Odchudzanie - żeby nie przegiąć

12.02.23, 12:22
Jak powiedziałam, są pytania, przy których najlepszym wyjściem jest konsultacja z ematką. Lub psychologiem, ale na psychologa trzeba długo czekać, a ematka jest za darmo.

Ale może od psychologa zaczniemy. Opowiem wam anegdotkę, żebyście na pewno zrozumiały, z czym mamy do czynienia.

Kiedy chodziłam na terapię, tak się zgadało, że fajnie jest się w życiu nagradzać za małe sukcesy. Rozmawialiśmy o różnych formach nagradzania się, w sumie podobny temat do niedawnego wątku, że można herbatą, spacerem, ciastkiem jak najbardziej, itd. I tak też się zgadało, że stwierdziłam, że wielu ludzi lubi się nagradzać pójściem na piwo, albo wypiciem piwa przed telewizorem w piątek po robocie, ale ja tego nie chcę robić, bo nie chcę powiązać sobie alkoholu z nagrodą i w ten sposób wpaść w uzależnienie. Na co psycholog zapytał "A jak często ty pijesz?". No to odpowiedziałam, że tak średnio raz na pół roku, co jest prawdą. Następne pytanie brzmiało: "To czemu od razu myślisz, że miałabyś się uzależnić?" (nie mówiliśmy o regularnym, copiątkowym piwie, tylko piwie od czasu do czasu, żeby było jasne). Na co musiałam przyznać, że owszem, wszystko dla ludzi... ale jednak wolę nie, z ostrożności.

A teraz wracając do meritum - od czerwca zeszłam z 70 kilogramów do 54 kilogramów. Jak? Liczyłam kalorie. Policzyłam, ile mogę jeść, żeby schudnąć i się tego trzymałam, od czasu do czasu dopychając siłownią. Efekt jest... no, świetny. I powiem wam uczciwie, napatrzeć się na siebie nie mogę. Za każdym razem jak staję przed lustrem to mi się humor poprawia, bo o cholera, jak ja fajnie teraz wyglądam.

No i właśnie. I teraz mamy to połączenie między tym stanem i anegdotką, bo ostatnio to "podobanie się sobie" zaczęło mnie trochę niepokoić. Czy ja nie stoję przed tym lustrem za często, w sensie. Czy ja do tego nie przykładam za dużej, nomen omen, wagi. I czy właśnie nie hoduję sobie znacznie gorszego problemu niż nadwaga. Czyli - gdzie jest granica między dumą z osiągnięcia a początkiem zaburzeń odżywiania.

Trochę mnie nie było, więc przypomnę - mam całe spektrum zaburzeń, najsilniejsze są lękowe, zaleczone, ale jak to tego typu zaburzenia, tylko czekają, żeby wyskoczyć znowu. Moja głowa jest cholernie małoodporna i walnąć ją może byle co. A te jedzeniowe są mocno śmiertelne.

No i tak, z redukcji jeszcze do końca nie zeszłam, bo celem jest 50 kilo. Ale mimo to nie mam jeszcze aż takiej obsesji, żeby te kalorie liczyć zawsze i wszędzie (na przykład nie liczę teraz, jak odwiedzam dom rodzinny, no bo bez przesady, nie będę mamie liczyć oleju na patelni), więc chyba znak, że do zaburzeń jeszcze daleko... ale jednak rzucam temat na forum. Kiedy człowiek przegina i powinien się zastanowić, co jest czego warte? Kiedy to moja głowa a kiedy już faktyczny temat na kozetkę?
    • extereso Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:30
      Hmm, ja się cieszę swoim ciałem już 50 lat. Czasem jest to widok w lustrze, Czasem miękkość skóry, czasem odczucie ruchu w tańcu czy na łyżwach. Jeśli to jest radość-radość to czemu miałoby szkodzić? Jestem daleka, naprawdę daleka od umiejscowienia wartości w ciele, w ogóle u mnie nie ma takiego ryzyka. Po prostu siebie kocham. Raczej zastanowiłabym się, dlaczego się tego boisz.
      • panna.nasturcja Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 21:38
        Przecież to nie chodzi o to, że Marusia lubim swoje ciało i chce się nim cieszyć.
        Boi się tego, że chudnięcie i radość z tego sprawia jej przyjemność nagradzającą i tak dla niej ważną, że może to przejśc w zaburzenia odżywiania. Tym bardziej prawdopodobne, że ma inne problemy.
        Nie wiem czy ma rację u siebie, ale kierunek myślenia jest słuszny i jeśli ją coś niepokoi to warto się temu przyjrzeć, bo zaburzenia odżywiania się bardzo żle leczy a bywają śmiertelne.
        Wątku nie czytałam jeszcze, idę od góry, podejrzewam, że pójdzie w kierunku jej wagi, odchudzania, kilogramów. A problem w głowie jest, nie w samej wadze.
        • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:24
          O to to, o to mi dokładnie chodzi.
          • extereso Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 13:27
            No jasne. Pisałam Ci Marusia w ten sposób, żebyś, jeśli przyjmiesz mój punkt widzenia, cieszyła się swoim ciałem i nie widziała w tym nic złego. Wiem, że to coś więcej niż kwestia decyzji, ale chodziło mi o to, że w samym cieszeniu s się ciałem, tym co robisz przed lustrem, nie ma nic złego
    • pani_tau Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:34
      A ile masz wzrostu?
      • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:39
        158 cm.
        • mid.week Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:41
          Pierdololo ze 50kg to za malo i anoreksja start za 3,2,1...
          • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:45
            Bo 50 kilo to zazwyczaj za mało dla dorosłej baby, ale wtedy, jak się jest wzrostu średniego/wysokiego, a nie jak się przestało rosnąć w gimnazjum tongue_out
            • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:09
              Przy tym samym wzroście i wadze 50 kilo portki w rozmiarze xxs (00) wkładałam bez rozpinania guzika i mieściłam się w foteliku samochodowym dla dzieci 0-6 mc. Nie byłam nigdy anorektyczką, ale to jest jednak bardzo mały rozmiar, jeśli chcesz mieć realistyczne cele to raczej utrzymaj te wagę co masz.
              • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:35
                Raczej mi to nie grozi - kupno spodni na mnie to w ogóle męka, bo biodra mam szerokie a talię wąską. Co przejdzie przez biodra - to odstaje w pasie. Przez to mam też masywne uda, co, przyznaję, jest moim największym wyglądowym kompleksem. Także, w xxs nie wcisnę się pewnie nigdy.
          • kamin Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:53
            Ale przecież po to było pytanie o wzrost. Jak ktoś ma poniżej 160 cm wzrostu, to te 50 kg brzmi rozsądnie.
            Ja taką wagę miałam gdzieś koło 6 klasy szkoły podstawowej i byłam straszliwie chuda wtedy.
            • mid.week Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 13:03
              Jak ma się powyzej to tez nic złego
            • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:26
              Ja przy tym wzroście nie byłam straszliwie chuda nawet ważąc 42 kilo.
              • eriu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:13
                A tak? A ile miałaś lat?
                • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:25
                  25.
            • eriu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:13
              50 kg dla 158? Nie brzmi wcale rozsądnie dla dorosłej kobiety w okolicach 40stki. To nie jest nastolatka, która może ważyć 50 kg przy tym wzroście.

              Skąd Ci się wzięło autorki, że 50 kg to waga, która jest odpowiednia dla Ciebie?
              • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:16
                Trzydziestki, skończyłam trzydzieści miesiąc temu.
              • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:28
                Ja mam 38 lat i odchudzam się pod kontrolą dietetyczki. Teraz ważę 52 kg i nie wiem, czemu Twoim zdaniem 50 kg nie jest rozsądną wagą.
                • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:36
                  50 przy 158 jest w normie, ALE 52 i 54 też, to chyba coś kolo BMI 21, w jakim celu ta dietetyczka cię odchudza????
                  • klementyna156 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:52
                    Tez mam tyle wzrostu.
                    Norma, o ile dobrze pamiętam, jest od 45 do 62 kg - sprawdzałam parę lat temu.
                    Ważyłam już i 56, i 62 - w obydwu przypadkach czułam się ok, zupełnie w normie - bez potrzeby odchudzania na pewno.
                    Mniej niż te 56 to sobie nie wyobrażam ważyć, ale mam koleżankę-trenerkę fitness, która przy tym wzroście waży okresowo nawet i 45. Wygląda ciut jak zapałka, ale skoro jej się tak podoba... Nie wnikam.
                    • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:58
                      Właśnie sprawdziłam - dla 158 cm to 47 kg jest max, niżej to niedowaga, więc...
                      (a 42 kg to wychudzenie blisko granicy wyniszczenia uncertain)
                      • klementyna156 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:02
                        Masz rację.
                        A waga 50-54 dla tego wzrostu jest dokładnie w środku wagi idealnej, zupełnie bez potrzeby odchudzania czy przybierania na wadze.
                        Jasne, co kto lubi - ale generalnie odchudzanie się osób z wagą idealną jest jednak mocno dziwaczne, żeby nie powiedzieć - niezdrowe.
                      • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:37
                        Jeśli chcesz, to mogę ci wysłać na priv moje zdjęcie, kiedy ważyłam tyle. Wcale nie byłam ani wychudzona, ani wyniszczona.
                    • eriu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:45
                      Trenerka fitness ważąca 45 to głupota. Mięśnie ważą więcej niż tłuszcz. Nie mówiąc o tym, że sobie uszkodzi kości z powodu takiego odchudzania nadmiernego. Takie odchudzanie u trenerki świadczy tylko o jej niewiedzy, niekompetencji i chorobie.
                      • gr.ruuu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 23:01
                        O osobie z dwukilogramową nadwagą też powiesz, że to głupota tak się nadmiernie utuczyć? 🤦
                        • larix_decidua77 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 12:50
                          gr.ruuu napisała:

                          > O osobie z dwukilogramową nadwagą też powiesz, że to głupota tak się nadmiernie
                          > utuczyć? 🤦
                          No jednak 2 kg nadwagi jest zdrowsze niż 2 kg niedowagi.
                          • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 13:07
                            Wkleisz jakieś żródło? Wg forumowych wyroczni i internetowych kalkulatorów latami miałam niedowagę, mimo wielu prób przytycia udało mi się to dopiero po 30-tce i nic mi nie dolegało.
                  • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:56
                    Przyszłam do niej ważąc 58 kg. Teraz skończyłam redukcję i będę wchodzić w stabilizację.
              • gr.ruuu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 21:46
                Przecież to jest prawidłowe BMI. Daj dziewczynie spokój, bo jak jest lękowa to tylko ją zestresujesz. Dla jasności - Marusia, jak będziesz ważyć tyle co teraz to będzie dobrze, jak 53 czy 50 też dobrze.
    • leosia-wspaniala Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:37
      Lubię się oglądać w lustrze, lubię swoje ciało, swoje włosy, swoje nogi i nie widzę w tym nic złego, nie robię tego na okrągło przecież, ale zazwyczaj jak patrzę, to jestem zadowolona.

      >Czyli - gdzie jest granica między dumą z osiągnięcia a początkiem zaburzeń odżywiania.

      Tam, gdzie odmówisz zjedzenia u matki kotleta (o ile masz ochotę ofc, nie mówimy o wpychaniu na siłę) albo będziesz płakać po jego zjedzeniu. Z tego co piszesz, wcale Ci to nie grozi, o wiele groźniejsze były Twoje stare nawyki żywieniowe. Każdy styl życia może stać się obsesją.
    • mid.week Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:38
      Marusia, jedynym twoim zaburzeniem sa lęki. Ćwicz, ciesz sie nowa figura, stawaj przed lustrem jak czesto chcesz, jaraj sie sobą jak nowa zabawka, pij piwo - zasłużyłaś
    • gryzelda71 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:42
      Tak mi się moja koleżanka przypomniała, co dozowala.sobie czytanie, żeby się właśnie nie uzależnić.
      Jak widać można być się uzależnienia od wszystkiego. Od radości tez. Dziwaczne takie szukanie na sile zmartwień.
      • gryzelda71 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:44
        Ciekawe kiedy wątek dojrzą panie od rozpierduch.
    • angazetka Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:45
      Byłam za tą granicą. Nie polecam. Ale skoro będąc u rodziców, jesteś w stanie jeść bez dram, to jeszcze jest IMO dobrze. Ja nie byłam. Wyliczalam sobie kalorie, potrafiłam odłamać kawałek chleba chrupkiego, bo cały dawałby o 15 kcal za dużo. Jak zobaczysz takie świrowanie u siebie, to wiej.
    • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:46
      Ogólnie chyba nadmiernie koncentrujesz się na sobie i dużo analizujesz. Jeśli przestaniesz z wyglądem, zaczniesz za chwilę czymś innym. Sama piszesz, że masz lęki i dokładnie w tym co piszesz to widać. Boisz się, że się uzależnisz bo wypijesz piwo raz w tygodniu, teraz się boisz, czy za często się nie przeglądasz w lustrze, czy nie uzależnisz się od liczenia kalorii, nie popadniesz w zaburzenia odżywiania itd. Oczywiście, że ktoś ci pewnie napisze co może być sygnałem alarmowym tak w przypadku picia, jak w przypadku jedzenia, możesz na te różne sygnały alarmowe zwracać uwagę, analizować, czy tu już, czy za chwilę, czy jeszcze w normie, czy już przesada itd. ale co to za życie w gruncie rzeczy? Cały czas w kontroli, obserwowaniu siebie i w lęku.
      • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:52
        Po to poszłam na terapie (l.mn). To obsesję kontroli i lęk przed jej stratą mam straszne. A moja głowa zawsze wysunie ten sam argument - jeśli zaakceptujesz, że w lesie jest wilk, to nie znaczy, że masz nie uciekać, jak usłyszysz warczenie. Tyle że ja to warczenie słyszę zawsze...
        • extereso Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 12:58
          Ale zobacz jak dobrze że to już widzisz i pytasz o to.
        • motyllica Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 13:32
          A jak doszłaś do tego, że wagą docelową ma być 50 kilo a nie 54 czy 52?
          To nie za mało jednak dla dorosłej kobiety?
          Może już się nie odchudzaj i na tym nie skupiaj

          Lęk przed utratą kontroli a np. anoreksja, trochę to może być niepokojące
          • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 14:01
            Lubię okrągłe liczby i mierzę 158 cm.
            • kamin Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 14:04
              To musisz jeszcze urosnąć o 2 cm
            • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:16
              marusia_ogoniok_102 napisała:

              > Lubię okrągłe liczby i mierzę 158 cm.
              >
              znalazłam odpowiedź na moje pytanie o wzrost

              jesli nie robisz sobie jaj i naprawdę tylko dlatego chcesz ważyc 50kg by ładnie wyglądała liczba to..- hm, to chyba jest właśnie przegięcie wink
              • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:29
                Chyba nigdy nie widziałyście kogoś, kto ma 158 cm wzrostu. Serio, 50 kg przy tym wzroście to normalna waga. Akurat teraz mam 52 kg.
                • angazetka Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:35
                  50 kg tak. Trzy kilo mniej i straciłam okres.
                  • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:40
                    Ja miałam okres nawet ważąc 42 kg ( w różnych okresach życia). Czułam się dobrze i jadłam wszystko, co chciałam.
                    • angazetka Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:41
                      Good for you, ale nie jest to, jak widać, model jedynie obowiązujący.
                      • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:02
                        Nie napisałam nigdzie, że jest.
                    • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:41
                      czy mamy na sali kogoś kto wazył 39kg, jadł normalnie i miał okres ?

                      tongue_out
                      • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:00
                        Tak, ja. Dostałam pierwszy okres mając jedenaście lat, spokojnie mogłam wtedy tyle ważyć.
                        • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:01
                          medal dla pani !!
                          • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:03
                            Chyba tylko na forum można dostać medal za filigranową budowę. Moja mama i babcia są podobnej postury co ja i nie kojarzę, by ktokolwiek w realu na to zwracał szczególną uwagę.
                            • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:04
                              za wyczucie sarkazmu i ironii medalu to ty jednak nie dostaniesz
                              • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:24
                                Ironia czy sarkazm na niskim poziomie.
                            • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:25
                              Oj zwracano. W pracy miałam ksywę „80 pounds of trouble” (choć wazylam 98)
                  • gr.ruuu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:12
                    A ja mam 160 cm, 47 kg i regularne miesiączki. I czego to dowodzi?
                    • 21mada Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 23:04
                      Miałam podobną wagę za młodu i regularne miesiączki, tak jak moje koleżanki o podobnych gabarytach. Koleżanka z nadwagą miała okres nieregularnie, raz na kilka miesięcy.
                      • gr.ruuu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 23:06
                        Za młodu? Ojej, czyżbyś należała do tych koleżanek szkolnych które się utuczyły z wiekiem 🙄
                    • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 18:17
                      gr.ruuu napisała:

                      > A ja mam 160 cm, 47 kg i regularne miesiączki. I czego to dowodzi?

                      niczego
                      aczkolwiek kalkulator bmi wskazuje niedowagę ( 18,36 )
                      przy 48kg już prawidłową masę ciała ( 18,75)
                    • panna.nasturcja Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 02:49
                      gr.ruuu napisała:

                      > I czego to dowodzi?

                      Poważnych problemów z poczuciem własnej wartości oraz zaburzeń w kwestii postrzegania własnego ciała.
                      Bije to z Twoich postów dotyczących tematu zawsze.
                      Tak, wiem, będziesz się teraz kłócić, że nie, więc nie zamierzam nawet wracać do tego wątku, ale to się skończy poważnymi zaburzeniami odżywiania. Wychodzi Ci dzieciństwo, o którym pisałaś, bardzo mocno.

                      • gr.ruuu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 08:50
                        Ech jak zawsze internetowe znawczynie wiedzą najlepiej. Nie mam zaburzeń odżywiania i doskonale wiem, w jakiej sytuacji mogą się rozwinąć, znam też wszystkie czerwone flagi. Zaburzenia może zdiagnozuj tym, które boją się zjeść kawałek chleba bo pieczywo to złoooo albo z jednej diety wchodzą w objadanie się i wieczny efekt jojo. A nie osobie, która waży o 1(!) kg za mało w stosunku do norm i bynajmniej się nie odchudza. Równie dobrze możesz przy jednokilogramowej nadwadze diagnozować komuś kompulsywne objadanie się i rychłą otyłość. Obiło Ci się w ogóle o uszy, że na masę ciała ma wpływ na przykład praca tarczycy? I że jej uregulowanie po porodzie i u kobiety karmiącej może być ze względu na hormony trudne? Co do postrzegania ciała - mnie się moje ciało bardzo podoba, Tobie nie musi, ale to nie jest zaburzenie w postrzeganiu.
            • eriu Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:17
              Na taki argument to można tylko zrobić tak 🤦‍♀️ Niczego zdrowego nie ma w Twoim odchudzaniu.
    • starczy_tego Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 14:20
      Kiedy schudłaś? To chyba świeża sprawa? Ty się lepiej efektu jojo obawiaj, a nie ze Cię odchudzanie wciągnie….zapał neofity widzę wink
      • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 14:21
        Odpowiedź masz dosłownie w czwartym akapicie.
        • starczy_tego Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 16:45
          A ok, No to świeżutka sprawa. Nie wymyślaj scenariuszy które zapewne się nie zdarza 😉
      • aguar Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 15:14
        Popieram. Bardziej bym się obawiała efektu jojo, jak sobie będziesz często robiła takie wyjątki, jak u rodziców. Piwo jest tuczące, daj sobie spokój. A własną fajną sylwetką, jaraj się do woli smile
        • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 16:13
          Wyjątki robię co dwa, trzy tygodnie. Polegają na tym, że nie wyganiam mamy z kuchni i nie każę jej ważyć moich kotletów.
          Piwa dotąd nie piję.
    • jehanette Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 15:04
      Kiedy nawyk zaczyna przejmować nad człowiekiem kontrolę. Czyli nie zje obiadu u mamy, bo nie wie ile tam jest oleju. I będzie wymyślać wymówki,żeby tego nie robić, unikać spotkań towarzyskich ze względu na jedzenie etc.
      Czyli u Ciebie jest ok, jeśli będąc u mamy jesz normalnie i nie sprawia to w Tobie dyskomfortu, nie wymyślasz potem sposobów na "odpracowanie" tego obiadu.
      • aguar Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 15:29
        Moim zdaniem stała dieta i twarde trzymanie się jej jest podstawą sukcesu. A nie, że stale wyjątki, bo to imieniny, to wesele, to święta, to wakacje itd. itp. Ludzie na tym legną. Oczywiście, jak masa ciała leci w dół, a już niekorzystnie jest dalej chudnąć, można ułożyć nową dietę o nieco wyższej licznie kalorii i potem też się tego trzymać. Ewentualnie z góry założyć np. jedną lampkę wina w miesiącu czy jeden kawałek tortu raz na kwartał i wtedy to można wykorzystać, jak jest okazja.
    • nena20 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 16:05
      Zeszłam z tej samej wagi do 52 kg. Więcej już się nie dało, potem chudnięcie jest coraz trudniejsze. Organizm się broni i domaga kalorii. U mnie zakończyło się fajnie, od roku ważę 54 -53 kg i jest fajnie. Troszkę uważam na to co zjadam i staram się nie dojadać na full.
      • sela.vi Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 10:13
        nena20 napisała:

        > Zeszłam z tej samej wagi do 52 kg.

        Ja z tej samej wagi zeszłam do 50 kg. Deficytem kalorycznym i katowaniem się na siłowni. Ledwo chodziłam z przemęczenia.
        To było ponad 10 lat temu. Wytrzymałam całe 3 lata. Potem mega jojo. I tak systematycznie tyjąc, utyłam do 80 kg.
    • bei Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:01
      U mnie od zawsze albo piekło- albo niebo, byleby nie ten nudny, uśredniony czyściec. Jak w jeden dzień zjem więcej, to w kolejne mniej (już sama natura tak mnie ustawiła). Ten sposób jest dobry, sprawdza się u mnie od zawsze.
    • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:14
      Takie wątki są tu lubiane ( jest akcja ! )

      Nie, przywiązujesz za dużej wagi. Zrobiłaś kawał dobrej roboty, polubiłaś siebie, podobasz się sobie i to jest świetne. I podziwiaj siebie jak najdłużej, chwal, nagradzaj


      Dlaczego twoim celem jest akurat 50kg ? Z czego wynika taka cezura ?
      ( 50kg to niska waga , ile masz wzrostu ?)
      • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:18
        158 cm wzrostu, czyli wzrost kompaktowy, a 50 kg bo lubię okrągłe liczby a poniżej to już mi się wydaje "za bardzo".
        • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:24
          Zobaczysz jak będziesz się czuła z 50kg - może właśnie będzie ci się podobać
          Ja np mam 153 i poniżej 50kg wyglądałam strasznie- źle też się czułam bo wqrwiały mnie sterczące kości- dla mnie moja idealna waga to 53-55
          • motyllica Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:17
            Tylko, że tu problemem nie jest waga i odchudzanie a możliwa fiksacja na tym punkcie
            • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:32
              A do fiksacji łatwa droga poprzez tego typu zachowania - schudnięcie nie dl zdrowia/wyglądu/samopoczucia- a dla ładnej liczby
              dla mnie..dziwne- z czasem chudnięcie będzie trudniejsze, utrzymanie wagi tym bardziej, zwłaszcza gdy nigdy jej się nie miało ( tego nie wiemy, gdybam) - fiksacja na 50kg i już ( bo jest ładną liczbą, okrągłą, takie lubie itp ) może być wkręceniem się w spory problem
              • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:41
                Wapaha, rzuciłam tą ładną liczbą bo nie wiem, czemu akurat tyle wybrałam. Ale okej, inaczej - 50 kilo, bo wydaje mi się najniższą rozsądną wagą. 49 kg to już dla mnie za mało.
                • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:42
                  marusia_ogoniok_102 napisała:

                  > Wapaha, rzuciłam tą ładną liczbą bo nie wiem, czemu akurat tyle wybrałam. Ale o
                  > kej, inaczej - 50 kilo, bo wydaje mi się najniższą rozsądną wagą. 49 kg to już
                  > dla mnie za mało.
                  >
                  o, i to brzmi już rozsądnie
                  powodzenia !
          • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:30
            Ja mam 158 cm i nawet przy 40 paru kg nie sterczały mi żadne kości.
            • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:32
              marta.graca napisała:

              > Ja mam 158 cm i nawet przy 40 paru kg nie sterczały mi żadne kości.
              >
              i co w związku z tym ?
              • marta.graca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:38
                To w związku z tym, że również Marusia może się czuć dobrze z inną wagą, niż ty byś się czuła.
                • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:40
                  marta.graca napisała:

                  > To w związku z tym, że również Marusia może się czuć dobrze z inną wagą, niż ty
                  > byś się czuła.
                  >
                  jprdl kolejna która czyta to co chce i widzi to co chce
                  przeciez dokładnie to jej napisałam

                  Zobaczysz jak będziesz się czuła z 50kg - może właśnie będzie ci się podobać
            • angazetka Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:36
              No jak przy 47 przy tym samym wzroście wyglądałam, teraz to widzę, jak śmierć na chorągwi.
          • leosia-wspaniala Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:37
            >Ja np mam 153 i poniżej 50kg wyglądałam strasznie

            A ja mam 160 i do 49 wyglądam OK. Co w związku z tym?
            • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:39
              leosia-wspaniala napisał(a):

              > >Ja np mam 153 i poniżej 50kg wyglądałam strasznie
              >
              > A ja mam 160 i do 49 wyglądam OK. Co w związku z tym?


              w związku z tym czytaj całość a nie wybiórczo

              Zobaczysz jak będziesz się czuła z 50kg - może właśnie będzie ci się podobać
              • leosia-wspaniala Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:41
                No czytam. I wiem, jak wygląda Marusia - to drobna kobietka, przy 50 kg będzie wyglądać super.
                • wapaha Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:42
                  leosia-wspaniala napisał(a):

                  > No czytam. I wiem, jak wygląda Marusia - to drobna kobietka, przy 50 kg będzie
                  > wyglądać super.


                  a ja nie wiem jak wygląda marusia dlatego napisałam

                  Zobaczysz jak będziesz się czuła z 50kg - może właśnie będzie ci się podobać
                  • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:55
                    i na tym powinnaś zakończyć. Te wszystkie "ja wyglądałam jak kościotrup, sterczały mi kości, mieściłam się w foteliku dla niemowląt, wyglądałam strasznie" niczego nie wnoszą, a sugerują pośrednio, że osoby z niskim wzrostem i małą wagą wyglądają źle.
                    • angazetka Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:00
                      JA poniżej 50 kg wyglądałam źle. Tyle.
                      • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:12
                        angazetka napisała:

                        > JA poniżej 50 kg wyglądałam źle. Tyle.
                        >
                        a ja wyglądałam dobrze. I tym sposobem nasze argumenty wzajemnie się zniosły.
                        Na dodatek nic nie wnosząc do problemu marusi, bo jej problemem nie jest
                        możliwa różnorodność cudzego wyglądu w wadze 50 kg.
                    • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:02
                      Nie. Ja się miescilam w foteliku dla niemowląt i nie mówię, ze wyglądałam źle, tylko, ze to jest niedużo nawet przy takim
                      wzroście.
                      • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:10
                        Trochę nie łapię po co wchodzić do fotelika dla niemowląt będąc dorosłym, ale jak widać wszystko jest doświadczeniem.
                        • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:11
                          Odpowiadając za jednoraz0w0 - z czystej ciekawości lub dla draki.
                          • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:13
                            nie wygląda na taką.
                          • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:18
                            Dokładnie tak. A jak już usiadłam to się okazało, ze to całkiem wygodne więc już siedziałam smile
                            • starczy_tego Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 21:49
                              Dla niemowląt? Ale że taka łupina? Chyba przeginasz z tą historią
                              • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:09
                                To co się wyciągało z tego gniazda zamontowane w samochodzie i miało rączkę i się niosło bombelka w tym. Osoba w rozmiarze xxs czyli chyba wielkości jedenastolatki (w takim rozmiarze kupowałam ubrania) w to wejdzie jeśli ma drobną budowę, pamiętaj ze niemowlakowi tam się jeszcze mieszczą ramiona i ręce, ja jednak miałam je powyżej tongue_out
                                • starczy_tego Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:42
                                  No to szacun, używam aktualnie takiego sprzętu i wciąż nie mogę sobie tego wyobrazić 😀
                        • jednoraz0w0 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:18
                          Bo akurat był na miejscu a było za mało miejsc siedzących dla całej ekipy?
                          • nenia1 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:20
                            no to już prędzej.
                • zona_glusia Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 19:58
                  Ona już wygląda super!
    • samanta1010 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 17:20
      gratuluje, wiem, że trudno jest schudnać.
      ogólnie fascynuje mnie fenomen, że największym osiagnięciem (oczywiscie nie zawsze) jest w dzisiejszych czasach utrata wagi
      • simply_z Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 18:49
        W watku samochwalnym. Ja to nawet nie wiem ile waze🤣
      • jammer1974 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:58
        samanta1010 napisała:

        > ogólnie fascynuje mnie fenomen, że największym osiagnięciem (oczywiscie nie zaw
        > sze) jest w dzisiejszych czasach utrata wagi

        Wow. To znaczy ze wreszcie mam jakis zyciowy sukces i to odrazu bardzo powazny.
    • kafana Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 20:18
      A ile masz wzrostu?
    • lodomeria Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:12
      Czy może mi ktos wytłumaczyć, o co chodzi z tym, że kobieta w pewnym wieku ma ważyć więcej?

      Moja waga (+-2-3kg) zatrzymała się w liceum. Nigdy nie byłam na diecie, jem sporo (ale zdrowo i bez opychania). Czuję się dobrze, jestem sprawna - po co mi miały by być dodatkowe kilogramy???
      • 21mada Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 23:00
        No jak to po co? Koleżanki z liceum się roztyły to ty też musisz. Powinnaś się roztyć po dzieciach, a najpóźniej po 30-tce. Jeśli tego nie dotychczas nie zrobiłaś, to zapewne przez czystą złośliwość. Na pewno na siłę chcesz wyglądać młodziej, żeby cię w sklepie prosili o dowód.
      • jammer1974 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 00:35
        Obilo mi sie o uszy ze po 70tce inaczej okresla sie BMI dodajac kg do zdrowego BMI.
        Zgaduje ze w tym wieku warto miec pare kg wiecej w razie choroby zeby miec zapas do ew.utracenia.
    • turzyca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:23
      A od początku planowałaś 50 kg, czy zaostrzyłaś cel? Przesuwanie celu jest niepokojące, zabawa w gonienie króliczka jest fajna, ale ten tor może być szkodliwy.

      Zmień cel, przestawiając się na inny tor. Zamiast ustawiać cel wagowy, wybierz cel wytrzymałościowy lub siłowy. Są historycy, którzy biegają maratony (serio, serio), może niekoniecznie celuj od razu w maraton, ale w przebiegnięcie np. 10 km w jakimś czasie. Albo w podniesienie iluś tam kilo. Albo w jakiś tam procent tłuszczu i mięśni. A potem zaplanuj rzeźbienie łydek czy ramion. Dzięki temu powinnaś uniknąć wchodzenia w zawody "jeszcze pół kilograma" czy "jeszcze jeden procent".
      • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 12.02.23, 22:27
        Ale nie, nie, ja nic rzeźbić nie chcę, tę siłownię to ja ledwo znoszę szczerze mówiąc, nie chcę nigdzie biegać.
        Tak, od początku ustaliłam, że 50 kilo i starczy. I trzymam się tego. Bo to jest dla mnie najniższa rozsądna waga.
        • turzyca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 13:10
          To może wyznacz sobie jako kolejny cel znalezienie ruchu, który Ci będzie sprawiał radość? SUP? Skałki? Łucznictwo? Taniec historyczny? Toczenie sera? Nieruch nie jest dobry, człowiek w którymś momencie nie jest w stanie wstać z fotela.
          A przy takiej konstrukcji psychicznej jak Twoja każde dodatkowe hobby jest użyteczne, bo zamiast zamartwiać się czymś, możesz podjąć decyzję, że myślisz teraz o następnym treningu. No i endorfiny też pomagają. smile
          • marusia_ogoniok_102 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 13:24
            Próbowałam nawet mugolskiego quidditcha, nie istnieje ruch, który sprawia mi przyjemność. Nie wyzwała żadnych endorfin, nie ma żadnej euforii, już rano w dniu, w którym idę, czuję się gorzej, jest tylko ulga, że się skończyło. Najmniej wnerwogenny jest basen, ale i tak wolałabym być gdzie indziej. Tak szczerze to najbardziej samej siebie nie lubię właśnie w ruchu.
            • turzyca Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 21:10
              Daj spokój, quidditch dla mugoli jest straszny, nie dość że bieganie zrywami, to jeszcze z kijkiem między nogami, zatrzęsienie piłek, urazowe to jak cholera.
              Ale taniec historyczny mógłby Ci podpasować, tam jest sporo myślenia, bo rekonstruuje się z zapisów, trzeba wykoncypować, co oni mieli na myśli. Do tego to tempo jest przyjazne, to nie jive czy inny rock and roll. I żadnych przytulanek z obcymi, oni wtedy byli przyzwoici, tańczy się z wieloma osobami na raz, podając co najwyżej rękę. Ma to coś z rekonstrukcji historycznej, skupiasz się na fajnych rzeczach, czytasz źródła i literaturę, kombinujesz stroje, a ruch tam jakoś mimochodem sobie jest.


              Basen też dobry pomysł, bo wymusza regulację oddechu, co przy skłonnościach do paniki jest użyteczne.
              A endorfiny posportowe to ja odkryłam dopiero jakoś mniej więcej w Twoim wieku. Najpierw w wyniku zakochania i zbiegu okoliczności zaczęłam dojeżdżać na rowerze trzy razy dłużej niż wcześniej i po dwóch tygodniach mamrotania, że ludziom się endorfiny z potem mylą, odkryłam, że stresy pracowe odpuszczają jakoś tak po połowie trasy. A potem zaczęłam też biegać. Klęłam za każdym razem, że zaraz płuca zgubię i już nigdy nie przebiegnę ani metra, a dwa dni później znowu zakładałam buty. Śliczne wspomnienia mam, wschody słońca, budząca się zieleń, ptaki zrywające się do lotu. Teraz już nie mam takiej fajnej okolicy do biegania. uncertain
    • panna.w.paski Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 01:35
      Kurczę, nie chcę wyjść tu na specjalistkę od odchudzania czy psychologii ale borykałam się /borykam ze zbliżonymi tematami odnośnie wagi choć ja nie jestem w terapii. Ale zauważyłam mniej zdrowe zainteresowanie sobą w lustrze po tym jak schudłam (jedynie 8 kilogramów, ale to była ciężka praca). I pomogły mi dwie rzeczy, na pozór sobie przeczące:
      - Trener, który mi powiedział, że mam być z siebie dumna, że to mój sukces w procesie odzyskiwania sprawności i nabierania siły
      - Czas, który upłynął - po prostu po pewnym czasie uwierzyłam, że tak wyglądam, mój mózg to przyjął - to jak z fryzjerem, w nowej fryzurze i kolorze najpierw możesz czuć się nieswojo a potem już zapominasz jak to było przed smile

      Więc moim zdaniem ciesz się chwilą i sukcesem i zrzuć z siebie nomen omen ciężar tego, jak powinnaś do swojej metamorfozy podejść. Dla aspektów zdrowotnych warto dodać trochę pracy nad siłą i lepszą wydolnością serca, ale to lepiej już z kimś kompetentym smile
      Nie wiem czy analogia jest trafiona ale: wyobraź sobie coś innego fajnego, co Cię spotyka albo - co było Twoją zasługą typu awans w pracy, początek dobrze rokującego związku - zakochanie ze wzajemnością. Pewnie, że możnaby wyjść uzbrojoną po zęby i trzymać gardę wysoko. A można też po prostu cieszyć się chwilą, nie zapominać o rozsądku ale też siebie i swoich dokonań nie umniejszać.
      Jeśli czujesz, że temat Cię przerasta, to porozmawiaj o tym z terapeutą. Ale może daj sobie też chwilę na ponapawanie się swoją fizis - to wcale nie musi być świadectwem tego, że po 30 już przestają się liczyć przymioty ducha i że kolejny przystanek to ortoreksja i twarz uzależnionej od OP kobiety kota😉
    • kozica111 Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 13.02.23, 19:10
      Ale wy jesteście malusie
    • mandre_polo Re: Odchudzanie - żeby nie przegiąć 15.02.23, 13:26
      Nigdy nie nagradzam się ZA COŚ a lubię sprawiać sobie przyjemności żeby złapać balans, nie doprowadzić siebie do krańca wytrzymałości.

      Ile trwa twoja terapia? Myślę że pytanie terapeuty miało na celu sprawdzenie co myślisz o nagradzaniu, uzależnieniu. Twoja terapia trwa bo jest za krótka. Żeby były trwałe efekty potrzeba 2 lat regularnej pracy.
      Powodzenia!
Pełna wersja