Komunikacja publiczna, samochody....

16.02.23, 12:18
Tyle się teraz mówi o autach prywatnych i infrastrukturze z nimi związanej. Moim zdaniem trzeba przede wszystkim myśleć o komunikacji publicznej. O jej rozwoju. To przełoży się na dobrostan wszystkich. Bo co z tego, że jest samochód? Jak się zepsuje na wsi w piątek a w poniedziałek trzeba dojechać do pracy. Ba trzeba by dojechać i w sobotę. Komunikacja publiczna tak ustawiona aby nie dojechać na czas i o ile jest to daleko. Ja wiem, ematki mieszkają w większości w miastach ale jednak.
    • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:24
      A jak czesto psuje sie auto? Nie mieszkam na wsi ale nawet gdybym to nie chce korzystac z komunikacji publicznej dojezdzajac do pracy. Nie ma idealnej a ja jestem zbyt wygodna. Auta elektryczne, affordable sa przyszloscia. Komunikacja publiczna musi sie przede wszystkim oplacac, na wsiach slabo to widze.
      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:28
        Będzie się opłacać, bo mobilność ludzi jest też w interesie wszystkich. Ile razy się może psuć auto? Wiele razy w roku. Zanim auta elektryczne będą finansowo tak dostępne jak jeszcze niedawno wszystkie inne minie bardzo dużo czasu.
        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:02
          kropkacom napisała:

          > Będzie się opłacać, bo mobilność ludzi jest też w interesie wszystkich.

          Jaki procent ludzi mieszka na wsiach a jaki w miescie? Kto deccyduje sie na zamieszkanie na wsiach? Czym zajmuja sie takie osoby? Albo pracuja na odleglosc, albo sa farmerami albo emerytami.


          Ile razy się może psuć auto? Wiele razy w roku.

          Jakies graty pewnie tak. Nie pamietam nawet kiedy ostatnio mielismy zepsute auto.

          Zanim auta elektryczne będą finansowo
          > tak dostępne jak jeszcze niedawno wszystkie inne minie bardzo dużo czasu.

          Minie kilka lat bo to niedaleka przyszlosc.
          • mgla_jedwabna Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:28
            W Polsce nie ma "farmerów", są rolnicy.
          • emateczka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:36
            Peron ci odjechał, Najma... I w Polsce, i w Anglii jest bardzo wiele osób dojeżdżających do pracy w sąsiednich miejscowościach. Pracują w sklepach, aptekach, salonach fryzjerskich, szkołach. Naorawde nie każdy na wsi to farmer albo pracujący zdalnie.
            • chococaffe Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 18:38
              jeden z moich ulubionych cytatów z najmy:

              Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 minut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do szkol
              • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:09
                chococaffe napisała:

                > jeden z moich ulubionych cytatów z najmy:
                >
                > Komunikacja jest bardzo dobra. Od domu przstanek to 2minuty pieszo, 5-10 min
                > ut autobusem, potem przesiadka I jakies 40 -50 minut i 15-20 minut pieszo do sz
                > kol

                >

                Oczywiscie, bo corka dojezdzala do miasta obok dlatego ze wybrala konkretna szkole. Syn bedzie tez tyle dojezdzal, tez to jest jego qybor pomimo ze ma kilka szkol (4-5) w odleglosci 10-15 minut busem.
                Zdaje sobie z tego sprawe wiec nie bedzie placzu jak w tym watku. Poza tym to z miasta to miasta gdzie w zasadzie nie ma wsi pomiedzy. Do wyboru sa pociagi i busy i jezdza co 10-15 minut. Jedynie czas jest dluzszy. Dla mnie to nie opcja, zbyt wygodna jestem , gdybym byla nastolatka to nie problem. Jezdze wiec sobie autem sluchajac radia.
      • sumire Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:35
        Komunikacja publiczna nigdzie się nie opłaca, praktycznie każde miasto do niej dokłada. Ale to nie jest powód, żeby ją ograniczać.
        • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:41
          Zawsze będzie dokładało, bo są ulgi na bilety.
          • iwles Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:51
            kropkacom napisała:

            > Zawsze będzie dokładało, bo są ulgi na bilety.


            Zawsze będzie dokładało, mimo ulg. Pieniądze z biletów nigdy nie pokryją kosztów.
            • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:02
              No cóż, dotowanie tutaj jednak się opłaca.
        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:03
          sumire napisała:

          > Komunikacja publiczna nigdzie się nie opłaca, praktycznie każde miasto do niej
          > dokłada. Ale to nie jest powód, żeby ją ograniczać.

          Jest, dlatego ta na wsiach jest ograniczona bo nie kazda gmine stac na doplaty zwlaszcza dla niewielkiej ilosci pasazerow.
        • szmytka1 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 09:35
          Spod wsi położonej 2 km ode mnie koszt biletu wynosi prawie 10 zł . Kto przy zdrowych zmysłach będzie jechał autobusem, mając auto. Nie musi się dostosować dongodzin odjazdu a i jeszcze zapakuje sobie zakupów pod sufit a i dIeci że szkoły po drodze odbierze.
          Do sąsiedniego miasta jechałam, zatankowałam bak do pełna, po korek. Po powrocie zatankowałam znowu. Wlazlo paliwa za 35 zl, tymczasem bilety na tej trasie wyszłyby ponad 40 zł. Jechałam sobie pod samo miejsce, gdzie miałam byc, grzejąc sobie tylek podgrzewanym fotelem.
      • mgla_jedwabna Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:27
        Co nie znaczy, że pojedyncze połączenia muszą się opłacać. Przy państwowej komunikacji możliwe jest dopłacanie do nierentownych połączeń z zysków za te dochodowe. Robi się tak ze względu na ważny interes społeczny, np. zapewnienie ludności dostępu do edukacji. I to nie tylko jeden autobus do szkoły i z powrotem o 16, ale i o 13 i o 20, by np. młodsze dzieci nie marnowały czasu w oczekiwaniu, gdy ich miejscy koledzy odpoczywają lub odrabiają lekcje w domowym zaciszu, a starsze mogły uczęszczać na zajęcia dodatkowe. Podobnie z dostępem do służby zdrowia, by 20-minutowa wizyta u specjalisty o 10:45 nie oznaczała wyprawy autobusem o 7 rano i powrotu o 16.25. I jeszcze marszu 3 km na przystanek (i z powrotem, zwłaszcza zimą po ciemku).

        Ale trudno oczekiwać od małych przedsiębiorstwem obsługujących trzy wioski na krzyż czterema busami, by uwzględniały interes społeczny. Niestety, państwową komunikację zarżnęliśmy pod koniec lat 90-tych, właśnie pod hasłem świętej rentowności, wg której każde połączenie było rozpatrywane z osobna, a tzw. big picture się zgubił. Teraz nowe pokolenia go szukają.
    • iwles Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:26

      Prędzej na wsi znajdziesz mechanika, który Ci auto naprawi, niż doczekasz komunikacji publicznej.
      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:29
        Niestety fakt.
      • magda_lena_muc Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:57
        w niektorych miejscowosciach to nawet szybciej sama nauczysz sie naprawiac
    • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:40
      Nie mieszkam juz w mieście. Transport publiczny dostępny nie jest wystarczający.
      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:42
        No właśnie. Oczywiście możemy nadal mówić o zaradności, ale chyba nie to powinno chodzić, prawda?
        • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:46
          Coz musimy mieć auta. Inaczej kicha. A sprawa cały vzas omawiana i noc się przez lata noe zmienia.
          • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:48
            Wiesz niektórzy mają auto i zdarza się, że mają problem.
            • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:53
              Nie wiem czego nie rozumiesz ze samochód to nie fanaberią, tylko potrzeba.
              A.mieszkam tylko 5 km od granicy miasta.
              • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:01
                Tez tak mieszkałam w dzieciństwie. Na szczęście istniała w miarę komunikacja publiczna. Tak, rodzice posiadali auto. Nadal je posiadają. Komunikacja publiczna nie istnieje praktycznie.
                • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:03
                  O czym ten wątek.
                  • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:07
                    O tym, ze zamiast myśleć o autach prywatywnych tylko powinno się skupić na komunikacji publicznej. I ematkom powinno na tym zależeć. Ufff..
                    • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:11
                      Alenze co niby mam jako.ematka zrobić?
                    • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:12
                      kropkacom napisała:

                      > O tym, ze zamiast myśleć o autach prywatywnych tylko powinno się skupić na komu
                      > nikacji publicznej. I ematkom powinno na tym zależeć. Ufff..

                      Mi ja tym nie zalezy. Serio. Wile komunikacje prywatna.
                      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:31
                        Ciebie ta dyskusja nie dotyczy.
                        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:38
                          kropkacom napisała:

                          > Ciebie ta dyskusja nie dotyczy.

                          Ty decydujesz co mnie dotyczy? 🤣🤣🤣🤣
                    • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:12
                      kropkacom napisała:

                      > O tym, ze zamiast myśleć o autach prywatywnych tylko powinno się skupić na komu
                      > nikacji publicznej. I ematkom powinno na tym zależeć. Ufff..

                      Może gdyby rząd nie zabierał samorząd omlet coraz więcej pieniędzy, to i sytuacja komunikacyjna by była lepsza.
                      • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:12
                        *samorządom
            • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:05
              kropkacom napisała:

              > Wiesz niektórzy mają auto i zdarza się, że mają problem.

              Zdarza sie sporadycznie ze moga miec problem. Pojazdy komunikacji publicznej psuja sie czesciej.
            • yuka12 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:52
              My mamy aż 2 linie autobusowe. Dlatego do najbliższego większego centrum biznesowego samochodem dojedzie się w 10 minut, a autobusami jakieś 1.5h. Do niektórych wsi pod naszą miejscowością w ogóle nie ma autobusów, null, nic. Samochody rządzą.
              A nasz szanowny walijski rząd zdecydował (pod naciskiem grup ochrony środowiska), że niepotrzebne nam dodatkowe mosty, drogi i remonty istniejącej głównej trasy, przecież my tutaj w Płn. Walii możemy sobie na owieczkach przebrykać (bo i kolej lokalna jest nie bardzo).
              Mogliby przynajmniej rzucić groszem na drogi rowerowe łączące główne miejscowości rejonu, jeśli chcą być eko, ale lepiej kolejne drogi budować do i z Cardiff 🤷‍♀️.
              • yuka12 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:54
                Ps. W związku z tym planuję zrobić prawo jazdy i wreszcie mieć możliwość swobodnego przemieszczania się.
                • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:58
                  Fakt, Walia jest specyficzna (bylo o tym moscie) Jednak ogolnie komunikacja publiczna poza miastami nie jest cudowna, glownie ze wzgledow ekonomicznych.
          • unikotka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:26
            gryzelda71 napisała:

            > Coz musimy mieć auta. Inaczej kicha. A sprawa cały vzas omawiana i noc się prze
            > z lata noe zmienia.

            Dokładnie tak. My musimy mieć dwa, bo choć od biedy można by się dzielić jednym, to w razie awarii, naprawa też może potrwać, a przemieszczać się trzeba. U nas jest 25 km do centrum miasta. Dojazd samochodem do tego centrum to 30-60min, komunikacją 3h i to możliwe tylko dwa razy dziennie... Więc o czym my w ogóle rozmawiamy? Jaka komunikacja publiczna? Nie mówiąc już o tym, że pierwszy etap tej wyprawy odbywa się prywatnym busem, bo nic innego tu nie jeździ. Do przystanku kwadrans spacerkiem. I to nie jest tak, że nam to przeszkadza. Tyle że bez samochodów w praktyce się nie da, szczególnie że część życia mamy właśnie w tym mieście. Bo gdyby nie to, to można się przesiąść na rower ewentualnie (tu się rowerami jeździ cały rok, bynajmniej nie dla sportu).
        • te_de_ka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:50
          Dokładnie! Zaradność, która przybiera wymiar 800 aut na 1000 mieszkańców powoduje, że pieszy w mieście stsje się kosmitą.
      • milva24 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:07
        Ja mieszkam w mieście i transport publiczny też nie jest wystarczający.
        • asia-loi Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:35
          milva24 napisała:

          > Ja mieszkam w mieście i transport publiczny też nie jest wystarczający.


          W moim mieście tak samo.
    • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:45
      Przez pół roku mieszkam na wsi, i to nie jakiejś gluchej.

      Tu nie ma możliwości nie mieć samochodu, bo komunikacji zbiorowej w zasadzie nie ma.
      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:49
        Tylko wiesz. I tak nie wszyscy maja auto. Tobie samochód może się zepsuć.
        • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:50
          kropkacom napisała:

          > Tylko wiesz. I tak nie wszyscy maja auto. Tobie samochód może się zepsuć.

          Wtedy ludzie pomagają sobie po sąsiedzku.

          • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:54
            No ok. Znam osoby, które zawsze tak się ratowały. Kwestia, ze na przykład pokolenie naszych rodziców już nie na kogo liczyć. To nie jest opcja.
            • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:58
              Chodzi Ci o starszych ludzi na wsi, że są wykluczeni komunikacyjnie?
              No są.
              Choć teraz nawet starsi mają samochody, skutery itp. No i wciąż mają sąsiadów.
              • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:59
                Starszych aktywnych i mających samochód.
                • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:02
                  kropkacom napisała:

                  > Starszych aktywnych i mających samochód.

                  Kiedy ostatni raz byłaś na wsi?
                  Dzisiejsza wieś jest zamożna, czysta i zorganizowana.
                  • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:04
                    Moi rodzice mieszkają na wsi. Droga po zimie to dziura na dziurze. Droga nieutwardzona, gruntowa.
                    • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:08
                      kropkacom napisała:

                      > Moi rodzice mieszkają na wsi. Droga po zimie to dziura na dziurze. Droga nieutw
                      > ardzona, gruntowa.

                      No tak.
                      U nas dzięki pieniądzom z Unii drogi są bardzo dobre.

                      Tylko komunikacji zbiorowej nie ma.
                      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:25
                        No widzisz, a tu niema i tego, i tego.
                        • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:30
                          kropkacom napisała:

                          > No widzisz, a tu niema i tego, i tego.

                          Bo jest kiepski samorząd
                        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:40
                          kropkacom napisała:

                          > No widzisz, a tu niema i tego, i tego.

                          Przenies sie kropkacom do miasta, albo kup auto ktore nie jest gratem. Transport publiczny ma wsiach sie nie zmieni bo gminy maja wazniejsze wydatki niz wysokie doplaty zeby garstka kropkacom byla zadowolona.
        • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:55
          Wiesz kroko, był w tym.roku dzień, kiedy gołoledź wstrzymała rych komunikacju publicznej. Prywatne osobówki jezdzly normalnie.
          • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:55
            Kropko
            • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:58
              No i na taką sytuację są właśnie auta. Z czego są tez takie momenty, ze auto nie pojedzie. Zwłaszcza jak niedostosowane.
              • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:02
                Ale ty zakładasz, że tego auta być nie powinno. Nikt nie trzyma auta żeby od wielkiego dzwonu użyć.
                • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:05
                  Uważam, że państwo powinno inwestować w komunikację publiczną a ludziom powinno na tym zależeć.
                  • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:13
                    kropkacom napisała:

                    > Uważam, że państwo powinno inwestować w komunikację publiczną a ludziom powinno
                    > na tym zależeć.

                    Ale dlaczego ma im tak zalezec? Wiekszosc ludzi mieszka w miastach gdzie istenieje komunikacja publiczna. Ludzie decydujacy sie zyc na wsiach zdaja sobie sprawe z realiiow.
                    • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:28
                      Realia ulegają zmianie.
                      • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:40
                        kropkacom napisała:

                        > Realia ulegają zmianie.

                        Twoje ale to ty podejmujesz decyzje dotyczace swojego zycia.
                    • yuka12 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 11:01
                      Ale niekoniecznie dużych miastach, a w tych średnich i małych komunikacja jest mizerna np. ograniczona do centrum i z nielicznymi połączeniami z granicznymi rejonami.
                      Poznań ma całkiem spoko komunikację, a i tak były dzielnice miasta (stare dzielnice a nie domki pobudowane navwsiach pod miastem), gdzie autobusy miejskie kursowały raz na godzinę lub rzadziej. W tych dzielnicach nawet w PRL ludzie polegali na samochodach i rowerach, żeby dostać się do szkół i pracy. A co się dzieje w mniejszych miejscowościach?
                  • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:14
                    Zalezy mi. I co dalej.
                    • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:29
                      Musicie rozpocząć inicjatywę.
                      • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:33
                        A po ilu odrzuconych inicjatywach kupić jednak auto?
              • po_godzinach_11 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:03
                kropkacom napisała:

                > No i na taką sytuację są właśnie auta. Z czego są tez takie momenty, ze auto ni
                > e pojedzie. Zwłaszcza jak niedostosowane.

                Auto może nie pojechać autobus może nie pojechać, a nawet pociąg. W mieście i na wsi.
                • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:06
                  Tak, tylko jak auto nie pojedzie to nie masz nawet innej opcji.
                  • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:14
                    kropkacom napisała:

                    > Tak, tylko jak auto nie pojedzie to nie masz nawet innej opcji.

                    A jesli autobus lub pociag nie pojedzie to masz?
                  • agjot Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:19
                    Mieszkam na wsi i taksówki oraz inne ubery do mnie dojeżdżają.
                    • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:41
                      agjot napisała:

                      > Mieszkam na wsi i taksówki oraz inne ubery do mnie dojeżdżają.

                      Ale nie wszedzie dojezdzaja, a cena dla niektorych moze byc zaporowa.
                      • agjot Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:47
                        Odniosłam się do postu kropki ze jak ci auto nie pojedzie to na wsi nie masz innej opcji, otóż masz. Jak miałam awarie to dzwoniłam do ubezpieczyciela po auto zastępcze. Ktoś tez wskazał pomoc sąsiedzka. Możliwości jest wiele co nie zmienia faktu ze z auta nie zrezygnuje.
                        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:54
                          agjot napisała:

                          > Odniosłam się do postu kropki ze jak ci auto nie pojedzie to na wsi nie masz in
                          > nej opcji, otóż masz. Jak miałam awarie to dzwoniłam do ubezpieczyciela po auto
                          > zastępcze. Ktoś tez wskazał pomoc sąsiedzka. Możliwości jest wiele co nie zmie
                          > nia faktu ze z auta nie zrezygnuje.

                          Alez jest, zwlaszcza ze auto przeciez psuje sie rzadko czy nawet bardzo rzadko wiec sa to tymczasowe i sporadyczne problemy.
              • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:08
                kropkacom napisała:

                > No i na taką sytuację są właśnie auta.

                Nie, auta maja zazwyczaj ludzie korzystajacy z nich regularnie a nie sporadycznie. Gdy u mnie spadnie snieg lub bedzie gololedz (tej zimy jeszcze nie bylo) to auto zostawiamy w domu i albo korzystam z taxi albo zostaje w domu.
    • 1012ja Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:51
      Ja mieszkam we wsi dobrze albo i bardzo dobrze skomunikowanej. Są pociągi i busy prywatne. I korzystam z samochodu. Koszt dojazdu do pracy samochodem i komunikacja jest zbliżony więc brak motywacji ekonomicznej i jest wygodniej. Z pociągów korzystają dzieci dojeżdżając do szkół. Bilety tanie i dojazd (mino przesiadek) szybszy niż samochodem. Znajoma jeździ pociągiem ale pracę ma blisko stacji (10-15 min pieszo). Czasem w godzinach szczytu (jak dadzą krótki skład) trudno do pociągu wsiąść. Zdarzała się, że ludzie/uczniowie zostawali na peronach. Ostatnio jest lepiej ale na miejsce siedzące nie masz co liczyć.

      Większość ma rodzin ma po 2 samochody, a jeśli dzieci już pracują to nawet 3.

      Komunikacja publiczna jest dobra dla młodzieży i okazyjnie dojeżdżających.


      • krwawy.lolo Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:03
        "Koszt dojazdu do pracy samochodem i komunikacja jest zbliżony"

        Serio?
        • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:09
          No u mnie koszt dojazdy komunikacja publiczna jest wyzszy niz autem.
          • droch Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:20
            Macie regularne linie helikopterowe?
            • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:43
              droch napisał:

              > Macie regularne linie helikopterowe?

              Nie. Ale transport publiczny kosztowalby mnie wiecej niz dojazdy autem. Co w tym dziwnego? Takie sa realia. To ze w pl jest inaczej swiadczy tylko o tym ze gminy duzo doplacaja co z kolei oznacza ze na cos tam rownie waznego brakuje.
              • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:43
                Dlatego teraz mamy nowe hybrid, nastepne beda elektryczne.
              • krwawy.lolo Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:07
                Naprawdę? Chyba, że samochód kupiła Ci babcia, która płaci za wszystko poza paliwem.
                • palacinka2020 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 18:04
                  Wystarczy ze- jak wiele osob- ma sluzbowy.
                  • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:11
                    palacinka2020 napisała:

                    > Wystarczy ze- jak wiele osob- ma sluzbowy.

                    Mamy prywatne.
                • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:11
                  krwawy.lolo napisał:

                  > Naprawdę? Chyba, że samochód kupiła Ci babcia, która płaci za wszystko poza pal
                  > iwem.

                  ???
                  Auta kupujemy sobie sami, mamy dwa nowe, jezdzimy nimi max 3 lata. Wszystko inne tez samodzielnie. Babcia to moze tobie funduje zyci...
                  • krwawy.lolo Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:26
                    To teraz podziel koszt obu samochodów, z kosztami eksploatacji, serwisu włącznie, przez cenę biletu.
                    • ritual2019 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:38
                      I? Napsialam, wychodzi taniej auto niz komunikacja publiczna.
    • turbinkamalinka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:54
      Tylko, że ty piszesz żeby inwestować. Czy sugerujesz żebym zamiast samochodu kupiła sobie autobus?
      • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 12:56
        Nie. Za iks lat może nie być cię stać na auto.
        • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:00
          I jak jie będzie ludzi stac na auta to sadzisz, że komunikacja będzie rozbuchana dojezdzajaca wszedzie?
          • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:09
            No mam obawy, ze w tej części Europy będzie jak z wieloma innymi rzeczami. Ojej, dotychczas sobie jakoś radziliśmy sami.
        • turbinkamalinka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:05
          Ale to nie ma znaczenia. To nie osoby prywatne inwestują lub nie w komunikację publiczną.
      • te_de_ka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:01
        Żeby był autobus musisz wywierać presję na odpowiednie instytucje. Kilkanaście lat temu po latach nacisków do mojej gminy zaczął jeździć nocny autobus. Później wywalczyliśmy komunikację lokalną i teraz busy kursują po wsiach, z których kiedyś ludzie musueli łapać stopa spod lokalnego sklepiku, gdy chcieli się dostać do przychodni lub ratusza w mieście.
        • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:05
          A u nas nie. I co zrobisz?
          • kropkacom Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:10
            Ty? Nic.
            • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:15
              Napisz co się robi, bo widzę wiesz.
              • te_de_ka Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:22
                No to żałuj, że nie mieszkasz tam, gdzie ja😁 już byś miała! Albo przeprowadź się tam, gdzie ludzie potrafią współpracować.
                • gryzelda71 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:26
                  A gdziento?
    • imponderabilia22 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:00
      Przez 10 lat jeździłam autem z 2002 roku, zepsuło się może 2-3 razy. Teraz jeżdżę nowszym, w ogóle się nie psuje od kilku lat. Także nie, to nie jest norma, że auto się psuje. Poza tym, autem mam do pracy 13 minut. Komunikacją miejską, razem z dojściem na przystanek, czekaniem na mrozie itp jakieś 50-55 minut (mieszkam w wielkim mieście, w centrum, ale nie ścisłym, do pracy mam 9 km)
    • ciri_77 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:08
      Marzę o dobrej komunikacji publicznej, mieszkam na wsi, mam 3 dzieci. Rano część odwoze na przystanek ( 6 km) żeby złapały autobus do liceum - fajnie jest gdy jadą na jedną godzinę. Potem kolejne dziecko w drugą stronę do przedszkola, ja do pracy. Po południu ze dwa kursy bo zajęcia dodatkowe lub powroty - albo 3 km przez las wieczorem, albo czekanie na autobus na naszą wieś (kurs co godzinę albo rzadziej). Mieszkam na obrzeżach byłego miasta wojewódzkiego, bez samochodu nie funkcjonujemy
      • palacinka2020 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 06:31
        W zyciu nie mieszkalabym na wsi z dziecmi licealnymi. Biedne dzieci.
    • yennefer.00 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:13
      To już są trudne sytuacje w miejscach wykluczonych komunikacyjnie. Znacznie bardziej lajtowy, ale też wkurzający przykład z Warszawy- są ferie, więc jeździ mniej autobusó-w godzinach szczytu rano do metra. Super, przecież wszyscy mają ferie
      • droch Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:21
        Przede wszystkim, dzieci kierowców mają ferie...
    • asfiksja Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 13:45
      Oczywiście. Trzeba działać odgórnie - rozwijać transport publiczny, a nie głupio apelować, żeby się ludzie poświęcali i czekali 2 godziny na autobus. Ma być często, bezpiecznie i niezawodnie. Ludzie nie są głupi, zrezygnują z samochodów.
      Ale dodajmy, że wygaszanie popytu na transport publiczny (zarówno na wsiach, jak i w miastach) to nie tylko wina PIS-u, tu mają dużo za uszami ci wszyscy, co dotychczas rządzili i mieli swoich kierowców.
    • kasiaabing Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:17
      U mnie wybór jest prosty.
      Samochodem jadę do pracy 10 min. Komunikacją miejską godzinę z dwiema przesiadkami. No sorry, dla mnie wybór jest prosty.
      • kasiaabing Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 17:17
        * wybór jest prosty 😂
        miało być jeden raz
    • palacinka2020 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 18:03
      Przeciez od zawsze bardzo duzo mowilo sie o komunikacji publicznej, dla wielu miast to priorytet. A teraz mowi sie duzo o wykluczeniu komunikacyjnym na wsiach.

      Uwielbialam zbiorkom jak mialam 20 lat. A teraz nie znosze. Nie chodzi o czas a o komfort- stanie 30 minut w dusznym zatloczonym tramwaju od razu powoduje u mnie bol glowy. A przesiadki na mrozie- przeziebienia.
      • heca7 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:23
        My niby mamy 2 linie autobusowe 100m od domu. Ale już z punktualnością i nie tylko bywa baaardzo różnie uncertain Córka dojeżdżała przez lata do gimnazjum i liceum. Któregoś dnia opowiedziała mi, że ...kolejny raz kierowca nie zatrzymał się na przystanku ignorując ją kompletnie! Bo stała sama. Zobaczył dzieciaka, przystanek na żądanie i tylko śmignął. W tym miejscu nie ma szans aby człowieka machającego nie zauważyć. I to z odległości kilkuset metrów. Buc jeden robił to specjalnie bo pewnie był spóźniony i wolał zatrzymać się na kolejnym gdzie wsiada więcej ludzi i jest stały a nie na żądanie. Myślał, że jak stoi tylko dzieciak to mu się upiecze. A takiego wała! Poradziłam jej, że następnym razem ma spisać numery boczne autobusu i godzinę przejazdu. Nie minęło kilka dni a ona dzwoni do mnie zdyszana z pociągu. Cham jeden znowu to zrobił! Tym razem córka puściła się w pościg biegiem za autobusem wiedząc, że ma on do pokonania ciasny zakręt i będzie tam musiał zwolnić a czasem poczekać na inne auto. Prawie go dogoniła na kolejnym przystanku a ten k.utas zamknął jej drzwi przed nosem i odjechał. Miał pecha bo całość od nie zatrzymania się na poprzednim przystanku do zamknięcia drzwi widziała jadąca za autobusem babka z osiedla. Zabrała córkę do samochodu i podrzuciła do pociągu. Oraz razem z nami jako świadek złożyła skargę na kierowcę. I cwaniakowanie się skończyło tongue_out I tak właśnie słodko i przyjemnie oraz pewnie i bezpiecznie wygląda komunikacja miejska w Wawie tongue_out
    • chococaffe Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 18:46
      Tak mi się przypomniały protesty żółtych kamizelek. Podobno u źródła protestów była podwyżka cen paliwa. I wtedy wśród haseł/argumentów pojawiały się uwagi o tym, że jak ktoś mieszka w Paryżu, przy stacji metra to za boga nie zrozumie kogoś z miejscowości bez stacji kolejowej, bez autobusów, gdzie wszedzie trzeba dojechać samochodem.

      I szczerze mówiąc nie wierzę, że uda się całkowicie zlikwidować wykluczenie komunikacyjne, natomiast warto wziąć pod uwagę swoje parametry i zastanowić się czy wszedzie musimy samochodem, czy potrzebujemy dwóch itd. Ja mam szczęscie mieszkać w przyzwoicie skomunikowanym mieście (co nie oznacza, że mi tramwaj pod drzwi podjeżdża i wypluwa w dowolnie wybranym miejscu) i mam nadzieję, że sytuacja będzie się jeszcze poprawiać. Mam pomysły na poprawki i uzupełnieniasmile ale nie ja rządzę. I mam nadzieję, że ostatnie stare składy tramwajowe odejdą na emeryturę.
    • geez_louise Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 16.02.23, 19:00
      Pewnie przyszłością są małe autonomiczne busy i planowanie połączeń poprzez aplikacje.

      Teraz jest jakiś koszmar. Pracując w dużym mieście w dużej placówce, słyszy się ciagle opowieści o lekarzach dojeżdżających 100km dużym autem, pielęgniarkach wystających o 4 żeby rowerem dojechać do pociągu przyjezdzajacego do miasta godzinę za wcześnie… albo opiekunkach jadących codziennie 60 km malutkim starym samochodem na gaz. Do tego autobusy do których żeby się dostosować, trzeba pisać listy do dyrekcji z prośbą o przesunięcie godzin pracy.

      Jeżdżę samochodem, mam wszędzie blisko i wiem jakie to błogosławieństwo wstawać o 7 i o 8 być w pracy.
    • mid.week Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:18
      Ja tam wole miec swoj wlasny samochód
      • hanusinamama Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 09:05
        No przecież nikt ci nie broni. Więksozśc z nas ma. Chodzi o to aby tam gdzie się da zrezygnować z jady samochodem.
    • hanusinamama Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:18
      Wykluczenie komunikacyjne dotyczy dużej części kraju. Młodzież nie może wybrać dobrej szkoły, tylko taką do jakiej da rade dojechać. Ludzie nie mogą zmienić pracy, dojechać do lekarza...i nikt z tym nic nie robi.
      Ten problem się pogłebia.
      To nie muszi być wieś. Mieszkam w mieście satelickim dużego miasta. U mnie zbiorkom jest ok. Jeździ tramwaj, autobusy, jest pociąg. Ale już pozostałe miasteczka wokół tego dużego -gorzej. Poucinali linie tramwajowe. Autobus jedzie dłużej (bo stoi w korku), wiem ile dłuzej teraz dojezdzają np dzieciaki do LO.
      A to są miasta. Co jest na wsi w małych miasteczkach? Tragedia.
    • slonko1335 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 08:28
      Ja mieszkam w dużym mieście I komunikacja miejska tutaj zorganizowana jest tragicznie i ciagle ograniczana . Miałam próbę przesiadki z auta i podziękowałam jednak i tym sposobem 3 auta w użyciu.
    • anvalley Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 09:02
      Spoko -od 2035 tylko elektryki. Ciekawa jestem jak sobie to wyobrażają - już widzę te zbiorowe wieczorne ładowania na wielkich blokowiskach, ludzi ze wsi "na końcu świata" zwłaszcza w górach i zimą i już widzę jak społeczeństwo na wsiach, które obecnie korzysta z 2-3 samochodów na rodzinę będzie miało 2-3 elektryki big_grin
    • scarlett74 Re: Komunikacja publiczna, samochody.... 17.02.23, 10:56
      Ostatnio w ten sam dzień :kolej podmiejska rano dwie godziny spóźnienia ( awaria 6-8), po południu 45 min spóźnienia...http://emots.yetihehe.com/1/glupek.gif Co z tego, że pociąg dojeżdża w 25 minut...Dziękuję, już wolę swoim autem...
Pełna wersja