Pasierbica raz jeszcze

14.02.23, 16:00
Tylko ze w tej historii pasierbica jestem ja, i historia jest trochę inna.

Moj ojciec zmarł kilka miesięcy temu, nie zostawił testamentu. Całość jego majątku odziedziczyłam ja. Nie jest tego jakoś bardzo dużo, ale jest dom, w którym od 15 lat mieszkał razem ze dwoją partnerka. Nagła smierć, zawał serca, był w pełni sprawny do końca i ledwo w wieku emerytalnym, nikt się tego nie spodziewał.

No i co ja mam teraz z tym domem zrobić? Partnerkę taty znam z imienia, widziałam ja kilka razy w życiu. Wiem, ze ma dorosłe dzieci, ale nie ma mieszkania, żadnego innego miejsca, gdzie mogłaby się podziać. Kiedy zamieszkała z tata, zostawiła swoje mieszkanie (chyba komunalne) córce, córka w międzyczasie wyszła za mąż, mieszka tam z mężem i dziećmi. Na pewno nie ma miejsca, żeby przyjąć mame, nie do końca wiem jakie są między nimi relacje.

Dodam, ze nie miałam żadnej relacji z ojcem, rodzice rozwiedli się jak miałam kilka lat, odwiedzał mnie co kilka miesięcy, płacił alimenty przez komornika. Za kondolencje dziękuje, nie ma po co.

Dom bym najchętniej sprzedała, ale co z lokatorka? Ona nie podejmuje tematu, nie kontaktuje się ze mną w tej sprawie, jakby nie było o czym mówić. Doradźcie.
    • berdebul Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:05
      Prawnik. Jak nie ma relacji, to możesz dać pani X czasu na znalezienie innego lokum i baj.
      • milva24 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:07
        Zgadzam się.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:10
        Ale co mi da prawnik? Pani mieszka w formalnie już moim domu. Nie ma tu żadnych prawnych zawiłości.
        • berdebul Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:19
          Prawnik powie czy nie ma ryzyka przejęcia chaty przez zasiedzenie (20 lat chyba?).
          Nie sprzedawałabym, działki i domy rzadko tracą na wartości, jeśli lokalizacja atrakcyjna.
          • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:21
            Nie ma takiego ryzyka.
          • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:00
            Nie ma. By zasiedzieć posiadacz musi nie wiedzieć kto jest właścicielem. Jak się zasiedzenie jest po 30 latach. Przez ten czas konieczny jest brak jakiejkolwiek aktywności właściciela. A tu jak rozumiem za moment będzie sprawa spadkowa.
            • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:00
              Jak wie zasiedzenie jest po 30 latach
              • arwena_111 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:47
                Zasiedzenie w dobrej wierze - 20 lat. Ale tu ten przypadek nie zachodzi. W złej wierze 30. I musiałaby udowodnić, że zachowywała się jak właściciel. Płaciła podatki, dbała itd.
            • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:29
              Ale tu jest brak aktywności właściciela. Idealnie żeby to szło.
            • berdebul Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:45
              Brak aktywności właściciela spełniony. Właściciel jest obcym człowiekiem i w zaden sposób nie są się udowodnić, że osoba, która tam mieszka, zna panią właścicielkę.
              • arwena_111 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:49
                aby nieruchomość stała się własnością w drodze zasiedzenia muszą być spełnione dwa podstawowe warunki, tj.:

                posiadanie musi spełniać przesłanki posiadania samoistnego,
                posiadanie powinno trwać nieprzerwanie przez okres 20 lub 30 lat w zależności od dobrej lub złej wiary posiadania.

                Przy czym wymienione warunki muszą być spełnione łącznie.
              • panna.nasturcja Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 00:37
                Nie ma znaczenia czy pani zna właścicielkę, pani wie, że sama nie jest właścicielem a o to chodzi przy zasiedzeniu w dobrej wierze. I 20 lat trzeba.
        • li_lah Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:21
          Chodzi o eksmisję gdyby nie chciala wyjść dobrowolnie.
        • nangaparbat3 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:20
          pannanawydaniu napisał(a):

          > Ale co mi da prawnik?

          Si vis pacem para bellum,

          Ale też się zdziwiłam.
    • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:05
      Masz dzieci?
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:10
        Mam, co to zmienia?
        • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:22
          To zmienia, że mając dzieci nie sprzedawałabym . Różnie w życiu bywa. Chyba, że dom sprzedajesz, a kasę lokujesz w kupno mieszkań. Chyba, że jesteś idiotką i chcesz sprzedać chałupę a kasę roztrwonić na głupoty.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:24
            Wielkie dzięki za miłą ocenę, ale ten watek nie jest o tym, co mam zrobić z kasą. Moje dzieci są już dawno zabezpieczone, mam inne nieruchomości, ten dom jest kilkaset kilometrów od miejsca, w którym mieszkamy, i utrzymanie go byłoby tylko problemem. Wynajac go się nie da za bardzo, on jest w środku niczego. I zwyczajnie nie chce się tym zajmować, chcę go spieniężyć.
            • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:27
              oki
            • sueellen Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:33
              No to zaproponuj pani kupno. Może byłaby zainteresowana? Jeśli nie będzie chciała, to czas jaki ma na opuszczenie lokum ustal z prawnikiem.
            • arthwen Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:51
              A może wynajmij po prostu macosze? Sprzedać zawsze możesz, ale teraz jest kiepski moment na sprzedaż nieruchomości.
              • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:28
                KOMU?
                • arthwen Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:53
                  Żona ojca to macocha przecież. Nawet jeśli się niespecjalnie znają, to formalnie jest jej macochą tongue_out
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:54
                    arthwen napisał(a):

                    > Żona ojca to macocha przecież. Nawet jeśli się niespecjalnie znają, to formalni
                    > e jest jej macochą tongue_out
                    >

                    No ale ona nie była żona, wiec „macocha” wink
                    Formalnie obca osoba.
                    • thank_you Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:12
                      Skoro formalnie obca osoba, to czemu nazywasz sie pasierbicą?

                      Dom chcesz sprzedać, to czemu pytasz co z lokatorką? Termin na wyprowadzkę a jeśli okaże się to bezskuteczne, to eksmisja.
                  • panna.nasturcja Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 00:39
                    Jaka żona? Nic o żonie nie ma w tym wątku.
            • panna.nasturcja Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 00:39
              pannanawydaniu napisał(a):

              > I zwyczajnie nie chce się tym zajmować, chcę go spieniężyć.

              Więc to zrób.
              A wcześniej idź do prawnika po poradę jak sprawić by pani się stamtąd wyprowadziła.
          • amsterdama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:31
            scarlett74 napisała:

            > Chyba, że jesteś idiotką”
            Cóż za klasa.
          • hanusinamama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:29
            Jej spadek, jej dom...zrobi co zechce.
      • agniesia331 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:19
        Prawnik. To nie jej dom,tylko twój. Ojciec z jakiegoś powodu nie był jej mężem,a ona ma mieszkanie. Niech się z córką dogaduje
    • alpepe Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:08
      Albo umowa najmu z panią, albo dajesz termin wyprowadzki, jak nie, to wniosek o eksmisję i komornik.
    • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:10
      Ale tata też jej nie zabezpieczył. Miał możliwość sporządzenia testamentu a tego nie zrobił. Nie bierz odpowiedzialności za dorosłą kobietę. Daj jej czas na wyprowadzkę ale dom masz prawo sprzedać. Pojedź. Zobacz co tam się dzieje. Dogadaj się co do rzeczy jakie ta kobieta zabierze.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:12
        Nie tylko jej nie zabezpieczył, ale tez wielokrotnie powtarzał, ze ja jestem jedyna osoba, której wszystko zostawi. Na starość zrobił się sentymentalny. Nie mam żadnych powodów sadzić, ze to przez niedopatrzenie, mimo ze smierć była nagła.
        • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:21
          > Na starość zrobił się sentymentalny.

          Jak kazdy wyrodny tatunio. Nie chcial zadbac o corke, nie chcial zadbac o wieloletnia partnerke, zawinal sie i umarl. Takim to najlepiej.
          Okropna historia, i jesli prawdziwa to zal mi tej kobiety. Orznal ja tak samo jak twoja matke i ciebie,, wiec nie mscij sie na niej za krzywdy. To nie ona winna, a tatunio. swiec panie nad jego parkatą duszą.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:25
            asia.sthm napisała:

            > > Na starość zrobił się sentymentalny.
            >
            > Jak kazdy wyrodny tatunio. Nie chcial zadbac o corke, nie chcial zadbac o
            > wieloletnia partnerke, zawinal sie i umarl. Takim to najlepiej.
            > Okropna historia, i jesli prawdziwa to zal mi tej kobiety. Orznal ja ta
            > k samo jak twoja matke i ciebie,, wiec nie mscij sie na niej za krzywdy.
            > To nie ona winna, a tatunio. swiec panie nad jego parkatą duszą.
            >

            Pewnie masz sporo racji, dlatego też trudno mi jakoś zdecydowanie wziąć się za ten temat i trochę go odsuwałam w czasie. Ale chyba w końcu trzeba to jakoś uporządkować. Ona mi nigdy nic złego nie zrobiła, ale z drugiej strony, mam podarować dom obcej osobie?
            • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:29
              ''Ale chyba w końcu trzeba to jakoś uporządkować. Ona mi nigdy nic złego nie zrobiła, ale z drugiej strony, mam podarować dom obcej osobie''

              Najbardziej ''milosierną" rzeczą, która w tej sytuacji możesz zrobić, to pozwolić jej tam mieszkać dopóki się nie ogarnie, oczywiście za odstępne. Jeśli nie czujesz takiej potrzeby (i jak najbardziej nie musisz), to uporzadkuj wedle swojego uznania, choć ja osobiscie- sprzedałbym w ostateczności, to wyniosłam z domu.
            • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:29
              > ale z drugiej strony, mam podarować dom obcej osobie?

              Alez skadze znowu. Jesli ona tam wiele lat spedzila, opiekowala sie po kobiecemu daj jej tam mieszkac uzgadniajac jakies oplaty albo i nie.
              Przeciez nie pali ci sie. Co ci przyjdzie z wyrzucenia kobiety na prog? Moze ona niebawem sama z tesknoty umrze.
              Masz majatek ulokowany, nie ucieknie.
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:31
                asia.sthm napisała:

                > > ale z drugiej strony, mam podarować dom obcej osobie?
                >
                > Alez skadze znowu. Jesli ona tam wiele lat spedzila, opiekowala sie po ko
                > biecemu daj jej tam mieszkac uzgadniajac jakies oplaty albo i nie.
                > Przeciez nie pali ci sie. Co ci przyjdzie z wyrzucenia kobiety na prog? Mo
                > ze ona niebawem sama z tesknoty umrze.
                > Masz majatek ulokowany, nie ucieknie.
                >

                Póki co tak właśnie jest, już prawie rok tam mieszka. Natomiast zastanawiam się, czy nie powinnam jednak jakoś tej sytuacji rozwiązać.
                • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:40
                  No powinnaś, bo jednak dom trzeba jakoś tam utrzymywać, remontować, naprawiać dach czy instalacje. Ona tego nie będzie robić bo raz ze wiekowa, dwa, ze nawet nie wie na jakiej zasadzie tam mieszka. Ty to powinnaś robić, ale przecież nie na zasadzie, ze ty wydajesz na to kasę i organi umiesz, a ona mieszka za friko w wyremontowanym domu.
                • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:40
                  > czy nie powinnam jednak jakoś tej sytuacji rozwiązać.

                  Pojedz, poznaj te kobiete i cos ustalicie. Podpiszcie umowe dobra dla was obydwu. Kompromis to budujace slowo.
                  Ona tam moze przez rok biedna siedzi jak mysz pod miotla bo boi sie o swoj los, depresja mozliwa i jakas moze "wpojona" jej przez partnera bezradnosc w podejmowaniu decyzji.
                  • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:44
                    Jasne, jasne...
                  • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:47
                    asia.sthm napisała:

                    > > czy nie powinnam jednak jakoś tej sytuacji rozwiązać.
                    >
                    > Pojedz, poznaj te kobiete i cos ustalicie. Podpiszcie umowe dobra dla was
                    > obydwu. Kompromis to budujace slowo.
                    > Ona tam moze przez rok biedna siedzi jak mysz pod miotla bo boi sie o swoj
                    > los, depresja mozliwa i jakas moze "wpojona" jej przez partnera bezradnosc
                    > w podejmowaniu decyzji.
                    >


                    Ja tu bardziej widzę jakiś przejaw sprytu i wyrachowania. Jakby nie patrzeć mieszka na krzywy ryj.
                    • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:52
                      > Ja tu bardziej widzę jakiś przejaw sprytu i wyrachowania. Jakby nie patrzeć mieszka na krzywy ryj.

                      Nigdy chyba kobieta nie bylas. Mieszkajac przez 15 lat w jakims domu wlozylas w niego bardzo duzo pracy. Jak to jest krzywy ryj, to ja jestem ksiezniczka czardasza.
                      • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:54
                        asia.sthm napisała:

                        > > Ja tu bardziej widzę jakiś przejaw sprytu i wyrachowania. Jakby nie patrz
                        > eć mieszka na krzywy ryj.
                        >
                        > Nigdy chyba kobieta nie bylas. Mieszkajac przez 15 lat w jakims domu wlozyl
                        > as w niego bardzo duzo pracy. Jak to jest krzywy ryj, to ja jestem ksieznicz
                        > ka czardasza.
                        >


                        Jeśli włożyła w niego pracę, pieniądze, cokolwiek, to pewnie ma na to papiery. Jeśli nie ma, to tak, na chwilę obecną mieszka tam na krzywy ryj i gra na zwłokę.
                      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:03
                        asia.sthm napisała:

                        > > Ja tu bardziej widzę jakiś przejaw sprytu i wyrachowania. Jakby nie patrz
                        > eć mieszka na krzywy ryj.
                        >
                        > Nigdy chyba kobieta nie bylas. Mieszkajac przez 15 lat w jakims domu wlozyl
                        > as w niego bardzo duzo pracy. Jak to jest krzywy ryj, to ja jestem ksieznicz
                        > ka czardasza.
                        >

                        Moj ojciec kupił ten dom jakieś 20 lat temu. Dom miał wtedy kilka lat i był po generalnym remoncie. Tam nie było co remontować później, raczej bieżące utrzymanie.
                        • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:32
                          > Moj ojciec kupił ten dom jakieś 20 lat temu. Dom miał wtedy kilka lat i był po generalnym remoncie.
                          > Tam nie było co remontować później, raczej bieżące utrzymanie.

                          20 lat po remoncie moze oznaczac: oj, tu i tu zaczyna sie sypac.
                          Ja bardziej mialam na mysli biezace utrzymanie i prace wlozona wlasnie przez owa kobiete, a nie wymiane calej kuchni czy lazienki. Ogrodek pewnie tez jest i sam sie nie ogarnial.

                          Chce ci jeszcze zwrocic uwage na jedna rzecz. Jesli chcesz ten dom wystawic na sprzedaz to morderstwem bedzie trzymac go w stanie niezamieszkalym. Bo po pierwsze pusty dom w srodku niczego wystawiony jest nie tylko na niszczace elementy przyrody ale i dewastacje.
                          Sprzedaz takiego obiektu moze zajac rok albo dwa (tfu tfu). Zadna agencja, ktorej bys zlecila sprzedaz nie bedzie go dogladac, tobie jest daleko byc tam regularnie.
                          No, przemysl ten aspekt.
                        • emateczka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:42
                          Kilkuletni dom po generalnym remoncie...?
                          • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:35
                            Tez mnie to zastanowiło.
                        • panna.nasturcja Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 00:44
                          pannanawydaniu napisał(a):

                          > Moj ojciec kupił ten dom jakieś 20 lat temu. Dom miał wtedy kilka lat i był po
                          > generalnym remoncie.

                          Znaczy dom po kilku latach istnienia wymagał generalnego remontu a po 20 latach od niego nie wymaga żadnego?
                          Cuda, panie, cuda...
                    • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 16:29
                      imponderabilia22 napisała:

                      > Ja tu bardziej widzę jakiś przejaw sprytu i wyrachowania.

                      Ja też. Nawet bardzo duży.
                  • mgla_jedwabna Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:48
                    Już nie przesadzajmy. Jeśli pan był w wieku zaledwie emerytalnym, to ona też raczej nie jest zgrzybiałą staruszką. Ma świadomość, że po śmierci partnera mieszka wyłącznie na gębę i nie opłaca jej się poruszać tematu, bo dostanie termin wyprowadzki. Więc siedzi cicho nie ze strachu, a raczej z wyrachowania. Długofalowe uregulowanie sytuacji jest w jej interesie, natomiast krótkofalowo zwyczajnie korzysta i dlatego siedzi cicho.
                • turzyca Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:05
                  >Natomiast zastanawiam się, czy nie powinnam jednak jakoś tej sytuacji rozwiązać.

                  Powinnaś. Umowa użyczenia, najmu, cokolwiek, żeby było jasne, że to Ty rozporządzasz tą własnością.
                • ajauwazam Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:18
                  Myślę że powinnaś i to jak najszybciej zacząć ogarniać temat. Kto wie czy nadal mieszka w tym domu sama, może już z córką, zięciem i ich potomstwem. Im więcej lokatorów tym trudniej eksmitować.
                  • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:17
                    A to słuszna wypowiedź. Pamiętaj, że z dziećmi nie wyeksmitujesz tak łatwo. W ogóle eksmisje wróciły po covidzie już? Kobieta nieznana, więc musisz brać pod uwagę różne scenariusze. Poza tym im dłużej ona tam mieszka a Ty nic nie robisz tym bardziej wchodzi w grę zasiedzenie. Jej już biegnie czas tego zasiedzenia, bo Ty nic nie robisz z tym domem: wojciechrudzki.pl/prawo-cywilne/zasiedzenie/ i się nie zwracasz do niej. Jeszcze 19 lat i ona przejmie legalnie ten dom.
                • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:11
                  Powinnaś rozwiązać tę sytuację jak najbardziej i się porozumieć z tą kobietą i podpisać jakieś dokumenty. Bo masz prawo do wszystkich przedmiotów w domu ojca. Część oczywiście to przedmioty osobiste tej kobiety. Ale musisz coś ustalić, bo żeby się nie okazało, że Ty nic nie zrobisz a kobieta Ci zniknie i opustoszy cały dom łącznie z grzejnikami, bo ojciec wyciął jej numer i potrzebuje kasy. A Ty się nie odzywasz i ona się boi i nie wie na czym stoi. Najgorszy jest strach. I ona może się ze strachu nie odzywać.
                • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:44
                  Rok czasu już tak w zawieszeniu minął??
                  Powinnaś tę sytuację formalnie rozwiązać.
                  • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:46
                    Swoją drogą czekanie aż rok i dłużej daje tej kobiecie mieszkającej tam na razie bez sensu jakieś złudne nadzieje.
                    Nie przeciągałabym dłużej sprawy.
                    Powinna wiedzieć KIEDY , do jakiego terminu ma się wyprowadzić.
                    • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:49
                      Bez sensu tzn przykre i smutne jest kogoś łudzić nadzieją, że może zostać w swoim ( od 15 lat rozumiem) domu i nie musi się wyprowadzać.
                      A ta pani jednak musi. I ma prawo wiedzieć do kiedy wolno jej zostać.
                      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:51
                        To może powinna, nie wiem, ZAPYTAĆ?
                        • m_incubo Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 17:54
                          No nie wiem, a może ty powinnaś ją poinformować, a nie czekać łaskawie, aż zapyta?
                          Podatek za dom płacisz? Na kogo są media, rachunki? Na panią? To nie był jej dom, nie miała żadnej umowy o żadnego prawa tam mieszkać jak podpisała nowe umowy na media, prąd? Wiesz w ogóle czy też czekasz, aż cię łaskawie elektrownia poinformuje, co dalej?
                          Niewiarygodne.
                      • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:51
                        igge napisał:

                        > Bez sensu tzn przykre i smutne jest kogoś łudzić nadzieją, że może zostać w swo
                        > im ( od 15 lat rozumiem) domu i nie musi się wyprowadzać.
                        > A ta pani jednak musi. I ma prawo wiedzieć do kiedy wolno jej zostać.


                        Serio,myślisz, że ktokolwiek jest tak naiwny, żeby pomyśleć, że ktoś odda mu bez słowa dom? Nawet taki w środku niczego. Ja bym rzekła, że jest po prostu wyrachowany. Policz sobie ile pani już zaoszczędziła.
                • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 16:27
                  pannanawydaniu napisał(a):
                  > Natomiast zastanawiam się czy nie powinnam jednak jakoś tej sytuacji rozwiązać.

                  Oczywiście, że powinnaś i to jak najszybciej.
              • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:31
                Żartujesz, prawda? Pan był sprawny, zmarł nagle, nikt nie musiał się nim opiekować.
              • little_fish Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:37
                "Masz majatek ulokowany, nie ucieknie." Ale może stracić na wartości, jeśli pani odpowiednio o dom nie zadba i dojdzie do zniszczenia. Może wpędzić autorkę w długi nie płacąc zobowiązań i rachunków...
                • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:49
                  > jeśli pani odpowiednio o dom nie zadba i dojdzie do zniszczenia.

                  I piorun pieprznie w sam srodek, to bedzie wina tej pani.
                  Lepiej zeby stal pusty i czekal na kupca, prawda?
                  • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 16:31
                    asia.sthm napisała:

                    > Lepiej zeby stal pusty i czekal na kupca, prawda?

                    Pewnie że tak. Nie każdy chce kupować dom z lokatorem.
                • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:18
                  Oczywiście, że ucieknie. Pani przejmie przez zasiedzenie w końcu.
            • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:33
              Jeśli mieszkała przez lata u ńiego to oszczędzała na wynajmie, była do przodu.
            • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:07
              Może jakiś nie wygórowany czynsz najmu jakby była zainteresowana?
              • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:54
                Nie wynajmowałabym akurat tej konkretnej osobie. Nie czułabym się dobrze z takim rozwiązaniem.
                Albo kolejny, nowy najemca albo najlepiej sprzedaż i ulokowanie kasy w bliższej do miejsca zamieszkania autorki nieruchomości.
            • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:42
              Nie. Nie powinnaś.
              Masz dzieci. Nie szkodzi, że wg Ciebie autorko " już zabezpieczone".
              Nie planowałabym też wynajmu expartnerce ojca tego domu.

              Będzie miała czas by ogarnąć kwestię mieszkania dla siebie.
              Ty w żaden sposób nie odpowiadasz za jej i Twojego ojca postępowanie i brak zabezpieczenia tej kobiety. Ojciec postąpił źle ale nie Twoją sprawą jest to ogarniać.
              Ty myśl o sobie i swoich dzieciach, którym ta kasa ze sprzedaży domu może się kiedyś przydać.
              Możesz choćby kupić kawalerkę czy coś w tym rodzaju tam gdzie mieszkasz. Dla swoich dzieci.
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:44
                igge napisał:

                > Ojciec postąpił źle

                Dlaczego właściwie?
                • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:03
                  Dlatego, że nie podzielił majątku jakoś. Była 15 lat jego partnerką? Osobą? Z którą dzielił życie i codzienność? Mieszkał razem. Czym to się różni od bycia żoną?
                  Wg mnie niczym.
                  A gdyby ta pani była żoną - miałaby swój jakiś udział w dziedziczeniu po nim.

                  W tej sytuacji co teraz jest - nie myślałabym jednak o być może trudnej ( być może nie?) sytuacji partnerki ojca Twojego , tylko i wyłącznie o swoich dzieciach, wnukach tego pana, sorry, ojca Twojego i dziadka Twoich dzieci.

                  Ktoś piszę o 15letnim " kobiecym" troszczeniu się tej pani o dom, ogród itd.
                  Po pierwsze wcale nie musiała akurat ona tego robić, to nie 19 wiek. Ale po drugie i najważniejsze - to nierelewantne.
                  Sytuacja prawna tej nieruchomości jest jednoznaczna na razie.
                  Nie trzymałabym jej nawet jeśli jej wartość rośnie i jest to dobra inwestycja.

                  • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:08
                    Wg mnie niczym.
                    A gdyby ta pani była żoną - miałaby swój jakiś udział w dziedziczeniu po nim.


                    no właśnie nie była
                  • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:45
                    > Ktoś piszę o 15letnim " kobiecym" troszczeniu się tej pani o dom, ogród itd.
                    > Po pierwsze wcale nie musiała akurat ona tego robić, to nie 19 wiek. Ale po drugie i najważniejsze -
                    > to nierelewantne.

                    To ja pisalam. Panstwo zyli jak malzenstwo, wiec wiadomo ze wszystkim zajmowali sie oboje bez wzgledu na to kto kolil trawnik a kto sadzil tujki czy uprawial pomidory. Razem to razem.
                    Ktos tu sugerowal, ze pani tam mieszkala na krzywy ryj, to jest idiotyczne az glowa boli.
                    Teraz obecna autorka przyznaje ze ojca widywala sporadycznie, parnerke jego pare razy na oczy widziala, o chalupie nie ma wiekszego pojecia co jak i czym to sie je. Jakies podatki big_grin
                    Ile taki dom na zadupiu moze byc warty, 100 tysiecy?
                    Tu przyklad na szybko znaleziony Cieplice Zdroj
                    www.mojdom.nieruchomosci.pl/oferta-nieruchomosci,57,oferta-sprzedazy-domu-w-jelenia-gora-o-powierzchni-70m2-za-cene-129000.html
                    • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:51
                      asia.sthm napisała:

                      > Ile taki dom na zadupiu moze byc warty, 100 tysiecy?

                      Jeśli jest wart 100 tysięcy, to odkładając po 500-600 złotych miesięcznie (a mogła, bo nie płaciła za wynajem ani za kredyt) przez te lata uzbierałaby tyle, żeby ten dom odkupić.
                      • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:59
                        > to odkładając po 500-600 złotych miesięcznie (a mogła, bo nie płaciła za wynajem ani za kredyt) ...

                        ale zrozum, ze ona nie byla tam lokatorka tylko nieslubna partnerka pana. Dzielili dach na glowa, kuchnie i loze. Gdyby wystawila panu rachunek za swoje uslugi, to klekajcie narody, ile pan musialby wybulic.
                        • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:07
                          Dach był pana. A gdyby pan by jej wystawił rachunek za swoje usługi? Czy ona była super luksusową call girl na wyłączność?
                        • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 00:11
                          asia.sthm napisała:

                          >
                          > ale zrozum, ze ona nie byla tam lokatorka tylko nieslubna partnerka pana.

                          A co to ma do rzeczy w świetle jej oszczędności? Niezależnie od charakteru relacji, nie płaciła na wolnym rynku za chatę więc miała szansę oszczędzić.

                          > zielili dach na glowa, kuchnie i loze. Gdyby wystawila panu rachunek za sw
                          > oje uslugi, to klekajcie narody, ile pan musialby wybulic.

                          No i może nawet wybulił, nie wiesz. W końcu córka nic nie pisze, żeby odziedziczyła jakąś gotówkę, mowa tylko o alimentach szarpanych przez komornika. Ale tak czy inaczej, co to ma do rzeczy? Córka ma ją spłacać bo pani czyniła panu usługi czy co?
                          • is-laura Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 18:16
                            Możliwe, że ojciec całą gotówkę trzymał w skarpecie i po jego śmierci partnerka ojca ją przejęła, tylko wygodnie jej się żyje w tym domu, więc siedzi cicho
                            • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 18:20
                              is-laura napisała:

                              > Możliwe, że ojciec całą gotówkę trzymał w skarpecie i po jego śmierci partnerka
                              > ojca ją przejęła, tylko wygodnie jej się żyje w tym domu, więc siedzi cicho

                              No i spoko, mnie naprawdę na ich gotowce nie zależy. Ale dom jest tez jakimś tam zobowiązaniem i nie chciałabym mieć potem kłopotów z tym związanych, dlatego w końcu muszę jakoś się do tej żaby zabrać. Chociaż bez entuzjazmu.
                        • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 08:19
                          asia.sthm napisała:

                          > > to odkładając po 500-600 złotych miesięcznie (a mogła, bo nie płaciła za
                          > wynajem ani za kredyt) ...
                          >
                          > ale zrozum, ze ona nie byla tam lokatorka tylko nieslubna partnerka pana. D
                          > zielili dach na glowa, kuchnie i loze. Gdyby wystawila panu rachunek za sw
                          > oje uslugi, to klekajcie narody, ile pan musialby wybulic.
                          >

                          Za co konkretnie, za jakie usługi?
                        • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 16:25
                          asia.sthm napisała:

                          > Gdyby wystawila panu rachunek za swoje uslugi, to klekajcie narody, ile pan musialby wybulic.

                          Tylko że teraz to już nieistotne, bo pan nie żyje, a jego córka nie ma wobec nie-macochy żadnych zobowiązań.
                        • m_incubo Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 17:56
                          Ale skąd ty możesz wiedzieć, co oni dzielili i jak?
                  • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 16:21
                    igge napisał:

                    > A gdyby ta pani była żoną - miałaby swój jakiś udział w dziedziczeniu po nim.

                    Podejrzewam, że nikt im siłą nie zabraniał ożenku. A skoro wybrali jak wybrali, to teraz ta pani jest w sytuacji niezbyt różowej.
          • arwena_111 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:50
            W czym niby orżnął dorosłą, pełnosprawną umysłowo kobietę. Wiedziała, że dom nie jest jej - wiedziała.
            Wiedziała, że pan nie zrobił testamentu - wiedziała. Jeżeli oddała swoje mieszkanie córce ( a może tylko się wyprowadziła i umowa dalej jest na nią ) - to jest głupia. A za głupotę się płaci.
            Jakby pan chciał aby pani coś dziedziczyła to a) ożeniłby się z nią, b) w testamencie by jej coś zapisał.
            Pan nie chciał i pewnie tego nie ukrywał.

            Pani nie ma co żałować.
            • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:08
              Z tym ostatnim to różnie mogło być.
        • forumologin Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:56
          pannanawydaniu napisał(a):

          > Nie tylko jej nie zabezpieczył, ale tez wielokrotnie powtarzał, ze ja jestem je
          > dyna osoba, której wszystko zostawi. Na starość zrobił się sentymentalny. Nie m
          > am żadnych powodów sadzić, ze to przez niedopatrzenie, mimo ze smierć była nagł
          >

          to kiedy niby ci to nowil, ze ci wszystko zostawi? w trakcie tych rzadkich spotkan???
          cos ci sie opowiesc nie klei, ale zgrabne sciemniasz.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 08:20
            forumologin napisała:

            > pannanawydaniu napisał(a):
            >
            > > Nie tylko jej nie zabezpieczył, ale tez wielokrotnie powtarzał, ze ja jes
            > tem je
            > > dyna osoba, której wszystko zostawi. Na starość zrobił się sentymentalny.
            > Nie m
            > > am żadnych powodów sadzić, ze to przez niedopatrzenie, mimo ze smierć był
            > a nagł
            > >
            >
            > to kiedy niby ci to nowil, ze ci wszystko zostawi? w trakcie tych rzadkich spot
            > kan???
            > cos ci sie opowiesc nie klei, ale zgrabne sciemniasz.

            No oczywiście, że w czasie tych rzadkich spotkań, kiedy grał najlepszego ojca i dziadka świata. Chyba przed soba głównie.
      • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:04
        Kolejny wątek z cyklu - czym się kończy konkubinat.
    • kamin Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:12
      Nie jesteś pasierbicą. Nie ma w.tej historii żadnej pasierbicy.
      Podaj lokatorce jaki czynsz najmu będzie obowiązywał od kolejnego miesiąca, spiszcie umowę i tyle.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:13
        Nie chce zajmować się najmem tego domu, nie chce utrzymywać z nia relacji. Wolałabym zwyczajnie spieniężyć te nieruchomość i zamknąć temat.
        • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:15
          Ja bym jednak rozważyła zatrzymanie tej nieruchomości, szczególnie, że masz dzieci. Sprzedasz, pieniądze mają to do siebie, że szybko się rozchodzą. A tak masz i majątek i zawsze zdążysz spieniężyć.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:21
            Ja już rozważałam, dzięki. Mam inne nieruchomosci, ze starym domem na wsi miałabym tylko kłopot. Chce się go pozbyć.
            • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:27
              oki, to sprzedaj dom. Daj jednak czas kobicie na znalezienie lokum, wyprowadzkę i pozwól jej na zabranie paru pamiątek .Nie bądź jak Młynarskie. http://emots.yetihehe.com/1/niee.gif. Potraktuj ją tak, jakbyś ty chciała żeby cię potraktowano w takiej sytuacji.
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:33
                scarlett74 napisała:

                > oki, to sprzedaj dom. Daj jednak czas kobicie na znalezienie lokum, wyprowad
                > zkę i pozwól jej na zabranie paru pamiątek .Nie bądź jak Młynarskie. http
> ://emots.yetihehe.com/1/niee.gif. Potraktuj ją tak, jakbyś ty chciała żeb
                > y cię potraktowano w takiej sytuacji.

                Mieszka tam sama już prawie rok, nie wiem ile czasu potrzebuje na ogarnięcie. Szczerze mówiąc, miałam nadzieję, że to ona przyjdzie do mnie z jakąś propozycją, nie wiem, przedstawi swoje oczekiwania? Zaczyna mnie trochę wkurzać, że udaje, że nie ma tematu.
                • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:35
                  Udaje, bo tak jej wygodnie. Mieszka prawie za darmo nie u sobie. Chociaż sprawy czynszu ureguluj. Miej cos z tego. No i dzieciaki przede wszystkim.
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:36
                    imponderabilia22 napisała:

                    > Udaje, bo tak jej wygodnie. Mieszka prawie za darmo nie u sobie. Chociaż sprawy
                    > czynszu ureguluj. Miej cos z tego. No i dzieciaki przede wszystkim.

                    No więc właśnie, też zaczynam czuć, że jej jest po prostu wygodnie nie poruszać tematu, i trochę czuję się wykorzystana. Oczekiwałabym, że w tej sytuacji to ona przyjdzie do mnie z propozycją ci dalej. Pewnie, że nie na drugi dzień po pogrzebie, ale tez nie po roku.
                    • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:39
                      Myślę, że skoro nie przyszła to już nie przyjdzie. A tak pewnie spędza tam czas że swoją rodziną.
                      • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:40
                        Na bank sama nie przyjdzie.
                    • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:09
                      Zdecydowanie to Ty, a nie ona powinnaś była skontaktować się w trakcie tego roku i coś ustalić. Ty nie ona bo to Ty jesteś teraz właścicielką tego lokum. Ty decydujesz. Ty wychodzisz z inicjatywą zamiast zwlekać i czekać aż wszystko samo się jakoś rozwiąże.
                    • efka_454 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 13:22
                      pannanawydaniu napisał(a):

                      > No więc właśnie, też zaczynam czuć, że jej jest po prostu wygodnie nie poruszać
                      > tematu, i trochę czuję się wykorzystana. Oczekiwałabym, że w tej sytuacji to o
                      > na przyjdzie do mnie z propozycją ci dalej. Pewnie, że nie na drugi dzień po po
                      > grzebie, ale tez nie po roku.

                      Nie bardzo rozumiem, dlaczego oczekujesz, że to ona przyjdzie z propozycją. Przecież to twój dom i tylko ty masz prawo przedstawiać jakieś propozycje. To że expartnerka twojego ojca mieszka w tym domu, to nie upoważnia jej do dysponowania nieruchomością.
                      Rozumiem, że przeprowadziłaś już sprawę spadkową i masz potwierdzenie (notarialne / sądowe), że jesteś jedyną właścicielką domu. Jeśli tak, to czas na kolejny TWÓJ ruch: propozycja odkupienia, propozycja wynajmu, informacja, że dom będzie sprzedawany i ma miesiąc / dwa / sześć* (niepotrzebne skreślić) na opuszczenie domu i zabranie rzeczy osobistych i tych na które ma rachunki na swoje nazwisko.

                      Podobno masz inne nieruchomości - to jak ty nimi zarządzasz, że nie wiesz jak postąpić tutaj, gdzie sytuacja jest czysta.
                • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:37
                  No kurde, ale to twój dom i ruch jest po twojej stronie. Naprawdę się dziwisz, ze ona nie występuje pierwsza?
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:39
                    jednoraz0w0 napisał(a):

                    > No kurde, ale to twój dom i ruch jest po twojej stronie. Naprawdę się dziwisz,
                    > ze ona nie występuje pierwsza?

                    Szczerze, trochę się dziwię. Bo równie dobrze mogłabym tam pojechać i poprosić o wyprowadzkę nawet jutro, to chyba nie byłoby jej na rękę. Wydawało by się, że to ona powinna zapewnić sobie lokum, inicjując ze mną rozmowę na temat tego, na jakich warunkach i jak długo może tam mieszkać. A nie udawać, że nie ma tematu.

                    To dla mnie trochę taka postawa, jak pożyczenie od kogoś pieniędzy i unikanie tematu zwrotu pożyczki. Sorry, ale to że pożyczający jest taktowny i się nie dopomina, to nie znaczy, że można udawać, że nic się nie stało.
                    • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:42
                      No, a pani stoi na pozycji „nie ruszaj gowna które nie śmierdzi”, zapewne liczy się jakoś z tym ze w końcu się pojawisz, ale zakłada, nie bez słuszności jak widać, ze im później się pojawisz tym dłużej mieszka za friko, a jak sama się zwróci do ciebie to od razu ją to będzie kosztować.
                    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:25
                      Ja się ani trochę nie dziwię. Ty sobie możesz jechać i prosić, a czy pani się wyprowadzi to już inna sprawa. NIestety zachowanie pani pokazuje, że z tą wyprowadzką może być problem...
                    • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:14
                      Nie. To jest zupełnie inna sytuacja niż pożyczenie kasy i zwlekanie z oddaniem.

                      Ty masz jakiś z lekka podobny problem jak szef, który nie umie zwolnić pracownika, którego należy zwolnić.
                      I jeszcze masz na dodatek pretensje do lokatorki.

                      Mnie jest jej zwyczajnie po ludzku szkoda.
                      Ale Ty masz po prostu swoje zadanie do wykonania.
                      I nie robisz tego.
                      Czemu????
                      Zapytaj siebie.
                      Może też widzisz swojego ojca w hmmm z lekka niekorzystnym świetle?
                      Ale musisz zrobić coś, to pewne. Dla mnie jest jasne co.
                    • elenelda Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 18:44
                      pannanawydaniu napisał(a):
                      Wydawało by się, że
                      > to ona powinna zapewnić sobie lokum, inicjując ze mną rozmowę na temat tego, n
                      > a jakich warunkach i jak długo może tam mieszkać. A nie udawać, że nie ma temat
                      > u.
                      Może ma zapewnione lokum i dom stoi pusty?
                      • tt-tka Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 19:15
                        elenelda napisała:


                        > Może ma zapewnione lokum i dom stoi pusty?


                        No wlasnie, moze ? Sprawdzalas, autorko, czy tam ktos w ogole jest ? (byc moze nie ma juz nawet umywalki i sedesu big_grin) Czy rachunki sa regulowane, czy umowy, zawarte, jak rozumiem, przez ojca na jego nazwisko z dostawcami nosnikow jeszcze obowiazuja ?
                        Czy tez przez te kilka miesiecy/rok nie zrobilas w ogole nic ?
                        • zielonyjeziorak Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 20:02
                          Na moje oko przy obecnych cenach opału (i starym, pewnie nie energooszczędnym domu), pani się bardziej opłacało wynająć mieszkanie niż choćby tylko ogrzać to w zimie.

                          A klucze mogła podarować komukolwiek, coby dom pusty nie stał i się nie marnował, skoro właścicielka niezainteresowana smile Wyjątkowo radosny ten wątek.
                • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:20
                  Ale Ty też udajesz, że nie ma tematu. Dlaczego Ty do niej nie pójdziesz jako właścicielka? Ona Ci już ,Olga chatę wyczyścić łącznie z zerwaniem podłóg i wycięciem grzejników na sprzedaż.
                  • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:36
                    > chatę wyczyścić łącznie z zerwaniem podłóg i wycięciem grzejników na sprzedaż.

                    Eriu, ty chyba po sobie tak ludzi oceniasz. Chlop umarl, a pani po otarciu lez zaraz chalupe demoluje.

                    Harpia harpie rozpozna, jakos tak. big_grin
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:51
                    eriu napisała:

                    > Ale Ty też udajesz, że nie ma tematu. Dlaczego Ty do niej nie pójdziesz jako wł
                    > aścicielka?

                    Bo właśnie chciałam być taktowna i dać jej czas na zorganizowanie sobie czegoś, żeby nie musiała w świeżej żałobie ogarniać najmu. Założyłam, pewnie naiwnie, ze jak się ogarnie, to sama do mnie przyjdzie i porozmawiamy.


                    Ona Ci już ,Olga chatę wyczyścić łącznie z zerwaniem podłóg i wycię
                    > ciem grzejników na sprzedaż.
                    >

                    Po co miałaby to robić?
                    Ty byś tak zrobiła?
                    • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:19
                      Tak myślę teraz, że w sumie dałaś jej ( choć bez planu) ten rok na otrząśnięcie się z żałoby.
                      Ok.
                      Teraz już biegiem zacznij zachowywać się jak właściciel budynku. Właściciel ma obowiązki.
                      Unikasz ich.
                • shmu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:40
                  Słuchaj, a na pewno tam mieszka? Może już nie i dlatego dla niej nie ma tematu?
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:53
                    shmu napisała:

                    > Słuchaj, a na pewno tam mieszka? Może już nie i dlatego dla niej nie ma tematu?
                    >

                    No ale to chyba dałaby mi znać, ze się wyprowadza? Oddałaby klucze czy coś?
                    • shmu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 20:40
                      Teoretycznie tak... Tak samo jak możnaby było zakładać, że pani przyjdzie pierwsza z propozycją, a nie przychodzi. Wydaje mi się, że trochę ci głupio jej wypowiedzieć ten dom, choć jest to jednak najbardziej rozsądne rozwiązanie. Drugie - pozwolenie jej na mieszkanie za czynsz i opłaty, z umową, choć może się to okazać bardziej problematyczne.

                      Kobieta nie jest może jakoś bardzo stara, ale już niemłoda i jak się rozchoruje, czy dopadnie ja demencja, będziesz miała większy problem, szczególnie jak się dzieci do niej wprowadza, żeby się nia opiekować.

                      My mamy problem z przeogromnym drzewem u sąsiadów. Gałęzie rozrosły się tak, że wchodzą już kilka metrów na naszą działkę. Zabiera światło, jesienią mamy pełno liści na rabatach. Sąsiad zmarł 3 lata temu a sąsiadka zdemenciala i nijak nie było z nią rozmawiac na ten temat. Teraz od kilku miesięcy jest w domu opieki, córka się wyprowadziła, zresztą też po samobójczej śmierci męża, więc też nie chcieliśmy jej zawracać glowy. Dom stoi pusty. Teoretycznie moglibyśmy gałęzie ściąć i wysłać im rachunek, ale...no właśnie. To sytuacja ekstremalna dość, jeśli chodzi o nieszczęśliwe zdarzenia w krótkim czasie, ale się zdarza, jak widać, więc zorientuj się, co się tam dzieje i rozwiąż ja jakoś...albo pogódź się z możliwymi stratami.
                • jakis.login Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 07:03
                  pannanawydaniu napisał(a):

                  > Moj ojciec zmarł kilka miesięcy temu,


                  > Mieszka tam sama już prawie rok

                  Hm. A gdzie mieszkał ojciec przed śmiercią, skoro nie we własnym domu?
                  • jakis.login Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 18:28
                    jakis.login napisała:

                    > pannanawydaniu napisał(a):
                    >
                    > > Moj ojciec zmarł kilka miesięcy temu,
                    >
                    >
                    > > Mieszka tam sama już prawie rok
                    >
                    > Hm. A gdzie mieszkał ojciec przed śmiercią, skoro nie we własnym domu?

                    Pozwolę sobie ponowić pytanie smile
                    • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 19:28
                      jakis.login napisała:

                      > jakis.login napisała:
                      >
                      > > pannanawydaniu napisał(a):
                      > >
                      > > > Moj ojciec zmarł kilka miesięcy temu,
                      > >
                      > >
                      > > > Mieszka tam sama już prawie rok
                      > >
                      > > Hm. A gdzie mieszkał ojciec przed śmiercią, skoro nie we własnym domu?
                      >
                      > Pozwolę sobie ponowić pytanie smile


                      Ale o co Ci chodzi?
                      Ojciec mieszkał do śmierci w tym domu, zmarł kilka miesięcy temu i od tego czasu mieszka tam jego partnerka, z tego co mi wiadomo, bo faktycznie, nie chodzę pod oknami wieczorami i nie wiem, czy swieci się światło 🙄
                      • tt-tka Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 19:33
                        pannanawydaniu napisał(a):




                        >
                        > Ale o co Ci chodzi?
                        > Ojciec mieszkał do śmierci w tym domu, zmarł kilka miesięcy temu i od tego czas
                        > u mieszka tam jego partnerka,

                        Chodzi o rozbieznosc miedzy "kilka miesiecy" , ktore minely od smierci ojca a "mieszka tam SAMA juz prawie rok". Dziwne troche, zwlaszcza gdy twierdzisz, ze ojciec mieszkal do samej smierci, nie wchodzi w gre pobyt w szpitalu czy innej placowce

                        >z tego co mi wiadomo, bo faktycznie, nie chodzę p
                        > od oknami wieczorami i nie wiem, czy swieci się światło 🙄

                        A umow tez nie sprawdzilas, nie przepisalas na siebie ? z elektrownia, wywozka smieci, dostawca netu i co tam jeszcze zwykle w domu jest ? platnosci za powyzsze tez nie sprawdzilas ?
                        • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 19:37
                          8, prawie 9 miesięcy - można powiedzieć, ze to „prawie rok”? Czy muszę podać datę i godzinę zgonu, żeby się fakty zgadzały? Jakie to ma znaczenie?

                          Nie przepisałam żadnych umów. Dostałam tylko wyliczenie podatku od nieruchomosci, zapłaciłam.
                          • tt-tka Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 19:44
                            Mozna. Natomiast o trzech kwartalach raczej nie mowi sie "kilka miesiecy" tongue_out

                            Znaczy nie wiesz, co tam sie dzieje, kto uzytkuje i czy w ogole, czy platnosci sa regulowane, czy gazownia lub elektrownia juz nie odciely dostaw... porazajaca beztroska, zwlaszcza jak na dziedzictwo, ktore zamierzasz zbyc. No, ale to nie forumny klopot koniec koncow.
                      • jakis.login Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 20:37
                        pannanawydaniu napisał(a):


                        > Ale o co Ci chodzi?

                        Że historia przednia, ale jak zwykle rozłazi się w szwach. Ojciec nie żyje od kilku miesięcy, ale pani mieszka tam sama od prawie roku. To znaczy nie wiadomo, czy mieszka, bo wcześniej tez nie mieszkała, tylko zjeżdżała na weekendy, a mieszkała w swoim mieszkaniu, to znaczy u córki. To znaczy nie mieszkała, tylko się gnieździła, gdyż nie było tam warunków, o czym wiemy nie wiadomo skąd, bo wszak pani nie znasz zbytnio.
                        • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 16.02.23, 15:17
                          Ha ha, i zdechl watek gdyz autorka pojechala dopilnowac majatku, a tu zla macocha na klodke ja zamknela w piwnicy bez okna big_grin
                          • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 16.02.23, 15:23
                            I bez wifi!
                            • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 16.02.23, 15:28
                              W srodku niczego ma swoje dobre strony big_grin
              • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:23
                Kobieta miałą już prawie rok na znalezienie lokum... No sorry, nie wyobrażam sobie mieszkać w czyimś domu bez jakiegokolwiek kontaktu z właścicielem i ustaleniu czy wynajmuje go, czy mam spadać. Pani miała wystarczająco dużo czasu, żeby zadbać o swój interes, jeszcze za życia swojego partnera.
            • agniesia331 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:12
              Lepiej się pozbyc, kupic cos innwgo za to w ciagu 2 lat chyba,by nie placic podatku. Jest ryzyko,ze przez zasiedzenie potem ta pani to przejmie
          • hanusinamama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:31
            I co z tym domem ma zrobic? Wynająć? Nie tak łatwo jak mieszkanie. Ma stać i niszczeć?
        • ajauwazam Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:17
          Jak nie chcesz mieć żadnych relacji to weź kancelarie która będzie z nią prowadzić korespondencję w twoim imieniu. Ja zrobiłabym tak jak już poradzono, daj termin do wyprowadzki, jak się nie wyprowadzi to sąd i komornik. Nie sprzedaż domu w którym ktoś mieszka,
        • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:20
          To zrób to.
        • zona_glusia Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:57
          > Wynajac go się nie da za bardzo, on jest w środku niczego. I zwyczajnie nie chce się tym zajmować, chcę go spieniężyć.
          Jeśli dom jest w środku niczego to sprzedaż może się ciągnąć i być niełatwa. Zaproponowanie wynajmu jest szybkim rozwiązaniem sprawy.
        • nangaparbat3 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:29
          pannanawydaniu napisał(a):

          > Nie chce zajmować się najmem tego domu, nie chce utrzymywać z nia relacji. Wola
          > łabym zwyczajnie spieniężyć te nieruchomość i zamknąć temat.

          To musisz odbyć z nią rozmowę i poinformować, ile czasu jej dajesz.
          Ja bym powiedziała, że może zabrać z tego domu co zechce (po wcześniejszym sprawdzeniu, czy nie ma tam czegoś, co by było dla mnie ważne, i to bym wzięła).

          To nie jest zupełnie obca osoba, chociaż jej nie znasz, przez 20 lat żyła z Twoim ojcem, jakoś tam pewnie dbała o niego i o ten dom, moim zdaniem wypada spojrzeć jej w oczy. Jeśli będą problemy, oczywście prawnik. Ale nie prawnik z góry, to bardzo unikowe, nie byłabym z siebie dumna .
        • furiatka_wariatka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:59
          pannanawydaniu napisał(a):

          > Nie chce zajmować się najmem tego domu, nie chce utrzymywać z nia relacji. Wola
          > łabym zwyczajnie spieniężyć te nieruchomość i zamknąć temat.

          Po prostu sprzedaj dom i tyle, ją tylko poinformuj, że sprzedajesz. Daj jej ileś czasu na wyprowadzkę, może faktycznie skonsultuj się z prawnikiem jak to formalnie załatwić, pewnie lepiej wysłać jakiś list polecony z terminem wyprowadzki i tyle. Nic jej nie jesteś winna, ma przecież dzieci, niech one się martwią o matkę.
        • igge Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:05
          No i ja też tak dokładnie bym postąpiła.
          Pieniądze zawsze można jakoś ulokować rozsądnie.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:14
        Ciekawe, na co ona liczy nadal mieszkając i nie podejmując próby kontaktu.
        • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:16
          A w sumie to jesteś pewna że ona tam mieszka, że dom nie stoi pusty?
        • nangaparbat3 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:31
          Mam ostatnio do czynienia z trojgiem osób, które nagle straciły współmałżonka. Ci moi wszyscy mają dzieci, więc coś, co ich mobilizuje. A 20 lat razem i tylko we dwoje to nie jest byle co.
    • is-laura Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:16
      "płacił alimenty przez komornika".
      Ten spadek ci się po prostu należy, traktuj to jako zadośćuczynienie i nie miej żadnych sentymentów w pozbywaniu się pani.
      • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:25
        > Ten spadek ci się po prostu należy, traktuj to jako zadośćuczynienie i nie miej żadnych sentymentów
        > w pozbywaniu się pani.

        To takie bardzo milosierne podejscie, ze chyba trzeba sie bedzie wyspowiadac big_grin
        • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:33
          Pragmatycznie patrząc, wiara kończy się tam, gdzie zaczynają się interesy i pieniądze. Pani ma dzieci, a nawet jeśli nie chce kasy za dom dac dzieciom, może ją wydać w przyjemny sposób.
        • yuka12 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:55
          Ale jakby nie było, pani ma swoją rodzinę i tam leżą zobowiązania opiekuńcze. Dla autorki wątku jest to zupełnie obca osoba.
        • is-laura Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:07
          asia.sthm napisała:

          > > Ten spadek ci się po prostu należy, traktuj to jako zadośćuczynienie i ni
          > e miej żadnych sentymentów
          > > w pozbywaniu się pani.
          >
          > To takie bardzo milosierne podejscie, ze chyba trzeba sie bedzie wyspowiada
          > c big_grin
          >

          Droga wolna, nikt ci nie broni iść do spowiedzi
        • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:31
          Czy autorka wątku jest wierząca? Jeśli nie, to niech wierzące forumki miłosiernie zrzucą się na lokum dla tej pani, żeby miała gdzie mieszkać. Pochwalą się później księdzu przy spowiedzi.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:33
            niemcyy napisał(a):

            > Czy autorka wątku jest wierząca?


            Nie big_grin
            • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:39
              W takim razie jesteś rozgrzeszona, puk, puk, puk, idź i rób jak uważasz, bo nie masz zamiaru kraść.

              Możesz założyć zrzutkę dla pani i miłosierne forumki zrobią przelewy, które pozwolą jej spędzić resztę życia w miłym miejscu.
              • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:54
                niemcyy napisala:

                > Możesz założyć zrzutkę dla pani i miłosierne forumki zrobią przelewy, które pozwolą jej spędzić
                > resztę życia w miłym miejscu.

                I po co ten rzygliwy sarkazm? To mile miejsce, to dom z basenem na wybrzezu slonecznym?
                Dom w srodku niczego, kupujacy beda sie licytowac kto da wiecej
                • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:12
                  asia.sthm napisała:

                  > niemcyy napisala:
                  >
                  > > Możesz założyć zrzutkę dla pani i miłosierne forumki zrobią przelewy, któ
                  > re pozwolą jej spędzić
                  > > resztę życia w miłym miejscu.
                  >
                  > I po co ten rzygliwy sarkazm? To mile miejsce, to dom z basenem na wybrzezu
                  > slonecznym?
                  > Dom w srodku niczego, kupujacy beda sie licytowac kto da wiecej
                  >
                  Skoro dom taki kiepski to pani tym bardziej nie ma po co się go trzymać i może przeprowadzić się na słoneczne wybrzeże zamiast mieszkać w nim za darmo licząc na dalszą darmochę.
                • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:15
                  asia.sthm napisała:

                  > niemcyy napisala:
                  >
                  > > Możesz założyć zrzutkę dla pani i miłosierne forumki zrobią przelewy, któ
                  > re pozwolą jej spędzić
                  > > resztę życia w miłym miejscu.
                  >
                  > I po co ten rzygliwy sarkazm? To mile miejsce, to dom z basenem na wybrzezu
                  > slonecznym?
                  > Dom w srodku niczego, kupujacy beda sie licytowac kto da wiecej
                  >

                  P.S. Nie sarkazm, sama wyżej sarkastycznie namawiałaś wątkodajkę do miłosierdzia? Czy to znowu #innasytuacja?
                  • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:21
                    > P.S. Nie sarkazm, sama wyżej sarkastycznie namawiałaś wątkodajkę do miłosierdzia?
                    > Czy to znowu #innasytuacja?

                    Nie watkodajke tylko ktorąs gorliwą co panią za prog proponowala wywalic. Poszukaj i doczytaj
                • efka_454 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 13:43
                  asia.sthm napisała:

                  > I po co ten rzygliwy sarkazm? To mile miejsce, to dom z basenem na wybrzezu
                  > slonecznym?
                  > Dom w srodku niczego, kupujacy beda sie licytowac kto da wiecej
                  >

                  Nie ma niesprzedawalnych rzeczy, jest tylko kwestia ustalenia rozsądnej ceny i znalezienie kupca zainteresowanego właśnie takim a nie innym domem. To że dom stoi w środku niczego dla autorki wątku jest minusem, ale zaręczam że są ludzie, dla których to będzie ogromna zaleta - bo nie mają dzieci, które muszą wozić do placówek, bo pracują w domu lub już nie pracują w ogóle, bo podoba im się mieszkanie w środku niczego (vide ojciec wątkodajki, który właśnie taki dom kupił - czyli usytuowanie mu odpowiadało).
                  A expartnerka ojca wie na czym stoi i jaka jest jej sytuacja, więc po prawie roku żałoby po swoim partnerze zapewne nie zdziwi się kiedy dostanie pismo, lub do drzwi zapuka córka zmarłego, z informacją że dom będzie sprzedawany i albo go odkupuje albo się wyprowadza. Na zorganizowanie sobie mieszkania miała aż nadto czasu, więc nie powinno jej to sprawić problemu.
                  To, że nie zadbała aby partner ją zabezpieczył, nie oznacza, że córka ma ponosić straty (nawet jeśli dom - aby się go szybko pozbyć - sprzeda za 100 tys.).
                  I nie rób z pani już takiej uciemiężonej kobieciny, co to własną szczoteczką do zębów fugi w łazienkach szorowała, obiady z trzech dań gotowała i ogród własnymi paznokciami orała, bo równie dobrze pani mogła leżeć i pachnieć, a pan płacił za sprzątaczkę, kucharkę i ogrodnika. Pani wcześniej mieszkała w mieszkaniu komunalnym. Pytanie czy i gdzie pracowała. Bo może nie pracowała tylko i owszem prowadziła dom panu, ale jednocześnie nie musiała płacić czynszu i opłaty za wynajem za swoje lokum, nie musiała płacić za swoje jedzenie, kosmetyki, lekarzy itd. - więc wstrzymaj konie z wywlekaniem martyrologii pani
    • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:17
      A ten dom wybudowany tylko z środków taty, ona nie miała w tym żadnego udziału?
      • alpepe Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:19
        Gdyby miała, zapewne podniosłaby to w sprawie spadkowej.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:22
        Tata kupił ten dom zanim ją poznał.
        • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:25
          Jest jeszcze opcja, że pani Cię spłaci. Na ile realna, to nie wiem.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:28
            imponderabilia22 napisała:

            > Jest jeszcze opcja, że pani Cię spłaci. Na ile realna, to nie wiem.

            Spłaci, znaczeniu, że po prostu kupi ode mnie ten dom? Nie sądzę, żeby miała takie możliwości, no ale mogę jej ewentualnie to zaproponować. Myślę, że gdyby miała kupować, to kupiłaby sobie jakieś mniejsze mieszkanie w mieście, ten dom jest w środku niczego.
            • emateczka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:47
              Kurcze, dla ciebie to jest dom w środku niczego, a dla niej to jej dom (mimo że nie ma do niego tytułu prawnego), w którym przez 15 lat mieszkała z twoim tatą... Serio nie rozumiesz tego?
            • bazia_morska Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:50
              Dałabym jej nieco bardziej atrakcyjna cenę i zaproponowała odkupienie domu, może nie w ciagu tygodnia, ale np 2 miesięcy. Lojalnie uprzedź że dom w najbliższej przyszłości będzie wystawiony na sprzedaż. I tyle.
            • efka_454 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 13:51
              pannanawydaniu napisał(a):

              > Spłaci, znaczeniu, że po prostu kupi ode mnie ten dom? Nie sądzę, żeby miała ta
              > kie możliwości, no ale mogę jej ewentualnie to zaproponować. Myślę, że gdyby mi
              > ała kupować, to kupiłaby sobie jakieś mniejsze mieszkanie w mieście, ten dom je
              > st w środku niczego.

              To, że dla ciebie to jest wada, nie oznacza, że pani też tak uważa. Już pomijając kwestię, że mieszkała tam przez ileś lat z twoim ojcem, to po prostu lokalizacja i wielkość domu mogą jej bardzo odpowiadać (ja osobiście bardzo sobie cenię takie położenie nieruchomości).
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 14:12
                efka_454 napisała:

                > pannanawydaniu napisał(a):
                >
                > > Spłaci, znaczeniu, że po prostu kupi ode mnie ten dom? Nie sądzę, żeby mi
                > ała ta
                > > kie możliwości, no ale mogę jej ewentualnie to zaproponować. Myślę, że gd
                > yby mi
                > > ała kupować, to kupiłaby sobie jakieś mniejsze mieszkanie w mieście, ten
                > dom je
                > > st w środku niczego.
                >
                > To, że dla ciebie to jest wada, nie oznacza, że pani też tak uważa. Już pomijaj
                > ąc kwestię, że mieszkała tam przez ileś lat z twoim ojcem, to po prostu lokaliz
                > acja i wielkość domu mogą jej bardzo odpowiadać (ja osobiście bardzo sobie ceni
                > ę takie położenie nieruchomości).
                >
                >
                >

                Ona nie wybierała tej lokalizacji i jest dla niej mało praktyczna, chociaż nie wiem, jakie ma plany, może planuje zakończyć już niedługo działalność i zostawi sobie ten dom na emeryturę? Zapytam czy chce odkupić, to byłoby dla mnie w sumie najwygodniejsze wyjście.
          • agniesia331 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:15
            imponderabilia22 napisała:

            > Jest jeszcze opcja, że pani Cię spłaci. Na ile realna, to nie wiem.
            Splaci ja z czego? Z czegoś co nie dostałam,bo było kupione zanim poznała partnera? Beż jaj.nie wymyslajcie
            • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:21
              agniesia331 napisała:

              > imponderabilia22 napisała:
              >
              > > Jest jeszcze opcja, że pani Cię spłaci. Na ile realna, to nie wiem.
              > Splaci ja z czego? Z czegoś co nie dostałam,bo było kupione zanim poznała partn
              > era? Beż jaj.nie wymyslajcie

              Mogaby mnie spłacić z całości tego domu, czyli go po prostu ode mnie odkupić.
              Ale jak pisałam, nie sadze, żeby dysponowała takimi środkami.
              • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:24
                W sumie nie musiała płacić za wynajem ani za kredyt przez 15 lat, więc może dysponować, nawet jeśli nie pełna kwotą to coś mogła uzbierać.
              • milva24 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:26
                To byłoby dobre rozwiązanie dla Ciebie bo dom na odludziu może wcale nie być tak łatwo sprzedać.
    • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:20
      Nie czytając innych odpowiedzi: dajesz pani 3 miesiące na ogarnięcie sobie lokum i wyprowadzke.
    • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:24
      Czy ja mogę niedelikatnie zapytać czy rozważasz w ogóle podzielenie się spadkiem z ta babka?
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:25
        A z jakiego powodu?
        • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:25
          Przepraszam że się tak wcinam.
        • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:29
          No np z tego ze z ojcem nie miała specjalnie kontaktu a babka mogła się od 15 lat dokładać do tego domu…
          • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:34
            Znaczy, dokładanie do bieżących kosztów utrzymania przekłada się na jakieś prawa własności?!🤣
            • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:28
              Pracowała w ogródku oraz przykładała kobiecą rękę. Było w innym poście.
          • kamin Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:47
            W jakim sensie dokładać? Płacenie rachunków czy drobny remont to normalne użytkowanie. Za siebie płaciła
          • eriu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:24
            A skąd córka, która nie miała kontaktu ma wiedzieć czy się dokładała do domu? Ma prosić o dowody przelewów? To można sfałszować dość łatwo.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:30
        ichi51e napisała:

        > Czy ja mogę niedelikatnie zapytać czy rozważasz w ogóle podzielenie się spadkie
        > m z ta babka?
        >

        Raczej rozważam opcję, żeby mogła tam dalej mieszkać tak jak do tej pory, ten spadek nie jest mi w sumie do niczego potrzebny, nie liczyłam na niego, nie spodziewałam się go, mam ułożone życie bez niego. No ale podarować obcej osobie kilkaset tysiecy, to chyba nie jest zbyt rozsądne.
        • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:39
          Sory ze pytam ja tez nie namawiam żeby obcej osobie itd tak po prostu z ciekawości - chyba mojemu sercu bliskie podejście z postu wyżej „potraktuj jakbyś chciała żeby ciebie potraktowano”.
          Generalnie popieram chęć rozwiazania sprawy to nie powinno być tak ze nikt nic nie wie ona tam mieszka a jak schody sparcieja i cos sobie zrobi będzie na ciebie.
          Do faceta pretensje ze nie zabezpieczył nie do ciebie.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:41
            ichi51e napisała:

            >
            > Do faceta pretensje ze nie zabezpieczył nie do ciebie.
            >

            No ale w sumie czemu on miał ja zabezpieczać? Nigdy się nie pobrali, mieszkali razem, prowadzili wspólne gospodarstwo, poznali się jak już oboje byli mocno po 40, nigdy nie planowali mieć dzieci. Pani u niego zamieszkała, czy to znaczy, ze on był odpowiedzialny za jej przyszłość? Czy ona nie powinna była sama się zabezpieczyć na taka ewentualność?
            • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:44
              No powinna w najgorszym wypadku nad nim pracować żeby jej cos zostawił.
              • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:25
                big_grin
                Może pracowała nad nim, ale za szybko umarł i nie zdążyła dopracować.
            • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:02
              A skąd jesteś tego pewna? Masz już postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku po ojcu/notarialny apd?
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:04
                scarlett74 napisała:

                > A skąd jesteś tego pewna? Masz już postanowienie o stwierdzeniu nabycia spadku
                > po ojcu/notarialny apd?

                Mam.

                Czego mam nie być pewna?
                • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:09
                  Nie napisałaś tego wcześniej. Zakończ sprawę jak najszybciej. Może kobita myśli, że jak mieszkasz daleko, to zostawisz ją w spokoju. A opłaty w tym czasie płaciła? Żeby nie było, że wyjdą jakieś długi. Pojedź do niej tak po ludzku, daj z 3 m-ce czasu na wyprowadzkę. A jak będą problemy, to sceduj wszystko na prawnika.
                  • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:45
                    Pisała wyżej, że postępowanie spadkowe zostało juz przeprowadzone i jest formalną właścicielką domu.
            • forumologin Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:09
              pannanawydaniu napisał(a):

              > ichi51e napisała:
              >
              > >
              > > Do faceta pretensje ze nie zabezpieczył nie do ciebie.
              > >
              >
              > No ale w sumie czemu on miał ja zabezpieczać? Nigdy się nie pobrali, mieszkali
              > razem, prowadzili wspólne gospodarstwo
              , poznali się jak już oboje byli mocno po
              > 40, nigdy nie planowali mieć dzieci. Pani u niego zamieszkała, czy to znaczy,
              > ze on był odpowiedzialny za jej przyszłość?


              dlaczego? moze dlatego ze pana laczylo z pania duzo wiecej niz z toba , z toba ani nie mieszkal, ani nie placil dobrowolnie alimentow. (pomijam ze alimenty placone rpzez komornika ale tatus zapewnial wielokrotnie ze ci wszystko zostawi).

              dopracuj szczegoly, bedzie pieknie.
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 08:17
                forumologin napisała:

                > pannanawydaniu napisał(a):
                >
                > > ichi51e napisała:
                > >
                > > >
                > > > Do faceta pretensje ze nie zabezpieczył nie do ciebie.
                > > >
                > >
                > > No ale w sumie czemu on miał ja zabezpieczać? Nigdy się nie pobral
                > i, mieszkali
                > > razem, prowadzili wspólne gospodarstwo
                , poznali się jak już oboje byl
                > i mocno po
                > > 40, nigdy nie planowali mieć dzieci. Pani u niego zamieszkała, czy to zn
                > aczy,
                > > ze on był odpowiedzialny za jej przyszłość?
                >
                >
                > dlaczego? moze dlatego ze pana laczylo z pania duzo wiecej niz z toba , z toba
                > ani nie mieszkal, ani nie placil dobrowolnie alimentow. (pomijam ze alimenty pl
                > acone rpzez komornika ale tatus zapewnial wielokrotnie ze ci wszystko zostawi).
                >
                > dopracuj szczegoly, bedzie pieknie.


                Alimenty płacił przez komornika, ale to było ponad 10 ar temu, kiedy przestał płacić alimenty. W międzyczasie tatuś zrobił się sentymentalny, wielokrotnie powtarzał, ze „ma tylko mnie na świecie” (ja sentymentalna jestem jakby mniej i przyjmowałam te wyznania z rezerwa, pamiętając dzieciństwo), mnie się urodziły dzieci, on chyba poczuł wieży krwi i starał się grać najlepszego dziadka świata. Oczywiście znów, okazjonalnie, ale jednak. Jaki był naprawdę, a jaki w swoich wyobrażeniach, to dwaj zupełnie różni ludzie.

                Dodam, że po szybkim rozstaniu z moją mamą, mój tata był jeszcze dwukrotnie żonaty, a jednak z jakiegoś powodu ze swoją ostatnią partnerką nie wziął ślubu, myślę, że nie było w tym przypadku.

                Czytam też gdzieś o tym, że ona powinna mu wystawić rachunki za gotowanie i alkowe, nie wiem jak tam i matki rozliczają się z mężem za seks, ale jeśli chodzi o gotowanie, to było raczej odwrotnie, ponieważ mój ojciec był w domu na emeryturze od wielu lat (służby mundurowe), a pani pracowała i zjeżdżała do domu najczęściej dopiero w piątek po południu, po całym tygodniu pracy w mieście i pomieszkiwania kątem u córki.
                • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 09:48
                  > a pani pracowała i zjeżdżała do domu najczęściej dopiero w piątek po południu, po całym tygodniu pracy
                  > w mieście i pomieszkiwania kątem u córki.

                  No prosze, teraz okazala sie to weekendowa pani do towarzystwa big_grin
                  I teraz tez jezdzi do pustego domu na weekend sprawdzic czy rury nie zamarzly.
                  Cala historia posypala ci sie koncertowo. No ale moze wybrniesz z tego jakos z twarza, ha ha ha.
                  • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 09:54
                    No kurcze, i znowu dalam sie nabrac na ckliwa historie.

                    Drogie Brawo, jak wykurzyc na bruk macoche? Tatunio mi nagle zmarl, a ja nie mam dostepu do majatku.
                    Podpisano: Biedna sierotka
                    big_grin
                    • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 13:06
                      asia.sthm napisała:

                      > No kurcze, i znowu dalam sie nabrac na ckliwa historie.
                      >
                      > Drogie Brawo, jak wykurzyc na bruk macoche? Tatunio mi nagle zmarl, a ja nie m
                      > am dostepu do majatku.
                      > Podpisano: Biedna sierotka
                      > big_grin
                      >

                      Gdybym chciała ja wykurzyć, to zatrudniłabym prawnika już pare miesięcy temu.
                  • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 13:04
                    asia.sthm napisała:

                    > > a pani pracowała i zjeżdżała do domu najczęściej dopiero w piątek po połu
                    > dniu, po całym tygodniu pracy
                    > > w mieście i pomieszkiwania kątem u córki.
                    >
                    > No prosze, teraz okazala sie to weekendowa pani do towarzystwa big_grin
                    > I teraz tez jezdzi do pustego domu na weekend sprawdzic czy rury nie zamar
                    > zly.
                    > Cala historia posypala ci sie koncertowo. No ale moze wybrniesz z tego j
                    > akos z twarza, ha ha ha.
                    >

                    Nie była weekendowa panią do towarzystwa, byli razem kilkanaście lat. Ale tak, pani miała taka prace (prowadzi dg), ze ma długie godziny pracy i najczęściej nie opłacało się jej wracać z miasta. Normalnie razem prowadzili gospodarstwo, tylko ze ona tam w tygodniu bywała rzadko.

                    Nie bardzo wiem, o co Ci chodzi?
          • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:42
            Podejscie "Potraktuj jakbyś chciała...etc." najczęściej jest promowane przez pasożyty w stosunku do kandydatów na zywicieli.
            • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:46
              A podejście „nie oglądaj się na nikogo” przez golców co nic nie maja i każdy grosz dwa razy oglądają.
              • is-laura Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:14
                ichi51e napisała:

                > A podejście „nie oglądaj się na nikogo” przez golców co nic nie maja i każdy gr
                > osz dwa razy oglądają.
                >

                Czyżbyś ichi poczuła niepokój w związku z obawą o twój los niepracującej nie-żony?
          • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:43
            Dodam jeszcze ze w sumie u jest cały wachlarz rozwiązań pomiędzy
            - sprzedajemy i kasa dzielimy się po połowie (cos jak w wypadku gdyby była zona tylko oczko nizej)
            do
            - list od adwokata ze ma się wyniesc z twojego domu.
            Jest jeszcze opcja żeby dom sprzedać razem z nia jako lokatorem ale nie wiem czy ktoś weźmie (pewnie zależnie od jej wieku)
            • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:45
              Ale nie była żona. Zakładam, ze gdyby chcieli, to by się pobrali. Czemu mam ja traktować jakby była?
              • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:48
                Nie masz żadnego obowiazku - nie znałaś ich nawet nie wiesz jakie między nimi były układy. Równie dobrze mógł jej zostawić 10x tyle w gotowce i ruchomościach a ty się nad głupim domem zastanawiasz.
                • mgla_jedwabna Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:52
                  Gotówkę i nieruchomości musiałby przekazać wiele lat przed śmiercią, inaczej wchodziłyby w skład masy spadkowej, należnej autorce wątku. Testamentu przecież nie było.
                  • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:05
                    wystarczy ze konto miala ona a on tam pieniadze przelewal.
                    • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:30
                      ichi51e napisała:

                      > wystarczy ze konto miala ona a on tam pieniadze przelewal.
                      >
                      Nie wystarczy.
                  • tapatik Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:26
                    mgla_jedwabna napisała:

                    > Gotówkę i nieruchomości musiałby przekazać wiele lat przed śmiercią,
                    > inaczej wchodziłyby w skład masy spadkowej, należnej autorce wątku.
                    > Testamentu przecież nie było.

                    Gotówka mogła być w domu, wystarczy, że ta kobieta wiedziała gdzie leży.
                    • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:43
                      tapatik napisał:

                      > mgla_jedwabna napisała:
                      >
                      > > Gotówkę i nieruchomości musiałby przekazać wiele lat przed śmiercią,
                      > > inaczej wchodziłyby w skład masy spadkowej, należnej autorce wątku.
                      > > Testamentu przecież nie było.
                      >
                      > Gotówka mogła być w domu, wystarczy, że ta kobieta wiedziała gdzie leży.
                      >

                      Nawet jeśli tak było, to nie miałabym do niej pretensji, wspólnie prowadzi gospodarstwo, to pewnie mieli jakieś oszczędności.
              • forumologin Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:05
                pannanawydaniu napisał(a):

                > Ale nie była żona. Zakładam, ze gdyby chcieli, to by się pobrali. Czemu mam ja
                > traktować jakby była?

                czyli co, w boga nie wierzysz a w papierek juz tak?
                • niemcyy Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:10
                  forumologin napisała:

                  > pannanawydaniu napisał(a):
                  >
                  > > Ale nie była żona. Zakładam, ze gdyby chcieli, to by się pobrali. Czemu m
                  > am ja
                  > > traktować jakby była?
                  >
                  > czyli co, w boga nie wierzysz a w papierek juz tak?

                  big_grin Tu ziemia, nie niebo. W niebie jak spotka pana to będzie miała wszystko i zarazem nie będzie potrzebowała niczego, a przed śmiercią jako tako obowiązuje prawo.
          • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:33
            ichi51e napisała:

            > Do faceta pretensje ze nie zabezpieczył nie do ciebie.
            >
            A właściwie czemu miałby ją zabezpieczać? Pani dość młoda, ale z dorosłymi dziećmi, wprowadziła się do faceta z domem. Rozumiem, że za wynajem ani za kredyt nie musiała płacić, zapewne pracowała, może nadal pracuje, nie musiała się opiekować małoletnimi dziećmi ani niedołężnym staruszkiem - jeśli to nie był układ taki, ze on zarabia a ona wyniosła się do niego żeby mu prowadzić dom, to miała idealne warunki, żeby samej się zabezpieczyć.
        • milva24 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:40
          Zaproponuj jej kupno albo wynajęcie i zobaczysz co będzie.
          • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:45
            milva24 napisała:

            > Zaproponuj jej kupno albo wynajęcie i zobaczysz co będzie.


            I daj nam znać, co powiedziała 🤦
        • hanusinamama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:18
          NIe tak nie rób. MUsisz ustalić z góry zasady. Np. pani moze tam mieszkać przez okreslony czas. Ale zastrzegłabym ze tobie ma płącic na rzecz opłat...narobi długów i ty bedziesz miec problem
      • zona_glusia Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:00
        Nie ma żadnego powodu, aby to robić.
      • yuka12 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:03
        Na podstawie, przepraszam, czego? Czy jak ktoś mieszka w wynajmowanym mieszkaniu, ma prawo do części nieruchomości po śmierci właściciela 🧐?
        Można jej ewentualnie oddać za wkład w remonty czy wyposażenie, jak udowodni wydatki,zaproponować najem czy prawnie spisać inne formy wynajmu ale spadek 😂?
        Zresztą niech prawniczki lub lepiej zorientowani w prawie się wypowiedzą.
    • extereso Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:40
      Może skontaktuj się z nią i zapytaj jakie ma plany, kiedy zamierza się wyprowadzić. Ustal nawet półroczny termin. Jeśli będzie chciała od Ciebie odkupić, dałabym jej prawo pierwokupu.
      • triss_merigold6 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:43
        Zaraz, a jaki problem ze zmianą miejsca zamieszkania ma dorosła, pelnosprawna pani, że potrzebuje aż pół roku?
        • ichi51e Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:45
          Tym bardziej ze już od roku mieszka nie u siebie…
        • extereso Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:08
          Nie ma obowiązku. Powinnam inaczej skonstruować zdanie, że ja bym tak zrobiła, jeśli potrzebowałaby kilka miesięcy żeby coś ogarnąć, a mnie pieniądze że spadku nie byłyby pilnie potrzebne. Ale w żadnej mierze nie uważam, że to jedyny właściwy sposób postępowania czy termin.
      • bylam.stara.mostowiakowa Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:57
        Ja widzę, że tu niektórzy chcą odpowiedzialność za biedną konkubinę przerzucić na pannę nawydaniu. A przecież konkubina ma własne mieszkanie. Udostępniła je swojemu dziecku. Ale może to dziecko konkubiny powinno oddać matce mieszkanie i postarać się o własne?
    • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 16:57
      Acha i nie jesteś żadną pasierbicąhttp://emots.yetihehe.com/1/kwadr.gif
    • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:00
      A ty panna, jesteś pewna, że ojciec nie spisał jednak testamentu. Skoro kobita, tyle czasu siedzi cicho, to musi być pewna swego. Inaczej, nawet gdyby marudziła,że chce nadal w tym domu mieszkać, to córa chyba by jej rozsądnie przemówił, że ni jak nie może.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:05
        scarlett74 napisała:

        > A ty panna, jesteś pewna, że ojciec nie spisał jednak testamentu. Skoro kobita,
        > tyle czasu siedzi cicho, to musi być pewna swego. Inaczej, nawet gdyby marudzi
        > ła,że chce nadal w tym domu mieszkać, to córa chyba by jej rozsądnie przemówił
        > , że ni jak nie może.

        Jestem pewna.

        Masz na myśli córkę partnerki taty? No ona to ma akurat żywotny interes w tym, żeby jej mama mieszkała tam jak najdłużej.
        • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:10
          Acha, to córeczce jest na rękę
    • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:10
      A ktoś się orientuje jaka byłaby procedura, gdyby pani jednak nie chciała się po dobroci wynieść. Ile realnie by to trwało? Tygodnie, miesiące ?
      • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:14
        Lata? Przecież najpierw pozew o eksmisję ( nie wiadomo jak długo będzie się w sądzie ciągnęło ), a potem komornik
        • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:18
          I jeszcze jedno, kobita może stracić to mieszkanie komunalne, jeżeli jest na nią , a ona w nim nie mieszka ponad 12 mcy
          • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:21
            scarlett74 napisała:

            > I jeszcze jedno, kobita może stracić to mieszkanie komunalne, jeżeli jest na ni
            > ą , a ona w nim nie mieszka ponad 12 mcy


            Corka mogła mieszkanie wykupić od miasta
            • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:29
              Mogła, nie mam pojęcia co tam się dzieje i jak wyglada sytuacja. Tylko tyle, ze mała jest szansa, żeby mieli miejsce dla matki. Jej córka i jej mąż pracowali w okolicach pensji minimalnych, wiec raczej są tam gdzie byli.
    • leosia-wspaniala Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:16
      Lokatorka wraca do siebie, a córka lokatorki szuka lokum.
      • imponderabilia22 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:19
        Gorzej jak autorka wpadnie do domu, a tam cała rodzinka zainstalowana😉
        • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:20
          http://emots.yetihehe.com/1/krzyk.gif
        • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:22
          imponderabilia22 napisała:

          > Gorzej jak autorka wpadnie do domu, a tam cała rodzinka zainstalowana😉

          Teoretycznie to możliwe, ale ten dom jest ponad 100 km od miasta, w którym jej córka mieszka(ła) i pracuje, naprawdę w zabitej dechami wsi. Tatuś miał wizje, ze będzie szczęśliwszy z dała od cywilizacji. Tam się nie da żyć pracując normalnie i dojeżdżając, szkoły dla dzieci to byłaby masakra. Wiec wątpię.
          • lignum-vitae Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:50
            pannanawydaniu napisał(a):

            > imponderabilia22 napisała:
            >
            > > Gorzej jak autorka wpadnie do domu, a tam cała rodzinka zainstalowana😉
            >
            > Teoretycznie to możliwe, ale ten dom jest ponad 100 km od miasta, w którym jej
            > córka mieszka(ła) i pracuje, naprawdę w zabitej dechami wsi. Tatuś miał wizje,
            > ze będzie szczęśliwszy z dała od cywilizacji. Tam się nie da żyć pracując norma
            > lnie i dojeżdżając, szkoły dla dzieci to byłaby masakra. Wiec wątpię.

            I ten dom jest wart kilkaset tysięcy? Może najpierw sprawdź to w jakimś lokalnym biurze nieruchomości. Być może jest wart tyle ile ziemia, na której stoi. A ziemi nie ma co teraz sprzedawać, chyba że potrzebujesz gotówki.
            • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:09
              lignum-vitae napisała:

              Być może jest wart tyle ile ziemia, na której stoi. A z
              > iemi nie ma co teraz sprzedawać, chyba że potrzebujesz gotówki.


              Teraz dom jest w dobrym stanie, moj ojciec bardzo o niego dbał, majsterkowal przy nim cały czas. Boje się, ze jak poczekam nic nie robiąc, to dom będzie niszczał i bardzo straci na wartości.
              • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:19
                No ale hej, majsterkować to mógł przy boazerii albo gniazdkach elektrycznych, sam przecież nie wymieniał dachu czy okien na przykład. I pewnie do tej pory nie było potrzeby, ale (w zależności od tego z czego one są) za chwilę ta potrzeba może być i samym młotkiem się tego nie załatwi.
      • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:37
        leosia-wspaniala napisał(a):

        > Lokatorka wraca do siebie, a córka lokatorki szuka lokum.

        Pieprzenie kotka za pomoca mlotka, jakos tak big_grin

        Najcenniejsze rady to takie wyciagniete z rekawa jak piaty as w pokerze. Sprytnie i calkowicie do d..py
        • hanusinamama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:46
          NO ale co w tej radzie jest nie tak? Pani nie ma praw do domu.
    • kropkacom Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 17:24
      Może się okazać, że tak szybko się nie pozbędziesz domu.
    • ginger.ale Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:01
      Zaproponuj wynajem lub odsprzedaż i zobaczysz jaka będzie reakcja.
      • ginger.ale Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:03
        Serio nie wiem kogo stać na to, żeby obcej osób oddać dom...
        Masz swoją rodzinę do zabezpieczenia.
        • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:12
          ginger.ale napisała:

          > Serio nie wiem kogo stać na to, żeby obcej osób oddać dom...
          > Masz swoją rodzinę do zabezpieczenia.
          >

          Stać w znaczeniu, ze będzie mi go brakowało, bo nie liczyłam na ten spadek w najbliższej przyszłości.
          Ale mimo wszystko podarowanie obcej mi kobiecie domu to jednak więcej, niż jestem w stanie sobie zracjonalizować.
        • asia.sthm Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:12
          ginger.ale napisała:

          > Serio nie wiem kogo stać na to, żeby obcej osób oddać dom...
          > Masz swoją rodzinę do zabezpieczenia.

          Nie myslisz dalej niz koniec nosa. Wstyd tak cienko glowkowac.
          • milva24 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:23
            Łatwo się oddaje vudzy majątek, co?
            • milva24 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:24
              *cudzy
              • muireade Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:49
                Cudzym się zawsze lekko dysponuje.
          • ginger.ale Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:14
            asia.sthm napisała:
            >
            > Nie myslisz dalej niz koniec nosa. Wstyd tak cienko glowkowac.
            >

            😹 Za to konkubina mieszkająca od roku w domu do którego nie ma formalnie żadnego prawa, to prawdziwa altuistka. Nie patrzy na koniec swojego nosa i swój interes, tylko rozmyśla miesiącami o tym jak się dogadać z córką i jedyną spadkobierczynią zmarłego. W wolnych chwilach myśli jeszcze ew. o jego wnukach.

            Poza tym ja nie zaproponowałam "wyrzucenia" jej z domu czy dawania terminu wyprowadzki, tylko próbę dogadania się - propozycja odkupienia domu lub jego wynajmu.

            Tak czy siak minęło pół roku i spadek z mocy prawa nabyła córką. Pewnie powinna zrobić darowiznę i jeszcze na podatek dać. 🤷🏼‍♀️

            Rozumiem, że Ty byś podarowała dom i działkę lub ich równowartość (np.400k) osobie, którą kilka razy widziałaś. Ok.
            • ginger.ale Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:17
              Plus:

              pannanawydaniu napisał(a):

              (Ojciec)
              > wprost mówił, ze chce zostawić wszystko mnie.
              > Miał tez ubezpieczenie na życie, gdzie byłam jedyna uposażona.

              To chyba konkubina wiedziała kto odziedziczy?
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:23
                ginger.ale napisała:

                > Plus:
                >
                > pannanawydaniu napisał(a):
                >
                > (Ojciec)
                > > wprost mówił, ze chce zostawić wszystko mnie.
                > > Miał tez ubezpieczenie na życie, gdzie byłam jedyna uposażona.
                >
                > To chyba konkubina wiedziała kto odziedziczy?
                >


                Tak, wiedziała. Nie była zaskoczona spadkiem, ale wszyscy byliśmy zaskoczeni tym, ze to stało tak nagle.
                • ginger.ale Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:40
                  To na pewno, jednak nie rozumiem dlaczego w opinii niektórych spadkobierca dażąc do rozwiązania sprawy miałaby się nadmiernie cackać z biedną konkubiną - altruistką...

                  Ok, sprawę należy załatwić kulturalnie, ale nie rozciągać tego na kolejne lata. Pani jest dorosła + wiedziała, że Ty odziedziczysz. Minęło już wiele miesięcy.
    • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:28
      Hmm, panna. To trochę dla mnie niepojęte, że kobita mieszkając tyle lat, nie pomyślała o swoim losie, jakby co, tym bardziej, że nie ma własnego lokum( nie mówię tu o komunalce ). Może ma dożywocie albo udział . Sprawdziłaś księgę wieczystą.
      • scarlett74 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:30
        Tak sobie głośno myślę. Jestem trochę lat z gościem, razem prowadzimy gospodarstwo domowe, nie mam innego lokum niż ten dom, raczej bym rozmawiała o swoim zabezpieczeniu w razie W....
        • vivi86 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:33
          Tylko do tego trzeba było woli pana. Jak znam życie powtarzał, że papier niepotrzebny.
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:34
            vivi86 napisał(a):

            > Tylko do tego trzeba było woli pana. Jak znam życie powtarzał, że papier niepot
            > rzebny.

            Nie, on wprost mówił, ze chce zostawić wszystko mnie.
            Miał tez ubezpieczenie na życie, gdzie byłam jedyna uposażona.
            • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:49
              I ona o tym wiedziała? Czy może tobie mówił jedno, a jej drugie?
              • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:14
                Nie, mówił to przy niej. Nie wiem oczywiście, czy jej na osobności nie mówił czegoś innego, ale nie była zaskoczona.
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 18:33
        Nie ma. Rozmawiałam z nią przecież, pytając o testament. Nie było.
        • jednoraz0w0 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:34
          pannanawydaniu napisał(a):

          > Nie ma. Rozmawiałam z nią przecież, pytając o testament. Nie było.

          I co, wtedy nie poruszyłaś tematu domu?
          • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:50
            jednoraz0w0 napisał(a):

            > pannanawydaniu napisał(a):
            >
            > > Nie ma. Rozmawiałam z nią przecież, pytając o testament. Nie było.
            >
            > I co, wtedy nie poruszyłaś tematu domu?

            To było na świeżo jeszcze, głupio mi było wtedy tak wypalić TO KIEDY SIĘ WYPROWADZISZ. Uznałam, ze tyle wystarczy na tamten moment, obie miałyśmy świadomość, ze dom będzie formalnie moj.
    • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:13
      No sprzedaj. A partnerka daj prawo pierwokupu.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:13
        *partnerce
      • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:15
        mebloscianka_dziadka_franka napisała:

        > No sprzedaj. A partnerka daj prawo pierwokupu.

        Szanse, ze ja na ten dom stać i będzie chciała go kupić dążą do zera.
        • mebloscianka_dziadka_franka Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 19:47
          No to skontaktuj się z panią i powiedz, że ma 3 miesiące na wyprowadzkę, bo zamierzasz sprzedać nieruchomość. Nie wiem w ogóle jak sobie wyobrażasz zostawić pani dom. Bo jeśli chcesz to zrobić zgodnie z literą prawa, to by to była darowizna i to duża, od której pani musiałaby zapłacić niemały podatek. A jeśli zamierzałabyś nic nie robić i po prostu pozwolić pani tam mieszkać, to nie byłoby zbyt mądre. Skąd wiesz, że pani nie narobi długów?
    • volta2 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:35
      Nie byłam w podobnej sytuacji, ale prawo pierwokupu dałam swojej sąsiadce, bo chciała się przebić przez ścianę i zwiększyć metraż. I mimo, że termin był dla niej niewygodny, to spięła pośladki i kredyt dostała. Cenę miała preferencyjną. Zatem konkubinie ojca, która personalnie nic ci nie zrobiła też bym dała fory. Dom w środku niczego ? Może jednak panią będzie stać? Może się zmobilizuje? Nie spała bym spokojnie nie dając jej oferty. Jeśli zrezygnuje - działaj już konsekwentnie, wystaw i czekaj kupca, pani pozwól tam mieszkać do czasu sprzedaży. Za opłaty, może też za najem za dom w środku niczego.
      Podoba sytuację miał mój kolega, wyjechał z rodziną do innego miasta, w domu została stara niania, która tam pracowała 10 lat z zamieszkaniem. Swoje, też komunalne, zostawiła synowi. Ten przez 10 lat założył rodzinę, dzieci się dorobił. I po 15 latach franio skoczył, kredyty zdrożały i lokum poszło pod najem. Spytam, co zrobili z nianią i jutro napiszę. Kolegi założenie było takie, że wraca do swojego mieszkania a syn szuka sobie czegoś. A, niania, gdy została sama w domu przez 5 lat miała płaconą pensję za opiekę nad domem w środku niczego. 600 zeta 10? Lat temu.
    • rita03 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:39
      Co zrobisz z domem, to oczywiście Twoja sprawa.

      Zastanawia mnie jakim człowiekiem był Twój ojciec...
      Zostawił Twoją matkę, nie zadbał o relację z własnym dzieckiem, a teraz po piętnastu latach wspólnego życia, zostawia z niczym kobietę która była jego partnerką przez 15 lat.
      Dla mnie kiepsko to wszystko wygląda sad.
      Nie zazdroszczę ani jej ani Tobie.


      • sol_13 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:14
        Ale to jakby nie o to tutaj chodzi.
    • zielonyjeziorak Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:42
      Ta historia jest idiotyczna: wiesz w ogóle, czy i kto w tym domu teraz mieszka, kto płaci rachunki, w jakim stanie go utrzymuje? Jeżeli jesteś formalna właścicielka od roku, to za zeszły rok zapłaciłaś podatek od nieruchomości i za ten zamierzasz zapłacić? (Podatek przychodzi do zapłacenia na adres właściciela)

      Nie chce ci się palcem kiwnąć, a zawracasz ludziom głowę.
      • evee1 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 05:07
        Tez sie dziwie, ze Ty nic w tym czasie nie zrobilas.
        Nie mowie, ze od razu wyganiac kobiete jak ojciec jeszcze cieply, ale po 3-6 miesiacach, dobrze bylo juz zaczac jakas rozmowe.
        Po prostu powiedz, ze chcialabys sytuacje domu uregulowac i myslisz o sprzedazy. I jezeli jest zainteresowana, to mozesz sprzedac jej, a jak nie jest, ale chcialaby tam dalej mieszkac, to musi zaczac placic czynsz tyle a tyle.
        Musisz sie jednak tez liczyc z sytuacja, ze pani moze ze zechciec wyprowadzic szybko. Niewykluczone, ze do tej pory mieszkala tam, bo bylo za darmo i bylo to jej miesce zamieszkania przez ostatnie 15 lat. Ale ja na propozycje plcenia czynszu wynioslabym sie kurc galopkiem, zeby mieszkac blizej corki, i placic za wynajem wolalbym za jakies mniejsze mieszkanie niz dom na zadupiu, gdzie mnie juz nic nie trzyma
        Wtedy Ty zostajesz z pustym domem, ktory bedzie stal i niszczal zanim znajdziesz kupca, a to moze zajac nie miesiace a lata, chyba, ze sprzedasz za grosze. Wynajem domu na zadupiu, ktory moze byc w kazdej chwili sprzedany? No, zycze powodzenia, bo bedzie Ci potrzebne.
    • sol_13 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 20:56
      Słabo wróży, że od roku się nie kontaktuje.
      Jeżeli nie chcesz jej wynająć, zadzwoniłabym do niej z ofertą sprzedaży po nieco preferencyjnej cenie. Jeśli odmówi (a przypuszczam że tak, bo wątpliwe że ma środki sądząc z opisu), ustalacie termin wyprowadzki. I to niezbyt długi, skoro rok już tam mieszka za darmo.
      Nie jest Twoim problemem, że nie zmieści się z rodziną córki w komunalnym.
      • danka88 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:05
        A może wykaż się dobrym sercem i daj pomieszkać kobiecie do śmierci ? Nie musisz sprzedawac , zostaw sobie ten dom jako zabezpieczenie lub dla dzieci
        • sol_13 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:10
          No no, nie wiadomo ile ma lat. Macocha mojej koleżanki jest np. 10 lat od niej starsza.
        • pannanawydaniu Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:12
          Pani jest przed 60.
        • hanusinamama Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:49
          No chyba żart? Pani w wieku 60 lat nie ma swojego mieszkania...i ktoś obcy ma jej zapewnic lokum?
          • evee1 Re: Pasierbica raz jeszcze 15.02.23, 05:09
            > No chyba żart? Pani w wieku 60 lat nie ma swojego mieszkania...i ktoś obcy ma jej zapewnic lokum?
            No miala tylko zostawila corce, jak sie wyprowadzila do konkubenta. Nie wiem tylko jaki status ma to mieszkanie, czy pani je wykupila na siebie, czy corka wykupila na siebie.
        • auksencja15 Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 23:22
          Żartujesz sobie.
    • myelegans Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 21:29
      Rozmawialabym wylacznie przez adwokata.
    • bruy-ere Re: Pasierbica raz jeszcze 14.02.23, 22:09
      Od roku mieszka w Twoim domu za free, nie kontaktujesz się, nie domagasz wpłaty za wynajem czy wyprowadzki - to mogło ją rozbestwić, może myśli, że tam po prostu zostanie. Ureguluj to jak najszybciej, żebyście Ty i ta kobieta wiedziały, na czym stoicie, bo to jest niejasna sytuacja, jakby w zawieszeniu.
      I daj znać pls, co wydarzyło się dalej.
Pełna wersja