Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich

12.02.23, 01:13
Ponieważ wątek rozrósł się do rozmiarów nieczytalnych a część ematek ma dzieci w harcerstwie jako wędrowników lub kadrę.
Podaję link do strony opisującej formalnie między innym ASPEKT PRAWNY opieki nad dziećmi ukraińskimi biorącymi udział w zbiórkach, rajdach, obozach harcerskich.
Strona ZHP, ale akurat przepisy prawa będą tak samo dotyczyć ZHR, SH, Zawiszy.

zhp.pl/praca-z-dziecmi-z-ukrainy-w-gromadach-i-druzynach/
Tak dla uspokojenia tych, które realnie mogły się wystraszyć, że ich dziecko będzie odpowiadać za jakiś wypadek (będzie lub nie, dokładnie tak samo jak przy polskim podopiecznym).
    • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 06:45
      Naprawdę sądzisz, że zatrudniona w administracji Triss nie potrafi sobie znaleźć właściwego przepisu prawa?
      • jowita771 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:07
        Triss sobie doskonale z tym radzi, ale może inni, ci, których Triss chciała postraszyć i nastawić anty do Ukraińców, poczytają i się uspokoją. Triss od jakiegoś czasu ma chyba nowego mocodawcę i pisze to, co pisze.
        • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:19
          Nie czytałam całego wątku, ale jednak wg mnie ematki są raczej odporne na takie ruskie propagandowe akcje.
          • jowita771 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:23
            Ja też nie czytałam, chodzi mi o posty Triss w różnych wątkach od pewnego czasu.
            • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:52
              Też to zauważyłam.
        • lauren6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:57
          Po triss doskonale widać w jakim towarzystwie się obraca.
        • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 13:44
          Przecież nie do Triss napisałam, jej przeszkadza fakt, że na obóz jadą dzieci z Ukrainy.
          Napisałam do innych ematek, które mają dzieci w harcerstwie, jest ich sporo.
          • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:12
            I bardzo dobrze, bo sporo nowych forumek nie wie jakie nastawienia anty-ukraińskie ma triss. Tam było sporo, które "rozumiały niepokój triss"...czytaj dały się nabrać.
        • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:10
          Też uwazam Triss za ruskiego trolla. Zamocowany tu od lat.
      • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:09
        NO przecięz TRiss o to nie chodziło. Jej chodziło o kontakt w Ukraińcami. Jak wiadomo jej przychówek to lepszej klasy przychówek, mamusia wysokiej rangi urzędniczka, tatuś wojskowy. Ona gardzi interiorem...a co dopiero Ukraińcami.
        Chciała wyrzygać tu ( inaczej tego nazwać nie można) swój żal - tyle lat chroniła przed patolą, barachłem i interiorem swoje stolicowe bąbelki a one teraz z patolą ze wschodu będą mieć kontakt...a jej tam nie będzie aby "dopilnować" (ulubione słowo Triss).
        O tym gdzie ona ma zasady i cele ZHP nie wspomnę...
        MOgła nasza wysokość Triss jednak nastraszyć inne forumki (które moze nie wiedzą jaką Ukraino-fobie ma trisunia), dlatego post wrzuciła nasturcja.
        Myślałam, ze Triss szczyt zeszmacenia osiągneła jak wytkneła forumce leżącej z całą rodziną w szpitalu na covid (a wtedy ludzie na to padali jak muchy)...ze jest spasiona. Nie grupa nawet...spasiona.
        Triss jest jak Czarnek...jak myślisz, że już gorzej być nie może wchodzi ona i udowadnia, że ona umie gorzej
        • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:18
          hanusinamama napisała:


          > Myślałam, ze Triss szczyt zeszmacenia osiągneła jak wytkneła forumce leżącej z
          > całą rodziną w szpitalu na covid (a wtedy ludzie na to padali jak muchy)...ze j
          > est spasiona. Nie grupa nawet...spasiona.
          > Triss jest jak Czarnek...jak myślisz, że już gorzej być nie może wchodzi ona i
          > udowadnia, że ona umie gorzej

          nie no, dla mnie sięgnęła dna chwaląc się że znalazła tip na zdobycie szczepionki bez kolejki - i jeszcze dumna była big_grin
          >
          • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:42
            Ona się pnie do góry ciagle...
    • triss_merigold6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:18
      To właśnie kompletnie NIE uspokaja.
      Bo, rozumiesz, podopieczny polski na 99% będzie dzieckiem poznanym podczas całorocznych zbiórek, wiedzacym co się robi w zastępie i drużynie, bez problemów językowych i z dostępnymi rodzicami/rodzicem.
      Btw, tu jest mowa o pracy na zbiórkach i w drużynie, a nie o ryzyku zabrania kilkudziesięcioosobowej grupy obcych nastolatków na obóz własnego szczepu.
      • triss_merigold6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:20
        Czyli mamy piękną manipulację, bo opowieści, że odpowiedzialność jak za polskich podopiecznych i #nicsieniezmienia, pomijają drobiazg, że to NIE są polscy podopieczni.
        • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 08:54
          A w świetle prawa ma jakieś znaczenie, czy na obozie jest polski podopieczny, australijski, brytyjski czy ukraiński?
          • triss_merigold6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:03
            W świetle prawa nie. W praktyce tak, z uwagi na jak wyżej.
            Pamiętasz wątek Madziulca o odmowie zabrania jej dzieciaka przez organizatora kolonii? Pisała, że kkiedyś był na obozie zuchowym. Zapomniała natomiast napisać, że podziekowano mu za udział w kolejnym.
            W praktyce jest różnica czy zajmujesz się grupą "własnych" harcerzy czy oprocz nich masz +40 obcojezycznych, nieznanych nastolatków w wieku 13-18.
            • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:23
              Dzięki, pierwsze zdanie mi wystarcza. A gdyby to była grupa +40 nieznanych niemieckich czy belgijskich nastolatków, to też byś założyła wątek?
              • triss_merigold6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:28
                Gdyby nie byli harcerzami/skautami to też. Obawiałabym się, że w grupie będą nastoletni Ahmedzi i dziewczyny zasłaniające twarz.
                • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:14
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Gdyby nie byli harcerzami/skautami to też. Obawiałabym się, że w grupie będą na
                  > stoletni Ahmedzi i dziewczyny zasłaniające twarz.


                  Ale nie założyłaś wątku pt

                  NIe harcerze na obozie harcerskim
                  Tylko zwróciłaś uwagę na ich narodowość

                  Nie brnij
                  Kiedyś byłaś bardziej inteligentna
                • sumire Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:19
                  triss_merigold6 napisała:

                  > Gdyby nie byli harcerzami/skautami to też. Obawiałabym się, że w grupie będą na
                  > stoletni Ahmedzi i dziewczyny zasłaniające twarz.

                  Ależ cię ta trauma z zasłanianiem twarzy trzyma.
              • kocynder Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:18
                Już pisałam w "tamtym" rozrośniętym wątku: jak dla mnie nie ma kompletnie znaczenia, czy "cywile" są z Iranu, Belgii czy zgoła z Narni.
                I nie, to nie działa tak, że "w świetle prawa nie" to można mieć w tyłku. Opisałam przykładową sytuację (tak, BYŁAM w takiej sytuacji!): zabierałyśmy "naszych" obozowiczów (grupę z klubu sportowego) na kąpielisko, za nami powlokło się kilkanaścioro "kolonistów". My, opiekunowie obozu sportowego, nie odpowiadaliśmy za kolonijne dzieciaki. Ale zapewne gdyby któryś z nich zaczął się topić to...? Serio myślisz, że ktoś stałby i się gapił, bo dzieciak nie pod jego opieką?
                I, jak słusznie zauważyła Triss, obcojęzyczność tez może stanowić dodatkowy problem. Bo jednak do polskich dzieciaków jak krzykniesz "Ej, nie wchodź tak głęboko do wody!" to zrozumie (inna kwestia czy zareaguje), a dzieciak z Francji, Niemiec, Czech czy Grecji niekoniecznie.
                Ogólnie: grupa "cywili" na obozie "branżowym" (nie ma znaczenia czy to harcerski na sprawności czy sportowy kondycyjny) dezorganizuje zajęcia - zwłaszcza jeśli ma nieprofesjonalną kadrę, która podopiecznych ma w nosie, bo jedzie se sama wypocząć. Oczywiście, mimo to obóz może zrealizować swoje założenia, ale kosztuje to kadrę dużo więcej nerwów, kręcenia głową, kombinowania itd. Więc z tego punktu widzenia - rozumiem i jestem na "Nie". Nie dlatego, że Ukraińcy i ratuj się kto może bo rezać będą, a dlatego, że nie lubię sobie dokładać idiotycznej roboty, która w dodatku nie służy de facto niczemu. Inaczej, gdyby tam miała dołączyć grupa skautów, "pionierów", czy jak ich tam zwał. W przypadku klubu sportowego, przykładowo żeglarskiego - gdyby mięli dołączyć żeglarze zza granicy. To grupy podobnie zorganizowane, znające reguły, skoncentrowane na podobnym celu, pracujące nad podobnymi osiągnięciami. To ma sens. Ale "cywile" - nope!
                • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:24
                  widzisz, a ja z kolei byłam jako kadra z dzieciakami z NIEMIECKICH domów dziecka ( w sumie młodzież bo 13-15 lat )- były z nimi dwie opiekunki z DD ale ich pomoc ograniczała się głównie do komunikowania z nimi i z ogarniajacymi językowo Polakami ( 3 osoby kadry )- "animacja" opieka, dbanie o bezpieczeństwo, wspólne zajęcia - jak najbardziej leżały po stronie polskiej kadry i obozowiczów bo.....panie wychowawczynie nie dałyby rady - nigdy nie uczestniczyły w tego typu imprezie ( spływ kajakowy, zero cywilizacji, las, spanie w namiotach, radzenie sobie w trudnych warunkach -deszcze/burze, wywrotki na rzece itp )

                  Nasi- to harcerze i kadra, tamci- cywile i obcokrajowcy-w dodatku trudni bo dzieciaki z tzw. "przeszłością"
                  Płakali przy odjeździe -zresztą my tez byliśmy wzruszeni
                  • kocynder Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:34
                    Zapewne wiele zależy jak się trafi, bo przecież dzieciaki tez są różne, to nie tak, że "wszystkie" jednakie. Zresztą i w harcerstwie też nie każdy harcerz to wzór.. wink
                    Przekleję, bo mi się nie chce przepisywać, moje doświadczenia z tamtego obozu:
                    "Jeździłam kiedyś jako opiekun grupy "sportowej" i raz daliśmy się wkopać na taką "minę" jak "współuczestnictwo dzieci nie-sportowych", Nie, nie Ukraińskich. Jak najbardziej polskich, w przedziale wiekowym 7 - 12. I to był koszmar. Wspólna była infrastruktura, odrębne kadra opiekuńcza/trenerska, zajęcia zorganizowane itd. W założeniu... W praktyce: nie dało się! Ich "kadra" miała, jak to określiła Triss, "wywalone". "Nasi" sportowcy to były dzieciaki 10 - 15 lat, ćwiczące od lat kilku, zaangażowane. Obóz był dla nich nie tylko rekreacją (chociaż to, oczywiście, też), ale przede wszystkim - kondycyjny. No i tu była główna porażka "współuczestników". Obóz sportowy zakłada pewną ciągłość zajęć, konkretną ilość czasu na zajęcia ogólnorozwojowe, tyle a tyle na dyscyplinę uprawianą, tyle a tyle na pływanie na kajakach... Ok, w czym problem? Ano rano dzień zaczynał się od "gimnastyki". Po czym grupa idzie na śniadanie - a w jadalni syf. Totalny. Stoły zapaprane dżemem, masłem, wszędzie okruchy chleba, po prostu burdel na kółkach. Dorwany opiekun "kolonistów" zapytany czemu zostawili bajzel odpowiadał leniwie "A to problem? No dooobra, zaraz poszukam kogoś kto posprząta" i oddalał się w nieokreślonym kierunku. Nasze dzieciaki miały wybór: posprzątać, albo siedzieć w chlewie. I tak codziennie! Na popołudnie/wieczór zaplanowaliśmy ognisko. No pewnie! Nasze dzieciaki cały dzień znosiły drewno, długie proste tyczki do pieczenia kiełbasek, planowali, o której się rozpali itd. "Koloniści" - snuli się bez celu. Za to wieczorem przyłazili i "na sępa" a to kiełbaskę, a to grzankę a to ziemniaczka, a to herbatkę, a to soczek... Niby można powiedzieć "won, to nie dla was!", no ale... Wszystkie te mocne w gębie raczej by tego nie powiedziały siedmiolatkowi... Zresztą nie chodzi przecież o ten kawałek chleba do przypieczenia na ognisku! To samo było nad wodą - zabieramy "naszych" na kąpielisko, wlecze się za nami ogon 10 - 12 "kolonijnych". Niby nie my odpowiadamy, jasne. Gdyby co - karnie prokurator będzie ścigał kadrę, nie nas. No ale realnie, która widząc 7 - 8 latka lezącego na głęboką wodę nie krzyknie "Ty, nie tak daleko od brzegu!". I nie, to nie jest tak, że te dodatkowe, nadprogramowe dziesięcioro dzieci nie robi różnicy, bo ROBI."
                    Mogłaś nie czytać, bo tamten wątek rozrośnięty do obłędu. I na tym obozie nie było fajnie ani wzruszająco, słowo! Tylko wkurzająco. Oczywiście, nie tak, że ZAWSZE i WSZYSTKIE te dzieci kolonijne były "złe"! Były i fajne, chcące współpracować, próbujące się "podłączać" pod zajęcia "naszych" - ale tak, że wszystkie, a nie tylko wybrane, fajne. Dwóch chłopaków i dziewczyna wprost podeszli i zapytali, czy mogą, a po zgodzie poprosili, żeby ich rano tez budzić na gimnastykę, i w sumie cały obóz "żyli" jak nasze dzieciaki, może mniej "profesjonalnie", ale z pełnym zaangażowaniem. Większość jednak - niekoniecznie. Więc nie, nie przekonałaś mnie. Jestem na "Nie".
                    Możliwe też, że dzieci z DD są, jakby to brutalnie nie zabrzmiało, nawykłe do pewnej dyscypliny - wykonywania poleceń, pracy w grupie itp. A dzieci z rodzin - niekoniecznie? To tylko dywagacja, ani nie ocena in plus/in minus, ani nie stwierdzenie faktu.
                    • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:41
                      kocynder napisała:


                      > Mogłaś nie czytać, bo tamten wątek rozrośnięty do obłędu. I na tym obozie nie b
                      > yło fajnie ani wzruszająco, słowo! Tylko wkurzająco.

                      rozumiem. i z dnia na dzień spirala nakręcała się a do tego dochodziło zwykłe ludzkie zmęczenie

                      . Więc nie, nie prz
                      > ekonałaś mnie. Jestem na "Nie".

                      ależ ja nie chciałam do niczego przekonywać przeciez !

                      > Możliwe też, że dzieci z DD są, jakby to brutalnie nie zabrzmiało, nawykłe do p
                      > ewnej dyscypliny - wykonywania poleceń, pracy w grupie itp. A dzieci z rodzin -
                      > niekoniecznie? To tylko dywagacja, ani nie ocena in plus/in minus, ani nie stw
                      > ierdzenie faktu.
                      >
                      dzieciaki te byly w całkiem nowym świecie -dosłownie- gdzie większość porozumiewa się innym językiem, gdzie ma zamkniętych ścian i przestrzeni, gdzie są inne zasady niż u nich ( np. 15latek palił "na legalu" tam papierosy, w pierwszym dniu zrobił to i na obozie , przy swoich wychowawczyniach i to było dla nich normalne) - dzieci z DD nie mają w nawyku porządku i dyscypliny...prędzej ciągłe buntowanie się przeciw niej...bo chcą mieć coś SWOJEGO ( swoje decyzje, swoje odruchu, swój czas itd)


                  • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:38
                    Wapaha: dzieci ze środowisk trudnych lub po traumie (jako przyboczna trafiłam do
                    Grupy powodzian) są bardzo emocjonalne i płaczą przy wyjeździe. Miałam dzieci z byłych PGR ów, miejski MOPS, ośrodki szkolno- wychowawcze. I tam łez było zdecydowanie więcej niż wsród „zwykłych cywili”.
                    Na Rajdzie Granica mój MKI organizował trasę dla Nieprzetartego Szlaku a na osobiście szlam jako dodatkowe „ręce i oczy” z drużyną ze szkoły dla niewidomych i niedowidzących. I tam też emocji więcej, więc pożegnanie trudniejsze.
                    • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:42
                      masz rację wkswks

                      ( ale jak tłumaczyć wzruszenie "normalnych" Polaków? wink )
                      • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 15:07
                        Ja swoim z ośrodka opoekinczo- wychowawczego dałam wiadro z woda, postawili je na leśnej przecince i tam chodzili palić. Jak ktos myśli, że 16 latek palący od 2 klasy podstawówki przestanie na obozie harcerskim, bo tak jest w regulaminie, to jest głupszy niż ustawa przewiduje.
                        • wapaha Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 16:47
                          wkswks napisał(a):

                          . Jak ktos myśli, że 16 latek palący od
                          > 2 klasy podstawówki przestanie na obozie harcerskim, bo tak jest w regulaminie
                          > , to jest głupszy niż ustawa przewiduje.


                          po 1 - nikt tak nie myślał i nikt nie zabraniał ( to znaczy zabronił przy kadrze po pierwszej sytuacji)
                          po 2 - to był 1997 i palący papierosy jak stary na legalu 15latek- budził zdziwienie-zwłaszcza że chłopiec palił od kilku lat ( nie wiem czy wcześniej się krył)
                          ad 2 - nawet teraz nie jest to norma
                • gr.ruuu Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 16:59
                  Przede wszystkim jako dorośli widzący dzieci z kolonii pozbawione opieki i łażące samopas nad wodą, powinniście zawiadomić policję, że takie dzieci się nad wodą plączą. Byłoby to skuteczniejsze od branka na siebie pilnowania ich i frustrowania się, że bierzecie na siebie czyjeś obowiązki.
                • jednoraz0w0 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:44
                  kocynder napisała:

                  > I, jak słusznie zauważyła Triss, obcojęzyczność tez może stanowić dodatkowy pro
                  > blem. Bo jednak do polskich dzieciaków jak krzykniesz "Ej, nie wchodź tak głębo
                  > ko do wody!" to zrozumie (inna kwestia czy zareaguje), a dzieciak z Francji, Ni
                  > emiec, Czech czy Grecji niekoniecznie.

                  Ciekawe jak to ogarniają ratownicy na plażach czy w parkach wodnych z międzynarodowym tłumem… mają różne gwizdki gwiżdżące po angielsku, hiszpańsku lub fhancusku?
                  • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 05:01
                    Nie mówiąc już o lekarzach w szpitalach, szczególnie w miejscowościach turystycznych. Na pewno jak przywiozą im obcokrajowca, to rozkładają ręce i czekają, aż przyjdzie tłumacz.
            • marta.graca Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:24
              O ile pamiętam, dziecko madziulca nie było zdrowe.
              • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:47
                Kazdy organizator kolonii i obozów ma swoją nieformalna czarną listę dzieci, których nie zabierze już nigdy i nigdzie.
            • lauren6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 09:56
              Chyba zapomniałaś, że na większość kolonii i obozów jeżdżą randomowe dzieci, których rodzice zapisali je u organizatora. No jak sobie radzi kadra z nieznanymi sobie dziećmi to ja nie wiem 🤷‍♀️ Trup powinien się ścielić, a prokurator jeździć od obozu do obozu.
              • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:04
                Tak, ale wierz mi, niektóre dzieci tak zachodzą w pamięć i ich nazwiska są tak czesto negatywnie wymieniane, że i organizatorzy je pamiętają.
                Ja też miałam mnóstwo dzieci, które nie powinny wyjeżdżać bez rodziców ze względów zdrowotnych lub nie powinny wyjeżdżać w ogóle. Ale jechały i potem
                Były mniejsze lub większe problemy. Rodzice nie wpisują chorób w karty.
                Tu znow kłania się różnica, miedzy „własnym”dzieckiem z gromady zuchowej czy drużyny harcerskiej a dzieckiem kompletnie obcym. Bo o chorobach tych pierwszych (czy jakiś problemach typu moczenie nocne) ja wiem i jak zobaczę niekompletną kartę, mogę interweniować.
                • spirit_of_africa Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:36
                  Na zbiórkach konwersujesz uprzejmie z zuszkami nt tego które z nich moczy się w nocy? 😳
                  • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 10:45
                    Na jakich zbiórkach? Czy my rozmawiamy o zbiórkach czy o wyjazdach?
                    Powiem ci, dostosowując do twojego poziomu intelektualnego: jak wiem, że zuch leje w nocy, to idę go przed swoim spaniem na śpiocha wysikać, albo wkładamy po tajniacu pieluchę a rano przed pobudka po tajniacku ją zdejmujemy.
                    A nieścisłości z karty wyjaśniam z rodzicami zucha.
                    Jak mam „sikacza”, ktorego rodzice nie poinformują o tym kadry i on się zleje raz, drugi, trzeci. W domku czy namiocie zaczyna śmierdzieć, inne dzieci określają go mianem „szczocha” i tak kończy się jego życie towarzyskie i samoocena szoruje dna.
                    Do tego rodzice dostają rachunek za zniszczone materace, pościel, itd.
                  • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 13:56
                    Ona wypisuje takie bzdury, że wątpię czy miała cokolwiek wspólnego z HARCERSTWEM.
                    Raczej to były kolonie w mundurach.
                    Jako że swego czasu prowadziłam właśnie drużynę (dziś gromadę) zuchową to owszem, zdarzało się, że maluch się w nocy zsikał.
                    Po pierwsze nie robiło się z tego problemu.
                    Po drugie nie dopuszczało do sytuacji, ze inne zuchy wyzywają takie dziecko lub izolują.
                    Po trzecie nie obciążało żadnymi kosztami rodziców.
                    Po czwarte: jakiego domku? Nasze zuchy jeżdżą na normalne obozy, pod namioty.
                    Po piąte w każdym namiocie śpi opiekun, który w razie czego idzie z dzieciakiem w nocy załatwić się a także go budzi w tym celu jeśli jest potrzeba.
                    I ostatnie: trudno zliczyć na ilu obozach byłam jako kadra. NIGDY nie było żadnej czarnej listy dzieciaków, których nie bierzemy na obozy. Masz drużynę/gromadę, masz zuchy, harcerzy, wędrowników - z nimi ptacujesz.
                    • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 15:04
                      Panno nasturcji:
                      1. Kadra nie robi z tego problemu.
                      2. Dzieci przy dorosłych nie wyzywaja innych dzieci. Jesteś 24 ha z każdym zuchem zeby pilnować zachowania względem siebie? No cóż, ja nie.
                      3. Jeżeli rodzic pominie w karcie i formacje dotyczące zdrowia lub zachowania i dziecko na skutek tego cos zniszczy / jak najbardziej wystawia się rachunek. My tak robimy. Kiedyś mamuńcia z tatuńciem wysłali cywil-zuchnę na kolonie, dwa miesiące po operacji zastawki w odbycie, kiedy nie była ona jeszcze wyregulowana. Dziecko, musieli odebrać, za zasrane i zniszczone łóżko zapłacić; powinni się cieszyć ze nie powiadomiliśmy sądu rodzinnego.
                      4. My nie śpimy z dziećmi w namiotach. Are you crazy? Tak, zuchy budzą jak chcą do ubikacji opiekunów. Zuchy które sikają, robia to przez sen, bezwiednie.
                      5. Każdy ma czarna listę, po raz kolejny pokazujesz tutaj swoje oderwanie od rzeczywistości. Albo nie jeździłaś z naprawdę trudnymi środowiskami. A ja jeździłam, nie tylko z zhp, bo to jak mowię - lepsze dzieci. Są dziećmi z kompletnej patologii, z tymi też jeździłam.
                      • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:14
                        Bzdury piszesz straszne.
                        • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:36
                          Ona po prostu nie była w harcerstwie tylko w jakieś prl-owiskiej przybudówce a mundurach.
                          A, jak mawiał rzekomo Małkowski, "strój to mało, nawet kartofle bywają w mundurkach".
                          Mundur nie czyni z nikogo harcerza, a już tym bardziej instruktora.

                          Gdyby ona kiedykolwiek była na obozie harcerskim w lesie, a nie na kolonii w bazie, gdzie ktoś "wygrał przetarg" (cokolwiek to znaczy, pisała w wątku Triss) na zabranie dzieci cywilnych (nigdy nie braliśmy na obóz żadnych dzieci z przetargów, mógł się trafić maluch pielegniarki lub lekarza, pojedyncze przypadki) to by wiedziała, że zuchy na obozie śpią w namiotach (a nie domkach) tzw. NS-ach w każdym śpi tzw. opiekun szóstki czyli ktoś z młodej kadry, często jeszcze nieletni, ale pilnujący dzieciaków cały czas. Zuchów nie puszcza się w las samopas, nie chodzą też w nocy same do latryny, nie ma takiej opcji.
                          Pomijam, że zdarza się im bać, płakać wieczorem, tęsknić za domem i musi ktoś przy nich być. To są maluchy jeszcze.
                • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:13
                  Kiedy ty zapisywałaś dziecko na kolonieosttanio?
                  Robi się to w wiekszosc przez jakis serwis internetowy....juz widze jak organizator "odrzuca" Jasia Kowalskiego, bo kojarzy mu się to nazwisko...
                  Ty też ostatnio piszesz jakby ci ktoś konto podpieprzył.
                  • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 19:13
                    😂 jakbyś miała naprawdę problematyczne dziecko, zapamiętałabyś nazwisko do końca życia.
                    Ja bzdur nie piszę, znam z doświadczenia.
                    Fajowo, jak ktos, mto nigdy czegoś nie robił, wie lepiej.
                  • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:38
                    hanusinamama napisała:

                    > Kiedy ty zapisywałaś dziecko na kolonieosttanio?

                    Ona nie mieszka w Polsce, teoretyzuje tylko.
                    Instruktorem zostałam w 1990 roku, nigdy nie mieliśmy żadnej czarnej listy, każdy zuch i każdy harcerz mógł jechać na obóz.
                    • wkswks Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 09:37
                      Zostałaś instruktorem w 1990 roku? Sorry ale jestes sporo starsza ode mnie. W tym roku to ja się wiekowo na zuchy łapałam. Ale będziesz mi PRL wyjeżdżać? W lustro spojrzyj!
        • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 13:47
          Nie, nie mamy manipulacji.
          Po prostu NIE WIESZ na ci zdecydował się szczep Twojego syna i wypisujesz bzdury o zmuszeniu.
      • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 13:46
        Owszem, jest tam o obozie, wystarczyło rozwinąć.
        Zdaje się, że już napisałaś, że Twój syn NIE jest instruktorem, nie złożył zobowiązania, więc go to nie dotyczy.
      • pulszoma Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 15:31
        No dobra, a tak zupełnie od czapy: czy Twoje dziecko czy w ogóle jakiekolwiek inne nie może po prostu zrezygnować z wyjazdu na taki obóz i pojechać na inny, np. z inna organizacją o zbliżonym charakterze? Ja rozumiem, że kumple, znajomi itp., no ale przecież można się skrzyknąć w grupie kolegów i razem pojechać w ramach jakiegoś ZHRu, Skautów Europy czy tam innych organizacji harcerskich jakie istnieją (kompletnie się na tym nie znam, więc z góry przepraszam za naiwność).
        • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:04
          NIe, nie nie. Triss już w tamtym poscie udowodniła, ze dzieci zapisała do ZHP aby miały darmową/ tanią opiekę i tyle. Wszelskie założenia tej orgznizacji, jej cele...są jej obce.
          Ja zaczynam myśleć, ze to jest zwyczajny troll ruski.
          Urkaińcy są be, Putin nie taki zły, szczepionki samo zuo ( mimo ze sama sie zaszczepiła..ale to też dośc powszechne w tej grupie), covid to wymysły...jak cżłowiek pomyśli co ona wypisuje od lat to się składa na obraz dobrze usadzonego na forum trolla.
        • triss_merigold6 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:19
          Nie.
          • pulszoma Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 18:28
            No to krótki temat. Albo Ty i bąbelki akceptujecie zasady organizacji, do której dobrowolnie należycie i wtedy buźka w kubeł i nie bulgoczecie, albo wypad do innej organizacji, gdzie takich problemów nie ma.

            PS Dobrze wiesz, że nic nie zdziałasz i po prostu się podporządkujesz, więc o co to bicie piany?
        • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:40
          pulszoma napisała:

          > Ja rozumiem, że kumple, znajomi
          > itp., no ale przecież można się skrzyknąć w grupie kolegów i razem pojechać w r
          > amach jakiegoś ZHRu, Skautów Europy czy tam innych organizacji harcerskich jaki
          > e istnieją (kompletnie się na tym nie znam, więc z góry przepraszam za naiwność
          > ).

          Niezupełnie.
          Na obóz jedzie się w ramach drużyny (szczepu), do której się należy.
          A nie skrzykuje i jedzie z kimkolwiek, harcerstwo to nie są płatne kolonie.
          Poza tym syn Triss nie spełnia wymogów ideowych ani ZHR, ani Skautów Europy.

      • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:01
        Triss ty masz w mózgu uszkodzony ośrodek poczucia żenady. Serio...już byś się nie odzwyała.
      • fragile_f Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:51
        Na 99%?

        Dasz sobie reke uciac że mowimy o 99..?

        Bo widzisz, na moim obozie było tak z 15-20 dzieciakow cywilnych, kadra w ogóle ich nie znała. Byli to po prostu znajomi harcerzy, najczęściej z zupełnie innej szkoły a czasami i miasta. Nikt nie robił problemu.
        • panna.nasturcja Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:45
          Ale to raczej nietypowe jest.
          Obóz jest zwieńczeniem rocznej pracy drużyny i powinny na niego pojechać osoby, które są harcerzami (lub zuchami) i które w ciągu uczestniczyły w pracy drużyny harcerskiej (wędrowniczej) lub gromady zuchowej.
          Na obóz nie zabiera się ot tak cywilnych dzieci.
          Sytuacja z dziećmi ukraińskimi jest wyjątkiem, to są uchodźcy z kraju ogarniętego wojną i chodzi o to by harcerze w ramach realizacji ideałów braterstwa i służby dali dzieciakom szansę na kawałek fajnych wakacji.
          • kropkacom Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 09:45
            Byłam na takim obozie. Po prostu musiałam dokupić mundurek big_grin
            • mia_mia Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 10:58
              Ja tak samo, raz dzięki dalekiej ciotce jakiejś wysoko postawionej harcerce starszej od mojej mamy, raz dzięki przyjaciółce, która bawiła się w harcerstwo. Ten drugi obóz to było wyzwanie, kąpiele w rzece z martwą krową leżącą niedaleko, wróciłam z raną, bo ktoś wymyślił zjazdy na linie nad jakimś bagnem, a ja trafiłam na jakiś złom i chyba tylko cudem bez wróciłam bez zakażenia, latryny kopane przez starszych kolegów, łóżka z drewna, chyba zero kucharek, bo sami wszystko obieraliśmy i gotowaliśmy, brak łączności, miałam pewnie ze 12 lat, to był survival, ale dałam radę, chociaż byłam tylko „cywilem” w mundurku. Już na zawsze przeszło mi z głowy harcerstwo, dziecka też w to nie wpakowałam, kolega organizuje jakieś żołnierskie wyjazdy jak syn kiedyś będzie chciał to sobie pojedzie.
        • jednoraz0w0 Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 13.02.23, 04:53
          Poza tym na obozy jeździł tzw. nabór, czyli ewentualni cywilni kandydaci do drużyny, zazwyczaj znajomi czy kuzyni harcerzy.
    • hanusinamama Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 17:18
      Podbijam, bo to ważna informacja.

      Swoją drogą Triss jest jak Czarnek. Oboje jak coś walną to człowiek myśli, że już gorzej się nie da...a jednak się da.
      Myślałam, że apogeum jadu u Triss to watek jak chora na covid forumka wylądowała w szpitalu ( jej rodzina tez, a ludzie wtedy umierali na covid dość licznie, w szpitalach też...) a Triss jedyne co umiała napisąc, to że forumka sama sobie winna bo spasiona. NO więc myliłam się, Triss potrafi więcej.
      • bialyhenio Re: Dzieci ukraińskie na obozach harcerskich 12.02.23, 18:18
        więcej od ciebie potrafi?
Pełna wersja