Psy. Wasze doswiadczenia.

13.02.23, 15:48
Lubie wszystkie zwierzeta. Wlasnie przeczytalam artykul na onecie dotyczacy opinii behawiorystki w sprawie zagryzienia chlopczyka. I tak mi sie przypomniala historia z przed wiekow. Bylam powiedzmy w zawodowych odwiedzinach u pewnej rodziny. Juz dzwoniac do drzwi slyszalam za nimi glosne szczekanie duzego psa. Ook. Otwiera mi po chwili pani domu. Piesio zamkniety w pokoju (mieszkanie w bloku, "zamkniecie" na zwykla klamke. Piesek wali w drzwi i probuje je pokonac. Pani usadza mnie w pokoju na przeciwko i po krotkiej rozmowie idzie do kuchni zrobic mi kawe. Piesiu pokonuje klamke, wylatuje do mnie (siedzacej) i zatrzymuje sie mi przy szyi z warkotem (wilczur, wiec tylko stanal na tylnych lapach). Pani ze smiechem przybiegla i psa odciagnela. Efekt? Boje sie duzych psow, dopoki ich nie poznam a wlascicielom nie wierze za grosz. Wasze doswiadczenia?
    • silenta Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 15:58
      Kiedyś szłam przez boisko, podbiegł duży pies i dziabnął mnie w dupę big_grin . Ale nie dałam mu po pysku bo się bałam tylko poszłam jakby nigdy nic przed siebie. Miałam ze 14 lat. Chyba z rok czekałam na objawy wścieklizny.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:00
        Tak dziabnal i sobie poszedl?
        • silenta Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:01
          Tak, poleciał do właściciela.
          • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:03
            No to super przynajmniej, ze sie odwalil.
            • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:04
              O wlascicielu moze nie powiem nic.
      • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:38
        Mnie kiedyś tak dziabnął pies, bo go właścicielka poszczuła. Miałam walniętą sąsiadkę, która swojego pupila puszczała luzem i bez kagańca. Wracałam do domu, a ona akurat wychodziła ze swoim psem i naprawdę go poszczuła na mnie. Pies mnie dopadł na półpiętrze i ugryzł z tyłek. Skończyło się tym, że zadzwoniła, na policję. Panowie przyjechali, spisali moje zeznania, sąsiadka dostała mandat i nakaz zakładania psu kagańca.
        Mnie nawet nie chodziło o to, że mnie ten pies ugryzł, ale obawiałam się o moje dzieci, które wtedy były w wieku poniżej 10 r.ż. i taki poszczuty pies mógł im zrobi dużo gorszą krzywdę niż mój dziabnięty tyłek.
        • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:39
          *zadzwoniłam
          • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:53
            Wspolczuje! Ten tylek to chyba jak magnes... 😂🤦‍♀️
            • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:46
              To nie był duży pies, więc wyżej dupy nie podskoczył wink Ale do twarzy moich dzieci mógłby spokojnie.
      • krwawy.lolo Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 03:40
        W samą dupę? Nie w doopę, d...pę, czy inny organ? wink
        • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 04:12
          W pośladek. Lepiej?
    • klaramara33 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:01
      Dlatego mam gryzonie w domu,że jak ugryzą to mała szkoda. Teraz 3 słodkie myszki.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:04
        Poka!
        • klaramara33 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:23
          Na zdjęciu dwie, trzecią córka na rękach trzymała.
          • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:26
            Pieknosci! 😍 Az bym sie dziabnac dala.
            • klaramara33 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:30
              O tak i są mądre oraz bardzo bardzo sprytne . Miło patrzeć jak się poruszają.
              • banicazarbuzem Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:57
                Jednego takiego dostałam w prezencie ślubnym od siostry, na drugiego i klatkę nie miała kasy, więc dokupiliśmy sami 🤣♥️
                • klaramara33 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 09:11
                  Super,że pomyśleliście o drugim. Poza tym bardzo specyficzny prezent ślubny smile
          • veryvery Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 01:41
            😀
            Mój brat gdy bylismy dzieciakami miał myszki, takie małe, białe
    • malaperspektywa Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:04
      Miałam 6 lat. Duży pies puszczony wolno żeby sobie pobiegał, skoczył na mnie, być może nawet dla zabawy, i mnie przewócił. Do dziś boję się psów, które szczekają i są niespokojne albo do mnie podbiegają.
      • yadaxad Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:31
        Pies nie będzie traktował całego świata jak zagrożenie, któremu musi się przeciwstawić, jeśli wie, że jego pan go nie krzywdzi. Błąd w wychowywaniu psów polega na długości kary. Owszem dłużej trwa wypracowanie nawyku przy momentalnym okazaniu niezadowolenia i tak jak psy mają w naturze przejście do innych czynności, czy neutralne opuszczenie sytuacji, ale pies nie nabiera przekonania, że krzywdzenie jest normalne. Jak bóg kubie, tak kuba bogu. Sytuację zagrożenia, niebezpieczne nastawienie kogoś pies czuje "nosem". Ale tak jak 99,9% mijanych przechodniów nie traktujemy jak potencjalnych morderców, tak i pies jako członek społeczności, z niezłamanym zaufaniem nie czuje potrzeby ataku. Ale tyle jest mitów jak wymusić na psu szybko posłuszeństwo, że się potem nie rozumie do jakich reakcji to prowadzi.
        • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:45
          Bardzo madre, co napisalas. Z perspektywy czasu, mam tylko wk&@€ na wlascicieli psa. Ze go tak straumatyzowali tym zamykaniem, odgradzaniem, zamiast uczyc pozytywnych zachowan. On byl jak naladowana bron, tylko po co?
          • yadaxad Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:53
            Eksponowanie. Jak przyjemność idę z bronią na ramieniu. Bo ja sam na na szacunek się nie czuję.
            • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:49
              Biedne zwierzeta. Wykorzystywane do nampowania wlasnego ego. Szkoda mi ich. Na koncu staja sie "bohaterami" dramatow a bronily tylko.
        • eriu Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:34
          Błąd polega na karaniu psów przede wszystkim. Psy się powinno wychowywać na pozytywnym wzmocnieniu czyli na nagrodach. Pies karany to pies bojący się. Pies nagradzany to pies zadowolony i radosny.

          I bzdet piszesz o niekłamanym zaufaniu, że nie zaatakuje. Każdy pies zaatakuje osobę biegnącą wprost na jego właściciela (jeśli mają dobrą więź), bo tak wygląda atak u psów: to szybki bieg z naprzeciwka na drugiego osobnika. Dlatego psy skaczą na biegaczy, bo oni ich po prostu prowokują często swoim zachowaniem,
    • daniela34 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:08
      W mojej bliższej i dalszej rodzinie były niebezpieczne kaukazy, ciapowate bernardyny, labrador, dwa owczarki niemieckie (w tym jeden chyba z upośledzeniem umysłowym), psy po przejściach (dog niemiecki i duże kundle), sama miałam średniego kundla.
      Jedyny pies, który mnie ugryzł to był niewielki kundel rodziców mojej szkolnej koleżanki.
      Nie boję się psów. Żadnych.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:13
        U mnie to nie byla wina psa (wlascicielka powinna mnie zapoznac, nie odgradzac), to byla ewidentna wina wlascielki/wlascieli. Ale juz po zachowaniu psa bylo widac, ze jego wlasciciele nie bardzo wiedza, co robia.
        • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:14
          Wlascicielki/wlascicieli skrocilo mi sie
    • magrathh Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:10
      Mnie się przez długi czas wydawało, że potrafię rozpoznać intencje psa. Do czasu, aż kiedyś podeszłam do obcego psiaka uwiązanego na łańcuchu. Ucieszył się na mój widok, merdał jak szalony ogonem i skamlał. Byłam pewna, że jest przyjazny i gdyby nie refleks, zostałabym bez ręki.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:17
        Psy na lancuchu to loteria. Skrzywdzone do potegi. Raz jednego uwolnilam jak bylam dzieckiem. I polecial jak strzala pod samochod. 🥺
      • basiastel Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 09:56
        Bo pies uwiązany nie czuje się bezpiecznie i może reagować nietypowo. Miałam psa ( kundel, wyglądał jak owczarek niemiecki), który był bardzo przyjazny do ludzi. Ale przywiązany przed sklepem nie pozwalał nikomu obcemu się zbliżyć .
    • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:28
      Przychodze do znajomych, pani domu otwiera, jestem u nich po raz pierwszy, obok pani cudowny chart afgański, wyciągam rękę żeby panią objąć na powitanie, a piesio łapie mnie za ramię, bez warczenia nawet, do dzisiaj - a minęło koło 40 lat - mam gustowną blizenkę.
      Idę przez wieś i za płotem ujada ogromne psisko, w typie onka, a rozmiarów doga. I ja, stara baba (jak na takie akcje), 40 olus, odszczekuję mu się. Nie wiem, że w płocie jest dziura i w jednej chwili onek stoi obok mnie, sięga mi co najmniej do pasa, stoi i cichusieńko warczy, z brzucha, ze strachu po prostu zamieram. Obok mnie koleżanka panicznie bojąca się psów. Szepczę: Lila, nie ruszaj się, no i tak wszyscy troje stoimy, a on wciąż naprawdę przerażająco warczy. Boję się oddychać. Stoję. I nagle słyszę własny głos, spokojny, cichy: Idź do domu.
      I poszedł.
      • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:33
        I jeszcze jedno.
        Wracam do domu, spieszę się, biegnę. Nagle pojawia się pies, nieduży, taki średni, kundel.Patrzy na mnie i czuję, że się go boję. Zwalniam, wiadomo, ktoś biegnie, pies goni, przypominam sobie, że pies może zaatakować, jak wyczuje, że ktoś się go boi. Więc się przestawiam - zaczynam intensywnie myśleć, jaki świat jest piękny, a ja szczęśliwa. Mijam psa i w tym momencie on rusza za mną, radośnie machając ogonem. Już się go nie boję, a on idzie za mną na podwórze, do bramy. Ostatecznie wywabiam go kiełbasą, oboje jesteśmy zadowoleni.
        • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 20:21
          To mi to przypomina historie. Ide od lekarza. Zima, wiec wieczorem ciemno. Wyskakuje z posesji duzy pies. Ja ide dalej i zaczynam sie modlic w duchu. Pies za mna. "Poprowadzil" mnie tak z dobrych kilkaset metrow i zawrocil. Ja mialam dusze na ramieniu.
    • aqua48 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 16:37
      Miałam trzy jamniki. Wytresowały mnie doskonale.
      • sela.vi Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:16
        A czy ugryzły Cię kiedyś?
        • aqua48 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:20
          Jeden dziabnął mnie raz lekko z mojej winy gdy wydawało mu się, że zagrażam mojej Mamie bo wykonałam gwałtowny ruch. I zaraz się zawstydził.
    • em_em71 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:15
      Idziemy sobie z kumplem leśną drogą. Nagle od strony wzgórza słychać, że coś pędzi w naszym kierunku. Szelest liści wzmagał wrażenie. Był to amstaf i raczej nie miał dobrych zamiarów. Dopiero jak blisko podbiegł zauważyliśmy, że ma pasek na pysku. Byliśmy na kijkach, więc kolega już gotowy był psa dźgnąć gdyby chciał się rzucić. Usłyszeliśmy jednak gwizd i pies odbiegł, ale właściciela nie udało się zobaczyć. Wtedy się przestraszyłam.
      • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:41
        Ładnie by wyszedł na dźganiu kijkiem amstafa surprised
        • yadaxad Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:58
          Pies puszczony wolno powinny być na własnej smyczy widzenia właściciela. Jak go coś dalej interesuje, jakiś ruch, patrzy na pana, czy mu pozwala to spenetrować. Psu to wchodzi "w krew" jak przy puszczaniu wolno się go koryguje, jak przekracza linię kontroli.
          • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 20:20
            Ale o co Ci chodzi?
            Człowiek w trudnej sytuacji powinien reagować rozsądnie, a nie lecieć z dzidą na czołg, o tym pisałam, nie o obowiązkach właściciela.
    • julita165 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:29
      Podobne. Nie mam za grosza zaufania ani do psów ani do ich właścicieli. Wg mnie w miejscu publicznym pies powinien być cały czas na smyczy. Do tego tak trzymanej żeby nie miał szans mnie dotknąć.
      • homohominilupus Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 21:24
        julita165 napisała:

        > Podobne. Nie mam za grosza zaufania ani do psów ani do ich właścicieli. Wg mnie
        > w miejscu publicznym pies powinien być cały czas na smyczy. Do tego tak trzyma
        > nej żeby nie miał szans mnie dotknąć.

        Fobie należy leczyć.
        • julita165 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 19:47
          homohominilupus napisała:

          > julita165 napisała:
          >
          > > Podobne. Nie mam za grosza zaufania ani do psów ani do ich właścicieli. W
          > g mnie
          > > w miejscu publicznym pies powinien być cały czas na smyczy. Do tego tak
          > trzyma
          > > nej żeby nie miał szans mnie dotknąć.
          >
          > Fobie należy leczyć.
          >
          >
          Serio uważasz oczekiwanie gwarancji że obcy pies mnie nie dotknie za wygórowane? Potwierdza to tylko moje przekonanie że stanowczo zbyt wielu ludzi ma psy choć ich nigdy mieć nie powinni.
        • nieeznaajoomaa Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 20:28
          To nie fobia, tylko nietykalność cielesna.
      • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:52
        To nie przechodź za blisko.
    • palacinka2020 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:49
      Duzych sie boje. Wszystkich nie lubie, bo albo szczekaja czy warcza albo sie ciesza jak glupie I z radosci chca mie obwachac I polizac.

      Nie rozumiem checi posiadania psa I brania na siebie tylu, czesto obrzydliwych, obowiazkow. Pies to dla mnie nie dziecko, no I dziecku pieluchy zmienia sie tylko 2 lata. Psie bobki cale jego zycie.

      Chodzac do przedszkola nadkladam drogi, inaczej musze minac 4 domy gdzie w kazdym jest pies w ogrodzie I wszystkie szczekaja naraz gdy sie przechodzi. Nie wiem jak mozna tam mieszkac, opalac sie, czytac ksiazke, halas jest straszny.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:58
        To mam taka traume po tym wydarzeniu. Masakruja mnie waske uliczki pelne znakow przy bramce: " uwaga grozny pies", " ja tu bronie!" itp. co rusz wyskakuje jakis "szczekor" i nie wiesz, czy przeskoczy, czy nie. Dla mnie takie przejscie waska uliczka, to ktorga.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:45
        Ale za to jaka rozkoszna. 😍Coz, to, ze nie na temat.
      • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 21:55
        Nie lubisz ich, źle o nich myślisz, a one chcą Cię powąchać i polizać. Widzisz, jakie są bezinteresowne i po prostu życzliwe?
        • palacinka2020 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 19:51
          Ja nie chce tez zyczliwosci. Wole koty ktore maja mnie w dupie.
      • babcia47 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 11:50
        Tyle, ze one szczekają bo Ty idziesz a one wyczuwają z daleka ze idzie tchorz niezyczliwy psom. Zdarza mi sie chodzic takimi uliczkami.. w błoguej ciszy. Byłam jedyną osobą poza rodziną, która mogła wejść na teren posesji chronionej przez dwa terier rosyjskie, trzymane tam właśnie w celach ochronnych po kilku kradzueżach, zdziwiłam rodzinę gdy weszłam do domu chronionego przez całe stado psów które mnie jeszcze nie znały A mieszkańcy całej wsi bali się wejść nawet na podwórko itd ale ja nie boję się psów i nie traktuje mnie jak zagrożenie . Para psów obronnych, o których wspomniałam wyżej traktowała mnie jak sukę alfa która " ma prawo" i to one mi okazywały uległość A bardziej agresywne suka wręcz się mnie obawiała ale jako istoty wyższej w hierarchii
        • palacinka2020 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 19:50
          Tak tak, wedlug ciebie to ja mam dostosowywac sie do psow I wywolac w sobie "suke alfa" (co to w ogole za okreslenie? Od dawna wiadomo ze psy nie traktuja ludzi jak czlonkow stada). Nieraz ide I nic sobie o psach nie mysle, ani zyczliwie ani niezyczliwie a tu nagle ujadanie zza plotu. Fuh.
    • kozica111 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 17:59
      Nie boje się bo ogarniam fizycznie i duże i małe, bałabym się stada tzn np 3 dużych..
      • kozica111 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:01
        Psy posiadam i duże i małe/najbardziej hardcorowe przeżycia miałam z własnym kotem (3 kg ) na szczepieniu i kotem bliskich znajomych - przegryzione ścięgna u znajomej...
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:18
        Pytanie bylo nie czy sie boisz, tylko czy nie boisz sie metod wychowawczych wlascicieli. Ja tak. I to byl jeden z wielu przezytych przykladow. I tak, mialam "groznego" kota, ale odwiedzajacych uprzedzalam, by ignorowali go. (Gryzl jak ktos obcy chcial go dotknac). Jak byli goscie, to oczx mialam dookola glowy. Byle go nie zaczepiali, bo on sam z siebie tego nie robil. Pilnowalam, lazilam. Kot uposledzony po upadku w dziecinstwie i trudny przez to. Dalo rade. Ale dzieci w jego otoczeniu pilnowalam, by go nie zaczepialy. Mial krotki lont i problemy neurologiczne.
      • nangaparbat3 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 20:46
        Stada to ja się boję i dużych i małych, ale dokładnie jak pisze Babcia, wyjście to przestać się bać.

        Pamiętam też, jak jeden z moich psów , całkiem duży (coś jak mniejszy onek) wpadł w panikę i zaczął uciekać na widok pięciu pekińczykopodobnych maluchów.
    • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:41
      Miałam kiedyś bardzo podobną sytuację. Mama wysłała mnie do sąsiadki po pieprz, bo u nas sól zawsze była, dziadek pracował w Wieliczce dlatego miał deputat. Pierz był potrzebny do zrazów wołowych, mama je zawsze obficie pieprzem posypywała a nikt z rodziy na plantacji pieprzu nie pracował więc musieliśmy go zdowbywać jak normani ludzie. No więc poszłam jak mamusia kazała. Też zadzwoniłam do drzwi I też mi pani domu otworzyła, chwilkę pogadałyśmy jak to sąsiadki, o tej starszej pani spod jedynki i tej grubej z poddasza. Również posadziła mnie przy stole a sama poszła szukać w kuchni przypraw. I nagle tak niespodziewanie pani ze smiechem ztej kuchni przybiegła i woła “mam, mam pieprzp, proszę” I wciska mi paczuszkę. No to podziękowałam i poszłam. Historia prawie, że identyczna tylko bez psa.
      • ga-ti Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:49
        smile
        Powiedz coś o dziadku pracującym w Wieliczce, ciekawie brzmi i ten deputat na sól smile
        • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:23
          Dziadek był dyrektorem zarządzającym, okres jego pracy to lata prosperity tej kopalni. Wdrożył cała masę doskonałych pomysłow, zwiększył sprzedaż, zbudował renomę kopalni. To dziadunio skrócił procesy produkcji wprowadzając zasadę pakowania soli od razu do solniczek! Górnicy na dole cały urobek wsypywali od razu do małych, fikusnych solniczek a te od razu jechały do sklepów. No i wieliczka zaczeła współpracować min z Bolesławcem i Hutą Szkła Ząbkowice. Bolesławiec wysyłał na dół swoje solniczni w niebieskie wzorki a Huta Ząbkowice szklane kurki na jajka.To był hit bo dziadek zaczął sprzedawać pakaiety - sol, solniczka i kurka z jajkami. Przy okazjii zarabiali okoliczni hodowcy kur. Tylko nadal psa w tej historii nie mam.
          • homohominilupus Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 21:54
            😅😅😅
            A sol uwielbiam. Mogłabym oblizywać, jak sarny w paśniku 🤩
            • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 22:15
              Załatwiłabym ci fancy lizawki, dziadek wymyslil takie w ksztalcie waty cukrowej, ale niestety biedaczek dawno na emeryturze a obecne wladze to wiadomo... Dno kopalni jest wyżej!
              • homohominilupus Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:26
                Taki dziadek to skarb! Nawet na emeryturze!

                Spotykałam się kiedyś z pewnym nudziarzem. Jak on mi truł o szkodliwości soli! Znajomość zakończyłam dosyć szybko, no nie dało się tego ględzenia słuchać.
                • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 09:18
                  Ja mam niskie cisnienie a sol je podnosi wiec traktuje je jak lekarstwo. Niedosolonym, mdłym paciajom mowimy stanowcze NIE!
            • ga-ti Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:14
              Moja córka lizała ściany w kopalni wink a jak zakupiłam taką solną lampę to musiałam ją schować, bo lizała ją jak zwierzaki lizawki.
              Ja ogryzałam sól z paluszków, samych paluszków mogłam w sumie nie jeść.
          • gama2003 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 23:22
            Uwielbiam zajęcie typu wsypywanie soli do solniczek. Może mniej bym kilofem majtała, choć w porządnej furii dałabym radę.
            Pies w tej historii ?
            Nie mógł jakiś malarz porządny krakowski dziadkowi portretu z psem wykonać ?
            Coś jak z łasiczką, tylko z solą w tle ?

            • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 09:17
              Niestety nowy zarząd kopalni odszedł od tego pomyslu, na biznesie znaja sie jak na koniach z Janowca (mamy juz kury i konie, dojdziem jak Zablocki i do psów)
              • ga-ti Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 10:08
                Bo nowy zarząd to "jak PIES ogrodnika" wink
                Chociaż nie, bo wątpię, żeby sam nie wziął, bo że drugim nie da to tak.

                A może jakiś Łysek psi się trafił w tej kopalni? No wiesz, węgiel konie, a sól psy, wszak sól taka drobna jest... albo taki bernardyn, z beczułką soli na szyi wink
                • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 10:20
                  Nie, nie...
                  Dziadzio to wielki milosnik zwierząt, przyrody. Ekolog, podroznik, przyrodnik. Zanim rozpoczął kariere w kopalni zwiedzil caly swiat z Davidem Attenborough'em, Tony Halikiem, Jacques Cousteau czy Henrym Thoreau. Ratowali zagrozone gatunki, odkrywali nieznane. Dziadek tak wielbil faune, ze osobiscie z kopalni wynosil wszelkie robaczki.
          • danaide2.0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 04:13
            No ja nie wiem, czy tam na pewno nie ma żadnego psa? Na pewno jakaś z kur okolicznego hodowcy kur została przez psa zagryziona. Albo pies zadziobany przez kury. Doprawdy, chcieć to móc.
            Chyba że po prostu manipulujesz, pomijając istotne szczegóły opowieści, jak niejedna tutaj!
      • magda.z.bagien Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 12:01
        Piękne
      • leosia-wspaniala Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 18:00
        Mid, ja miałam bardzo podobną sytuację! To było dawno temu jakoś 2000 rok albo 1994, nie pamiętam już dokładnie, ale zima była albo wiosna. I byłam wtedy u koleżanki, grałyśmy na komputerze w jej pokoju i była tam jej młodsza siostrzyczka, która cały czas się śmiała. Dostała na urodziny jakąś zabawkę i no cały czas hahahahaha. I w tym domu były drzwi i też nie było psa!
        • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 21:43
          Niesamowite!!! Ale heca, identyczny ten smiech, dalabym sobie głowę uciac że to smieje sie moja sasiadka!
    • ga-ti Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:43
      Przed dużymi psami czuję respekt, ale boję się małych szczekaczy. Wychowałam się na wsi, każdy miał psa, jakiegoś małego kundelka szczekacza, podejrzewam, że połowa tych psów to były psiaki ze sobą spokrewnione, jak to na wsi, psy puszczone luzem, żyły własnym życiem. I okropne było to, gdy człowiek szedł drogą a tu wybiegały ze trzy na ulicę i szczekały, doskakiwały, szły za człowiekiem, nie wiadomo co zaraz zrobią. Albo biegły za rowerem, doskakując do nóg. Albo takie małe szczekacze nagle postanawiały zaatakować się na wzajem, lepiej nie znajdować się w ich pobliżu.
      Teraz jest trochę lepiej, ludzi się cywilizują, bardziej o psy dbają.
      • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 18:57
        Wierze. Ja ogolnie lubie duze psy. Tylko, jak Ty, podchodze z ostroznascia. Raz mi wlasciciel pozwolil owczarza wyprowadzic. Wyprowadzenie polegalo na tym, ze lecialam (doslownie) za smycza. Nic nie pomagalo zapieranie sie, przywolywanie psa. Ot, robil co chcial a ja lecialam za nim. Dobrze przynajmniej, ze droge znal i wrocilismy, bo w zyciu bym byka nie uciagnela. A na wychowanie 15 minut to za malo.
        • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:01
          Jess nie owczarz! Wliczarz!
          • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:01
            😂
    • berdebul Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:12
      Nie mam lęków, ale zawsze mam przy sobie gaz pieprzowy. Ugryzł mnie rasowy pies, z papierami, po szkoleniach, włascicielką była (bo pies juz za TM) behawiorystką. suspicious Unikałam go później jak ognia, bo rzucał się bez ostrzeżenia.
      • sasha_m Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 21:21
        Na moją teściową rzucił się w parku doberman. Była ubrana w kurtkę koloru khaki i psu się chyba skojarzyło z pozorantem. Właścicielka, starsza kobieta, ciągnięta po śniegu w pozycji na brzuchu przez psa, darła się do niego "Przecież nie było komendy atakuj!" Na szczęście udało się jej psa utrzymać. Takie to szkolenie, chyba niedokończone.
        • andallthat_jazz Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 02:34
          Dalabym 3+ 😂
        • ga-ti Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 10:12
          Nie ma się z czego śmiać, ale wyobraziłam sobie tą kobietę ciągniętą przez psa i sapiącą "przecież nie było komendy ATAKUUUUJ" i pis słyszący "atakuj".

          Mieliśmy kiedyś dobermankę, był to najmądrzejszy pies, jakiego kiedykolwiek widziałam.
    • mhanutka Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:18
      Historia sprzed ponad 20 lat. W okolicy mieszkał duży pies, należał do jakiejś rodziny z domu komunalnego. Spokojny, robił raczej niemrawe wrażenie. Snuł się po okolicy. Nikomu nie przeszkadzał i nikt go nigdzie nie zgłaszał. Widywałam go często. I pewnego razu o 6 rano ten pies podszedł do mnie gdy przechodziłam przez oblodzoną ulicę dość ruchliwą. Skoczył łapami na ramiona i powalił na ulicę. Co się podniosłam to on znowu. Miał taki chwyt jakby był tresowany. Bez warczenia, nie gryzł. Obezwładniał. Na oblodzonej jjezdni nie dałam mu rady. Ale bardziej się wtedy bałam, że nadejdzie samochód i nie wyhamuje. W końcu jakiś facet mi pomógł.
    • konsta-is-me Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:19
      Nie boje się psów.
      Mimo różnych doświadczeń ale w większości dobrych.
      Twierdzę że praktycznie z każdym psem ( wyjątki bywają i to są znerwicowane/zastraszone/ itp. przez właścicieli lub suczki z małymi ) da się dogadać.
      Ale wiem że nie wszyscy to potrafia i boją się psów.
      Ale panika czy histeria to najgorsze co można zrobić, pies się wtedy jeszcze bardziej nakręca,należy zachować się spokojnie i pies wtedy odejdzie.
    • gama2003 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:24
      Wszystkiego moje psy były łagodne, z przewagą liżąco- natrętnych.

      Teraz trafił mi się pies tchórzliwy, z traumą i widzę jak swój lęk uprzedza atakiem. Czasami i rzadko. Ale wiem czy kiedykolwiek jej zaufam na tyle, by myśleć że przewidzę reakcję na jakieś tam coś. Mała, ale zęby ma masywne i kto wie, czy ich nie użyje. W prowokacji chociaż.

      Nas pokochała fanatycznie, ale reszty ludzkości i psości niestety nie. Pracujemy nad tym w pocie czoła.
      Bardzo mi to otwiera oczy na psie zachowania i chyba na starość uczy respektu do psów obcych.
      Do tej pory nie bałam się psów, choć paru bestii zza płotu bym nie chciała spotkać oko w oko.
      W okolicy mam debila dresiarza z cane corso. I drugiego z dużym kundelkiem, puszcza sukę luzem a ta dwa razy już zaatakowała moje psy. Omijam obu kretynów wieeeeelkim łukiem.
    • kasiaabing Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 19:26
      Miałam jakieś 10 lat i bawiłam się z koleżankami pod blokiem. Biegałyśmy, bawiliśmy się w berka i wtedy pobiegł do mnie od tyłu pies sąsiadki i ugryzł mnie w tyłek. Krew lała się strumieniami, do tej pory mam bliznę😐
      Mam awersje do psów przy których nie można biegać, gwałtownie się ruszyć bo głupi pies się zdenerwuje. Koleżanka miała takiego walniętego psa. Jak się do niej przychodziło trzeba bylo siedzieć jak na tureckim kazaniu bo na każdy gwałtowny ruch sierściuch się uruchamiał. Ale to był ratlerek więc w sytuacji zagrożenia można było pocisnąć go z buta.
    • teodor-k Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 20:10
      Miałem psa rasy Dingo coś podobnego. Kota ,świnkę morską ,chomiki ,królika miniaturkę ,rybki Ale teraz nic bo nienawidzę jak odchodzą .
      • homohominilupus Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 13.02.23, 21:56
        Jeśli to prawdziwe zdjęcie twojego psa to wow.
        • rosapulchra-0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 00:05
          Taniurski zrobił zdjęcie monitora, na którym się wyświetla zdjęcie psa dingo z Wikipedii: pl.wikipedia.org/wiki/Dingo_australijski
    • waleria_bb Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 00:41
      Mówię to od zawsze, nie lubię psów i psiarzy. Do szału doprowadza mnie puszczanie psów luzem po parkach, błoniach, nawet po plaży. Ostatnie uważam już za szczyt wszystkiego. W efekcie głupi spacer i wypoczynek na plaży to dla mnie stres, czy nie będę podrapana/pogryziona. Psiarze są wyjątkowo mało wyrozumiali, na prośbę o smycz słyszę kpiące komentarze i nieśmiertelne: pies jest łagodny. I co mnie to obchodzi, zwyczajnie ktoś może nie mieć ochoty być obwąchiwany, zaczepiany itd. przez obce zwierzę.
      • berdebul Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 01:12
        Psiarzy tez wkoorwiaja takie komentarze. Zazwyczaj po „on się chciał tylko pobawić” następuje atak. tongue_out Aktualnie toczę pianę z pyska i uprzedzam, ze jak podejdzie na bliżej niż 2 metry to dostanie gazem. Działa w magiczny sposób.
      • basiastel Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 10:08
        Jeśli nie ma obowiązku prowadzenia psa na smyczy, to nie masz o co prosić, bo nic nie wskórasz.
      • konsta-is-me Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 16:02
        A co właściwie powinni zrobić?- rozumiem że ktoś uspokaja że pies łagodny i wola psa czy bierze na smycz i już.
        Natomiast mam wrażenie że tacy ludzie uwielbiają dramy, bo z reguły takie pretensje trwają w nieskończoność, nawet gdy ani psa ani właściciela dawno już nie ma. Mówię bardziej z obserwacji- te przemowy, te krzyki,te achy i ochy ,długo jeszcze po tym jak nikogo nie ma.
        Mój pies raczej nie podejdzie do nikogo, chyba że akurat jest głodny i ktoś ma coś do jedzenia, czyli rzadko,choć wiem że są psy- łaty, przyjaciele całego świata.
        • berdebul Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 20:44
          Zabrać psa błyskiem i przeprosić, upewnić się że wszystko ok i pies nie pobrudził/nie zabrał dziecku zabawki/nie wyrwał jedzenia z ręki?
          Tak robią normalni ludzie.
          • konsta-is-me Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 21:28
            Zgadzam się.
      • mid.week Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 21:40
        A ja sie boje duzych facetow ale nikt nie chce ich prowadzic na smyczy 🤷‍♀️
    • carmeen Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 01:02
      Też kiedyś mnie ugryzł pies puszczony wolno przez właściciela. Na szczęście nie boję się psów, ale chyba dlatego, że sama miałam w domu psa i po tym zdarzeniu już wiem, jak się zachować wobec obcych psów.
    • veryvery Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 01:55
      Nie mam wiele doświadczeń z psami, złych takze, w rodzinie ich nie było a mimo to trochę się ich boję i im nie ufam
    • myelegans Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 04:16
      Psy jak psy, ale w zeszlym tygodniu biegalam rano, dopiero sie rozwidnialo, droga kolo cmentarza, za cmentarzem lasek. Widze kobiete po drugiej stronie ulicy w drodze do metra, ktora machala do mnie. Wyjelam sluchawki, przebiegnelam przez ulice, kobieta powiedziala, ze 3 kojoty, wielkosci ON mnie sledzily przez jakis czas, skrecily w cmentarz, wiec ich nie widzialam. Troche mi sie nie tego zrobilo, teraz przez ramie co jakis czas patrze.
      Widuje towarzystwo na wieczornych spacerach z psem w sasiedztwie, ale takie pojedyncze sztuki mi nie robia. Czesto po prostu stoja i sie przygladaja, czasami kilka krokow za nami zrobia, chociaz pies dostaje fiksum dydrum….
    • danaide2.0 Re: Psy. Wasze doswiadczenia. 14.02.23, 04:27
      Jeden zupełnie obcy, wielki pies zupełnie obcego właściciela rzucił mi się z pyskiem do twarzy. Był na krótkiej smyczy, kłapnął parę cm ode mnie. Wcześniej patrzyłam mu w oczy, przyznaję. W sumie chyba nie wiedziałam, że nie wolno. Oczywiście właściciel cośtam cośtam o grzecznym psie.
      Pies sąsiadki, kundelek puszczany luzem na podwórku biegał za mną gdy odjeżdżałam rowerem, szczekał i kłapał (sąsiadka w oddali, milcząca), a ja majtałam nogą. W końcu raz się nadział, potem miałam spokój. Zwłaszcza że i sąsiadka się wyprowadziła.
      Wyszłam rano wyrzucić śmieci, a tu pies średni do dużego zaczął pędzić w moim kierunku, a za nim właścicielka. Najpierw się na mnie darła, że się drę na psa (komendy wydawałam, udawałam, że ja tu rządzę), ale jak przypomniałam jej, że pies powinien być na smyczy, to się dowiedziałam że to pies z traumą przez takich jak ja, a w ogóle to więcej się nie zobaczymy, bo ona tu nie mieszka, tylko pieska przyszła w spokoju wybiegać. W sumie dziewczyna cały czas na mnie krzyczała, była w większym stresie niż ten pies, we dwójkę stanowili niezłe samonakręcające się combo.

      Plus setki grzecznych psów mijanych na ulicy.
Pełna wersja