Dorosłe dzieci a wyjazdy

12.02.23, 13:02
Koleżanką opowiadała o wyjeździe do Tajlandii. Często podróżują i zawsze w składzie 3 osobowym. Ona, mąż i córka. Tak jakoś spytałam czy córka też z Wami była " a Ona że nie, że średnio byłoby ciągnąć na wakacje dorosłe dziecko. ( W grudniu skończyła 18 lat ). I tak chciałam spytać jak to jest u Was. Czy Wasze pełnoletnie, nie zarabiające, uczące się i mieszkające z Wami dziecko jedzie z Wami czy zostaje w domu? Jeżeli nie jedzie to czy dlatego że nie chce czy w myśl zasady " pełnoletnie dziecko samo organizuje sobie wyjazdy '?
    • szaraiwka Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:04
      Moja ma 18 lat i niestety brak własnej grupy wyjazdowej. Jak gdzieś jadę to jej proponuje. Jak chce to jedzie. Jak nie chce to nie. I place rzecz jasna. Nie zarabia wiec i za jej osobne wyjazdy place.
    • extereso Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:07
      Mamy i wyjazdy we dwoje, i z niektórymi dziećmi, i że wszystkimi dziećmi. Także z ich partnerami. Według chęci. Syn np miał z nami nie jechać latem, ale jak się dowiedział że jego siostra z chłopakiem jadą, to dołączył. Teraz nie pytałam jeszcze jak będzie. Dla mnie każda z wersji jest ok, tylko nie wiem jak rezerwować. Acha, każde dziecko oczywiście jeździ też bez nas.
    • little_fish Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:08
      Jeśli nie jedzie, to dlatego, że nie chce. No chyba, że to z założenia wyjazd we dwoje.
    • bluea.nne Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:10
      W wakacje będą już pełnoletnie. I chcą jechać z nami. Ale wyjeżdżaliśmy też z mężem sami, także różnie jest.
    • mamkaantka Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:16
      Ja zawsze pytam syna teraz studenta czy z nami jedzie. To jest jego decyzja i nie wyobrażam sobie inaczej, bo w żaden sposób mi na wakacjach nie przeszkadza, wręcz przeciwnie cieszę się że mogę z nim spędzić więcej czasu. Oczywiście nie zawsze może pojechać z uwagi na obowiązku na uczelni czy pracę latem. Jednak jak nic nie stoi na przeszkodzie, to z nami lata, bo ma tam totalny luz. Do niczego go nie zmuszamy, a że jeździmy w grupach, gdzie zwykle młodzieży jest więcej to na brak towarzystwa też nie narzeka. Osobiście bardzo lubię takie rodzinne wyjazdy z przyjaciółmi, pojutrze lecę na Kanary i już nie mogę się doczekać
      • mamkaantka Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:24
        Oczywiście nie koliduje to w żaden sposób z jego samodzielnymi wyjazdami z przyjaciółmi. Naturę podróżnika ma po nas, więc tak jak my wyjezdza kiedy tylko ma czas, raczej krótko ale często.
        Dodam, że zadne z dorosłych dzieci naszych znajomych nie gardzi takim rodzinno-gruppwym wyjazdem jeśli rodzic go chce zabrać, bo oni też świetnie się przy tym bawią.
    • la_mujer75 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:21
      Mój od listopada 18 latek już rok temu odmówił wyjazdu z nami. Jego młodszy brat był z nami, ale zapowiedział, że ostatni raz. Za chwile kończy 15 i wygląda, że zdania nie zmienił.
      Ich wola i decyzja. Jak zamarzą z nami wyjeżdżać, to nie odmówimy, ale namawiąć nie zamierzamy.
      Tego, czego jestem pewna, to, że nie będę jeździla z nimi na wakcje, jak założą włąsne rodziny i będa mieli dzieci.
      Na pewno nie będę jeździła i zajmowała się ewentualnymi wnukami.
    • szeptucha.z.malucha Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:22
      Jak odpowiada termin i kierunek, to i 20- latek z nami jedzie. Jak ma inne plany, to nie.
    • atoness Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 13:49
      Od lat jesienią robimy rodzinny wypad w jakieś ładne miejsce. Młodzież, lat dziewiętnaście i dwadzieścia, zapytana, czy nadal zamierza, wyraziła zdziwienie: oczywiście, że zamierza. Z synem jeżdżę na wyprawy rowerowe. Też nadal zamierza, bo tylko ze mną może to robić. Na narty i nurkowanie też, jeszcze nie odmówił. Poza tym jeździ ze stadem młodzieży.
    • kurt.wallander Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 18:46
      Moje jeżdżą, jak chcą. Zawsze chcą smile Najwyraźniej organizujemy interesujące wyjazdy...
      • krwawy.lolo Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 19:30
        kurt.wallander napisała:

        > Moje jeżdżą, jak chcą. Zawsze chcą smile Najwyraźniej organizujemy interesujące w
        > yjazdy...

        To jedno, drugie, że w ogóle chcą z Wami jeździć.
        Kurde, mrówy gryzą!
    • ga-ti Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 19:19
      Mimo iż mam lat 40+ to chętnie bym pojechała z rodzicami na wycieczkę do Tajlandii wink

      Jeśli mamy w planach atrakcyjny wyjazd to dziecko pełnoletnie chętnie jedzie, co nie wyklucza wyjazdów z przyjaciółmi. Nie pędzimy zbyt turystycznego życia i nasze plany da się pogodzić wink
      • kasiaasia1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 19:40
        Córka znajomych z postu startowego też chciałaby pojechać ale nie było propozycji że strony rodziców. W formie żartu powiedzieli jej że jeszcze się najeździ. I właśnie ta granica 18 lat mnie zdziwiła. Że jako niepełnoletnia była zabierana a wraz z ukończeniem 18 lat nie jeździ
        • jasnozielona_roslinka Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 12:51
          Może ich nie stać albo traktują ten wyjazd jako terapeutyczny wyjazd dla pary więc dziecko akurat niekoniecznie by się przysłużyło
    • alfa36 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 19:56
      A dziecko, tuż przed 18 rokiem życia zostawiacie samo i jedziecie w siną dal? Czy pod opieką? Bo ja wiem,, że takie dziecko sobie poradzi, natomiast wciąż mam w głowie,, że jednak jest niepełnoletnie i prawnie zostać sam nie powinien. Tym bardziej na tydzień czy dwa. Syn przy ostatnim zimowym wyjeździe zapowiedział,, że, za rok nie jedzie z nami. Będzie pełnoletni.
      • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 20:42
        prawnie to nie może zostać "sam" 7-latek, ale już 13-latek zyskuje prawną (ograniczoną) odpowiedzialnosc za swoje czyny, wg KC, czyli nie jest juz ubezwłasnowolniony. Nie masz racji twierdząc, że musisz sprawować opieke nad np. 17-latkiem.
        Chyba na głowe bym upadła zeby ciągnąć ze sobą prawie 18-latka na urlop.
        Moi synowie ostatni raz byli z nami wakacjach w szk. pdst. Juz w gimnazjum nie chcieli z nami jeździć. Jeździli na jakies obozy czy kilkudniowe wypady z kolegami.
        Nie miałam żadnego problemu, żeby zostawić prawie 18-latka samego na włosciach.
        • szeptucha.z.malucha Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 20:49
          Prwnie chodzi o sytuacje z udzieleniem pomocy medycznej. Od 16 r.Ż. wymagana jest zgoda samego pacjenta. Myślę, ze zgodę opiekuna prawnego można w razie W załatwić zdalnie. W razie zagrożenia życia i tak się ratuje a przy braku obecności/podpisu rodziców decyzję może przyklepać sąd.
          • szeptucha.z.malucha Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 20:52
            W innych sytuacjach dzieciak sam jest w stanie się ogarnąć albo z pomocą znajomego dorosłego. Mogę sobie np. wyobrazić z sytuacji nadzwyczajnych np. zgłaszanie przestępstwa, bycie zatrzymanym przez policję.
            Prawdopodobieństwo takich zdarzeń jest jednak bardzo niskie.
        • triss_merigold6 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 21:24
          Chyba na głowe bym upadła zeby ciągnąć ze sobą prawie 18-latka na urlop.

          bardzo współczuję dzieciom
          mój ma 18 lat i jedzie z nami na ferie, może dlatego, że miejsce uważa za atrakcyjne
          • szeptucha.z.malucha Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 21:29
            Moi póki co, mówią, ze lubią rodzinne wyjazdy, obok organizują sobie własne.
          • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:51
            >bardzo współczuję dzieciom
            >mój ma 18 lat i jedzie z nami na ferie, może dlatego, że miejsce uważa za atrakcyjne

            mój licealista,18-latek, pojechał sam (znaczy z kolegami) na snowboard w szwajcarskie Alpy. Samochodem.
            Nie musisz "współczuć" moim dzieciom albowiem były na tyle samodzielne, zeby ogarniac swój wypoczynek sami (tak chcieli) i spędzać go w swoim rówiesniczym towarzystwie a nie ze zgredami.
            Sami sobie organizowali zakwaterowanie, żarcie i atrakcje a nie, że mamusia i tatus im wszystko załatwili "w atrakcyjnym miejscu".
            Podobnie jak robiłam ja, będąc w ich wieku. Z mamusią przestałam jeździć w szkole sredniej, z własnej woli. Podobnie mąż.
        • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:11
          Współczuję. Uwielbiam w czwórkę spędzać czas. Moi synowie są super towarzystwem więc dla mnie to przyjemność no i mamy bardzo dobry kontakt. Starszy właśnie wrócił z Gruzji i Armenii, gdzie był z kolegą i dwa dni później wyjechał z nami na narty. Latem od kilku lat wyjeżdża bez nas, ale do USA gdzie planujemy pojechać w przyszłym roku się wybiera. Nie ukrywam że najbardziej cieszy się z tego nasz młody syn, bo jest bardzo związany z bratem.
          • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:21
            >Współczuję. Uwielbiam w czwórkę spędzać czas

            Nie ma czego "współczuc". Ani ja, ani dzieci, nie czujemy sie jakos pokrzywdzeni.
            Moje dorosłe dzieci nie są cały czas "na cycu" i mają swoje "dorosłe" sprawy. Nie musza obgadywać z mamusia swoich sercowych rozterk, innych też.
            Ja także pozwalam im życ po swojemu a nie trzymam na siłę "przy mamusi".
            Na rózne sprawy to sobie gadamy (gadalismy bo sa juz na swoim) przy rodzinnym stole itp okazjach w domu.
            ps. a potem tysiace wątkow o "dzibdziusiach"...
            • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:25
              A kto napisał że są na cycu i obgadują sercowe rozterki? Coś Ci się pomyliło bo twoi nie chcą z tobą jeździć. Powiem ci jedno: mieć świetny kontakt z rodzicami i ich wsparcie to bezcenna sprawa, niezależnie od wieku. Ja takie miałam i takie daję dzieciom. I dzięki temu jestem silna psychicznie.
              • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:36
                >Powiem ci jedno: mieć świetny kontakt z rodzicami i ich wsparcie to bezcenna sprawa,

                bo, rozumiem, masz świetny kontakt tylko na wakacjach? w domowych warunkach, gdzie dzieciaki spedzaja jednak większośc roku, to niemozliwe?
                Otóż mam dobry kontakt z dziećmi. I własnie dlatego "pozwalam" im na spedzanie wolnego czasu (wakacji) samodzielnie. Także dla zdrowia psychicznego. A nie, że ciągle z mamusia i tatusiem.
                • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:40
                  > bo twoi nie chcą z tobą jeździć.

                  i nie, ze "nie chca jeździć ze mną" tylko chca jeździć z kolegami, w swoim towarzystwie. całkowicie zrozumiała dla mnie. Czyli kogos, kto sam kiedyś tak wyjeżdżał a nie tylko "z mamusia i tatusiem". Widocznie nie masz takich doswiadczeń. Współczuję.
                  • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:49
                    Wyjeżdżał sama od 16 r.życia dziewczynko smile Zupełnie dama na kilka tygodni w czasach bez komórek i z gotowka w rękach. Ale gdy rodzice jechali na narty do Austrii to z bratem jechaliśmy choc ja mialam 19 a on 21.
                    • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:54
                      Wyjeżdżalam sama i to za granicę na kilka tygodni, miało być. Moi nie lubią obozów i kolonii.
                    • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 11:07
                      >Wyjeżdżał sama od 16 r.życia dziewczynko

                      owszem, dziewczynko. Zabieralismy namioty i jechalismy gdzies nad jezioro.
                      I uwaga! dziewczyny miały swoje namioty a chłopaki swoje. Mimo że rodziców z nami nie było. Takie wychowanie było wtedy
                  • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:58
                    Akurat nie wszyscy jeżdżą na nartach lub mają na to kasę więc to zrozumiałe, ze nie oglądasz się na innych tylko jedziesz jak masz okazję z innymi osobami, kore uprawiaja ten sport. Gdybym miała patrzeć na znajomych to do studiów bym za granicę nie wyjechała.
                  • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 21:54
                    Jedno nie wyklucza drugiego, piszemy Ci to kolejny raz.
                • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:52
                  Mój syn mało spędza tym bardziej ze nie mieszka z nami wink Kogo ty chcesz uczyć dorosłości? A dobry kontakt oznacza i to, ze się na wyjeździe dogadujesz i nie uwłacza ci kontakt z rodzicami i.masz wspolne pasje jak np.narty? Szkoda ze nie znasz tego uczucia.
                  • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 11:11
                    >Mój syn mało spędza tym bardziej ze nie mieszka z nami

                    raz "spedza", raz "nie spedza"...zdecyduj sie wreszcie bo mylisz się w zeznaniach.
              • shellyanna Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 12:27
                Ale to, ze dziecko nie chce jechać, nie oznacza słabego kontaktu, ale np. Chęć pozbycia samemu w domu, inne plany, inne zajęcia itp.

            • mava1 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:32
              od razu dodam, ze określenie "zgred" to moja osobista nadinterpretacja, z przymrużeniem oka. Moje dzieci nigdy tak nie powiedziały. To ja sama (mąz też) rozumieliśmy, że młodzież ma swoje priorytety, spojrzenie na wypoczynek, potrzebe samodzielnosci, tak, jak my mieliśmy 30 lat wcześniej
          • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:29
            *młodszy syn. Mlody syn to anglicyzm.
      • shellyanna Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:34
        Samo. Na tydzień. Bez problemu.
        • shellyanna Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:36
          Zostawiajac cała trójkę organizujemy im nadzór. Albo niania albo babcia.
    • gulcia77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 20:13
      Ale to jest decyzja młodego. Nam ona generalnie jest obojętna.
    • bergamotka77 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 20:33
      Dorosłe wyjeżdża głównie samo, ze znajomymi ale czasem namówimy go na kilka dni z rodziną jak teraz na narty.
    • klementyna156 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 21:31
      zależy, gdzie
      Do Tajlandii pojechali smile
      Camperem przez Skandynawię też chcą i wcale się nie dziwię.
      Na pełen wędrówek pieszych wyjazd na Roztocze nie mieli ochoty niestety.
      A na tygodniowy wypad na Cabo Verde nie zabieram, to ma być nasz wyjazd we dwoje, no i nie w wakacje.
    • nanuk24.0 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 12.02.23, 23:43
      Mój pełnoletni(18 lat), pracujący na pół etatu i studiujący syn, jeździ z nami na wakacje (jeśli są dla niego atrakcyjne) i ja za niego płacę.
    • myelegans Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 00:20
      Jedzie bo chce, i dopoki bedzie chcial jezdzic to z radoscia zabierzemy, z tym, ze nasze wakacje sa malo stacjonarne. W zeszlym roku Inca Trail w Peru (tydzien na szlaku), w zimie Kuba rowerowo, w marcu Francja nartowo
    • kafana Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 00:24
      To zależy…😂
    • shellyanna Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:33
      Mamy 16latka na stanie i ostatnio wolał zostać sam w domu niż jechać z nami.
    • ritual2019 Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:37
      Chca to jada. Corka miala 19 lat w ub roku i byla z nami ma wakacjach. W tym roku ma inne plany.
    • kropkacom Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:42
      Prawda jest taka, ze dopóki młodzież nie ma grupy rówieśniczej z którą mogą już sami wyjechać, będą mniej lub chętniej jeździć z rodzicami.
      • kurt.wallander Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 12:55
        Niekoniecznie to jest warunek.

        Moja najstarsza zazwyczaj tak lawiruje z wyjazdami ze znajomymi, żeby z rodziną też jechać.
        • niebieskie_korale Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 16:31
          Podpisuje sie. Moja najstarsza non sto jedzi albo z kolezankami albo z chlopakiem, ale powiedz jej tylko o rodzinnych wakacjach i uszu od razu stercza z radosci i pakuje sie nawet nieproszona wink
    • mayaalex Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:54
      Moje sa jeszcze male wiec na razie jezdza z nami - ale ja po prostu lubie ich towarzystwo, uwazam ze swietnie zachowuja sie w podrozy (od samego poczatku wytrenowani smile, lubimy duzo tych samych rzeczy. Milo byloby spedzac z nimi czas nawet jak dorosna (a moze nawet bardziej, zwlaszcza ze pewnie wtedy i tak beda na studiach gdzies daleko od domu). Jesli bedzie mnie stac, to chetnie im bede proponowac wspolne wyjazdy.
      Natomiast od czasu do czasu przyjemnie jest tez pojechac gdzies tylko we dwojke, moze ci znajomi mieli po prostu ochote raz kiedys wyrwac sie gdzies bez corki. Tym bardziej, ze jednak Tajlandia to nie wakacje pod namiotem, dodatkowa osoba kosztuje. Natomiast niezbyt to mile jesli nagle od osiemnastki przestaja w ohole gdziekolwiek z nia jezdzic.
    • 71tosia Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 09:59
      Zależy od atrakcyjności, Hawaje - córka pierwsza spakowana.
    • wena-suela Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 10:06
      Moja 15 latka stanowczo odmawia wspólnych wyjazdów już od 2 latsad( Ale nie ustajemy w proponowaniu.
    • niebieskie_korale Re: Dorosłe dzieci a wyjazdy 13.02.23, 16:26
      Roznie to bywa. Mam dziecko w pelni samodzielne i bardzo juz dorosle i takie na studiach jeszcze.
      O dziwo oboje chca z nami jedzic i pakuja sie z nami gdzie tylko moga, przynajmniej raz w roku na jedne wakacje jedziemy razem. Reszta tylko we dwoje i dzieki bogu za to wink
      W innej konfiguracji jezdzimy razem z corka i wloczymy sie po gorach.
Pełna wersja