Karzeł w liberii i Warszawa lat 90

12.02.23, 11:54
Jestem mieszkanką stolicy od zaledwie paru lat, przyjechałam oczywiście z tzw. "interioru". Ale trafiłam ostatnio na reklamę wystawy, na którą z wielką chęcią się wybiorę i powspominam lata 90, czyli czas mojego dzieciństwa i młodości. Zabawne jest jednak to, że przemyślny Facebook, poprzez swoje tajemne algorytmy wyświetla mi akurat to zdjęcie, czyli przybytek (Ricki popraw jeśli pomyliłam miejscówki!) słynnego forumowego "karła w liberii". Wątek bezjatkowy, wspominkowy. Pod linkiem więcej fotografii, czy wasze miasta wyglądały wtedy podobnie?
    • triss_merigold6 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:05
      Och, moja młodość😁 byłam na tym proteście pod Sejmem, chodziłam na Stadion po kasety, a później cd, kupowałam w budach pod Pałacem, pamiętam całe opery żebracze na ulicach i w komunikacji.
      W Cricolandzie nie byłam nigdy, nie znoszę wesołych miasteczek.
      • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:38
        Moja tez. Pamiętam ekipy rumuńskich Romów z dziećmi, wyjadającymi frytki w Macu żeby im oddać całą paczkę. I tych z powykręcanymi nogami. Budy z "hamburgerami" i zapieksami przy Centralnym i na Placu Konstytucji. Do Cricolandu jeździłam z przyjaciółką, byłyśmy wtedy na końcu podstawówki.
      • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:00
        A ja byłam bo rodzice kolegi mojego brata byli cyrkowcami i tam właśnie pracowali…
        • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:24
          A mieli karła?😈
          • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 21:57
            Nie mieli za to zwierzęta były ale oczywiście pomyliłam bo to był nie Cricoland tylko Intersalto. www.tubylotustalo.pl/spoleczne-archiwum/357-towarowa
    • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:13
      Nie chce mi się pisać na temat, ale polecę książkę:
      lubimyczytac.pl/ksiazka/4861311/niepowtarzalny-urok-likwidacji-reportaze-z-polski-lat-90

      Pierwsze teleturnieje, afera z ArtB, cudotwórcy itd...
      • annaboleyn Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:17
        Ej, nie znałam, dzięki!
        • raczek47 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:22
          Już sobie dodałam na półkę.
          Dzięki za polecenie 🙂
          • triss_merigold6 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:30
            Mam ją, jest świetna
          • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:31
            To weźcie jeszcze to, fantastyczne jest.

            lubimyczytac.pl/ksiazka/4951581/mila-robotka-polskie-swierszczyki-harlekiny-i-porno-z-satelity
            • annaboleyn Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 12:38
              Tę miałam, ale te reportaże mnie jakoś ominęly smile
              • jednoraz0w0 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:21
                To jeszcze trzeba dodać Anastazję Potocką XD
      • katriel Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:14
        > polecę książkę:

        Czy to się nadaje dla czternastolatka? Temat go interesuje, ale w recenzjach jest coś o niesmacznych opisach klubów z roznegliżowanymi paniami i tego bym mu chyba wolała oszczędzić.
        • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:54
          Jest jeden rozdzial o klubach ze striptizem, calosc opisanego w nim przedsiewziecia to troche patola jak caly ten biznes, ale raczej nic, co mogloby zszokowac nastolatka zyjacego w czasach Tik Toka. Recenzent chyba z tych politpoprawnych.

          Gorzej moze byc z jezykiem, czytywalam zgrabniej pisane reportaze.
        • gr.ruuu Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:10
          Prawdopodobnie czternastolatek widział już w necie rzeczy o wiele bardziej zaawansowane niż striptiz
      • yuka12 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:42
        Nie muszę czytać, niestety pamiętam (kończyłam wtedy studia).
    • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:31
      ooo, pamiętam cricoland, spleciony jest w mojej głowie z pierwszym burgerem w nieistniejącym już pierwszym macu na marszałkowskiej. do dzisiaj pamiętam tamto wrażenie, że jest pysznie...🤮
      • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:33
        Mac na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej istnieje jak najbardziej.
        • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:39
          sol_13 napisała:

          > Mac na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej istnieje jak najbardziej.

          naprawdę? to co ja tu plotki rozsiewam.
          • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:44
            suki-z-godzin napisała:

            > sol_13 napisała:
            >
            > > Mac na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej istnieje jak najbardziej.
            >
            > naprawdę? to co ja tu plotki rozsiewam.

            ale ejże, nie wygląda to tak jak kiedyś, czuję się nieco usprawiedliwiona, ten architektoniczny koszmar zniknął.

            https://ocdn.eu/images/pulscms/YzQ7MDA_/a7587fcf1024ba449bb3018ec0fc40f2.jpg
            • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:23
              Tak, i jest trochę bardziej schowany, ale jest.
              • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:06
                sol_13 napisała:

                > Tak, i jest trochę bardziej schowany, ale jest.

                nic dziwnego że nie zauważyłam - bywam w Warszawie tak może 2-3 razy w roku.
                gdzieś pod powiekami mam ciągle wgrany obraz z lat 90tych.
                • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:25
                  Zapraszamy częściej, trochę się od tamtej pory zmieniłowink
                  • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:42
                    sol_13 napisała:

                    > Zapraszamy częściej, trochę się od tamtej pory zmieniłowink

                    a ostatnio kręciłam się nawet w pobliżu w październiku, szłam na nogach z dworca centralnego do zachęty.
                    żeby nie było, kocham warszawę miłością wielką!
            • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:56
              Wydaje mi się ze obecnie MD jest troszkę w innym miejscu tj na miejscu Hortexu.

              Ech chodziło się na koktajle i lody big_grin
        • bergamotka77 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:35
          sol_13 napisała:

          > Mac na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej istnieje jak najbardziej.

          Suki chciała zabłysnąć wiedzą o stolicy wink
          • yuka12 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:45
            Typu wywody bywalca o Poznaniu 🤦🤣?
            • bialyhenio Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:57
              bywalec wie o Poznaniu więcej niż ty o Warszawie
              XD
          • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:15
            O, berzi, jestes! Jak tam postanowienia noworoczne? Schudlas juz cos?
          • suki-z-godzin Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:24
            bergamotka77 napisała:


            > > Mac na rogu Świętokrzyskiej i Marszałkowskiej istnieje jak najbardziej.
            > Suki chciała zabłysnąć wiedzą o stolicy wink

            strasznie chciała, ale się nie udało 🤡
            czy twoje zwieracze to wytrzymały?
    • anilorak174 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 13:53
      I tzw. szczęki pod Pałacem Kultury. Niejedne buty czy ciuchy tam kupowałam.
      • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:27
        O tak. Albo na stadionie. Chyba do 2000 tam jeździłam, aż Galerię Mokotów pobudowali.
        • arwena_111 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:46
          Na stadionie kupiłam ogrodniczki ciążowe i jakieś kiecki, legginsy - w 2000 roku.
      • celandine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:33
        Mam stamtąd zajefajną fuksjową piżamę, aż strach napisać ile ma lat, teraz nosi ją moja córka i tylko gumkę wymieniła.
        • annaboleyn Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:59
          Te ciuchy były (a raczej pewnie = bywały) wstrząsająco trwałe, też miałam jakiś czarny golf, który nosiłam przez eony...
          • anilorak174 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 22:11
            Ja mam buty, które kupiłam na wyjazd zimą w góry... ponad 20 lat temu.
            • sol_13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 22:42
              Ja mam brązową skórzaną kurtkę, którą mama mi kupiła na początku studiów, czyli w okolicach 2000🙂
    • chatgris01 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:39
      black_magic_women napisała:

      > czy wasze miasta wyglądały wtedy podobnie?

      Nie.
      BTW, moje miasteczko bardzo rozkwitlo i wypieknialo po 2004, dzieki pieniadzom z UE (choc wczesniej tez bylo ladne, ale jednak ciut zaniedbane).
      Za to mialam kostiumik z zakietem i krotka spodnica, jak te laski na focie big_grin
      • black_magic_women Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:52
        chatgris01 napisała:

        >
        > Za to mialam kostiumik z zakietem i krotka spodnica, jak te laski na focie big_grin
        >
        >
        Wydaje mi się, że to zdjęcia do Twojego Stylu. Była tam też porada, jak nosić do pracy "getry" czyli legginsy. Na marginesie, takie pamiętanie gazet, to też znak dziecka z tamtych czasów. Dzisiaj już się ani nie ogląda magazynów, ani nie zapisują się tak w pamięci, skoro jest tyleeee innych treści.
        • panna.nasturcja Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 00:16
          Leginsy i getry to nie jest to samo.
          Getry to takie jakby rulony, noszone od kostek do kolan, lub dłuższe, beż stóp, ale i bez góry nakładanej na pupę, każda sztuka osobno.
          Jak byłam w podstawówce to były modne kolorowe, w paski, robione w domu na drutach lub szydełku, im bardziej pstrokate tym lepsze.
          • black_magic_women Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 00:32
            Jasne, że nie dlatego napisałam "getry". Nie wiem, może tobtylkovw Lublinie na legginsy tak się wtedy mówiło?
            • bajgla Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:06
              Nie tylko.
            • panna.nasturcja Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:15
              Ja dopiero na ematce zetknęłam się z tym, że ludzie piszą getry mając na myśli legginsy.
              Może dlatego, że harcerze noszą getry, więc dla mnie to zawsze było coś innego.
              • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 16:21
                Ja tam od zawsze pamietam ze zasadniczo getry to są takie ocieplacze na nogi a mimo to są ludzie którzy na legginsy mówią getry. Cos mi dzwoni ze narciarskie spodnie to tez właśnie były getry i legginsy przez analogie?
    • krwawy.lolo Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:48
      W latach dziewięćdziesiątych mieszkałem już w Niemczech. Ojczyzna Ma tamtych lat kojarzy mi się z dzikim kapitalizmem, wszystkie prawie sklepy, knajpy, bary, otwarte były codziennie, przez całą dobę. Po wódkę można było wyskoczyć o trzeciej rano do samu na winklu. Były czasy ...
    • gr.ruuu Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 14:50
      Cricoland - moje niespełnione marzenie z dzieciństwa. Zakupy w szczękach pod pałacem i na stadionie, w liceum już samodzielne wypady i obowiązkowy shake w macdonaldzie
      • black_magic_women Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 15:54
        Kurcze, jak ten "karzeł w liberii" w nas wszystkich siedzi 😉 .
    • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:28
      W sumie na tych fotografiach ciężko coś zobaczyć ,takie urywki krajobrazu i chyba wszystkie większe miasta były wtedy do siebie podobne?
      Za to "powiew 90- tych " albo nawet 80- tych miałam tak ok. 2005 mniej więcej, w Warszawie jak kiedyś przyjechałam do Warszawy Wschodniej i to mnie dziwilo, nawet kosze na śmieci były z przeszłości.I to wtedy pierwszy raz zobaczylam słynna kartkę "nie stawać butami na sedesie" w toaletach 😆
      Karla, co prawda nie w liberii pamiętam z wesołego miasteczka we Wrocławiu ale to musiały być późne 80- te,bo mnie strasznie to zdziwiło ,niby wzrostu dziecka ale dorosły - jak o możliwie?? I tak siedziałam na karuzeli z rozdziawioną gębą, zapominając dać mi bilet do sprawdzenia.
      Ale ogólnie pamiętam wtedy wielki namiot cyrkowy,Goliat się nazywał i tam był targ w środku. Na pl. Grunwaldzkim we Wrocku.
      Obok była budka z najlepszymi rurkami z bitą śmietaną na świecie, świeżo robione.
      I oczywiście targowiska wszędzie, rozkwit handlu wszystkim ,dużo zachodnich samochodów ( czasem nawet nowych),Solpol wtedy wybudowali na Świdnickiej , taki klasyczny potworek stylu lat 90- tych.
      https://images.app.goo.gl/rvdibC6eMuHUc1aT6
      Zburzyli ostatnio ,a może szkoda ?
      • dreg13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:38
        Pamiętam te rurki! Ile ja kasy na nie wydałam!
        Mieszkałam przez chwilę w sedesowcu, wiec mialam blisko.
        • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:57
          Chodziliśmy tam po lekcjach! Były obłędne!
          Stoiska w namiocie też pamiętam.
          W sedesowcu była na parterze jakaś koszmarna speluna, dokąd urywaliśmy się czasem na piwo.
          A w Solpolu kupiłam sobie sukienkę na osiemnastkę.
          Byłam ostatnio we Wrocku i dziwnie tak jakoś bez niego. Uważam, że powinni byli wpisać do rejestru zabytków.
          • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 18:56
            A ja bym oddała Solpol za to by wróciły te rurki z bitą śmietaną !!
            😁
            Podobnież wróciły w to samo miejsce ale jeszcze nie byłam tam i nie sprawdzałam.
            images.app.goo.gl/SFxJW2jxLHo8eFLK7
            • pade Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:56
              Jeszcze ten koszmarek kawałek dalej, po drugiej stronie Świdnickiej powinni wyburzyć. To coś ze szpicami (zdaje się, że tam są jakieś sklepy albo parking samochodowy, albo jedno i drugie).
              Oczy mnie bolą jak na to patrzę.
              • bajgla Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:07
                W szpikulcu jest luxmed, jakies biura i parking.
              • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:07
                Szewska Center? 😂 No też nie jestem fanką.
                • pade Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:20
                  takbig_grin
                  te szpikulce kłują mnie w mózg
                  ja jestem fanką starych kamienic, Renomy, generalnie niemieckiego budownictwa i te nowoczesne "koszmarki" kompletnie do mnie nie przemawiają.
                  Ovo też mi się nie podoba.
                • mid.week Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:18
                  eglantine napisała:

                  > Szewska Center? 😂 No też nie jestem fanką.


                  Cudaczny jest. Ale istnienie parkingu w tym miejscu błogosławie!
                  • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:41
                    A która chadzała na piwo do Kalogródka? Też został wyburzony...

                    Po zastanowieniu stwierdzam, że też miał szpikulce. 😁
                    • pade Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 13:33
                      Ojej, to ja w ogóle go nie kojarzę. Na piwo chodziłam do Tawernysmile
                      Też paskudztwobig_grin
                      • mid.week Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 14:31
                        Znam oba! I Kalogrodek i Tawernę.
                        Masz racje ze ogrodek byl podobnie klujacy w oczy i chyba jeszcze brzydszy od parkingu 🙈
                    • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:19
                      Ja nigdy nie byłam i właściwie dopiero teraz sobie uświadomiłam jak wygląda ,mimo że przechodziłam tam przecież miliony razy.
                      Za to chodzilam na lody z polewą czekoladową i orzechami wloskimi , tam gdzie potem wybudowali Solpol.
                      Taki niski, mały poniemiecki budynek to był ,z ogródkiem.Tam chodziły starsze dziewczyny a ja jako brzydki dzieciak lubiłam im się przyglądać i marzyłam,że jak dorosne to też będę taka kobieca i w ogóle 😆
                      Ktoś pamięta to? Lody podawali w szklanych/kryształowych spodkach i można było sobie sypać samemu te orzechy.
                      • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:59
                        Jedyne słuszne lody były na Komandorskiej! Howgh!
                        • pade Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 17:43
                          eglantine napisała:

                          > Jedyne słuszne lody były na Komandorskiej! Howgh!

                          Oczywiście!
                          Do dziś pamiętam ten smak. I kolejkęsmile
                      • mid.week Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:28
                        Komandorską kojarzę, lody się jadało a jakże! ale pawilonu w miejscu Solpolu nic a nic...
                        • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 01:09
                          Znalazłam !
                          Ok, to nie był pawilon,pamięć ludzka zawodna jest.
                          Ale ogródek był ! 😁
                          • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 01:10
                            www.wroclaw.pl/extra/solpol-i-budynek-na-jezykach
                          • bajgla Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 16:21
                            Reality Show Bar!
                            Wlazłam tam kiedyś do jakiejś piwnicy gdzie mieli imprezę big_grin
                      • merces Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 16:09
                        Pamiętam smak tej polewy czekoladowej z orzechami, pyszna była. Samo miejsce nie bardzo, bo malutka byłam, mama mnie tam zabierała. Czasem chodziłyśmy też do Hortexu, Witaminki i Herbowej (ale tam już było bardzo "dorośle"wink
              • babsee Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:04
                Popieram-ohydne botonowisko, "szpikulec" mi sie podoba smilebiere te nazwe smile
      • bajgla Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:11
        Rurki były na pewno w latach 80tych już bo dziecięciem przedszkolnym będąc wybierawszy się z rodzicami autobusem do zoo in na rurki. I były najlepsze.
        Namiot na Gunwaldzie też pamiętam i późniejszą wojnę miasta z kupcami, których przeniesiono do Grafitu, gdzie nikt nigdy nie chodzi. Teraz w Graficie jest biblioteka z bardzo dobrym wyborem książek dla małych dzieci.

        uPamiętam też wyprawy do Warszary na stadion i pod PKiN, żeby kupić jakieś ubrania. A później do Tuszyna.
      • mid.week Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:06
        Rurki ♥️♥️♥️
        Nie mieszkalam w okolicy, nie bylo tam po drodze ale jedziło się "na grunwald" specjalnie po te ambrozje, jakie one byly pyszne i takie luksusowe 😁
        • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:32
          Mieszkałam praktycznie na drugim końcu miasta ale jak do Zoo albo do Goliatu,rurki były obowiązkowe i pozeralam 2 albo 3 od razu na miejscu, tam chyba był obok przystanek autobusowy.Zawsze była kolejka i te rurki sprzedawano jeszcze ciepłe.
          Swoją drogą czemu tego nie odtworzą, jakby była oryginalna receptura to przecież byłby tłum z całego miasta 😉
    • dreg13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:29
      Byłam raz. Pamiętam błoto 😁 Zimno i błoto, heh.

      Moje wspomnienia to raczej hala mirowska i mięso sprzedawane z poziomu chodnika (leżące na chodniku) albo stolika turystycznego. Moja babcia trudniła się drobnym handlem, sprzedawala różne dobro przywożone z Rumunii, Bułgarii czy Włoch i spędzałam tam wakacje, tzn przy Hali. Po drugiej stronie Hali był targ książkowy - babcia kazała mi kupić książkę o Gierku, a ja glupia szukałam książki o jakimś grajku. Babcia mówiła - no Gierek będzie na okładce, więc szukałam kogoś z jakimś fletem 😂

      I jeszcze
    • bialyhenio Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:43
      Fajne zdjęcia smile Dużo z takiej, zapyziałej ale swojskiej i jakoś w tym modnej Warszawy jeszcze zostało do dziś, mimo inwazji korporacji, szkła i betonu.
    • swiezynka77 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 16:51
      Brakuje na zdjęciach wszechobecnych łóżek polowych, wzdłuż domów centrum sprzedawano na nich ciuchy a w przejściach podziemnych koło centralnego kasety. Było strasznie, tylko sentyment do młodości osładza te wspomnienia 😂
    • asia_i_p Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 18:28
      W centrum Wrocławia stał wtedy namiot cyrkowy, robiący za halę targową. W sumie nie wiem, czy to podobnie, gorzej czy lepiej.
      • joana012 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 21:42
        asia_i_p napisała:

        > W centrum Wrocławia stał wtedy namiot cyrkowy, robiący za halę targową. W sumie
        > nie wiem, czy to podobnie, gorzej czy lepiej.
        >

        Tak, na grunwaldzie, robiłam tam zakupy przez kilka lat. Tuż przed końcem moich studiów czyli w 97 roku został zlikwidowany. Pamiętam jak robiłyśmy z koleżanką z akademika zdjęcia na pustym już placu.
        • asia_i_p Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:43
          Bardzo mało zdjęć zostało po samym namiocie. Mąż jak chciał udowodnić smarkatym kolegom smile, to się nieźle musiał naszukać.
    • shellyanna Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 19:18
      Wspominki smile
      Pamietam moją pierwsza „wycieczkę” do Warszawy. Nie wiem który to był rok, ale na bank 80 któryś. Jechałam z tatą po wizę. Gigantyczna kolejka.
      W nagrodę za cierpliwość zabrał mnie na targi książki w PKiN. Raj.
      Później byłam w 2000 roku na targach motoryzacyjnych z ówczesnym narzeczonym. Zapamiętałam łazienki i tosty w jakimś obskurnym bistro w Łazienkach, do których podano sztućce 😁 Te sztućce mnie zabiły z pantałyku. Pomyślałam, ze w tej stolicy to tak ą ę… (tosty takie z serem w środku, z chleba tostowego).
      Rok później byłam w delegacji. Miałam 21 lat i musiałam jechać do urzędu patentowego, a potem do jednej z bardziej znanych kancelarii. Ja, biedna studentka, ale gadka szmatka w tej kancelarii z paniami sekretarkami. Spytałam gdzie mogę kupić ładne kozaki. Podały mi adresy….
      Poszłam, obejrzałam i wróciłam w okolice dworca centralnego, gdzie był wtedy ogromny bazar. Wróciłam z dwoma parami skórzanych kozaków, których zazdrościły mi (i pożyczały ode mnie moje dwie przyjaciółki).
      2 lata później byłam w stolicy na Sluzewcu z chłopakiem. Na jakiejś gali BCC. Bralam udział w konkursie kapeluszy… (trauma).
      Wtedy poznałam typowa „warszawkę” korposzczurków i snobów.
      Pamietam, że w aucie zdzierałam z siebie te ciuchy i przebierałam się w „moje”.
      No i nie zapominajmy o dniu, w którym odstawiłam na Okęcie mojego pierwszego męża. I jak tylko wyszłam z lotniska poczułam niewyobrażalną lekkość i radość.
      A później to już za każdym razem z moim drugim mężem. I zawsze głównie rozrywkowo.
      I on zawsze ma ubaw jak wjeżdżamy, a ja widząc PKiN wzdycham z miłością smile)) i takim „znowu w domu”.
      O! Ostatnio byłam w Warszawie sama z córka. Śladami Chyłki. Spałyśmy na rogu Marszałkowskiej i Świętokrzyskiej. Na 12 pietrze. Zamowilysmy sushi, siedziałyśmy przy oknie i gapilysmy się na panoramę miasta i gadałyśmy pół nocy.
      Rano śniadanie w HRC i włóczenie się po mieście z obowiazkowa wizyta w kampusie UW (dziecię prowadziło).



      • shellyanna Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 19:26
        Podsumowując - Warszawa się pięknie zmienia.
        • joana012 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 21:47
          Pamiętam wycieczkę do Warszawy, 2 klasa lo, rok 91. Wyjście z centralnego i morze szczęk, straganów, hadel uliczny w rozkwicie. Dzisiaj bywam w Wwie bo syn tam mieszka i jest to miasto naprawdę ładne, miejscami bardzo piękne.
          Polecam film na canal plus pt. Miasta z ruin odbudowie Berlina i Warszawy
      • bergamotka77 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:38
        Haha, shell główna snobka o snobach z Warszawy. Tego jeszcze nie grali wink
        • mid.week Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:10
          Berga zjedz cos, ewidentnie glodna lazisz na tej diecie, bo coraz bardziej przykra jesteś.
    • figa_z_makiem99 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 12.02.23, 21:50
      To była "moja" Warszawa w latach wczesnej młodości, wspominam z sentymentem. Obecnej Warszawy nie znoszę.
    • bergamotka77 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:34
      Tak było, pamiętam doskonale smile
    • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 10:57
      Byłam na tej wystawie 2 tyg temu, mąż tylko omiótł wzrokiem - stwierdził, że nie ma czego wspominać, bo początek lat 90-tych był gorszy niż końcówka 80-tych. Mimo iż był wtedy studentem z dobrej rodziny, więc warunki wyjściowe miał lepsze niż wielu rówieśników i prowadził bogate życie towarzyskie, to wszechobecna szarzyzna, brzydota, ludzka mentalność z tamtych czasów (mnóstwo cwaniaków, pospolitych przestępców), ogólna bieda - powodują u niego gęsią skórkę a nie miłe wspominki z lat młodości.
      • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 13:53
        A to ciekawe. Ja lata 90' wspominam dobrze i myslę, że nie tylko dlatego, że byłam wtedy piękna i młoda smile Czuło się taką energię, miasta robiły się kolorowe (to często był kolor od zachodnich produktów sprzedawanych na stolikach wink, miałam poczucie, że świat stoi przede mną otworem, że otwierają sie mozliwości (pracy, wyjazdów). Na uczelnie przyjeżdżały firmy zachęcać studentów do pracy u nich. Ludzie z wykształceniem wyższym, znajomością popularnych języków wreszcie byli poszukiwanymi pracownikami z szansą na zarobki zdecydowanie wyższe niż robotnicy w fabryce.

        Nie wspominając o rzeczy tak banalnej, że mozna juz było wejść do sklepu i kupić fajne ciuchy, co po beznadziei, brakach i szarości lat 80' było uczuciem cudownym. Nie wiem, czy wtedy było stosunkowo tanio, czy to mnie się tak dobrze powodziło, ale jakimś cudem stać było mnie wtedy na dżinsy Levi's czy Wrangler, od czasu do czasu ciuchy jakichś polskich projektantów, czy sprowadzane z zagranicy. Teraz do sklepu Levi's wchodze i wychodzę - koszt pary spodni ok. 500 zł i stacjonarnie marny wybór....
        • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:16
          Może dlatego, bo miał okazję bywać na Zachodzie, wyjeżdżał do USA i Kanady jeszcze w SP i Polska kiepsko znosiła porównanie - nie tylko ze względu dobrobytu, ale także wolności, poczucia bezpieczeństwa, poziomu kultury. Lata 90-te odbierał nie przez swoj pryzmat (pochodził z dobrej, zamożnej rodziny, było mu wygodnie w zyciu), ale widział ogol, który tyle szczęścia co on nie miał. I wlasnie przez ten kontrast ta szarzyzna i bieda była jeszcze bardziej wyraźna.
          • feniks_z_popiolu Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:39
            Lata 90te to jednak dla większości był czas wielkich przemian. Rzec można że w szybkim tempie rodzilo się Nowe. Oprócz małych biznesików (szczęki, łóżka polowe) rozwijały się biznesy mafijne. Walki Pruszków -Wołomin. Szokiem dla mnie była np. strzelanina w Gamie, 5 zabitych gangsterów. Akurat kuzynka mieszkała po sąsiedzku, stąd sprawę zapamiętałam. Kradzieże samochodów. No ciekawy był czas
            • heca7 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 17:01
              Albo kradzieże radia z samochodów. Mnóstwo ludzi chodziło po ulicach trzymając dumnie w ręku radio samochodowe wink
          • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 16:16
            thank_you napisała:

            > Może dlatego, bo miał okazję bywać na Zachodzie, wyjeżdżał do USA i Kanady jesz
            > cze w SP i Polska kiepsko znosiła porównanie - nie tylko ze względu dobrobytu,
            > ale także wolności, poczucia bezpieczeństwa, poziomu kultury. Lata 90-te odbier
            > ał nie przez swoj pryzmat (pochodził z dobrej, zamożnej rodziny, było mu wygodn
            > ie w zyciu), ale widział ogol, który tyle szczęścia co on nie miał. I wlasnie p
            > rzez ten kontrast ta szarzyzna i bieda była jeszcze bardziej wyraźna.

            Ale to sie kupy nie trzyma. Chcesz powiedzieć, że Polska lat 90' odbierana była przez niego jako bardziej szara i biedna niż Polska lat 80'? Chyba, że kolega lat 80' za bardzo nie znał, bo był wtedy małym dzieckiem?
            • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 16:26
              Mógł być z „rodziny inteligenckiej” która przeżywała ze teraz byle kto się bogaci a oni nic…
              • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:05
                Jeszcze gorzej. wink
              • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:28
                ichi51e napisała:

                > Mógł być z „rodziny inteligenckiej” która przeżywała ze teraz byle kto się boga
                > ci a oni nic…
                >
                Ale właśnie inteligenci mogli wreszcie zacząć się dorabiać i zarabiać więcej niż robotnik wykwalifikowany. Chyba, że oni z tej inteligencji, co gardzi dorabianiem się wink
                • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:21
                  Mój mąż i jego rodzina (cała) są bardzo dorobieni i to od wieków. smile Jednak widza tez wiecej niż czubek własnego nosa.
                  • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:33
                    Ale ja nie neguję, że były i tragedie, i bieda, ale myślałam, że piszemy o naszych osobistych wspomnieniach i doświadczeniach. I zdziwiło mnie, że ktoś nie dotkniety bezpośrednio np. restrukturyzacją i prywatyzacją przedsiębiorstw, może postrzegać lata 90' jako gorsze od 80".
                    • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 09:40
                      Po prostu taki jest jego odbiór tych „rozczulających” zdjęć. Wspomnienie brzydoty, szarych ludzi, tych łóżek polowych wszędzie, cwaniactwa, bud szpecących krajobraz.
                      Nawet ja pamiętam brzydką Warszawę i nie dziwię się, że nie wspomina jej dobrze. smile
                      • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 14:58
                        Rozumiem, dla mnie było brzydko (choć często tej brzydoty się nie zauważało), ale optymistycznie, z nadzieją, że będzie lepiej, nie gorzej. I to poczucie, że będzie lepiej utrzymywało sie we mnie długo (do ostatniego przejęcia władzy przez PiS)
            • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:04
              Lata 80-te to był socjalizm i on jako nastolatek rozumiał, co sie z tym wiąże. A lata 90-te, kapitalizm, a u większości bieda piszczała, w Warszawie ogromna przestępczość pospolita, te porozstawiane stragany, ogólna brzydota i wlasnie ogólna bieda.
              • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:30
                Ile miał lat w latach 90'?
                Bieda to była w miejscach, gdzie upadały zakłady przemysłowe i PGR-y. Jesli takie było jego środowisko, to faktycznie. Gdzie indziej raczej nastroje były optymistyczne.
                • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:20
                  Był studentem od 1990. Pochodzi z Warszawy. Ślepy nie był. Takie ma wspomnienia z tego czasu, dajmy mu do tego prawo. smile
                  • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:34
                    Oczywiście. Sorry, że tak drążyłam.
                    • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 14.02.23, 09:41
                      Luz. wink
            • thank_you Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:28
              Nie BYŁA a takie ma wspomnienia o latach 90-tych.
        • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:45
          Wtedy w ogóle byli jacyś "polscy projektanci "? I kto niby "sprowadzał z zagranicy"- w sensie z przywiezione helikopterem z londyńskiego butiku ?
          A Wranglery być może były zwyczajnie podróbka .
          • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:50
            Wranglery levisy jackpot carli Gry itd to już w latach 90 były dostępne w sklepach odzieżowych. Były tez sklepy z odzieżą importowana (GAP np) wcześniej zreszta tez różnie bywało - ja jako dziecko chodziłam w ubrankach Petit Bateau bo w sąsiednim bloku (w latach 80 tych!) byl sklep firmowy.
          • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 15:57
            Przecież na początku lat 90tych fabrykę levisa otwarto w Polsce. W liceum miałam dwie pary, czarne i jasnoniebieskie, na pewno oryginalne.
            A zza granicy sprowadzali wszyscy, niekoniecznie helikopterem. Czym niby handlowano na tych wszystkich targowiskach? Na początku w Solpolu też same stoiska prywaciarskie były.
          • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 16:19
            konsta-is-me napisała:

            > Wtedy w ogóle byli jacyś "polscy projektanci "?

            Tak, pojawiały się polskie firmy typu Leo Lazzi czy bardziej znane Simple. Może to nie są projektanci haute couture, ale jednak bardziej przemyslane kolekcje niż ciuchy dostępne w "butikach" w latach 80'.

            I kto niby "sprowadzał z zagra
            > nicy"- w sensie z przywiezione helikopterem z londyńskiego butiku ?

            Ludzie sprowadzali. Powstawały małe sklepy, z niewielką ilością ubrań sprowadzanych z zagranicy (nie wiem skąd), często naprawdę dpbrej jakości i ciekawe, często dośc klasyczne.


            > A Wranglery być może były zwyczajnie podróbka .

            W tamtych czasach powstawały w Polsce pierwsze sklepy firmowe tych marek, myślisz, że sprzedawali tam podróby?
            • black_magic_women Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 16:49
              kurt.wallander napisała:

              > konsta-is-me napisała:
              >
              > > Wtedy w ogóle byli jacyś "polscy projektanci "?
              >
              > Tak, pojawiały się polskie firmy typu Leo Lazzi czy bardziej znane Simple. Może
              > to nie są projektanci haute couture,

              W powojennej Polsce byli zawsze, od tych pracujących dla Telimeny czy Mofy Polskiej, poprzez Hoff, Hasse, Antkowiaka, w latach 90. dzianiny robiła Dorota Szumińska, zaczynała Klimas, i wiele innych.
              • dreg13 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:26
                Barbara Hoff i Hoffland... Chcę powiedzieć, ze niektóre ubrania mam do tej pory. Nie mieszczę się w nie od 20 lat, ale mam dla córki. To szycie, te materiały - uwielbiałam.
                Dokładnie między 1995 a 2000 pierwsze kroki zakupowe kierowałam do Benettona w Al. Jerozolimskich i o ile się nie mylę - do Jackpotu. Miałam przepiękne seledynowe sztruksy z Diesla - zobaczyłam je chyba na okładce Twojego Stylu i musiałam je mieć. I było mnei na nie stać, a nie miałam góry pieniędzy nigdy. Tak samo jak na Martensy i Levisy. A ok. 2000 r. ceny wyskoczyły tak w górę, że przez dobre kilkanaście lat w ogóle nawet nie patrzyłam w stronę Benettona czy Levisa.

                Pamiętam też sklepy z odzieżą indyjską - cała Polska chodziła w długich kieckach. Był taki sklep na Chmielnej, zawsze tam tłumy były.
                • ichi51e Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:05
                  O tak jeszcze Benetton był na Złotej.
                  Indiaszopy to mi się czasem śnią…
              • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 18:32
                black_magic_women napisała:

                > W powojennej Polsce byli zawsze, od tych pracujących dla Telimeny czy Mofy Pols
                > kiej,

                przy czym Moda Polska i Telimena to były ubrania raczej dla dojrzałych pań, nie dla kobiet 20+

                poprzez Hoff, Hasse, Antkowiaka, w latach 90. dzianiny robiła Dorota Szum
                > ińska, zaczynała Klimas, i wiele innych.

                O, o Klimas zapomniałam, a mam do tej pory żakiet od niej kupiony właśnie w latach 90'.


            • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:06
              No ale Simple to sieciowka a nie konkretny projektant przecież.
              To nie są ekskluzywne rzeczy,tylko zwykłe sklepy.

              A Levis czy Wranglery mogly mieć fabryki, chodzi mi o to że o ile pamiętam były bardzo drogie ( mylę się?) Więc ciężko byłoby nie zauważyć że się na tyle dobrze zarabia a tak to zabrzmiało.

              "Sprowadzane z zagranicy"- no to przepraszam, sprowadzane z zagranicy były chyba zawsze, nie?
              Zarówno przez prywaciarzy jak i butiki czy komisy w 80- tych.
              Ojciec mojej koleżanki sprzedawał ciuchy z Niemiec i to były 80- te i nie było to nic nowego wtedy.
              I ogólnie w 80- tych chyba wszyscy czymś " sprowadzanym z zagranicy" handlowali, ciuchami, kosmetykami, słodyczami, elektronika itd.przynajmniej w moim środowisku. Więc co w tym szczególnego w 90- tych ,tym bardziej że był przecież potężny rozkwitu handlu dosłownie wszystkim ( z zagranicy też )?
              • eglantine Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:11
                konsta-is-me napisała:

                > No ale Simple to sieciowka a nie konkretny projektant przecież.
                > To nie są ekskluzywne rzeczy,tylko zwykłe sklepy.
                >

                O przepraszam, później się z tego zrobiła sieciówka, ale na początku to była dość ekskluzywna marka, za którą stała projektantka Lidia Kalita.
                • black_magic_women Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:31
                  eglantine napisała:

                  > projektantka Lidia Kalita.

                  I Maja Palma, potem się rozeszły. Podobnie jak MMC teraz też w mniejszym składzie niż wtedy.
              • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:16
                konsta-is-me napisała:

                > No ale Simple to sieciowka a nie konkretny projektant przecież.

                teraz

                A kiedyś: "Ta jedna z najbardziej znanych i cenionych polskich marek jest obecna na rynku od 1993 roku. Została założona przez dwie projektantki, będące jednocześnie siostrami – Lidię Kalitę i Maję Palmę. Wspólnie odpowiedziały one na rosnące zapotrzebowanie na polską modę „z górnej półki”. Szczególną ich cechą jest projektowanie i szycie w Polsce, co pozwala siostrom Simple na kontrolę całego procesu wytwórczego.


                > To nie są ekskluzywne rzeczy,tylko zwykłe sklepy.
                >
                > A Levis czy Wranglery mogly mieć fabryki, chodzi mi o to że o ile pamiętam były
                > bardzo drogie ( mylę się?) Więc ciężko byłoby nie zauważyć że się na tyle dobr
                > ze zarabia a tak to zabrzmiało.

                Ja własnie nie zarabiałam wtedy dobrze. Byłam studentką, miałam stypendium naukowe i dorabiałam korepetycjami. Mieszkałam w domu rodzinnym i byłam utrzymywana przez rodziców, ale na ekstrasy wydawałam te swoje pieniądze. I było mnie z tego stać na te dżinsy i inne ciuchy, bizuterię, pamiętam, kupowałam w galeriach sztuki, bo były ciekawe, pojedyncze egzemplarze.
                >
                > "Sprowadzane z zagranicy"- no to przepraszam, sprowadzane z zagranicy były chyb
                > a zawsze, nie?

                Tak, szczególnie za PRL wink


                > I ogólnie w 80- tych chyba wszyscy czymś " sprowadzanym z zagranicy" handlowali
                > , ciuchami, kosmetykami, słodyczami, elektronika itd.przynajmniej w moim środow
                > isku.

                W moim nie. Moich rodziców nie było stać na wyjazdy zagraniczne, a i smykałki do handlu nie mieli. Za to po 1989 roku ojciec normalnie, legalnie zatrudnił się w polskiej firmie za granicą i przyzwoicie tam zarabiał.

                Więc co w tym szczególnego w 90- tych ,tym bardziej że był przecież potęż
                > ny rozkwitu handlu dosłownie wszystkim ( z zagranicy też )?

                Skala była nieporównanie większa. W latach 90' był istny rozkwit handlu.
                • konsta-is-me Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:30
                  Moi rodzice też nie mieli smykałki do niczego 😂 ale w 80- tych sprowadzanie ( oczywiście detaliczne ) było dosc powszechne , mam wrażenie że "kto mógł" to robił, szczególnie z Niemiec ,można było też zamówić coś np.pralke ( oczywiście od osoby która tam jeździła ,nie bezpośrednio sklepu).
                  I myślałam że jak dorosne to też pojadę do Niemiec i będę przywozić różne rzeczy na sprzedaż 😉
                  Może to specyfika zachodniej Polski bardziej i 80- tych, bo z wcześniejszymi latami nie mam porównania.
                  • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 20:17
                    może specyfika zachodniej Polski, ja mieszkałam we wschodniej akurat
          • arwena_111 Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:11
            No byli. Barbara Hoff i jej Hoffland. Pamiętam sklep firmowy w Domach Centrum
            • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 19:18
              Tylko do Hofflandu dostęp był w Warszawie, a w innych miastach Hofflandu nie było. I tez trzeba było trafić na dostawę, w latach 90' juz wreszcie nie trzeba było trafiać na towar, który "rzucili". A sprowadzane ciuchy to juz nie były najtańsze tureckie wyroby, ale i rzeczy lepszej jakości.
    • chococaffe Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 11:17
      Przyznam, że z Warszawą w latach 90. wzięłam rozwód (przede wszystkim mentalny, ale nie tylko). Pamiętam różne rzeczy jak przez mgłę. Moj związek z nią odbudował się w latach 2000 (raczej 2010 niż 2001)
    • mia_mia Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 12:11
      Już zapomniałam co tam było, ale cricolandia, potem chyba takie dwie duże hale, szczęki i leżaki po drugiej stronie, gdzie zaczęło się wiele biznesów teraz wartych majątek, stadion, „chińczyki” na pl.Konstytucji, zapach pracowni w PKIN (to moje prywatne wspomnienie, choć poprawna nazwa tego budynku chyba była inna), Bogusz Center, budowa Mariottu, bazar w Rembertowie i Różyckiego, trolejbusy, budowa pierwszej linii metra, wszędzie budki z zapiekankami… jakby nie patrzeć Warszawa się zmieniła (pewnie z datami się pomyliłam, ale nie chce mi się sprawdzać, a taką ją pamiętam z dzieciństwa i młodości)😀
    • kurt.wallander Re: Karzeł w liberii i Warszawa lat 90 13.02.23, 13:56
      Ok. połowy lat 90' przeprowadziłam się do Warszawy. Te budy na placu pod PKiN były paskudne, ale kupowało sie tam, oczywiście smile W przejściach w okolicy Dworca Centralnego równiez było sporo sklepów, jeden szalik tam kupiony mam do tej pory, teraz córka mi go zabrała smile Wszędzie było tez sporo budek z jedzeniem wietnamskim i chińskim.
Pełna wersja