szmytka1
15.02.23, 14:51
W czerwcu 2022 dzieciak dostal skierowanie w trybie pilnym do szpitala. Dzieciak po usunięciu wszystkich migdałów, przygłuchy nadal bo wysiekowy nieżyt trwa w najlepsze, a migdały odrosły. Kiedyś już czekaliśmy tam pilnie rok, w międzyczasie takie pogorszenie, że przyjęli go od ręki na oddział dla dorosłych i pomogło ale na krótka metę. Skierowany do dziecięcego szpitalqnponownie. No więc termin był na za tydzień, a ja się jak głupia i ostatnia naiwna dałam wkręcić, że kontakt z choroba zakaźna przesuwa nas w kolejce o 3 tyg, a dokładnie eliminuje na 3 tyg. Mo hylam pewna, że dostaniemy termin na koniec marca, początek kwietnia i przyznałam się, że w przedszkolu już od miesiąca ospa... na nic tłumaczenia, że dziecko zaszczepione, że ta ospa już z miesiąc, a w ogóle na podwórku wśród dIeci to od jesienini nie zachorował, na nic rozmowa z lekarzem dyżurnym. Nowy termin, przypominam w trybie pilnym jest na lipiec.
Wg starej prukfy szczepienia cytuje nic nie znaczą. A w ogóle jestem z miasta X, to mam do czasu przyjęcia na oddział porobić badania prywatnie, chyba w swoim mieście X znajdę miejsce gdzie to zrobią, bo oni nie wykonują. Na moje słowa, że przecież na stronie oddziału jest info o tych badaniach a nawet jak przygotować dziecko odparła, że no tak ale to nie jest badanie dla tych co ich przyjęli na oddział, a jak je załatwić, to ona nie wie, pytać w recepcji. W recepcji odsyłają do lekarza dyżurnego. Koło się zamyka. Uczciwość nie popłaca, trzeba było trzymać gębę na klódkę. Tak chciałam się pożalić.