Czy ktoś tu nie pracuje?

13.02.23, 09:54
Czy są tu mamy, które nie pracują?
Nie pytam o rodziców na macierzyńskim czy wychowawczym.
Po prostu z przyczyn np zdrowotnych (fizycznych lub psychicznych)
Maja dorosłe już w nastoletnim wieku dzieci?
Odnajdujecie się na co dzień bez pracy?
    • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:07
      Ja nie pracuję. Jestem szczęśliwą emerytką. Mam tyle różnych zajęć że czasami trudno mi coś dodatkowego zaplanować na kilka dni do przodu. A czasami mam kilka dni tylko dla siebie i wówczas z radością odpoczywam.
      W pracy często miałam poczucie uciekającego bezsensownie czasu. W domu od zawsze odnajduję się doskonale.
      • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:07
        aqua48 napisała:

        > W pracy często miałam poczucie uciekającego bezsensownie czasu. W domu od zaws
        > ze odnajduję się doskonale.

        Ciekawe. A mimo to cały czas pracowałaś przed przejściem na emeryturę?
        • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:13
          bialyhenio napisał:

          > > W pracy często miałam poczucie uciekającego bezsensownie czasu. W domu od
          > zaws
          > > ze odnajduję się doskonale.
          >
          > Ciekawe. A mimo to cały czas pracowałaś przed przejściem na emeryturę?

          Nie.
    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:08
      Na ematce same pszczółki robotnice.
      • bergamotka77 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:15
        marinella napisał(a):

        > Na ematce same pszczółki robotnice.


        Nie pszczółki robotnice tylko kobiety, które mają swoje życie i pracę.
      • mae224 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:19
        co to za komentarz, jak komuś manna z nieba nie leci, to musi sobie zarobić na nią.
        • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:09
          mae224 napisała:

          > co to za komentarz, jak komuś manna z nieba nie leci, to musi sobie zarobić na nią.


          Dokładnie. Ja pracuję tylko dlatego, że nie mam innego źródła dochodu.
      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:23
        Nie no pewnie dla zasady pracujemy..nie dla kasy a gdzie??
      • ingryd Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 08:29
        O, królowa ematka z wyżyn swego macierzyństwa vide macierzyńskiego ?
        Cóż, każdemu jego pszczoła
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:04
          Odwłok Cię zaswędział pod odblaskowym kubraczkiem, najbardziej paryska ze wszystkim Paryżanek ?
        • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:08
          Nic nowego. Też swego czasu miałam takie poglądy i teksty 🤣.
    • homohominilupus Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:16
      A dlaczego pytasz?
      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:22
        Bo mam dzisiaj dość depresyjny dzień i będąc w pracy w której stosowany jest mobbingu bardzo mocno zastanawiam się nad wyjściem i nie wracaniem tam……….

        • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:39
          Kiedyś, w podobnej sytuacji, zagryzłam zęby i pracowałam dalej - o rok za długo. Bo pieniądze, dzieci, dom i dobra praca (stanowisko, zarobki). Skutki tej decyzji ponoszę w jakimś sensie do dzisiaj czyli 5 lat później. I nie brak pieniędzy czy siedzenie w domu do kolejnej pracy były najgorsze lecz wpływ na moją psychikę i postrzeganie siebie.
          Nie warto tego sobie robić, twoje zdrowie jest najważniejsze. Kolejną pracę znajdziesz szybciej, jeżeli nie stracisz czasu na psychoterapię i odbudowywanie wiary w siebie.
        • bergamotka77 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:44
          To szukaj innej. Masz z czego żyć do tego czasu?
          • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:55
            Tak, mam z czego żyć.
            Rozglądam się za inna praca. Byłam na kilku rozmowach ale tam potrzebują od zaraz a mnie obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenie.
            Nie wiem jak to ugryźć
            • misterni Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:10
              Spróbuj się dogadać w sprawie wypowiedzenia. Może nie będzie problemu.
              A jak się nie da, to cóż, ja bym złożyła wypowiedzenie tak, czy siak i szukała nadal pracy.
              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:13
                Próbowałam.
                Nie idzie się dogadać.
                A jak porzucę prace to mogę mnie dać to sądu za to że przez moje porzucenie pracy stracili sporo pieniędzy.
                Już to przerabialiśmy w tej firmie
                • lignum-vitae Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:14
                  Skoro masz propozycje pracy i nie jest to jednostkowa sytuacja, to złóż wypowiedzenie teraz. Te 3 miesiące przepracujesz, a potem albo od razu przeskoczysz do nowej pracy, albo będziesz miała chwilową przerwę i pójdziesz do nowej pracy. To jest trudne, jak każda ostateczna decyzja, ale ja nie widzę innej opcji. Byłam w dokładnie takiej samej sytuacji, więc wiem jak trudne jest składanie wypowiedzenia bez zaklepanej pracy w innym miejscu. Ale u mnie nawet szukanie pracy w czasie, gdy pracowałam w starej pracy było niemożliwe, więc nie było innej opcji jak zakończyć stare i dopiero wtedy rozpocząć nowe.
                • misterni Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:31
                  Nie doradziłam Ci porzucenia pracy. 🙂
                • daszka_staszka Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:30
                  Złóż wypowiedzenie wpisując jako powód mobbing, najlepiej z pieczątka kancelarii adwokackiej, raz dwa skrócą ci okres wypowiedzenia
                • ginger.ale Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:37
                  Złóż wypowiedzenie i szukaj nowej będąc juz w okresie wypowiedzenia.
                  Nikt nie doradza porzucenia.
                • szaraiwka Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:06
                  A masz dowody na mobbing? Bo to może dość znacząco zmienić rozmowy na temat skróconego okresu wypowiedzenia
                  • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:48
                    Tylko albo az jako świadków innych pracowników. Ale nikt o tym głośno nie powie.

                    Chciałam nagrywać następnym razem rozmowy i mieć waśnie taki dowód. Nie wiem czy to zgodne z prawem.

                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:51
                      Przyklej gdzieś w kacie kartkę „wszystkie rozmowy są nagrywane” i możesz nagrywać ile wlezie
                      • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:06
                        ichi51e napisała:

                        > Przyklej gdzieś w kacie kartkę „wszystkie rozmowy są nagrywane” i możesz nagryw
                        > ać ile wlezie

                        Najlepiej w WC

            • georgia.guidestones Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:05
              mc.dongs napisała:

              > Tak, mam z czego żyć.
              > Rozglądam się za inna praca. Byłam na kilku rozmowach ale tam potrzebują od zar
              > az a mnie obowiązuje 3 miesięczny okres wypowiedzenie.
              > Nie wiem jak to ugryźć
              Porozumienie stron?
            • eriu Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:09
              Jeśli ktoś chce pracownika z doświadczeniem a nie rozumie okresu wypowiedzenia 3 miesiące to nie świadczy o nim dobrze jako o pracodawcy.
        • korniz Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:43
          O to musi być coś w powietrzu. Bo też miałam doła, ale już mija.
          • maslova Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:43
            korniz napisała:

            > O to musi być coś w powietrzu. Bo też miałam doła, ale już mija.

            🙄🙄🙄
        • anilorak174 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:11
          Ja raz po prostu wyszlam i nie wróciłam. Pracowałam w tamtym miejscu tydzień.

          Jedną z kolejnych prac zmieniłam o kilka lat za późno. Tez był mobbing, stres, obwinianie pracowników o wszystko, osobiste dowalanki, awantury o kawe, rozmowę, pojscie do kibla.
          Znalazłam inne miejsce gdzie szanuje się ludzi.

          Ale moim skrytym marzeniem jest nie musieć pracować.
          • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:16
            anilorak174 napisała:

            > Ja raz po prostu wyszlam i nie wróciłam. Pracowałam w tamtym miejscu tydzień.
            >



            Gdybym pracowała tydzień i od razu byłby mobbing, to też bym tak zrobiła.
            Bo po takim porzuceniu pracy i dyscyplinarce, nikomu nie trzeba takiego świadectwa pracy pokazywać. Można się zachować jakby tego tygodnia nie było.
            Mobbing jest wtedy kiedy ofiara nie ma gdzie uciec, bo innej pracy nie ma.
            • anilorak174 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:42
              Pisałam o dwoch roznych miejscach pracy.
        • teodor-k Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:36
          mc.dongs napisała:

          > Bo mam dzisiaj dość depresyjny dzień i będąc w pracy w której stosowany jest mo
          > bbingu bardzo mocno zastanawiam się nad wyjściem i nie wracaniem tam……….
          >
          Przykre że masz takie ostatnio doświadczenia .
        • komorka25 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:36
          Złóż wypowiedzenie. A wcześniej znajdź rozumnego lego i rozumiejącego lekarza. Od jutra możesz być na chorobowym.
          • komorka25 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:38
            Skąd tam "lego" nie wiem. Może z powodu kombinowania, jaki prezent kupić dziecku na urodziny. Sorry.
    • alpepe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:22
      A, to dlatego się zadawałaś tak długo z tym gównem i go kochałaś. Brak ci porządnej roboty.
      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:30
        Kto powiedział że nie mam pracy?
        Mam stała od kilkunastu lat
        • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:32
          mc.dongs napisała:

          > Kto powiedział że nie mam pracy?
          > Mam stała od kilkunastu lat

          Ale jeśli jej nie lubisz, albo źle się w niej czujesz to możesz poszukać innej.
        • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:33
          To porządna praca? Daje ci satysfakcję?
          • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:53
            Tak, świetne zarobki, po prostu ją lubię.
            Coraz częściej odczuwam monbing:
            - o łazienka brudna, Krysia (ja) popatrz jak brudno ( pracuje tutaj 6 osób a zawsze do mnie są te uwagi). Jestem tez jedyna która co jakis sprząta ten syf.
            - wywiesiilam grafik sprzątania i tyko ja tez sprzątałam. Kordy szefostwo widziało w jednym tygodniu brud to również mnie się oberwało.
            - będąc ma L4 dostałam filmik jak brudny zlew jest w kuchni.

            Jest tego więcej ale po prostu szefostwo nie szanuje tutaj nikogo a ja odczuwam to najbardziej.
            • primula.alpicola Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:00
              Masz świetne zarobki za sprzątanie łazienki?
              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:15
                Nie takie jest moje stanowisko.
                Pracuje w obsłudze klienta.
                Utrzymanie porządku należy do naszych (wszystkich pracujących) obowiązków również.
                • primula.alpicola Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:16
                  mc.dongs napisała:


                  > Utrzymanie porządku należy do naszych (wszystkich pracujących) obowiązków równi
                  > eż.

                  O widzisz. I to właśnie powiedz szefowi i wszystkim pracującym. Oraz, że nie życzysz sobie uwag na temat czystości kierowanych bezpośrednio i tylko do Ciebie.
                  • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:38
                    Tylko że ja się boje tak powiedzieć.
                    • primula.alpicola Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:39
                      I oni o tym wiedzą.
                      No więc, będziesz nadal sprzatąć.
                    • lignum-vitae Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:22
                      mc.dongs napisała:

                      > Tylko że ja się boje tak powiedzieć.

                      W Twojej sytuacji dostałam kiedyś świetną radę, do której się nie zastosowałam. Podaję dalej, może będziesz mądrzejsza ode mnie, bo z perspektywy czasu wiem, że była naprawdę doskonała.

                      Skoro wiesz, że w tej pracy już nie chcesz być i wiesz jakie masz deficyty w asertywności, to potraktuj tę pracę jako doświadczenie. Składasz wypowiedzenie i już Cię z niej przecież nie wywalą za to, że nagle przestałaś być frajerką, która sprząta po wszystkich. Czyli teraz możesz powiedzieć absolutnie wszystko, wyćwiczyć wszystkie odpowiedzi, których do tej pory się bałaś. Nikt Cię tam nie szanuje - ani współpracownicy, ani zwierzchnicy. Już niczym nie ryzykujesz. Potraktuj te 3 miesiące jako szkolenie jak reagują ludzie na różne zachowania. Możesz się zdziwić.

                      Ja wtedy położyłam uszy po sobie i bardzo tego żałuję. Asertywności się nauczyłam wiele lat później, kosztowało mnie to dużo zdrowia.
                      • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:25
                        lignum-vitae napisała:

                        Składasz wypowiedzenie i już Cię z niej przecież nie wywalą za to, że nagle przestałaś być frajerką, która sprząta po wszystkich. Czyli teraz możesz powiedzieć absolutnie wszystko, wyćwiczyć wszystkie odpowiedzi, których do tej pory się bałaś. Nikt Cię tam nie szanuje - ani współpracownicy, ani zwierzchnicy. Już niczym nie ryzykujesz.


                        Ja też jestem ofiarą mobbingu i też przez lata kładłam uszy po sobie. Odkąd jestem w okresie ochronnym walę prawdę prosto w oczy, mówię głośno i piszę to co zawsze chciałam powiedzieć, tylko nie miałam odwagi. I zero efektu. Po szefie psychopacie/mobberze wszystko spływa. A mobbing wcale nie jest mniejszy.
                        Więc nie jest to najlepsza rada.
                        • lignum-vitae Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:04
                          Ale nie chodzi o to, żeby coś zmienić na stanowisku pracy, które się i tak opuszcza za 3 miesiące, ale żeby przećwiczyć asertywność przed kolejną pracą. I zobaczyć jak ludzie reagują na różnego rodzaju "stawianie się." Coś mi się wydaje, że autorka nigdy nie spróbowała tupnąć nogą, wobec czego fajnie jest sprawdzić co się dzieje kiedy się nie kładzie uszu po sobie. I być może zyskać nową pewność siebie, w nowej pracy może się przydać. Taka sucha zaprawa przed dalszym życiem.
                          • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:11
                            lignum-vitae napisała:

                            Coś mi się wydaje,
                            > że autorka nigdy nie spróbowała tupnąć nogą, ...


                            No ja teraz tupię nogą, bo za pół roku idę na emeryturę. Ale mobber ma w czterech literach moje tupanie nogą. tongue_out
                            • lignum-vitae Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:23
                              asia-loi napisała:

                              > lignum-vitae napisała:
                              >
                              > Coś mi się wydaje,
                              > > że autorka nigdy nie spróbowała tupnąć nogą, ...

                              >
                              > No ja teraz tupię nogą, bo za pół roku idę na emeryturę. Ale mobber ma w cztere
                              > ch literach moje tupanie nogą. tongue_out

                              Ja mam chyba jakieś deficyty, bo zupełnie nie o to mi chodzi. Chodzi o to jak się autorka poczuje, kiedy tupnie nogą, a nie co zrobi mobber. Być może mobber lub zespół coś zrobią, a może nic nie zrobią. Ale autorka poczuje jak to jest stawiać granice, a to jest całkiem przydatne. Tobie już nie, bo nie idziesz do kolejnej pracy, ale jej się przyda. A tak swoją drogą, skoro już tupiesz tą nogą, lepiej Ci z tym? Że w końcu możesz powiedzieć to co zawsze chciałaś, ale zawsze się bałaś? Bo dla mnie to, że dałaś sobie prawo do wolności wypowiedzi i przynajmniej nie zżera Cię to od środka, to wielki plus dla własnego zdrowia.
                              • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:22
                                lignum-vitae napisała:

                                A tak swoją drogą, skoro już tupiesz tą nogą, lepiej Ci z tym? Że w końcu możesz powiedzieć to co zawsze chciałaś, ale zawsze się bałaś?


                                Tak, trochę, lepiej. Choć mobber nie przyjmuje do wiadomości, tego co mu mówię i piszę nazywa to moim urojeniami.
                                Ale to jest ludź wyjątkowo nieuczciwy i perfidny. Nie cofnie się przed żadnym najbardziej odrażającym kłamstwem. Nigdy nie spotkałam kogoś tak nieuczciwego. To klasyczny socjopata. Oczywiście komunia w kościółku u niego jest na porządku dziennym.
                    • mid.week Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:42
                      mc.dongs napisała:

                      > Tylko że ja się boje tak powiedzieć.


                      I przez to mozesz byc mobbingowana w kolejnych miejscach pracy, bo dajesz sobie wejsc na głowę.
                      • lumeria Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:10
                        >I przez to mozesz byc mobbingowana w kolejnych miejscach pracy,
                        >bo dajesz sobie wejsc na głowę.

                        Ona nie jest mobbingowana, tylko sama stwarza sytuacje, w której czuje sie pokrzywdzona przez innych. Swoim brakiem zdrowych granic i dbania o siebie.

                        W pracy mc.dongs nie ma przymusu sprzątania miejsc wspólnych. Skąd to wiemy? Z tego, ze nikt poza nią tego nie robi. Skoro ona to chce robić, to kto jej będzie zabraniał? No nikt inny nie daje się wrabiać w sprzątanie kibla i kuchni.
                        • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:21
                          Napisałam że szefostwo wysyła do mnie podczas L4 zdjęcie brudnego zlewu.
                          Tylko ja dostaje uwagi że cos jest nieposprzątane. Uważam ze to mobbing
                          • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:24
                            mc.dongs napisała:

                            > Napisałam że szefostwo wysyła do mnie podczas L4 zdjęcie brudnego zlewu.

                            A co odpisałaś w odpowiedzi?


                            • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:35
                              Że nie korzystam ponieważ nie ma mnie w pracy
                              • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:40
                                A mogłaś po prostu zapytać DLACZEGO dostałaś takie zdjęcie.
                              • jednoraz0w0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:16
                                mc.dongs napisała:

                                > Że nie korzystam ponieważ nie ma mnie w pracy

                                🙄 Bogowie I boginie, miejcie ją w opiece. A gdybyś była w pracy to co? To byś przeprosiła i posprzątała?
                • motyllica Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:23
                  ale ty pokazałaś, że to robisz i się do ciebie przykleiło
            • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:15
              Jesteś recepcjonistka albo sekretarka. Zgadłam?
              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:34
                Nie, już pisałam czym się zajmuje
            • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:26
              takie swietne zarobki i ci kaza sprzatac kibel?
              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:35
                A co ma jedno do drugiego?
                Ty w domu nie sprzątasz? Czy swojego stanowiska w pracy bo dużo zarabiasz?
                Dla mnie to normalne dbanie o porządek bez względu na wysokość wynagrodzenia czy dochodu
                • bergamotka77 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:53
                  W biurze nie sprzątam ani łazienki ani kuchni. Wstawiam naczynia do zmywarki i tyle.
                • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:03
                  W domu sprzątam, w pracy nie, bo nie jestem sprzątaczką. Swoje stanowisko utrzymuję w porządku, ale nie ogarniam brudnego zlewu, ani nikt mi nie wysyła jego zdjęcia, jak jestem chora.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:19
                  Zartujesz? W życiu nie sprzątałam w pracy, nawet wtedy kiedy doświadczenie zawodowe maiłam zerowe.
                  Jeśli nie odróżniasz ogarnięcia własnego biurka w pracy od sprzątania toalet to właśnie dlatego Ty je sprzątasz. Inni odróżniają.
                  Porównanie tego ze sprzątaniem we własnym domu jest kuriozalne.
                • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:44
                  Dom to jedno, a praca to co innego. Nie placa mi za sprzatanie kibli, bo od tego sa inne osoby. Moja kolezanka pracowala kiedys w biurze projektow i tam faktycznie zdarzalo sie, ze trzeba bylo ogarnac przy okazji kuchnie. Teraz chyba wreszcie kogos zatrudniaja.
                • sol_13 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:17
                  Dla mnie to normalne dbanie o porządek bez względu na wysokość wynagrodzenia czy dochodu

                  Normalne dbanie to jest porządek na biurku, dokumenty schowane do zamkniętej szafki itp. Mycie tegoż biurka już nie, to należy do osoby sprzątającej. A mycie kuchni/toalet w miejscu pracy to już wyższy poziom abstrakcji. Uciekaj stamtąd i to pędem.
                  • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:46
                    Szef nie zatrudnia osoby sprzątającej.
                    Kiedyś do pracy wpadła jego mama i zrobiła taka aferę że jest syf, chlew, leciały przekleństwa na nas.
                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:48
                      Kłamiesz zwyczajnie - praca rozwija, organizuje czas i zapewnia miły kontakt z drugim człowiekiem.
                    • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:12
                      Brak kultury osobistej, poprawnych relacji i szacunku do pracownika.
                    • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:17
                      I serio nikt się nie odezwał, że jakaś obca baba was opiernicza i przeszkadza wam w pracy?
                      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:58
                        Byłaby gorsza afera
                        • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:51
                          Nie szanujecie się.
                        • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:04
                          No to by była, najwyżej by was wyrzucili z tego januszeksu, który płaci najniższą krajową i matka szefa mogłaby sama zacząć ogarniać zmywak.
                    • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:00
                      Hahaha!!!
                      No to sobie odpowiedziałaś. Szef nie zatrudnia sprzątaczki, bo przecież sprzątanie samo się zawsze robiłobig_grin

                      Spoko, też miałam robotę w stylu "kierownik biura" ze sprzątaniem w pakiecie. Bo najczęściej siedziałam w tym biurze sama. Trochę dziwne? No trochę. Ale mnie w robocie zazwyczaj się coś dziwnego przydarzało.

                      Widzę, że kolejny wątek o tym samym się kręci. No dobrze, można sobie nie pracować, jeśli ma się jakieś zaplecze, zwłaszcza jeśli to nie mężowski cycek, można się trochę ponudzić i pouwsteczniać i tak doszlusować do poziomu narodu, można też mieć do dyspozycji te 20h tygodniowo, które może by się i przeznaczyło na pracę, ale przecież nie wyrwiemy jej nikomu z gardła, a hobbistycznie na 20h/tydzień nikt w tym kraju JDG zakładać nie będzie jak nie musi, a przynajmniej z takim przekonaniem wyszłam z domu, w którym skarbówka takiemu JDG dyszała zawsze w kark.
                    • lumeria Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:48
                      >Kiedyś do pracy wpadła jego mama i zrobiła taka aferę że jest syf, chlew, leciały przekleństwa na nas.

                      Cooooo??? 😲😲😲

                      I kto ten chlew posprzątał?
                      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 19.02.23, 11:40
                        Jakieś praktykantki
              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:37
                Firma nie zatrudnia do sprzątania nikogo wiec to należy do naszych obowiązków
                • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:47
                  A kto wykonuje wasze obowiązki, w czasie, kiedy wy sprzątacie?
                  • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:54
                    Mamy to robić w wolnym czasie. Między klientami, telefonami, szkoleniami.
                    • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:24
                      Serio, nie wierzę, że taki pracodawca dobrze płaci.
                      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:19
                        Powiedzmy ze od pracodawcy najniższa krajowa a ze jest jeszcze ktoś nad nim to od nich dostaje bardzo wysokie premie za sprzedaż
                        Dużo Powyżej średniej krajowej wychodze miesięcznie
                        • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:21
                          Co to jest „ktoś nad pracodawcą”? I jakim cudem Ci płaci skoro nie masz z nim żadnej umowy?
                          • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:35
                            Skąd myśl ze nie mam żadnej umowy?
                            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 02:56
                              Pracujesz u dwóch pracodawców jednocześnie i jeden płaci Ci najniższą pensję a drugi premię za tę samą pracę?
                              • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:46
                                Nie o tym jest wątek
                    • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:19
                      mc.dongs napisała:

                      > Mamy to robić w wolnym czasie. Między klientami, telefonami, szkoleniami.


                      Rozumiem Cię doskonale, bo sama mam podobnie.
                      Na poprawę humoru polecam to, co mi dzisiaj ktoś przysłał, a co mnie bardzo rozbawiło.

                      https://www.pozytywniej.pl/upload/868e8cb755603e16d98d288d6213dc0a5691.jpg
                • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:59
                  Na przyszłość - jeżeli coś jest w obowiązkach wielu osób, to najczęściej nie jest obowiązkiem nikogo w praktyce. Zazwyczaj cała robota spada na jedną osobę, która czuje się odpowiedzialna/nie może żyć w syfie/nie lubi zostawiać pracy. Czyli frajer. Nie bądź frajerem, a jak jest brudno, bo firma oszczędza na ekipie sprzątającej, niech zmieni zasady. Ja w takich sytuacjach zamtkam oczy, odwracam się i pilnuję rąk, żeby niepotrzebnie gdzieś tam nie powędrowały. I bardzo, bardzo zwracam uwagę, żeby nie robić za współpracowników nieproszona, nie kończyć za nich pracy i w ogóle nie być nadgorliwą. Dzięki temu mam mniej problemów, pracuję zgodnie z umową i jestem lubiana i szanowana (oprócz największych nierobów i lizusów) 😁.
                • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:30
                  🤯
                  Zabiłabym śmiechem, gdyby mi kazano kibel sprzątać w ramach obowiązków.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:20
                  Masz to wpisane w zakres obowiązków na piśmie? Wyłącznie Ty?
                  • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:36
                    Nie, każdy ma wpisane dbanie o prządek na swoim stanowisku pracy
                    • mid.week Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:40
                      mc.dongs napisała:

                      > Nie, każdy ma wpisane dbanie o prządek na swoim stanowisku pracy


                      Wc nie jest twoim stanowiskiem pracy
                    • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:46
                      ciekawe co to za januszeks...
                    • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 02:57
                      Mycie toalet to nie jest dbanie o swoje stanowisko pracy. Tak samo zmywanie.
              • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:31
                simply_z napisała:

                > takie swietne zarobki i ci kaza sprzatac kibel?


                U mnie w pracy też tak było. Firma nieźle płaci. Ale zdarzyło się ileś razy, że jak nie było sprzątaczki to my musiałyśmy sprzątać. Oczywiście kilka osób sprzątało, a kilka się nie poczuwało, choć korzystało ze tego, że ubikacja była czysta i nie śmierdziało w niej. Zmywarki nie ma. Każdy po sobie zmywa. Na co dzień sprzątaczka jest, ale były przerwy jak jedna odeszła, a druga przyszła. Raz taka przerwa trwała prawie rok. Bo nie mogli znaleźć sprzątaczki, dlatego że musi być z polecenia. Bo w/g mojego szefostwa każdy jest szpieg i złodziej.
                • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:34
                  O.o
                  • teodor-k Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:42
                    Przecież było tu już trochę wątków i znowu zdziwienie .Żadna praca nie hańby ,chyba że ktoś ma lewe ręce lub udaje że pracuje .Skąd tyle wpisów do południa .Wszyscy na zdalnym czy na emeryturze 😥
                • bergamotka77 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:35
                  Krótko mówiąc pracowałaś u januszy
                  .
                  • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:38
                    bergamotka77 napisała:

                    > Krótko mówiąc pracowałaś u januszy
                    > .

                    >
                    Na to wychodzi.
    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:42
      Dlaczego zakładasz, że aby nie pracować, to konieczna jest jakaś przyczyna?
      Ja przestałam pracować po urodzeniu drugiego dziecka, pierwsze miało wtedy 6 lat i już do pracy nie wróciłam i nie wrócę, bez przyczyny, bo tak, bo nie muszę pracować, bo nie mam i nigdy nie miałam parcia na robienie kariery, ani parcia na więcej, więcej, więcej kasy, większa willa, więcej mercedesów w garażu. Wystarcza mi, to co mam, choć pewnie według ematki wąskiej specjalistki, mam dużo za mało.
      Praca zarobkowa kompletnie nie jest mi potrzebna do szczęścia.
      Dzięki temu, że nie pracuję mogę robić mnóstwo rzeczy, na które bym nie miała czasu, gdybym musiała chodzić do pracy.
      Doba jest i tak za krótka na wszystko, co bym chciała zrobić, ciągle w biegu i muszę wybierać, co mam akurat robić, bo wszystkiego nie dam rady z braku czasu i siły.
      • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:45
        Ograniczając sie tylko do aspektu finansowego - wiesz, że ludzie nie pracują tylko na większe wille i więcej mercedesów?wink
        • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:03
          >wiesz, że ludzie nie pracują tylko na większe wille i więcej mercedesów?

          no własnie...akurat finanse to dla mnie najmniej istotna przyczyna była, kiedy wrócilam do pracy po urlopie wychowawczym. Mój mąz zarabiał 20 tys. zł kiedy średnia pensja była ok. 4 tys zł.
          No ale ja nie jestem miłośniczka mopów....A gotowac nienawidze i robie to z musu (obowiazku).
          Duzo przyjemniejsza (satysfakcjonujaca) była dla mnie praca zawodowa. Jednakowoz która nie polegała na przerzucaniu papierów z jednej strony biurka na drugą.
          Kariery też nie zrobiłam, choc mogłam. Głównie właśnie przez dzieci bo musiałam tak ustalić swój czas pracy, żeby byc w domu w określonych godzinach wiec musiałam pozegnać pracę w nieprzewidywalnych godzinach.
          Niemniej i tak okrojona praca była dla mnie przyjemnością. Gdybym została wyłącznie w domu to chyba zabiłabym sie własna pieścią...Byłabym sfrustrowaną babą, wyzywajacą się na wszystkim, co pod ręke sie nawinie.
          • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:06
            mava1 napisał(a):

            > Duzo przyjemniejsza (satysfakcjonujaca) była dla mnie praca zawodowa. Jednakowo
            > z która nie polegała na przerzucaniu papierów z jednej strony biurka na drugą.
            >

            Ktore to sa te slynne prace polegajace na przerzucaniu papierow??
            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:22
              Nie wiesz? W hurtowni papieru, w punkcie ksero, tam mnóstwo papieru dziennie się przerzuca.
              • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 01:49
                Może nie papiery, ale gdy pracowałam w polskim korpo, mieliśmy takiego jednego wice/specjalistę odniewiadomoczego. Jego praca polegała na ściąganiu i zbietaniu komputerowo opracowanych wyników (czyli pracy działów) przez kierowników działu i prezentowaniu ich szefostwu wyżej. Plus co chwila podsuwał tym kierownikom różne pomysły, jakie jeszcze dane by się przydały i w jaki jeszcze inny sposób można je zaprezentować. Generalnie zawracał 4 litery zajętym kierownikom (bo u nas większość z tych kierowników miała niezły zasuw i sporo obowiązków), którzy zarabiali pewnie z połowę zarobkó tego pana lub mniej i nie mieli płacone z nadgodziny (w odróżnieniu od szeregowych pracowników) w których dopiero mogli pochylić się nad tymi wykwitami umysłu. Pan miał też zajmować się kontaktami między oddziałami firm w kraju i za granicą. Dopiero gdzieś po ponad 2 latach ktoś z góry zareagował na nasze skargi i bliżej przyjrzał się obowiązkom i pracy tego pana. Później jego obowiązki dostali poszczególni dyrektorzy oddziałow, bo okazało się, że stanowisko było bezsensowne i praca pan bezużyteczna, a czasem nawet wręcz szkodliwa dla firmy (bo zaniedbywał np. kontakty i nie reagował na czas na problemy oraz nie dbał wystarczająco o interesy polskiej strony).
            • asia-loi Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:39
              boogiecat napisała:

              > Ktore to sa te slynne prace polegajace na przerzucaniu papierow??


              Bycie kierownikiem. Mój kierownik nawet tego nie robi. Ba, jak się pojawi na godzinę raz w tygodniu w pracy to wszystko. Oficjalnie pracuje w domu. Problem jest tylko taki, że on nic nie umie. A żeby pracować w domu to moim zdaniem trzeba coś umieć. Ale ma układy i zarabia duże pieniądze. Tak to można pracować do 200 lat. Jak bym miała taką fuchę, to bym w życiu nie chciała iść na emeryturę. I mnóstwo ludzi też by nie chciało. Zresztą jakby wszyscy mogli tak pracować, to by w ogóle emerytów nie było. wink
            • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:15
              >Ktore to sa te slynne prace polegajace na przerzucaniu papierow??

              biurowa. Wypełniasz rubryczki, codziennie te same. No... liczby sa różne, nazwiska, przy uzupełnianiu rubryczek itd.
              • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:00
                Dzisiaj używa się do tego komputerów 😂.
                • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:13
                  więc papiery weź sobie w cudzysłów. Nie zmienia istoty rzeczy.
                  Poza wszystkim to papiery maja sie jednak bardzo dobrze. Petent nie przyjdzie do urzędu z dyskiem czy usb tylko z papierem, który potem wklepujesz w komputer.
                  • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:07
                    Nie wiem, mieszkam w UK. Jedyne papiery, jakie gdziekolwiek nosiłam, to podania o prawo jazdy i paszport. Prawdopodobnie i to się zmieniło. Nawet podania o pracę czy cv załatwiam elektronicznie, nie mówiąc o umowach z dostawcami mediów czy gazu/prądu (od wielu lat). Papiery funcjonują jedynie w kontaktach ze starszymi ludźmi, którzy "nie umieją w internety" lub z różnych powodów nie mają dostępu. A i w tej grupie wiekowej coraz częściej ludzie wolą komunikację elektroniczną.
                    • snakelilith Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 13:01
                      yuka12 napisała:

                      > Papiery funcjonują jedynie w kontaktach ze starsz
                      > ymi ludźmi, którzy "nie umieją w internety" lub z różnych powodów nie mają dost
                      > ępu. A i w tej grupie wiekowej coraz częściej ludzie wolą komunikację elektroni
                      > czną.

                      Nieprawda. Istnieją ludzie, w każdym wieku, odrzucający przymus elektronicznego życia. Niektórzy, radykalni, robią to całkowicie, inni, tylko częściowo, wybierając to, co są w stanie zaakceptować. I to nie oznacza, że są elektronicznymi analfabetami. Trochę zaściankowe jest dziś zakładanie, że robią to tylko starzy ludzie, bo "nie umiom".
                      • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:19
                        Tylko że taka postawa w dzisiejszych czasach plasuje te osoby niejako poza głównym nurtem życia, nawet poza większością społeczeństwa. W UK nie ma już chyba analogowej telewizji, są plany zniesienia tradycyjnych linii telefonicznych (na rzecz cyfrowych), nie wiem, czy w ogóle jest możliwość instalowania nieinteligentnych (cyfrowych, internetowych) liczników prądu i gazu. W większości małych miast i miasteczek jedyne usługi bankowe są dostępne na poczcie, a i te placówki planowano pozamykać (na szczęście zatrzymano ten proces). Pensje i emerytury są przelewane na konto. Większość kursów i szkoleń jest online, a jeżeli nawet odbywają się stacjonarnie, to egzaminy, zwłaszcza profesjonalne, zdaje się online. Chcąc nie chcąc trudno funcjonować w analogowej rzeczywistości.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:04
          Wiem.
          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:07
            to szkoda, że wypowiedź ograniczyłaś do ja nie pracuję, bo nie potrzebuję wiekszej willi i więcej mercedesówwink
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:16
              Czemu?
              Przecież pytanie było osobiste, więc napisałam o sobie, a nie o innych, bo w sumie nie wiem, co robią inni i dlaczego. Niech sobie żyją, jak chcą, albo muszą, albo mogą.
          • motyllica Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:16
            ale skoro ty nie pracujesz, to musisz mieć kogoś kto pracuje za/na ciebie
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:28
              Owszem, ale on uwielbia pracować i bez pracy by się zanudził na śmierć.
              Jak ostatniego lata musiał wziąć 3 miesiące zaległego urlopu, to zbudował prawie od nowa garaż(to akurat dobrze, bo już sporo przeciekał), postawił altankę (nie wiem o co, bo i tak nikt w niej nie będzie siedział), zbudował nową komórkę na narzędzia, i przekopał wszystkie chaszcze w ogrodzie i ciągle nie miał co ze sobą zrobić, bo do pracy nie chodził. Wprawdzie i tak codziennie ktoś z pracy dzwonił i o coś pytał, ale to było za mało.
              • furiatka_wariatka Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:03
                Ciekawe tylko co będzie jak ten on zejdzie lub zamieni cie na mlodszy model? Ja teoretycznie też bym mogła odpuścić pracę i spokojnie byśmy się utrzymali z pensji męża, jedyne co mnie powstrzymuje to właśnie przekonanie, że nie można się całkiem uzależnić od czyjejś pensji, bo przecież ten ktoś może ciężko zachorować, umrzeć, odejść, i ciężko potem szukać pracy po iluś latach przerwy.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:24
                  Ubezpiecznie na życie, oszczędności, dochód pasywny.
                • majenkirr Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:58
                  furiatka_wariatka napisał(a):
                  > ten ktoś może ciężko zachorować, umrzeć, odejść,




                  Ty tez możesz zachorować i nie być w stanie pracować.
                  • furiatka_wariatka Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:58
                    Jasne, tylko, że mój mąż pracuje, więc nawet jeśli zejdę/odejdę to on ma pracę nadal, ale gdyby nie pracował to byłoby mu ciężko od tak wrócić na rynek po iluś tam latach.

                    mamtrzykotyidwato5 to niepracująca żona pracującego męża, jeśli on zejdzie, ona ma problem, jeśli ona zejdzie, to on sobie da radę finansowo, pewnie nawet łatwiej, bo mu jedna osoba do utrzymania ubędzie. Jasne, można mieć ubezpieczenie na życie, ale to raczej szybko się pieniądze skończą, a jeśli mąż zejdzie przed emeryturą, to też żonie nie przysługuje 80% jego emerytury, więc niejako zostaje z niczym.
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:36
                      Przysługuje tak, czy siak renta rodzinna po mężu.
                      • kamin Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:59
                        Renta rodzinna przysługuje tylko w.okreslonych przypadkach
                        Jesteś pewna że się kwalifikujesz? I że będziesz.sie nadal kwalifikować jak dzieci dorosną?
                • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:44
                  teoretycznie też bym mogła odpuścić pracę i spokojnie byśmy się utrzymali z pensji męża, jedyne co mnie powstrzymuje to właśnie przekonanie, że nie można się całkiem uzależnić od czyjejś pensji, bo przecież ten ktoś może ciężko zachorować, umrzeć, odejść, i ciężko potem szukać pracy

                  Nie każdy ma lękową osobowość.
              • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:24
                A nie mogliscie gdzies pojechać?
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:24
                  Pracoholik nie potrafi, za daleko od firmy.
                  • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:54
                    Ok.
              • alessa28 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:28
                mamtrzykotyidwato5 napisała:

                > Owszem, ale on uwielbia pracować i bez pracy by się zanudził na śmierć.
                > Jak ostatniego lata musiał wziąć 3 miesiące zaległego urlopu, to zbudował prawi
                > e od nowa garaż(to akurat dobrze, bo już sporo przeciekał), postawił altankę (n
                > ie wiem o co, bo i tak nikt w niej nie będzie siedział), zbudował nową komórkę
                > na narzędzia, i przekopał wszystkie chaszcze w ogrodzie i ciągle nie miał co ze
                > sobą zrobić, bo do pracy nie chodził. Wprawdzie i tak codziennie ktoś z pracy
                > dzwonił i o coś pytał, ale to było za mało.

                super ale bierzesz pod uwage ze tak zajechany facet moze nagle zejsc?albo moze wymieni cie na polowe mlodsza-widzialam juz w zyciu pare akcji pt " on nigdy by tego nie zrobil" -i robil ,a jakze.
                nawet nie to,ze ci tego zycze,bo nie-ale nie boisz sie takich scenariuszy?
                chyba ze masz jakies tajne konto na ktore odkladasz kase na czarna godzine albo jakis super plan bo jesli nie to podziwiam twoja beztroske
                • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 05:19
                  A ty bierzesz pod uwagę,ze możesz nagle zejść ? Ze możesz nagle zejść razem z mężem ? Rozchorować się ? Wpaść pod samochód ? Wylądować na wózku ? Stracić wzrok ?
                  Wiele takich przypadków już widziałam,

                  Mam nadzieje, że pracując odkładasz na tajne konto dużą kasę, żeby sfinansować dzieciom wikt i opierunek do końca studiów, bo jeśli nie to podziwiam twoja beztroskę.
                  • m_incubo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:14
                    A to musi być tajne konto koniecznie?
                    Inaczej inwestować oszczędności się nie da?
                    Ja np. między innymi dlatego pracuję - nie żeby mieć kolejnego Mercedesa, bo lubię moją Skodę Yeti, ale żeby ułatwić dzieciom start w dorosłe życie, sfinansować studia.
                    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:56
                      No to przynajmniej nie jest wieczne lękowe czarnowidztwo, to już lepiej rozumiem, niż pracuję, bo boje się, że XYZ…
                      • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:04
                        marinella, piszesz ciągle o tej lekowej postawie. Czy Twoim zdaniem wykupywanie ubezpieczenia świadczy o postawie lękowej?
                        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:05
                          Zależy na co i za ile.
                          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:52
                            No więc właśnie - każdy dostaje w życiu inne karty i dlatego inaczej gra. I tak samo jak "niepracowanie" nie ogłupia tak samo pewne wybory nie świadczą o postawie lękowej.
                            • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:54
                              Ależ ja właśnie o tym piszę.
                  • niemcyy Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:46
                    marinella napisał(a):

                    > A ty bierzesz pod uwagę,ze możesz nagle zejść ? Ze możesz nagle zejść razem z m
                    > ężem ? Rozchorować się ? Wpaść pod samochód ? Wylądować na wózku ? Stracić wzr
                    > ok ?

                    Raczej bierze i pracuje, żeby m.in. zminimalizować skutki tego wszystkiego. Ruski łyżwiarz, któremu po zapaleniu płuc amputowali obie stopy już nie pojeździ, ale pracę umysłową można wykonywać albo być złotnikiem z innego wątku po wylądowaniu na wózku i pierwszym ogarnięciu, ale do tego trzeba mieć coś w głowie i umieć coś, za co ktoś będzie chciał zapłacić.
                    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:54
                      No widzisz, a ja ma za sobą studia pozwalające mi znaleźć stosunkowo łatwo prace, znam dobrze języki, jeśli już musialabym całkiem zmienić branże na cokolwiek, wsparcie w rodzinie, szerzej pojętej niż tylko mąż oraz w ubezpieczeniu i naprawdę nie muszę o takich potencjalnych koszmarach codziennie myśleć. Wiele osób, które może sobie pozwolić na niepracowanie ( na stałe lub czasowo) ma po prostu potencjalne plecy finansowo-rodzinno-życiowe i są odporne na ciagle straszenie kobiet „ a co jak Cie mąż zostawi” , „ a co jak mąż zejdzie”. Ciąg dalszy straszenia kobiet przez inne kobiety,
                      • nenia1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:10
                        marinella napisał(a):

                        > Wiele osób
                        > , które może sobie pozwolić na niepracowanie ( na stałe lub czasowo) ma po pros
                        > tu potencjalne plecy finansowo-rodzinno-życiowe i są odporne na ciagle straszen
                        > ie kobiet „ a co jak Cie mąż zostawi” , „ a co jak mąż zejdzie”. Ciąg dalszy st
                        > raszenia kobiet przez inne kobiety

                        to bardzo ciekawe obserwacje, którym jednak przeczą nieco statystyki. W rzeczywistości
                        nie pracują głównie kobiety (nie mężczyźni) mieszkającej w małych miasteczkach, na wsiach,
                        z niskim wykształceniem, obarczone opieką nad przynajmniej 2 małych dzieci.
                        Na dodatek to w biedniejszej Polsce a nie w bogatej Szwecji czy Norwegii statystki pracujących
                        kobiet są niższe, Polska jest w europejskim ogonie ze swoim wskaźnikiem zatrudnienia wśród kobiet.
                        I wcale nie dlatego, że w Polsce "wiele kobiet może sobie pozwolić na niepracowanie bo mają plecy finansowe" a Norweżki muszą zasuwać na chleb. Skoreluj to z faktem, że Norwegia plasuje się najwyżej w kwestii równouprawnienia, a potem pisz o "pozwalaniu sobie na niepracowanie" w Polsce.
                        Te twoje szpileczki w rodzaju "praca z powodów lękowych" czy "wiele osób może sobie pozwolić na niepracowanie" troszeczkę się rozmijają z rzeczywistością, która bardziej skrzeczy.
                        Pomijając już fakt, że nieco miesza ci się podejście lękowe z realistycznym.
                        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:02
                          Nie porównywałbym absolutnie Skandynawii/ Norwegii z ich systemem wspierania rodzicielstwa z polskiej systemem rodzinnym. To gruszki i jabłka. Błąd metodyczny.

                          Nie pracują również dwie grupy ludzi, Ci którzy nie mogą znaleźć pracy ( i tu jak najbardziej wsie, małe miasteczka, długie dojazdy, brak komunikacji) jak i Ci, którzy tej pracy szukać nie muszą/ nie chcą z powodów osobistych.

                          Nic mi się miesza, wręcz przeciwnie odczytuje tu kolejną zwrotkę pieśni „ straszenie innych kobiet” - usuniesz , będziesz żałować, nie urodzisz dzieci - będziesz żałować, urodzisz jedno - będziesz żałować, urodzic kilka - będziesz żałować, małe dzieci mały problem duże dzieci duży problem, oddasz do żłobka - będziesz żałować, nie będziesz pracować - będziesz żałować i tak tralalala dalej.

                          Liczę, ze potrafisz wyjść poza swoją bańkę i zrozumieć, ze to co jest realistyczne u Ciebie, może być odczytywane jako malorealistyczne (=lękowe ) u innych. Tak jak pisze choco wyżej, nie wszyscy gramy tymi samymi kartami. Od urodzenia.
                          • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:43
                            Ja do dziś żałuje, ze przez takie straszenie i dołujące komentarze, wróciłam na ostatni etat. Jedna jedyna kolezanka zadała mi wprost pytanie: „na co ci to?”. Kierowana poczuciem bycia „gorsza”, bo niepracującą od do, poszłam wiec do pracy i jedyny plus tego był taki, ze akurat wybuchła pandemia i mogłam faktycznie wychodzić w jakimś celu z domu. Bo w innych nie można było. Gdyby nie to, być może popadałabym w całkowita depresje albo alkoholizm. Ale później świat wrócił do normy, a ja zawaliłam najpierw życie rodzinne, nie dopilnowałam wielu rzeczy, a potem kiedy się połapałam w sytuacji, zaczęłam zawalać robotę. I żyłam w permanentnym rozkroku i dylemacie czym mam się zająć przede wszystkim.
                            Oczywiście na całość złożyło się wiele okoliczności zdrowotnych, logistycznych, towarzyskich, rodzinnych. Pewnie byłoby mi łatwiej bez obciążających mnie „dodatków” od życia.

                            Ale nie znoszę do dziś, a do dziś to się pojawia, tych pytań pełnych nieszczerej troski „ale jak to nie szukasz pracy?”, „ale co będzie jeśli…”.

                            Życie jest totalnie nieprzewidywalne i szkoda mi go na zamartwianie się tym co będzie za 5 lat. I mam już za sobą kilka rozmów, w których udało mi się przezwyciężyć zawstydzenie czy próbę tłumaczenia się z mojej decyzji.
                            • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:46
                              shellyanna
                              > Kierowana poczuciem bycia „gorsza”, bo niepracującą od do, poszłam wiec do pra
                              > cy

                              To najdziwniejsza motywacja o jakiej słyszałam! Kto sprawiał, że czułaś się „gorsza”??
                              • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:29
                                Ludzie. W realu tyle samo „zatroskanych o siedzenie w domu” jak na forum.
                                Żałuję, że głupio dałam się wpędzić w to jechanie po ambicji. Mąż wcale nie był specjalnie zachwycony moim powrotem do pracy. Zreszta chyba tez liczyłam na to, ze będziemy w stanie dzielić się sensowniej obowiązkami domowymi. Przy jego stylu pracy (częste wyjazdy, nieregularny, nieprzewidywalny często grafik), ale tez trochę charakterze i przyzwyczajeniach to było idiotyczne założenie.
                                Już nigdy więcej nie będę próbowała wpisać się w oczekiwania „społeczeństwa”.
                                • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:34
                                  I to się zadziało ekstremalnie szybko. Jednego dnia, na wku..ie po kolejnym spotkaniu ze zdziwionym moim życiem, przejrzałam ogłoszenia z okolicy, jedno mi się spodobało, wysłałam CV i następnego dnia zaproszono mnie na rozmowę, a po 2 tyg miałam umowę. Nie zdążyłam przemyśleć decyzji.
                                • nenia1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:36
                                  shellyanna napisała:

                                  > Już nigdy więcej nie będę próbowała wpisać się w oczekiwania „społeczeństwa”.

                                  Akurat oczekiwania społeczne bywają różne. Tak samo bywają przecież krytykowane i "straszone" kobiety, które pracują. Zwłaszcza gdy mają małe dzieci. Ileż to kobiet ma poczucie winy z faktu "zostawiania" dzieci w przedszkolu, albo jest pytane "jak godzą pracę z karierą?". Albo z innej beczki, ileż to razy czytałam tu na forum, o "głupocie" tych, które nie mają ślubu. Ślub musi być i basta. Trzeba patrzeć całościowo na tzw. naciski społeczne i nie działać pod ich wpływem czy tłumaczyć nimi własnych wyborów, bo prawda jest taka, co nie zrobisz i tak zawsze znajdzie się ktoś kto to skrytykuje. I często będzie to inna kobieta.

                          • nenia1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:12
                            marinella napisał(a):

                            > Nie porównywałbym absolutnie Skandynawii/ Norwegii z ich systemem wspierania ro
                            > dzicielstwa z polskiej systemem rodzinnym. To gruszki i jabłka. Błąd metodyczny
                            > .
                            I ja nie porównuję w zakresie systemu wspierania rodzicielstwa. Odnoszę się do twojego argumentu, że nie pracują te kobiety, które mają zaplecze finansowe. Zaplecze finansowe kobiety w Skandynawii raczej jednak chyba mają większe, a mimo to pracują.
                            Więc nie w zapleczu finansowym sedno zjawiska. A u równouprawnieniu pisałam również w tym sensie, że tam mężczyźni częściej dzielą się z kobietami obowiązkami domowymi. To potwierdzają również innym badania dotyczące czasu poświęcanego przez mężczyzn na obowiązki domowe. I znowu Skandynawowie na czele. Ja nawet rozumiem chęć rezygnacji z pracy czy zmniejszanie etatu gdy zaraz bo wyjściu z fabryki, trzeba lecieć po dzieci, na zakupy i stać przy garach "bo kuchnia to królestwo kobiety". Trudno nie odczuwać frustracji i zmęczenia. A ponieważ tradycyjnie kobieta powinna zajmować się dziećmi i domem, to łatwiej kobiecie, a nie mężczyźnie, zrezygnować z pracy czy zmniejszyć ilość godzin, żeby pogodzić jedno z drugim i nie paść na twarz.
                            O tym się powinno mówić, dążyć do zmian, a nie zasłaniać problem i kreować świat "rezygnują kobiety z zapleczem finansowym", czy hasłami typu work-life balance i prawem wolnego wyboru.
                            I tak, zapewne jakaś część kobiet (ciągle rzadko mężczyzn) nie pracuje, bo mąż świetnie zarabia, bo faktycznie wybiera work-life balance itp. Ale tylko część.
                            U większości wynika to niestety najczęściej z takiego "wolnego wyboru", jak niższe zarobki, trudniejszy awans, oczekiwania społeczne, zdecydowanie więcej obowiązków domowych i opieka nad chorymi, małymi i zależnymi członkami rodzin. Zresztą wystarczy nawet skorelować tzw. bierność zawodową z wykształceniem, żeby odkryć, że work-life balance wybierają najczęściej panie po gimnazjum.





                            > Nie pracują również dwie grupy ludzi, Ci którzy nie mogą znaleźć pracy ( i tu j
                            > ak najbardziej wsie, małe miasteczka, długie dojazdy, brak komunikacji) jak i C
                            > i, którzy tej pracy szukać nie muszą/ nie chcą z powodów osobistych.
                            >
                            > Nic mi się miesza, wręcz przeciwnie odczytuje tu kolejną zwrotkę pieśni „ stras
                            > zenie innych kobiet” - usuniesz , będziesz żałować, nie urodzisz dzieci - będzi
                            > esz żałować, urodzisz jedno - będziesz żałować, urodzic kilka - będziesz żałowa
                            > ć, małe dzieci mały problem duże dzieci duży problem, oddasz do żłobka - będzie
                            > sz żałować, nie będziesz pracować - będziesz żałować i tak tralalala dalej.
                            >
                            > Liczę, ze potrafisz wyjść poza swoją bańkę i zrozumieć, ze to co jest realistyc
                            > zne u Ciebie, może być odczytywane jako malorealistyczne (=lękowe ) u innych. T
                            > ak jak pisze choco wyżej, nie wszyscy gramy tymi samymi kartami. Od urodzenia.
                            • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:37
                              Zresztą wystarczy nawet skorelować tzw. bierność zawodową z wykształceniem, żeby odkryć, że work-life balance wybierają najczęściej panie po gimnazjum.


                              I tu mnie masz. Skończyłam tylko gimnazjum. Zaocznie. Po urodzeniu czwartego bombelka z trzeciego konkubenta.
                              • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:42
                                Fajnie, że masz gimnazjum. Ja po przebojach w 7 klasie, skończyłam w OHP🙁
                                • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:46
                                  Cienszko było, dobże że konkóbent mi sypnoł kasom.
                                  • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 20:24
                                    mówię najważniejszy konkubin reszta się jakoś ułoży
                                • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 20:19
                                  Ja się na gimnazjum nie załapałam sad
                              • nenia1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 20:16
                                marinella napisał(a):

                                > Zresztą wystarczy nawet skorelować tzw. bierność zawodową z wykształceniem,
                                > żeby odkryć, że work-life balance wybierają najczęściej panie po gimnazjum.

                                >
                                >
                                > I tu mnie masz. Skończyłam tylko gimnazjum. Zaocznie. Po urodzeniu czwartego bo
                                > mbelka z trzeciego konkubenta.

                                ... ale opis jakiegoś zjawiska niekoniecznie oznacza, że to dokładnie o tobie, wiesz?
                                Trochę dystansu, lżej się żyje i łatwiej rozmawia. Stwierdzeniu faktu "Polacy najczęściej upijają się wódką" nie równa się temu, że to ty walisz wódę od rana.
                                • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 04:48
                                  To jest forum dyskusyjne, a nie Zwiazek Statystów Polskich. Argumentacja na podstawie własnej banki, czy własnego doświadczenia. Już Ci snejki napisała dlaczego te dane nie maja żadnego odniesienia do tego podatku dyskusji.

                                  Trochę wiary w siebie i własne możliwości życzę, naprawdę, nie trzeba się podbudowywać schematami - pracują zdolni geniusze <__> nie pracują wioskowe głupki bez matury.
                        • snakelilith Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:19
                          nenia1 napisała:


                          > I wcale nie dlatego, że w Polsce "wiele kobiet może sobie pozwolić na niepracow
                          > anie bo mają plecy finansowe" a Norweżki muszą zasuwać na chleb. Skoreluj to z
                          > faktem, że Norwegia plasuje się najwyżej w kwestii równouprawnienia, a potem pi
                          > sz o "pozwalaniu sobie na niepracowanie" w Polsce.


                          To nie to mityczne równouprawnienie, a regulacja rynku pracy. W skandynawskich krajach około 20% miejsc pracy to praca na część etatu. Bardzo atrakcyjna dla kobiet, zwłaszcza z (małymi) dziećmi, to podwyższa te twoje statystyki. W ten sposób kobiety nie tracą kontaktu z rynkiem pracy, ale nie są narażone na podwójne obciążenie praca plus rodzina.
                          Równouprawnienie wchodzi w grę dopiero, gdy oboje małżonkowie decydują się przy dzieciach na część etatu i w pozostałym czasie dzielą obowiązki rodzinne, to też możliwa w Skandynawii opcja.
                          Praca na część etatu i życie z ewentualnymi socjalnymi dopłatami/ulgami, to jednak w Polsce mrzonka. Trudno w ogóle o taką opcję. Dlatego w miejscach, gdzie dobra praca dla kobiety jest trudno dostępna i związana z wysokim nakładem czasu/energii/ kosztów (np. na dojazdy i opiekę nad dziećmi) często sensowna jest decyzja o pracy jednego małżonka, zwykle tego, który więcej może zarobić, a to jest najczęściej facet. I w Skandynawii i w Polsce, to nie idealistyczne pierdololo, a zwykły pragmatyzm.
                  • alessa28 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 13:22
                    marinella napisał(a):

                    > A ty bierzesz pod uwagę,ze możesz nagle zejść ? Ze możesz nagle zejść razem z m
                    > ężem ? Rozchorować się ? Wpaść pod samochód ? Wylądować na wózku ? Stracić wzr
                    > ok ?
                    > Wiele takich przypadków już widziałam,

                    a ty sie dobrze czujesz?bo jesli ten wsciekly slowotok kierujesz do mnie,to zyczliwie radze zebys zasiegnela porady u neurologa.
                    niekontrolowane wybuchy agresji(a widac ze nad soba nie panujesz) to moze byc np guz mozgu,wiele takich przypadkow juz widzialam big_grinD
                    >
                    > Mam nadzieje, że pracując odkładasz na tajne konto dużą kasę, żeby sfinansować
                    > dzieciom wikt i opierunek do końca studiów, bo jeśli nie to podziwiam twoja bez
                    > troskę.

                    zaplulaś sie pianą az obryzgałas monitor i chyba srednio zrozumialas moj przekaz.
                    ale sprawni inaczej tak maja dlatego wytlumacze jeszcze raz.

                    w drewnianym kosciele cegla moze spasc na glowe w dowolnym momencie kazdemu niemniej to pani tutaj uwiesiła sie na mezu,nie zabezpieczajac swojej przyszlosci (przynajmniej niczego takiego nie wyczytalam) .
                    to troszke inny kaliber niz to o czym ty piszesz.

                    btw jestes utrzymanką ze doznalas takiego wzmozenia?
                    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:38
                      to moze byc np guz mozgu,


                      Tobie w żadnym wypadku nie grozi.
                • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:07
                  A to nie ty byłaś wieczną studentką, z dzieckiem na utrzymaniu rodziców i tatusia dziecka...gdzieś daleko, daleko od was?
                  Sama zachwalałaś, że jako niepracująca masz czas dla dziecka, w przeciwieństwie do pracujących matek których dzieci ( o zgorzo!!!) idą po lekcjach na świetlice...
            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:23
              O dochodzie pasywnym nigdy nie słyszałaś?
            • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:54
              motyllica napisała:

              > ale skoro ty nie pracujesz, to musisz mieć kogoś kto pracuje za/na ciebie

              Przy dobrym układzie jedna osoba pracuje zawodowo, a druga pracuje w domu wyręczając tę pierwszą od obowiązków domowych i ułatwiając tej czynnej zawodowo odpoczynek po pracy. Czyli w efekcie obie pracują na rodzinę i związek, tylko każda inaczej.
              • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:58
                NO i tu trzeba bardzo dobrego układu i zabezpiecznia tej niezarabiającej osoby. I nie, ślub kościelny nie chroni.
                Bo pracuje oboje fakt, ale tylko jedno przynosi kasę i w razie W osoba zajmująca się domem może zostać w ręką w nocniku.
                Mam fajny związek, ufam mężowi. On teraz zarabia tyle, ze spokojnie nas by było stać na to co mamy tylko oszczęności były mniejsze...ale ja nie wiem jak się zachomą mój mąz jak go trafi piorun sycylijski...wystarczy, ze zrobi kolejne bobo swojej nowej Pani i dupa.
                Pomijam fakt cięzkiej choroby mężą lub śmierci...też dupa.
                Ja zarabiam mniej ale nadal tyle, ze sama utrzymam siebie i dzieci na dobrym poziomie.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:00
                  Przykre. Ja wiem jak się zachowa mój mąż, gdyby chciał zakończyć małżeństwo.
                  Nie wiesz czy Twój mąż jest świnią bez zasad i masz z nim dzieci?
                  • m_incubo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:18
                    Myślisz, że wiesz.
                    Mało która tutaj wiązała się i robiła sobie dzieci ze świnia bez zasad, to się objawia zazwyczaj przy rozwodzie.
                  • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:36
                    Gratuluję. Ja nawet nie wiem, jak sama bym się zachowała.
                    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 08:01
                      Ja na szczęście nie mam męża z łapanki i znamy się blisko już dwie dekady, wiec wiem mniej więcej jaki jest jego zakres możliwości swiniopochodnych. Finansowo-uczuciowe olanie własnego potomstwa nie mieści się w tym zakresie, nawet dla nowej gorącej doody.
                      • alessa28 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 13:26
                        marinella napisał(a):

                        > Ja na szczęście nie mam męża z łapanki i znamy się blisko już dwie dekady, wiec
                        > wiem mniej więcej jaki jest jego zakres możliwości swiniopochodnych. Finansowo
                        > -uczuciowe olanie własnego potomstwa nie mieści się w tym zakresie, nawet dla n
                        > owej gorącej doody.

                        takim jak ty los lubi dokopywac najbardziej.
                        zakres mozliwosci swiniopochodnych hahah ,jestes rozkosznie glupiutka podobnie jak twoje wpisy.
                        wroc,wlasciwie nie rozkosznie bo musisz byc juz mocno posunieta w latach ,to raczej zalosc

                        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:37
                          takim jak ty los lubi dokopywac najbardziej

                          skrzyżuj już rączki, może wymodlisz te kopniaki tajemniczego losu big_grin
                        • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:11
                          Żałość ze ktoś jest posuniety w latach. Alesska tez się posuniesz w latach. Jak chcesz komuś wiek wytykać to idz dziecko na forum dla nastolatek.
                      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:14
                        Nie mam męża z łapanki. Jestemy razem już jakiś czas. Nikt nie wie jak się zachowa w sytuacji, która go do tej pory nie dotyczyła.
                        Jestesmy szczęsliwym małżeństwem, konto mamy wspólne...ale ja pracuje aby nie być zależna finansowo i w razie czego stanąć samemu na nogi.
                        Zdrada to tylko jedna z możliwości/. Facet moze powaznie zachorować, ulec wypadkowi albo zginąć.
                  • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:10
                    Sądze, ze ty myślisz ze wiesz...lub chciałabyś aby się tak zachował.
                    Pewna nie mozęsz być ani ty...ani ja. Ani żadna inna.
                    Nie wyszłam za mąż za świenia, mam bardzo dobrego męża, a dzieci ojca..i mam andzieje, ze tak dalej będzie. A jakbyśmy się mieli rozstać to bez szkody finansowej dla dzieci...ale nie mogę tak ważnej kwestii pokładać w wierze w człowieka.
              • m_incubo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:17
                Co kto lubi, natomiast stałe wyręczanie kogokolwiek od czegokolwiek, zwłaszcza tak podstawowych rzeczy jak dbanie o wspólny dom i dzieci, by nie musiał sobie głowy zaprzątać zakupami tylko odpoczywał po pracy, to niezła gangrena.
      • kamin Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 10:49
        Większość ludzi pracuje żeby mieć.pieniadze na życie, dzieci, zwierzęta, hobby.
        • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:14
          Wiem, że większość pracuje na życie, dzieci, zwierzęta, hobby, przykre, ale prawdziwe.
          Pytanie było o osobiste doświadczenia, a ja na to mam bez pracowania, więc gdybym pracowała, to po to aby mieć wszystkiego więcej, a mnie więcej nie jest potrzebne do szczęścia. Niektórym jest to potrzebne, przecież są tacy, co mają miliony na koncie (ja nie mam), a dalej zasuwają, jak małe samochodziki, aby tych milionów było coraz więcej.
          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:19
            Twoim osobistym doświadczeniem jest to, że ludzie pracują na kolejne wille i mercedesy? Wow big_grin
            • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:26
              to troll, nie karmcie
              • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:31
                Troll, bo...?
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:29
              A ty umiesz zrozumieć sens pisemnej wypowiedzi?
              • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:44
                Nie, nie rozumiem związku miedzy "więcej mercedesów" a "osobiste doświadczenia". Mimo, że jets to napisane.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:45
                  Przykro mi.
          • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:28
            Mnie praca jest potrzebna jako wyjście do ludzi, pobudzenie do myślenia i działania, bodziec do rozwoju. Lubię być w domu, rodzina też bardzo lubi, ale czuję, jakie to ograniczające, schematyczne. I te porządki których za chwilę nie ma 😁. Nie dla mnie - a właśnie przerabiam przymusowe siedzenie w domu (ciągnące się kłopoty zdrowotne 😐).
            • ginger.ale Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:11
              yuka12 - zdrówka życzę 🌷
          • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:30
            >więc gdybym pracowała, to po to aby mieć wszystkiego więcej, a mnie więcej nie jest potrzebne do szczęścia.

            są jeszcze ludzie, którzy pracuja dla własnej przyjemnosci, rozwoju, bo moga cos z siebie dać.
            Nie wszyscy przliczaja wszystko, w tym pracę, wyłącznie na kasę, jak ty.
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:44
              Oczywiście, że są, np. mój mąż, ale ja do takich ludzi nie należę.
              Pewnie dlatego, że nie lubiłam tego, co w pracy robiłam.
              Skończyłam studia pod dyktando rodziców i pustej ambicji przez nich wywołanej (tak wiem, głupia byłam), na kierunku, który mnie kompletnie nie interesował, a ponowne studiowanie przy małych dzieciach uznałam, za zbyt czasochłonne i szkodliwe dla dzieci.
              • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:31
                Coś ty takiego skonczyła, ze koneicznie musisz w swoim zawodzie?
                Nie chcesz- nie pracuj. Ale nie pisz bzdur, cała masa ludzi nie pracuje w wyuczonym zawodzie
              • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:00
                >Skończyłam studia pod dyktando rodziców

                i tu inna kwestia - "skonczyłam studia", za kase podatnika domniemywam. Uważam, ze w takim przypadku powinien być zwrot kosztów studiów. W koncu to my wszyscy robilismy zrzutę na te studia, zeby w efekcie mieć wykształconego pracownika a nie kobiete z mopem, ogarniająca swoją rodzinę li tylko.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:22
                  Moi rodzice też się zrzucali i to dużo, a emerytury nie pobierają, bo zmarli przed czasem, więc myślę, że za moje studia zapłacili z ogromną nawiązką.
                  • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:22
                    >Moi rodzice też się zrzucali i to dużo, a emerytury nie pobierają, bo zmarli przed czasem, więc myślę, że za moje studia zapłacili z ogromną nawiązką.

                    tak uważasz?
                    Nie wiem jakie studia skonczyłas ale przecietnie koszt wykształcenia studenta to ok. 500 tys zł. jesli twoi rodzice zmarli "przed czasem" to znaczy, ze składki tez odprowadzali "przed czasem" wiec nie do końca jestem przekonana do twoich słow.
                • kurt.wallander Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:37
                  mava1 napisał(a):

                  > >Skończyłam studia pod dyktando rodziców
                  >
                  > i tu inna kwestia - "skonczyłam studia", za kase podatnika domniemywam. Uważam,
                  > ze w takim przypadku powinien być zwrot kosztów studiów. W koncu to my wszyscy
                  > robilismy zrzutę na te studia, zeby w efekcie mieć wykształconego pracownika a
                  > nie kobiete z mopem, ogarniająca swoją rodzinę li tylko.

                  Trochę grząski grunt, bo w takiej sytuacji to ta wykształcona powinna tez miec prawo domagać się zapewnienia pracy zgodnej z wykształceniem.
                  • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:25
                    >Trochę grząski grunt, bo w takiej sytuacji to ta wykształcona powinna tez miec prawo >domagać się zapewnienia pracy zgodnej z wykształceniem.

                    no ale wtedy państwo powinno mieć wpływ na wybór kierunku studiów a nie, że produkuje sie iles tysiecy filozofów, którzy nikomu nie sa potrzebni i maja problem ze znalezieniem pracy. Więc tu tez trochę grzaski grunt.
                    • kurt.wallander Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:44
                      Uważam, że twój pomysł nie ma szans, bo nie mozna karać kogoś za to, że nie udało mu sie znaleźc pracy w zawodzie. Trzebaby takie wymogi ograniczyć tylko do zawodów, w których jest niedobór pracowników.
          • atenette Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:42
            A jakby Cię mąż zostawił (odszedł od Ciebie, coś my mu się stało) to za co byś żyła? Jak byś się wtedy utrzymała?
            • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:47
              Jak by mu się coś stało, to bym miała rentę po nim.
              A jakby mnie zostawił, to bym poszła do pracy z musu, jak większość.
              • motyllica Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:05
                masz 50 lat? renta rodzinna jest od 50 lat
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:32
                  Renta rodzinna jest też dla matki wychowującej dzieci do lat 16.
                  • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:20
                    >Renta rodzinna jest też dla matki wychowującej dzieci do lat 16.

                    i potem co? 16-latek do pracy?
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:46
                      Może przeczytaj na stronie ZUSu, jakie są zasady przyznawania renty, bo zadajesz tak bzdurne pytania, że nie wiadomo, jak ci na nie odpowiadać, żeby nie było kolejnego pytania od czapy.
                      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:17
                        Moze nie interesowała sie tym gdyż sama pracuje i zarabia...
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:53
                      Może przeczytaj na stronie ZUSu, jakie są zasady przyznawania renty, bo zadajesz tak bzdurne pytania, że nie wiadomo, jak ci na nie odpowiadać, żeby nie wywołać kolejnego pytania od czapy.
              • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:29
                Jaką rentę?
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:34
                  Renta rodzinna się to nazywa.
              • atenette Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:31
                Tylko do jakiej po tylu latach niepracowania? A w jaki sposób zapewniasz sobie stymulację intelektualną, rozwój itd.? Czy nie potrzebujesz tego? Pytam z ciekawości bo ja nie wyobrażam sobie życia bez rozwoju zawodowego, spełniania swoich ambicji, potrzebuje stymulacji intelektualnej (dużej), mam potrzebę osiągnięć i ciągłego uczenia się. Lubię też być samowystarczalna i niezależna od nikogo. To są główne powody tego, że pracuję i bardzo lubię swoją prace.
                • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:33
                  Ludzie są różni, jedni lubią prace inni nie.
                  Tylko bawi mnie jak czytam na ematce, ze po wielu latach bez pracy ona wraca, kosi wszystkich konkurentów i zarabia 5 średnich krajowych...takie cuda tylko ttutaj
                  • arwena_111 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:13
                    Kwestia zawodu? Kontaktu z nim, pomimo tego że się nie pracowało.
                    Wróciłam do pracy w 2018 roku, właściwie nawet nie szukałam - sama mnie znalazła.
                • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:41
                  Ja już kiedyś w wątkach tego typu pisałam: opowiedz mi o stymulacji intelektualnej w robocie przeciętnego pracownika biurowego, będącego rodzicem.
                  I opowiedz mi o tym jak fajnie się spina tyłek, żeby wiecznie na niedoczasie wszystko ogarnąć za przeciętnie 3-4 tys na rękę, które wydaje się na dojazdy, opiekunki, dłuższy pobyt w przedszkolu, obiady w placówkach itp.
                  • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:47
                    serio 3-4 tysiące wystarcza na dojazdy i przedszkole?? Gdzie ty mieszkasz?
                    • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:01
                      Nie wyciągniesz mnie w ta dyskusje. Stymuluj sie na zdrowie.
                      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:26
                        Za przedszkole płace 300 zł ( z wyżywieniem) ale ok ja mieszkam w małym mieście. Rozumiem, że sa przedszkola prywatne i one są droższe...ale nadal 3-4 tysiące na przedszkole i dojazdy? Ze Szczecina do Wałbrzycha czy jak?
                        • escollo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:50
                          Ja w Warszawie za 2 córki w prywatnym przedszkolu płace 4 tysiące. Czesne 1600
                          Plus wyżywienie (ok. 300 zł) plus zajęcia dodatkowe (po 240zl). To prywatne przedszkole integracyjne. Wcześniej starsza corka chodzika do innego prywatnego gdzie czesne wynosiło 1750…
                        • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:44
                          Hanusina, zapłać za dwoje dzieci w prywatnym przedszkolu w Warszawie i opiekunkę na godziny żeby dzieci odebrała, bo kończysz pracę o 17.00 a jeszcze musisz do przedszkola dojechać. Kup benzynę, lepsze ciuchy do pracy i z tych 3000 nie zostanie Ci nic.
                          I tak, wiem, że może się udać zapisać dzieci do gminnego przedszkola pod domem, mieć pracę d0 15.00, nie dojeżdżać itd. Ale bywa bardzo różnie. Jeśli bierzemy pod uwagę wyłącznie aspekt czysto finansowego bilansu zysków i strat to nie każdemu opłaca się praca.
                          • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:00
                            Gdzie w Warszawie zarabia się 3 koła na rękę. Tak, sa takie stanowiska ale piszecie jakby były tylko takie.
                            Ja płace mniej w mojej wsi...ale tez tu ludzie zarabiają mniej
                            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:01
                              W bardzo wielu miejscach, Warszawa nie składa się z dyrektorów.
                      • m_incubo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:28
                        Ale ja też jestem bardzo ciekawa, gdzie to 4 k pożerają dojazdy, przedszkole i obiady w placówkach?
                        Gdzieś pod Poznaniem?
                        • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:58
                          Nie 4 tys. Tylko polowe co najmniej.
                          Paliwo min. 400 zł, obiady dla 3 dzieci skromnie licząc - 600 zł, sprzątanie - 1000.
                          A nie liczę przedszkola, bo mnie już nie dotyczy.
                          • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:01
                            NO czyli połowa ci zostaję tak? Już troszkę inaczej to wygląda...
                        • sol_13 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:26
                          m_incubo napisała:

                          > Ale ja też jestem bardzo ciekawa, gdzie to 4 k pożerają dojazdy, przedszkole i
                          > obiady w placówkach?
                          > Gdzieś pod Poznaniem?

                          Mieliśmy okres, że jedno było w prywatnym przedszkolu, a drugie z niania, co łącznie "pożerało" ok. 3k, a dojazdy do pracy (liczę tylko moje) min. 600 zł (paliwo). I to było dawno, kiedy opiekunki nie były tak drogie jak teraz. Więc jak najbardziej to jest możliwe.
                  • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:06
                    >opowiedz mi o stymulacji intelektualnej w robocie przeciętnego pracownika biurowego, będącego rodzicem.

                    bo praca to tylko w biurze...szczególnie po studiach.
                    Do przekładania papierków to i małpę mozna przyuczyć, nie trzeba do tego studiów.
                    A dziecko to kiedys wyrasta (stosunkowo szybko) z przedszkola , opiekunek.
                    Natomiast mamusia domowa bardzo szybko zostaje uwieziona w dresie.
                    • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:59
                      mava1 napisał(a):

                      > bo praca to tylko w biurze...szczególnie po studiach.

                      Większość moich koleżanek po studiach wylądowała właśnie w biurach. Różnych.
                      • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:35
                        ale to + czy - ?
                        ja osobiscie to jednak zameczyłabym sie w biurze.
                        Obserwuje to zresztą na co dzień w swojej pracy, w dziale adm. Dzień zaczyna sie od kawki, oczywiscie po tradycyjnym spóźnieniuu więc o 9.00 (czyli kiedy zaczynaja pracę) to w ogóle nie ma tam po co isc. Najwcześniej o 10.00 bo wtedy panie sa po sniadanku i kawce.
                        Jeśli akurat w tym czasie nie moge iść (bo pracuję!) to kicha bo od 12.00 zaczyna sie obiad w pracowej stołówce. Niby w tym czasie jest "ktos" na zastępstwie ale to akurat ktos z doskoku więc i tak niczego sie nie załatwi bo "nie orientuje sie". Czyli wtedy najlepiej przyjsc ok. 14.00. Ale panie pracuja do 16.00 więc juz o 15.30 zaczynają sie "pakować" żeby punkt 16.00 wyjść z pracy. Nie nalezy im przeszkadzać w "pakowaniu" bo sa "niezadowolone", co pokazuja.
                        Czyli, jesli muszę cos załatwić w adm to mam czas miedzy 10.00 -12.00 i 14.00-15.30.
                        Wychodzi na to, ze adm jest dostępna dla pracownika tylko przez 3,5 godz w ciągu dnia.
                        • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:38
                          Po prostu pracujesz z leserkami, ale nie wszyscy tak mają.
                        • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:27
                          mava1, pracujesz na produkcji, bo nie studiowałaś i teraz zazdrościsz koleżankom w biurze, które wg Ciebie „przekładają papiery”, ale jednak wykonują pracę, która wymaga wiedzy (np księgowości), znajomosci przepisów (np kodeksu, ustawy), znajomosci języków obcych? Ale zdajesz sobie sprawę z tego, ze bez ich pracy również twoja praca fizyczna byłaby bezużyteczna?
                          • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:41
                            bialyhenio , nie bedę odpowiadac na post sfrustrowanej "biurwy"...
                            akurat nie pracuje "na produkcji" a w mediach. i to moja praca, będąca sercem firmy, daje chleb m.in. takim biurwom jak ty. Albowiem bez mojej pracy one nie miałyby co robić (i zarobić bowiem to ja wypracowuję zysk dla firmy).
                            One mają ogarniac moje finanse i "sprawy osobowe". To nie ja jestem dla nich a akurat przeciwnie. Tylko trzeba to zrozumiec, po studiach to chyba nie powinno być trudne?
                            • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:53
                              mava1, czyli pracujesz na produkcji, tylko że w mediach. Na produkcji tych mediów. No fajnie, ale nie sądzisz chyba, że twoja praca byłaby możliwa bez osób pracujących umysłowo i przy komputerze?
                              • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:18
                                nie pracuje fizycznie (nie jestem pracownikiem od płaszczyzn podłogowych), pracuje "umysłowo", cokolwiek to dla ciebie oznacza. Pracuje "przy komputerze' a nawet więcej bo na specjalistycznych programach np. avida.
                                Bez mojej pracy, i w efekcie końcowego produktu w postaci programu tv, panie w biurze mogłyby pójśc na trawke i tam sobie "umysłowo" dyskutowac o wyzszosci swojej pracy "umysłowej i na komputerze" nad pracą "fizyczna" wyrobnikow w firmie.
                                • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:32
                                  No dobrze, mava, pracujesz przy komputerze. Czyli w biurze? To dlaczego pogardzasz innymi osobami w biurze które twoim zdaniem spędzają czas na śniadaniach i pakowaniu podczas gdy maja zadania które ty nie ogarniasz jak np rozliczanie ci wynagrodzenia, zapewnienie budzetu na twoje programy i inne wydatki, fakturowanie twoich usług do klientów czy potem windykacja należności za nie?

                                  Uważasz ze do księgowości wystarczy posadzić małpę a do edycji video w programie do tego służącym trzeba juz mieć wybitne kompetencje?
                                  • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:04
                                    >To dlaczego pogardzasz innymi osobami w biurze

                                    nie "pogardzam" tylko widzę, że co najmniej 2/3 czasu pracy są niedostepne , a na pewno 1/3 spedzaja "na kawkach". Podczas kiedy ja czasami nie mam czasu żeby sie po tyłku podrapać i pracuje nawet po kilkanascie godzin, jak trzeba. I nie ma mowy o tym, żeby "o 16.00" zamknąc kramik (bo minał czas pracy) albowiem program musi pokazac sie na antenie. natomiast panie z biura ZAWSZE mają czas na kawke i obiad w stołówce. Czyli, ich postrzeganie pracy całkowicie rozmija sie z moim postrzeganiem pracy. Chociaż żadne z nas nie przychodzi tu wyłącznie towarzysko.
                                    I tak, jednak wklepywanie danych w exel "nieco" rózni sie od programów montazowych, w ktorych na bieżaco dokonuje sie zmian w zaleznosci od potrzeb.
                                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:07
                                      Ale rozumiesz ze to co napisałaś to nie jest prawda obiektywna tylko twoja projekcja?
                                    • sumire Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:15
                                      mava1 napisał(a):

                                      > panie z biura ZAWSZE mają czas na
                                      > kawke i obiad w stołówce. Czyli, ich postrzeganie pracy całkowicie rozmija sie
                                      > z moim postrzeganiem pracy.

                                      No i bardzo dobrze, że mają, bo kultura zapierdolu w trybie "nie mam czasu załadować taczki" to już pieśń przeszłości. Jeden z moich byłych szefów był bardzo czuły na punkcie robienia sobie przerw podczas pracy i jeśli widział, że ktoś przez bite osiem godzin nie rusza się zza biurka, to potrafił lekką zyebkę mu dać.
                                    • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:38
                                      mava1 napisał(a):

                                      > nie "pogardzam" tylko widzę, że co najmniej 2/3 czasu pracy są niedostepne , a
                                      > na pewno 1/3 spedzaja "na kawkach". Podczas kiedy ja czasami nie mam czasu żeby
                                      > sie po tyłku podrapać i pracuje nawet po kilkanascie godzin, jak trzeba. I nie
                                      > ma mowy o tym, żeby "o 16.00" zamknąc kramik (bo minał czas pracy) albowiem pr
                                      > ogram musi pokazac sie na antenie. natomiast panie z biura ZAWSZE mają czas na

                                      Pracujesz na umowę o pracę? Jeśli pracujesz kilkanaście godzin dziennie na UoP regularnie, to twój pracodawca łamie prawo pracy. Zdajesz sobie z tego sprawę?
                                    • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 07:05
                                      Albo masz leniwe koleżanki, albo źle zarządzaną firmę, skoro płaci za picie kawy przez 1/3 dnia. Albo tobie się wydaje, że koleżanki nic nie robią.
                                • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:36
                                  Murarz domy buduje,
                                  Krawiec szyje ubrania,
                                  Ale gdzieżby co uszył,
                                  Gdyby nie miał mieszkania?

                                  A i murarz by przecie
                                  Na robotę nie ruszył,
                                  Gdyby krawiec mu spodni
                                  I fartucha nie uszył.

                                  Piekarz musi mieć buty,
                                  Więc do szewca iść trzeba,
                                  No, a gdyby nie piekarz,
                                  Toby szewc nie miał chleba.

                                  Tak dla wspólnej korzyści
                                  I dla dobra wspólnego
                                  Wszyscy muszą pracować,
                                  Mój maleńki kolego.

                                  Wszyscy dla wszystkich - Julian Tuwim
                                • alessa28 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 07:39
                                  mava1 napisał(a):

                                  > nie pracuje fizycznie (nie jestem pracownikiem od płaszczyzn podłogowych), prac
                                  > uje "umysłowo", cokolwiek to dla ciebie oznacza. Pracuje "przy komputerze' a na
                                  > wet więcej bo na specjalistycznych programach np. avida.
                                  > Bez mojej pracy, i w efekcie końcowego produktu w postaci programu tv, panie w
                                  > biurze mogłyby pójśc na trawke i tam sobie "umysłowo" dyskutowac o wyzszosci sw
                                  > ojej pracy "umysłowej i na komputerze" nad pracą "fizyczna" wyrobnikow w firmi
                                  > e.

                                  avida to ogarniaja studenci 1 roku magisterki na dziennikarstwie ,sama to robilam wiec info z pierwszej reki xd wiec bez przesady z tym spejalistycznym
                          • arwena_111 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:19
                            Ha, ha, ha.
                            Panie w księgowości ( nie główna księgowa ), wprowadzają faktury. Wiedzą w jaką pozycje co wpisać. Ale bilans, sprawozdanie itd - robi główna księgowa. One nie mają o tym pojęcia. A panie z adm- to w ogóle zazwyczaj osobny wątek.
                • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:02
                  A no wlasnie...te wszystkie korpobzdury, serio to takie stymulujace? rozumiem praca naukowa, dzialalnosc artystyczna, praca stricte z ludzmi np. w turystyce itd. ale tak?
                  • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:56
                    Mów za siebie.
                  • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 02:00
                    Cóż, od 15 lat ciągle robię jakieś kursy i firma organizuje treningi. Poza tym w mojej pracy nie ma monotonii - każdy dzień jest inny. Do tego dochodzi odpowiedzialność za czyjeś zdrowie i życie, mój mózg i zmysły muszą pracować na wysokich obrotach.
                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:05
                      Nimi to jest główna roznica - w sumie jak w ED wszystko można tylko trzeba to sobie samemu zorganizować.
                • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:14
                  atenette napisała:

                  > Tylko do jakiej po tylu latach niepracowania?

                  Do wysokiej, bo mój mąż dobrze zarabiał i zawsze na umowę o pracę, więc płacił wszystkie składki na zus.
                  Moje niepracowanie nic do tego nie ma, bo to renta po mężu by była.


                  A w jaki sposób zapewniasz sobie
                  > stymulację intelektualną, rozwój itd.? Czy nie potrzebujesz tego?

                  Do stymulacji intelektualnej i rozwoju praca nie jest potrzebna.
                  Mając czas, można się uczyć i robić, co się tylko chce.


                  Pytam z cieka
                  > wości bo ja nie wyobrażam sobie życia bez rozwoju zawodowego, spełniania swoich
                  > ambicji, potrzebuje stymulacji intelektualnej (dużej), mam potrzebę osiągnięć
                  > i ciągłego uczenia się.

                  Ja też się ciągle czegoś uczę, i robię mnóstwo różnych rzeczy ( nie rozumiem jak się można nudzić nie chodząc do pracy), ale rozwoju zawodowego, spełniania ambicji zawodowych i potrzeby osiągnięć zawodowych nie mam zupełnie.


                  Lubię też być samowystarczalna i niezależna od nikogo.
                  > To są główne powody tego, że pracuję i bardzo lubię swoją prace.


                  Samowystarczalna nie jestem, ale mam świadomość tego, że gdybym musiała, to bym była i taka świadomość mi wystarcza.
                  Jeśli zaś chodzi o niezależność, to tak teoretycznie jestem zależna od męża, bo to on zarabia na rodzinę, ale w praktyce, to on jest zależny ode mnie, bo to ja zarządzam pieniędzmi, rachunkami, zakupami, czasem i wszystkim innym. On dostaje kieszonkowe na drobne wydatki, a jak chce kupić coś większego, to uzgadnia to ze mną, czy może.

                  Jeśli lubisz swoją pracę, to nic dziwnego, że chcesz być w niej coraz lepsza i chcesz osiągać sukcesy, ale ja swojej nie lubiłam, dlatego wszelkie sukcesy mi wisiały. Pewnie, gdybym musiała zarabiać, to bym tam tkwiła, bo to zawód dobrze płatny, i może nawet by mi zależało na awansie, ale tylko ze względu na większą kasę, na pewno nie ambicje.
                  • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:22
                    kieszonkowe na drobne wydatki hahaha..masakra
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:26
                      W czym ta masakra?
                      • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:35
                        mamusia wydziela na slodycze?big_grin
                        • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:49
                          ciekawe kiedy Felicjan zacznie chodzic na spacery dookoła stołu...
                  • atenette Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:29
                    mamtrzykotyidwato5 napisała:

                    > atenette napisała:
                    >
                    > > Tylko do jakiej po tylu latach niepracowania?
                    >
                    > Do wysokiej, bo mój mąż dobrze zarabiał i zawsze na umowę o pracę, więc płacił
                    > wszystkie składki na zus.
                    > Moje niepracowanie nic do tego nie ma, bo to renta po mężu by była.

                    Moje pytanie dotyczyło pracy - do jakiej pracy poszłabyś po latach niepracowania.

                    Zdaje sobie sprawę, że można robić wiele rzeczy i wspaniale się rozwijać nie pracując. Rozumiem tez, że mając pracę, którą się nie lubi ciężko się zmotywować, żeby do niej chodzić, zwłaszcza jak się nie musi. Obawiałabym się natomiast bardzo zastania z niczym, gdybym nagle została sama. Zwłaszcza kiedy dzieci są jeszcze małe.
                    • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:44
                      Zrozum, ze nie będąc wąska specjalistka, ale w miarę ogarnietą osobą, pracę znajdziesz zawsze.
                    • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:50
                      Ja po latach niepracowania i po pięćdziesiątce poszłam do pracy w firmie produkcyjnej do obsługi klienta zagranicznego.
                    • mamtrzykotyidwato5 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:55

                      >
                      > Moje pytanie dotyczyło pracy - do jakiej pracy poszłabyś po latach niepracowani
                      > a.
                      >

                      Na pewno nie do takiej, jak pracowałam po studiach, bo tu wiedza się mocno dezaktualizuje, a uczyć się tego ponownie za nic bym nie chciała.
                      Jak bym była zmuszona pracować, to bym poszła do jakiejkolwiek, umiem robić wiele różnych rzeczy, łatwo się uczę i manualnie jestem sprawna, a pracy nie brakuje przecież. Mogłabym na przykład pracować w zakładzie renowacji mebli, albo zostać złotnikiem, albo naprawiać zabawki, albo inny sprzęt, albo mogłabym coś szyć, albo obsługiwać jakieś maszyny w fabryce, albo zostałabym motorniczym tramwaju, albo w aptece bym mogła pracować, albo bym piekła torty na zamówienie..., możliwości jest mnóstwo.
                      • m_incubo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:40
                        Super, że możesz przebierać w ofertach pracy dla złotników i naprawiaczy zabawek 😂
                        • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:47
                          i motorniczej tramwajubig_grin
                      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:27
                        Ale zeby być złotnikiem nie trzeba jakiegoś wykształcenia w tym kierunku??
                        • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:41
                          hanusinamama napisała:

                          > Ale zeby być złotnikiem nie trzeba jakiegoś wykształcenia w tym kierunku??

                          Żeby pracować w aptece również smile
                          • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:19
                            Złotnicy-jak najbardziej się ksztalcą. Polyglotka jak zwykle nie wiedziala..
                            • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:21
                              Wiedziała, dlatego zdziwiona jestem ze ona tak z ulicy by chciała iść pracować jako złotnik. Nie musisz kochana zionąc jadem. Nauczyć się języka może każdy, zdążysz jak ci brak tak bardzo ciąży.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:28
                  Serio stymulacja intelektualna to praca? I tylko praca?
                  Zwłaszcza na poczcie, w Biedronce, w obsłudze klienta, w handlu, gastronomii, w urzędzie… stymulacja, że ho ho.
                  Strasznie słaba musi być ta stymulacja skoro kolejnej osobie sie wydaje, że jak ktoś nie pracuje to cały dzień jeździ na mopie, nie ma z czego żyć, nie widuje ludzi i nie zna słowa pisanego.
                  • atenette Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:36
                    Masz racje, przyznaję.
                    • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:53
                      W czasie niepracowania zawodowo nauczyłam się języka i podjęłam dodatkową działalność społeczną (poza tą, którą mam niezależnie od tego czy pracuję czy nie), w której mój obszar działania pokrywał się z moim zawodem i wykształcenie, ale wymagał zdobycia nowej wiedzy na tym opartej, bardzo dużo się wtedy nauczyłam, także poprawiłam język (inny niż ten nowy, którego się uczyłam), bo wiele rzeczy nie było dostępnych po polsku.

                      Dla wielu osób praca to po prostu obowiązek, wcale nie lubiany, bo potrzebują zarabiać na życie. Oraz możliwość wyjscia do dorosłych ludzi, bo nie mają żadnych zainteresowań, pasji, nie działają społecznie i faktycznie, gdyby nie pracowali to nie wiedzieliby co ze sobą zrobić.
                      Ale to zależy od wykształcenia i ogólnego rozwoju człowieka oraz od możliwości intelektualnych, nie odwrotnie.
                  • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:45
                    Ja nigdy nie czułam się tak stłamszona intelektualnie jak w pracy. To właśnie nie pracując ma się czas na rozwój i spełnianie swoich ambicji oraz zaspokajanie zainteresowań.
                    • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:47
                      Otóż to.
                      • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:28
                        O ile ma się czas i środki finansowe na rozwój i zaspokajanie zainteresowań.
                        • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:35
                          Jest mnóstwo bezpłatnych i dofinansowywanych zajęć, kursów i spotkań.

                          I to nie jest tak, ze zupełnie nie lubiłam swojej pracy, czy nie chce mi się iść na etat z lenistwa. Raczej wypadkowa wielu kwestii.

                          Doceniam natomiast ogromnie zyskaną elastyczność czasową. Wcześniej każdy wyjazd, wizyta u specjalisty, zajęcia dodatkowe musiały uzgadniane i dopasowywane do moich godzin pracy.

                          Dzięki tej elastyczności mogę tez oszczędzić. Chociażby mając możliwość wizyt u specjalistów na NFZ - godziny przyjęć są chyba tylko dla niepracujących uncertain

                          • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:51
                            Może w dużych miastach są te bezpłatne zajęcia, ja się z tym w życiu nie spotkałam.
                          • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:24
                            To chyba duzo do lekarza chodzisz z dziećmi, zeby ci się zwróciło?
                            Ale faktycznie ja pracując wiekszość rzeczy załatwiam prywatnie, bo czas oczekwiania na wizytę jest długi a siedzenie pół dnia w przychodni to wieksza strata niż wydanie 300-400 zł na wizytę (mój czas kosztuje).
                            Żyjesz po swojemu, nikomu nie musisz się tłumaczyć ale nie udowadniaj ze bardziej finansowo się opłaca nie pracować ...z jakiegoś powodu planujesz załozyć działaność...
                            • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:14
                              Dla 1500-2000 zł nie opłaca się. Bo w moim życiu nie chodzi tylko o kase. Chodzi o stres, naginanie się do czyjegoś grafiku i widzimisię, znoszenie fochów i humorów obcych ludzi, ciagłe życie w biegu i wieczną irytację.
                              Z pewnością mój punkt widzenia byłby inny gdybym inaczej pokierowała swoim życiem wiele lat temu.

                              A DG chce, żeby przede wszystkim moc robić to, co i tak teraz robię w ramach hobby, ale z przyjemnym dodatkiem w postaci dobrego zarobku.
                              • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:23
                                Rozumiem, że kalkulacje ze składkami ZUS już masz za sobą, skoro wiesz jeszcze przed otwarciem DG, że będziesz dobrze zarabiać?
                                • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:26
                                  Owszem. Dlatego właśnie nie zacznę wcześniej.
                    • mava1 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:30
                      >Ja nigdy nie czułam się tak stłamszona intelektualnie jak w pracy. To właśnie nie >pracując ma się czas na rozwój i spełnianie swoich ambicji oraz zaspokajanie >zainteresowań.

                      jednakowoz to praca 'zachęca" (zmusza) do rozwijania sie
                      W przeciwiństwie do siedzenia na doopie w domu i "to jutro zaczne" a to jutro oddala sie z dnia na dzien bo presji nie ma. I to dotyczy wszystkiego, czy to ćwiczeń, nauki języka, diety czy innych 'zainteresowań". Taka prawda jakkolwiek aqua by się nie zaklinała.
                      Jak nie musisz (bo np. praca) to sie rozleniwiasz, z każdym rokiem bardziej.
                      • sumire Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:35
                        Wcale niekoniecznie. Umówmy się, ogromnej większości z nas praca służy wyłącznie do tego, by mieć z czego opłacić rachunki, wakacje i bilety na koncerty - realizujemy się poza nią. Wszystkie te motywacyjne hasełka typu "wybierz pracę, którą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia" to bullshit.
                        • alessa28 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 07:42
                          sumire napisała:

                          > Wcale niekoniecznie. Umówmy się, ogromnej większości z nas praca służy wyłączni
                          > e do tego, by mieć z czego opłacić rachunki, wakacje i bilety na koncerty - rea
                          > lizujemy się poza nią. Wszystkie te motywacyjne hasełka typu "wybierz pracę, kt
                          > órą kochasz, a nie przepracujesz ani jednego dnia" to bullshit.

                          bulszit dla przecietnego dupka bez wiekszych skillów .
                          jesli ktos jest przecietny wizualnie i mentalnie to zapindala na rachunek z upc bo czemu mialby sie domagac od swiata czegos nadzwyczajnego?
                          jesli ktos ma szczescie miec warunki fizyczne plus ogar to moze wykonywac super prace za super pieniadze.

                          • sumire Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 09:08
                            No. Najważniejsze w życiu zawodowym to nie być przeciętnym wizualnie 😂
                          • wkswks Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 10:16
                            A co ma wygląd do wykonaywania pracy? Pomijam zawody typu aktor, model, sportowiec
                            • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 10:18
                              Było już - wchodzisz między ludzi i od razu cię oceniają jak jesteś w dresie i nieufarbowana to portier praktycznie od razu pokazuje gdzie drzwi
                          • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 11:16
                            Skusił Cię ostatni wysyp artykułów w GW? 😎
                      • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:42
                        E tam, rozleniwiasz, tylko do 6 klasy SP max. Potem lecisz z programem od nowa.
                  • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:24
                    panna.nasturcja napisała:

                    > Serio stymulacja intelektualna to praca?

                    Podziwiam Cię, że nadal Ci się chce…
                    • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:03
                      Ech, Magda, bo ręce opadają.
                  • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:20
                    Ja tam mam ciekawą pracę, fakt jest taki, ze nie uczyłabym się tylu jezyków bez niej...ale nadal mam dużo ciekawych rzeczy do robienia poza pracą. Na pewno dużo bardziej stymulujących. Niektore pisza tak jakby jedynym co ciekawe i rozwijające może nas spotkać jest praca...No nie.
                • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:29
                  atenette napisała:

                  > A w jaki sposób zapewniasz sobie
                  > stymulację intelektualną, rozwój itd.?

                  Ja na przykład oglądam po kilka seriali na raz, najlepiej na różnych platformach. Nic mnie nie stymuluje tak, jak rozkminianie, który serial na której platformie. I aby nie pogubić się w bohaterach prowadzę sobie notatki. Normalnie czuję, że mi się wszystkie zwoje w mózgu ruszają. Uff.
                  • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:07
                    magdallenac napisała:

                    > Ja na przykład oglądam po kilka seriali na raz,

                    Zazdroszczę, ja tam jako leniwa larwa nic nie oglądam, jeszcze bym się jakoś rozwinęła. Wstaję koło południa, pykam piwko albo dwa i idę na ławkę przed blokiem obmawiać przechodniów. A wieczorem się zwijam.
                    • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:16
                      Uważam, że i tak się rozwijasz, masz kontakt z drugim człowiekiem i uczysz się życia ulicy. Mam koleżankę, też bezrobotną, która mówi, że jej się nie opłaca rano wstawać, bo i tak musi się znowu wieczorem położyć.
                      • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:30
                        magdallenac napisała:

                        > Uważam, że i tak się rozwijasz, masz kontakt z drugim człowiekiem i uczysz się
                        > życia ulicy.

                        Ale ja już nie chcę się niczegoooo uczyć, edukować ani rozwijać! Czy ja jestem petarda?
                        • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:32
                          No to w takim razie musisz przestać chodzić na tę ławkę. Piwo możesz pić w łóżku. Nie widzę innego rozwiązania.🤷🏻‍♀️
                          • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:41
                            No ale muszę się jakoś dotleniać, żeby mieć piękną cerę, piwo piję bo podobno doskonale działa na włosy, a w łóżku można tylko zmarszczek nabyć. Wszak za trzydzieści lat mam być taka jak ta 92letnia modelka z wątku obok.
                          • igge Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:13
                            smile)
                      • lumeria Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:02
                        >Mam koleżankę, też bezrobotną, która mówi, że jej się nie opłaca rano wstawać,
                        >bo i tak musi się znowu wieczorem położyć.

                        Miałam tak samo, tylko przewracanie się z boku na bok mnie przerosło.
                  • pade Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:39
                    magdallenac napisała:

                    > atenette napisała:
                    >
                    > > A w jaki sposób zapewniasz sobie
                    > > stymulację intelektualną, rozwój itd.?
                    >
                    > Ja na przykład oglądam po kilka seriali na raz, najlepiej na różnych platformac
                    > h. Nic mnie nie stymuluje tak, jak rozkminianie, który serial na której platfor
                    > mie. I aby nie pogubić się w bohaterach prowadzę sobie notatki. Normalnie czuję
                    > , że mi się wszystkie zwoje w mózgu ruszają. Uff.

                    big_grin
                  • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:04
                    Magda, kocham Cię smile
                • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:37
                  Ale wiesz ze brak pracy wcale nie wyklucza rozwoju osobistego? Jakbys miała siedzieć w domu to byś zrezygnowała z czytania kontaktów z ludźmi ciągłego uczenia się?
                  • yuka12 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 02:05
                    Nie wyklucza, ale jest ciężej. Dużo ciężej (zwłaszcza te kontakty z ludźmi). Ja po prostu lubię pracować 🤷‍♀️.
                    • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:05
                      Wręcz odwrotnie. Jest znacznie łatwiej, bo nie jesteś w pracy 8 godzin plus dojazdy.
                    • nanuk24.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 04:49
                      yuka12 napisała:

                      > Nie wyklucza, ale jest ciężej. Dużo ciężej (zwłaszcza te kontakty z ludźmi). Ja
                      > po prostu lubię pracować 🤷‍♀️.
                      >

                      Kontakty z ludźmi dla niepracującej kobiety są ograniczone? Jakim cudem? W piwnicy jest zamykana?
                      Z doświadczenia powiem Ci, ze zawsze problem był z umówieniem się na babski wypad (krótszy kawa/dłuższy/weekend) był problem z pracującymi mamami. Zmęczone, brak czasu, bo w domu drugi etat czekał. Niepracujące przeważnie czas wieczorem miały, zero problemu z umówieniem się na lampkę wina lub w południe na kawę.
                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:00
                      Po prostu ludzie którzy nie pracuja maja znajomych poza praca. I często są to również osoby które nie pracuja zawodowo.
              • hummorek Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:06
                Dokładnie.
          • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:29
            "Wiem, że większość pracuje na życie, dzieci, zwierzęta, hobby, przykre,"...jezusicku!!! Co w tym przykrego? Piszesz jak 16 latka...
            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:55
              W tym, że wiele osób wykonuje nudną, powtarzalną pracę, która zabiera im kawał życia i której nie znoszą, ale nie mają wyboru, bo skądś pieniądze na życie mieć muszą.
              • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:02
                NO tak ale takie jest życie. Tak samo jak dzieci zabierają czas i sen.
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:06
                  No i? Mam iść do pracy, bo Tobie dzieci zabierają czas?
                  • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 05:09
                    To jest w ogóle ciekawa koncepcja, ze dzieci zabierają czas. Mąż tez czas „zabiera” ?

                    Ja z rodzina spędzam czas, czas zabierają mi obowiązki, nie przyjemności ( na które się świadomie zdecydowałam - antykoncepcja istnieje )
                  • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:25
                    A czy ja komukolwiek mowie ze ma iśc do pracy? W dupie mam czy ty czy inne pracują.
                    Piszę tylko, ze tekst "Wiem, że większość pracuje na życie, dzieci, zwierzęta, hobby, przykre" brzy jakby to mowiła 16latka. NO w wieku 16 lat może być przykre, ze aby żyć samodzielnie, mieć gdzie mieszkać, co zjeść i co na siebie założyć...trzeba zarobić.
                    • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:29
                      Tak tak jak zwykle ta wrażliwość idzie w jedna stronę. Ten co siedzi w domu ma spuścić uszy po sobie cicho siedzieć i być wdzięczny ze społeczeństwo go utrzymuje (no i zaraz przecież dolce far niente się skończy bo rogami to już szorujesz po suficie) ale oczywiście nikt mu się nie wtrąca - tylko się po prostu martwimy jako społeczeństwo co on tak w tym domu siedzi…
                      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 11:22
                        Wiesz jak ktoś nie pracuje, bo mu się nie chce a zyje na koszt panstwa ( czyli mój i twój i innych), trudno zebym była z tego zadowolona.
                        Natomiast jak nie pracującą osobę utrzymuje partner - lotto mi to.
          • kamin Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:31
            A to ty jesteś na utrzymaniu męża? Myślałam, że samodzielnie zapewniłaś sobie samowystarczalność finansową.
            To dla mnie nie jest opcja w żadnym wypadku, nie dałabym rady psychicznie tak funkcjonować. I nie ma nic wspólnego z potrzebą posiadania Mercedesa czy willi.
            • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:04
              Każdy zyje po swojemu. Dla mnie praca to zarobienie na życie. W jakimś stopniu tez rozwój bo gdyby nie praca, którą wykonuję nie umiałabym wielu rzeczy, nie uczyłabym się kolejnych języków...ale nadal. Jest to coś co robie aby mieć utrzxymanie i ten spokój ducha, ze jakby co...sama dam radę. Za słabe mam nerwy na inny układ
      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:26
        Mam średniej wielkości dom i 2 saochody, żaden nie jest mercedesem.
        Nie ejstem dziedziczką abym mogła sobie pozwolić na nie[pracowanie. Mąż zarabia dobrze ale mąż dzisiaj jest a jutro go może nie być...z róznych powodów.
    • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:24
      Ja.
      Różne względy.
      Planuję za niecale 2 lata ruszyć ze swoją działalnością i w tej chwili wolny czas wykorzystuje na poszerzanie wiedzy i umiejętności.
      Nie ma opcji, żebym w mojej obecnej sytuacji dołożyła sobie etat. I mam szczera nadzieje, ze już nigdy nie będę musiała pracować w żadnym biurze. Powody zdrowotne i rodzinne.
    • przepio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 11:30
      Kuzynka nie pracuje. Ma dwójkę dzieci, jedno juz kończy studia, drugie zaraz idzie do szkoły średniej. W swoim życiu pracowala przez rok... Kobieta po studiach. Nie jest chora, wybrała taki styl życia.
      Kiedyś z nią rozmawiałam na ten temat, nie myślała co będzie za ileś tam lat, żyła chwilą. Wcześniej dziećmi, teraz wiecznie sama, bo mąż chwyta się każdej dodatkowej pracy, a dzieci w domu prawie nie ma.
      W rodzinie nikt nie rozumie takiego podejścia, ale to jej życie
      • hummorek Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:08
        No właśnie, zawsze największy problem mają ludzie, których to nie dotyczy.
        • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:56
          Prawda?
          • waleria_bb Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:11
            Pomyśl, że może też narzekała bliskim, że mąż ciągle w pracy, ona siedzi sama i tak wywiązała się dyskusja. To nie musi być od razu oceniająca i upiorna rodzinka.
            • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:39
              Tak - na pewno. 😂😂😂
            • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:07
              Na pewno.
        • vivi86 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:22
          Mnóstwo ludzi nie ma żadnego problwmj. Ale warunek jest taki, że skutki takiego jak i każdego wybranego lifestyleu każda rodzina bierze na siebie. A nie jedno się wyrobie, a drugie -spolecznosci zrób coś bo ja podatników wychowałam/en.
          • vivi86 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:22
            Problemu
    • escollo Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:09
      Ja nie pracuje. Mam dwoje
      dzieci w tym jedno ze sporymi problemami zdrowotnymi. Nie wracam już do pracy. Mąż bardzo dobrze zarabia, jak dzieci zdrowe i w przedszkolu to ja chodze na siłownie, biegam, na hiszpański, gotuje zdrowo bo dziecko jedno na diecie. Dużo czytam. Dużo pracuje z corka wymagająca wsparcia. Szukam różnych terapii. Raz w tygodniu mam panią do sprzątania. Wyszłam z depresji. Kiedyś marzyłam żeby wrócić do pracy ale teraz już bym nie chciała. Nie wiem jak miałabym to wszystko pogodzić. Starsza corka za rok idzie do szkoły, w ogóle spędzamy dużo czasu z dzuecmi. Nie musza siedzieć w przedszkolu do 18. Ja teraz odżyłam, dbam o siebie, o rodzine.
      • igge Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:22
        Pozdrowienia. Chyba pamiętam Ciebie z wątku z czasów kiedy czułaś się nie najlepiej.
        Bardzo cieszę się, że jest już ok.
    • kropkacom Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 12:16
      Długo nie pracowałam. A co?
    • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 13:06
      Myślę, że tutaj dużo pań które pracuje chciałoby tego nie robić, ale mało która się do tego przyzna.
      I nie ma wcale w tym wiele złego. W życiu trzeba ogarnąć niewyobrażalnie wielką ilość rzeczy.
    • xxkoralinaxxx Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:37
      Nigdy nie pracowałam, mam 37 lat i o zgrozo - nie mam dzieci wink pozdrawiam! odnajduję się cudownie.
      • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 14:57
        ale masz tego bogatego chlopa (jeszcze).smile
        • xxkoralinaxxx Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:15
          Nie mam bogatego partnera.
          • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 15:33
            i z czego zyjesz?
            • zamyslona_ona02 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 16:35
              Właśnie.
              • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:09
                Może mieć na przykład zamożnych rodziców, mogła mieć babcię, która zostawiła jej w spadku kamienicę, albo kopalnię złota, mogła coś tam opatentować, możliwości jest mnóstwo.
            • engine8t Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:05
              OPM?
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:22
          Wystarczy,ze ma ( miała) kasiastego tatusia, albo że jej rodzice byli jedynakami, ona jedynaczką i w spadku po babciach dostała ze dwa mieszkania ( które no babcie z komunalnych wykupiły za grosze na własnościowe)
          • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:42
            Dziwne jest to, ze w innym watku narzekala na swoja niepracujaca matke, ktora zyla tylko jej zyciem i bardzo szybko zapadla na Alzheimera.
            • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:46
              Może starzy mieli pola naftowe i petrodolary, więc matka też nie pracowała.😀
            • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:14
              Problem nie w tym, ze matka nie pracowała zarobkowo, tylko ze żyła życiem córki. Każdy powinien żyć swoim życiem, nie cudzym.
          • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:41
            Ja miałam koleżankę która dostała 4 spadki po rodzicach. Najpierw zmarła jej matka (zostawiajac mieszkanie na Woli) ojczym (bezdzietny zostawił jej gotówkę i mieszkanie w Holandii) ojciec (dom w Podkowie leśnej)) i macocha (mieszkanie na Starym miescie)
      • is-laura Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:01
        xxkoralinaxxx napisała:

        > Nigdy nie pracowałam, mam 37 lat i o zgrozo - nie mam dzieci wink pozdrawiam! odn
        > ajduję się cudownie.

        A niedawno pisałaś
        "Aktywność umysłowa nie zapobiegnie chorobie, ale może opóźnić jej wystąpienie, albo przedłużyć czas trwania objawów średnio zaawansowanych. U mojej Mamy błyskawicznie przeszło do kompletnego dramatu. Pomijając już Alzheimera ona była zwyczajnie bardzo nieszczęśliwa i myślę, że brakowało jej celu w życiu poza własnym dzieckiem. Uważam, że warto pracować, a jak ma się miliony na koncie, to nadal warto działać charytatywnie czy znaleźć sobie pracę, która jednocześnie stanowi ogromną przyjemność."
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:13
          Warto rozróżnić pracę i pracę zarobkową. Naprawdę masa ludzi pracuje i nie dostaje za to złamanej złotówki. Wliczam w to zarówno pracę domową rodziców, pracę opiekuńczą, pracę na rzecz zwierząt , jak i prace dawania darmowych korków dzieciom z ubogich rodzin, wolontariaty w szpitalach / telefonach zaufania /pomoc psychologiczna / pomoc językowa i praca na rzecz lokalnych społeczności. To tylko oczywiście cześć darmowych prac.

          Zawsze warto w jakiejś dziedzinie pracować, ale nie ma to nic wspólnego z pracą zarobkową pod przymusem ekonomicznym.
          • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:20
            Dokladnie tak; mnostwo ludzi kontynuuje tez prace na tej zasadzie na emeryturze.
        • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:21
          No właśnie...biedactwo konfabuluje.
      • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:07
        Dzizas, to co Ty robisz całymi dniami. Tzn wiem, człowiek bez pracy się rozłazi i te same czynności zajmują multum czasu
        • magdallenac Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:33
          Ja za to nie rozumiem, jak człowiek w normie intelektualnej może mieć problem z zagospodarowaniem czasu.
          • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:38
            Bez dzieci i pracy to są oceany czasu. Ciekawi mnie, jak można je spędzać, po prostu wink
            • ichi51e Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:22
              Wiesz jak nie idziesz do pracy gdzie czas ci szef organizuje to po prostu nic się w twoim życiu nie wydarzy. Poza sprzątaniem i gotowaniem oczywiście. I pranie zawsze na człowieka czeka pranie…
              • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:24
                Chodniczki, firany, taka zlezala posciel…
                • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:09
                  smile
        • panna.nasturcja Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 03:09
          Przykro mi, że się rozłazisz i potrzebujesz zewnętrznych ram by żyć.
          Nie wszyscy tak mają.
          • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:51
            No wiem, ty na pewno tak nie masz, pani idealna
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 04:44
          Nie każdy jest koniem pociągowym i potrzebuje szefowskiego bata czy innego buta nad sobą. Jestem na macierzynskim i dnia mi brakuje, no ale ja mam życie.
          • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:54
            No ja koniem tez nie jestem, ale robotę mam ciekawa i bardzo dobrze płatną wiec tutaj zero dylematów. Ty masz dzieci, wiec nie o takich pisałam w kontekście rozlazłości
            • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:04
              robotę mam ciekawa i bardzo dobrze płatną wiec tutaj zero dylematów

              👍
    • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 17:28
      Ja się jeszcze waham, ale chyba po macierzyńskim nie wrócę do pracy. W ciągu niespełna trzech lat pochowałam już dwie koleżanki w okolicach wczesnej czterdziestki i jakoś mi tak się szkoda życia i szybko mijającego czasu zrobiło.
      • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:11
        Dej pomarzyc i opisz co fajnego bedziesz robila zamiast roboty.
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:27
          Nie wiem, co bede robiła. Wiem, czego nie będę - nie będę latała z wywieszonym jęzorem. Już mi się nie chce.
          • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 21:20
            Tymczasem ja😛
            • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 04:40
              Konczylas studia w PL czy we FR ? Dla mnie i tak bez różnicy, nie liczę w ogóle na emeryturę (jako wyłączne źródło utrzymania) w naszym pokoleniu. 69 chyba wprowadzają w Niemczech w 2024 ( nie jestem pewna).
              • boogiecat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:34
                Studia FR. Przede mna teoretycznie 25 lat pracy (co najmniej), nie mam nic innego na co bym mogla liczyc, a moje poczucie bezpieczenstwa opiera sie glownie na tej pracy.
                • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:08
                  Ja studia w PL i IT, wiec na starcie trymestry w plecy. Poza tym mamy podobny licznik. Moje poczucie bezpieczeństwa tez „od zawsze” się na tym opierało, choć jednak potężna motywację miałam spłacając kredyt, wtedy w ogóle sobie pytań o sens codziennej pracy zarobkowej nie zadawałam, tylko oralam, żeby jak najszybciej pozbyć się oddechu banku na karku. Teraz się waham.
        • majenkirr Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:34
          To co Ty po robocie.
      • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:32
        Ja mam w głowie, to ze mężczyźni w tym wieku umierają 3x częściej (40-44 lat), i 4x raza częściej ( przedział wiekowy 45-49)...
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 18:37
          Jedna błyskawiczny rak piersi, druga spadła ze schodów.
      • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:05
        O widzisz, bo zazwyczaj to przetyrani mężczyźni umierają szybko i młodo. Ale oczywiście u ematki jest inaczej
        • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 04:11
          Mój ojciec jest inżynierem, ma ponad 65 lat i nadal pracuje pełną parą tak jak większość jego kolegów ze studiów. Oczywiście większość projektów robi w domu, nie biega już po budowach jak kiedyś. Pracuje, bo lubi. Podobnie mój teść, który skończył pracować jako 70+. Zależy od rodzaju pracy. W zawodzie mojego męża 65+ są bardzo powszechni.
          • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:56
            To spoko, ale tendencja jest niestety jednoznaczna. Trzeba dobre polisy mężom zakładać :p
          • igge Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 14:59
            Dwie seniorki w naszej rodzinie 78 lat - pracują, mimo, że dawno mogłyby leżeć i pachnieć na emeryturze.
            Ich praca wiąże się z dużą odpowiedzialnością itp.
          • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:28
            My mowimy o statystykach. Popatrz sobie...od 40 ilośc zgonów wsród mężczyzn jest zdecydowanie wieksza niz u kobiet.
            O ile byłabym spadkobierczynią wielkiego majatku mogłabym na to nie patrzęc. W mojej sytuacji statystycznie większe prawdopodobieństwo, ze to moj mąz się przekręci niż ja...
    • extereso Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 19:03
      Ja nie pracowałam sześć lat, czego nie żałuję, choć byłam młoda i jednak miałam poczucie, że życie trochę toczy się obok. Ale nie chciałam zostawiać dzieci z opiekunką,i opiekowałam się nimi dobrze. Praca na początku to był kołowrotek, dodatkowy stres, ale też rosnące poczucie kompetencji i rozwiązywanie wielu problemów mnie uczyło i hartowało. Moje poczucie siły na pewno po części płynie z pracy. Przyjaciele, wiadomo, że są i inni, ale co są bardzo fajni. Teraz jest czas trochę odcinania kuponów, mniej stresu, więcej rozwoju jeszcze, dużo przyjemności. Gdybym była bogata albo miała jedno dziecko ( bo wtedy byłabym już solidnie zamożna) to pracowałabym połowę z tego co pracuję ( chyba, może trochę więcej).
    • sandrasj Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:14
      Ja nie pracuje zawodowo.
      Jestem na świadczeniu pielęgnacyjnym na moje dziecko z niepełnosprawnością.
      Na co dzień... jestem szoferem, pielęgniarką, kucharką, sprzątaczką, managerem życia mojego syna. Nie ma tygodnia bez wizyty w specjalistycznej poradni, rzadko są takie bez jakichś badań. Tygodnie bez budzenia się o 2 w nocy mojego dziecka i nie spania już do rana nie istnieją.
      Nie nudzę się. Czasem brakuje mi czasu żeby zjeść czy usiąść.

      Czy tęsknie za czasem kiedy pracowałam? Czasami.
      Czy chciałabym iść do pracy w czasie kiedy mój syn jest w placówce? Może.
      • simply_z Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:36
        Orka na ugorze.
        • sandrasj Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 22:50
          No cóż, jakoś mnie nikt nie pytał czy chce mieć dziecko z autyzmem i padaczką.
          A za bardzo go kocham i za wiele udało nam się razem wypracować żebym go oddała pod czyjąś opiekę i poszła opiekować się cudzymi dziećmi (taki mam zawód)
      • marinella Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 04:41
        No właśnie nie pracujesz zarobkowo, ale PRACUJESZ.
        • teodor-k Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 05:10
          Jeszcze dobrze gdy jedno z rodziców się opiekuje ,a drugie utrzymuje dom.Tragedia gdy matka jest sama .Znałem taki przypadek
          • sandrasj Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 08:20
            Czytałam taki raport że 68% rodziców (nie tylko ojców) porzuca swoje niepełnosprawne dzieci a 44% nie płaci alimentów. To dopiero jest dramat.
        • sandrasj Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 08:22
          Tak, ale poukładanie sobie tego w głowie chwilę mi zajęło. Kontekst matki "siedzącej" w domu jest u nas silny.
          • sandrasj Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 08:23
            Coś mi się źle podpieło.
      • starczy_tego Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:57
        Kochana, Ty wykonujesz olbrzymią robotę!
        • igge Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:01
          Dokładnie.
    • tol8 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:17
      Ja od kilku lat z powodów zdrowotnych. Ciężko jest psychicznie, mimo że lubię czekać z ciepłym obiadem czy sprzątać. Dorabiam sobie jak czuję się na siłach i mam mega satysfakcję że sama opłacam sobie zachcianki. Kasy nam nie brakuje, ale poczucie zarabiania jest nie do opisania.
      • mc.dongs Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 09:39
        A twoja sytuacja zdrowotna idzie ku lepszemu że możesz planować powrót do pracy?
    • tokyocat Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 13.02.23, 20:35
      Nie.
    • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 07:36
      Zacznę od rzeczy oczywistej - niech każdy robi jak chce, krótko mówiąc.

      Ale poruszyć jeden problem - nie chodzi tylko o "co jak rzuci/przekręci się". Może zwyczajnie stracić pracę i nie znaleźć szybko nowej.
      • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 10:20
        chococaffe napisała:

        > Ale poruszyć jeden problem - nie chodzi tylko o "co jak rzuci/przekręci się". M
        > oże zwyczajnie stracić pracę i nie znaleźć szybko nowej.

        Ale po to się odkłada i gromadzi się tzw. poduszki finansowe. Moje jedno dziecko było w takiej sytuacji - poradziło sobie samodzielnie, choć deklarowaliśmy wsparcie w razie gdyby mu się zasoby skończyły. W drugą stronę działa podobnie - dzieci zawsze deklarują pomoc w naszych trudnych sytuacjach.
        • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:46
          Oczywiście poduszka jest ważna, pytanie jaki jest cel tej poduszki. Każdy może mieć inną wizję. Imho, skoro edukacja szkolna i tak leży, to warto by edukować w kwestii ekonomii rodzinnej, w tymroznych uprawnień, w tym wynikających z zawarcia małżeństwa. Nie chodzi o to, żeby wszyscy podejmowali taka sama decyzję, tylko, żeby ją podarowali na bazie wiedzy.
          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:49
            Errata, edukacja seksualna, nie szkolna (szkolna to inny temat)
          • aqua48 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:04
            Poduszka finansowa z założenia jest na niespodziewane sytuacje życiowe jak utrata pracy, choroba itp.. A nie na edukację seksualną?
            • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:19
              ??? Nie, nie pisałam o poduszce na edukację seksualnąwink Ale np dla mnie poduszka jest na sytuację bardziej kryzysowe niż utrata pracy jednego dorosłego w stadzie.
        • extereso Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:09
          No właśnie, jeszcze jest założenie że ta para jakby była samotną wyspą. A są jeszcze inni bliscy w razie kryzysu. Stąd moja praca w ogóle nie opiera się na rozważaniu że trzeba się zabezpieczyć jakby męża trafił szlag albo piorun inny niż ja ( co akurat wydaje mi się nieprawdopodobne).
        • hanusinamama Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:32
          Tylko ze jedyny żywiciel rodziny ma tę dodatkową presje nad sobą. Ze nie mzoe stracic pracy. Albo ma dupną pracę, ktoś go mobbinguje...no nie zmieni, bo ta pewna a tylko on zarabia.
          Nie chciałabym być w tak stresującej sytuacji, nie wiem czemu miałabym taką zafundować facetowi, którego kocham.
          Plus mam 2 córki i bardzo bym chciała aby wyrosły na niezalezne finansowo kobiety, bo to jednak ogranicza pewne przykrości w życiu (nie wszystkie wiem).
          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:47
            Czuję podobnie, bo byłam przez prawie rok, prawie "jedynym żywicielem rodziny". I iwiem jakie to obciążenie.
          • extereso Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:03
            To prawda, to jest ważne, też nie chciałabym męża osadzać w takiej roli.
    • ingryd Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 11:26
      Fajnie by było gdyby każda z nas mogła wybrać swój model życia.
      Niestety nie zawsze jest nam to dane…, nie każda jest rentierką, nie każda ma/chce polegać na mężu/rodzinie.

      Osobiście różne okresy w życiu przeszłam.
      miałam tę szansę (jak to bywa w wolnych zawodach) że wrzuciłam na zwolniony bieg karierę zawodową ponieważ ingrydziątka zechciały mi poświęcić swoje dzieciństwo za co jestem im niesamowicie wdzięczna bo był to dla mnie piękny czas…

      Oczywiście, nie oszukujmy się, powrót do zawodowego status quo ante nie był dla mnie możliwy. Musiałam przedefiniować swoją siebie w zawodzie.

      Po drodze życie mi wywinęło qrewskiego figla, którego w najgorszych scenariuszach nie przewidziałam i na szczęście miałam swoją prace, która pozwoliła ingrydziątkom dokończyć długą i kosztowną edukację a mnie nie zwariować.

      Swojej córce, jeżeli spytałaby, poradziłabym jednak zachować niezależność finansową.

      Ale wiecie co jest chyba najważniejsze ? Nie iść do roboty na wstecznym i choć trochę lubić to co się robi…
    • extereso Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 12:10
      Mnie się w ogóle wydaje, że praca jest trochę jak rodzina, to jest kontekstem rozwoju. Można zrezygnować z tego czy tamtego, można nie rezygnować.
    • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:46
      Ja z własną pracą/niepracą mam kilka refleksji.

      Pierwsza dotyczy mojej decyzji o długim wychowawczym (w sumie 4 lata). I pamiętam jak w ciągu 15 minut wśród niektórych osób (na szczęscie dalszych znajomych) moja „pozycja” spadła z osoby inteligentnej do garkotłuka – wystarczyło tylko informacja o decyzji, nic więcej się nie zdarzyło, nawet nie miałam jeszcze czasu, żeby zgłupieć.

      Druga dotyczy pracy jako takiej – mam to szczęście, że swoją lubię i chętnie bym ją wykonywała dopóki sił wystarczy, nawet do dziewięćdziesiątki (i tak w pewnym sensie i zakresie będę ja wykonywać na emeryturze, tyle, że już za darmo, a może nawet będę dokładać do tego interesu)

      Trzecia dotyczy mojego nastawienia, to już trochę obok tematu. Zwykle mówię, że „miałam szczęście”, „los był łaskawy”. I na pewno jest to prawda. Ale kiedyś psycholog mi zwrócił uwagę, że totalnie umniejszam swoje „sukcesy” i sprowadzam je do „miałam szczęście” zamiast przyznać, że trochę się do tego szczęścia przyczyniłam i moje karty mogłam rozegrać inaczej. Zmusił mnie do refleksji, co nie zmienia faktu, że to jakie karty dostajemy ma ogromne znaczenie, chociaż nie zawsze musi być determinujące.
      • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:54
        Tak z ciekawości - skoro masz takie doświadczenia i świadomość - dlaczego zatem dociskałaś kobiety, takie jak ja (czytaj: niepracujące po urodzeniu dziecka) i dlaczego z automatu traktowałaś je tak, jak znajomi traktowali ciebie?
        • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:56
          Nigdy tego nie robiłam. Podaj przykład to skomentuję.
          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 15:58
            p.s. pamiętam za co Ciebie "dociskałam", ale na pewno nie za to, że po urodzeniu dziecka nie podjęłaś pracy. Nie wiem czy chcesz wracać do tematu - ja mogę, tylko dlatego, że napisałaś o mnie nieprawdę.
            • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:21
              Szczerze mówiąc, pamiętam głównie to, że określone osoby po mnie jechały nie znając mojej sytuacji. Albo wjeżdżały całe na biało - a teraz same piszą, że ileś lat nie pracowały, a potem wróciły do pracy. No ludzie...

              Czyli że co, dociskasz osobę, która w sumie i tak jest dociśnięta, ale nie z powodu niepracowania - i już jest lepiej, to Ci wolno? Sorry, ale ja pewnych rzeczy nie łapię. Pewnie przez to siedzenie na dupie...

              Nie wiem też co jest prawdą w Twojej sytuacji, bo przecież właściwie się nie znamy. To, że chodzi o pracę a nie chodzi o pracę? Inna pomyłka?

              Jeśli chcesz coś napisać, proszę. Oczywiście, o ile wolno popasożytować na cudzym wątku.
              • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:29


                Ok, przypomnę. Mnie naprawdę wszystko jedno czy ktoś pracuje czy nie, to nie moje życie. Natomiast rusza mnie jak ktoś atakuje innych ("szczury, korposzczury" itp), kiedy ktoś korzysta z czyjejś pracy/pomocy i całkowicie to umniejsza/lekceważy - nie oczekuję, że ktoś na kolanach będzie śpiewał " o dzięki ci mój dobroczynco za mieszkanie, za marchewkę, za cokolwiek". Wystarczyłoby uznanie faktu. Albo nieocenianie innych.
                • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:53
                  Po pierwsze - może korzystam z cudzej pracy, a może jest to pokłosie (albo dewiacja, jak kto woli) wynikająca z pracy własnej. Jakby co: płacę podatki (nie tylko VAT) i składkę na NFZ. Niewysokie, ale płacę. Czasem nawet składkę na ZUS płaciłam (jeśli akurat pracowałam)! Ale co się nasłuchałam i naczytałam to moje. Od "nieoceniających" i "uznających".
                  Po drugie - jak się dociska dociskanego, to potem można usłyszeć różne rzeczy. Bo dociśnięty łapie się czego może. I nie ma to nic wspólnego z faktem, że coś się tu docenia albo nie docenia, zwłaszcza że ematka sobie, a życie sobie. Poza tym - rzekomo "atakowałam" określone osoby czy też pewien konstrukt społeczny, przez co bliżej nieokreślone osoby mogły się poczuć dotknięte? Wreszcie - zarzut bez cytatu niewyrwanego z kontekstu gorzej się broni, bo może doszło do przeinaczenia, wypaczenia sensu itp.
                  • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 16:56
                    Daj więc cytaty, skoro mi coś zarzucilaś, albowiem "zarzut bez cytatu niewyrwanego z kontekstu gorzej się broni, bo może doszło do przeinaczenia, wypaczenia sensu itp."
                    • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:12
                      Choco, ja Ci nic nie zarzucam. Albo niewiele. Albo mało groźnego. Nie mam na to siły, chęci, pamięci i jak raz - czasu (kończy mi się ten przeznaczony na kuchnię big_grin). Pisałaś coś o zarzucaniu Ci kłamstwa, a teraz podnosisz, że pisałam coś o "korposzczurach". W sumie trochę się zgubiłam.
                      • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:39
                        danaide - spójrz się an swój pierwszy wpis do mnie w tym wątku (a potem po kolei)
                        • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 18:01
                          Przyjęłam do wiadomości - chococaffe nie dociska kobiet niepracujących z tytułu niepracowania. Przepraszam za nieścisłość.
                          • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 18:48
                            nie wiem o co ci chodzi, więc zostawiam to.
                  • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:03
                    Ale przykład Alessy tutaj dobrze pokazuje skąd się bierze takie dociskanie. Z moich obserwacji to najczęściej racjonalizacja własnej sytuacji. Tez pamietam teksty Alessy o wiecznym studiowaniu i luzie. Zapewne okoliczności się zmieniły i teraz ona „nie wyobraża sobie” innego życia, niż to które ma obecnie.
                  • danaide2.0 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:09
                    Tak z ciekawości: reagujesz tak samo na "biurwy" czy też reagujesz jedynie wtedy, gdy osoba, która to pisze jest bez pracy (albo sądzisz, że jest bez pracy)? Jeśli tak, czy to rodzaj podwójnego standardu? Czy może po prostu pasjami bronisz godności ludu pracującego, który, w odróżnieniu od bytów internetowych, zapewne ma jakieś uczucia?
                    • chococaffe Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 17:43
                      to do mnie?

                      reaguję podobnie (chociaż nie zawsze - w tym wątku zainteresował mnie podwątek "przerzucania papierów", ale z powodu dyskutantów tamże, nie biorę udziału)

                      I jeszcze raz - reaguję bez wzgledu na to czy osoba pracuje czy nie pracuje (jeżeli w ogóle do mnie ten post) - reaguję na sposób (pomijam trolle, ale akurat w tych tematach ich zwykle mało)
                    • bialyhenio Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 18:58
                      😉
    • majenkirr Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 19:49
      Moja córka dzisiaj dołączyła do zacnego grona nierobów. Dwa tygodnie temu złożyła wypowiedzenie i od dzisiaj wolność! big_grinwink
      • sol_13 Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 23:22
        Nie jestem przekonana, czy to powód do radości.
        • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 06:59
          Majenkirr chyba też nie pracuje, stąd takie określenia jak "zacne grono nierobów".
    • mail-na-gazecie Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 14.02.23, 21:16
      Pracuję i zamierzam pracować. Programowanie mnie wciąga tak, że dzień zlatuje szybko. Nie mogłabym żyć tylko sprawami rodzinnymi. Nie tylko dlatego, że siedzenie w domu jest dobre dla emerytow i matek malutkich dzieci. Zdrowa i zdolna część społeczeństwa powinna pracować, niby skąd ma się wziąć dobrobyt w kraju jak wszyscy na zasiłkach. Zwyczajnie bym nie mogła, no ale jestem zdrowa i zdolna. Wiem, że różnie bywa.
      • shellyanna Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 06:40
        Na jakich zasiłkach?
        • marta.graca Re: Czy ktoś tu nie pracuje? 15.02.23, 06:58
          Wszelakich. Spora część społeczeństwa korzysta z pomocy finansowej państwa. A jak nie pracuje jedna osoba w rodzinie albo więcej, to trudniej im spiąć budżet. W ten sposób budżet państwa traci, bo mniejsze wpływy z podatków, a socjale i tak są wypłacane.
Pełna wersja