demodee
16.02.23, 17:19
Wątek kieruję przede wszystkim do ematek:
farmaceutek,
pracownic NFZ,
składkujących na NFZ,
chociaż inne też zapraszam do dyskusji.
Bardzo mnie zaintrygowało rozwiązanie brytyjskiego NHS, czyli ichniego NFZ, gdzie pewne preparaty (akurat chodziło o antykoncepcyjne) są refundowane, a jednocześnie jest do nich wolny dostęp.
Czy to znaczy (to pytanie do pracownic NFZ i farmaceutek), że każdy może się poczęstować z jakiejś maszyny lub z półki albo z wolnostojącego kartonu takim preparatem? Nikt go nie kontroluje, więc może wziąć ile chce i zrobić z nim, co chce, na przykład wywieźć do Polski i tu sprzedać?
Albo nakupuje sobie, ile chce, takiego preparatu w sklepie i potem fakturę wysyła do NHS i oni zwracają kwotę na konto? To też mógłby sobie kupić, dostać zwrot, wywieźć i sprzedać?
I teraz pytanie do płatniczek składek NFZowskich: czy chciałybyście, żeby taki system - całkowicie dowolny dostęp przy całkowitej refundacji - był wprowadzony w Polsce na przykład dla preparatów antkoncepcyjnych?