Kilka razy obce kobiety...

14.02.23, 08:23
"Edyta* nie wygląda na swoje 52 lata. Dojrzała, apetyczna, buzia brzoskwiniowa. Kilka razy obce kobiety zatrzymywały ją na ulicy, by zapytać, jakiego używa kremu. Romanse z młodszymi mężczyznami miała dwa. Jeden skonsumowany, drugi nie. Obaj zaczepili ją na Facebooku."
weekend.gazeta.pl/weekend/7,177344,29460430,ona-starsza-on-mlodszy-o-12-16-20-lat-za-10-lat-ja-bede.html#s=BoxOpMT

Hahahahahahahaha
    • dreg13 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 08:27
      "Husajna poznała przez Instagram. Oboje mieszkali w Berlinie, on pochodził z Iranu. (...) Na pierwsze spotkanie przyniósł jej kamienie – zwykłe, z rzeki, ale z namalowanymi krajobrazami. – Ujął mnie tym. I tym, że zapłacił za kawę, bo Niemcy nie płacą. Zawsze pół na pół, nawet jeśli zeżrą ci pół pizzy."

      Kto to pisał??? To jest taki lolcontent, że nie mogę przestać się śmiać.
      • teodor-k Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:53
        Nie wiem z czego rżysz ? Kobieta zadbana nawet w wieku 60 lat to piękna .Facet to wrak . Robi co chce wybiera sobie młodego kochanka ,tylko pozazdrościć .
        • mamkotanagoracymdachu Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:21
          Zapewne z miłości Husajna, od pierwszego wejrzenia aż do prawa legalnego pobytu, i ani dnia dłużej big_grin
          • abidja Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:31
            mamkotanagoracymdachu napisała:

            > Zapewne z miłości Husajna, od pierwszego wejrzenia aż do prawa legalnego pobytu
            > , i ani dnia dłużej big_grin
            >

            Jajbys nie zauwazyla osoba pichodzaca z Bejrutu nie ma zadnych problemow ze stalym pobytem. W Niemczech, lub w innych krajach Europy.
            I co by nie mowic sa naprawde przystojni.
            • mmk9 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:47
              A skąd tu Bejrut?
    • ritual2019 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 08:44
      Kilka razy obce kobiety zatrzymywały ją na ulicy, by zapytać, jakiego używa kremu.

      ??? To zdanie jest zupelnie bez sensu.
      • demodee Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:01
        > To zdanie jest zupelnie bez sensu.

        Dlaczego bez sensu? Ja na przykład, jak wychodzę z domu, to zawsze mam do płaszcza przypiętą tablicę z aktualnym wiekiem. Wtedy obce kobiety mogą spytać, jakiego kremu używam, że tak młodo wyglądam, albo jakiej odżywki do włosów, a obcy mężczyźni zaczepiają, by mnie skomplementować lub umówić się na kawę.

        Ty tak nie robisz?
        • arwena_111 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:10
          Ej dopisz od razu - włosy to dzięki xyz, twarz dzięki abc. Nie będą musiały cię zaczepiać, więc zaoszczędzony czas - a może i jakiś kontrakt reklamowy wpadnie.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:22
            arwena_111 napisała:

            > Ej dopisz od razu - włosy to dzięki xyz, twarz dzięki abc. Nie będą musiały cię
            > zaczepiać, więc zaoszczędzony czas - a może i jakiś kontrakt reklamowy wpadnie
            > .

            Dokładnie, oznacz, najlepiej z linkiem jak na instagramie. Można nosić takie Przyczepki na ciuchach też.
            • black_magic_women Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:36
              Dlaczego żle doradzasz? Będzie miała kontrolę UIKiK jak Rozenkowa i Chajzer, i co wtedy?!
              • black_magic_women Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:37
                UOKiK
    • mgla_jedwabna Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 08:48
      Uwielbiam teksty "pytają mnie, jakiego używam kremu, bo nie wyglądam na 50 lat". Hmm, jeśli założyć, że pytają (w co nie wierzę), to wygląda na "dobrze trzymającą się 50tkę". Jeśli się kogoś bierze za autentyczne 30-35-40, to się go raczej nie pyta "czego używasz, że wyglądasz na swój domniemany wiek".

      Podkreślam, że dotyczy to pytań od obcych ludzi. Pytania od osób, które w drodze konwersacji dowiedziały się, ile dana osoba ma lat, a dawały jej mniej, to insza inszość.
      • jednoraz0w0 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:54
        Nie no, wystarczy że ma jakiś szczegół garderoby nie teges, na przykład nosi rajstopy cieliste w czasie w którym nikt tego nie robi od 15 lat i już widać, że jest starsza niż twarz sugeruje
        • mgla_jedwabna Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:42
          To ja mam w takim razie chyba z 70 lat... Jeśli tak to oceniać.
          • jednoraz0w0 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 15:37
            Nosisz beret moherowy?
    • demono2004 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 08:52
      Nie czytuje takich artykułów. Pisuje sie dla plebsu intelektualnego.
      • princesswhitewolf Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 15:28
        otoz to
    • suki-z-godzin Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:02
      Minął rok. Wtedy z Antkiem, ślicznym kolegą młodszym o 12 lat, miała "rytuał przejścia". – Zaprowadził mnie do lustra i powiedział: Spójrz. W mojej pracy każdy chciał cię puknąć.

      O ku*wa, oczy mi pękli!
      • anilorak174 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:07
        O w duszę 😳
        Komuś coś za mocno weszło.
      • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:09
        " Śliczny kolega" big_grin
        • dreg13 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:23
          Hindus czy inny też był śliczny, heh
      • arwena_111 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:11
        Zastanawiam się czy to miał być komplement? Bo zabrzmiało jakoś tak yyyyy
      • borsuczyca.klusek Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:33
        🤢🤢🤮
      • mid.week Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:42
        Tylko nie Antek 🤢
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:55
          No, jakoś trudno uwierzyć w tego prawie 30-letniego Antka. Ale może, może...
      • demodee Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 17:26
        > W mojej pracy każdy chciał cię puknąć.

        Może chodzi o puknięcie w plecy, żeby zobaczyć ile tynku z twarzy spadnie?

        (Dowcip z lat 80.)
      • ichi51e Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 17:31
        kiedyś we wczesnych latach internetowanua trafiłam przypadkiem na jakieś forum swingerow. Najbardziej zaskoczyl mnie facet który wrzucał zdjęcia swojej zony (ona o tym rzekomo nie wiedziała) i podniecał się każdym komentarzem w tym stylu. Wydaje mi się ze są ludzie którym po prostu od myśli "moja kobieta" jest obiektem pożądania staje.
    • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:14
      Czy jak mam młodszego męża, to znaczy, że nigdy się nie zestarzeję?
      • marinella Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:30
        Zależy o ile.
        • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:41
          Tylko trzy lata.
          • babsee Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:47
            To sie nie liczy. Za mało.
          • ga-ti Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:48
            Mało, wystaw walizki i poszukaj takiego z plecakiem, najlepiej szkolnym big_grin
            • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:14
              Spoko, ja jestem malutka i to ja robię za młodzież w tym związku. Mam nawet różowy plecaczek smile
              • ga-ti Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:18
                Na co czekasz? Działaj!
                A jaka satysfakcja, gdy w takim związku to Ciebie będą o dowód pytać!
                • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:21
                  W Lidlu już mnie panie znają i nawet nie każą mi dowodu wyciągać, tylko odklikują tongue_out Chyba aż tak dobrze się nie trzymam big_grin
            • angazetka Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:56
              Mój ode mnie młodszy o pięć, lepiej? Czy nadal szukać?
              • mamkotanagoracymdachu Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 13:45
                angazetka napisała:

                > Mój ode mnie młodszy o pięć, lepiej? Czy nadal szukać?
                >


                Szukaj dalej, stać cię na więcej!
      • mamkotanagoracymdachu Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:23
        Ja mam dużo młodszego, i też wierzę, że da mi tą wieczną młodość! Przecież po co innego bym go brała.
    • homohominilupus Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:46
      Apetyczna 🤮
      Nienawidzę tego określenia w stosunku do kobiet 🤢🤢🤢
      • triss_merigold6 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:11
        Gorsze jest tylko fertyczna (archaizm). Fertyczna pokojowka.
        • mgla_jedwabna Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:47
          Fertyczna to określenie temperamentu, nie wyglądu.
          • triss_merigold6 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:57
            Wiem, ale subiektywnie kojarzy mi się z wyglądem i usposobieniem.
      • danaide2.0 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:26
        Może apetyczna wiąże się z ilością tłuszczu (także pod skórą)?
    • ga-ti Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 09:52
      Uwaga, sonda: czy kiedykolwiek zaczepiłyście na ulicy, w sklepie, parku, gdziekolwiek, obcą kobietę i zapytałyście, jakiego kremu używa???

      Czasem mam chęć zaczepić i zapytać o ciuszek, zwłaszcza gdy jest oryginalny i do tego świetnie leży na kobiecie, a jak kobieta jest grubsza i ma świetny ciuch, w którym świetnie wygląda to fakt, mam dużą chęć zapytać albo pochwalić, ale i tak nie pytam. Może ja tchórz jestem?

      Artykułu nie czytam, wystarczą mi zacytowane urywki, kosmos wink
      • triss_merigold6 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:13
        Zaczepilam panią z pytaniem o buty.
        • merces Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:45
          triss_merigold6 napisała:

          > Zaczepilam panią z pytaniem o buty.
          Ja też o buty.
      • aqua48 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:24
        Mnie zaczepiano tylko jak leciałam przez miasto z pomarańczową deską klozetową pod pachą. Wszystkim się podobała i pytali gdzie takie są.
        • kamin Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:56
          smile
      • snakelilith Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:29
        ga-ti napisała:

        > Uwaga, sonda: czy kiedykolwiek zaczepiłyście na ulicy, w sklepie, parku, gdziek
        > olwiek, obcą kobietę i zapytałyście, jakiego kremu używa???


        Ja raz zostałam zapytana przez obcą kobietę, jakiego tuszu do rzęs używam. Było to w latach 90tych, kobieta siedziała w kafejce przy sąsiednim stoliku, a tusz do rzęs był nowy wtedy Helena Rubinstein Feline Blacks i robił faktycznie wyjątkowo smolisto- zarąbiste rzęsy.
        I ja raz zapytałam dziewczyny z wyjątkowo pięknymi jasno-rudymi włosami na ulicy, jakiej farby do włosów używa, ale okazało się, że to natura. Ale może być, że mnie okłamała. big_grin
      • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:34
        Ja zaczepiam tylko wtedy, jak widzę, że np. ktoś zaraz zgubi klucze albo ma tak rozpięty plecak, że zaraz mu się wysypie zawartość. Mnie kiedyś pani w aptece spytała, skąd spódniczka, bo śliczna.
      • gorzka.gorycz Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:49
        Raz zaczepiłam kobietę w sklepie, zapytać czego używa do włosów, bo miała podobne do moich, ale świetnie jej się układały. Powiedziała, podziękowałam i poleciałam kupić. smile
      • milva24 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:09
        O płaszcz kiedyś pytałam i o sukienkę. O krem się nie zdarzyło.
      • kazaszkaa Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:53
        O krem nie pytałam, zdarzyło mi się spytać kobietę skąd ma bluzę (jak się okazało Mój Kraj Taki Piękny), o kurtkę córki innej kobiety, o buty też - rozważałam zakup butów trekingowych, dość drogich, i spotkałam w lesie babkę w takich butach i poprosiłam o opinię.
      • anilorak174 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:33
        Mnie raz zaczepiła kobieta w tramwaju z pytaniem o numer farby do włosów. Miałam swoje naturalne, więc jej nie pomogłam.
        • magda.z.bagien Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:39
          Miałam podobne pytanie o kolor farby, a że mój toy boy jest młodszy o półtora roku, nie zaskoczyło mnie to zupełnie.
      • magamaja Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 15:56
        Zaczepiłam kiedyś kobietę prowadzącą rower, jaki miałam w planach kupić, żeby zapytać jak jej wrażenia z użytkowania.
      • konsta-is-me Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 17:11
        Mnie wiele razy zapytano czy mam naturalne włosy ( jak miałam good hair day).
        Kiedyś "gdzie zrobiłam loki" ( mam naturalne i mi nie uwierzyli 😂) ,o kolor ostatnio (też naturalny i też nie wierzą).A ostatnio tzn.w zeszłym roku, jakaś starsza pani zatrzymała się w aucie i skomplementował moje niebieskie ( wtedy) włosy, pytając jak to się robi.
    • sueellen Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:23
      Znam takie pray osobiście, gdzie kobieta jest 10, 15 lat starsza od partnera. Na zachodzie to nikogo nie dziwi. Są różnice wieku w każdą stronę
      • suki-z-godzin Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:16
        To fantastycznie ze nam o tym powiedzialas, bo my tak naprawde nie smiejemy sie z artykulu napisanego przez idiote, tylko wlasnie z par z duza roznica wieku. Takie jestesmy zasciankowe.
        • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:20
          To jest sueellen, i wszystko w temacie.
          • suki-z-godzin Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:25
            Myslalam ze po szczekajacych sarenkach moze byc juz tylko lepiej, a ona wciaz mnie zaskakuje...
          • 35wcieniu Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:41
            Przez jakiś czas to było śmieszne, jakby ją naprawdę wykopali po 10 latach letargu, ale tak serio to ona jest chyba jakoś chora?
            • suki-z-godzin Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 12:58
              Nie moge oprzec sie skojarzeniu z Alutką z Rodziny Zastępczej
      • konsta-is-me Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 11:50
        Chciałam coś napisać, ale właściwie nie ma sensu 🤣
        • konsta-is-me Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 11:53
          Do suellen ,bo nie wiem czy się dobrze podpielo.
    • sueellen Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:28
      Według guardiana, lepiej jednak nie wchodzić w związki z młodszymi bo młodzi mężowie wpędzają stare zony do grobu tongue_out

      www.theguardian.com/science/2010/may/12/marrying-younger-man-woman-mortality

      Kobiety, które są od siedmiu do dziewięciu lat starsze od swoich mężów, mają o 20% wyższy wskaźnik śmiertelności niż gdyby były w tym samym wieku

      Naukowcy twierdzą, że sekretem dłuższego życia jest poślubienie kogoś w tym samym wieku, przynajmniej jeśli jest się kobietą.

      Małżeństwo generalnie poprawia oczekiwaną długość życia, ale różnica wieku między parą wpływa na oczekiwaną długość życia kobiet i mężczyzn w bardzo różny sposób.

      Badanie wykazało, że małżeństwo ze starszym mężczyzną skraca długość życia kobiety, ale posiadanie młodszego męża skraca je jeszcze bardziej.

      Odkrycia, zaczerpnięte z dokumentacji medycznej dwóch milionów duńskich par, sugerują, że najlepsze, co kobieta może zrobić, to poślubić mężczyznę mniej więcej w tym samym wieku.

      Dokumentacja zdrowotna wykazała wcześniej, że mężczyźni żyją dłużej, jeśli mają młodszą żonę, co naukowcy spodziewali się zaobserwować u kobiet, które poślubiły młodszych mężczyzn.

      Ale badanie przeprowadzone przez Svena Drefahla z Instytutu Badań Demograficznych Maxa Plancka w Rosktock w Niemczech pokazuje, że im większa różnica wieku między kobietą a jej mężem, tym krótsza jest jej oczekiwana długość życia, niezależnie od tego, czy jest on starszy, czy młodszy.

      Według raportu Drefahla w czasopiśmie Demography , mężczyzna, który jest od 7 do 9 lat starszy od swojej żony, ma o 11% niższą śmiertelność niż mężczyzna, którego żona jest w tym samym wieku co on. Jednak kobieta, która jest od siedmiu do dziewięciu lat starsza od swojego męża, ma o 20% większą śmiertelność niż gdyby była z mężczyzną w tym samym wieku.

      Naukowcy uważali, że osoby zdrowsze są w lepszej pozycji do wyboru młodszych małżonków, a więc mają już dłuższą oczekiwaną długość życia. Młodszy małżonek może też korzystnie oddziaływać psychologicznie na starszego partnera i zapewnić mu lepszą opiekę na starość.

      Jednak badanie Drefahla podaje w wątpliwość te idee, ponieważ nie dotyczą one kobiet poślubiających młodszych mężczyzn.

      „Teorie te należy teraz ponownie rozważyć” - powiedział Drefahl. „Przyczyny różnic w śmiertelności z powodu różnicy wieku małżonków pozostają niejasne”.

      Pewne wyjaśnienie może leżeć w jakości przyjaźni, jakie mężczyźni i kobiety tworzą przez całe życie. Kobiety mają zwykle bliższe przyjaźnie pozamałżeńskie, a zatem czerpią mniejsze korzyści z posiadania partnera niż mężczyźni. „W przeciwieństwie do zalet młodszej żony, młodszy mąż nie pomógłby przedłużyć życia swojej starszej żony, opiekując się nią, wychodząc z nią na spacer i ciesząc się razem późnym życiem. Od tego ma już przyjaciół. Starszy człowiek jednak tego nie robi” – powiedział Drefahl.

      Kobiety, które mają znacznie młodszych mężów, mogą umierać w młodszym wieku, ponieważ doświadczają większego stresu, spekuluje Drefahl.

      Podczas gdy badanie pokazuje, że kobiety średnio umierają młodziej, jeśli w ich związku istnieje duża różnica wieku, zarówno żonaci mężczyźni, jak i kobiety żyją dłużej niż osoby niezamężne.

      Oczekiwana długość życia kobiet jest ogólnie wyższa niż mężczyzn, przy czym kobiety urodzone w Wielkiej Brytanii mają żyć średnio 82 lata, w porównaniu z 78 latami mężczyzn.
      • ichi51e Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:46
        Jak w Lalce Wokulski tez wykończył Minclowa
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:58
        O, a to ciekawe!
    • magda.z.bagien Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 10:38
      Dziś ma 50 lat, nadwagę, z którą się dobrze czuje, i na stałe związała się z młodszym.
      Oboje w dresach, paski na bluzach idealnie się połączyły.
      Coraz bardziej jednak liczy się z tym, że do końca życia będzie sama, a "po śmierci zje ją jamnik szorstkowłosy".
      • danka88 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:10
        Mnie zawsze bawią opowieści typu ,, zdradziłem , żałuję ,, lub coś w tym stylu . Zawsze kochanka była piękną niezależną ambitną kobietą , mówiąca w 4 językach i pracująca w korporacji lub mająca swoją firmę smile
        • simply_z Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:14
          Jamniki sa wszystkozerne?big_grin
          • magda.z.bagien Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:42
            Możliwe, że wspomniany jamnik też już ma dość.
          • aqua48 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:46
            simply_z napisała:

            > Jamniki sa wszystkozerne?big_grin

            Są.
    • arthwen Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 11:20
      Zdarzyło mi się zapytać obcą kobietę o to, gdzie kupiła torebkę i drugą o płaszcz - ale żeby krem??
    • memphis90 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:29
      „Za 10 lat ja będę starą babcią, a on wciąż młody? Niekoniecznie”
      Zabrzmiało jakoś groźnie…
    • krwawy.lolo Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 14:52
      Z tym kremem to stary greps. Już moja nauczycielka biologii w liceum, osoba starsza, oryginalnej urody, szminkująca się karminowo poza obrys ust, opowiadała, jak to ją ludzie na ulicy zaczepiali pytając, jakich to kremów używa, że tak pięknie wygląda. Na co miała odpowiadać, że żadnych, jedynie świeżego powietrza.
    • tanebo001 Re: Kilka razy obce kobiety... 14.02.23, 16:23
      Czytając wątek wpadłem na szatański plan. Powiedzcie czy to wypali:
      1. Zacząć podawać się za młodszego. Powiedzmy 35 lat.
      2. Zacząć podrywać kobiety w okolicach 500-tki. Głównie pytając jakiego kremu używa.
      3. Wynająć kawalerkę w pobliskim mieście na dane kolegi.
      • geez_louise Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 11:57
        tanebo001 napisał:

        > Czytając wątek wpadłem na szatański plan. Powiedzcie czy to wypali:

        > 2. Zacząć podrywać kobiety w okolicach 500-tki.


        Chyba wykopywać.

        Może to być dla ciebie jakaś szansa na związek skoro nic innego nie wypaliło. Dopóki nie oskarżą cię o znieważenie zwłok.
        • marta.graca Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 12:02
          Po tylu latach to już chyba żadnych zwłok nie znajdzie smile
    • chicarica Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 11:15
      Stary bogaty (albo i niebogatyh ale posiadający obywatelstwo atrakcyjnego kraju) facet wyrywa młodą atrakcyjną partnerkę na kasę/wizę.
      Faceci: "Co za gość! Wiadomo że wielka miłość to nie jest, ale co porucha to jego, tak trzeba żyć!"

      Stara bogata (albo i niebogata ale posiadająca obywatelstwo atrakcyjnego kraju) baba wyrywa młodego atrakcyjnego partnera na kasę/ wizę.
      Kobiety: "łooooo, starej się seksów zachciało, on jej nie kocha, chodzi mu tylko o kasę/wizę, skandal, jak ona tak może!"
    • gr.ruuu Re: Kilka razy obce kobiety... 15.02.23, 11:58
      Jedna z bohaterek to moja koleżanka big_grin Powiem tak... w tekście jest prawda, ale nie cała i główny powód, z jakiego jej relacje nie wychodzą, nie jest tu nawet wspomniany
Pełna wersja