horoszuka
16.02.23, 22:06
Obok osiedlowej Biedry stoi sporo kontenerów PCK. Często zdarza się, że ludzie zamiast wrzucić coś do kontenera, wystawiają zbędne im rzeczy tuż obok. I ostatnio wracając z zakupów, byłam świadkiem pewnej sceny.
Sprzeczalo się glosno dwoje ludzi, nazwijmy ich tutaj emerytką i wariatem. Kobiecina grzebała w workach, wyciągając jakieś rzeczy dla małych dzieci, na co wariat (na oko totalny menel, zapuszczony i brudny ale nie pijany tylko raczej chory), mówi do niej krzykiem:
- Co pani tu robi!!!! Tak nie wolno!!!! Ja to na policję zgłoszę, że pani tutaj buszuje!!!
Na co staruszka, z godnością:
- Paaanie, ale ja mam małą emeryturę i liczę każdy grosz, a tak to może coś wnukom dam. Poza tym jak leży na ulicy, to co szkodzi wziąć?
Wariat wydziera się niezrażony, widząc nadjeżdżający radiowóz:
- Policja!!! Ta w czerwonym tutaj śmieci!!!! Róbcie coś z nią!!!
Policja nie zatrzymuje się wcale, a starsza pani widząc, iż do wariata nie dociera żaden argument i ciągle by się w z nią wdawał w niepotrzebne dyskusje, odchodzi ze spuszczoną głową, szybko robiąc po sobie porządek i pospiesznie pakując do torby znalezione łupy.
Zrobiło mi się smutno, raz że szkoda tej pani, a drugi, że emerytury są (i będą) tak głodowe, że pewnie większość ludzi będzie zmuszonych do takiego oszczędzania i takie "psy ogrodnika" będą im to utrudniać. Ciekawe co by było, gdyby była to jakaś młodą (I ładna) Ukrainka...