia PSYCHOLOG. Czy muszę dodawać, że biedna X wciąż ma problemy z zachowaniem i jest jednym z tych dzieci, które zakłócają lekcje?
                  • homohominilupus Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:33

                    > h do miejsca, czasu, okoliczności.
                    > Ale cóż się dziwić skoro kiedy podczas zdalnych, jak nauczycielka zwróciła uwag
                    > ę dziewczynce, żeby przestała bawić się z kotkiem i usiadła przy biurku zamiast
                    > leżeć na nieposcielanym łóżku, do pokoju wparowała mamunia i zaczęła krzyczeć,
                    > że X jest u siebie, a nie w klasie, nie wolno takimi uwagami stresować dzieci
                    > etc. M

                    Ojp...
                    Z drugiej strony pamietam wątki okolopandemiczne o ed zdalnej gdzie gros ematek broniło świętego prawa bombelka do uczestniczenia w lekcji w pidżamie prosto z łóżka bo inaczej się biedactwo spoci, więc taka reakcja nie powinna dziwić
                    • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:54
                      "Przerabiam" kolejną podstawówkę, nauczyciele są zupełnie ok, może nie wszyscy, ale część jest autentycznie zaangażowana i dzieci ich lubią. Zdecydowanie częściej, wiedząc o zachowaniach czy problemach z dzieckiem x czy y, mam ochotę przywalic w łeb mamuni, żeby się ogarnęła, ruszyła tłusty zad i zaczęła wychowywać, a nie tylko bezradnie piskać.
                    • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:57
                      O tak, też pamiętam - toż nakaz wstania odpowiednio wcześnie, żeby pościel schować, oczy przemyć, włos przeczesac i pokój przewietrzyć, a do zajęć zdalnych usiąść przy biurku przed włączoną kamerką to znęcanie się i naruszanie granic, a rodzic taki to sadysta i esesman 🤦‍♀️ Dlatego w sumie nie dziwi nic, natomiast fałszywy jest prezentowany tu przez niektórych pogląd, jakoby to szkoła (do ktorej mozna miec wiele zastrzeżeń, ale akurat nie to) była winna kompletnemu brakowi socjalizacji uczniów. Oczywiście, nauczyciele powinni próbować choćby w imię dobra własnego (w koncu oni z tymi dziecmi pół dnia spędzaja przez x lat), no ale nie czarujmy się, cudów nikt nie zrobi, jesli ma grupe nastolatków na poziomie socjalizacji dawnej grupy wczesnoszkolnej...
                      • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:07
                        Pamiętam, oczywiście, byłam tym SSmanemtongue_out
                        • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:13
                          triss_merigold6 napisała:

                          > Pamiętam, oczywiście, byłam tym SSmanemtongue_out

                          W m.in. moim towarzystwie 😀
                          O dziwo dziś pełnoletnie dziecko nadal woli znosić opresję mieszkania nie w chlewie, zamiast zgodnie z proroctwami zwolenniczek swobody spedzania zycia w barłogu uciec na koniec świata z należnymi alimentami 🤣
          • eglantine Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:04
            Niestety nie wszyscy nauczyciele o tym wiedzą. Miałam kiedyś spięcie z nauczycielką syna, która uważała, że skoro sobie rysuje, to nie uważa. Musiałam jej wytłumaczyć, że jest dokładnie na odwrót. Nie wiem, czy ją przekonałam, ale przynajmniej przestała się czepiać.
      • milva24 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:36
        U mojej córki również 5 klasa zadane jest mało co. Regularnie tylko pani z matematyki ich ciśnie żeby coś w domu robili co ja bardzo popieram. Szkoła nie jakaś topowa ale jedna z lepszych rejonówek w moim mieście.
      • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:51
        Sorry ale obecnie WSZYSTKIE klasy są głośne.
        • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:16
          Jakby Ci to powiedzieć... są klasy do opanowania i z taką kumulacja nieustawionych prawidłowo dzieci, że różnica między klasą A, a klasą B jest ogromna, również dla nauczycieli.
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:24
        A ja mam nastolatków i nastolatki, którzy marzą, żeby coś wreszcie zrobić rękoma.
        Coś rzeczywistego.
        Może niekoniecznie bryły, ale jednak.
      • ichi51e Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:59
        w podstawie żadnych modeli i projektów nie ma
    • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:18
      >I najważniejsze: czy da się uniknąć takiego scenariusza? Jak?

      Klasa jest głośna, nauczycielka się denerwuje, nie chce powtórzyć, Julka nie słyszy – opowiada Monika.

      Jak? Nauczyć bomebleki, żeby nie darły paszczy przez pół lekcji, to nie trzeba będzie zarywać dni na nauce w domu. To nie system, to bombelki rozpuszczone jak dziadowskie bicze i matki, które robiooo dzihad, bo pani zwróciła uwagę Franiowi na zachowanie, a przy okazji Staś i Jaś się zestresowali i muszooo chodzić na terapię.
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:27
        Sorry, ale to nauczyciel ma nauczyc dzieci zachowania się na lekcji. A metodyk nauczyć nauczyciela, jak to zrobić.
        • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:53
          nangaparbat3 napisała:

          > Sorry, ale to nauczyciel ma nauczyc dzieci zachowania się na lekcji. A metodyk
          > nauczyć nauczyciela, jak to zrobić.
          >

          Myślałam że informację ze nie drzemy gęby do osoby, która siedzi obok nas, dzieci otrzymują w domu? Jak również to, że jak ktoś coś tłumaczy to także należy tego słuchać a nie gadać?
          • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:04
            Dokładnie. Rolą rodzica jest wdrożyć dziecko do zachowania się w szkole na elementarnym poziomie, metody są mi obojętne.
            • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:39
              Realistycznie podchodząc do sprawy, zawsze jednak będą rodzice niewydolni i ich dzieci będą chodzić do szkoły. Dobrze byłoby, żeby nauczyciele mogli i umieli coś na to zaradzić. Moim zdaniem, wystarczyłoby odchudzenie klas plus wprowadzenie dotkliwej kary za notorycznie złe zachowania, łącznie z możliwością wydalenia ze szkoły. Oczywiście przy założeniu, że trudności z dyscypliną nie wynikają z kompletnego braku umiejętności nauczyciela ( są nauczyciele którym nawet dobry uczeń wejdzie na głowę, ale i coraz częściej są klasy pełne patologii).
              • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:22
                Jak patrzę na zachowanie uczniów to mam wrażenie że pod względem nauki podstaw kultury to tak z 80 procent rodziców jest niwydolna. Ja nie wiem, czy zwyczaj mówienia dzień dobry jeszcze w ogóle istnieje?
                • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:40
                  A ile procent nauczycieli zazwyczaj odpowiada, choćby uśmiechem i skinieniem głowy?
                  • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:42
                    Ja odpowiadam. Ci, których widzę też. Za wszystkich nie ręczę. Z tym że ja np mowę dzień dobry nawet jak mi nikt nie odpowie. Mam odruch.
                  • malaperspektywa Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 19:45
                    Też się na to skarżyli moi synowie. Jeden nawet zawziął się na jedną nauczycielkę i powiedział, że ją wychowa. Zaczęła odpowiadać chyba po ponad roku. Syn z tych mocno wytwałych i zawziętych. Jak coś postanowi to zazwyczaj swego dopina.
        • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:56
          Rodzice też mogą nauczyć dziecko odpowiedniego zachowania w różnych miejscach
          • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:16
            NO pewnie, ze mogą a nawet powinni. Moze jednak są zajęci uczeniem tego czego dziecka nie nauczono w szkole
            Niech szkoła ani nauczyciele nie wychowują mi dziecka. Serio takich fajerwerków nie potrzebuje. Niech uczą czego mają uczyć.
            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:39
              Utrzymanie ładu podczas lekcji jest jedną z najbardziej podstawowych umiejętności nauczycieli.
              A czego rodzice powinni nauczyć i nie uczą, mogłabym wymieniać przez godzinę. Ale czy to coś da? Uczę, i ostatnio nawet się zorientowałam, że skutecznie. (mam na myśli zasady zachowania się, których do niedawna uczyć nie musiałam, a teraz, mimo że młodzież nasza to dzieci z tak zwanych "dobrych domów", muszę - jeśli nie chcę być na przykład popychana w drzwiach, a nie chcę).
              • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:52
                Czego nauczyciel powinien uczyć a nie uczy moge wymieniac przez godzinę...
                Przy czym klasa łatwa ( mała i grzeczna, o grzeczności mowi inni nauczyciele nie ja).
                Wiec nauczyciel nie moze tłumaczyć się " głośni i nie chcą sie uczyć".
                • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:54
                  Zgadzam sie
                  • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:55
                    Ale jestem przeciwna przerzucaniu się odpowiedzialnością za podstawy tzw dobrego wychowania. I szkoła, i dom mają uczyć, po prostu ten, kto ma okazję.
            • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 14:33
              Odpowiedniego zachowania uczy się dziecko zanim ono pójdzie do szkoły, więc argument, że rodzice nie mogą tego zrobić, bo są zajęci odwalaniem roboty za szkołę jest z d.py, za przeproszeniem
              • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 19:33
                Nie to nie jest argument...moje dziecko jest dobrze wychowane. Klasa jest grzeczna i mała - czytaj łatwa w obsłudze.
                Odszedł dzieciak zakłócający porządek w klasie i przeszkadzający.
                I przy tym wszystkim nauczycielka nie uczy. Tak zwyczajnie nie uczy.
                Za to wyskakuje z akcjami - dzieci mnie nie szanują (uwaga: bo 2 dzieci zapomniało się podpisac na teście).
                Albo "prosze sie zainteresowac co wasze dzieci czytają" (Bo Pani pytała sie dzieci jaką fajną ksiązke przeczytały ostatnio. Nie spodobało jej się wiele ale m.in. ksiązka mojej córki "Żenujące życie Lottie Brooks").
                I o tym była wielka dyskusja w czasie zebrania. Pani chce nam wychowywac dzieci...totalnie nie interesuje ją uczenie. Nie jest wychowawcą
                • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 19:37
                  No ale to ty napisałeś, że rodzice nie mają czasu wychowywać dzieci, bo są zajęci uczeniem za szkołę . I to komentowałam. A nie fakt, czy twoje dziecko i jego klasa są wychowanie.
                  • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:45
                    Nie ma znaczenia, kto i co napisał. Każda wypowiedź hanusinej i tak w końcu sprowadza się do elaboratu, jaka jest zaj... matka w przeciwieństwie do reszty świata ze znajomymi na czele.
        • sarah_black38 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:30
          nangaparbat3 napisała:

          > Sorry, ale to nauczyciel ma nauczyc dzieci zachowania się na lekcji. A metodyk
          > nauczyć nauczyciela, jak to zrobić.
          >

          A gdzie był rodzic przez pierwsze 6 lat życia dziecka, że nie nauczył podstaw kulturalnego zachowania??? No właśnie ... dlaczego dopiero nauczyciel ma to robic?

          A co do prac domowych .... niech nie zadają ... bombelki więcej czasu spędzą w telefonie/tablecie/ komouterze waląc w głupie gierki. W myśl zasady, że przyroda próżni nie znosi, to dzieci nie wyjdą na świeże powietrze pograć w piłkę, czy bawić się w chowanego tylko będą siedzieć w telefonie.
          • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:57
            A jaka okazję mają rodzice uczyć dziecko zachowania się w 20osobowej bgrupie?
            • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:03
              nangaparbat3 napisała:

              > A jaka okazję mają rodzice uczyć dziecko zachowania się w 20osobowej bgrupie?
              >

              Sugerujesz, ze przed poslaniem do szkoły rodzice nie chodzą z dzieckiem do sklepu, kościoła, teatru, na plac zabaw, imieniny babci, festyn, urodziny kuzyna, zajęcia z pływania, do muzeum, zajęcia w bibliotece dla maluchów ani w fefnascie innych miejsc, gdzie są inni ludzie i jakies zasady zachowania?
              • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:06
                Hmmm. Nawet w domu obowiązują pewne zasady zachowania.
                • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:36
                  Zasady są, ale potrzeby i frustracja też. Każe się dzieciom przez kilka godzin dziennie siedzieć na stołkach i robić, co dorosłemu przyjdzie do głowy. Bardzo często są to dla dzieci, przynajmniej dla dużej części, rzeczy nudne, męczące, nierzadko wiążą sięz upokorzeniem, że innym przychodzą łatwo, a Jasiowi czy Nanguni z wielkim trudem. I to nauczyciel jest od tego, żeby dzieciom, którym trudno wysiedzieć w skupieniu na lekcji, pomóc w tym.
                  Ja byłam bardzo grzecznym dzieckiem i moje dziecko było bardzo grzecznym dzieckiem. Ale skoro pracuję w szkole, to z takimi dziećmi, jakie do niej przyjdą. Nie mam co narzekać na rodziców, mam się brać do roboty - też do zaprowadzenia porządku na lekcji i nauczenia młodych podstawowych zasad zachowania się. Z pomstowania na rodziców nic dobrego nie wyjdzie.
                  • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:09
                    Tu nie chodzi o pomstowanie na rodziców i nikt nie postuluje, żeby nauczyciele sobie odpuszczali - tylko skoro już w wątku się wypowiadaja głównie rodzice, to może warto zwrocic uwagę, że od nas - rodziców nie tak malo zależy i że z pustego i Salomon nie naleje.
                    • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:32
                      Ale to nie jest takie proste. Ja w ogóle nie mam poczucia, żebym uczyła córkę właściwego zachowania się - a od nauczycieli słuchałam wielokrotnie o jej wyjątkowej kulturze osobistej. Nie starałam się, nie "wychowywalam", nie pouczałam. Więc jestem skłonna wierzyć, ze ktoś, kto się bardzo stara, nie ma wyników.
                      • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:44
                        No ja jeszcze szczerze mówiąc takiego przypadku nie widziałam. Do tej pory jak widzę słabo wychowane dziecko, to zazwyczaj od razu widać "starania" rodziców. Ale może są dzieci oporne na działania wychowawcze i socjalizujące (zakładam że nie mówimy o dzieciach "nienormatywnych")
                        • taki-sobie-nick Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 01:28

                          > Ale może są dzieci oporne na działania wychowawcze i socjalizujące.

                          Na pewno. Wkrótce ogłoszą to nowym rodzajem problemów w nauce (sarkazm, ale nie pod adresem little fish).
                      • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:27
                        Ale tu noe chodzi o Twoje piczucie, tylko o to, co i jak robisz na co dzień. Przytaczany już w wątku przykład siadania do zdalnych lekcji w ogarniętej przestrzeni jest doskonały - albo wdrażasz dziecko od najmlodszych lat do higienicznego trybu życia, zdrowych nawyków, podstawowych zasad kultury albo nie. Potem to wychodzi. Podobnie jest ze wszystkim - z sadzaniem malucha do jedzenia przy stole, uczeniem go jedzenia z użyciem sztućców, czekania na swoją kolej, nie przerywania, gdy ktoś inny mówi, pytania o pozwolenie, gdy chce użyć cudzej rzeczy itp itd. Gdy widzę maluchy, które "nie mogą" poczekać nawet minuty, aż matka skończy rozmawiać, usiąść w poczekalni bez smartfona/tabletu i nie wrzeszczeć w nieboglosy, to jakoś nie podejrzewam, że zareaguje on pozytywnie na nauczyciela w szkole mówiącego "proszę, usiądźcie i posłuchajcie" i nie powiedzialabym, ze to brak umiejętności pedagogicznych tegoz nauczyciela gra tu główną rolę.
                        • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:35
                          No tak. Tylko nadal w szkole nauczyciel ma do czynienia z dziećmi źle wychowywanymi i jako rodzic dziecka, które wie jak się zachować, oczekiwałabym chociaż podjęcia próby zachowania dyscypliny. A inna sprawa, że standardy zachowania w społeczeństwie spadają bardzo szybko. Zachowania niegdyś nieakceptowane, dziś są powszechne. Gadanie przez telefon w kinie. Palenie elektryków wewnątrz budynku ( w przestrzeni wspólnej). Nawalanie muzą w przestrzeni publicznej typu plaża, park. Gadanie na głośnomówiącym, żeby wszyscy wokół słyszeli. Wszechobecne przeklinanie. Przepychanie w drzwiach. Itd.
                          • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:48
                            Ano właśnie. Tam gdzie pracuję uczą się nastoletnie dzieci klasy średniej, a czasem i wyższej, choć nie do końca wiem, co to w Polsce znaczy. W każdym razie rodzice to osoby wykształcone, raczej zasobne czy nawet zamożne, z wysokimi ambicjami i poczuciem własnej wartości. No i jakaś część ich dzieci zachowuje się tak, jakby nikt nigdy ich nie wychowywał. Oczywiście ta część jest bardziej widoczna, bo głośniejsza i w ogóle rzuca się w oczy. Ale oprócz tego braku znajomości zasad savoir vivre'u pojawiły się deficyty głębsze. Kilka razy usłyszałam "dzień dobry" powiedziane takim tonem, jakby ktoś świadomie i celowo zamierzał mnie obrazić. Wdawałąm się w rozmowę, za każdym razem uczeń (to zawsze byli chłopcy) był w szoku, nie rozumiał, nie SŁYSZAŁ., zaczynał przepraszać (przerywałam, bo nie w tym rzecz). Moje obserwacje są takie, że zanikają kompetencje komunikacyjne pozawerbalne - prosty wynik rozwoju technicznego. Ale jakie są skutki? Dlaczego kolejnym znajomym/członkom rodziny rodzą się dzieci ze spektrum? Czy może te deficyty komunikacyjne mają związek z wzrostem liczby prób samobójczych? Intuicja mi podpowiada, że tak.
                            • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:59
                              Kompetencje komunikacyjne można trenować tylko w kontakcie bezpośrednim, z żywym, realnym człowiekiem, czyli piłka po stronie rodziców dziecka. Dziecko powinno chodzić do przedszkola najpóźniej od 3. roku życia, potem do szkoły (normalnie, a nie w ed), mieć grupy rówieśnicze.
                              Wszelkie zachwyty nad małym indywidualista- introwertykiem powinny być ukrocane i piętnowane, bo w efekcie wychodzi samotne, niezsocjalizowane, lękowe dziecko, nastolatek i dorosły.
                              • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 12:10
                                Zauważ jednak, że rodzice (podobnie jak nauczyciele, he he) są przynajmniej w części produktem szkoły. Zamiast w nich uderzać, lepiej byłoby skupić się na takim zorganizowaniu systemu oświaty, żeby - na ile tylko można, choćby te 20% - żeby wkład szkoły w wychowanie (w tym kompetencje komunikacyjne) zwiększyć. Odbijanie piłeczki to zawsze jest przelewanie z pustego w próżne.
                              • sabina211 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 18:11
                                Triss, to nie jest takie proste jak piszesz. Sama chciałabym, żeby było, ale osobiste (4 dzieci, każde w placówkach od (najpóżniej) skończenia 2 lat, różne pozalekcyjne zajęcia grupowe, obozy, kolonie itd), i zawodowe temu przeczą. Bywa, że tak jest, ale absolutnie nie jest to antidotum na problemy, a czasem wręcz je wywołuje....
                        • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 12:06
                          To nie jest takie proste. Nigdy córki niczego nie nauczałam. Sama nauczyła się jeść sztućcami, zachowywać jak należy przy stole, ustępować miejsca w tramwaju, etc. Oczywiście to wszystko mogła przejąć, naśladować. Ale ogarniania przestrzeni nie mogła zaobserwować, a ni ja, ani jej tata o to nie dbaliśmy.
                          Chodzi mi o to, że żaden rodzic nie ma wpływu na wszystko, są granice, poza które się nie przejdzie, żeby nie wiem jak rodzic się starał. Może też osiągnąć stan, w którym dziecko będzie się zgodnie z jego oczekiwaniami zachowywać, kiedy jest przez niego obserwowane, a kiedy nie - zupełnie inaczej.
                          Jakkolwiek by jednak nie było, powtórzę: nauczyciel pracuje z takimi dziećmi/młodzieżą, jakie ma w klasie. Jego/jej obowiązkiem jest szukanie takich metod, jakie się sprawdzą w pracy z tymi uczniami. Żadnej innej ścieżki (skutecznej i nieszkodliwej) nie ma.
                          • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 12:58
                            No nie ma, tylko żeby ktokolwiek mógł z takim niezsocjalizowanym dzieckiem skutecznie pracować, musi mieć na to przestrzeń. Jeśli nauczyciel będzie się skupiać na resocjalizacji (pilnie potrzebnej) jednego ucznia, to zaniedba nauczanie geografii/historii i spotka się z pretensjami (słusznymi) rodziców, którzy posłali do szkoły zsocjalizowane dzieci nie po to, by zamiast lekcji fizyki obserwowały terapię Mateuszka czy Krysi. Jeśli zaś terapii wymaga juz 2/3 grupy, to albo szkola powinna sie przebranżowić na specjalną, albo coś jest bardzo nie tak z oczekiwaniami wobec populacji uczniów i mamy błędna definicję normy. Tylko takich kwestii to nikt nawet nie podnosi, system tylko dorzuca (godzin, przedmiotów, wymagań) wszystkim równo, a potem zdziwienie, ze nie wyrabiają ani uczniowie, ani nauczyciele, ani, w końcu - rodzice.
                            • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 13:04
                              Zgadzam się, że ten system jest bardzo chory. Najgorsze że nie widać chętnych by to zmienić ( na lepsze, bo na gorsze jest cały tłum).
                            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 13:16
                              Odrobinę inaczej to widzę. Przede wszystkim dla mnie pensum jest nie do ruszenia, a jeśli - do zmniejszenia. I podniesienie, radykalne, pensji. Bo nauczyciel musi mieć podstawowe poczucie bezpieczeństwa i musi mieć czas na zajecie się mnóstwem spraw, które nie będąc lekcją, o jakości tej lekcji decyduje. Musi też mieć czas i możliwości odpocząć.
                              Praca z grupą powinna polegać na jednoczesnym monitorowaniu całej grupy oraz każdego z jej członków z osobna. To jest mistrzostwo, widziałam osoby tak pracujące, ale taka praca wymaga nadzwyczajnej koncentracji i nie można tak pracować przez dłuższy czas, to oczywiste, ale zdaje się, że tylko dla mnie.
                              Do pracy nauczyciela należeć też powinno sporo godzin przeznaczonych na indywidualną pracę z dziećmi (oczywiście poza dodatkowo płatnymi nauczaniem indywid. oraz w ramach ścieżek). Indywidualną pracę wychowawczą i dydaktyczną, najczęściej to dwa w jednym, i dobrze. Dzieci i młodzież powinny mieć mniej lekcji obowiąkowych, tak aby był czas na te indywidualne konsultacje - teraz nauczyciele robią je na przykład na lekcji zerowej, czyli o 7 rano. Bo nie ma jak wcisnąć. Więc ktoś, kto dojeżdża godzinę (to u nas przeciętna, wiele osób mieszka poza miastem), musi wstać o 5, a dopiero co był chory/a, i dlatego potrzebuje konsultacji. Przecież to nie ma najmniejszego sensu.
                              No wracam do meritum: albo zacznie się poważnie traktować pracę nauczyciela, wiele wymagając i tworząc warunki, był miał szansę te wymagania spełnić, albo dalej nauczyciele będą brać nadgodziny, żeby przeżyć, i stać pod tablicą, zamiast dobrze pracować, żeby przetrwać.
                          • little_fish Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 13:06
                            "Sama nauczyła się jeść sztućcami, zachowywać jak należy przy stole, ustępować miejsca w tramwaju, etc. " - rozumiem, że wy i wszyscy w waszym otoczeniu, jedliście rękami, rozrzucając jedzenie przy stole, gadając z pełnymi ustami , chwaląc takie zachowanie. Podobnie w tramwaju - rzucaliście się zająć wolne miejsca przed staruszkami i inwalidami...
                            "Chodzi mi o to, że żaden rodzic nie ma wpływu na wszystko, są granice, poza które się nie przejdzie, żeby nie wiem jak rodzic się starał. " - a jak się nie stara, to też nie będzie miał wpływu.
        • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:57
          Tak, tak, zwał jeszcze i kulturę na nauczycieli, a potem płacz jak matka w artykule, że jest dużo zadane.
          • kandyzowana3x Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:37
            Przeciez tu chodzi o elementarna dyscyplinę w czasie lekcji. Z porownania corek nauczyciele w Polsce sa pod tym wzgledem calkowicie niewydolni w porownaniu ze szkola w uk.
            • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:41
              kandyzowana3x napisała:

              > Przeciez tu chodzi o elementarna dyscyplinę w czasie lekcji. Z porownania corek
              > nauczyciele w Polsce sa pod tym wzgledem calkowicie niewydolni w porownaniu ze
              > szkola w uk.

              Bi nie mamy żadnych narzędzi dyscyplinowania uczniów. Co im mogę zrobić? Powiedzieć "proszę o ciszę".
              • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:04
                Lata temuwydano u nas książkę właśnie angielskiego autora o tym, jak utrzymać dyscyplinę na lekcji. We Wiele prostych i bardzo skutecznych wskazówek. John Robertson Jak zapewnić ład, dyscyplinę i uwagę w klasę, wydał WSiP. Naprawdę warto
            • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:41
              Jak im matki robioooo dżihad za każdym razem, kiedy podniosą głos, żeby przebić się przez rozdarte bombelki, to nic dziwnego, że nauczyciele przestają zwracać uwagę. Szkoda gardeł i nerwów.
            • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:45
              O ile dobrze kojarzę, w UK szkoła ma możliwość zawieszenia ucznia i dzieciak kilka dni NIE chodzi do szkoły, to problem rodziców czy i jak się nim zajmą. Domyślam się, że to skuteczne narzędzie.
              • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:05
                Bzdura. Dzieci mają być uważne nie ze strachu.
                • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 16:16
                  Z nawyku i wdrożenia. A to rodzic ma trzylatka w restauracji czy innym miejscu publicznym posadzić na dupie, pilnować i uczyć jak ma się zachować.
                  • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:39
                    I co z tego, że "ma". Ja mam w szkole dzieci, jakie do niej przyjdą, i z takimi mam pracować. Nic mi nie przyjdzie z oskarżania rodziców, którzy skądinąd mają często na sumieniu o wiele cieższe grzechy niż niesadzanie dziecka na dupie.
            • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:55
              Są tacy w PL , którzy trzymają dyscypline na lekcjach i tacy, któzy sobie nie radzą...w UK raczej pdoobnie. No chyba ze koleżanki kłamią. One chyba czesto kłamią, bo ich wersja UK to nie lukrowana kraina mlekiem i miodem płynąca. Masa rzeczy lepszych niż w PL ( z jakiegoś powodu wyjechały) ale masa też złych...a tu na forum jakby inni kraj
    • extereso Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:20
      My szczerze mówiąc, w ogóle szkoła i nauką prawie w ogóle się nie zajmowaliśmy. No, robiliśmy makiety o których pisze Triss. U dziewczyn zdało to w pełni egzamin, są i zawsze były obowiązkowe same z siebie, a że są zdolne, to na żadnym etapie udusi nie było problemu. Pokończyły studia, dalej się kształcą, pracują w zawodach, rozwijają się. Syn dys. Tu nie mam już pewności co do zasadności naszego postępowania. Bo w ósmej klasie okazało się że nie umie matmy. Akurat była pandemia, było dużo czasu, córka nauczyła go całego programu podstawówki, bo on przy tym dys i lenistwie, jest zdolny. Dostał się do bdb liceum i radzi w nim sobie naprawdę dobrze. Co będzie dalej, nie wiem. Plus z tego taki, że nasza relacja jest dobra i jego samoocena też, nie naruszone ocenami i gadaniem. Minus, że na pewno ma takie podejście, że mało się uczy,zobaczymy jak matura to zweryfikuje.
      • panna.nasturcja Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:29
        Matura służy tylko temu by dostał się na studia zgodnie z własnym wyborem i mógł uczyć się głownie tego, czego chce. Skoro daje radę to bym się nie skupiała na szczegółach. Tak jak piszesz, relacja i poczucie własnej wartości ważniejsze.
        • extereso Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:32
          To prawda. O to mi chodzi, że chciałabym, żeby się dostał tam gdzie chce. Jednak wierzę, że sobie poradzi niezależnie od tego.
      • unikotka Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:43
        Twój syn to moja córka. Właśnie nadrabia matematykę... 🤫
        • extereso Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:30
          To w takim razie do liceum się dostanie 😁
    • 71tosia Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:21
      W wielu szkołach tak to wyglada, lekcja służy do przekazania tego czego należy nauczyć się w domu po lekcjach. Rozbudowane programy a efekt ze młodzież wie mniej niż więcej z roku na rok.
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:25
        Tak jest.
    • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:22
      W sprawie upadku edukacji w Polsce działają wspólnie wszyscy. Rzadzący, którzy cofnęli system o epokę i zamiast odchudzić, dołożyli do podstawy, a nauczycieli traktują jak ciury obozowe, społeczeństwo, zwłaszcza elity, lekceważące problemy oświaty, a nauczycieli traktujący jak gorszy sort, rodzice, od jakichś 20 lat owładnięci obsesją kontrolowania dzieci, a najłatwiej skontrolować zeszyt. Jak czytam:
      Ja siadam w tym czasie z młodszą córką, która chodzi do pierwszej klasy. Kontroluję, czy równo pisze literki, słówka. Poprawiam przy czytaniu –
      słabo mi się robi. Przecież pani, która to pisze, wychowa kolejną nastolatkę z szajbą na punkcie ocen, tnącą się, wpadającą w panikę przed każdym sprawdzianem, może pacjentkę szpitala psychiatrycznego. Z takimi dzieciakami mam do czynienia codziennie.
      Kilkanaście lat temu znajoma nauczycielka polskiego z SP opowiadała mi, że rodzice dzieci z IV klasy zażądali, by codziennie przesyłać im Librusem, co jest zadane - "bo nie wiemy, co mamy odrabiać". Wtedy nie wierzyłam. Teraz wiem, że przynajmniej część nauczycieli domaga się od rodziców odrabiania lekcji z dziećmi, dopilnowania - i tak ręka w rękę pozbawiamy dzieci odpowiedzialności, sprawczości, samodzielności. I radzenia sobie z porażkami.
      Z drugiej strony obserwuję, że dzieci się w szkole nie uczą - nauczyciele robią co zaplanowali, a proces uczenia się ma przebiegać poza szkołą. Potem sprawdzian.
      Metodyka nauczania jakby przestała istnieć. W dawnych czasach, nie zawsze słusznie minionych, metodyk miał etat metodyka i kilka godzin dydaktycznych w szkole - miał czas i siły żeby samemu się uczyć, pracować nad budowaniem programów i rozkłądów, scenariuszami lekcji, dobrze ułożonymi sprawdzianami, a potem szkolić nauczycieli. Właśnie się dowiedziałam, że obecnie jest to po prostu pół etatu metodyka łączone ze zwykłym etatem szkolnym - no tak się nie da pracować twórczo. W wiecznym pośpiechu nikt nie ma rezerw, żeby poddać refleksji to co robi (i czego nie robi) i próbować nowych , lepszych metod.
      Oświata w Polsce zawsze kulała, teraz leży i dyszy, jeszcze dycha, ale sądzę, że już niedługo. Pierwsze - już - płacą za to dzieci i młodzież, ale ostatecznie zapłaci każdy z nas, bo za chwilę będziemy zależni od dzisiejszych uczennic i uczniów.
      • danaide2.0 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:29
        Nanga, mam pytanie - jak właściwie jest z notatkami z lekcji? Czemu dzieci nie mają notatek? Czy dziecko 11-12-13 lat ma obowiązek samo sporządzić notatkę ze słowotoku/opowiadania nauczyciela na lekcji? Jak wygląda kwestia nauki selekcji treści?

        Moje dziecko uczy się z notatek, ale te notatki z części tematów muszę podyktować ja. Do szkoły wystarczyłby 16 kartkowy zeszyt na cały rok. Podręczniki przechodnie więc nie zakreślisz najważniejszego. Jak to jest?
        • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:07
          Nie wiem, jak jest teraz. Ucząc w podstawowce pisałam z dziećmi notatkę na tablicy, miały przepisywać, to w IV klasie, w V i VI coraz mniej było na tablicy, coraz więcej dyktowania, ale przede wszystkim podawałam dzieciom strukturę notatki. Licealistom podpowiadam strukturę - to ma przecież związek z przebiegiem lekcji, czasem coś najważniejszego dyktuję, często przypominam, że coś trzeba zapisać.
          Uważam, że obowiązkiem nauczyciela jest uczenie samodzielnego robienia notatek i że nie jest wyjściem pojedyncza lekcja przeprowadzona przez szkolną pedagog o tym, jak się uczyć (robię takie rzeczy, he he), tylko każdy nauczyciel powinien uczyć tego krok po kroku, praktycznie, i na każdej w sumie lekcji. Ale nasi uczennice i uczniowie (LO) nie umieją robić notatek, więc na pewno nie uczono ich tego w SP. Jak pisałam, metodyka nauczania zanikła sad
          • danaide2.0 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:34
            Struktura notatki, powiadasz...
            Pól biedy, jeśli potem niektórzy z nauczycieli uczciwie powiedzą z czego jest sprawdzian.
      • milva24 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:43
        Ja się ocknęłam w listopadzie kiedy moja starsza była w 4 klasie u okazało się że nałapała 4 jedynki z różnych przedmiotów. A to za brak pracy domowej a to za brak przyborów (3 razy trzeba było zapomnieć, nie to że za brak linijki nauczyciel od razu wstawiał 1). I tak, zaczęłam wtedy ją sprawdzać i kontrolować. Mogłam machnąć ręką ale jaki by jej to dało przekaz? Że nie musi robić pracy domowej i nie musi się uczyć? Bo te jedynki spływały po niej jak woda po kaczce.
        • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:58
          Wiesz co, ale pierwsze co się należy, to gratulacje dla was, że jedynki spływały jak woda po kaczce. Zdrowo wychowane dziecko i akurat tego aspektu sprawy bym nie ruszała. smile
          • extereso Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:11
            Miód na moje serce lejesz Asiu.
        • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:58
          Bo są różne dzieci. nanga się zatrzymała na czasa, kiedy rodzice nie interesowali się. dziecko było w szkole i tyle.
          Sorry ale jak ją czytam to czkawki dostaję....Ona zapewne miała takie dzieck, któego pilnować nie trzeba było. No super. Fanfary
          Dzieci są różne. To powinien wiedzieć...nauczyciel
      • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:08
        Jaki metodyk? Na oczy w szkole metodyka nie widziałam. Kuratorium jedt po to żeby się przypierdolić i dopierdolić karę.
        • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:10
          Właśnie.
          Jak za komuny pracowałam w szkole, metodycy byli na miejscu, moja metodyczka nota bene wredna baba, ale przychodziła na lekcje, organizowała szkolenia, byl jakiś impuls co najmniej do własnej pracy.
          • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:12
            A teraz ich nie ma.
          • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:22
            A ja bym chciała sytuacji odwrotnej - żebym to ja mogła posiedzieć na lekcji u metodyka. I zobaczyć jak w praktyce realizuje własne sugestie.
            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:34
              Też było, jak najbardziej.
            • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:42
              Kiedyś podobno były takie cuda, że do szkoły przyjeżdżał metodyk nawet do biblioteki szkolnej. I pokazywał co iaj powinno być zrobione z księgozbiorem. Ale to były daaawne czasy.
        • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:13
          To prawda i kuratorium zawsze się przypierdalało, ale jednak widać różnicę.

          I kiedyś, i teraz wymagania były nierealne, ale kiedyś jednak dążąc w kierunku tych wymagań zbliżałaś się do sensownego ideału - to znaczy miało się ochotę powiedzieć wizytatorce "sama spróbuj, jak takaś mądra", ale co do meritum można się było z nią zgodzić. Obecnie już nie, siada babka i odznacza, czy rozwijałaś wszystki kompetencje kluczowe w ciągu jednej lekcji, bo tak według niej wygląda rozwijanie kompetencji kluczowych. NIe powiem, pani od geografii prawie się udało (minus ekspresja kulturalna, pani zwróciła jej uwagę, że jedna z grup mogła przecież przedstawić wyniki swojej pracy w formie piosenki), jednak lekcję musiała potem powtórzyć, bo przytłoczeni fajerwerkami uczniowie nie zrozumieli z niej nic.
      • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:55
        Nie mam obsesji kontrolowania, oceny mam w dupie. Interesuje mnie czy dziecko nei ma zaległości, dobrze rozumie temat.
        POrzy czym z polskiego nie jest oczona niczego. Totalnie. Aktualnie licelisci, którzy rok temu byli w 8 klasie w szkole młodej i uczyła ich ta polonistka...chodzą na korki. Okaząło sie w LO ze nie umieją napisac ani charakterystyki ani rozprawki ani nic porządnie. Dobrzy, pilni uczniowie...tak Pani uczy
        Wiec tak mamy w domu: zeszyt cwiczen z gramatyki, cwiczenia ortograficzne, zeszyt cwiczęń z czytania ze zrozumieniem i zeszyt "cwiczenia redakcyjne". Jak tego nie przerobię z córką to wyjdzie z podstawówki bez totalnie żadnych umiejętności jeżeli chdozi o język polski.

        Poza tym są różne dzieci. Moja lekcje odrabia sama. Od poczatku tak było. Ale...są dzieci które potrzebują tej pomocy, wsparcia, wyrobienia nawyku. Smutne ze nauczyciel tego nie rozumie....
        • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:52
          >POrzy czym z polskiego nie jest oczona niczego.

          A po co ma być Óczona? Pewnie inteligencję ma po mamusi.
      • ewa_mama_jasia Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 12:38
        Popieram Twoje spostrzeżenia. Ale niestety często nauczyciele wymagają tych prawidłowo odrobionych zadań i równych szlaczków i nie poprawiają, tylko oceniają. Początkowo myślałam, że jeśli syn nie odrobi / odrobi nieprawidłowo pracę domowa, to będzie sygnał dla nauczyciela, gdzie są braki. Ale nie - za brak pracy lub nieprawidłowo dorobioną była postawiona chmurka czy jedynka a nie omówienie, jak należało pracę zrobić. Więc musiałam się zainteresować. To były czasy przed darmowymi podręcznikami, w pakiecie dla klas I - III było 20 różnych książek i zeszytów, w każdym z nich trzeba było coś zrobić: niewiele, ale trzeba było każdą rzecz przejrzeć, czy czegoś pani nie nakazała. Może są dzieci poukładane i obowiązkowe, które przejrzą każdy zeszyt i podręcznik, mój syn aż taki nie był, ja musiałam z nim przeglądać. W tej chwili (liceum) kontroluję warunki brzegowe, resztę zostawiając synowi. Ja się za niego nie naucze na sprawdzian ani nie zdam za niego matury. Mogę zabezpieczyć korepetycje / kursy niezbędne do opanowania materiału i zdania egzaminów. Koniec.
        • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 13:01
          Moje dzieci są poukladane, zapisujące, bez zaległosci. W klasach 1-3 to podstaŵę programową miały już opanowaną na wejściu (umiały czytac idac do szkoły, co jest umiejętnością kluczowa i dajaca parę dlugości zapasu ze wszystkiego właściwie). Po co o tym piszę? Otóż wracając ze szkoły, te dzieci nie miały zaleglości z lekcji (typu "kto nie zdążył zrobić x,y i z, niech dokończy w domu"), mialy zadane tylko to, co wszyscy musieli zrobic dodatkowo w domu, iprócz tego, co bylo w szkole. Te dzieci nie mialy problemu z materiałem, więc nie "traciły" czasu na próbę zrozumienia, o co chodzi. Siadały i robiły, dodatkowo zmotywowane przez matkę mantrą "odrób, będzie z głowy i reszta czasu dla ciebie na życie". Czyli siadały i pracowaly tyle, ile fizycznie zajmuje sprawnemu manualnie dziecku zapis/pokolorowanie/wklejenie tego, co było wymagane. Male dzieci, przypomnę. I zajmowalo im to czesto godzinę lub dłużej. To ja się pytam, ile czasu musialo poświęcić dziecko, które mialo chocby śladowo gorszy JEDEN parametr z wyzej wymienionych (albo i niewymienionych, za to obecnych - typu warunki pracy - wlasne biurko, cisza w pokoju, brak przeszkadzającego małego rodzeństwa, dostepność rozmaitych przyborow i materiałów - pewnie wymieniać mozna dlugo)? I czy to jest normalne, że 7-latek ma pracę na pełny etat, jesli liczyc godziny w szkole i te nad lekcjami? Bo moim zdaniem to jest postawione na głowie.
          • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 19:56
            W klasach 1-3 praca domowa zajmowała im godzinę? Kurcze, mój najczęściej dłużej jęczał i marudził że musi odrabiać jakieś lekcje niż te lekcje robił
            • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 21:38
              paskudek1 napisała:

              > W klasach 1-3 praca domowa zajmowała im godzinę? Kurcze, mój najczęściej dłużej
              > jęczał i marudził że musi odrabiać jakieś lekcje niż te lekcje robił
              >

              Tak, najdlużej [...] kolorowanie. Z edukacji wczesnoszkolnej kolorowanie, z angielskiego kolorowanie, z zajęc komputerowych (!) kolejne kolorowanie, no cud że z wuefu nie bylo do pokolorowania obrazka z meczem siatkowki czy Małyszem w skoku 🤦‍♀️
    • ritual2019 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:26
      Wow, jak sie ciesze ze nigdy moje dzieci nie mialy do czynienia z polskim systemem edukacji.
    • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:27
      Złotym środkiem ze strony szkoły byłoby ograniczenie zadań domowych do tych naprawdę koniecznych. W tej chwili, w nowym liceum uszczęśliwionym nową podstawą programową, ja przestałam zadawać zadania domowe (poza nauczeniem się słówek do kartkówki czy przygotowaniem do odpowiedz). Jestem anglistką, mam dużo godzin i dość sensowną podstawę programową, da się bez. Czasem zadaje coś w typie "sprawdźcie w domu, jak wygląda nowa piramida żywienia", żeby lekcja poszła sprawnie, a samo zadanie zajmuje 2 minuty. I po prostu wszyscy nauczyciele, którzy nie muszą zadawać zadań domowych powinni ich nie zadawać, żeby ci co muszą (matematycy na przykład) swobodnie mogli i nie przeciążali ucznia.

      A w ogóle to najchętniej wycięłabym z podstawy programowej porcje miesięczną, wywiozła pana ministra ze świiatłymi doradcami oraz specjalistów z kuratorium na jakiś obóz i kazala im to opanować z trzynastu przedmiotów w warunkach maksymalnie zbliżonych do tych, w których muszą robić to uczniowie. Może by dotarło.
      • iwoniaw Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:43

        > A w ogóle to najchętniej wycięłabym z podstawy programowej porcje miesięczną, w
        > ywiozła pana ministra ze świiatłymi doradcami oraz specjalistów z kuratorium na
        > jakiś obóz i kazala im to opanować z trzynastu przedmiotów w warunkach maksyma
        > lnie zbliżonych do tych, w których muszą robić to uczniowie. Może by dotarło.
        >

        Tak, w tym czasie oczywiscie codziennie zadania na ocenę 😉 Takie co to z każdego przedmiotu "wystarczy 20 minut poswięcić". 😉
        • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 21:14
          Tak, to jest moje marzenie. Często się spełniają.
      • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:57
        Nie dotarłoby.
    • login.na.raz Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:53
      Mam córkę w czwartej klasie. Ja z kolei uważam że szkoła przegina w drugą stronę - moja córka prawie nigdy nie ma nic zadane.
      • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:14
        Bo to czwarta klasa. Zobaczysz co zacznie się w szóstej, a w siódmej i ósmej będziecie rwać włosy z głowy.
        • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:17
          Dokładnie.
        • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:26
          U mnie w 4 klasie ma zadawane dużo...ale zupełnie nic nie robią na polskim. Po 5 godzinach polskiego w tygodniu w zeszycie 1-1,5 strony, nic w ćwiczeniach...pytam "omawialiście coś? dyskutowaliście o czymś? czytaliscie coś?". Nie pani pół lekcji siedziała w komputerze.
          Potem do domu: nauczyć się zasad ortografii - dyktando za 2 dni.
          Albo zrobić wszystkie cwiczenia z przymiotnikami ( ostatnio to było 10 stron).
          I serio nie przeszkadzałyby mi te prace domowe...gdyby było cokolwiek robione na lekcji. Bo tak młoda traci w szkole te 5 godzin, zeby potem w domu siedzieć długo. A ona sprawnie i szybko pisze, jej odrobionie takiej pracy domowej zajmuje np. godzine, są dzieci robiące to 3.
          Z matematyki mają zadawane mało. Za mało. Kiedys ta nauczycielka zadawała ponad to co jest w cwiczeniu...ale była wielka awantura i babka olała. Szkoda.
          • berdebul Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:35
            Mówiłam, ze publiczne podstawówki to najczęściej dno. tongue_out
    • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:54
      Właśnie pan poseł Ast powiedział publicznie, że rozmawia z nauczycielami i generalnie są zadowoleni.
      • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:56
        No wiesz, jak gada np. z mężem Barbary Nowak albo z panią prezydentową. Ja ci spokojnie znajdę zadowolonych uczniów, jak się postaram.
      • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 09:58
        Łże jak pies. Ze mną nie rozmawiał 🤣
      • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 16:30
        O tak. Upokarzanie nauczycieli sięgnęło już Giewontu, a nauczyciele zadowoleni.
        • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:28
          >O tak. Upokarzanie nauczycieli sięgnęło już Giewontu, a nauczyciele zadowoleni.

          Mimo upokarzania masowo nie odchodzą. Widocznie dalej jakieś korzyści w byciu nauczycielami widzą.
          • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:38
            Masowo nie odchodzą, choć odchodzą w dużo większej liczbie niż jeszcze 10 lat temu. Odchodzą głównie ci z krótszym stażem. Nie przychodzą natomiast młodzi.
            Nigdy nie widziałam w szkole tylu emerytów.
            • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:55
              I przez następne 20 lat władza może spać spokojnie. Młodsi koło 40. i emeryci braki kadrowe nadgodzinami załatają.
    • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:20
      1. Nie wiem jeszcze jak jest w liceum, ale podstawówka jest strasznie nierówna. Przez pierwsze pięć lat prawie nic się nie robi, a potem zarzyna się uczniów testami i pracami domowymi, co w połączeniu z ogromną liczbą godzin jest mordercze.
      2. Bardzo wielu problemów dałoby się uniknąć zmniejszając liczbę uczniów w klasie. Wierzę, że wciąż mamy dużo dobrych nauczycieli, którzy daliby sobie radę z problemami wychowawczymi, gdyby tylko nie mieli tylu uczniów pod opieką. I nie wszyscy uczniowie są naturalnie z piekła rodem. Część odreagowuje w ten sposób złe warunki w szkole.
    • hanusinamama Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 10:21
      Nie pilnuję ocen. Pilnuję czy dziecko umie i czy nie ma zaległości. Lekcje na szczęscie odrabia od poczatku sama (ale mam świdomość, ze ten typ tak ma są dzieci którym trzeba pomóc albo przypilnować).
      Młoda na szczęscie dobrze sobie radzi z matmą ( bo tu jak nie rozumiesz, to szkołę to nie interesuje lecimy z programem dalej).
      Ma za to tragiczną nauczycielkę od polskiego: kobieta nie uczy ich niczego.
      W szkole na 2 godzinach lekcyjnych ( jedna po drugiej), mają zapisaną połowe kartki od zeszytu, nic poza tym nie ejst zrobione....za to do domu 6-7 stron w ćwiczeniach.
      Dzieci mają same!!! nauczyć się ortografii (czyli samemu przerobic zasady), gramatyki. Mają to wszystko umieć same.
      Nie piszą praktycznie prac pisemnych a jak już...to nie jest wyjasnione jak się taką prace piszę. MIały napisać na lekcji notatkę z biografii autora lektury. Napisały na podstawie info z wikipedii wyświetlonego przez panią....po czym Pani uznała, ze bez sensu napisali i to nie tak ma wyglądac ( raczej normalne ze 4klasisci nie umieją takich rzeczy pisać). Ale już nie pokazała jak to napisać.
      W efekcie w domu ja córce(po skonczeniu swojej pracy) pokazałam jak się to pisze, razem napisałyśmy jedną, potem młoda napisała notatkę z biografii osoby przez siebie wybranej a następnie wybranej przeze mnie....szkoda ze muszę odwalać robotę nauczycielki.
      I tak młoda jest w dobrej sytuacji: ma jej kto w domu pomóc, ma kto wyjasnić, a jak się okaże, że nasze umiejętności nie są wystarczające...stać nas na korki (korki z polskiego w podstawówce...bo nauczyciel nie uczy...fajnie). I młoda się nie buntuje. Rozumie, że musi to umieć.
      Ile jest dzieci, którym nikt nie wyjaśni? A rodziców nie stać na korki?
      Moje dziecko marnuje 5 godzin w szkole na język polski, na którym totalnie nic nie robią.
      • skumbrie Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:57
        Wiemy, hanusina, wiemy, nikt nie ma tak dobrze jak twoje dzieci dzięki tobie.
        Napisz coś innego, a nuż forum będzie zaskoczone 😂
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:45
        Pamiętam jak moja córka na koniec gimnazjum powiedziała, że na polskim wydaje jej się, że niczego się nie uczą, ale właśnie to jest przedmiot, z którego najwięcej się nauczyła. I na egzaminie jej klasa miała znacząco lepsze wyniki z testu humanistycznego niż równoległa (ten sam komplet nauczycieli, tylko kto inny polskiego uczył).
    • kozica111 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:01
      Nie moje klimaty, dziecko mam zdolne tzn z dobra pamięcią po mamusi i tatusiu, odrabia od ręki.Uczyć na serio pewnie zacznie się na studiach jak i my robiliśmy.A może nigdy, co usłyszy pamięta.
      • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:33
        W porównaniu z ówczesnym liceum, studia były dla mnie lightowa bajką 🤣
        Do technikum syna przyszli studenci kompatybilnego kierunku, prowadzili zajęcia z elementu przedmiotu zawodowego tyle, że na poziomie akademickim. Reakcja klasy - to już? TO macie na II roku? Przecież my to umiemy.
        • yuka12 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 01:17
          O tak, moje studia w porównaniu z liceum też były bajką. Przede wszystkim psychicznie. Bo liceum miałam pt. cisnąć i resztę mieć w d..... M. in. przyszedł do nas nauczyciel geografii z podstawówki, znany z rzucania kred, kluczami i gąbką w uczniów i uczniami o parapet czy stół. Ale nie on jeden prześladował dzieci - wielu nauczycieli rzucało hasła czy zdania dyskryminujące czy poniżające. Na studiach wreszcie odetchnęłam.
    • julita165 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:05
      Mam syna w 5 kl. Też nienawidzi prac domowych. Mówi zresztą w zasadzie od początku edukacji że w szkole to on może wszystko zrobić ale w domu chce mieć wolne. I trudno się dziwić, dorosły po pracy też chce mieć już czas dla siebie. Problem trochę rozwiązuje szkoła - prywatną. On ma 36h lekcyjnych w tyg .( standardowo jest chyba 28 ), jest więcej niż normalnie matematyki (7h) i angielskiego (6h) dzięki czemu z tych przedmiotów w zasadzie nie ma prac domowych, czasem coś z matematyki ale niewiele. Pod wpływem rodziców nie ma też tematu wszelkich prac i projektów plastyczno-technicznych zadawanych do domu. Te przedmioty muszą być ogarnięte na lekcji. Co zrobią tyle będzie. W zasadzie największy probl "domowy" to nauka do klasówek z biologii i historii- no trzeba te cytoplazmy mitochondria i wojny Galów z Rzymianami opanować na pamięć.
    • szeptucha.z.malucha Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 11:56
      Pierwsze trzy lata ze starszym dzieckiem były dramatyczne, bo zero koncentracji i dysleksja. Liceum - ciągle bz. Młodsze sprawia wrażenie, ze w 7 klasie nic nie zadają. Ale po uwagach do klasy na zebraniu, zapytałam dziecko i dowiedziałam się, ze ono odrabia jeszcze na lekcji albo na przerwie po lekcji lub tuż przed nią🙄. Po szkole gania po podwórku i na sks-y.
    • obrus_w_paski Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 14:37
      Temat dla mnie. Akurat zaznajamiam sie z hiszpanskim systemem edukacji, odwiedzam szkoły i jak sie okazuje do …11-12 rz w szkołach nie ma zadań domowych Ponieważ byłam w wielkim szoku, pytałam się czy to nie wpływa negatywnie na przyszła edukacje tych dzieci i tu kolejna niespodzianka- podstawówki systemowo dostają licealne oceny roczne swoich byłych uczniów, które są używane jako tzw barometr jakości nauczania. W tylko jednej z kilkunastu szkół jakie odwiedziłam powiedziano mi, ze oceny byłych wychowankow mogłyby być lepsze. Reszta szkół utrzymywała, ze wyniki są świetne. Sprawdzałam różne rankingi systemów edukacyjnych i faktycznie Hiszpania jest raczej w pierwszej 20-30.
    • julita165 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 15:21
      Dodam coś - wg mnie nauka w szkole, na lekcjach jest mało efektywna. Uczniowie nie za wiele z tych lekcji wynosza. I tu jest pies pogrzebany. Dlaczego tak jest? Z pierdyliona różnych powodów leżących po stronie uczniów, nauczycieli, organizacji pracy szkoły. Nie wiem jak bo to nie moja dzialka ale moim zdaniem należy poprawić ten element. Czas w szkole przecieka przez palce, zwłaszcza w podstawówkach. To powinno się zmienić a wtedy, jeśli więcej nauczą się w szkole, mniej będą musieli robić w domu. Prosty przykład - po kiego grzyba na lekcjach urządzać gotowanie i tego samego dnia zadawać do domu matematykę. Chyba lepiej matematyka na lekcji a gotowanie w domu.
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:48
        Czasem czas przecieka, a czasem uczniowie zarzuceni są taką ilością materiału, że nic poza zamętem nie zostaje. Tak czy inaczej uważam, że masz rację - uczniowie na lekcjach nie uczą się i to jest największy problem naszej oświaty.
        • julita165 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:02
          Napisze coś w poprzek wielu teoriom i wielu tu piszącym. Uważam że znaczącą część problemu to zachowanie uczniów. Jeśli istotną część lekcji zabiera usadzenie uczniów na tyłkach i trzymanie buzi na kłódkę gdy trzeba to mamy problem. Uczniów i ich rodziców, a także durnego systemu usprawiedliwiajacego każde źle zachowanie I nie piszę tu o pierwszakach tylko 5kl. Jeśli w tym wieku nadal uczeń nie potrafi nad sobą panować, dostosować się do zasad to coś bardzo poszło nie tak. Uczniowie w podstawówkach tracą naprawdę mnóstwo czasu przez swoje zachowanie. Tzn zachowanie niektórych. Jeśli 15 min lekcji schodzi na uspokojenie gagatkow gadulow, różnych przeszkadzaczy agresorów itp to się uzbiera. I nie chodzi o to że ma być jak w pruskiej armii. Tak, dzieci muszą dać upust energii, naturalnej potrzebie ruchu ale nie na lekcji! Przez to właśnie ( m.in. ) nie maja czasu na nic poza nauką. Pół lekcji tracą a potem nadrabiają w domu. A całe 45 min powinno być przeznaczone na naukę. Ale to wymaga dyscypliny, której w szkołach nie ma.
          • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:35
            A kiedy ostatnio siedzialaś biernie, wyłącznie wykonując cudze polecenia, przez 5-7 godzin?
            • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 00:44
              nangaparbat3 napisała:

              > A kiedy ostatnio siedzialaś biernie, wyłącznie wykonując cudze polecenia, przez
              > 5-7 godzin?
              >

              A dlaczego biernie? Wydawało mi się że uczeń powinien uczestniczyć w lekcji jak najbardziej aktywnie czyż nie? Skupić się, słuchać, notować na miarę sowich możliwości, zapisać jak coś jest dyktowane, przeczytać coś w podręczniku. Jakie biernie?
              • yuka12 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 01:23
                Czy ma możliwość dyskusji, poproszenia o powtórzenie czy dodatkową pomoc. Czy jest partnerem w nauczaniu, a nie jedynie biernym uczestnikiem/odbiorcą całego procesu? Bo robienie notatek i słuchanie to bierne branie udziału we własnym procesie nauki. I, dodam od siebie, potworne nudne i męczące 45 minut. Zwłaszcza dla młodszych dzieci. Plus to poczucie braku wpływu na cokolwiek.
                • paskudek1 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 09:38
                  Cóż, zmiana systemu edukacji i schematu lekcja 45 minut nie zależy od nauczycieli. Większość też wolałaby mieć trochę więcej czasu na zajęcia. Nawet takie zajęcia bibliteczne, jak ma przyjść klasa na godzinę lekcyjną to też trzeba rzeźbić. Jak coś fajnego to trzeba więcej czasu. A tego nie ma.
                  • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:16
                    Nieprawda. Nie ma znaczenia, ile minut trwa lekcja - znaczenia ma, czy nauczyciel choć trochę
                    • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:24
                      choć trochę poruszy emocje ucznia, zaciekawi, czasem rozśmieszy. Umożliwi prawdziwie samodzielne działanie, angażujące nie tylko intelekt, ale i uczucia. Wprowadzi takie śmieszne coś, co się nazywa gimnastyka śródlekcyjna. Da uczniom pewność, że jest do nich nastawiony życzliwie, zależy mu na nich, że go w ogóle obchodzą.
                      I taka praca jest cholernie wyczerpująca. Nie da się dłużej jak te cztery godziny pensum dziennie. I dlatego krew mnie zalewa, kiedy czytam/słyszę, że "nauczyciel stoi przy tablicy". Nauczyciel ma pracować na poziomie intelektu, ale też emocji. Inaczej wciąż będą uczniów wyzywać, poniżać, ignorować. To się wciąż dzieje i nie zmieni się, dopóki jako społeczeństwo nie zmienimy stosunku do pracy w szkole.
            • asia_i_p Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:00
              Szkolenie maturalne - tak z dwa miesiące temu? Jeszcze bym poszła. Uwielbiam szkolenia wszelkie, uwielbiam być w roli ucznia.
              • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 20:30
                Ale uczysz się tego, co Ciebie interesuje i/lub co możesz wykorzystać w pracy, wiąże się z tym, czym się zajmujesz, to ma dla Ciebie sens. Jak ktoś się uczy 15 różnych przedmiotów, z których większość jest dla niego nieciekawa, nie wiąże się dla niego z rzeczywistością, to zupełnie inaczej.
                No i ma jednak większą potrzebę ruchu niż dorosły wink
    • unaluna Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:22
      U mojej córki nie ma prac domowych z zasady, jeżeli są to dla chętnych. Mają sporo lekcji w szkole, więc wychodzą z zasady, że po szkole dziecko musi mieć czas dla siebie.
    • princesswhitewolf Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 22:45
      Czyli jak wnioskuje edukacja to pozbawianie dzieci dziecinstwa. Wnioskuje tez ze dzidcinstwo powinno byc beztroskie i bez edukacji? A ciekawa definicja dziecinstwa, ciekawa....
      Potem ludzie opieraja wiedze na tym co w gwzetuach wyczytali ( facepalm)
      • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 11.02.23, 23:02
        Dzieci powinny się bawić, swobodnie, bez animatorów. Najlepiej wiedzą, czego na danym etapie im trzeba, jaka zabawa, jaka aktywność będzie sprzyjać ich rozwojowi.
        To co się dzieje teraz przechodzi ludzkie pojęcie. Najpierw szkoła, a potem zorganizowane zajęcia. No i odrabianie zadań, spać, rano od nowa. Żadne zajęcia nie zastąpią swobodnej, twórczej zabawy z rówieśnikami. I tak, uniemożliwianie im tego jest zabieraniem dzieciom dzieciństwa, jednej z najważniejszych aktywności na przestrzeni całego życia i o jakości tego życia w dużej mierze decydującej.
        • runny.babbit Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 09:29
          nangaparbat3 napisała:

          >
          > To co się dzieje teraz przechodzi ludzkie pojęcie. Najpierw szkoła, a potem zor
          > ganizowane zajęcia. No i odrabianie zadań, spać, rano od nowa. Żadne zajęcia ni
          > e zastąpią swobodnej, twórczej zabawy z rówieśnikami.
          Ogólnie to masz rację. Ale widziałaś ostatnio jakieś grupy dzieci? 9/10 przypadków gapią się w telefon. Pół biedy jak jest to jeden telefon ( to młodsze dzieci, wśród młodszych jeszcze nie wszyscy mają dobre smartfony), bo nastolatki siedzą grupa i każdy wpatrzony w swój. To jest bardzo duży problem, widoczny gołym okiem.
          • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:27
            Jak mawia moja przyjaciółka, młodzież to nie jest desant zrzucony przez kosmitów. Oczywiście że jest problem, ale to problem z dorosłymi.
            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 11:27
              Co też daje jakąś nadzieję na zmianę smile
      • yuka12 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 01:30
        Edukacja może być różna 😁. Niekoniecznie musi oznaczać 45- minutową lekcję, zawsze z tym samym schematem, czyli sprawdzanie ob ecności,odpytywanie/sprawdzian, bierne wysłuchanie wykładu nauczyciela ze zrobieniem notatek,zadanie pracy domowej, koniec. Występy czy rozróby kolegi/koleżanki jawią się przy tym jak odżywcze przerywniki od nudy i powtarzalności.
        • paniusiapobuleczki Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 14:27
          Yuko, nauczyciel ma obowiązek na początku każdej lekcji wpisać temat i sprawdzić obecność. Jeśli tego nie zrobi a akurat trafi się kontrola, musi się tłumaczyć. Co do wykładu: na lekcjach angielskiego w porządnym liceum mam w tym roku poczucie jakbym była małpą w cyrku. Najpierw uspokajanie, nawiązanie do pracy domowej. Rozpoczyna się dyskusja że ja tego nie zadałam. Zadałam, cześć klasy zrobiła. Dyskusja tematyczna, nie maja nic do powiedzenia, to może ustalcie w grupach co o tym myślicie. Kilka grup dyskutuje, reszta nie ma nadal nic do powiedzenia i po trzech zdaniach przechodzi na tematy bardziej interesujące, po polsku. Jako taką ciszę, skupienie i informację zwrotną uzyskuję rozdając karty pracy. Takich grup na pięć mam w tym roku trzy.
          • gr.ruuu Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 16:37
            Liceum nie jest obowiązkowe... Po co w liceum, które nazywasz niezłym, trzymacie osoby, które nie chcą się uczyć?
            • nangaparbat3 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 16:48
              Nic skuteczniej nie niszczy chęci uczenia się niż szkoła.
            • triss_merigold6 Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:28
              Pewnie po to, żeby nie niszczyć im życia degradacją do zawodowki.
    • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 16:50
      Uczę przedmiotu egzaminacyjnego i zadaję pracę domową. Nie zadaję pracy codziennej, tylko zadaję pracę dłuższą raz na tydzień. Uczniowie mają możliwość wcześniej przyjść i dopytać o sposób rozwiązania. Prawie nikt nie przychodzi, a w większości przypadków praca domowa odrabiana jest wieczorem przed terminem oddania.

      Odnosząc się do artykułu: Jeżeli opisana dziewczynka ma problemy z matematyką i nauka z rodzicem niewiele daje, to trzeba porozmawiać z nauczycielką i wspólnie ustalić co dalej robić, żeby pomóc dziecku.
      • ga-ti Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:13
        Kub-ma, a jest sens rozmawiać z nauczycielem w liceum? Dziecko ma problemy, nie wiem, jak reszta klasy, wiem, że jest dużo roboty, początki były bardzo trudne dla większości, ale chyba jakoś się wszyscy albo prawie wszyscy ogarnęli. Dziecko ma korepetytora, zadania domowe odrabia, na lekcje chodzi, nie przeszkadza, wszystko notuje. Kartkówki co tydzień, prace klasowe mniej więcej raz w miesiącu. Żeby zaliczyć trzeba mieć 51%, dziecko często nie zalicza, nałapało jedynek.
        I co ten nauczyciel poradzi? Bo ja widzę rozwiązanie: zmiana klasy, szkoły. Dziecko przeliczyło swoje możliwości. Tylko że dziecko klasy nie chce zmieniać, bo mu się podoba.
        I co teraz? Czy nauczycielowi będzie się chciało/będzie miał czas by się nad dzieckiem pochylać?
        • kub-ma Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 17:25
          W szkole podstawowej, gdy w klasie są np. 23 osoby, szansa na pochylenie się nad uczniem jest, natomiast w LO, gdy klasy mają ponad 30 osób, to nie ma szans.
          Natomiast w tej sytuacji może dobrze wypadłaby rozmowa w trójkącie dziecko-nauczyciel-rodzic (przyjazna rozmowa). Żeby dziecko poczuło, ze dorośli potraktowali go "dorośle" i przedstawiają mu sytuację i oczekują od niego udziału w rozwiązaniu problemu? Tak mi przyszło do głowy.
          • ga-ti Re: Awantury przy pracy domowej 12.02.23, 18:13
            Dzięki za pomysł.
Pełna wersja