Płaczecie ze śmiechu?

12.02.23, 20:23
Zdarzyło mi się parę razy. Raz, dzięki ematce: parę lat temu ktoś tutaj zalinkował parodię Despacito - Nie tak szybko.
I popłakałam się ze śmiechu, po paru pierwszych sekundach (to jest genialne! Obraz polskiej wsi jest stuprocentowo autentyczny.
Te taczki w rogu, ten pies patrzący zza ogrodzenia, betonowe schody, biała żonobijka + czarne meszty, w tle siekiera...normalnie obrazy z mojego dzieciństwawink)
    • kamin Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:32
      Dlaczego wieś jest śmieszna, a miasto nie?
      • 30minut Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:34
        Właśnie chciałam wyjaśnić, że w tej parodii rozbawia ogólny obraz polskości (jestem rocznik '78 a obrazki wyjęte z mojego dzieciństwa)
        Źle napisałam, że tylko o wieś chodzi.
    • 30minut Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:32
      Tzn, dzisiejsza wieś to oczywiście co innego smile
      Chodzi o lata '80 - '90te.
    • daniela34 Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:38
      Tak. Zdarza mi się. Poryczałam się ze śmiechu czytając Haška. Ale tak, że aż mi się z nosa lało. Musiał to być bardzo pociągający (pun intended) widok.
    • trudneslowa Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:41
      Wielokrotnie.
      Pamiętam, jak popłakałam się ze śmiechu, gdy moje nowonarodzone dziecko kaszlnęło i pierdnęło jednocześnie. Chwilę później płakałam ze wzruszenia.
      Było też parę momentów na Last One Laughing, gdy uroniłam łzę ze śmiechu.
    • mama-ola Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:42
      Śmiałam się kiedyś tak, że szkła kontaktowe mi wypłynęły ze łzami na policzki. Dostałam do recenzji wiersze, które były grafomańskie i pełne rymów częstochowskich. Ależ to była pocieszna lektura smile
    • gama2003 Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:54
      Kocham.
      Bardzo rzadko, choć rozmieszyć mnie łatwo.
      Zresztą i sama siebie rozśmieszam codziennie.

      Ale wczoraj ledwo uszłam z życiem ze śmiechu. Znajomy opowiedział historyjkę z naszych czasów studiów, nie znałam jej a raczej znałam fragment. Teraz puzzle wskoczyly i zrobily historię do rozrywania przepony.

      Żal, że nie mogę przytoczyć tutaj, ale cztery dorosłe osoby popłakane ze śmiechu ledwo łapały powietrze. Dziś mam zakwasy i nadal rżę na przypomnienie.
    • marta.graca Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 20:59
      Tak, zdarza mi się. Ostatnio w trakcie filmu, kiedy sobie z mężem żartowaliśmy z fabuły. Prawie się zaczęłam dusić wink
    • annaboleyn Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 21:01
      Zdarza mi się, dość często smile
      Niestety, wszystkie takie ostatnie sytuacje są zbyt hermetyczne, żebym się nimi mogła podzielić.
      No bo jak niby mam uzasadnić fakt, że płakałam ze śmiechu, gdy jednemu mojemu dziecku połamała się śniadaniówka, a drugie na kolanach błagało mnie, żebym kupiła pierwsszemu śniadaniówkę z logi Legii, dosłownie bombelek klęczał i żebrał, że on poświęci kieszonkowe, tylko kup jej, mamo?
      Ledwo dopełzłam do łazienki, tak się śmiałam, wierzcie, lub nie.
    • lilia-anna Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 21:12
      Tak, zdarza mi się to dość często i w ogóle łatwo mnie rozbawic smile
    • kaki11 Re: Płaczecie ze śmiechu? 12.02.23, 21:13
      Często. Mam tak, że jeśli zaczynam się z czegoś tak szczerze dłużej śmiać, to dość szybko płyną mi łzy . Tylko raczej częściej tak rozśmieszają mnie sytuacje życiowe, jakieś dłuższe wygłupy z bliskimi niż nawet najzabawniejsze rzeczy znalezione w internecie.
Pełna wersja