Czy ktoś czekał z rozwodem do 18tki dziecka?

15.02.23, 00:14
Mijamy się, nic nas nie łączy oprócz dziecka.

Za ok 5 lat ( w 2028 r.) nasze jedyne dziecko będzie już pełnoletnie - wiem, nic to nie zmieni, będzie nadal potrzebowało pomocy finansowej, itp.
Chodzi o to, by przy rozwodzie, nie było szarpaniny z kim zamieszka.
Czy ktoś może rozwodził się, mając nadal uczące się dziecko? Jak to jest z alimentami? Kto płaci i czy dziecko zadecyduje o tym z kim ewentualnie zamieszka?

    • berdebul Re: Czy ktoś czekał z rozwodem do 18tki dziecka? 15.02.23, 00:19
      Nie rób tego przed maturą. Student się ogarnie, ma swoje życie, nie zawali egzaminu, który zdecyduje czy i gdzie się dostanie ma studia, jeżeli planuje.
      Dziecko może decydować już wcześniej, nie trzeba czekać do 18stki.
    • daniela34 Re: Czy ktoś czekał z rozwodem do 18tki dziecka? 15.02.23, 00:30
      edne napisała:

      >
      > Czy ktoś może rozwodził się, mając nadal uczące się dziecko? Jak to jest z alim
      > entami? Kto płaci i czy dziecko zadecyduje o tym z kim ewentualnie zamieszka?


      Nadal uczące się ale pełnoletnie? Nie orzeka się o alimentach, pełnoletnie dziecko samo pozywa rodzica/rodziców. Płaci ten, na kogo sąd włoży taki obowiązek. Tak, dziecko decyduje (oraz rodzice) czy i z którym rodzicem mieszka. Bo może też z żadnym.
    • koronka2012 Re: Czy ktoś czekał z rozwodem do 18tki dziecka? 15.02.23, 00:50
      Ale tej szarpaniny może nie być i teraz, bo nastolatek ma prawo wypowiedzieć się w tej materii, I sąd powinien brać jego zdanie pod uwagę.
      Nie wiem jak wyobrażasz sobie dalsze pięć lat w najwyraźniej toksycznej relacji, ale dziecku to na zdrowie nie wyjdzie.

      I pamiętaj o jednym: strach jest najgorszym doradcą
    • fragile_f Re: Czy ktoś czekał z rozwodem do 18tki dziecka? 15.02.23, 02:34
      Znam pare rodzin, które czekały z rozwodem na pelnoletnosc dzieci.

      Dziewczyna wpadła w anoreksję, w ktoryms momencie ważyła 35 kg i miała już sine usta. Rodzice mówili jej, że tylko przez nią są razem, bo gdyby jej nie było, to <tu wstaw dowolne mile wydarzenia>.

      W innej rodzinie chłopak zaczal po prostu popijać w pozniej podstawówce, potem weszła amfetamina - rodzice nic nie zauważyli, bo byli zajęci omijaniem się w domu i kłótniami. Mieli też zwyczaj mówienia mu, że ma wielkie szczęście że nie jest z rozbitej rodziny.

      Myślę, że mimo wszystko lepiej rozstać się teraz, czas tylko pogorszy sytuację.
Pełna wersja