Walka w relacji

14.02.23, 18:05
Bliskie relacje w której jest dużo walki, mam takie dwie w życiu i jestem zmęczona, potrzebuje się przy kimś czuć dobrze a tu się nie da w żaden sposób dostroić emocjonalnie. Jest jak na wojnie. Jak się odzywam atak jak przytakuje i się nie odzywam dominacja i wchodzenie mi na głowę. Czy jedynym wyjściem jest się odciąć, nie chciałabym tego robić bo to matka? Może jest jakiś inny sposób żeby tą relację zrobić znośną?
    • lumeria Re: Walka w relacji 14.02.23, 18:37
      Napisz cos więcej, bo trudno sie odnieść. Jak często sie spotykacie, rozmawiacie, etc.

      Prawdopodobnie nic nie zmienisz, bo matka ma takie wzorce relacji. Jeśli ma wdrukowany przymus walki, to będzie wszczynała kłótnie bo inaczej nie potrafi.

      Mozesz ogarnąć siebie, np. stosować technikę szarej skały. Co dobrego wynosisz z tej relacji by próbować coś polepszyć?
    • arthwen Re: Walka w relacji 14.02.23, 18:51
      Ale odciąć się nie musisz na zawsze, wystarczy, że się odetniesz na trochę. Zazwyczaj to świetnie działa wink
    • aqua48 Re: Walka w relacji 15.02.23, 10:10
      Nie będziesz się nigdy czuła dobrze przy osobie toksycznej. Odcinać nie musisz się całkowicie, możesz nauczyć się nie opowiadać żadnych informacji o sobie, nie komentować tych o niej i nie dawać sobie wchodzić na głowę - ucinać w zarodku wszelkie rozmowy prowadzące do ataku.
      Matka nie matka, Ty masz prawo i obowiązek chronić siebie.
    • yannefer Re: Walka w relacji 15.02.23, 10:58
      Miałam kiedyś koleżankę toksyczną, wiem o czym mówisz.
      Nikt nie miał takich problemów z dziecmi jak ona, nikt nie miał tak dobrze dobranych ciuchow jak ona (pomijam, ze shit z sieciowek), nikt tak dobrze nie gotował jak ona, nikt tak dobrze na zajęciaxch nie ćwiczył, jak ona. Nikt tylko ona. Była pępkiem świata, wiecznie przekonana o własnej wyjątkowości. Strasznie to męczące było. Na szczescie dzieci nam wyrosły i przestałysmy spacerowac razem z wozkami, potem ja sie przeprowadziłam i kontakt sie rozluźnił. Ostatnio gdzies sie złapałysmy to uslyszałam, ze olaboga raty kredytow wzrosły, koszty utrzymania wzrosły, musiała dziecko wypisac z zajec dodatkowych ale konczyla rozmowe bo leciała do kosmetyczki na zabieg (drozszy niz comiesieczny kurs dziecka). Usmiechnelam sie tylko i utwierdzilam w przekonaniu, ze dobrze wyszlo, ze rozluznił sie kontakt.
Pełna wersja